lux_et_veritas
15.01.07, 00:06
Tyle aktów prawnych wprowadzonych w "suwerennych" Niemczech w latach 1998-2004
było wynikiem decyzji podejmowanych w Brukseli - wedle eksprezydenta Niemiec
Romana Herzoga, który w dzisiejszym Welt am Sonntag pisze o postępującej
centralizacji, znoszeniu podziału władz i deficycie demokracji w tzw. UE. Czy
ktoś przeprowadził taki bilans u nas? Tylu przecież - od momentu objęcia
rządów przez kaczystowską quasi-dyktaturę - objawiło się nam bojowników o
demokrację, decentralizację i kompetencyjną niezależność od siebie
poszczególnych władz i instytucji, że aż dziw bierze, że wszyscy wielce
prawdopodobną możliwość istnienia rzeczonych, zatrważających proporcji także i
u nas przeoczyli. Panie i Panowie Smolar, Kolarska-Bobińska, Safjan, Pacewicz,
Kulesza, Wolff-Powęska et consortes - do roboty!