bu2m
15.01.07, 09:07
Nikt się go nie czepiał. Nikt nie wtrącał w jego sprawy. Nikt nie narzucał
kto ma być biskupem. Nikt nie straszył teczkami. Kasa płynęła. Nieruchomości
dostawał za symboliczną złotówkę. Prezydent i premierzy mieli dobre kontakty
z Watykanem.
A tu nagle jak bańka mydlana wszystko pękło.
Kościół podzielony. Glemp musi na żywo publicznie kłamać. Papież wku..ony.
Wiernych coraz mniej.