s.berkowicz
31.01.07, 22:49
<<oto urzędnicy Ministerstwa wpadli na pomysł, że można by ukarać mnie za
„żebractwo”. Oczywiście jak zwykle się mylą, bo do istoty żebractwa należy
brak ekwiwalentu za otrzymaną jałmużnę. Tymczasem ja otworzyłem autorską
stronę internetową, na której bezpłatnie oferuję czytelnikom napisane przez
mnie artykuły i felietony, a jeśli któryś chce mi się za to odwdzięczyć, to mu
to umożliwiam, podając numer konta bankowego.
Mamy tutaj zatem nie żadną jałmużnę, tylko coś za coś, więc oczywiście o
„żebractwie” nie ma mowy. Jeśli zatem wspomniałem o tej sprawie, to przede
wszystkim dlatego, że jest ona znakomitą ilustracją manowców myślenia
biurokratycznego, któremu wielu ludzi bezwiednie ulega.
Ulega na przykład w ten sposób, że pogardza żebrakami, uważając ich za
pasożytów, czy darmozjadów. Tymczasem żebrak, nawet o tym nie wiedząc, pełni
ważną funkcję społeczną. Na przykład – pomaga w wychowywaniu dzieci.>>
link > > michalkiewicz.pl/rdm_2007-01-31.php