haen1950
01.02.07, 09:59
Jesteśmy w łapach niedorobionych prawników, którzy studiowali prawo po to,
żeby je omijać ale nie stosować. Jak było naprawdę?
Facet jest piratem drogowym. Za nic ma przepisy, bo ich po prostu nie zna.
Pięciokrotnie oblany egzamin dowodzi tego dokumentnie. Kiedy mu się
nazbierało na utratę prawa jazdy, to polazł na Waliców (prawnik!) dał łapówę
i zostawiono mu papier. Wykreślono z policyjnych komputerów - ktoś to zrobił
i beknie.
Wcześniej jednak zawiadomiono stosowny wydział komunikacji.
I kiedy facet, pewnie po pijaku, stracił lewe papiery to najbezczelniej pod
słońcem zwrócił się o wtórnik, łżąc jak to pisiorek. Cały pisiorek, tępy,
chamski i przedstawiciel kaczorów na Mazowsze i Warszawę. Oni wszyscy tacy,
niedorobieni prawnicy, którzy myślą, że im wszystko wolno wyprawiać z tym
państwem. Z ludźmi też.