15.02.07, 23:22
W praworządnym i demokratycznym państwie wyroki wydają niezawisłe sądy, w
państwie o nazwie IV RP na czele którego stoi partia o wdzięcznej nazwie
Prawo i Sprawiedliwość ferowaniem wyroków zajmuje się Minister Sprawiedliwości
wraz z podległymi mu służbami.

Lud krzyczy „Igrzysk i chleba” i dobrze, że ma tylko takie wymagania, więc
państwo organizuje igrzyska. Dla motłochu wystarczy spektakularne aresztowanie
w świetle fleszy paru gadzinówek, potem konferencja prasowa, żeby ten fakt
dotarł do wszystkich. Oskarżenia rzucone do kamery, do milionów stęsknionych
sensacji uszu. Nikt nie zastanawia nad ich logicznością, prawdziwością ani tym
bardziej stroną etyczną całego przedsięwzięcia. Tłum zachwycony ryczy:
ukrzyżować, zabić podnosi rękę w górę z kciukiem opuszczonym w dół.
Tłum nie myśli , tłum kieruje się emocjami. Szczególnie w takim kraju jak
Polska, typowemu Polakowi jest lepiej, kiedy temu, któremu się świetnie
powodziło nagle świat wali się na głowę. Taka miernota wierzy we wszystko,
wszystko co tego, który odniósł życiowy sukces upodli, wbije w gnój, zrówna do
masy maluczkich, tej masy która patrząc przez szybę w sklepie będzie marzyć o
markowych produktach, a puste butelki po drogich koniakach wyciągnięte ze
śmietnika u pracodawcy będzie ustawiać dumnie na widocznym miejscu we własnym
mieszkaniu.

Min. Ziobro urządza igrzyska dla maluczkich i oni to kupują jak świeże
bułeczki. Min. Ziobro odwraca tym samym uwagę od spraw ważnych, do tego
potrzebuje takich spektakularnych akcji, żeby stworzyć zasłonę dymną dla
miernot, które rządzą tym krajem. Ci sami ludzie, którzy pieją z radości
ponieważ kolejny „wykształciuch” trafia za kratki, słusznie czy nie jest dla
nich już mniej istotne, nie widzą, że w ekipie rządzącej roi się od
kryminalistów, ludzi z wyrokami, nie widzą rozdawnictwa państwa na cele, które
na pewno nie poprawią naszych standartów życia, milionowych łapówek zwanych
dotacjami lub finansowaniem dla radia, które przyczyniło się do wygranej w
wyborach.

Motłoch chce inkwizycji i polowania na czarownice, motłoch chce sensacji,
motłoch i tak nie ma pojęcia o gospodarce i polityce. A ekipa rządząca to
doskonale wie i daje igrzyska. Motłoch nie zastanawia się dlaczego miliony
ludzi uciekają z IV RP jak szczury z tonącego okrętu.
Dla tych co rządzą jest to wymarzona sytuacja, pieniądze płyną dla mam czy
babć z gościnnej Anglii, babcie mogą sobie kupić nowe buty u Wietnamczyka,
pójść do kościoła i pomodlić się za zdrowie Ojca Dyrektora. Ekipa rządząca
wie, że ten stetryczały motłoch będzie na nich głosował w następnych wyborach.
Ci co wyjechali są daleko i niegroźni i tak nie pójdą do urn.

Przypomina się piosenka Wysockiego „Obława” można by do niej dodać jeszcze
jedną zwrotkę, jak to zajęte obława psy nie widzą kłusowników, którzy
spokojnie, przez nikogo nie niepokojeni wyciągają z wnyków złowiona zwierzynę.
Po tej obławie psy będą miały tylko zakrwawione pyski, kłusownicy pełne
lodówki i przy kominku będą się śmiać z głupich psów.
Problem w tym, że wystarczy moment nieuwagi, żeby psy, które zasmakowały krwi
rzuciły się do gardeł kłusownikom.


Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka