jatyononaono
19.02.07, 20:14
Wałęsie można dużo zarzucić - niewyparzony język, kiepskie wykształcenie,
błędy w rządzeniu, pychę i kłótliwość.
Jednak w porównaniu z nim prezydent Kaczyński wypada po prostu żałośnie.
Prezydent w Polsce to przede wszystkim funkcja reprezentacyjna. I jakoś tak
inaczej się czułem, gdy Kongres USA zgotował Wałęsie owację na stojąco, gdy
najwięksi tego świata patrzyli na niego z podziwem i niekłamaną sympatią.
Czułem się dumny z nas i z niego.
No i jak sobie przypomnę małego, spiętego kaczuszkę, z rączkami przyklejonymi
do ud, oblizującego nerwowo wargi w tym idiotycznym nieszczery cieniu
uśmieszku (jakby jadł cytrynę), to żal dupę ściska. Miałem wrażenie, że oto
przyjechał zakompleksiony przedstawiciel trzeciorzędnego, europejskiego
zaścianka. Nie byłem dumny.
Podobnie dumny nie byłem, gdy z powodu epizodu kartoflanego z ostatniej strony
podrzędnej gazetki lewicowej w Niemczech, prezydent odwołał tak ważne
spotkanie międzynarodowe i dostał sraczki. I za te wszystkie Fotygi,
resentymenty, gafy, totalny brak poczucia humoru, zerowe zdolności dyplomatyczne.
Panie Kaczyński, nie dorasta pan swemu imiennikowi, poprzednikowi do pięt! On
zawsze będzie wielką osobowością, ikoną historii mimo swych wad, Wielkim
Polakiem, a pan byłeś, jesteś i będziesz małym, zawistnym krzykaczem. Tylko
tyle i nic więcej...