witek.bis
02.03.07, 08:49
"Z listy 60 osób zniknęło nazwisko dziennikarza, który dzięki poparciu PiS
został niedawno szefem jednego z lokalnych mediów publicznych. Drugą
wykreśloną osobą jest szef dużej fundacji.
Dziennik ustalił też, że w raporcie dopisano jeden fragment. To akapit
poświęcony historykowi Andrzejowi Grajewskiemu rozszyfrowanemu jako konsultant
WSI - uzupełniono go o słowa: „Kwestionuję też część podpisów pod
potwierdzeniami odbioru pieniędzy, uznając je za sfałszowane”.
Antoni Macierewicz nie chciał odpowiedzieć na pytanie, dlaczego usunięto dwa
nazwiska. Potwierdził natomiast, że dopisano fragment o Grajewskim. Na pytanie
dlaczego, Macierewicz odpowiada pytaniem: Czy to źle, że dopisano? "
rmf.fm/fakty/?id=113518
Wassssermannnnn utrzymuje, że zmian w raporcie dokonano na podstawie ustawy o
ochronie informacji niejawnych. Dodaje, że ujawnienie tych dwóch nazwisk
mogłoby zagrozić naszemu bezpieczeństwu, a może i sojuszom. Aż starach
pomyśleć, co to są za nazwiska.
Nie jest natomiast pewne, na jakiej podstawie prawnej dopisano zdanko
dotyczące Grajewskiego. Można się tylko domyślać, że gdyby nie dodano do
raportu zdania "Kwestionuje też część podpisów pod potwierdzeniem poboru
pieniędzy uznając je za sfałszowane", to na pewno wyrzuconoby nas z NATO. Kto
wie, czy wręcz nie padlibyśmy ofiarą kolejnego rozbioru.