Gość: marek
IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl
03.05.03, 01:06
Niepójście na referendum jest inteligentym,
optymalnym wyborem. Najlepszym z trzech możliych.
Impreza ta jest bowiem starannie ubezpieczona
prawem ustawowym
- w razie braku 50%+1 frekwencji decyduje
parlament (gdzie w obecnje konfiguracji
TAK jest absolutnie pewne).
Niepójście na referendum oznacza zatem
w istocie, że Polska i tak wejdzie do EU
(decyzją parlamentu),
a jednocześnie
stanowi uzasadniony sprzeciw
wobec Millerom, Kwiatkowskim, Rywinom, Czażastym,
Kwaśniewskim i innym towarzyszom, których osoby
niefortunnie zbiegły się w czasie
z tym wydarzeniem.
W ten sposób bedziemy w Unii,
ale unikniemy oglądania
uśmiechnietego Millera
po referendum ... a raczej powstanie
szansa, iż może dotrzyma słowa
i po fiasku referrendum podda się
w końcu do dymisji.