homosovieticus
09.03.07, 09:52
Oto głos zagranicznych opozycjonistów komentujacych hańbiacy wygłup Milewicz,
Żakowskiego i Mazowieckiego.
"Petruska Sustrowa, Władimir Bukowski i Stanisław Suszkiwicz - ludzie, którzy
całe życie spędzili na walce z komunizmem, mówią w DZIENNIKU jednym głosem:
Rozliczenie z przeszłością jest konieczne, dlatego dziennikarze nie powinni
unikać lustracji i stawiać się ponad prawem.
Nawet opozycjoniści muszą szanować prawo
Petruska Sustrowa, czeska opozycjonistka
Bardzo byłam zaskoczona i zdziwiona, kiedy dowiedziałam się, że dziennikarka
Ewa Milewicz i niektórzy jej koledzy odmawiają podporządkowania się prawu.
Dzisiejsi "rewolucjoniści", którzy ogłaszają, że nie podporządkują się prawu
lustracyjnemu, chyba nie uświadamiają sobie, jak bardzo ich zachowanie jest
nie na miejscu. Istnieje przecież wiele praw, które mogą się nie podobać, ale
i tak musimy ich przestrzegać. Czy istnieje ktoś, kto z radością płaci
podatki? Czy każdy marzy o tym, żeby zatrzymywać się na czerwonym świetle,
jeżeli właśnie bardzo się spieszy? - przykłady można by mnożyć w nieskończoność.
Nawet przynależność do dawnej opozycji nikogo nie uprawnia do
podporządkowywania się tylko tym prawom, które mu się podobają. Takie
zachowanie jest po prostu społecznie niedopuszczalne, przede wszystkim u osób,
które aspirują do roli moralnych autorytetów. Opozycja walczyła o państwo
demokratyczne, o to, żebyśmy mogli w wolnych wyborach wybierać tych, którzy
będą nas reprezentować i uchwalać prawa, jakie będziemy przestrzegać. I to
udało się osiągnąć. To zrozumiałe, że nie jesteśmy ze wszystkiego zadowoleni,
żyjemy na ziemi, a nie w raju - i nigdy takiego nie stworzymy. Ale żyjemy w
społeczeństwie, które rządzi się regułami, jakie samo ustanawia.
Niedotrzymywanie ich może tylko szkodzić społeczeństwu.
To smutny koniec opozycyjnych aktywistów...."
Głos pozostałych osób w linku:
www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=209&ShowArticleId=34641