witek.bis
17.04.07, 07:42
W dzisiejszym Superekspresie można znaleźć wyjątkowo optymistyczną biografię
Rajmunda K., który mimo tego, że został ciężko ranny w kciuk, jakoś sobie w
życiu poradził.
"Dopiero na starość wspominał powstanie
Ojciec braci Kaczyńskich był zaradny. Odbudował kamienicę przy ul. Lisa-Kuli w
zamian za mieszkanie. Pracował na kilku etatach. Gdy w 1961 r. synowie dostali
rolę w filmie "O dwóch takich co ukradli księżyc", jego kariera nabrała
przyspieszenia. Wyjeżdżał na szkolenia do Anglii. Był też na kontrakcie w Libii.
Do znajomości z przyjaciółmi z AK zaczął się przyznawać po przejściu na
emeryturę. Dopiero na starość rokrocznie 27 września (rocznica poddania
Mokotowa) zaczął bywać na imprezach byłych powstańców. Wybaczyli mu to. -
Wcześniej nie miał czasu, bo dzieci, praca - mówili.
Jadwiga Kaczyńska przyznała, że dla niej te spotkania były nudne. "
www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=1674&news_id=146941&scroll_article_id=146941&layout=1&page=text&list_position=1