haen1950
20.04.07, 06:28
Kaczyński dał swoje ostatnie interwiev w rydzykowych mediach. To nie był
występ zwycięzcy.
Raczej akt ekspiacji, paniki i rozpaczy. Rydzyk na koniec pozwolił
Kaczyńskiemu wylać swoje próżne żale.
Konsekwencja integrystów Jurkowych jest aż przerażająca. No mercy. Mignął mi
tam w ekipie Jurka Paweł Milcarek, który tu na swoim blogu ogłosił
wspomnienie-nekrolog po Kaczyńskich.
W pisowskim garnku wywiercono maleńką dziurkę. To kwestia czasu, jak długo
zawartość będzie wyciekać, ale procesu nie da się powstrzymać. To koniec
marzeń o wielkiej, zintegrowanej prawicy polskiej. Kaczyńscy okazali się
zwyczajnie za głupi, za prymitywni do realizacji tego celu.
Nie wiadomo, czy, i na ile w tę operację byli włączeni inni wrogowie
Kaczyńskich - Giertych i Lepper. Wkrótce się przekonamy. Wkrótce się
przekonamy, co dla partii politycznych oznacza poparcie kościoła, głównie
Rydzyka. Jedno jest pewne w tym całym zamieszaniu - najmniej chodziło tam o
zasady i problem aborcji.