Gość: Iza
IP: *.chello.pl
29.05.03, 02:45
A Michnik liderowi kolesiów Leszkowi M. wierzy bardziej niż
własnej matce. Z ich główną rzeczniczką Danutą W. chadza na
intymne obiadki we dwoje. Jest zawsze pierwszym obrońcą, gdy
ktoś ośmieli się zaatakować ojców chrzestnych tego towarzystwa -
czyli Wojciecha J. i Czesława K. Zaś w domu ich głównego pismaka
Jerzego U. biesiaduje, a nawet chadza z nim na wódkę w przerwie
między zeznaniami owego U. przed Komisją Śledczą.
I pan, panie Pacewicz dziwi się, że kolesie tak bezczelnie się
rozpanoszyli? Niech pan podziękuje swojemu szefowi za
wypromowanie i legitymizację państwa kolesiów. Może gdyby Adam
Michnik nie kumplował się z tymi łobuzami, udając jednocześnie
moralisty, nie mielibyśmy dziś takiego bagna w ojczyźnie. Gówno
jest gównem i lizanie go szkodzi a nie sprzątanie grozi zarazą!