allspice Re: Gdyby nie zgodził się na współpracę, nie było 21.05.07, 15:57 Był wybór. Albo być kimś i współpracować. Albo nie być kimś. I być zwyczajnym człowiekiem...Takie to skundlone czasy mamy za sobą. Ale czy napewno? Odpowiedz Link Zgłoś
cr00t Re: Gdyby nie zgodził się na współpracę, nie było 21.05.07, 16:03 allspice napisała: > Był wybór. Albo być kimś i współpracować. Albo sie sku..c i cieszysc sie z tego ze SB bedzie pomagala w karierze. Albo nie być kimś. I być zwyczajnym. > człowiekiem... Byc po prostu soba i polegac na swoich umiejetnosciach a nie pomocy SB. Takie to skundlone czasy mamy za sobą. Tutaj sie z toba zgadzam Ale czy napewno? Toa watpliwosc to jest efekt wieloletnich dzialan "salonu". Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix17 Re: Gdyby nie zgodził się na współpracę, nie było 21.05.07, 16:21 allspice napisała: > Był wybór. Albo być kimś i współpracować. Albo nie być kimś. I być zwyczajnym > człowiekiem...Takie to skundlone czasy mamy za sobą. Ale czy napewno? Nielatwy wybor, prawda ? Nie na pewno. Nie moze byc na pewno, czego sie samemu nie doswiadczylo. Dlatego lepiej miec watpliwosci niz ich nie miec. To, wbrew pozorom, pozwala zachowac spokoj i nie oceniac, opierajac sie na domnienianiach i przypuszczeniach. To zawsze krzywdzace. Odpowiedz Link Zgłoś
440417mz Re: Gdyby nie zgodził się na współpracę, nie było 21.05.07, 16:18 W latach 50-tych podpadłem wtedy jeszcze UB.Póżniej innym bezpieczniakom.Jako budowlaniec nie mogłem wyjechać na budowy eksportowe,nie tylko do strefy dewizowej a nawet do demoludów.Kto pamięta te czasy wie że pobyt na budowie eksportowej np 2lata dawał możliwość ustawienia się na lat kilkanascie.Z perspektywy czasu wiem że byłem frajerem patriotycznym.Ciężkim!Żałuję że nie byłem wtedy niepatriotyczny(?!).Byłbym dziś ustawiony finansowo,a kombatanckie wyzwiska typu:kapuś,olewał bym ciepłym moczem i śmiał się im prosto w twarz.Śmierć frajerom i mnie frajerowi! Odpowiedz Link Zgłoś
monikaannaj Re: Gdyby nie zgodził się na współpracę, nie było 21.05.07, 16:24 a konkretnie czego od ciebie wymagali za pozwolenie na wyjazd? Odpowiedz Link Zgłoś
440417mz Re: Gdyby nie zgodził się na współpracę, nie było 21.05.07, 16:48 Konkretnie to odemnie wymagali zmiany nastawienia do ustroju demokracji ludowej.Wiedzieli że żądanie współpracy byłoby przezemnie wyśmiane.ylko za swoje głośno komunikowane negatywne opinie,za próby najpierw jednostkowego działania a póżniej grupowego byłem też i :masowany:!Ale koledzy z firmy bud ,wiem że byli cisi,nie wychylali się,a nawet poszli na kapustę.Teraz dobrze im się dzieje-ustawieni materialnie i śmieją się z takich jak ja i inni.A ja na siebie jestem zły,a nie na nich czy SB. Odpowiedz Link Zgłoś
mieczykk Wybrał komunistyczno-ubecką karierę agenta zła 21.05.07, 16:25 Ryszard K. to wstyd i hańba dla narodu polskiego, jego marne książki dać na przemiał Odpowiedz Link Zgłoś
maria-anna Wszyscy korespondenci podpisywali zobowiazania... 21.05.07, 16:42 mieczykk napisał: > Ryszard K. to wstyd i hańba dla narodu polskiego, > jego marne książki dać na przemiał Wszyscy korespondenci musieli podpisywać zobowiązania o współpracy. Srodowisko wiedziało o tym,że p.Ryszard pisze raporty,ale poniósł cenę za to,że był korespondetem Pap-u. Ale,na nikogo nie donosił i był w swoim zyciu związany z opozycją. To ustrój wpakował go w to...q***. Odpowiedz Link Zgłoś
zapijaczony_ryj współpracować, a kapować to jest róznica zasadni- 21.05.07, 17:20 cza. przybliżył świat wielu czytelnikom . I to sie liczy,a to, ze coś im tam opisywał? Ja to mam w głebokim poważaniu. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=62819404&a=62824599 Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_bg Dokładnie. Kto nie został Wielkim pisarzem, aktore 21.05.07, 17:21 malarzem, dziennikarzem, profesorem itd, bo nie zgodził się na współpracę. Odpowiedz Link Zgłoś
cookies3 Re: Dokładnie. Kto nie został Wielkim pisarzem, a 21.05.07, 17:42 To zbyt daleko idace uproszczenie,że ktoś nie został wielkim pisarzem,aktorem bo nie współpracował z esbecją. Zawsze jest potrzebny talent i iskra boża. Jak by nie było, p. Kapuściński zainteresował nas swiatem i przybliżył nam jego problemy. Bo nie wszystkim,było dane podróżować:( Odpowiedz Link Zgłoś
cyklista [...] 21.05.07, 17:42 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabia.m.c Re: Kim byłby Dudek gdyby nie Kapuściński - 21.05.07, 17:51 cyklista napisała: > nikim, g.wnem kręcącym się w szambie PiSowskiej lustracji. Ten dudek to ma tylko chwile na zaistnienie, za dwa lata nikt nie będzie wiedział kto to menda dudek, a o Kapuścińskim będą sie adepci dziennikarstwa uczyli przez lata. Odpowiedz Link Zgłoś
janbezziemi Opluskwiwacze.. 21.05.07, 18:52 Tyle tu idiotyzmów w postach, ze ich autorzy powinni czerwienić sie jak burak. Kapusciński to geniusz, a wy-opluskwiwacze nie zasługujecie nawet na ...Ja to powiedział Wenderlich do Zawiszy w TVN24? Odpowiedz Link Zgłoś
kiko45 Re: Opluskwiwacze.. 21.05.07, 19:22 co się porobiło - ludzie przestali odróżniać dobro od zła............... Odpowiedz Link Zgłoś
hrabia.m.c Re: Opluskwiwacze.. 21.05.07, 19:48 kiko45 napisała: > co się porobiło - ludzie przestali odróżniać dobro od zła............... i piękno (dzieła Kapuścińskiego) od brzydoty ( doktorat prezydenta IV RP) Odpowiedz Link Zgłoś
kum.z.antalowki Gdyby mu nie dali paszportu, to by nie jeździł 21.05.07, 22:10 i nie pisał reportaży. Tak się bowiem składa, że w owych czasach normą było, iż obywatel nie posiadał paszportu, zwłaszcza takiego paszportu, który uprawniał do wyjazdu na Zachód. A za "Zachód" władze uważały wszystko co nie było "demoludem". O tym kto otrzyma paszport, a kto nie - decydowały PRL-owskie władze partyjno-rządowe. Jeśli władze decydowały, że "nie" - to Biuro Paszportowe, które było było jednym z wydziałów Milicji - odmawiało wydania paszportu. Najczęściej bez podania przyczyn. Jeśli władze nie wyrażały sprzeciwu, to wywiad, kontrwywiad albo inne tajne służby mogły podjąć próbę zwerbowania. W praktyce wyglądało to tak, że w Biurze Paszportowym obok urzędnika, który się zajmował papierkami siedział "smutny pan" i coś przynudzał, że "gdyby się zauważyło coś, co mogłoby być ważne z punktu widzenia 'dobra Polski', albo gdyby się spostrzegło, że ktoś podejrzany 'się za bardzo kręci i wypytuje', to po powrocie należy o tym poinformować. Od jednych brali takie zobowiązanie na piśmie, od innych - nie. Prawdopodobnie - z ważnymi personami rozmawiali bardziej konkretnie. A po powrocie nie zawsze zadowalali się zdawkowo burkniętym "nie", na pytanie: "Czy podczas pobytu za granicą wydarzyło sie coś, o czym powinien nas pan poinformować?". I tak sobie myślę, że większość osób wyjeżdżających w owym czasie była tak indagowana przez bezpiekę. I prawie każdy (nawet prosty cieśla, co jechał "za wodę" na zaproszenie rodziny i żeby sobie trochę zarobić) kombinował jak sie wykręcić, by nie podpaść i nie mieć "szlabanu" za następnym razem. Im na kogo mocniej naciskali - tym bardziej musiał się gimnastykować. Prawdopodobnie sporo było takich, którzy posuwali się (zwłaszcza z punktu widzenia dzisiejszych lustratorów) za daleko. Ale - na upartego - HAKA MOŻNA MIEĆ NA KAŻDEGO KTO WÓWCZAS WYJEŻDŻAŁ I KAŻDEMU KAZAĆ SIĘ TŁUMACZYĆ... Odpowiedz Link Zgłoś
ritzy Oj, Kumie, Kumie 21.05.07, 23:04 Ale - na upartego - HAKA MOŻNA MIEĆ NA KAŻDEGO KTO WÓWCZAS WYJEŻDŻAŁ I KAŻDEMU KAZAĆ SIĘ TŁUMACZYĆ... Pier.olita, Kumie. Odpowiedz Link Zgłoś
kum.z.antalowki A co, k.wa, nie było tak?Paszporty z ubeckiejłachy 23.05.07, 01:45 chętnych do wyjazdu po zarobek, albo żeby odwiedzić rodzinę, kawałek świata zwiedzić, na naukę do mądrzejszej szkoły sie załapać - kolejka. To zapuszczali ubole wędkę z przynętą, a równocześnie straszyli, dawali do zrozumienia, obiecywali ... To i niejeden - choć wcale nie koniecznie szuja - zamiast dać nagabywaczowi w ryj, szedł na nieszczere obiecanie jakiegoś cichego "wicie rozumicie" dla proformy. I jechał. A po powrocie - migał się, cyganił i na wszelkie sposoby starał się "władzy nie podpaść, rżnąć maksymalnego głupa, jakimś chłamem przymulić ubeckie ucho i możliwie najtańszym kosztem, i z najmniejsza szkodą się wykręcić". Nie każdy był wtedy taki gieroj, jak dziś niektórzy sami o sobie opowiadają, ale też mało kto był aż taką świnią jak o nim piszą dzisiejśi nadgorliwcy. Znam wielu numerantów, którzy wciskali ucholom taki denny kit, ze aż dziw, że tamtym się chciało te różne bzdury notować. To nie ironia dziejów, że jakiś tresowany przez partię esbecki pies reżymowy gorliwie spisywał całe litanie zmyślonych bzdur... a dziś te bzdury, ta na odp..dol się nawijana fiction - to wszystko jest awansowane do rangi "prawdy", analizowane... robi sie na tym g..nie doktoraty i obsmarowuje sie nim ludzi, nie zwracając uwagi na fakt, że to jest głównie konfabulacja do kwadratu. ritzy napisał: > Ale - na upartego - HAKA MOŻNA > MIEĆ NA KAŻDEGO KTO WÓWCZAS WYJEŻDŻAŁ I KAŻDEMU KAZAĆ SIĘ TŁUMACZYĆ... > > > Pier.olita, Kumie. Oh, jes! Powiem więcej, to jedno z moich ulubionych hobby... Odpowiedz Link Zgłoś
hrabia.m.c Re: Donosili a teraz boli rozliczanie sie z przes 21.05.07, 21:17 kogo boli? jak boli to ,ibuprom:)) Odpowiedz Link Zgłoś
morel_widaj_kpt.piotrowski Gdyby nie Jurgen Stroop, nie byloby Rozmow z katem 21.05.07, 21:38 Gdyby nie ludobójstwo nie byloby "Na nieludzkiej ziemi" "Innego świata" "Pożegnania z Marią" "Medalionów" Poj..ło Was? Odpowiedz Link Zgłoś
kikoo1 Re: Gdyby nie Jurgen Stroop, nie byloby Rozmow z 21.05.07, 21:58 wygląda na to, że ich po........ :( Odpowiedz Link Zgłoś