kataryna.kataryna
03.06.03, 20:24
Hmm. Jeśliby Zarębski sugerował, że kompromitujące Wenderlicha
materiały ukażą się w Gazecie, byłby to albo bardzo głupi blef
albo coś o czym Michnik musiałby wiedzieć. Na tak głupie blefy
Zarębski chyba jest za inteligentny, zaś gdyby Michnik coś o
tych planach gazetowych wiedział nie broniłby potem Zarębskiego,
no i nie wzywałby go na dywanik.
Druga sprawa, jeśli Wenderlich o tym zbieraniu haków słyszał od
kilku osób, dlaczego na komisji nie wymienił ich wszystkich?
Wydaje mi się, takie też wrażenie miałam gdy słuchałam zeznań
Wenderlicha, że ukrywa on jakąś mroczną tajemnicę i każde
pytanie o niego wydaje mu się krążeniem wokół tych haków.
Coś tu śmierdzi ale ten smród chyba raczej nie od Zarębskiego.