kozaki_wiesi
02.06.07, 23:26
Prezes Jaromir Netzel odsunął od pełnienia obowiązków wiceprezes Jolantę
Strzelecką. Zrobił to akurat w momencie, gdy Strzelecka zainteresowała się
ogromnymi premiami, które wypłacił m.in. swojej bliskiej znajomej -
informuje "Newsweek" na swojej stronie internetowej.
Szczególnym uznaniem prezesa PZU cieszy się Dorota Jakowlew-Zajder, trener-
psycholog, jego bliska znajoma z Trójmiasta. Jakowlew zarabia co miesiąc
ponad 40 tys. zł, dorabia także w kilku radach nadzorczych. Decyzją Netzla
dostała za pół roku pracy w PZU premię w wysokości ok. 150 tys. zł. Prezes
wynajął też dla niej 90-metrowy apartament w atrakcyjnej dzielnicy Warszawy i
oddał do dyspozycji audi A4 - wszystko na koszt PZU - podaje "Newsweek".
Tygodnik pisze także o innych osobistych doradcach prezesa, którzy dostali
gigantyczne premie. To właśnie stało się przyczyną konfliktu z wiceprezes
Jolantą Strzelecką. Nie podobało jej się to, że Netzel obciął pensje
pracownikom po to, by nagrodzić swoich znajomych. W tej chwili pani
wiceprezes jest formalnie na urlopie, jednak - jak podaje "Newsweek" Netzel
zabiega u ministra skarbu Wojciecha Jasińskiego o jej odwołanie. Wyrzuca też
dyrektorów z pionu Strzeleckiej. - Premie dla wyższej kadry kierowniczej PZU
SA oraz PZU Życie SA za rok 2006 zostały przyznane na podstawie regulaminu
Zarządzanie Przez Cele uchwalonego przez poprzedni zarząd - tłumaczy Michał
Witkowski, rzecznik PZU.
====
Ciężko uwierzyć w szczerość deklaracji PiS gdy czyta się o takim skandalu.