Dodaj do ulubionych

Homoeuropa - wersja brytyjska

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.03, 13:11
Rząd brytyjski przedstawi w tym miesiącu projekt ustawy przyznającej parom
homoseksualnym takie same prawa, jakie obecnie przysługują tradycyjnym
małżeństwom - podał w niedzielę "Sunday Times". Według projektu ustawy,
lesbijki i geje będą mogli legalizować własne związki w urzędach stanu
cywilnego.
Obejmą ich takie same regulacje prawne związane z dziedziczeniem, wspólnotą
majątkową czy rozliczaniem się z fiskusem, jakie dotyczą małżeństw
heteroseksualnych - pisze brytyjska gazeta. "Sunday Times" nie podaje, czy
pary homoseksualne będą miały też prawo do adopcji dzieci.
Rząd przygotowuje nową legislację, aby wypełnić zalecenia Unii Europejskiej,
której przepisy zakazują dyskryminacji par homoseksualnych. A nam wmawiają,
iż nikt nie będzie wywierał na nas w takich sprawach presji...
Obserwuj wątek
    • Gość: jan A tu wersja amerykanska IP: *.multicon.pl 11.06.03, 13:25
      info.onet.pl/731756,12,item.html Masz racje Oszolom. Sodomia i Gomoria.
    • Gość: Rodrig von Falkenstein Re: Homoeuropa - wersja brytyjska IP: *.it-net.pl 11.06.03, 13:27
      Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a):

      > Rząd brytyjski przedstawi w tym miesiącu projekt ustawy przyznającej parom
      > homoseksualnym takie same prawa, jakie obecnie przysługują tradycyjnym
      > małżeństwom - podał w niedzielę "Sunday Times". Według projektu ustawy,
      > lesbijki i geje będą mogli legalizować własne związki w urzędach stanu
      > cywilnego.
      > Obejmą ich takie same regulacje prawne związane z dziedziczeniem, wspólnotą
      > majątkową czy rozliczaniem się z fiskusem, jakie dotyczą małżeństw
      > heteroseksualnych - pisze brytyjska gazeta. "Sunday Times" nie podaje, czy
      > pary homoseksualne będą miały też prawo do adopcji dzieci.
      > Rząd przygotowuje nową legislację, aby wypełnić zalecenia Unii Europejskiej,
      > której przepisy zakazują dyskryminacji par homoseksualnych. A nam wmawiają,
      > iż nikt nie będzie wywierał na nas w takich sprawach presji...

      Oszoł, możesz w prostych słowach wytłumaczyć mnie, człowiekowi, którego
      wywalano za drzwi na lekcjach religii i przez to nie obeznanego z "nauką"
      Kościoła co jest złego w tym, żeby pary homoseksualne miały takie same prawa
      odnośnie dziedziczenia po sobie jak małżeństwa.

      Dlaczego para homoseksualistów, miałaby nie mieć prawa do zalegalizowania
      zwiazku, dziedziczenia po sobie, wspólnego rozliczania się z podatków? W czym
      ich wzajemne stosunki różnią się od tych pomiędzy mężem i żoną? Czy nie kochają
      się? Czy nie mieszkają razem? Czy nie troszczą się wzajemnie o siebie? Więc o
      co chodzi.


      • Gość: Oszołom z RM Re: Homoeuropa - wersja brytyjska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.03, 13:32
        Gość portalu: Rodrig von Falkenstein napisał(a):

        > Gość portalu: O RM szołom z napisał(a):
        >
        > > Rząd brytyjski przedstawi w tym miesiącu projekt ustawy przyznającej parom
        >
        > > homoseksualnym takie same prawa, jakie obecnie przysługują tradycyjnym
        > > małżeństwom - podał w niedzielę "Sunday Times". Według projektu ustawy,
        > > lesbijki i geje będą mogli legalizować własne związki w urzędach stanu
        > > cywilnego.
        > > Obejmą ich takie same regulacje prawne związane z dziedziczeniem, wspólnot
        > ą
        > > majątkową czy rozliczaniem się z fiskusem, jakie dotyczą małżeństw
        > > heteroseksualnych - pisze brytyjska gazeta. "Sunday Times" nie podaje, czy
        >
        > > pary homoseksualne będą miały też prawo do adopcji dzieci.
        > > Rząd przygotowuje nową legislację, aby wypełnić zalecenia Unii Europejskie
        > j,
        > > której przepisy zakazują dyskryminacji par homoseksualnych. A nam wmawiają
        > ,
        > > iż nikt nie będzie wywierał na nas w takich sprawach presji...
        >
        > Oszoł, możesz w prostych słowach wytłumaczyć mnie, człowiekowi, którego
        > wywalano za drzwi na lekcjach religii i przez to nie obeznanego z "nauką"
        > Kościoła co jest złego w tym, żeby pary homoseksualne miały takie same prawa
        > odnośnie dziedziczenia po sobie jak małżeństwa.
        - św Paweł mówił że homoseksualizm to grzech, poza tym czy widziałeś moze film
        Górnego z Frondy na Polsacie w niedzielę około północy? była tam mowa o pewnym
        holenderskim profesorze który wyleczył ponad 800 osób z hommoseksualizmu,
        podano też rzetelne amerykańskie badania które dowiodły że żaden homo nie jest
        sczzęśliwy w tami związku jest niestały w uczuciach a związki takie szybko się
        rozpadają w ciągu kilku lat..tylko 5% takich par chodzi ze sobą dłuzej niż 5 lat
        tak więc homo nie ma przyszłosci
        >
        > Dlaczego para homoseksualistów, miałaby nie mieć prawa do zalegalizowania
        > zwiazku, dziedziczenia po sobie, wspólnego rozliczania się z podatków? W czym
        > ich wzajemne stosunki różnią się od tych pomiędzy mężem i żoną? Czy nie
        kochają
        >
        > się? Czy nie mieszkają razem? Czy nie troszczą się wzajemnie o siebie? Więc o
        > co chodzi.
        >
        > - już napisałem powyżej
        • Gość: Rodrig von Falkenstein Re: Homoeuropa - wersja brytyjska IP: *.it-net.pl 11.06.03, 15:41
          Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a):


          > - św Paweł mówił że homoseksualizm to grzech, poza tym czy widziałeś moze
          film
          > Górnego z Frondy na Polsacie w niedzielę około północy? była tam mowa o
          pewnym
          > holenderskim profesorze który wyleczył ponad 800 osób z hommoseksualizmu,
          > podano też rzetelne amerykańskie badania które dowiodły że żaden homo nie
          jest
          > sczzęśliwy w tami związku jest niestały w uczuciach a związki takie szybko
          się
          > rozpadają w ciągu kilku lat..tylko 5% takich par chodzi ze sobą dłuzej niż 5
          lat


          Święty Paweł (zresztą ŻYD) powiedział też, że biskup winien być mężem jednej
          żony i że kobiety nie powinny wchodzic do kościoła z rozpuszczonymi włosami ("z
          odkrytą głową" to błędne tłumaczenie). Czy z tego powodu też zamierzasz podjąć
          jakieś działania, zaprotestować alboco?

          A co do niestałości to podobne statystyki dotyczą także par heteroseksualnych,
          które NAPRAWDĘ MUSIAŁY we trójkę stanąć na ślubnym kobiercu. A poza tym ten
          argument jest nie bardzo na temat. To, że ich związki są niestałe nie stoi
          chyba na przeszkodzie zalegalizowaniu ich i przyznaniu pewnych uprawnien
          przysługujacych małżonkom. Zawsze przecież mogą się "rozwieść"
        • Gość: . Re: Homoeuropa - wersja brytyjska IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.03, 13:39
          >- św Paweł mówił że homoseksualizm to grzech,

          a.nie kazdy jest religijny
          b.religii ni emozna stawiac jako pewnik, bo to nic pewnego
          c.religia to czysta teoria.


          >poza tym czy widziałeś moze film
          > Górnego z Frondy na Polsacie w niedzielę około północy? była tam mowa o
          pewnym
          > holenderskim profesorze który wyleczył ponad 800 osób z hommoseksualizmu,


          widzialem film, w ktorym wielu lekarzy udowodnilo, ze homoseksualizm jest
          nieuleczalny. Dziwne, ze skoro facet odniosl taki skuces to jak do tej pory
          jego metody sa calkowicie nieznane.


          > podano też rzetelne amerykańskie badania które dowiodły że żaden homo nie
          jest
          > sczzęśliwy w tami związku jest niestały w uczuciach

          to nie byly rzetelne badania, bo ja jestem szczesliwy. Wiec badania nie sa
          rzetelne.




          a związki takie szybko się
          > rozpadają w ciągu kilku lat..tylko 5% takich par chodzi ze sobą dłuzej niż 5
          la
          > t

          moze, nie wiem..fakt, znam tylko 2 pary, ktory sa ze soba dluzej niz 20 lat. No
          i my, z zaledwie 4 letnim stazem. Znam tez duzo malzenstw hetero, ktore sie
          rozpadly po 2-3 latach.
          Homo nie ma przyszlosci? Jak to`? przeciez homo istnieja od zarania ludzkosci.



          > > - już napisałem powyżej

          Napisales poniekad bzdury. Moze i kupa ludzi jest niezadowolonych ze stalych
          zwiazkow, bo wiekszosc z nich musi te zwiazki jakos w pracy (np) ukrywac.
          Tez bym byl niezadowolony..ale na szczescie to ja jestem pracodawca i jak ktos
          ma cos do homo, to po prostu wylatuje z pracy i do widzenia.

          .
          • Gość: Flader Re: Homoeuropa - wersja brytyjska IP: *.acn.waw.pl 12.06.03, 13:58
            Gość portalu: . napisał(a):

            > Tez bym byl niezadowolony..ale na szczescie to ja jestem pracodawca i jak ktos
            > ma cos do homo, to po prostu wylatuje z pracy i do widzenia.


            To masz wytwórnie chomików?
            • Gość: . Re: Homoeuropa - wersja brytyjska IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.03, 15:05
              Gość portalu: Flader napisał(a):

              > Gość portalu: . napisał(a):
              >
              > > Tez bym byl niezadowolony..ale na szczescie to ja jestem pracodawca i jak
              > ktos
              > > ma cos do homo, to po prostu wylatuje z pracy i do widzenia.
              >
              >
              > To masz wytwórnie chomików?

              a to chomiki sie juz wytwarza? kurde..jak ta technologia idzie do przodu...
      • Gość: ''' Mniej niż zero IP: *.acn.waw.pl 11.06.03, 15:54
        Gość portalu: Rodrig von Falkenstein napisał(a):
        W czym
        > ich wzajemne stosunki różnią się od tych pomiędzy mężem i żoną? Czy nie kochają
        >
        > się? Czy nie mieszkają razem? Czy nie troszczą się wzajemnie o siebie? Więc o
        > co chodzi.
        >
        >


        O to, że nie mogą mieć potomstwa, z definicji. Dla kontynuacji gatunku ludzkiego zero.

        Natomiast poważne zagrożenie dla tegoż gatunku. AIDS itd.

        Chcesz się zachłystywać swobodami Falkensztajnie, proszę bardzo. Ale rób to na własny rachunek.
        • Gość: Rodrig von Falkenstein Re: Mniej niż zero IP: *.it-net.pl 11.06.03, 15:59
          Gość portalu: ''' napisał(a):

          > Gość portalu: Rodrig von Falkenstein napisał(a):
          > W czym
          > > ich wzajemne stosunki różnią się od tych pomiędzy mężem i żoną? Czy nie ko
          > chają
          > >
          > > się? Czy nie mieszkają razem? Czy nie troszczą się wzajemnie o siebie? Wię
          > c o
          > > co chodzi.
          > >
          > >
          >
          >
          > O to, że nie mogą mieć potomstwa, z definicji. Dla kontynuacji gatunku
          ludzkieg
          > o zero.
          >
          > Natomiast poważne zagrożenie dla tegoż gatunku. AIDS itd.
          >
          > Chcesz się zachłystywać swobodami Falkensztajnie, proszę bardzo. Ale rób to
          na
          > własny rachunek.

          Dobrze, nie mogą mieć dzieci ani przedłużyć gatunku (tzn mogą, ale nie
          wzajemnie ze sobą) Ale co to ma wsólnego z prawem do dziedziczenia po sobie, do
          odwieddzania w szpitalu, do wspólnego rozliczania z podatków, do odmowy
          skaładaia zeznań, do wszytkich tych uprawnień, które podług prawa przysługują
          małzonkom?
          • Gość: ''' Re: Mniej niż zero IP: *.acn.waw.pl 11.06.03, 16:06
            Gość portalu: Rodrig von Falkenstein napisał(a):

            > Gość portalu: ''' napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Rodrig von Falkenstein napisał(a):
            > > W czym
            > > > ich wzajemne stosunki różnią się od tych pomiędzy mężem i żoną? Czy n
            > ie ko
            > > chają
            > > >
            > > > się? Czy nie mieszkają razem? Czy nie troszczą się wzajemnie o siebie
            > ? Wię
            > > c o
            > > > co chodzi.
            > > >
            > > >
            > >
            > >
            > > O to, że nie mogą mieć potomstwa, z definicji. Dla kontynuacji gatunku
            > ludzkieg
            > > o zero.
            > >
            > > Natomiast poważne zagrożenie dla tegoż gatunku. AIDS itd.
            > >
            > > Chcesz się zachłystywać swobodami Falkensztajnie, proszę bardzo. Ale rób t
            > o
            > na
            > > własny rachunek.
            >
            > Dobrze, nie mogą mieć dzieci ani przedłużyć gatunku (tzn mogą, ale nie
            > wzajemnie ze sobą) Ale co to ma wsólnego z prawem do dziedziczenia po sobie, do
            >
            > odwieddzania w szpitalu, do wspólnego rozliczania z podatków, do odmowy
            > skaładaia zeznań, do wszytkich tych uprawnień, które podług prawa przysługują
            > małzonkom?


            A kto im zabrania - dziedziczyć po sobie? Testament i kropka. Dla szpitala - odpowiednie upoważnienie. Podatki: A dlaczego mieliby otrzymać prawo do wspólnego rozliczenia się? To prawo ma w założeniu chronić rodzinę, RODZ-inę, kapujesz? Prawo do odmowy skł. zeznań - dtto.

            Człowieku - xhcesz na siłę zrobić z pary homoseksualnej rodzinę?

            Słowa wprawdzie zmieniają znaczenie
            • Gość: Rodrig von Falkenstein Re: Mniej niż zero IP: *.it-net.pl 11.06.03, 16:15
              Gość portalu: ''' napisał(a):

              > Gość portalu: Rodrig von Falkenstein napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: ''' napisał(a):
              > >
              > > > Gość portalu: Rodrig von Falkenstein napisał(a):
              > > > W czym
              > > > > ich wzajemne stosunki różnią się od tych pomiędzy mężem i żoną?
              > Czy n
              > > ie ko
              > > > chają
              > > > >
              > > > > się? Czy nie mieszkają razem? Czy nie troszczą się wzajemnie o s
              > iebie
              > > ? Wię
              > > > c o
              > > > > co chodzi.
              > > > >
              > > > >
              > > >
              > > >
              > > > O to, że nie mogą mieć potomstwa, z definicji. Dla kontynuacji gatunk
              > u
              > > ludzkieg
              > > > o zero.
              > > >
              > > > Natomiast poważne zagrożenie dla tegoż gatunku. AIDS itd.
              > > >
              > > > Chcesz się zachłystywać swobodami Falkensztajnie, proszę bardzo. Ale
              > rób t
              > > o
              > > na
              > > > własny rachunek.
              > >
              > > Dobrze, nie mogą mieć dzieci ani przedłużyć gatunku (tzn mogą, ale nie
              > > wzajemnie ze sobą) Ale co to ma wsólnego z prawem do dziedziczenia po sobi
              > e, do
              > >
              > > odwieddzania w szpitalu, do wspólnego rozliczania z podatków, do odmowy
              > > skaładaia zeznań, do wszytkich tych uprawnień, które podług prawa przysług
              > ują
              > > małzonkom?
              >
              >
              > A kto im zabrania - dziedziczyć po sobie? Testament i kropka. Dla szpitala -
              od
              > powiednie upoważnienie. Podatki: A dlaczego mieliby otrzymać prawo do
              wspólnego
              > rozliczenia się? To prawo ma w założeniu chronić rodzinę, RODZ-inę,
              kapujesz?
              > Prawo do odmowy skł. zeznań - dtto.
              >
              > Człowieku - xhcesz na siłę zrobić z pary homoseksualnej rodzinę?
              >
              > Słowa wprawdzie zmieniają znaczenie
              • Gość: ''' Re: Mniej niż zero IP: *.acn.waw.pl 11.06.03, 16:27
                Gość portalu: Rodrig von Falkenstein napisał(a):

                > Nadal nie rozumiem. Czy to znaczy że heteroseksualny maż, który bije swoją
                > heteroseksualną żonę ma być lepiej chroniony niż homoseksualny mąż, który kocha
                >
                > swojego homoseksualnego męża? Dlaczego partnerzy hopmoseksualni nie mieliby
                > dziedziczyć po sobie z ustawy, chociaż zyją jak mąż i zona, dlaczego nie
                > mieliby się rozliczać razem? Tylko dlatego, ze nie mogą mieć ze soba dzieci?
                > Pokrętne to tłumaczenie.

                Z tym biciem róznie bywa. Kryminogenność w środowisku homo zdaje się niezła.

                Z takiej nowej homo-friendly ustawy korzyść żadna, za to niepowetowana szkoda
                • Gość: Oszołom z RM Re: Mniej niż zero IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.03, 20:36
                  Gość portalu: ''' napisał(a):

                  > Gość portalu: Rodrig von Falkenstein napisał(a):
                  >
                  > > Nadal nie rozumiem. Czy to znaczy że heteroseksualny maż, który bije swoją
                  >
                  > > heteroseksualną żonę ma być lepiej chroniony niż homoseksualny mąż, który
                  > kocha
                  > >
                  > > swojego homoseksualnego męża? Dlaczego partnerzy hopmoseksualni nie mielib
                  > y
                  > > dziedziczyć po sobie z ustawy, chociaż zyją jak mąż i zona, dlaczego nie
                  > > mieliby się rozliczać razem? Tylko dlatego, ze nie mogą mieć ze soba dziec
                  > i?
                  > > Pokrętne to tłumaczenie.
                  >
                  > Z tym biciem róznie bywa. Kryminogenność w środowisku homo zdaje się niezła.
                  >
                  > Z takiej nowej homo-friendly ustawy korzyść żadna, za to niepowetowana
                  szkoda -
                  > - rozmycie wizerunku rodziny. Homo z homo to żaden mąż z mężem; w łóżku niech
                  s
                  > obie robią co chcą - de gustibus, etc. - ale to nie wystarczy, żeby być
                  rodziną
                  > .
                  >
                  > Pokrętne? Pokrętna jest gadanina o homoseksualnych rodzinach.

                  - widze że forumowy krzyżak Kunon von Liechtenstein znalazł sobie twardego
                  przeciwnika
                  • Gość: Rodrig von Falkenstein Re: Mniej niż zero IP: *.it-net.pl 11.06.03, 20:47
                    Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a):

                    > Gość portalu: ''' napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: Rodrig von Falkenstein napisał(a):
                    > >
                    > > > Nadal nie rozumiem. Czy to znaczy że heteroseksualny maż, który bije
                    > swoją
                    > >
                    > > > heteroseksualną żonę ma być lepiej chroniony niż homoseksualny mąż, k
                    > tóry
                    > > kocha
                    > > >
                    > > > swojego homoseksualnego męża? Dlaczego partnerzy hopmoseksualni nie m
                    > ielib
                    > > y
                    > > > dziedziczyć po sobie z ustawy, chociaż zyją jak mąż i zona, dlaczego
                    > nie
                    > > > mieliby się rozliczać razem? Tylko dlatego, ze nie mogą mieć ze soba
                    > dziec
                    > > i?
                    > > > Pokrętne to tłumaczenie.
                    > >
                    > > Z tym biciem róznie bywa. Kryminogenność w środowisku homo zdaje się niezł
                    > a.
                    > >
                    > > Z takiej nowej homo-friendly ustawy korzyść żadna, za to niepowetowana
                    > szkoda -
                    > > - rozmycie wizerunku rodziny. Homo z homo to żaden mąż z mężem; w łóżku ni
                    > ech
                    > s
                    > > obie robią co chcą - de gustibus, etc. - ale to nie wystarczy, żeby być
                    > rodziną
                    > > .
                    > >
                    > > Pokrętne? Pokrętna jest gadanina o homoseksualnych rodzinach.
                    >
                    > - widze że forumowy krzyżak Kunon von Liechtenstein znalazł sobie twardego
                    > przeciwnika

                    nie powiedział bym. nie tyle twardego co upartego i nieprzemakalnego. Poza tym,
                    jest podobny do Ciebie. Też ma problemy z argumentacjątez i rozpoznaniem rzeczy
                    istotnych, popełnia błędy ekwiwokacji i zgubił gdzieś swoją brzytwę Ockhama
                • Gość: Rodrig von Falkenstein Re: Mniej niż zero IP: *.it-net.pl 11.06.03, 20:42
                  Gość portalu: ''' napisał(a):

                  > Gość portalu: Rodrig von Falkenstein napisał(a):
                  >
                  > > Nadal nie rozumiem. Czy to znaczy że heteroseksualny maż, który bije swoją
                  >
                  > > heteroseksualną żonę ma być lepiej chroniony niż homoseksualny mąż, który
                  > kocha
                  > >
                  > > swojego homoseksualnego męża? Dlaczego partnerzy hopmoseksualni nie mielib
                  > y
                  > > dziedziczyć po sobie z ustawy, chociaż zyją jak mąż i zona, dlaczego nie
                  > > mieliby się rozliczać razem? Tylko dlatego, ze nie mogą mieć ze soba dziec
                  > i?
                  > > Pokrętne to tłumaczenie.
                  >
                  > Z tym biciem róznie bywa. Kryminogenność w środowisku homo zdaje się niezła.
                  >
                  > Z takiej nowej homo-friendly ustawy korzyść żadna, za to niepowetowana
                  szkoda -
                  > - rozmycie wizerunku rodziny. Homo z homo to żaden mąż z mężem; w łóżku niech
                  s
                  > obie robią co chcą - de gustibus, etc. - ale to nie wystarczy, żeby być
                  rodziną
                  > .
                  >
                  > Pokrętne? Pokrętna jest gadanina o homoseksualnych rodzinach.

                  A co Twoim zdaniem stanowi o byciu rodziną? Zdolnośc do posiadania dzieci? A
                  jak facet bez pewnej częci ciała sie ożeni z bezpłodną kobietą to oni są
                  rodziną czy nie? No bo chyba takie kryterium wskazujesz.

                  Poza tym nie bardzo rozumiem jaka szkoda miałaby wyniknąć, i dla kogo, z owego
                  niedookreślonego "rozmycia wizerunku rodziny". Co to wogóle jest i komu miałoby
                  zaszkodzić.
                  • Gość: ''' Ni pies ni wydra - coś na kształt świdra IP: *.acn.waw.pl 11.06.03, 23:06
                    Gość portalu: Rodrig von Falkenstein napisał(a):

                    > Gość portalu: ''' napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: Rodrig von Falkenstein napisał(a):
                    > >
                    > > > Nadal nie rozumiem. Czy to znaczy że heteroseksualny maż, który bije
                    > swoją
                    > >
                    > > > heteroseksualną żonę ma być lepiej chroniony niż homoseksualny mąż, k
                    > tóry
                    > > kocha
                    > > >
                    > > > swojego homoseksualnego męża? Dlaczego partnerzy hopmoseksualni nie m
                    > ielib
                    > > y
                    > > > dziedziczyć po sobie z ustawy, chociaż zyją jak mąż i zona, dlaczego
                    > nie
                    > > > mieliby się rozliczać razem? Tylko dlatego, ze nie mogą mieć ze soba
                    > dziec
                    > > i?
                    > > > Pokrętne to tłumaczenie.
                    > >
                    > > Z tym biciem róznie bywa. Kryminogenność w środowisku homo zdaje się niezł
                    > a.
                    > >
                    > > Z takiej nowej homo-friendly ustawy korzyść żadna, za to niepowetowana
                    > szkoda -
                    > > - rozmycie wizerunku rodziny. Homo z homo to żaden mąż z mężem; w łóżku ni
                    > ech
                    > s
                    > > obie robią co chcą - de gustibus, etc. - ale to nie wystarczy, żeby być
                    > rodziną
                    > > .
                    > >
                    > > Pokrętne? Pokrętna jest gadanina o homoseksualnych rodzinach.
                    >
                    > A co Twoim zdaniem stanowi o byciu rodziną? Zdolnośc do posiadania dzieci? A
                    > jak facet bez pewnej częci ciała sie ożeni z bezpłodną kobietą to oni są
                    > rodziną czy nie? No bo chyba takie kryterium wskazujesz.
                    >
                    > Poza tym nie bardzo rozumiem jaka szkoda miałaby wyniknąć, i dla kogo, z owego
                    > niedookreślonego "rozmycia wizerunku rodziny". Co to wogóle jest i komu miałoby
                    >
                    > zaszkodzić.

                    Ciągle argumentujesz używając przypadków granicznych. A to hetero mąż leje hetero żonę, a to hetero mąż jest eunuch a hetero żona bezpłodna. Na tej podstawie chciałbyś rozszerzyć sferę normalności jeszcze dalej.

                    Człowieku, niech sobie homo + homo mają swój wymarzony ciepły związek, niech sobie będzie trwały. Chcą tego, i proszę bardzo. Mnie to ani ziębi ani grzeje. Ale niech nie twierdzą, że to jest coś, co powinno się objąć prawem rodzinnym.

                    Chwalisz się, Fakensztejnie, że masz brzytwę O. Ona Ci słuzy, mam nadzieję, do tego, żeby zdecydowanie uwalniać się od głupawych naddatków.

                    Homo-modyfikacja definicji rodziny to nie skutek uzycia brzytwy O. Raczej dowód na jej ostateczne wyrzucenie.

                    W sumie
                    • Gość: Rodrig von Falkenstein Re: Ni pies ni wydra - coś na kształt świdra IP: *.it-net.pl 12.06.03, 09:09
                      Gość portalu: ''' napisał(a):

                      >
                      > Ciągle argumentujesz używając przypadków granicznych. A to hetero mąż leje
                      hete
                      > ro żonę, a to hetero mąż jest eunuch a hetero żona bezpłodna. Na tej
                      podstawie
                      > chciałbyś rozszerzyć sferę normalności jeszcze dalej.
                      >
                      > Człowieku, niech sobie homo + homo mają swój wymarzony ciepły związek, niech
                      so
                      > bie będzie trwały. Chcą tego, i proszę bardzo. Mnie to ani ziębi ani grzeje.
                      Al
                      > e niech nie twierdzą, że to jest coś, co powinno się objąć prawem rodzinnym.
                      >
                      > Chwalisz się, Fakensztejnie, że masz brzytwę O. Ona Ci słuzy, mam nadzieję,
                      do
                      > tego, żeby zdecydowanie uwalniać się od głupawych naddatków.
                      >
                      > Homo-modyfikacja definicji rodziny to nie skutek uzycia brzytwy O. Raczej
                      dowód
                      > na jej ostateczne wyrzucenie.
                      >
                      > W sumie
                      • rhinoceros Re: Ni pies ni wydra - coś na kształt świdra 12.06.03, 12:28
                        Gość portalu: Rodrig von Falkenstein napisał(a):

                        > Gość portalu: ''' napisał(a):
                        >
                        > >
                        > > Ciągle argumentujesz używając przypadków granicznych. A to hetero mąż leje
                        >
                        > hete
                        > > ro żonę, a to hetero mąż jest eunuch a hetero żona bezpłodna. Na tej
                        > podstawie
                        > > chciałbyś rozszerzyć sferę normalności jeszcze dalej.
                        > >
                        > > Człowieku, niech sobie homo + homo mają swój wymarzony ciepły związek, nie
                        > ch
                        > so
                        > > bie będzie trwały. Chcą tego, i proszę bardzo. Mnie to ani ziębi ani grzej
                        > e.
                        > Al
                        > > e niech nie twierdzą, że to jest coś, co powinno się objąć prawem rodzinny
                        > m.
                        > >
                        > > Chwalisz się, Fakensztejnie, że masz brzytwę O. Ona Ci słuzy, mam nadzieję
                        > ,
                        > do
                        > > tego, żeby zdecydowanie uwalniać się od głupawych naddatków.
                        > >
                        > > Homo-modyfikacja definicji rodziny to nie skutek uzycia brzytwy O. Raczej
                        > dowód
                        > > na jej ostateczne wyrzucenie.
                        > >
                        > > W sumie
                        • Gość: . Re: Ni pies ni wydra - coś na kształt świdra IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.03, 13:51

                          > Relacje takie same?
                          >
                          > Śmiałe twierdzenie. Spróbuj je udokumentować. Przykłady z tradycji religijnej
                          i
                          > prawnej mile widziane.


                          rownie inteligentnie argumentowali zwolennicy niewolnictwa.
                          czemu nie zniesc niewolnictwa?
                          No jak to czemu, bo oni sa czarni, a czarny to niejest 100% czlowiek.

                          .
                          • Gość: ''' Re: Ni pies ni wydra - coś na kształt świdra IP: *.acn.waw.pl 12.06.03, 14:12
                            Gość portalu: . napisał(a):

                            >
                            > > Relacje takie same?
                            > >
                            > > Śmiałe twierdzenie. Spróbuj je udokumentować. Przykłady z tradycji religij
                            > nej
                            > i
                            > > prawnej mile widziane.
                            >
                            >
                            > rownie inteligentnie argumentowali zwolennicy niewolnictwa.
                            > czemu nie zniesc niewolnictwa?
                            > No jak to czemu, bo oni sa czarni, a czarny to niejest 100% czlowiek.
                            >
                            > .

                            Pi....icie, Hipolicie.

                            • Gość: . Re: Ni pies ni wydra - coś na kształt świdra IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.03, 15:03
                              Gość portalu: ''' napisał(a):

                              > Gość portalu: . napisał(a):
                              >
                              > >
                              > > > Relacje takie same?
                              > > >
                              > > > Śmiałe twierdzenie. Spróbuj je udokumentować. Przykłady z tradycji re
                              > ligij
                              > > nej
                              > > i
                              > > > prawnej mile widziane.
                              > >
                              > >
                              > > rownie inteligentnie argumentowali zwolennicy niewolnictwa.
                              > > czemu nie zniesc niewolnictwa?
                              > > No jak to czemu, bo oni sa czarni, a czarny to niejest 100% czlowiek.
                              > >
                              > > .
                              >
                              > Pi....icie, Hipolicie.
                              >


                              o..powiedzialo co wiedzialo...
                              • Gość: ''' Re: Ni pies ni wydra - coś na kształt świdra IP: *.acn.waw.pl 12.06.03, 15:17
                                Gość portalu: . napisał(a):

                                > Gość portalu: ''' napisał(a):
                                >
                                > > Gość portalu: . napisał(a):
                                > >
                                > > >
                                > > > > Relacje takie same?
                                > > > >
                                > > > > Śmiałe twierdzenie. Spróbuj je udokumentować. Przykłady z tradyc
                                > ji re
                                > > ligij
                                > > > nej
                                > > > i
                                > > > > prawnej mile widziane.
                                > > >
                                > > >
                                > > > rownie inteligentnie argumentowali zwolennicy niewolnictwa.
                                > > > czemu nie zniesc niewolnictwa?
                                > > > No jak to czemu, bo oni sa czarni, a czarny to niejest 100% czlowiek.
                                > > >
                                > > > .
                                > >
                                > > Pi....icie, Hipolicie.
                                > >
                                >
                                >
                                > o..powiedzialo co wiedzialo...

                                A jak...! Na głupie pytanie głupia odpowiedź.
                                • Gość: . Re: Ni pies ni wydra - coś na kształt świdra IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.03, 15:23
                                  Gość portalu: ''' napisał(a):

                                  > Gość portalu: . napisał(a):
                                  >
                                  > > Gość portalu: ''' napisał(a):
                                  > >
                                  > > > Gość portalu: . napisał(a):
                                  > > >
                                  > > > >
                                  > > > > > Relacje takie same?
                                  > > > > >
                                  > > > > > Śmiałe twierdzenie. Spróbuj je udokumentować. Przykłady z t
                                  > radyc
                                  > > ji re
                                  > > > ligij
                                  > > > > nej
                                  > > > > i
                                  > > > > > prawnej mile widziane.
                                  > > > >
                                  > > > >
                                  > > > > rownie inteligentnie argumentowali zwolennicy niewolnictwa.
                                  > > > > czemu nie zniesc niewolnictwa?
                                  > > > > No jak to czemu, bo oni sa czarni, a czarny to niejest 100% czlo
                                  > wiek.
                                  > > > >
                                  > > > > .
                                  > > >
                                  > > > Pi....icie, Hipolicie.
                                  > > >
                                  > >
                                  > >
                                  > > o..powiedzialo co wiedzialo...
                                  >
                                  > A jak...! Na głupie pytanie głupia odpowiedź.


                                  coz, nikt nie zadawal pytan, wiec udzieliles/as glupiej odpowiedzi bez pytania.
                                  gratuluje. "ino tak dalej"

                                  • Gość: ''' Re: Ni pies ni wydra - coś na kształt świdra IP: *.acn.waw.pl 12.06.03, 15:34
                                    Gość portalu: . napisał(a):

                                    > Gość portalu: ''' napisał(a):
                                    >
                                    > > Gość portalu: . napisał(a):
                                    > >
                                    > > > Gość portalu: ''' napisał(a):
                                    > > >
                                    > > > > Gość portalu: . napisał(a):
                                    > > > >
                                    > > > > >
                                    > > > > > > Relacje takie same?
                                    > > > > > >
                                    > > > > > > Śmiałe twierdzenie. Spróbuj je udokumentować. Przykład
                                    > y z t
                                    > > radyc
                                    > > > ji re
                                    > > > > ligij
                                    > > > > > nej
                                    > > > > > i
                                    > > > > > > prawnej mile widziane.
                                    > > > > >
                                    > > > > >
                                    > > > > > rownie inteligentnie argumentowali zwolennicy niewolnictwa.
                                    > > > > > czemu nie zniesc niewolnictwa?
                                    > > > > > No jak to czemu, bo oni sa czarni, a czarny to niejest 100%
                                    > czlo
                                    > > wiek.
                                    > > > > >
                                    > > > > > .
                                    > > > >
                                    > > > > Pi....icie, Hipolicie.
                                    > > > >
                                    > > >
                                    > > >
                                    > > > o..powiedzialo co wiedzialo...
                                    > >
                                    > > A jak...! Na głupie pytanie głupia odpowiedź.
                                    >
                                    >
                                    > coz, nikt nie zadawal pytan, wiec udzieliles/as glupiej odpowiedzi bez pytania.
                                    >
                                    > gratuluje. "ino tak dalej"
                                    >

                                    Pytanie: (końcówka) "Czemu nie znieść niewolnictwa?"

                                    Pie....icie, Hipolicie.
                                    • Gość: . Re: Ni pies ni wydra - coś na kształt świdra IP: *.dip.t-dialin.net 13.06.03, 12:34
                                      Gość portalu: ''' napisał(a):

                                      > Gość portalu: . napisał(a):
                                      >
                                      > > Gość portalu: ''' napisał(a):
                                      > >
                                      > > > Gość portalu: . napisał(a):
                                      > > >
                                      > > > > Gość portalu: ''' napisał(a):
                                      > > > >
                                      > > > > > Gość portalu: . napisał(a):
                                      > > > > >
                                      > > > > > >
                                      > > > > > > > Relacje takie same?
                                      > > > > > > >
                                      > > > > > > > Śmiałe twierdzenie. Spróbuj je udokumentować. Prz
                                      > ykład
                                      > > y z t
                                      > > > radyc
                                      > > > > ji re
                                      > > > > > ligij
                                      > > > > > > nej
                                      > > > > > > i
                                      > > > > > > > prawnej mile widziane.
                                      > > > > > >
                                      > > > > > >
                                      > > > > > > rownie inteligentnie argumentowali zwolennicy niewolni
                                      > ctwa.
                                      > > > > > > czemu nie zniesc niewolnictwa?
                                      > > > > > > No jak to czemu, bo oni sa czarni, a czarny to niejest
                                      > 100%
                                      > > czlo
                                      > > > wiek.
                                      > > > > > >
                                      > > > > > > .
                                      > > > > >
                                      > > > > > Pi....icie, Hipolicie.
                                      > > > > >
                                      > > > >
                                      > > > >
                                      > > > > o..powiedzialo co wiedzialo...
                                      > > >
                                      > > > A jak...! Na głupie pytanie głupia odpowiedź.
                                      > >
                                      > >
                                      > > coz, nikt nie zadawal pytan, wiec udzieliles/as glupiej odpowiedzi bez pyt
                                      > ania.
                                      > >
                                      > > gratuluje. "ino tak dalej"
                                      > >
                                      >
                                      > Pytanie: (końcówka) "Czemu nie znieść niewolnictwa?"
                                      >
                                      > Pie....icie, Hipolicie.

                                      cos sie dziecko zamotalo.. to nie bylo pytanie do ciebie i nie bylo tam
                                      oczekiwania na twoja odpowiedz...szczegolnie takiej jakosci.
        • Gość: . Rzeczywiscie- Mniej niż zero IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.03, 13:48

          >
          > O to, że nie mogą mieć potomstwa, z definicji. Dla kontynuacji gatunku
          ludzkieg
          > o zero.

          gatunek ludzki jest w zagrozeniu, bo za bardzo sie rozmnaza, za szybko. To
          raczej doprowadzi to pieknej katastrofy, brak papu, wojny religijne i
          kulturowe..juz sie powoli zaczynaja.
          WIec nie bredz o kontynuacji gatunku. Zemia zdecydowanie wolalaby nosic tak 1/3
          aktualnej liczby ludzi.



          >
          > Natomiast poważne zagrożenie dla tegoż gatunku. AIDS itd.

          Sa to wymysliles czy tez zabraklo ksiazek do czytania? Aids?? Wiesz, ze na
          czarnym ladzie 30% ludzi jest zarazonym AIDS? Nie sadze, zeby 30% to byli
          homoseksualisci. AIDS roznosi sie glownie (obecnie) poprzez "wycieczki
          erotyczne" na tajwan itd. I takm wiekszosc to jedna hetero, ktorzy poluja na
          tajki. proponuje uaktualnienie wiedzy, a nei pisanie bzdur.


          >
          > Chcesz się zachłystywać swobodami Falkensztajnie, proszę bardzo. Ale rób to
          na
          > własny rachunek.


          Obawiam, ze ze z czasem i tak wejdzie ustawa o zwiazkach homo, wiec nie jecz
          jak smrod pod plotem.

          .
          • Gość: ''' Re: Rzeczywiscie- Mniej niż zero IP: *.acn.waw.pl 12.06.03, 14:06
            Gość portalu: . napisał(a):

            >
            > >
            > > O to, że nie mogą mieć potomstwa, z definicji. Dla kontynuacji gatunku
            > ludzkieg
            > > o zero.
            >
            > gatunek ludzki jest w zagrozeniu, bo za bardzo sie rozmnaza, za szybko. To
            > raczej doprowadzi to pieknej katastrofy, brak papu, wojny religijne i
            > kulturowe..juz sie powoli zaczynaja.
            > WIec nie bredz o kontynuacji gatunku. Zemia zdecydowanie wolalaby nosic tak 1/3
            >
            > aktualnej liczby ludzi.


            I ty jako homo ratujesz ludzkość. Pajac jesteś, i tyle.

            >
            >
            >
            > >
            > > Natomiast poważne zagrożenie dla tegoż gatunku. AIDS itd.
            >
            > Sa to wymysliles czy tez zabraklo ksiazek do czytania? Aids?? Wiesz, ze na
            > czarnym ladzie 30% ludzi jest zarazonym AIDS? Nie sadze, zeby 30% to byli
            > homoseksualisci. AIDS roznosi sie glownie (obecnie) poprzez "wycieczki
            > erotyczne" na tajwan itd. I takm wiekszosc to jedna hetero, ktorzy poluja na
            > tajki.

            Po pierwsze Tajki nie na Tajwanie. Po drugie sam się zapoznaj z literaturą n/t
            historii AIDS. Linków nie będę podawał, jest ich za dużo.

            Słyszałeś o grupach najwyższego ryzyka, pajacu?


            proponuje uaktualnienie wiedzy, a nei pisanie bzdur.
            >
            >
            > >
            > > Chcesz się zachłystywać swobodami Falkensztajnie, proszę bardzo. Ale rób t
            > o
            > na
            > > własny rachunek.
            >
            >
            > Obawiam, ze ze z czasem i tak wejdzie ustawa o zwiazkach homo, wiec nie jecz
            > jak smrod pod plotem.


            Mam nadzieję, ze o związkach homo, a nie małżeństwach. Nie jestem zwolennikiem karykatur
            w systemach prawnych.

            A co do smrodu, to przypomnę ci stare powiedzenie o tym, że nie wypada gadać o sznurze
            w domu powieszonego.

            • Gość: etbl Re: Rownosc wobec prawa IP: *.23-136-217.adsl.skynet.be 12.06.03, 14:56
              W rozwazaniach na temat rownych praw dla par hetero- i homoseksualnych
              zapominacie o jednym waznym aspekcie. Mianowicie, ze rodziny (tu mam na mysli
              conajmniej dwie osoby mieszkajace razem, bez wzgledu na plec, prowadzace
              wspolne gospodarstwo domowe) sa "tansze" dla spoleczenstwa niz osoby
              mieszkajace samotnie.

              Sa "tansze" poniewaz wspolne gospodarstwa domowe zuzywaja na osobe mniej pradu,
              mniej wody, itp., mniej obciazaja serwisy sluzby zdrowia, serwisy spoleczne,
              itd..
              Wiec chociazby z tego jednego praktycznego wzgledu WSZYSTKIE rodziny, takze
              homoseksualne, zasluguja na ulgi finansowe ze strony panstwa - wspolne
              rozliczenia podatkowe i moznosc dziedziczenia po swym partnerze jak po
              wspolmalzonku.

              Zwlaszcza, ze geje placa podatki do skarbu panstwa na rowni z innymi.
              Czyz nie moga wiec zadac rownosci wobec prawa?

              etbl
              • Gość: ''' karykatura IP: *.acn.waw.pl 12.06.03, 15:15
                Gość portalu: etbl napisał(a):

                > W rozwazaniach na temat rownych praw dla par hetero- i homoseksualnych
                > zapominacie o jednym waznym aspekcie. Mianowicie, ze rodziny (tu mam na mysli
                > conajmniej dwie osoby mieszkajace razem, bez wzgledu na plec, prowadzace
                > wspolne gospodarstwo domowe) sa "tansze" dla spoleczenstwa niz osoby
                > mieszkajace samotnie.
                >
                > Sa "tansze" poniewaz wspolne gospodarstwa domowe zuzywaja na osobe mniej pradu,
                >
                > mniej wody, itp., mniej obciazaja serwisy sluzby zdrowia, serwisy spoleczne,
                > itd..
                > Wiec chociazby z tego jednego praktycznego wzgledu WSZYSTKIE rodziny, takze
                > homoseksualne, zasluguja na ulgi finansowe ze strony panstwa - wspolne
                > rozliczenia podatkowe i moznosc dziedziczenia po swym partnerze jak po
                > wspolmalzonku.
                >
                > Zwlaszcza, ze geje placa podatki do skarbu panstwa na rowni z innymi.
                > Czyz nie moga wiec zadac rownosci wobec prawa?
                >
                > etbl


                Zacznij używać innego słowa niż rodzina. Rzeczownik rodzina ma związek
                z czasownikiem rodzić. Ten sam rdzeń.

                Jest prawo o konkubinacie. Niech się geje do niego wpiszą. Otrzymają te wymarzone udogodnienia. (Formuła konkubin X i jego konkubin Y mnie nie rażą. Mąż i mąż to karykatura.)

                Ale niech się nie wpieprzają do definicji małżeństwa i rodziny.
                • Gość: . Re: karykatura. IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.03, 15:26
                  Gość portalu: ''' napisał(a):

                  > Gość portalu: etbl napisał(a):
                  >
                  > > W rozwazaniach na temat rownych praw dla par hetero- i homoseksualnych
                  > > zapominacie o jednym waznym aspekcie. Mianowicie, ze rodziny (tu mam na m
                  > ysli
                  > > conajmniej dwie osoby mieszkajace razem, bez wzgledu na plec, prowadzace
                  > > wspolne gospodarstwo domowe) sa "tansze" dla spoleczenstwa niz osoby
                  > > mieszkajace samotnie.
                  > >
                  > > Sa "tansze" poniewaz wspolne gospodarstwa domowe zuzywaja na osobe mniej p
                  > radu,
                  > >
                  > > mniej wody, itp., mniej obciazaja serwisy sluzby zdrowia, serwisy spoleczn
                  > e,
                  > > itd..
                  > > Wiec chociazby z tego jednego praktycznego wzgledu WSZYSTKIE rodziny, takz
                  > e
                  > > homoseksualne, zasluguja na ulgi finansowe ze strony panstwa - wspolne
                  > > rozliczenia podatkowe i moznosc dziedziczenia po swym partnerze jak po
                  > > wspolmalzonku.
                  > >
                  > > Zwlaszcza, ze geje placa podatki do skarbu panstwa na rowni z innymi.
                  > > Czyz nie moga wiec zadac rownosci wobec prawa?
                  > >
                  > > etbl
                  >
                  >
                  > Zacznij używać innego słowa niż rodzina. Rzeczownik rodzina ma związek
                  > z czasownikiem rodzić. Ten sam rdzeń.
                  >
                  > Jest prawo o konkubinacie. Niech się geje do niego wpiszą. Otrzymają te
                  wymarzo
                  > ne udogodnienia. (Formuła konkubin X i jego konkubin Y mnie nie rażą. Mąż i
                  mąż
                  > to karykatura.)
                  >
                  > Ale niech się nie wpieprzają do definicji małżeństwa i rodziny.

                  jezu, przeciez nikt nie chce uzywac slowa malzenstwo...kuzwa czy ty taki tepy
                  jestes? przeciez slowo malzenstwo uzywasz najczesciej TY i tobie podobni..o
                  adopcji tez WY pier..licie. A rodzina to pojecie wzgledne.

                  .
                  • Gość: ''' Re: karykatura. IP: *.acn.waw.pl 12.06.03, 15:44
                    Gość portalu: . napisał(a):

                    > Gość portalu: ''' napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: etbl napisał(a):
                    > >
                    > > > W rozwazaniach na temat rownych praw dla par hetero- i homoseksualnyc
                    > h
                    > > > zapominacie o jednym waznym aspekcie. Mianowicie, ze rodziny (tu mam
                    > na m
                    > > ysli
                    > > > conajmniej dwie osoby mieszkajace razem, bez wzgledu na plec, prowad
                    > zace
                    > > > wspolne gospodarstwo domowe) sa "tansze" dla spoleczenstwa niz osoby
                    > > > mieszkajace samotnie.
                    > > >
                    > > > Sa "tansze" poniewaz wspolne gospodarstwa domowe zuzywaja na osobe mn
                    > iej p
                    > > radu,
                    > > >
                    > > > mniej wody, itp., mniej obciazaja serwisy sluzby zdrowia, serwisy spo
                    > leczn
                    > > e,
                    > > > itd..
                    > > > Wiec chociazby z tego jednego praktycznego wzgledu WSZYSTKIE rodziny,
                    > takz
                    > > e
                    > > > homoseksualne, zasluguja na ulgi finansowe ze strony panstwa - wspoln
                    > e
                    > > > rozliczenia podatkowe i moznosc dziedziczenia po swym partnerze jak p
                    > o
                    > > > wspolmalzonku.
                    > > >
                    > > > Zwlaszcza, ze geje placa podatki do skarbu panstwa na rowni z innymi.
                    > > > Czyz nie moga wiec zadac rownosci wobec prawa?
                    > > >
                    > > > etbl
                    > >
                    > >
                    > > Zacznij używać innego słowa niż rodzina. Rzeczownik rodzina ma związek
                    > > z czasownikiem rodzić. Ten sam rdzeń.
                    > >
                    > > Jest prawo o konkubinacie. Niech się geje do niego wpiszą. Otrzymają te
                    > wymarzo
                    > > ne udogodnienia. (Formuła konkubin X i jego konkubin Y mnie nie rażą. Mąż
                    > i
                    > mąż
                    > > to karykatura.)
                    > >
                    > > Ale niech się nie wpieprzają do definicji małżeństwa i rodziny.
                    >
                    > jezu, przeciez nikt nie chce uzywac slowa malzenstwo...kuzwa czy ty taki tepy
                    > jestes? przeciez slowo malzenstwo uzywasz najczesciej TY i tobie podobni..o
                    > adopcji tez WY pier..licie. A rodzina to pojecie wzgledne.
                    >
                    > .

                    To co się sakralizuje/legalizuje kiedy bałwany w przebraniu duchownych udzielają ślubów jednopłciowym parom innych bałwanów?
              • Gość: ano Niech rozstrzygnie Referedum IP: *.p.lodz.pl 13.06.03, 13:19
                > W rozwazaniach na temat rownych praw dla par hetero- i homoseksualnych
                > zapominacie o jednym waznym aspekcie. Mianowicie, ze rodziny (tu mam na
                mysli
                > conajmniej dwie osoby mieszkajace razem, bez wzgledu na plec, prowadzace
                > wspolne gospodarstwo domowe) sa "tansze" dla spoleczenstwa niz osoby
                > mieszkajace samotnie.

                Ciekawe kryterium przyjąłaś - ekonomiczne. A może także tańsze jest nie
                posiadanie dzieci ? A może najtansze jest w ogóle zejście z tego świata pod
                warunkiem że nie będą robili ceregieli ze zwłokami i tylko zakpopią w
                wapnowanym dole ? Co za oszczędność !


                > Wiec chociazby z tego jednego praktycznego wzgledu WSZYSTKIE rodziny, takze
                > homoseksualne, zasluguja na ulgi finansowe ze strony panstwa - wspolne
                > rozliczenia podatkowe i moznosc dziedziczenia po swym partnerze jak po
                > wspolmalzonku.
                >

                Juz są "tansi" i mają mieć jeszcze więcej. Jaką ty logiką sie kierujesz ?


                > Zwlaszcza, ze geje placa podatki do skarbu panstwa na rowni z innymi.
                > Czyz nie moga wiec zadac rownosci wobec prawa?

                Nie jest to żadna równość , tylko podszywanie sie pod kategorie prawną dla nich
                orzginalnie nie stworzoną.

                Wy wielbiciele gejów zresztą wprowadzajcie sobie co chcecie, ale najpierw
                dajcie to pod osąd społeczeństwu w referendum.
                Jeśli większośc zadecyduje będzie jak większośc chce.
            • Gość: . Re: Rzeczywiscie- Mniej niż zero IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.03, 15:14
              Gość portalu: ''' napisał(a):

              > Gość portalu: . napisał(a):
              >
              > >
              > > >
              > > > O to, że nie mogą mieć potomstwa, z definicji. Dla kontynuacji gatunk
              > u
              > > ludzkieg
              > > > o zero.
              > >
              > > gatunek ludzki jest w zagrozeniu, bo za bardzo sie rozmnaza, za szybko. To
              >
              > > raczej doprowadzi to pieknej katastrofy, brak papu, wojny religijne i
              > > kulturowe..juz sie powoli zaczynaja.
              > > WIec nie bredz o kontynuacji gatunku. Zemia zdecydowanie wolalaby nosic ta
              > k 1/3
              > >
              > > aktualnej liczby ludzi.
              >
              >
              > I ty jako homo ratujesz ludzkość. Pajac jesteś, i tyle.
              >


              a ty myslisz, ze stanowie zargozenie. gdzies ty do szkoly chodzilo, ze cie tam
              myslec nie nauczono?



              > Po pierwsze Tajki nie na Tajwanie.

              mea culpa..sory



              >Po drugie sam się zapoznaj z literaturą n/t
              > historii AIDS. Linków nie będę podawał, jest ich za dużo.

              a wedlug ciebie to geje "stworzyli" AIDS? Gdybys sie lepiej przygotowalo do
              lekcji to bys takich bzdur nie gadalo.
              Zgadza sie, geje naleza do grupy zwiekszonego ryzyka. Poniweaz latwiej bylo (i
              jest) wyskoczyc na szybki numerek do baru niz swiecic oczyma przed wscibskimi
              sasiadami, ktorzy wiedza "wszystko lepiej".
              Poza tym do grup zwiekszonego ryzyka zaliczaja sie tez HETEROseksualni, ktorzy
              korzystaja z uslug prostytutek. Tylko skoro oni HETERO, to sa ok.


              > Słyszałeś o grupach najwyższego ryzyka, pajacu?

              a jestes tak ograniczone, ze myslisz tylko o gejach, jako o grupie ryzyka? a
              wiesz, ze jak twoj tatus pusci sie z jakas panna przy drodze to rownie dobrze
              moze cos zlapac?



              > Mam nadzieję, ze o związkach homo, a nie małżeństwach. Nie jestem
              zwolennikiem
              > karykatur
              > w systemach prawnych.

              jak zwal tak zwal, byle weszla i byle byla.
              a co do nazewnictwa, nikt nie domaga sie slowa "malzenstwo", tylko prokoscielne
              jednostki uzywaja tego slowa, zeby zastraszyc ldzi.


              > A co do smrodu, to przypomnę ci stare powiedzenie o tym, że nie wypada gadać
              o
              > sznurze
              > w domu powieszonego.

              sory, nie zrozumialem tej aluzji..chyba ciut nie na temat, ale spokojnie... jak
              bedziesz sie lepiej uczylo to i mozdzek sie rozwinie.

              • Gość: ''' fijołki IP: *.acn.waw.pl 12.06.03, 15:29
                Gość portalu: . napisał(a):

                > Gość portalu: ''' napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: . napisał(a):
                > >
                > > >
                > > > >
                > > > > O to, że nie mogą mieć potomstwa, z definicji. Dla kontynuacji g
                > atunk
                > > u
                > > > ludzkieg
                > > > > o zero.
                > > >
                > > > gatunek ludzki jest w zagrozeniu, bo za bardzo sie rozmnaza, za szybk
                > o. To
                > >
                > > > raczej doprowadzi to pieknej katastrofy, brak papu, wojny religijne i
                >
                > > > kulturowe..juz sie powoli zaczynaja.
                > > > WIec nie bredz o kontynuacji gatunku. Zemia zdecydowanie wolalaby nos
                > ic ta
                > > k 1/3
                > > >
                > > > aktualnej liczby ludzi.
                > >
                > >
                > > I ty jako homo ratujesz ludzkość. Pajac jesteś, i tyle.
                > >
                >
                >
                > a ty myslisz, ze stanowie zargozenie. gdzies ty do szkoly chodzilo, ze cie tam
                > myslec nie nauczono?


                Ten twój wniosek (jakobym myślał, że..., etc.) już mi mówi z kim mam do czynienia.
                Pierwsze wrażenia bywają sensowne. Pajac, i tyle.

                >
                >
                >
                > > Po pierwsze Tajki nie na Tajwanie.
                >
                > mea culpa..sory

                sorry, sorry.

                >
                >
                >
                > >Po drugie sam się zapoznaj z literaturą n/t
                > > historii AIDS. Linków nie będę podawał, jest ich za dużo.
                >
                > a wedlug ciebie to geje "stworzyli" AIDS?

                Jeszcze raz: zamiast pieprzyć, zapoznaj się z rolą własnego środowiska (+ biseksy, itp. męskie prostytutki) w rozprzestrzenianiu tej plagi. Teraz kosztem tej swojej zasranej swobody obciążacie innych.

                Gdybys sie lepiej przygotowalo do
                > lekcji to bys takich bzdur nie gadalo.
                > Zgadza sie, geje naleza do grupy zwiekszonego ryzyka. Poniweaz latwiej bylo (i
                > jest) wyskoczyc na szybki numerek do baru

                Gratuluję przyjemności w klopie.


                niz swiecic oczyma przed wscibskimi
                > sasiadami, ktorzy wiedza "wszystko lepiej".
                > Poza tym do grup zwiekszonego ryzyka zaliczaja sie tez HETEROseksualni, ktorzy
                > korzystaja z uslug prostytutek. Tylko skoro oni HETERO, to sa ok.
                >
                >
                > > Słyszałeś o grupach najwyższego ryzyka, pajacu?
                >
                > a jestes tak ograniczone, ze myslisz tylko o gejach, jako o grupie ryzyka? a
                > wiesz, ze jak twoj tatus pusci sie z jakas panna przy drodze to rownie dobrze
                > moze cos zlapac?
                >
                >
                >
                > > Mam nadzieję, ze o związkach homo, a nie małżeństwach. Nie jestem
                > zwolennikiem
                > > karykatur
                > > w systemach prawnych.
                >
                > jak zwal tak zwal, byle weszla i byle byla.
                > a co do nazewnictwa, nikt nie domaga sie slowa "malzenstwo", tylko prokoscielne
                >
                > jednostki uzywaja tego slowa, zeby zastraszyc ldzi.
                >
                >
                > > A co do smrodu, to przypomnę ci stare powiedzenie o tym, że nie wypada gad
                > ać
                > o
                > > sznurze
                > > w domu powieszonego.
                >
                > sory, nie zrozumialem tej aluzji..

                Trochę wyżej... sracz... gówno...

                A może fijołki?


                chyba ciut nie na temat, ale spokojnie... jak
                >
                > bedziesz sie lepiej uczylo to i mozdzek sie rozwinie.
                >
    • Gość: jan Re: Homoeuropa - wersja brytyjska IP: *.multicon.pl 11.06.03, 23:28
      www.kosciol.pl/content/article/20030610102907225.htm No prosze jaka
      usmiechnieta chrzescijanska rodzinka. Az milo popatrzec.
    • Gość: ts dlaczego należy zalegalizować poligamię IP: 195.94.204.* 12.06.03, 15:13
      Po pierwsze co komu do tego, że facet kocha 3 babki na raz, one go kochają,
      mają dzieci, i generalnie tworzą kochająca się rodzinę. Dlaczego niby ma to być
      nielegalne, podczas gdy legalizuje się "rodziny" tworzone przez dwóch facetów
      czy dwie kobiety.

      Poza tym małżeństwa poligamiczne są społecznie lepsze niż monogamiczne.
      W społeczeństwach jest więcej kobiet niż mężczyzn, więc dzięki poligamii więcej
      osób będzie miało rodzinę, która jest podstawową komórką społeczną. Dodatkowo,
      różnorodność partnerek sprzyja plenności, co przy niskim przyroście naturalnym
      w wielu społeczeństwach nie jest bez znaczenia.
      • Gość: . Re: dlaczego należy zalegalizować poligamię IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.03, 15:17
        Gość portalu: ts napisał(a):

        > Po pierwsze co komu do tego, że facet kocha 3 babki na raz, one go kochają,
        > mają dzieci, i generalnie tworzą kochająca się rodzinę. Dlaczego niby ma to
        być
        >
        > nielegalne, podczas gdy legalizuje się "rodziny" tworzone przez dwóch facetów
        > czy dwie kobiety.
        >
        > Poza tym małżeństwa poligamiczne są społecznie lepsze niż monogamiczne.
        > W społeczeństwach jest więcej kobiet niż mężczyzn, więc dzięki poligamii
        więcej
        >
        > osób będzie miało rodzinę, która jest podstawową komórką społeczną.
        Dodatkowo,
        > różnorodność partnerek sprzyja plenności, co przy niskim przyroście
        naturalnym
        > w wielu społeczeństwach nie jest bez znaczenia.


        jak dla mnie to nawet jedna kobieta moze poslubic 5 facetow.

        .
        • Gość: ts tak, poliandrię też IP: 195.94.204.* 12.06.03, 15:31
          Gość portalu: . napisał(a):
          >
          > jak dla mnie to nawet jedna kobieta moze poslubic 5 facetow.

          Poliandrię oczywiście też należy zalegalizować. Nie można przecież
          dyskryminować ze względu na upodobania seksualne.
          • Gość: ''' Re: tak, poliandrię też IP: *.acn.waw.pl 12.06.03, 15:38
            Gość portalu: ts napisał(a):

            > Gość portalu: . napisał(a):
            > >
            > > jak dla mnie to nawet jedna kobieta moze poslubic 5 facetow.
            >
            > Poliandrię oczywiście też należy zalegalizować. Nie można przecież
            > dyskryminować ze względu na upodobania seksualne.


            Ale musisz zważyć, ts, że uprawomocnienie poligamicznego (poligynicznego i poliandrycznego) modelu małżeństwa, uruchomi natomiast środowiska homo. Pojawią się, jak amen w pacierzu, żądania uprawomocnienia "małżeństw" składających się z np. dziesięciu homo.

            A dlaczego niby mieliby być dyskryminowani?
            • Gość: ts puszka IP: 195.94.204.* 12.06.03, 16:14
              Zgadza się. Stosując tę logikę dochodzimy do absurdu. Co było do udowodnienia.
              Bo nie należy podnosić do rangi rodziny różnych marginesowych upodobań,
              jakkolwiek cenimy sobie różnorodność. Po prostu nie należy otwierać puszki
              Pandory.
      • Gość: etbl Re: dlaczego nie nalezy zalegalizować poligamii IP: *.23-136-217.adsl.skynet.be 12.06.03, 15:58
        Poniewaz w rodzinach poligamicznych jest masa rodzinnych tragedii - uciskanych
        zon, nieszczesliwych dzieci. Jak powszechnie wiadomo, kobiety (i mezczyzni) sa
        zazdrosni o rywalki (rywali).

        Wielozenstwo jest pozatem mozliwe jedynie dla ludzi bardzo zamoznych. Ludzie
        tacy czesto swoje malzonki trzymaja pod pantoflem. Wiec kto wychodzi dobrze na
        poligamicznych rodzinach? Tylko ci nieliczni bogaci mezczyzni.

        Ze kobiet niby wiecej niz mezczyzn? Ale tylko dlatego, ze kobiety zyja dluzej -
        wiec kobiet po piecdziesiatce jest wiecej. A mlodych i mlodszych kobiet jest
        tyle samo lub minimalnie mniej niz mezczyzn - w warunkach naturalnych, gdy
        ludzie nie ingeruja w ilosc porodow, rodzi sie troche wiecej chlopcow niz
        dziewczat.

        Wobec tego gdy ten szczesliwy bogacz zafunduje sobie cztery zony, to trzech
        jego biednych wspolbraci nie znajdzie sobie partnerek. Dosyc niekorzystna
        sytuacja spoleczna - nie sadzisz?
        Tak juz jest i w Chinach, i w Indiach, wlasciwie takze z innych powodow niz
        tylko wielozenstwo.

        etbl
        • Gość: ''' Re: dlaczego nie nalezy zalegalizować poligamii IP: *.acn.waw.pl 12.06.03, 16:02
          Gość portalu: etbl napisał(a):

          > Poniewaz w rodzinach poligamicznych jest masa rodzinnych tragedii - uciskanych
          > zon, nieszczesliwych dzieci. Jak powszechnie wiadomo, kobiety (i mezczyzni) sa
          >
          > zazdrosni o rywalki (rywali).
          >
          > Wielozenstwo jest pozatem mozliwe jedynie dla ludzi bardzo zamoznych. Ludzie
          > tacy czesto swoje malzonki trzymaja pod pantoflem. Wiec kto wychodzi dobrze na
          >
          > poligamicznych rodzinach? Tylko ci nieliczni bogaci mezczyzni.
          >
          > Ze kobiet niby wiecej niz mezczyzn? Ale tylko dlatego, ze kobiety zyja dluzej
          > -
          > wiec kobiet po piecdziesiatce jest wiecej. A mlodych i mlodszych kobiet jest
          > tyle samo lub minimalnie mniej niz mezczyzn - w warunkach naturalnych, gdy
          > ludzie nie ingeruja w ilosc porodow, rodzi sie troche wiecej chlopcow niz
          > dziewczat.
          >
          > Wobec tego gdy ten szczesliwy bogacz zafunduje sobie cztery zony, to trzech
          > jego biednych wspolbraci nie znajdzie sobie partnerek. Dosyc niekorzystna
          > sytuacja spoleczna - nie sadzisz?


          No, to przecięż mogą zyć w świętym związku pedalskim, nie?
          • Gość: etbl Re: dlaczego nie nalezy zalegalizować poligamii IP: *.23-136-217.adsl.skynet.be 12.06.03, 16:27
            Wolnosc wyboru wedle wrodzonej orientacji. Caly czas tylko o to chodzi.

            Zwiazki homoseksualne nie sa obowiazkowe.
            Czy moze zamierzasz jednak wprowadzic obowiazek?

            etbl
            • Gość: ''' Re: dlaczego nie nalezy zalegalizować poligamii IP: *.acn.waw.pl 12.06.03, 16:33
              Gość portalu: etbl napisał(a):

              > Wolnosc wyboru wedle wrodzonej orientacji. Caly czas tylko o to chodzi.
              >
              > Zwiazki homoseksualne nie sa obowiazkowe.
              > Czy moze zamierzasz jednak wprowadzic obowiazek?
              >
              > etbl

              A pewnie. Świat w niebezpieczeństwie, nie?
        • Gość: ts nie ma takiego problemu IP: 195.94.204.* 12.06.03, 16:27
          Gość portalu: etbl napisał(a):

          > Poniewaz w rodzinach poligamicznych jest masa rodzinnych tragedii -
          uciskanych
          > zon, nieszczesliwych dzieci

          Dzieci to akurat dobrze się bawią w gromadce. Ucza sie przy tym życia w grupie,
          empatii, troski wzajemnej, itd.

          > Wobec tego gdy ten szczesliwy bogacz zafunduje sobie cztery zony, to trzech
          > jego biednych wspolbraci nie znajdzie sobie partnerek.

          Jak to nie, mogą we trzech lub nawet pięciu zostać mężami jakiejś chętnej pani
          po trzydziestce-czterdziestce. Takiej spełnionej juz zawodowo, ale
          niekoniecznie łóżkowo i rodzinnie. Wielomęstwo, bo trudno wyobrazić sobie
          dyskryminacyjnie tylko wielożeństwo, dobrze się dla samotnych okrzepłych
          profesjonalistek nadaje.
          • Gość: etbl owszem, problem - ludzie to skomplikowane istoty IP: *.23-136-217.adsl.skynet.be 12.06.03, 17:00
            Gość portalu: etbl napisał(a):

            Poniewaz w rodzinach poligamicznych jest masa rodzinnych tragedii -
            uciskanych zon, nieszczesliwych dzieci

            ts napisal(a):

            Dzieci to akurat dobrze się bawią w gromadce. Ucza sie przy tym życia w grupie,
            empatii, troski wzajemnej, itd.


            Ts, nie wierz w to. Szczesliwe rodziny poligamiczne to jedynie mit, wspolnie
            zachowywana tajemnica i kolejne tabu.
            W rzeczywistosci jest to walka kobiet o milosc, o wplywy, czasem o przezycie
            dla siebie i swoich dzieci.
            Jestem pewny, ze wielozenstwo to nieszczescie dla rodzin. Przekonaly mnie
            szczere rozmowy z kolezanka z Libanu, ktora opowiedziala mi historie swojego
            nieszczesliwego dziecinstwa. O ojcu, ktory preferowal jedna z zon kosztem
            innych, a tym samym niektore dzieci kosztem innych. To boli byc tym "gorszym"
            dzieckiem, to boli widziec swoja matke ponizana, nie sadzisz?

            Ten sam poglad i potwierdzenie historii kolezanki znalazlem w ksiazce V.S.
            Naipaul'a "Beyond Belief".


            etbl napisal(a):

            Wobec tego gdy ten szczesliwy bogacz zafunduje sobie cztery zony, to trzech
            jego biednych wspolbraci nie znajdzie sobie partnerek.


            ts napisala(a):

            Jak to nie, mogą we trzech lub nawet pięciu zostać mężami jakiejś chętnej pani
            po trzydziestce-czterdziestce. Takiej spełnionej juz zawodowo, ale
            niekoniecznie łóżkowo i rodzinnie. Wielomęstwo, bo trudno wyobrazić sobie
            dyskryminacyjnie tylko wielożeństwo, dobrze się dla samotnych okrzepłych
            profesjonalistek nadaje.


            etbl:

            Teoretycznie mozliwe, ale w praktyce jakos dotad nie realizowane. Hmm, jak
            sadzisz, ciekawe dlaczego? A moze cos to ma do czynienia z ... uczuciami?


            etbl

            • Gość: ''' Re: owszem, problem - ludzie to skomplikowane ist IP: *.acn.waw.pl 12.06.03, 17:25
              Gość portalu: etbl napisał(a):

              > ts napisal(a):
              > etbl napisal(a):
              >
              > Wobec tego gdy ten szczesliwy bogacz zafunduje sobie cztery zony, to trzech
              > jego biednych wspolbraci nie znajdzie sobie partnerek.
              >
              >
              > ts napisala(a):
              >
              > Jak to nie, mogą we trzech lub nawet pięciu zostać mężami jakiejś chętnej pani
              > po trzydziestce-czterdziestce. Takiej spełnionej juz zawodowo, ale
              > niekoniecznie łóżkowo i rodzinnie. Wielomęstwo, bo trudno wyobrazić sobie
              > dyskryminacyjnie tylko wielożeństwo, dobrze się dla samotnych okrzepłych
              > profesjonalistek nadaje.
              >
              >
              > etbl:
              >
              > Teoretycznie mozliwe, ale w praktyce jakos dotad nie realizowane. Hmm, jak
              > sadzisz, ciekawe dlaczego? A moze cos to ma do czynienia z ... uczuciami?
              >
              >
              > etbl
              >


              Jak to - a w Nepalu, a w Tybecie?
              • Gość: etbl owszem, problem - ludzie to skomplikowane istoty IP: *.23-136-217.adsl.skynet.be 12.06.03, 18:02
                Ani w hinduizmie, ani w budyzmie nie ma wielozenstwa

                etbl
                • Gość: ''' Re: owszem, problem - ludzie to skomplikowane ist IP: *.acn.waw.pl 12.06.03, 18:08
                  Gość portalu: etbl napisał(a):

                  > Ani w hinduizmie, ani w budyzmie nie ma wielozenstwa
                  >
                  > etbl


                  Wielożeństwo - oczywiscie zawsze było. Teraz prawnie zakazane. Ale trwa nadal w wielu pozaprawnych formach. Nie uzywaj trybu orzekającego, jeśli nie wiesz na pewno, OK?

                  Jest nawet uzasadnienie dla ew. wielomęstwa. Zajrzyj do encyklopedii pod hasło Draupadi. To żona pięciu braci, the good guys of the Mahabharata.
                  • Gość: etbl Owszem, problem - ludzie to skomplikowane istoty IP: *.23-136-217.adsl.skynet.be 12.06.03, 18:33
                    Sluchaj ", do hinduizmu przyznaje sie 1/5 ludzkosci. Wiec zawsze znajdziesz
                    jakas sekte, ktora praktykuje wielozenstwo.

                    A Mahabharata, kiedyz ona powstala!

                    Pewnie i w Polsce znalazlby sie ktos, kto sekretnie praktykuje wielozenstwo, co
                    nie dowodzi jeszcze, ze to udana spoleczna struktura.

                    Prosze, nie wydawaj mi nielogicznych polecen - jesli pisze, w trybie
                    orzekajacym, to chyba jasne, ze jestem przekonany o prawdziwosci swojego
                    twierdzenia - nie wydaje Ci sie?

                    Ale Twoj post odbiega przy tym zupelnie od sedna dyskusji.

                    etbl
                    • Gość: ''' Re: Owszem, problem - ludzie to skomplikowane ist IP: *.acn.waw.pl 12.06.03, 18:50
                      Gość portalu: etbl napisał(a):

                      > Sluchaj ", do hinduizmu przyznaje sie 1/5 ludzkosci. Wiec zawsze znajdziesz
                      > jakas sekte, ktora praktykuje wielozenstwo.
                      >
                      > A Mahabharata, kiedyz ona powstala!
                      >
                      > Pewnie i w Polsce znalazlby sie ktos, kto sekretnie praktykuje wielozenstwo, co
                      >
                      > nie dowodzi jeszcze, ze to udana spoleczna struktura.
                      >
                      > Prosze, nie wydawaj mi nielogicznych polecen - jesli pisze, w trybie
                      > orzekajacym, to chyba jasne, ze jestem przekonany o prawdziwosci swojego
                      > twierdzenia - nie wydaje Ci sie?

                      No to twierdź sobie w trybie orzekającym dalej.

                      A ja dla zabawy tylko przypomnę, że nawet ojciec Ramy, tego z Ramajany, miał kilka żon.

                      A jak pojedziesz do Indii to nie zapomnij zwiedzić paru pałaców hinduskich książąt. W każdym z nich są wydzielone komnaty haremowe. Wielożenni byli właściciele ziemi, przywódcy klanów plemiennych, bogatsi kupcy, rzemieślnicy; tej liście nie ma końca.

                      Ale ty wiesz lepiej. No to wiedz.

                      Cześć.

                      >
                      > Ale Twoj post odbiega przy tym zupelnie od sedna dyskusji.
                      >
                      > etbl
                      • Gość: etbl owszem, problem - ludzie to skomplikowane istoty IP: *.23-136-217.adsl.skynet.be 12.06.03, 22:07
                        Zaraz, zaraz, nie uciekaj jeszcze drogi ", bo warto uzupelnic Twoj ostatni
                        post, tez zeby bylo zabawniej.

                        Ramayana powstala w II wieku przed nasza era i istnienie wielozenstwa wtedy nie
                        dowodzi wiele na rzecz wielozenstwa jako wartosciowej struktury spolecznej
                        dzisiaj.
                        Ramayane znam tylko z opisow. Naprawde nie wiem nic o ojcu Ramy i jego
                        ewentualnych zonach, ale sam Rama mial tylko jedna zone, ukochana Site.

                        Haremy rajahs maja zrodla w islamie i to wlasnie musulmanie, ci zamozni,
                        praktykowali wielozenstwo w Indiach.
                        W Indiach zyje nie mniej niz 170 milionow musulmanow dzisiaj, to skutek
                        systematycznego podboju Indii, jak bez wzatpienia wiesz, przez islam. Podboj
                        ten zaczal sie juz na poczatku XI wieku. Od XVI wieku rzadzili w Indiach
                        Mogulowie i oczywiscie zaprowadzili na swoich dworach islamskie obyczaje (w tym
                        wielozenstwo). Mogulowie brali sobie zony z rodzin Rajputow do haremow.
                        Ale hindusi mieli po jednej zonie - nawet te nieszczesne sati w Rajastanie byly
                        jedyne na stosach, a nie grupami.

                        Czy nie przyznasz mi racji?

                        etbl


                        • Gość: ''' Re: owszem, problem - ludzie to skomplikowane ist IP: *.acn.waw.pl 13.06.03, 01:19
                          Gość portalu: etbl napisał(a):

                          > Zaraz, zaraz, nie uciekaj jeszcze drogi ", bo warto uzupelnic Twoj ostatni
                          > post, tez zeby bylo zabawniej.
                          >
                          > Ramayana powstala w II wieku przed nasza era i istnienie wielozenstwa wtedy nie
                          >
                          > dowodzi wiele na rzecz wielozenstwa jako wartosciowej struktury spolecznej
                          > dzisiaj.
                          > Ramayane znam tylko z opisow. Naprawde nie wiem nic o ojcu Ramy i jego
                          > ewentualnych zonach, ale sam Rama mial tylko jedna zone, ukochana Site.
                          >
                          > Haremy rajahs maja zrodla w islamie i to wlasnie musulmanie, ci zamozni,
                          > praktykowali wielozenstwo w Indiach.
                          > W Indiach zyje nie mniej niz 170 milionow musulmanow dzisiaj, to skutek
                          > systematycznego podboju Indii, jak bez wzatpienia wiesz, przez islam. Podboj
                          > ten zaczal sie juz na poczatku XI wieku. Od XVI wieku rzadzili w Indiach
                          > Mogulowie i oczywiscie zaprowadzili na swoich dworach islamskie obyczaje (w tym
                          >
                          > wielozenstwo). Mogulowie brali sobie zony z rodzin Rajputow do haremow.
                          > Ale hindusi mieli po jednej zonie - nawet te nieszczesne sati w Rajastanie byly
                          >
                          > jedyne na stosach, a nie grupami.
                          >
                          > Czy nie przyznasz mi racji?
                          >
                          > etbl
                          >
                          >


                          Nie, nie przyznam, bo masz w głowie pokiełbaszone. Nie mam czasu na poprawianie głupstw.

                          Cześć.

                          PS. Nie chodziło o to, czy wielożeństwo jest wartościowe, tylko czy hinduizm i buddyzm znają wielożeństwo.

                          Ja twierdzę, że znają, i to doskonale. Co bynajmniej nie oznacza, że rzecz była przymusowa.

                          '''
                          • Gość: jw Re: owszem, problem - ludzie to skomplikowane ist IP: *.punkt.pl 16.06.03, 10:28
                            Gość portalu: ''' napisał(a):

                            > PS. Nie chodziło o to, czy wielożeństwo jest wartościowe,
                            > tylko czy hinduizm i buddyzm znają wielożeństwo.
                            > Ja twierdzę, że znają, i to doskonale. Co bynajmniej nie
                            > oznacza, że rzecz była przymusowa.
                            >
                            Masz racje. Buddyzm akceptuje zarowno poligynie jak i poliandrie.

                            Pozdrawiam,

                            Jaroslaw Wierny
                            www.buddyzm.edu.pl
                    • Gość: . Re: Owszem, problem - ludzie to skomplikowane ist IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.03, 21:34
                      Gość portalu: etbl napisał(a):

                      > Sluchaj ", do hinduizmu przyznaje sie 1/5 ludzkosci. Wiec zawsze znajdziesz
                      > jakas sekte, ktora praktykuje wielozenstwo.
                      >
                      > A Mahabharata, kiedyz ona powstala!
                      >

                      a biblia? ki8edyz ona powstala!

                      co ma piernik do wiatraka....

                      dla niektorych biblia to fajna ksiazka, a nie spis praw.

                      .
                      • Gość: etbl Re: Owszem, problem - ludzie to skomplikowane ist IP: *.23-136-217.adsl.skynet.be 12.06.03, 22:14
                        Caly czas wychodze z zalozenia, ze dyskutujemy rozne typy rodzin w dzisiejszym
                        spoleczenstwie - heteroseksualne, homoseksualne, polygamiczne.

                        Dlatego nie bardzo widze przydatnosc Mahabharaty, Ved, Ramayany czy Biblii w
                        kontekscie dyskusji.

                        etbl
    • Gość: jan Re: Homoeuropa - wersja brytyjska IP: *.multicon.pl 12.06.03, 16:53
      www.kosciol.pl/content/article/20030610102907225.htm Biskup : "Niech
      nas widza". :)
    • Gość: Terry Re: Homoeuropa - wersja brytyjska IP: 167.178.112.* 13.06.03, 13:21
      NIKT NIE DYSRYMINUJE HOMOLI BARDZIEJ NIŻ ONI SAMAI SIEBIE. Jak można odwracać
      się tyłem do ukochanego/ej ?
    • Gość: Terry Re: Homoeuropa - wersja brytyjska IP: 167.178.112.* 13.06.03, 13:58
      Jestem zdziwiony, że nie legalizują małżeństw ludzi ze zwierzętami. To jest
      dopiero tolerancja i nowoczesność.
    • Gość: Terry Re: Homoeuropa - wersja brytyjska IP: 167.178.112.* 13.06.03, 14:35
      Jak tam, co ze zwierzętami ?
      • Gość: Fląder Re: Homoeuropa - wersja brytyjska IP: *.acn.waw.pl 13.06.03, 15:04
        Gość portalu: Terry napisał(a):

        > Jak tam, co ze zwierzętami ?


        Najlepiej taki Chomik z Mrówkojadem.

        F.
    • Gość: Puchatek Re: Homoeuropa - wersja brytyjska IP: *.jezuici.pl 16.06.03, 13:13
      Oszołomie,
      Pisaliśmy o tym już tyle razy, że nie uwierzę w Twoją niewiedzę. Po prostu
      łżesz. W czym? Otóż (cytuję fragment):

      > Rząd przygotowuje nową legislację, aby wypełnić zalecenia Unii Europejskiej,
      > której przepisy zakazują dyskryminacji par homoseksualnych. A nam wmawiają,
      > iż nikt nie będzie wywierał na nas w takich sprawach presji...

      Żadne przepisy UE nie nakazują (bo nie mogą) uznawania "małżeństw
      homoseksualnych". Przepisy mówią o niedyskryminowaniu jednostek ze względu
      na... i tu następuje długa lista. Nikt nikomu nie narzuca takich rozwiązań.
      Kwestie spadkowe to jednak zupełnie co innego niż "legalizacja związku" (każdy
      uczciwy człowiek powie, że podatek spadkowy w ogóle jest nieuczciwy z
      definicji - gdyby go nie było, nie byłoby i tegfo problemu).
      Nie łżyj, bracie.
      P.
    • Gość: Oszołom z RM Re: Homoeuropa - wersja brytyjska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.03, 13:23
      Jeszce to wałkujecie?
    • Gość: Oszołom z RM eee...nie ma sensu podbijać tego wątku.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.03, 09:00

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka