Dodaj do ulubionych

Zgodnie zapisem z ustaleń szczytu Polska uzyskała

06.07.07, 12:43
zapis do Joaniny czyli blokady decyzji na rozsądny czas. To informacja dla
funkcjonalnego analfabety Zalewskiego , który twierdzi, że nie wie co jest
"efektem szczytu". Otóż "rozsądny czas" to jest okres dwóch lat, a nie ileś
tam miesięcy jak twierdzi niejaki Poettering , który w uzgodnieniach
przywódców udziału nie brał.
Obserwuj wątek
    • 1tomasz1 Re: Zgodnie zapisem z ustaleń szczytu Polska uzys 06.07.07, 12:47
      Co to są 2 lata w historii Europy. Kaczyńscy są aż tak krótkowzroczni? ;)
      • 8cat8 Re: Zgodnie zapisem z ustaleń szczytu Polska uzys 06.07.07, 12:47
        kolega nie chce dyskutować o "rozsądnym czasie " jeno o wieczności.
        • 1tomasz1 Re: Zgodnie zapisem z ustaleń szczytu Polska uzys 06.07.07, 12:53
          8cat8 napisał:

          > kolega nie chce dyskutować o "rozsądnym czasie " jeno o wieczności.

          Widzisz, Kaczyńscy uzyskali jedną rzecz nie do przecenienia - przyczynili się do
          szybszej integracji Unii. Nie jestem jednak pewny czy o to im chodziło. ;)
    • emerald_boy2 Re: Zgodnie zapisem z ustaleń szczytu Polska uzys 06.07.07, 12:49
      To ty pewnie brałeś udział w tych uzgodnieniach, skoro wiesz, ile to
      jest "rozsądny czas"? Czy Sfotygowana ci powiedziała?
      • 8cat8 Re: Zgodnie zapisem z ustaleń szczytu Polska uzys 06.07.07, 12:50
        a niby Kaczyński w nich udziału nie brał ?
        • emerald_boy2 Re: Zgodnie zapisem z ustaleń szczytu Polska uzys 06.07.07, 12:55
          Więc ustalmy, autorem poprzedniej wypowiedzi jesteś ty czy Kaczyński? Bo skoro
          twierdzisz, że szef PE nie wie, bo go nie było i jednocześnie autorytatywnie
          stwierdzasz, że ty wiesz - no to ty chyba byłeś? Czy masz gorącą linię do
          Kaczora?

          Wszyscy przywódcy, którzy brali udział w tych ustaleniach - poza jednym
          jedynym, zgadnij którym - twierdzą zgodnie, że dwa lata to okres wzięty z
          kosmosu. Po prostu nasza superekipa negocjacyjna nie zna mechanizmów
          podejmowania decyzji w UE i łyknęła "rozsądny czas" jak mała Kasia duże piwo. :)
      • joannabarska Re: Zgodnie zapisem z ustaleń szczytu Polska uzys 06.07.07, 12:50
        Dostaliśmy (tzn.kaczyńscy) w tyłek,ale Europa wygrała!
        • 8cat8 Re: Zgodnie zapisem z ustaleń szczytu Polska uzys 06.07.07, 12:52
          koleżnaka toże brała udział w tych ustaleniach co oznacza "rozsądny czas" ?
    • marouder Kotku, a ten czasokres obowiazywania Janiny sam 06.07.07, 12:53
      ..wykoncypowales, przeczytales gdzies, Zdzichu ci powiedzial?
      • cat8 Re: Dyplomacja brytyjska z Polską 06.07.07, 13:44
        Podczas gdy unijni przywódcy ostrzegają Polskę przed próbą zmiany ustaleń ostatniego szczytu w Brukseli, prawdziwym zagrożeniem
        dla przyszłego traktatu UE mogą się okazać Brytyjczycy. Na Wyspach z dnia na dzień narasta presja, by rząd poddał traktat pod
        referendum - pisze DZIENNIK.
        Nikt nie ma wątpliwości, że jeśli premier Gordon Brown ulegnie, dokument zostanie odrzucony, a Unii grozi kolejny pat. Dlatego w
        najbliższych miesiącach Londyn może zażądać od UE kolejnych ustępstw, strasząc widmem klęski.
        Wczoraj do żądań konserwatystów przyłączyła się jedna z największych brytyjskich central związkowych, GMB powiązana z rządzącą
        Partią Pracy. Apelują, by rząd dotrzymał obietnicy złożonej jeszcze w 2004 r. i oddał decyzję w ręce opinii publicznej. "Jeśli nie
        będzie referendum, słowa <honor> i <zaufanie> nigdy nie zabrzmią wiarygodnie w ustach Browna" - mówił
        konserwatywny polityk William Hague, minister spraw zagranicznych w gabinecie cieni.
        Premier obiecuje wprawdzie, że wsłucha się w głos obywateli, ale na razie jak echo powtarza zapewnienia swojego poprzednika,
        Tony’ego Blaira, że w Brukseli nie ustalono nic na tyle ważnego, by poddawać to pod referendum. "Usunięto wszystko, co
        kojarzy się z konstytucją i superpaństwem, a Brytyjczycy uzyskali przecież szereg ustępstw: nie będą musieli respektować Karty
        Praw Podstawowych czy uczestniczyć w unijnej współpracy policyjnej" - mówi DZIENNIKOWI Hugo Brady z londyńskiego Centre for
        European Reform.
        Jednak, według analityków niezależnego ośrodka Open Europe w Londynie, tzw. brytyjskie czerwone linie to jedynie mydlenie oczu
        wyborcom. "Nawet zdaniem sędziów Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości skorzystanie z tych klauzul bezpieczeństwa, które Tony
        Blair z dumą przywiózł nam z Brukseli, będzie bardzo problematyczne, jeśli nie niemożliwe" - mówi DZIENNIKOWI Lorraine Mullally z
        niezależnego ośrodka Open Europe w Londynie. Jej zdaniem z ustaleń czerwcowego szczytu Unii jasno wynika, iż nowy traktat prawie
        nie będzie się różnić od odrzuconej we Francji i Holandii eurokonstytucji. "Wiele ekspertyz wskazuje, że uratowano prawie 90 proc.
        postanowień rzekomo martwego traktatu konstytucyjnego" - ocenia Mullally.
        W środę nawet przychylny UE szef brytyjskiej dyplomacji David Miliband przyznał w Izbie Gmin, że przyszły traktat przekaże
        Brukseli więcej narodowych kompetencji niż poprzednie unijne regulacje. "W końcu rozwiano mit, że przywrócona do życia unijna
        konstytucja jest jedynie porządkowaniem UE" - komentował konserwatysta Mark Francois, minister ds. europejskich w gabinecie cieni.
        Gordon Brown ma zatem do rozsupłania prawdziwy węzeł gordyjski. Jeżeli będzie referendum, na pewno je przegra. Jeśli zaś nie
        ulegnie żądaniom opozycji - z kretesem przegra najbliższe wybory; odbędą się one prawdopodobnie w 2009 r. Ma jednak jeszcze jedną
        możliwość: renegocjacja postanowień z Brukseli i wywalczenie kolejnych ustępstw dla Wielkiej Brytanii, które zamkną usta
        eurosceptykom. "To byłoby trudne. Ale Brown jest nowym premierem, ma nowy rząd i możliwe, że przedstawi nowe żądania" - mówi Hugo
        Brady.
        Jak pisze konserwatywny dziennik "Daily Telegraph", minister ds. europejskich Jim Murphy oświadczył tajemniczo, że nie wiadomo mu
        o żadnym dokumencie podpisanym przez Tony’ego Blaira w Brukseli, który zobowiązywałby jego następcę do trzymania się
        precyzyjnych ustaleń szczytu. Oznacza to, że już nie tylko polski rząd domagający się wzmocnienia możliwości blokowania decyzji,
        tzw. kompromisu z Joaniny, rozpęta kolejną burze podczas prac nad nowym unijnym traktatem.
        • marouder Nie krec 06.07.07, 13:50
          W przytoczonym fragmencie pisze tylko, ze byc moze brytyjski rzad takze
          zainteresuje sie mozliwoscia blokady, nic wiecej.
          A co odnosnie mechanizmu blokowania porozumien w rzeczywistosci przywiozla ze
          szytu pani Fotiga, bo nie wiem??:))
          Jaki bedzie czas trwania w/w mechanizmu??
          • cat8 Re: Prawda 06.07.07, 14:04
            Polityka zagraniczna udaje się dobrze dopiero wtedy, gdy płynie z prądem wydarzeń politycznych, gdy płynie z nurtem historii. Tytan woli Fotyga tak jak Bismarck, Cavour umie płynąć z prądem i dlatego realizuje swoje cele. Twoje wątpliwości to mitolgia, a nie polityka zagraniczna....
            • douglasmclloyd Prawda jest jak dupa. Każdy ma swoją bt 06.07.07, 15:40
    • grek.grek Re: Zgodnie zapisem z ustaleń szczytu Polska uzys 06.07.07, 15:31
      Słuchając bełkotu Braci Mniejszych i Fatygi, podejrzewam,że oni brali
      udział nie w "uzgodnieniach przywódców",a uzgodnieniach przy wódce.
      We własnym gronie, gdzieś w kiblu na zapleczu.
      • douglasmclloyd Re: Zgodnie zapisem z ustaleń szczytu Polska uzys 06.07.07, 15:40
        grek.grek napisał:

        > Słuchając bełkotu Braci Mniejszych i Fatygi, podejrzewam,że oni brali
        > udział nie w "uzgodnieniach przywódców",a uzgodnieniach przy wódce.
        > We własnym gronie, gdzieś w kiblu na zapleczu.

        Sprzedali Polskę.
    • pit_44 Re: Zgodnie zapisem z ustaleń szczytu Polska uzys 06.07.07, 16:10
      > Zgodnie zapisem z ustaleń szczytu Polska uzys...
      > zapis do Joaniny czyli blokady decyzji na rozsądny czas. To informacja dla
      > funkcjonalnego analfabety Zalewskiego , który twierdzi, że nie wie co jest
      > "efektem szczytu". Otóż "rozsądny czas" to jest okres dwóch lat,

      A Wielki Strateg powiedział, że taki zapis był, ale "wyparował".
      Musisz uważniej słuchać wypowiedzi swojego wodza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka