pisdolniety21
07.07.07, 16:28
Skąd minister na dzień przed publikacją wiedział, że "Wyborcza" przygotowuje
nieprzychylny mu artykuł? Julia Pitera z PO ma dwa wyjaśnienia: "Albo
przeciek wynikający z nadmiernego zakumplowania się dziennikarzy z
politykami, albo inwigilacja mediów" - ocenia. Ziobro tłumaczy, że o
powstaniu tekstu wywnioskował na podstawie pytań, jakie przysłali do niego
dziennikarze "Faktów" TVN. Przysłuchujący się temu dziennikarze TVN
protestują.
- Nie czytałem przecież tekstu, więc nie miałem pojęcia, o czym mowa. To była
całkowita kompromitacja ministra. Kompletny bełkot - mówi bez ogródek Andrzej
Morozowski, współautor programu "Teraz my". - Pan Ziobro pochodzi z Krakowa,
a to jest miasto Stanisława Lema. Pisarz napisał kiedyś czarujące recenzje
nieistniejących książek. Może minister bierze z niego przykład? Jestem
zwolennikiem obyczaju, że najpierw się czyta teksty, a dopiero potem się je
komentuje - dodaje Morozowski.
fakty.interia.pl/prasa/news/sa-podejrzenia-ze-ziobro-inwigiluje-media,940277,16
Wtyczka czy natchnienie od ducha swietego ? Jedno z dwojga.