Dodaj do ulubionych

Ziobro lansuje swego Leppera

12.07.07, 22:32
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,4310795.html
Obserwuj wątek
    • woda.woda Co my byśmy bez tej Gazety zronili? 12.07.07, 22:34
      Nie mielibyśmy pojęcia, co słychać u dzisiejszych "elit" :)
    • obseerwator o żesz kur.wa - co za dno 12.07.07, 22:35
      i żeby to jeszcze jakiś przekręciaż był.

      a on wyleciał z roboty za zwykłe lenistwo .

      ps - żeby wszczęte zostało postępowanie dyscyplinarne z powodu zwłoki w pisaniu
      uzasadnień, to naprawdę trzeba się postarać.
    • kotek.filemon Re: Ziobro lansuje swego Leppera 12.07.07, 22:38
      I tak oto powstaje Układ IV RP...
    • mike.recz Re: Ziobro lansuje swego Leppera 12.07.07, 22:43
      Rozgłos przyniosła mu sprawa byłej policjantki, oskarżonej o sprzedawanie
      informacji do tygodnika "Zły". Doniesienie o przestępstwie złożyło wtedy
      prawicowe Stowarzyszenie "Katon", do którego należał Zbigniew Ziobro.
      Policjantka twierdziła, że chodziło o rozprawę ze środowiskiem tygodnika "Nie".
      Sąd pod przewodnictwem Szafrańskiego skazał ją na karę więzienia w zawieszeniu
      i zakazał pracy w policji przez trzy lata.

      Mecenas Jan Widacki, który bronił policjantki, wnioskował wtedy o wyłączenie
      sędziego Szafrańskiego z procesu. - Nie potrafił ukryć w trakcie sprawy swoich
      sympatii. Co ciekawe, pan sędzia osobiście przyszedł potem na rozprawę
      odwoławczą i przysłuchiwał się jej przebiegowi. Z czymś takim się nie spotkałem
      wcześniej - mówi mec. Widacki.
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,4310795.html
      zero okazuje wdzięczność. Ten sędzia jest jednym z tych, którzy ulepili zbynia.
      • mike.recz Synek Katona i Temidy 12.07.07, 22:52
        2. Pierwszy raz zobaczyłem Ziobrę, wtedy już wiceministra sprawiedliwości, na
        procesie mojej żony. Był świadkiem, a zachowywał się jak prokurator: występując
        w nadanym przez samego siebie imieniu społeczeństwa przesądzał o winie,
        podważał zasadę wolności mediów, ewidentnie i z premedytacją mylił przepisy
        prawa. Prawdziwa prokuratorka była wpatrzona weń jak w obrazek, a sędzia
        Szafrański nie tylko nie przerywał mu bełkotliwego słowotoku, ale skinieniem
        głowy potwierdzał gromy rzucane na oskarżoną. W sali krakowskiego sądu Ziobro
        dał popis taki sam, jakie teraz, już jako minister sprawiedliwości, daje
        podczas konferencji prasowych. Bezczelna pewność siebie, butna gestykulacja,
        uśmieszki pokrywające rzadkie przypadki zakłopotania. I podniesiony podbródek –
        wypisz, wymaluj taki sam jak dawno temu u Mariana „Duce” Krzaklewskiego...

        Zachowanie Ziobry niech zilustruje jeden przykład: zadzwonił do sądu i jako
        usprawiedliwienie nieobecności na rozprawie podał to, że sprawując ważne
        obowiązki państwowe przyjechał właśnie do Krakowa, ale nie może przyjść do
        sądu, bo musi się wyspać... Sędzia Szafrański bez mrugnięcia okiem odroczył
        rozprawę.
        www.nie.com.pl/art9090.htm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka