Dodaj do ulubionych

Fałszerstwa teczki abp. Wielgusa

24.07.07, 11:45
Prawda zawsze wyjdzie na jaw. Ci co rzucają obelgi dla taniej sensacji
pokazują swoją małość, zaś Ci co są powściągliwi swoją wielkość.

Znalezione w sieci:

" Życie Warszawy podaje:

Teczka arcybiskupa Stanisława Wielgusa, niedoszłego metropolity Warszawy,
została sfałszowana – wynika z kilku niezależnych ekspertyz

Pierwszym dowodem na to, że dokument ten został sfałszowany, jest fałszerstwo
pod względem poprawności oznaczenia klauzulą tajności "Sciśle tajne" (błąd
literowy, powinno być "Ściśle"). Otóż w 1973 r. takie oznaczenie klauzuli nie
istniało. W owym czasie bowiem obowiązywały klauzule: "Tajne specjalnego
znaczenia", "Tajne" i "Poufne". Nikt w SB w tym czasie nie używał
gryfu "Ściśle tajne". Nikt prowadzący ewidencję w Ministerstwie Spraw
Wewnętrznych nie przyjąłby tak oznaczonego dokumentu i wszystko wskazuje na
to, że dokumentu tego nigdy w obiegu prawnym MSW nie było.

8888888888888888
W pracy operacyjnej prowadzonej przez Służbę Bezpieczeństwa rozróżniano
cztery rodzaje spraw. Były to: Sprawa Obiektowa (SO), Sprawa Operacyjnego
Sprawdzania (SOS), Sprawa Operacyjnego Rozpracowania (SOR) i Kwestionariusz
Ewidencyjny (KE). Sprawę Obiektową (SO) uruchamiano w celu utrzymania stałego
nadzoru nad określonym środowiskiem lub instytucją. Sprawa Operacyjnego
Sprawdzenia (SOS) dotyczyła ustalenia wiarygodności doniesienia agenturalnego
informującego o prowadzeniu "wrogiej" dla systemu działalności. Obserwację w
ramach tzw. Kwestionariusza Ewidencyjnego (KE) prowadzono w stosunku do osób
stanowiących potencjalne zagrożenie ze względu na pochodzenie z określonych
środowisk lub dawniejszą działalność opozycyjną. Sprawę Operacyjnego
Rozpracowania (SOR) zakładano dla zdobycia dowodów "wrogiej działalności"
oraz ustalenia kierunku i metod aktywności rozpracowywanych osób. Prowadzący
sprawę funkcjonariusz przygotowywał zatwierdzany przez zwierzchników plan
rozpracowania i przystępował do jego realizacji, np. zlecał założenie
podsłuchów i kontroli korespondencji, przy pomocy obserwacji gromadził wiedzę
o kontaktach rozpracowywanego, starał się umieścić w jego otoczeniu tajnych
współpracowników i prowadził szereg innych działań mających na
celu "rozpracowanie" określonego środowiska.
Jak wynika z opisu akt, Sprawa Operacyjnego Rozpracowania, o której mówimy,
nosi kryptonim "Grey". Nie jest to kryptonim agenta, tajnego współpracownika,
kontaktu operacyjnego itp. "Grey" to kryptonim sprawy na terenie RFN.
Stanisław Welgus (tak zapisane jest nazwisko) jest w niej oznaczony jako
główny figurant. W świetle terminologii służb specjalnych PRL jest jedną z
osób rozpracowanych w ramach danej sprawy, czyli inwigilowaną. To nie
wyklucza, że sprawa operacyjnego rozpracowania mogła zakończyć się
zwerbowaniem do współpracy i figurant mógł stać się tajnym współpracownikiem
lub agentem. Jeżeli osoba rozpracowywana i poddawana różnego rodzaju
naciskom "łamała się" na tyle, że w ocenie zajmującego się nim
funkcjonariusza próba zwerbowania mogła mieć szanse powodzenia, zakładano
teczkę i rejestrowano taką osobę jako kandydata na tajnego współpracownika, a
po pewnym czasie mogło dojść do próby werbunku. Tak czy inaczej osoba taka
raczej nie przyjmowała jako pseudonim kryptonimu sprawy, która prowadzona
była przeciwko niej.
"Opis wstępny akt podlegających mikrofilmowaniu" wskazuje, że Stanisław
Wielgus - jako główny figurant sprawy - był rozpracowywany przez wydziały
VIII i XI Departamentu I Ministerstwa Spraw Wewnętrznych PRL. Departament I,
czyli wywiad, zajmował się zwalczaniem dywersji ideologicznej z Zachodu."
Obserwuj wątek
    • atak.spawacza To jest b. zasłużony dla bezpieczeństwa kapłan ! 24.07.07, 11:49
      Tylko agentura IV Dep.MSW działała pozytywnie. W odróżnieniu od reszty
      pasibrzuchów !

      Brawo i uznanie dla abp. Wielgusa !
    • gryziec Re: Fałszerstwa teczki abp. Wielgusa 24.07.07, 11:49
      A to ciekawe .... Pewnie dlatego Kaczor tak ochoczo klaskał w katedrze.
    • trzymilionowy.post Tylko jedna teczka w całym kraju jest sfałszowana! 24.07.07, 11:53
      I od dawna jest już zajęta.
    • leje-sie Problem w tym, że sam się przyznał 24.07.07, 11:55
      opowiadając jak na niego "krzyczeli i tupali".

      No, i że nikomu krzywdy nie zrobił, a tylko go strasznie piliło do spotkania z
      Elżbietką na romantycznej wyspie Gotlandii.
      • bush_w_wodzie tylko do czego 24.07.07, 12:06
        leje-sie napisał:

        > opowiadając jak na niego "krzyczeli i tupali".
        >
        > No, i że nikomu krzywdy nie zrobił, a tylko go strasznie piliło do spotkania z
        > Elżbietką na romantycznej wyspie Gotlandii.


        zapewne jakies tam elementy wspolpracy wielgusa z sb byly. pytanie tylko czy to
        do czego sie przyznal pod presja nagonki prasowej pokrywa sie z tym co jest w
        opublikowanej teczce. problem w tym ze w kazdym dobrym klamstwie jest ziarenko
        prawdy. co nie zmienia tego ze kalmstwo pozostaje klamstwem. jesli wiec teczka
        jest sfalszowana - to sprawa nabiera rumiencow. bylby to znacznie wiekszy
        skandal niz elementy wspolpracy ktora ponoc podjal wielgus
        • leje-sie O ile pamiętam 24.07.07, 12:21
          ocalała jedynie teczka Wielgusa z okresu jego zabawy w kapitana Klossa, czyli po
          przekierowaniu go do wywiadu wojskowego.

          Stwierdzono w niej wielosłownie, że Wielgus okazał się nieprzydatny ("nikomu
          krzywdy nie zrobiłem") i nie widzę żadnych powodów, dla których służby miałyby
          fałszować dowody swojej niekompetencji.

          Stan faktyczny został potwierdzony między innymi przez rzeczoną Bietkę ze Szwecji.

          Co o swoich kolegach, znajomych i kochankach Wielgus naopowiadał jako TW nie
          wiemy natomiast nic, bo ta teczka nie została opublikowana/znaleziona.

          Wszystko razem do kupy biorąc wychodzi nam sprawa obyczajowa do opisania w
          Fakcie, nie w Rzepie. Jeszcze tylko brakuje, by objawił się nieznany dotąd owoc
          księżych amorów.

          Poszukaj zawartości teczki opublikowanej w sieci (GP?) i poczytaj. Tam nie ma
          nic co mogłoby być sfałszowane. Bo i po co?

          Prasa bulwarowa dała d... nie idąc śladem polskich eskapad erotycznych jurnego
          księdza.
          • marouder No, to akurat moze sie jeszcze zmienic. Mamy lato 24.07.07, 12:31
            ..., niejaka Klafka rozgrzeszyla Tatke Rydzyka i prosta rzeczy koleja bedzie
            doebanie w/w R. przez opisanie naturalnych sklonnosci plciowych Qutasa Wielgusa.
            • leje-sie Szwedzka Bietka czule go wspomina 24.07.07, 13:11
              mimo, że Qutas Wielgus z niego i nawet pocztówki jej nie przysłał po wspólnie
              spędzonym uroczym miesiącu.

              Ale widać zajęty był zbawianiem parafianek i zapędzaniem szatana do piekła.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka