leje-sie
10.08.07, 19:33
Włamywacz stosuje zazwyczaj własną, wypróbowaną metodę dokonania przestępstwa
i jej nie zmienia. Doświadczony policjant wie, kto z jego klientów posługuje
się śrubokrętem, kto wytrychem, a kto łomem.
Menelstwo polityczne, które dorwało się do władzy w Polsce też nie jest zbyt
wyrafinowane w środkach.
"Genialny strateg" używa kilka skutecznych grepsów od 2 lat a naiwni ciągle
się nabierają na jego polityczny kunszt.
1. W polityce nie ma partnerów. Są tylko przeciwnicy, których należy zniszczyć
i pomocnicy, którymi się pomiata.
2. Obietnice i umowy nie są nic warte. Składa się je w chwili słabości, by się
wzmocnić i ich nie dotrzymać.
3. Insynuacja i pomówienie są skuteczniejsze niż twarde dowody. Dowody można
obalić, pomówień nie. Nikt obrzucony gównem nie będzie w stanie się z niego
oczyścić. Od dziadka z Wehrmachtu, przez potomków KPP, przez mafię w białych
fartuchach, przez TW z TK, po nieudaną prowokację przeciwko Lepperowi.
Nieudana lepsza od udanej.
4. Uczciwość przeciwnika jest jego najsłabszym punktem. Należy tę słabość
wykorzystać - sam sobie winien, że zaufał.
5. Policja służy do zbierania haków na przeciwników. Dobrze jest czasami jakiś
smakowity kąsek przecieknąć do prasy. Sprawdzić się nie da, a nadawca
pozostaje bezpiecznie anonimowy.
6. Należy kłamać i manipulować, grać na emocjach tłumu.
7. Dobrze jest, gdy uda się narzucić przeciwnikowi pole walki i wciągnąć go do
swoich machlojek. PO ma trudności z lustracją, uchwalało razem z PiS poronione
ustawy, daje się manipulować zarzutami o konszachty z "postkomunistami" i tym
samym pozornie związało sobie ręce. Pozornie, bo wystarczy przyznać się do
błędów, a czar pryśnie.
Tusk godząc się na wybory przed powołaniem komisji w sprawie CBA myślał być
może o dobru wspólnym. Wykazał jednak po raz kolejny rozbrajającą naiwność i
łatwowierność. Wzmocnił pozycję PiS i może teraz tylko oczekiwać na zemstę.
Komisja ds CBA obniżyłaby wynik wyborczy PiS o kilka dobrych punktów co
najmniej, być może rezultaty przesłuchań doprowadziłyby nawet do dezintegracji
tej partii. "Genialny strateg" na pewno dążyłby do jej powołania. Tusk się
brzydzi odsłonięciem prawdy o politycznych menelach - więc będzie miał wiadomy
i przewidywalny skutek.
Przypominam, że JK nie obowiązują podpisane przez niego ustalenia. Tym
bardziej ustalenia, których dokonał LK.