bu2m
10.09.07, 13:07
MOTTO: "Jestem gotów plunąć w mordę każdemu, kto powie, że jestem
niekulturalny." A. Lepper
To był wyjątkowy rok, takiego nie mieliśmy od 17 lat:
- pierwszy raz od 17 lat do marszałka sejmu wpływa wniosek aby
Jezusa Chrystusa ogłosić królem, a na komendzie można zamówię taxi
lub pizzę.
Wszystko zaczęło się od kampanii partii zwanej żartobliwie prawem i
sprawiedliwością, pod wdzięcznym Tytułem "My dotrzymujemy słowa".
- W ramach "my dotrzymujemy słowa" - "jeśli mój brat zostanie
prezydentem, ja nie zostanę premierem", premierem został atrakcyjny
Kazimierz, pierwszy produkt medialny w Europie Środkowej.
Rodzime "Truman Show" potrwało pół roku, w tym czasie w ramach "my
dotrzymujemy słowa" w kwestii taniego państwa, powstało najwięcej w
historii wolnej Polski
nowych ministerstw i sekretarzy stanu, z ministerstwem śledzi i
morza na czele, mamy najwięcej
w historii Polski marszałków sejmu i senatu oraz 4 wicepremierów.
- Dwukrotnie TK zanegował ustawy przegłosowane w odstępie kilku
miesięcy, co jest absolutnym rekordem. Mięliśmy w ciągu roku 3
rządy, w ramach tych samych partii 3 rodzaje koalicji na trzech
różnych pakietach umów, do tego dwóch premierów, pięciokrotnie był
wymieniany minister finansów.
Jeśli mój brat zostanie prezydentem, ja jednak zostałem premierem,
ponieważ premier, który ma 78% poparcia społecznego był za słaby,
wymieniliśmy go na premiera, który ma 33% poparcia, a premier który
miał 78% poparcia przegrał wybory na prezydenta Warszawy.
- Pierwszy raz od 17 lat Polska zobaczyła masówkę, 160 cm kompleksów
spędziło słuchaczy radiowęzła z Torunia do stoczni i uroczyście
przysięgało nie rozmawiać z Lepperem, po czym polazły i gadało, ale
o tym za chwilę.
- Pierwszy raz od 17 lat w ministerstwie sprawiedliwości w randze
Wiceministra zasiadł sędzia stanu wojennego i w randze ministra
koordynatora komunistyczny prokurator z lat 70. Takiej kadry nie
miał nawet Leszek Miller. Na fali rewolucji moralnej marszałkiem
sejmu, a następnie
premierem wybrano 4 krotnego recydywistę, członka powołanej przez SB
grupy politycznej, na co dokumenty widział brat. Premiera
recydywistę zdymisjonowano za warcholstwo, co było ewidentnym
chamstwem, by następnie w nocy bez kamer tuż po projekcji filmu o
JPII wskrzesić i wsadzić na szczyty władzy.
- Od 17 lat nie mieliśmy w rządzie koalicyjnym klubu, który w ponad
50% składa się z oskarżonych lub skazanych prawomocnymi wyrokami
posłów, znajdziemy w IVRP odnowy moralnej, posła pedofila, posłankę
skazaną za fałszowanie przepustek więziennych, europosła
oskarżonego o gwałt, rodzimego posła oskarżonego o gwałt, jego żonę
oskarżoną o defraudacje, posłankę, która zasłynęła, jako operatorka
scen korupcyjnych, a następnie została skazana przez komisje etyki i
ta sama komisja uniewinniła posłów korumpujących posłankę.
Znajdziemy posła wyrzuconego z klubu PiS za jazdę po pijaku, jest
poseł wywalony z SO za awantury w dyskotece, jest również poseł
powołujący się na znajomości z ministrem sprawiedliwości w czasie
egzekucji komorniczej, za co został wywalony z SO, cały ten kwiat
polskiego parlamentaryzmu tworzy koalicyjne koło narodowo - ludowe.
- Pierwszy raz od 17 lat minister sprawiedliwości 80% czasu pracy
poświecił na konferencje, pierwszy raz minister pokazał
społeczeństwu jak się niszczy dokumenty przy okazji sprawy
politycznej, gdzie o 6.50 prokuratura wkroczyła do PZU na wniosek
posła Kurskiego, członka sztabu wyborczego PIS, który oskarżył
Donalda Tuska o fałszerstwa polegające na kupowaniu bilbordów od
PZU. Jak się okazało nie było ani jednego świadka potwierdzającego
słowa
Kurskiego, firma obsługująca PZU obsługiwała PIS nie PO, a sędzią w
tej sprawie był minister, który był szefem kampanii wyborczej PiS.
Sprawę umorzono, poseł Kurski błaga na kolanach o ugodę. To samo
ministerstwo sprawiedliwości w ciągu roku zresocjalizowało Rywina,
wypuściło
Jakubowską i Jakubowskiego, łamiąc prawo aresztowało Wąsacza, nie
wyjaśniło ANI JEDNEJ
SŁYNNEJ AFERY łącznie z afera Rywina, którą obecny minister jako
członek komisji pono rozwiązał w ułamku sekundy, tylko ówczesne
władze blokowały śledztwa.
- Pierwszy raz od 17 lat rząd, który popierał lustrację zamknął do
spółki z klerem usta księdzu Sakowiczowi, prezydent podpisał wadliwą
ustawę lustracyjną, a następnie sam znowelizował ją do poziomu
ustawy, która obowiązywała wcześniej. Nie złapano ani jednego
członka układu, nie
odebrano emerytury ani jednemu ubekowi, za to opluto wielu
opozycjonistów, w tym nieżyjących jak Jacka Kuronia i uczynił to
człowiek, który nie spędził ANI JEDNEGO DNIA W KOMUNISTYCZNYM
WIEZIENIU, A W CZASIE STANU WOJENNEGO JAKO JEDYNY OPOZYCJONISTA Z
KRĘGU WAŁĘSY SIEDZIAŁ U MAMUSI POD PIERZYNĄ. Na
tym tle pokazuje się najbardziej czytelny podział w IVRP. Komuniści
dzielą się na pisowych i pozostałych, z tym, ze pisowi tacy jak
Gierek, Jasiński, Kryże, to dobrzy komuniści, pozostali są z układu.
Z układu są też wszyscy członkowie opozycji i media, z tym, że w tym
wypadku ważny jest kontekst i przydatność "układowa". Znany polityk
opozycji najpierw dostał propozycję objęcia rządu IVRP, potem
ogłoszono go mordercą demokracji, by znów
zaproponować mu miejsce w rządzie.
- Pierwszy raz od 17 lat rząd, który nie zrobił nic w kwestiach
gospodarczych, nie wydał najmniejszego dokumentu, choćby najniższej
wagi regulującego jakikolwiek obszar gospodarczy, okrzyknął się
twórcą 1 punktowej inflacji i PKB na poziomie 5 pkt. Pierwszy
raz szef kancelarii prezydenta, który wyleciał z niej za prowadzenie
spółki z baronem SLD
Nawratem, która to spółka jest ulubieńcem prokuratora, po kilku
miesiącach karencji został szefem doradców premiera.
- Pierwszy raz od 17 lat ministrem spraw zagranicznym jest
kierowniczka magla, która nie odróżnia dwóch najważniejszych dla
Polski traktatów regulujących stosunki z sąsiadami.
- Pierwszy raz od 17 lat 8 ministrów spraw zagranicznych, a więc
wszyscy uznali polską politykę zagraniczną za szkodzącą i
ośmieszająca kraj.
- Nigdy dotąd w historii 17 letnich zmagań z demokracja, prezydent
nie odwołał spotkania na szczycie tłumacząc się rozwolnieniem
wywołanym artykułem w niemieckim brukowcu.
- Nigdy dotąd polski premier nie żebrał o 4 minuty rozmowy z
prezydentem USA by w jej trakcie oddać z wdzięczności 1000 polskich
żołnierzy na misję "pokojowe".
- Nie zdarzyło się od 17 lat, aby polski premier musiał się
tłumaczyć w Brukseli, że Polska nie jest krajem antysemickim, w
którym króluje homofobia i nigdy podobnych tłumaczeń nie uznano za
sukces dyplomatyczny.
- Nie zdarzyło się w wciągu 17 lat by prezydent wygłosił 2 minutowe
orędzie, oznajmiając, że nie rozwiąże parlamentu.
- Nie było takiego przypadku by ministrem edukacji został szef
organizacji, której obecni, przyszli lub byli członkowie palili
pochodnie w kształcie swastyk, udawali kopulację z drzewem, oraz
między sobą.
- Nie pamięta Polska takiego przypadku, by członkowie koalicyjnego
rządu, podawali rękoma weterynarzy środki wczesnooporonne
przeznaczone dla bydła kobietom zgwałconym przez innych członków.
- Nie miał nigdy miejsca taki przypadek by premier i prezydent z
tytułami naukowymi tak kaleczyli język polski,
mówiąc "włanczam", "som", "świętobliwość Biskup Rzyma", oraz
mlaskali, oblizywali wargi, odbijali w kułak, a pierwsza dama
zasuwała do samolotu z
reklamówką.
- To był najciekawszy rok od 17 lat, polskie władze w ciągu roku
wykreowały i sprzedały taki wizerunek Polski, który świat pamięta z
początku XIX wieku.
- W ciągu tego roku nasze stosunki z Niemcami, UE i Rosja zatoczyły
koło i wróciły do czasów Układu warszawskiego i RWPG.
- W ciągu tego roku wystąpiła największa fala emigracji od czasów
stanu wojennego.
- Z 3 mln mieszkań ni