haen1950
19.09.07, 08:07
Warto było jednak sejm rozwiązać.
"Inny polityczny outsider Zygmunt Wrzodak w ogóle nie może znaleźć
dla siebie miejsca na scenie politycznej. Roman Giertych go nie
akceptuje, Jarosław Kaczyński nawet nie chce o nim słyszeć. Ale
Wrzodak zapewnia, że aż trzy partie biją się, by wystartował z ich
list. Zabiega o to ponoć PSL, KPEiR oraz Samoobrona. - Rozmowy są
bardzo zaawansowane, ale ja stawiam warunki, by zaakceptowali mój
program -mówił wczoraj buńczucznie poseł.
Jednak w partiach, które rzekomo biją się o Wrzodaka, nikt o tym nie
słyszał. Jan Bury, sekretarz generalny PSL, był zaskoczony wieścią,
że Wrzodak miałby startować do Sejmu z listy stronnictwa. -Od 15 lat
nie mieliśmy spadochroniarzy i tym razem też ich nie będzie - uciął
krótko. Poradził też Wrzodakowi, by zajął się Ursusem. Również Maria
Zbyrowska, szefowa podkarpackiej Samoobrony oraz szef podkarpackiej
KPEiR Leszek Wołoszyński, mówią, że o kandydowaniu Wrzodaka z ich
partii dowiedzieli się od dziennikarzy".