Dodaj do ulubionych

Premier: w notatce senatora Suchańskiego nie by...

21.07.03, 11:05
"Premier Leszek Miller powiedział, że w notatce, którą otrzymał
od senatora Jerzego Suchańskiego, nie było wymienione nazwisko
informatora posła Andrzeja Jagiełły w sprawie starachowickiej."

"Informację, że w notatce padło nazwisko szefa świętokrzyskiego
SLD, posła Henryka Długosza, podał w czwartek sekretarz generalny
SLD Marek Dyduch."

Prokuratura zrobiła konfrontację nie z tymi co trzeba.
Zawsze się im coś popieprzy...
Obserwuj wątek
    • Gość: skok la la la la oklaski (nt) IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 21.07.03, 11:17
      pokrzywa.pokrzywa napisał:

      > "Premier Leszek Miller powiedział, że w notatce, którą otrzymał
      > od senatora Jerzego Suchańskiego, nie było wymienione nazwisko
      > informatora posła Andrzeja Jagiełły w sprawie starachowickiej."
      >
      > "Informację, że w notatce padło nazwisko szefa świętokrzyskiego
      > SLD, posła Henryka Długosza, podał w czwartek sekretarz
      generalny
      > SLD Marek Dyduch."
      >
      > Prokuratura zrobiła konfrontację nie z tymi co trzeba.
      > Zawsze się im coś popieprzy...
    • kataryna.kataryna Re: Premier: w notatce senatora Suchańskiego nie 21.07.03, 11:25
      pokrzywa.pokrzywa napisał:

      > "Premier Leszek Miller powiedział, że w notatce, którą otrzymał
      > od senatora Jerzego Suchańskiego, nie było wymienione nazwisko
      > informatora posła Andrzeja Jagiełły w sprawie starachowickiej."
      >
      > "Informację, że w notatce padło nazwisko szefa świętokrzyskiego
      > SLD, posła Henryka Długosza, podał w czwartek sekretarz generalny
      > SLD Marek Dyduch."



      Chłopaki, co z wami? Znowu wam dwa słowa - tym razem "Henryk Długosz" - w
      tajemniczy sposób zniknęły z dokumentu?

      Może byście w końcu ustalili wspólny kierunek mataczenia. I tak wam nikt nie
      wierzy więc możecie mówić cokolwiek. Weźcie przykład z Danki Waniek, ta się
      zupełnie nie przejmuje i bredzi na potęgę.
      • Gość: jumbo Re: Premier: w notatce senatora Suchańskiego nie IP: *.finemedia.pl 21.07.03, 11:29
        znowu Miller klamie no chyba ktos mowi prawde moze tym razem
        Dyduch jemu jednak bardziej wierze
        • Gość: pralinka Re: Premier: w notatce senatora Suchańskiego nie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.07.03, 11:33
          Gość portalu: jumbo napisał(a):

          > znowu Miller klamie no chyba ktos mowi prawde moze tym razem
          > Dyduch jemu jednak bardziej wierze

          Dlaczego zakładasz, że któryś z nich mówi prawdę? Nie ustalili sobie szczegółowo wersji i tyle.
      • Gość: pralinka Re: Premier: w notatce senatora Suchańskiego nie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.07.03, 11:31
        kataryna.kataryna napisała:

        > pokrzywa.pokrzywa napisał:
        >
        > > "Premier Leszek Miller powiedział, że w notatce, którą otrzymał
        > > od senatora Jerzego Suchańskiego, nie było wymienione nazwisko
        > > informatora posła Andrzeja Jagiełły w sprawie starachowickiej."
        > >
        > > "Informację, że w notatce padło nazwisko szefa świętokrzyskiego
        > > SLD, posła Henryka Długosza, podał w czwartek sekretarz generalny
        > > SLD Marek Dyduch."
        >
        >
        >
        > Chłopaki, co z wami? Znowu wam dwa słowa - tym razem "Henryk Długosz" - w
        > tajemniczy sposób zniknęły z dokumentu?
        >
        > Może byście w końcu ustalili wspólny kierunek mataczenia. I tak wam nikt nie
        > wierzy więc możecie mówić cokolwiek. Weźcie przykład z Danki Waniek, ta się
        > zupełnie nie przejmuje i bredzi na potęgę.

        Danka została wyznaczona do bredzenia w innym temacie!
      • pokrzywa.pokrzywa Re: Premier: w notatce senatora Suchańskiego nie 21.07.03, 11:49
        kataryna.kataryna napisała:

        > Chłopaki, co z wami? Znowu wam dwa słowa - tym razem "Henryk
        > Długosz" - w tajemniczy sposób zniknęły z dokumentu?

        A widzieliście jak w trakcie przygotowań do kongresu henryk
        latał jak kot z pęcherzem wokół stołu z lesiem?
        Może nie na darmo?
    • Gość: pralinka Re: Premier: w notatce senatora Suchańskiego nie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.07.03, 11:28
      Premier dodał, że jest zainteresowany doprowadzeniem tego śledztwa do końca i pełnym jego wyjaśnieniem. "Z niecierpliwością czekam na końcowy wynik" - podkreślił.

      Zwłaszcza, czy polecenia premiera co do kierunku, w jakim mają isć te wyjaśnienia, zostaną należycie zrealizowane.
      Przecież zgodnie z zapewnieniami Wenderlicha Spółka Lewych Dochodów to wysoce etyczna organizacja, jej członek nie mógł wobec tego ostrzegać przestępców, mógł i powinien przestrzegać, żeby się tak paskudnie nie zachowywali.
      Jeden wielki kit! Kitują kitują może wreszcie wykitują!
      • Gość: Gedymin Re: Premier: w notatce senatora Suchańskiego nie IP: *.gwardii.bmj.net.pl / 192.168.20.* 21.07.03, 15:26
        Gość portalu: pralinka napisał(a):

        > Premier dodał, że jest zainteresowany doprowadzeniem tego
        śledztwa do końca i pełnym jego wyjaśnieniem.
        "Z niecierpliwością czekam na końcowy wynik" - podkreślił.

        Jeżeli premier tak mówi to znaczy że sprawa się rozmyje...
    • minderbinder1 Re: Premier: w notatce senatora Suchańskiego nie 21.07.03, 11:30
      To chyba świadczy o tym, że interwniowała "góra" i zakończono walkę o
      baronostwo.
      • basia.basia Re: Premier: w notatce senatora Suchańskiego nie 21.07.03, 11:53
        minderbinder1 napisał:

        > To chyba świadczy o tym, że interwniowała "góra" i zakończono walkę o
        > baronostwo.
        >

        To logiczny wniosek. Pewnie jest tak, że Długoszowi cynk dał ten Sobotko.
        Nastąpił mały szantaż: jak ja "polecę" to Sobotko też no i wystraczyło.
        Jeszcze trzeba wziąć na dywanik Suchańskiego, żeby zmienił wersję i jakoś
        go wynagrodzić ( on sam chce być baronem za Długosza)
        Konwencja w świętokrzyskiem może być dopiero w grudniu i do tego czasu nikt
        już nie będzie pamiętał o sprawie w zalewie innych afer, które do tego czasu
        wypłyną.
        • pokrzywa.pokrzywa Re: Premier: w notatce senatora Suchańskiego nie 21.07.03, 12:02
          basia.basia napisała:

          > Pewnie jest tak, że Długoszowi cynk dał ten Sobotko.

          Jasne. Obowiązuje przecież droga służbowa.
          Trudno sobie wyobrazić, żeby pominięto barona.
        • kataryna.kataryna Re: Premier: w notatce senatora Suchańskiego nie 21.07.03, 12:04
          basia.basia napisała:

          > minderbinder1 napisał:
          >
          > > To chyba świadczy o tym, że interwniowała "góra" i zakończono walkę o
          > > baronostwo.
          > >
          >
          > To logiczny wniosek. Pewnie jest tak, że Długoszowi cynk dał ten Sobotko.
          > Nastąpił mały szantaż: jak ja "polecę" to Sobotko też no i wystraczyło.
          > Jeszcze trzeba wziąć na dywanik Suchańskiego, żeby zmienił wersję i jakoś
          > go wynagrodzić ( on sam chce być baronem za Długosza)


          Ta wersja jest chyba rzeczywiście najbardziej prawdopodobna. Długosz wyciągnął
          kwit na Sobotkę i Miller kazał Suchańskiemu schować kwit na Długosza. Starsza
          karta przebija. Teraz pozostaje śledzić karierę Suchańskiego.


          > Konwencja w świętokrzyskiem może być dopiero w grudniu i do tego czasu nikt
          > już nie będzie pamiętał o sprawie w zalewie innych afer, które do tego czasu
          > wypłyną.


          No właśnie :)



          PS. Basiu, wytłumaczyłam Ci się w wątku "Konfrontacje" za nieporozumienie jakie
          niechcący wywołałam.
          • basia.basia Kataryno ! 21.07.03, 12:59
            kataryna.kataryna napisała:

            >
            > PS. Basiu, wytłumaczyłam Ci się w wątku "Konfrontacje" za nieporozumienie
            jakie niechcący wywołałam.

            Wiem, widziałam. Dziękuję.

            Tego dnia miałam zły dzień.
            Wiele rzeczy forumowych sprawiło,
            że miałam tzw. fumy. Zrobiłam
            sobie urlop od forum, żeby przemyśleć
            moje własne reakcje, które są nazbyt
            emocjonalne i szarpią mi nerwy.
            Śledzisz to wszystko, to pewnie zauważyłaś,
            że Hugo Boss i "auto" ocenili mnie
            na podstawie swoich wyobrażeń o filmie,
            którego żaden z nich nie widział.
            A Jagnieszka dała taki popis arogancji
            i pogardy dla nas wszystkich tutaj,
            w jakimś wątku, że zwątpiłam w to czy
            jestem w stanie znosić takie zachowania
            spokojnie.
            W ogóle mam negatywne doświadczenia
            z wystawianiem komukolwiek cenzurek
            na podstawie strzępów informacji.

            Jak widzisz, przeszło mi.
            Postanowiłam trzymać nerwy na wodzy
            i jak coś mnie wkurzy, reagować
            po głębokim namyśle - przespać się
            z problemem.

            Sedecznie pozdrawiam

            B.



            • Gość: Boss Hugo nie tak IP: *.biaman.pl 21.07.03, 14:52
              > Śledzisz to wszystko, to pewnie zauważyłaś,
              > że Hugo Boss i "auto" ocenili mnie
              > na podstawie swoich wyobrażeń o filmie,
              > którego żaden z nich nie widział.

              Prosze o dowod, że Cie ocenialem. Cytat.
              Prosze o dowod, ze pisalem o swoich wyobrazeniach o fimie.
              Cytat :)

              • kataryna.kataryna Re: nie tak 21.07.03, 15:06
                Gość portalu: Boss Hugo napisał(a):

                > > Śledzisz to wszystko, to pewnie zauważyłaś,
                > > że Hugo Boss i "auto" ocenili mnie
                > > na podstawie swoich wyobrażeń o filmie,
                > > którego żaden z nich nie widział.
                >
                > Prosze o dowod, że Cie ocenialem. Cytat.
                > Prosze o dowod, ze pisalem o swoich wyobrazeniach o fimie.
                > Cytat :)



                A ja proszę, żeby się nie kłócić :)

              • basia.basia Dowody na ból istnienia 21.07.03, 15:54
                Gość portalu: Boss Hugo napisał(a):

                >
                > Prosze o dowod, że Cie ocenialem. Cytat.
                > Prosze o dowod, ze pisalem o swoich wyobrazeniach o fimie.
                > Cytat :)
                >

                Rację ma Wartburg, że jestem przewrażliwiona.
                A przede wszystkim to ja sama napisałam, że byłam na "babskim"
                filmie mając na myśli to, co płeć przeciwna sądzi o tego rodzaju filmach.
                Tak więc Twoje podsumowanie, że to "strasznie babski" film, sprowokowałam!
                "Strasznie babski" film - Da liegt der Hund begraben!
                I zrobiły się widły z igły.

                Ale my się nie kłócimy. Prawda?

                :)))))))))))))))

                Pozdrawiam
                • Gość: boss Hugo Re: Dowody na ból istnienia IP: *.biaman.pl 21.07.03, 16:14
                  basia.basia napisała:

                  > Gość portalu: Boss Hugo napisał(a):
                  >
                  > >
                  > > Prosze o dowod, że Cie ocenialem. Cytat.
                  > > Prosze o dowod, ze pisalem o swoich wyobrazeniach o fimie.
                  > > Cytat :)
                  > >
                  >
                  > Rację ma Wartburg, że jestem przewrażliwiona.
                  > A przede wszystkim to ja sama napisałam, że byłam na "babskim"
                  > filmie mając na myśli to, co płeć przeciwna sądzi o tego rodzaju filmach.
                  > Tak więc Twoje podsumowanie, że to "strasznie babski" film, sprowokowałam!
                  > "Strasznie babski" film - Da liegt der Hund begraben!
                  > I zrobiły się widły z igły.
                  >
                  > Ale my się nie kłócimy. Prawda?
                  >

                  Jasne, ze nie.
                  Coz, czasem po prostu rozumiemy inaczej "termin" "babskie". W zaleznosci od
                  dowcipu, moze to byc pozytywne okreslenie lub negatywne.
                  Czesto lubie "babskie" filmy, np. "Skrawki zycia", o czym Ci pisalem. Ten
                  akurat, o ktorym wspomnialas, z opisu w GW wyglada na bardzo nieuczciwy film i
                  wo wlasciwie powinienem byl napisac, a nie to, ze "babski". Zaniepokoilo mnie
                  tez, ze bronilas "Wpadki" "Gustami i guscikami". To tak jakbym wnioskowal, ze
                  ktos, kto lubi "Francuskiego lacznika", powinien cenic "Rambo 5".
                  No, czas na mnie.
                  • basia.basia UPARCIUCH ! 21.07.03, 17:54
                    Gość portalu: boss Hugo napisał(a):

                    > Zaniepokoilo mnie
                    > tez, ze bronilas "Wpadki" "Gustami i guscikami". To tak jakbym wnioskowal,
                    ze ktos, kto lubi "Francuskiego lacznika", powinien cenic "Rambo 5".
                    > No, czas na mnie.

                    I tak to jest jak się rozmawia o filmie z kimś kto go nie widział!
                    Jak ślepy z głuchym.
                    W "Gustach i guścikach" było między innymi o stereotypach!!!
                    Film (Wpadka, raczej powinno być katastrofa), który wywołał tę całą
                    kontrowersję bardzo mi się podobał. TAK.
                    Faktem jest, że pod koniec filmu zdarzyła się pewna dziwna rzecz,
                    niekonsekwencja właśnie. Wybaczono coś, co jest niewybaczalne.
                    Lecz, jeśli się kierować chrześcijańskim miłosierdziem, to wszystko można
                    wybaczyć pod warunkiem jednak skruchy i zadośćuczynienia, co w filmie
                    nastąpiło za szybko, za łatwo. To jest ten zgrzyt.
                    A w ogóle to było o tym, że każdy ma prawo do popełniania własnych błędów.
                    I, że prostowanie czyichś ścieżek z wykorzystaniem własnych doświadczeń może
                    prowadzić na manowce a nawet do katastrofy. Na dodatek było to dobrze zagrane.
                    I jeszcze w tym filmie była znakomita scena w kościele, gdzie organista
                    tłumaczył jednej z bohaterek w jaki sposób wprowadza uczestników mszy żałobnej
                    w odpowiedni nastrój, jak go stopniuje wywołując płacz. Jak ich potem uspokaja
                    i daje im nadzieję. Robi to mówiąc i grając. Jest to krótki wykład o tym
                    jakiego rodzaju przeżycie może dać muzyka. I to działa i może się zdarzyć,
                    że podczas seansu jakiemuś wielbicielowi disco polo zaskoczy coś w głowie.
                    Scena bardzo dobra i cenna.

                    No, dość już o tym.

                    Pozdrawiam




                    • Gość: boss Hugo Re: UPARCIUCH ! IP: *.biaman.pl 21.07.03, 18:38
                      "Lecz, jeśli się kierować chrześcijańskim miłosierdziem, to wszystko można
                      wybaczyć pod warunkiem jednak skruchy i zadośćuczynienia, co w filmie
                      nastąpiło za szybko, za łatwo. To jest ten zgrzyt. "

                      Wszystko można, tylko po co? Ja moge wybaczyc scenarzyscie i rezyserowi, tylko
                      ze nie musze sie zachwycac. :)
        • minderbinder1 Re: Premier: w notatce senatora Suchańskiego nie 21.07.03, 12:18
          basia.basia napisała:


          > To logiczny wniosek. Pewnie jest tak, że Długoszowi cynk dał ten Sobotko.
          > Nastąpił mały szantaż: jak ja "polecę" to Sobotko też no i wystraczyło.
          > Jeszcze trzeba wziąć na dywanik Suchańskiego, żeby zmienił wersję i jakoś
          > go wynagrodzić ( on sam chce być baronem za Długosza)
          > Konwencja w świętokrzyskiem może być dopiero w grudniu i do tego czasu nikt
          > już nie będzie pamiętał o sprawie w zalewie innych afer, które do tego czasu
          > wypłyną.

          To jest ciekawy wątek, czy Długosz szantażował. Tutaj trzeba by wiedzieć, czy
          on ponosi konsekwencje prawne, bo on przecież nie jest pracownikiem MSWiA. Może
          utrudnianie śledztwa? Bo to "polecę" Długosza nie odnosiłoby się do funkcji
          partyjnych. Gdyby sypnął z takich powodów byłby już całkowicie skończony w
          partii. Ale walka o baronostwo była głównym powodem zachowania Suchańskiego i
          to jest pewne. Teraz, jak się sprawa rozmyje w czasie, będzie wszystkim na
          rękę. Zapalą fajkę pokoju i nie trzeba będzie budować nowych struktur
          terenowych. Samorządowcy smrodu narobili, ale budowanie od nowa układów
          zabrałoby zbyt dużo czasu. Teraz wiadomo do kogo i i po co można przyjść. A co
          do samego przecieku, to jeżeli prawdą jest to, co pisał SE o doradcach Sobotki,
          bardzo prawdopodobne, że to oni sypnęli.
    • kataryna.kataryna www.dupo.com, znowu kłamiesz 21.07.03, 12:19
      Długosz twierdzi, że jego nazwisko było w notatce Suchańskiego, podobnie
      Dyduch, Suchański też mówił, że w notatce było jedno nazwisko (jeśli nie był to
      Długosz, to kto?).

      www.dupo.com, dlaczego znowu kłamiesz?
      • Gość: adi www.dupa.com IP: *.man.polbox.pl 21.07.03, 13:40
        kataryna.kataryna napisała:

        > Długosz twierdzi, że jego nazwisko było w notatce Suchańskiego, podobnie
        > Dyduch, Suchański też mówił, że w notatce było jedno nazwisko (jeśli nie był
        to
        >
        > Długosz, to kto?).
        >
        > www.dupo.com, dlaczego znowu kłamiesz?

        ja rozumiem ze wolacz jest wlasciwa forma uzywana w pytaniach, ale przez to
        traci to troche sens.

        moze aby zachowac celowosc utworzenia strony - proponuje zwracac sie do
        www.dupy.com per www.dupa.com
        np:

        "hej www.dupa.com, dlaczego znowu lzesz?"
        oczywiscie mozna pominac "hej"

        mimo wszytsko uwazam ze mozna naszego siwowlosego medrca (alfe i omege) -
        traktowac jako "podmiot" pochodzenia obcego, wyraz/podmiot nieodmienny (zreszta
        taki jest sam glowny bohater)

    • qndzia ściema mariana 21.07.03, 12:28
      Cała ta notatka to ściema mariana. Chodzi o to, żeby namieszać i
      pościemniać tak, żeby nikt nie wiedział o co chodzi. W pewnym
      momencie sam Jagiełło będzie miał wątpliwości czy dzwonił i
      kablował kolesiom. Notofrugo.
    • inaww Kilka słów - dla równowagi 21.07.03, 13:48
      Ponieważ na tym forum jesteście, moi mili, grupą niezwykle pewną
      siebie i zapewniającą się nawzajem o tym, że tylko Wy macie
      rację to - dla równowagi - ktoś musi powiedzieć też swoje, żeby
      przynajmniej ta myśląca część Forumowiczów zastanowiła się nad
      wagą argumentów. Nie wiem (bo skąd?) co napisano w notatce na
      którą się wszyscy powołujecie, ale i Wy nie wiecie! Wszystkie
      wnioski wyciągacie na podstawie domysłów, ale budujecie na
      domysłach całą konstrukcję oskarżeń i przewidywań, zapominając,
      ze to tylko domysły. Powiedzenie (nie pamiętam autora) że "łże
      jak naoczny świadek" ma oparcie w doświadczeniach, że to samo
      wydarzenie kilka osób będących świadkami nawet naocznymi ZAWSZE
      opisuje nieco inaczej. Nie jesteśmy obiektywni nigdy i to
      normalne. Ale kiedy kilka osób zaczyna opowiadać sobie wzajemnie
      co widziało - to póżniej da słowo honoru, że widziało to, czy
      tamto, bo czego się nie pamięta, a usłyszy (na forum -
      przeczyta) nakłada się na naszą pierwotna wiedzę jako obraz
      absolutnie rzeczywisty. A jeżeli jeszcze ktoś tak autorytatywnie
      coś głosi jak Kataryna np. i powtarza to samo wiele razy - łatwo
      uwierzyć, że to prawda. Już nie pamiętacie dlaczego macie takie
      zdanie o ludziach których osądzacie, ale żądacie dla nich sądu i
      kary i w dodatku rozciągacie odpowiedzialność za czyny jednego
      człowieka na całe grupy. Nie należę do SLD, ani nie znam
      dramatis personae tego wydarzenia, dlatego powstrzymuję się od
      osądu. Nauczyło mnie życie, że nie wszystko jest takie na jakie
      wygląda...
      • pokrzywa.pokrzywa Re: Kilka słów - dla równowagi 21.07.03, 14:19
        inaww napisała:

        > Ponieważ na tym forum jesteście, moi mili, grupą niezwykle
        > pewną siebie i zapewniającą się nawzajem o tym, że tylko
        > Wy macie rację to - dla równowagi - ...

        Przepraszam, nie zrównoważyło się. Musisz się
        zmultiplikować.
      • kataryna.kataryna Re: Kilka słów - dla równowagi 21.07.03, 14:28
        inaww napisała:

        >Wszystkie
        > wnioski wyciągacie na podstawie domysłów, ale budujecie na
        > domysłach całą konstrukcję oskarżeń i przewidywań, zapominając,
        > ze to tylko domysły.


        Ja mnie już wywołałaś do tablicy, to wyjaśniam, że ja swoje domysły opieram na
        poprzednich wypowiedziach Suchańskiego, Jagieły, Dyducha i Millera. To Dyduch
        powiedział, że w notatce jest nazwisko Długosza. To Suchański oskarżył Długosza
        i to oskarżenie zbiegło się z notatką, więc pewnie właśnie w notatce było. To
        Jagieło dementował informacje z notatki, najwyraźniej więc wiedząc, że tam
        jest. To Miller teraz mówi, że Długosza nie było. Jedno jest pewne - wszyscy
        nie mogli mówić prawdy.
    • Gość: jumbo Re: Premier: w notatce senatora Suchańskiego nie IP: *.finemedia.pl 22.07.03, 00:16
      cholera znowu sie zgubil ten maly ojciec chrzesny Jagiello
    • Gość: jumbo Re: Premier: w notatce senatora Suchańskiego nie IP: *.finemedia.pl 22.07.03, 00:16
      cholera znowu sie zgubil ten maly ojciec chrzesny Jagiello
    • kataryna.kataryna Re: Premier: w notatce senatora Suchańskiego nie 27.07.03, 13:58
      No i co, www.dupa.com? Wychodzi na to, że znowu skłamałeś bo o tym, że to
      nazwisko jednak w notatce było mówi się już oficjalnie. Ja cię, dupacom,
      obserwuję i wszystko pamiętam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka