Gość: Peer Re: W Sejmie o wyroku na Nieznalską. Prokuratura IP: *.dip.t-dialin.net 24.07.03, 14:11 POLSKO - QUO VADIS ??? Gdy Kosciol zreaktywuje "Swieta Inkwizycje" LPR wystapi z wnioskiem o przyznanie miejsca na stosy. Zalosny ten obraz kraju w XXI wieku chcacego wstapic do UE. !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brzytwa Re: W Sejmie o wyroku na Nieznalską. Prokuratura IP: *.pcz.czest.pl 24.07.03, 14:18 Gość portalu: Peer napisał(a): > Zalosny ten obraz kraju w XXI wieku chcacego wstapic do UE. !! Sam jestes zalosny. Zalosny imbecyl. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Peer Re: W Sejmie o wyroku na Nieznalską. Prokuratura IP: *.dip.t-dialin.net 24.07.03, 16:43 Gość portalu: brzytwa napisał(a): > Gość portalu: Peer napisał(a): > > > Zalosny ten obraz kraju w XXI wieku chcacego wstapic do UE. !! > > Sam jestes zalosny. Zalosny imbecyl. ---------------------------------------------- Brzytwa, czytajac twoje wypowiedzi zastanawiam sie czy twoj IQ wzrosl czy spadl do okolic 10 ?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: boss Hugo "Prokuratura nie cenzuruje.." SKĄD WIESZ, GAZETO? IP: *.biaman.pl 24.07.03, 14:30 Jak mozna tak redagowac artykul??? Taka idiotyczna "informacja" w tytule suferuje, jakby to bylo obiektywne stwierdzenie. To GW uwaza, ze prokuratura nie cenzuruje, czy prokurator tak stwierdza??? "Gazeto" - schodzisz na psy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: + Re: 'Prokuratura nie cenzuruje..' SKĄD WIESZ, GAZ IP: *.kabel.telenet.be 24.07.03, 15:24 www.hysterics.art.pl/art/nieznalska.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: boss Hugo Swoją drogą IP: *.biaman.pl 24.07.03, 15:30 Swoja droga, to straszna kretynka ta Nieznalska. Wkurza mnie tez to bezmyslne okreslanie jej mianem artystki w mediach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczeń Re: Swoją drogą IP: *.icpnet.pl 24.07.03, 16:52 ta Pani ma tytuł magistra sztuki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: boss Hugo I can't stop laughing IP: *.biaman.pl 24.07.03, 16:56 Gość portalu: uczeń napisał(a): > ta Pani ma tytuł magistra sztuki To sie usmialem! Uczniu, sztuke uprawia sie "z laski Bozej", a nie za pomoca tytulu magistra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczeń Re: I can't stop laughing IP: *.icpnet.pl 24.07.03, 17:02 Gość portalu: boss Hugo napisał(a): > Gość portalu: uczeń napisał(a): > > > ta Pani ma tytuł magistra sztuki > > > To sie usmialem! Uczniu, sztuke uprawia sie "z laski Bozej", a nie za pomoca > tytulu magistra. szlachectwo zobowiązuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: boss Hugo witaj IP: *.biaman.pl 24.07.03, 17:04 Gość portalu: uczeń napisał(a): > Gość portalu: boss Hugo napisał(a): > > > Gość portalu: uczeń napisał(a): > > > > > ta Pani ma tytuł magistra sztuki > > > > > > To sie usmialem! Uczniu, sztuke uprawia sie "z laski Bozej", a > nie za pomoca > > tytulu magistra. > szlachectwo zobowiązuje Czy to Lech Nikolski zawital na forum? Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: witaj 24.07.03, 18:39 Gość portalu: boss Hugo napisał(a): > Gość portalu: uczeń napisał(a): > > > Gość portalu: boss Hugo napisał(a): > > > > > Gość portalu: uczeń napisał(a): > > > > > > > ta Pani ma tytuł magistra sztuki > > > > > > > > > To sie usmialem! Uczniu, sztuke uprawia sie "z laski Bozej", a > > nie za pomoca > > > tytulu magistra. > > szlachectwo zobowiązuje > > Czy to Lech Nikolski zawital na forum? Może Uczeń chciał z Tobą podyskutować? Może coś by z tego pożytecznego wynikło. Czy Ty tak musisz? Wszystko ex catedra. Wyśmiałeś go i porównałeś do Nikolskiego. W rezultacie przepędziłeś (sic!). A mnie się spodobało to jego "szlachectwo zobowiązuje". Bardzo dobry punkt wyjścia do sensownej dyskusji. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tetryk Re: witaj IP: *.biaman.pl 24.07.03, 19:07 basia.basia napisała: > Gość portalu: boss Hugo napisał(a): > > > Gość portalu: uczeń napisał(a): > > > > > Gość portalu: boss Hugo napisał(a): > > > > > > > Gość portalu: uczeń napisał(a): > > > > > > > > > ta Pani ma tytuł magistra sztuki > > > > > > > > > > > > To sie usmialem! Uczniu, sztuke uprawia sie "z laski Bozej", a > > > nie za pomoca > > > > tytulu magistra. > > > szlachectwo zobowiązuje > > > > Czy to Lech Nikolski zawital na forum? > > Może Uczeń chciał z Tobą podyskutować? Może coś by > z tego pożytecznego wynikło. Czy Ty tak musisz? > Wszystko ex catedra. Wyśmiałeś go i porównałeś > do Nikolskiego. W rezultacie przepędziłeś (sic!). > A mnie się spodobało to jego "szlachectwo zobowiązuje". > Bardzo dobry punkt wyjścia do sensownej dyskusji. > > pzdr Nie martw sie, Basiu, Uczen wrocil, a poza tym nic Mu zlego nie napisalem. Sam zaczał Nikolskim, ale mogł skonczyć Mickiewiczem na przykład. Ja mu nie bronie i do dyskusji jestem (umiarkowanie) otwarty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: otro Przeciez boga niema... IP: 81.15.160.* 24.07.03, 17:26 Jakiej laski? Przeciez boga niema... Gość portalu: boss Hugo napisał(a): > To sie usmialem! Uczniu, sztuke uprawia sie "z laski Bozej", a nie za pomoca > tytulu magistra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: boss Hugo good bye IP: *.biaman.pl 24.07.03, 17:46 Gość portalu: otro napisał(a): > Jakiej laski? Przeciez boga niema... > > Gość portalu: boss Hugo napisał(a): > > To sie usmialem! Uczniu, sztuke uprawia sie "z laski Bozej", a > nie za pomoca > > tytulu magistra. Spadaj, nic nie rozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
oszolom.z.rrm Robienie z Nieznalskiej męczennicy to istny cyrk 24.07.03, 17:11 żaden kabaret nie jest w stanie przebic panią Dorotkę w jej komicznym umartwianiu się ..chce odgrywać rolę cierpiętnicy a wychodzi na idiotkę i komiediantkę.. tak to juz jest z tymi feministkami.. o coś im chodzi ale nie wiedzą o co Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ooorwo [...] IP: 81.15.160.* 24.07.03, 17:42 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczeń [...] IP: *.icpnet.pl 24.07.03, 18:03 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: essie Prosze nie obrazac cyrkowcow, to porzadni ludzie. IP: *.proxy.aol.com 24.07.03, 18:24 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paul Re: Robienie z Nieznalskiej męczennicy to istny c IP: 62.190.198.* 24.07.03, 18:28 Cos mi sie wydaje, ze sam wychodzisz na idiotę i komiedianta. Czy kazdy, kto nie jest z toba, to dla ciebie feminist(k)a? Meczennice dla sztuki istotnie robia z niej fundamentalisci religijny sprawujacy w Polszcze nieformalnie wladze. Nie ma znaczenia to, czy jest artystka, i czy jest dobra. Wolnosci trzeba bronic w imie wyzszych wartosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jankop Re: W Sejmie o wyroku na Nieznalską. Prokuratura IP: *.chello.pl 24.07.03, 17:42 Gość portalu: eva-monik napisał(a): > NIC DODAC,NIC UJAC-POLSKA TO CIEMNOGROD!!!KOSCIOL WIEDZIE PRYM W > TEJ SPRAWIE,IRAN ZAPRASZA!!! ciekawe co bys powiedziała kochanie na gwiazde syjonu a w srodku czerwone gówno toz by sie zaraz odezwaly oburzone rabiny z NY. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wkurwieniec [...] IP: 81.15.160.* 24.07.03, 18:21 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MOsiek Re: Nastepny ... pojeb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.03, 19:47 Gość portalu: Wkurwieniec napisał(a): > I co? Bo kurwa nie widze zwiazku. A jakbym ci namalowal chuja na > mordzie tez bys podniosl lament. I co kurwa z tego wynika? Nic > Zastanow sie, bo piszesz nie na temat. Znajdz sobie forum gdzie > sie dyskutuje o zydach i tam spierdalaj skurwielu. jestesmy w > polsce chuju a nie w izraelu. Idz stad debilu. Kurwa zydzi i > zydzi jebany kutas caly czas to samo chyba z polowa pojebanych > na tym forum o niczym innym nie rozprawia. Jak ruchasz swoja > laske to tez jej o zagrozeniu zydostwem opowiadasz? Ty > pierdolony oszolomie. Aj waj, i po po co ten cały rejwach, tak nam już dobrze szło, goje byli już popacyfikowane, aż ty Srul nie wytrzymał i tak im łopatologicznie. Im tak trzeba, ale żeby nie wiedzieli, to une własnymi recamy sie same podusza. A my będziemy od nich zbierać za bilety z tego widowiska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek 1 Re: W Sejmie o wyroku na Nieznalską. Prokuratura IP: *.dial.netline.net.uk 24.07.03, 18:02 Pani Nieznalska niechciała obrażać uczuć religijnych. Powiedziała tak na procesie i nie ma żadnych podstaw by jej nie wierzyć. Co to znaczy kraj katolicki? Bo tak przyjrzawszy się z dystansem, to można powiedzieć że to taki kraj w którym panuje bardzo duża korupcja, ogólnie przyjęte prowadzenie samochodów w stanie nietrzeźwym, potworna biurokracja, duża bieda zwłaszcza wśród osób starszych i niepełnosprawnych, tragiczny stan bezrobocia, bardzo niski standard społecznej służby zdrowia, powszechnie przyjęta bezkarność chuliganów. Taki kraj jeszcze, w którym wartości chrześcijańskie nie są podstawowym kryterium współżycia społecznego. Co tu jest prawnie chronione? Nie wolno sądzić, że pani Nieznalska jest człowiekiem nieuczciwym. Być może, widząc co się dookoła niej dzieje, uznała mniej czy bardziej świadomie, że zrobi dobrze nadając krzyżowi status zupełnie nie związany z jego wymową prawdziwą. Artystycznie jest to potworna łatwizna. Ale artysta ma prawo szukać swojego miejsca w świecie i określać siebie w nim i podejmować "rozmowę" z odbiorcą swych prac. Znaczenie symbolu w chrześcijaństwie i w innych religiach jest ogromne. Od "tessera hospitalis" poczynając, czyli poczucia bezpieczeństwa wynikającego z towarzystwa osób wyznających te same zasady, reguły i wartości. Symbol może być znakiem określonych relacji międzyludzkich, zwłaszcza tych wywodzących się z rozważań o dwoistej duchowo-cielesnej kondycji człowieka. Nie ma tu miejsca na brutalne, totalitarne w swoim charakterze, ingerencje prawne. Trzeba dużo złej woli (też jakiś "polski katolicyzm"?) by zarzucić pani Nieznalskiej chęć obrażania uczuć religijnych. Przecież praca była wystawiona w małej galerii, a nie w niedzielę przed kościołem. Gdzie tu jest ta "prowokacja"? Kto, czy jaka postawa, są tu lepiej zorientowane w tej "symbolice"? Sąd? Partia polityczna? Religijna indolencja? Obyczaj? Czy jakaś tam, chociaż bardzo niskiego lotu, próba określenia funkcjonowania symbolu krzyża w "kraju katolickim"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wkurwieniec Nareszcie ktos rozsadny... IP: 81.15.160.* 24.07.03, 18:26 Nareszcie, ktos rozsadny... Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AZ Re: W Sejmie o wyroku na Nieznalską. Prokuratura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.03, 19:34 Gość portalu: tomek 1 napisał(a): > Pani Nieznalska niechciała obrażać uczuć religijnych. > Powiedziała tak na procesie i nie ma żadnych podstaw by jej nie > wierzyć. > > Trzeba dużo złej woli (też jakiś "polski katolicyzm"?) by > zarzucić pani Nieznalskiej chęć obrażania uczuć religijnych. > Przecież praca była wystawiona w małej galerii, a nie w > niedzielę przed kościołem. Gdzie tu jest ta "prowokacja"? Nie wiem, czy tomek 1 był na procesie pani N. i na jakiej podstawie twierdzi, że należy jej wierzyć. Ja na procesie nie byłem, ale sędzia najwidoczniej jej nie uwierzył gdyż możemy w artykule przeczytać: "...Według sądu, autorka pracy "Pasja", której częścią była fotografia męskich genitaliów umieszczona na krzyżu, umyślnie obraziła uczucia religijne innych osób poprzez publiczne znieważenie przedmiotu kultu, pokazując instalację w ogólnie dostępnej galerii..." Z czego wynika (przynajmniej dla mnie), że sąd ustalił w toku procesu, że pani N. wystawiła "Pasję" publicznie (a nie w swojej pracowni dla kręgu przyjaciół, znajomych i "koneserów") z intencją obrażenia uczuć religijnych jakiejś grupy osób (może tylko działaczy LPR - to już podpada pod stosowny paragraf k.k.). Nie mam, żadnych informacji aby wierzyć bardziej Nieznalskiej niż sędziemu. Co więcej, powszechna jest sytuacja gdzie oskarżony - w dowolnej sprawie - nie przyznaje się do winy. Trudno mi byłoby zaakceptować sytuację gdyby w procesie np. Rywina sąd wydał wyrok uniewinniający tylko dlatego, że Rywin powiedziałby że jest niewinny i wcale nie zamierzał nikomu proponować żadnej łapówki, tylko... "tak jakoś samo wyszło". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek 1 Re: W Sejmie o wyroku na Nieznalską. Prokuratura IP: *.dial.netline.net.uk 24.07.03, 21:24 Gość portalu: AZ napisał(a): > Gość portalu: tomek 1 napisał(a): > > > Pani Nieznalska niechciała obrażać uczuć religijnych. > > Powiedziała tak na procesie i nie ma żadnych podstaw by jej > nie > > wierzyć. > > > > > > Trzeba dużo złej woli (też jakiś "polski katolicyzm"?) by > > zarzucić pani Nieznalskiej chęć obrażania uczuć religijnych. > > Przecież praca była wystawiona w małej galerii, a nie w > > niedzielę przed kościołem. Gdzie tu jest ta "prowokacja"? > > > Nie wiem, czy tomek 1 był na procesie pani N. i na jakiej > podstawie twierdzi, że należy jej wierzyć. Ja na procesie nie > byłem, ale sędzia najwidoczniej jej nie uwierzył gdyż możemy w > artykule przeczytać: > > "...Według sądu, autorka pracy "Pasja", której częścią była > fotografia męskich genitaliów umieszczona na krzyżu, umyślnie > obraziła uczucia religijne innych osób poprzez publiczne > znieważenie przedmiotu kultu, pokazując instalację w ogólnie > dostępnej galerii..." > > Z czego wynika (przynajmniej dla mnie), że sąd ustalił w toku > procesu, że pani N. wystawiła "Pasję" publicznie (a nie w > swojej pracowni dla kręgu przyjaciół, znajomych i "koneserów") > z intencją obrażenia uczuć religijnych jakiejś grupy osób (może > tylko działaczy LPR - to już podpada pod stosowny paragraf > k.k.). > > Nie mam, żadnych informacji aby wierzyć bardziej Nieznalskiej > niż sędziemu. Co więcej, powszechna jest sytuacja gdzie > oskarżony - w dowolnej sprawie - nie przyznaje się do winy. > Trudno mi byłoby zaakceptować sytuację gdyby w procesie np. > Rywina sąd wydał wyrok uniewinniający tylko dlatego, że Rywin > powiedziałby że jest niewinny i wcale nie zamierzał nikomu > proponować żadnej łapówki, tylko... "tak jakoś samo wyszło". xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Straszne jakieś pomieszanie z poplątaniem. Na procesie nie byłem. Na wystawie też nie byłem. (Podobno instalację pani Nieznalskiej obejrzało około 30 osób.) Wcale nie kwestionuję legalności wyroku. Obejrzałem uważnie zdjęcia z krzyżem pani Nieznalskiej. Przeczytałem dokładnie i zeznania skazanej i mowy prawników i uzasadnienie wyroku. I oto co bałwan sędzia powiedział: "...Według sądu, autorka pracy "Pasja", której częścią była fotografia męskich genitaliów umieszczona na krzyżu, umyślnie obraziła uczucia religijne innych osób poprzez publiczne znieważenie przedmiotu kultu, pokazując instalację w ogólnie dostępnej galerii..." Galeria nie jest miejscem kultu. Krzyż więc nie może w niej być bezpośrednio przedmiotem kultu. Prawa autorskie na ten krzyż, z genitaliami czy bez, ma pani Nieznalska, a nie wyznawcy religii katolickiej. Właścicielka praw autorskich, czyli dobra intelektualnego opartego na jej pomyśle oraz ostatecznych jego sformalizowaniach i wykonaniu, wyjaśniła o co jej chodziło. Nie chciała ona obrażać niczyich uczuć religijnych. Instalacja ta była pokazywana również i poza Polską. Tam żadnych skarg nie wniesiono. Można założyć, że w USA też żyją wyznawcy krzyża. Potrafili odróżnić jednak krzyż pani Nieznalskiej od krzyża chrześcijańskiego. Pani Nieznalska mogła przypuszczać - po powrocie jej instalacji z wystaw zagranicznych, gdzie zupełnie nie kolidowały one z prawem - że i w Polsce jej praca nie złamie prawa. Można sądzić dalej, że ci którzy wnieśli skargę do sądu mają nietypowe podejście do symbolu krzyża, i że nie są reprezentatywni dla większości jego wyznawców. A przecież to jeszcze nie koniec sprawy, która może zakończyć się dopiero za lat kilka kiedy będzie skierowana do sądu w Europie. Według mojej opinii prywatnej, jestem Katolikiem, ci którzy wnieśli skargę do sądu są bardziej reprezentantami jakiegoś myślenia neofaszystowskiego, nie mającego nic wspólnego z żadną religią. Krzyż broni się sam, między innymi poprzez godne zachowanie jego wyznawców, zgodnie z treściami, które symbolizuje. Chamskie siłowe czy prawne rozwiązania tylko temu szkodzą. Mówienie tutaj o sprawie pana Lwa Rywina, która jest teraz "sub judice", jest zupełnie nie na miejscu. Być może pan Rywin jest niewinny. I dlatego nie przyznaje się do winy. Poza tym analogia tak dziwaczna jak dalej nie można. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek 1 Re: W Sejmie o wyroku na Nieznalską. Prokuratura IP: *.dial.netline.net.uk 24.07.03, 21:30 Pani Nieznalska niechciała obrażać uczuć religijnych. Powiedziała tak na procesie i nie ma żadnych podstaw by jej nie wierzyć. Co to znaczy kraj katolicki? Bo tak przyjrzawszy się z dystansem, to można powiedzieć że to taki kraj w którym panuje bardzo duża korupcja, ogólnie przyjęte prowadzenie samochodów w stanie nietrzeźwym, potworna biurokracja, duża bieda zwłaszcza wśród osób starszych i niepełnosprawnych, tragiczny stan bezrobocia, bardzo niski standard społecznej służby zdrowia, powszechnie przyjęta bezkarność chuliganów. Taki kraj jeszcze, w którym wartości chrześcijańskie nie są podstawowym kryterium współżycia społecznego. Co tu jest prawnie chronione? Nie wolno sądzić, że pani Nieznalska jest człowiekiem nieuczciwym. Być może, widząc co się dookoła niej dzieje, uznała mniej czy bardziej świadomie, że zrobi dobrze nadając krzyżowi status zupełnie nie związany z jego wymową prawdziwą. Artystycznie jest to potworna łatwizna. Ale artysta ma prawo szukać swojego miejsca w świecie i określać siebie w nim i podejmować "rozmowę" z odbiorcą swych prac. Znaczenie symbolu w chrześcijaństwie i w innych religiach jest ogromne. Od "tessera hospitalis" poczynając, czyli poczucia bezpieczeństwa wynikającego z towarzystwa osób wyznających te same zasady, reguły i wartości. Symbol może być znakiem określonych relacji międzyludzkich, zwłaszcza tych wywodzących się z rozważań o dwoistej duchowo-cielesnej kondycji człowieka. Nie ma tu miejsca na brutalne, totalitarne w swoim charakterze, ingerencje prawne. Trzeba dużo złej woli (też jakiś "polski katolicyzm"?) by zarzucić pani Nieznalskiej chęć obrażania uczuć religijnych. Przecież praca była wystawiona w małej galerii, a nie w niedzielę przed kościołem. Gdzie tu jest ta "prowokacja"? Kto, czy jaka postawa, są tu lepiej zorientowane w tej "symbolice"? Sąd? Partia polityczna? Religijna indolencja? Obyczaj? Czy jakaś tam, chociaż bardzo niskiego lotu, próba określenia funkcjonowania symbolu krzyża w "kraju katolickim"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Taktoja Re: W Sejmie o wyroku na Nieznalską. Prokuratura IP: *.proxy.aol.com 26.07.03, 08:01 Gość portalu: tomek 1 napisał(a): > Pani Nieznalska niechciała obrażać uczuć religijnych. > Powiedziała tak na procesie i nie ma żadnych podstaw by jej nie > wierzyć. > > Co to znaczy kraj katolicki? Bo tak przyjrzawszy się z > dystansem, to można powiedzieć że to taki kraj w którym panuje > bardzo duża korupcja, ogólnie przyjęte prowadzenie samochodów w > stanie nietrzeźwym, potworna biurokracja, duża bieda zwłaszcza > wśród osób starszych i niepełnosprawnych, tragiczny stan > bezrobocia, bardzo niski standard społecznej służby zdrowia, > powszechnie przyjęta bezkarność chuliganów. Taki > kraj jeszcze, w którym wartości chrześcijańskie nie są > podstawowym kryterium współżycia społecznego. Co tu jest > prawnie chronione? > > Nie wolno sądzić, że pani Nieznalska jest człowiekiem > nieuczciwym. Być może, widząc co się dookoła niej dzieje, > uznała mniej czy bardziej świadomie, że zrobi dobrze nadając > krzyżowi status zupełnie nie związany z jego wymową prawdziwą. > Artystycznie jest to potworna łatwizna. > > Ale artysta ma prawo szukać swojego miejsca w świecie i > określać siebie w nim i podejmować "rozmowę" z odbiorcą swych > prac. > > Znaczenie symbolu w chrześcijaństwie i w innych religiach jest > ogromne. Od "tessera hospitalis" poczynając, czyli poczucia > bezpieczeństwa wynikającego z towarzystwa osób wyznających te > same zasady, reguły i wartości. Symbol może być znakiem > określonych relacji międzyludzkich, zwłaszcza tych wywodzących > się z rozważań o dwoistej duchowo-cielesnej kondycji człowieka. > Nie ma tu miejsca na brutalne, totalitarne w swoim charakterze, > ingerencje prawne. > > Trzeba dużo złej woli (też jakiś "polski katolicyzm"?) by > zarzucić pani Nieznalskiej chęć obrażania uczuć religijnych. > Przecież praca była wystawiona w małej galerii, a nie w > niedzielę przed kościołem. Gdzie tu jest ta "prowokacja"? > > Kto, czy jaka postawa, są tu lepiej zorientowane w > tej "symbolice"? Sąd? Partia polityczna? Religijna indolencja? > Obyczaj? Czy jakaś tam, chociaż bardzo niskiego lotu, próba > określenia funkcjonowania symbolu krzyża w "kraju katolickim"? Taktoja, Ciekawy jestem czy Ty Tomku wierzysz w to co piszesz? Ktos kto widzi tylko czubek swojego nosa bedzie odczuwal parodie p. Nieznalskiej tak jak Ty to ujales a Ty na takiego nie wygladasz. O ile wierzysz w to co piszesz to sprobuj jeszcze raz zanalizowac rozwuj, postep i bytowanie ludzkosci, narodow aby sie upewnic ze masz racje. P.S. Pamietaj ze nie wszyscy sa "tomkiem l". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zgorszona z LPR Re: W Sejmie o wyroku na Nieznalską. Prokuratura IP: 213.39.30.* 24.07.03, 18:23 Niech ta panienka pocaluje sie we wlasna dupe, a potem zacznie rzezby wystawiec. Na Syberie z idiotka. Kto to widzial meskie jaja na symbolu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Urban Re: W Sejmie o wyroku na Nieznalską. Prokuratura IP: 213.39.30.* 24.07.03, 18:25 Sama jestes idiotka. Najchetniej bys sie sama na tych meskich jajach powiesila. Nawet na Syberii. Jan Urban Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Walesa Re: W Sejmie o wyroku na Nieznalską. Prokuratura IP: 213.39.30.* 24.07.03, 18:28 Ty Urban. Chyba ci sie imie pomylilo. Powiedz lepiej, ile tej damulce od jaj zaplaciles, zeby takie swinstwa wystawiala. To wstyd i chanba. Precz z liberalami i golymi jajami. Precz z Urbanem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: clever Re: W Sejmie o wyroku na Nieznalską. Prokuratura IP: *.nitronet.pl 24.07.03, 18:24 Nedzny sposob na zdobycie rozglosu.Jaki dom takie owoce. Moda na bezwstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuj Re: W Sejmie o wyroku na Nieznalską. Prokuratura IP: 81.15.160.* 24.07.03, 18:29 Gość portalu: clever napisał(a): > Nedzny sposob na zdobycie rozglosu.Jaki dom takie owoce. Moda > na bezwstyd. No tak a ty jestes jedna z tych owiec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Unclever Re: W Sejmie o wyroku na Nieznalską. Prokuratura IP: 213.39.30.* 24.07.03, 18:29 Ty Clever, ty chyba sam nie wiesz co piszesz? Napatrzyles sie na te gole jaja i teraz bredzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paul Re: W Sejmie o wyroku na Nieznalską. Prokuratura IP: 62.190.198.* 24.07.03, 18:31 A ja myslalem, ze to bog stworzyl meskie genitalia. Ale chyba bylem w bledzie, i sobie odetne, zeby sie nie zgorszyc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Franciszek Re: dobrze, że były męskie !!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.03, 19:00 Zostawcie tę kobietę w spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanna Re: W Sejmie o wyroku na Nieznalską. Prokuratura IP: 213.39.30.* 24.07.03, 18:33 Hanba Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niedomyślny Re: W Sejmie o wyroku na Nieznalską. Prokuratura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.03, 19:43 Gość portalu: Hanna napisał(a): > Hanba Wybacz, ale nie wiem o co ci chodzi: 1. "Pasja" to hańba. 2. Wyrok to hańba. 3. Hańba, że "chańba" a nie "hańba" - jak w kilku postach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jac [...] IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 24.07.03, 18:49 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wkurwieniec Re: To jest sztuka? To jest artystka?? IP: *.chello.pl 24.07.03, 19:33 Wlącz sobie tvn stary, tam masz piekna i kulturalna rozrywke i sztuke, nie bedziesz sie denerwowal pojebie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lud Re: W Sejmie o wyroku na Nieznalską. Prokuratura IP: *.dami.pl 24.07.03, 19:20 Sędzia kanalia,wcześniej służył czerwonym teraz obsługuje czrnych.Panie Ministrze wyrzucić kretyna z sądownictwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jac [...] IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 24.07.03, 19:30 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radio Maryja Twoje Radio IP: *.biaman.pl 24.07.03, 19:34 gentleman z OStrowca napisał: "która chujem oznaczyła KRZYŻ CHRYSTUSA" Synku, synku, nie unoś się, bo się przemęczysz, a my Ciebie potrzebujemy do pracy ideologicznej na innym froncie. Uważaj, proszę, i niech Ci ziemia... - Twoje Radio Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jac Re: Twoje Radio IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 24.07.03, 22:02 Gość portalu: Radio Maryja napisał(a): > gentleman z OStrowca napisał: "która chujem oznaczyła KRZYŻ CHRYSTUSA" > > Synku, synku, nie unoś się, bo się przemęczysz, a my Ciebie potrzebujemy do > pracy ideologicznej na innym froncie. Uważaj, proszę, i niech Ci ziemia... > - Twoje Radio Te słowa cie obużają? Ciekawe? Co za wrażliwość? Jestem pod wrażeniem? Zrozum pacanie , że tu nie chodzi o żadną ideologie!!!! Tylko o to że ta wywłoka obraża symbol Chrześcijaństwa! A radia nie słucham w przeciwieństwie do ciebie mój Dyduszku z sojuzu lewicy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wkurwieniec [...] IP: *.chello.pl 24.07.03, 20:18 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czyt. GW Re: W Sejmie o wyroku na Nieznalską. Prokuratura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.03, 19:32 Artyści którzy dokonują tzw. prowokacji jak to zrobiła D.Nieznalska są prawdopodobnie w swojej dziedzinie artystycznej raczej mierni.Nigdy by nie zaistnieli w szerokim odbiorze publicznym gdyby nie dokonali podobnego wybryku.Dociekliwi dziennikarze powinni sprawdzić jakie są poprzednie dokonania D.Nieznalskiej oraz jakie osiagała rezultaty i jaką miała opinię w Szkole Plastycznej.Oczywiście znajdą się osobu wojujące z Kościołem jako instytucją które będą popierać tzw. prowokację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wkurwieniec Jakiej ... prowokacji IP: *.chello.pl 24.07.03, 19:51 Jakiej kurwa prowokacji? Czytasz Nasz Dziennik? Aha. To dowidzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: Jakiej ... prowokacji IP: *.vline.pl / 172.16.3.* 24.07.03, 22:08 Zgadzam się,że to nie była żadna prowokacja.Prowokacja artystyczna musi mieć choćby zalążek jakiejś myśli! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jankop [...] IP: *.chello.pl 24.07.03, 19:42 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M...m...misnik [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.03, 20:04 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wkurwieniec [...] IP: *.chello.pl 24.07.03, 20:14 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M...m...misnik [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.03, 20:48 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wkurwieniec Hahahahaha IP: *.chello.pl 24.07.03, 22:16 Zabawny z ciebie naziolek, ale widze ze juz w pelni deklarujesz swoje zapatrywania na kwestie rasowe, juz nie tak ja to maja w zwyczaju twoi koledzy: my zydow lubimy, tylko mamy pewne pretensje ale to nie jest antysemityzm tylko nasz patriotyzm. A tu nawet nie trzeba bylo zyda zeby sie ujawnil morderca i rasista a taki przeciez miales byc opanowany chujku i co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m...m...misnik Twoja zrobić przeszczep pysk na świński ryj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.03, 23:51 Gość portalu: wkurwieniec napisał(a): > Zabawny z ciebie naziolek, ale widze ze juz w pelni deklarujesz > swoje zapatrywania na kwestie rasowe, juz nie tak ja to maja w > zwyczaju twoi koledzy: my zydow lubimy, tylko mamy pewne > pretensje ale to nie jest antysemityzm tylko nasz patriotyzm. A > tu nawet nie trzeba bylo zyda zeby sie ujawnil morderca i > rasista a taki przeciez miales byc opanowany chujku i co? Aj waj giewałt, u Tobie jest coraz gorzej - ja tak długo Ci nie odpowiadać, bo ja być dobra czlowieka - zwlaszcza dla biedny idiota i ja spytać sie o twój stany znany doktor psychiatra. On mówić, że twój stan nazywć się beznadzieny, ty mieć jakieś projekcje, ty na pewno również moczyć sie w nocy. Oj niedopsze, niedopsze. Chwilowo doktor zalecić Tobie dobra lewatywa. Twoja w dalszy ciąg używać brzydki wyraz. Aj waj co robić, co robić z Twoja paskudny pysk. A może Twoja chcieć zrobić sobie przeszczep - swój pysk na dużo piękniejsza świński ryj. Ale na razie niech Twoja zakręci sobie łeb jakaś szmata ( mogą być stare gacie)aby nie zanieczyszczać powietrza Twoja smrodliwy wozduch. Polska mosze nie wpełznąc do Jewropska Unia przez Twoja nieekologiczna wozdusznaja pysk !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wkurwieniec KURTYNA OPADA IP: *.chello.pl 25.07.03, 02:30 I tuż koniec występu pt: "sztuka a niwyparzony jezor" udzial wzieli: wkurwieniec - podly zyd i special guest star: m...m...misnik - tajemniczy gosc programu pozdrawiamy do zobaczenia w kolejnych pelnych emocji (mam nadzieje m..m..) starciach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stefan ze wsi Re: Masz zaniki pamieci-tak panie magistrze IP: *.zlotoria.sdi.tpnet.pl 24.07.03, 20:20 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stefan przemysl to dobry człowieku a nie chamie ! IP: *.zlotoria.sdi.tpnet.pl 24.07.03, 20:23 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stefan NIE JESTEŚ ZŁY -jesteś tylko chory Pytaku IP: *.zlotoria.sdi.tpnet.pl 24.07.03, 20:25 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciemnogrodzianin Re: W Sejmie o wyroku na Nieznalską. Prokuratura IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.03, 20:47 a gdzie moja wolność ciemnogrodzianina i moje uczucia??? Dla wszystkich obrońcow skazanej i niej samej mam propozycję niech w formie wyrazu artystycznego przedstawi trud i cierpienia swojej matki jako córy koryntu z atrybutami meskości w dowolnie wybranym miejscu ciała swej matki. Czy to też napewno będzie sztuka? Odpowiedz Link Zgłoś
the-saint Re: W Sejmie o wyroku na Nieznalską. Prokuratura 24.07.03, 21:06 Gdanskiej prokuraturze proponuje zajac sie sprawa 'grobow Panskich' rok w rok budowanych przez ksiedza (podobno) Jankowskiego. To co ten czlowiek wyrabia w kosciele obraza moje uczucia religijne, ale jakos to nikomu w prokuraturze nie przeszkadza. Ciekawe jaka czesc prokuratury siedzi w kieszeniu u Jankowskiego. TS. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jac [...] IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 24.07.03, 21:55 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek 1 Re: W Sejmie o wyroku na Nieznalską. Prokuratura IP: *.dial.netline.net.uk 24.07.03, 22:15 Sprawa pani Doroty Nieznalskiej ma kilka oczywistych aspektów. Można sądzić, że dotknęła ona uczucia tych ludzi, którzy najmniej rozumieją zjawiska zaliczane dzisiaj do sztuki. Instalacje z gatunku „Pasji” pani Nieznalskiej są od lat mocno osadzone w kanonie sztuki współczesnej. W normalnym obiegu kultury tak są one właśnie odbierane. Jako sztuka. Praca pani Nieznalskiej wcale nie jest tak bardzo szokująca, na tle innych prac tego typu pokazywanych na całym świecie. Pani Nieznalska uważała za rzecz słuszną pójść na potworną łatwiznę. Nadużyć symboliki krzyża w kraju formalnie katolickim. Wcale nie świadczy to jednak o jej winie. Ci zaś,którzy skierowali sprawę do sądu uczynili dokładnie to samo i jeszcze więcej. To oni bowiem skompromitowali, a nie pani Nieznalska, również i wyznawców tego symbolu. Symbolu pojednania i przebaczenia. Symbolu miłości. Nawet odsuwając argumenty o siłowni jako nie na poziomie absolwentki Akademii Sztuk Pięknych (na pewno pani Nieznalska doskonale wie jak funkcjonuje symbol w społeczeństwie, o tych rzeczach mówi się dużo w każdej szkole artystycznej), nie można zarzucać jej świadomego znieważenia krzyża. Wykorzystanie, czy naduzycie to nie to samo. Pani Nieznalska może teraz, opierając się na realnych faktach swojej własnej sprawy, spokojnie argumentować, że w kontekście polskim krzyż może być kojarzony z butą, chamstwem, ograniczaniem swobody wypowiedzi i potwornym ciemniactwem. To, że jej praca jest na rażąco niskim poziomie artystycznym nie ma tutaj nic do rzeczy. Jeśli idzie o praktykę prawną, to spór jest jednostronny. Na przykład ci, którzy obrażają Gwiazdę Dawida na dużo szerszym forum, jak na przykład antysemita ksiądz Jankowski z Gdańska, są zupełnie bezkarni. Pomimo, że ich działania czy słowa stoją dużo jawniej w sprzeczności z prawem niż miernota w wykonaniu pani Nieznalskiej. Każdy artysta ma prawo błądzić. Każdy artysta powinien umieć mocno przeżywać swoje „tu i teraz”.Ten prymitywny proces a zwłaszcza jego instygatorzy przypominają inną jeszcze grupę ludzi, którzy mieli ogromny wpływ na losy sztuki i kultury w Europie. Byli oni kiedyś i w Polsce. A hasło mieli bardzo bogobojne: „Gott mit uns”. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wredus Re: W Sejmie o wyroku na Nieznalską. Prokuratura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.03, 22:44 Nieznana nikomu pseudo-artystka N. ma lepszą darmową reklamę niż twórcy najlepszych dzieł artystycznych! I to jest właśnie dopiero CIEMNOGRÓD!!! A cyrk jaki? Za nasze pieniądze "wybrańcy ludu" w okrągłej sali (sejm to czy cyrk?) robią sobie debaty na temat wyżej wymienionej i jej "sztuki", angażując jeszcze z-cę Prokuratora Generalnego Najjaśniejszej RP. Komu zależy na tym, aby wypromować tę "artystkę"? Dlaczego za moje pieniądze? Komu potrzebna była ta prowokacja? Komu jest potrzebny rozgłos N.? Sąd wydał wyrok. Sąd jest niezawisły, Temida ślepa, wyrok sprawiedliwy. A "artystka"...? "Artystkę" po przepracowaniu zasądzonych godzin skierować na odwyk. Od czego? Od głupoty! Odpowiedz Link Zgłoś
kkkaczory_piss_brothers KONTEKST SYTUACYJNY;zaciemnianie sprawy opladkiem 24.07.03, 23:00 KONTEKST SYTUACYJNY;zaciemnianie sprawy opladkiem Czy tez kontekstem sytuacyjnym + domniemane intencje autora. Jezeli na murze zobaczymy gwiazde dawida wiszaca na szubienicy to kontekst, pozwala nam przypuszczac, iz jest to celowa obraza i wyraz braku tolerancji w stosunku do zydow, po prostu 'banalny' antysemityzm. Jednakze, gdy zobaczymy cos takiego w galerii to zastanowimy sie nad pytaniem co bylo intencja autora dziela i co on chcial nam przekazac m.in. mozemy dojsc do zupelnie przeciwnych wnioskow odnosnie intencji autora niz w pierwszym przypadku (zaleznie od wlasnych mozliwosci interpretacyjnych mozliwe jest nieograniczone ubogacenie naszych wizji). Czyz nie tak bylo z Marcel'em Duchamp'em;-) pozdrowienia J.K. gabrielacasey napisała: > powiem ci: nie tyle kontekst, ile RAMY, problem "frames": to one > dystansuja "ogladacza" od prezentacji, nie pozwalaja mylic swiata realnego ze > swiatem przedstawionym. I caly problem w tym, ze ciemnogrod nie ma swiadomosci, > > wyczucia "ram". I bierze swiat przedstawiony za realny, soap opere za > rzeczywistosc, a "Pasje" Nieznalskiej za Krzyz Chrystusowy. Oszalec mozna, gdy > sie widzi, ze ta plebejska nieswiadomosc jest w Polsce tak potwornie > rozpowszechniona!!! Nawet gorzej: to brak zdolniosci dostrzezenia roznicy > pomiedzy znakiem i jego desygnatem. I teraz latwo zrozumiec, dlaczego w Polsce > sqrwysynstwo rzadzi: ten ciemny elektorat najdurniejsze obietnice i > najdurniejszy spin bierze za kreacje lepszej rzeczywistosci. Jezuuuu! Gość portalu: arta napisał(a): > ks. Krzysztof Niedałtowski > gdański duszpasterz środowisk twórczych > Dla mnie rozstrzygające w pytaniu o granice sztuki są intencje > autora. Jeżeli Dorota Nieznalska publicznie oświadcza, że nie > miała intencji obrazoburczych, to nie widzę powodu, żeby urządzać > proces i wymierzać jej wyrok. Odpowiedz Link Zgłoś
kkkaczory_piss_brothers GDZIE LADUJE ŚWIĘTY OPŁATEK?! 24.07.03, 23:04 Jak ksieza moga WSADZAC Chrystusa w te bezbozne defekujace cielska wiernych?! Przeciez ten biedny Jezus przemierza caly uklad pokarmowy? Czy KK przeprowadzil odpowiednie badania na potwierdzenie calkowitego trawienia opladka? Przeciez w kazdej mace jest BLONNIK POKARMOWY, ktory nie ulego trawieniu i za kazdym razem jest wydalany z organizmu!!! Gdzie w takim razie laduje Jezus Chrystus?! Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielacasey Zostaw ten poganski rytualizm. Czy ty myslisz, ze 25.07.03, 04:05 ktos z ojcow kosciola traktuje to az tak powaznie? Nie. Bo tylko prostaczkom i Papuasom sie wydaje ze to sam Chrystus i ze Pana Jezusa spozywaja. I ze Zydzi hostie szpilkami dzgaja, by krew leciala itd. itp. Dla Kosciola to: "tak czyncie na Moja pamiatke". I nic wiecej, przeciez nie bedzie wierzyl w to, o czym wie, ze sam wymyslil. Wyczuwasz roznice? Pisze o tym wyzej: w przeciwienstwie do wyksztalconych kaplanow katolickich ta holota nie ma cienia pojecia o PRZEZROCZYSTOSCI SEMANTYCZNEJ ZNAKU. I dlatego bierze formy za tresci! Tu niczego nie przetlumaczysz, bo tkwi im w lepetynach pewien, raczej podstawowy, blad logiczny. Ale ten blad-obled to ich JEDYNY sposob myslenia o otaczajacym swiecie. I dlatego ciemnogrod. Od polityki ("nam obiecano", "nas oszukano", "czujemy sie zniewazeni" , "Bush i Blair klamal" etc.etc) po percepcje sztuki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Taktoja Re: Zostaw ten poganski rytualizm. Czy ty myslisz IP: *.proxy.aol.com 25.07.03, 19:37 gabrielacasey napisała: > ktos z ojcow kosciola traktuje to az tak powaznie? Nie. Bo tylko prostaczkom i > Papuasom sie wydaje ze to sam Chrystus i ze Pana Jezusa spozywaja. I ze Zydzi > hostie szpilkami dzgaja, by krew leciala itd. itp. Dla Kosciola to: "tak > czyncie na Moja pamiatke". I nic wiecej, przeciez nie bedzie wierzyl w to, o > czym wie, ze sam wymyslil. Wyczuwasz roznice? Pisze o tym wyzej: w > przeciwienstwie do wyksztalconych kaplanow katolickich ta holota nie ma cienia > pojecia o PRZEZROCZYSTOSCI SEMANTYCZNEJ ZNAKU. I dlatego bierze formy za > tresci! Tu niczego nie przetlumaczysz, bo tkwi im w lepetynach pewien, raczej > podstawowy, blad logiczny. Ale ten blad-obled to ich JEDYNY sposob myslenia o > otaczajacym swiecie. I dlatego ciemnogrod. Od polityki ("nam obiecano", "nas > oszukano", "czujemy sie zniewazeni" , "Bush i Blair klamal" etc.etc) po > percepcje sztuki. Taktoja, Gabi, piszesz: "...ta holota nie ma cienia pojecia o PRZEZROCZYSTOSCI SEMANTYCZNEJ ZNAKU". Moze masz i racje. Problem w tym ze tej "intelekualnej holocie" do ktorej Ty nalezysz wydaje sie ze posiadla wszelkie madrosci. "Nie maja chleba, nich jedza ciastka". Autorce tego powiedzenia tez sie tak wydawalo. Reszta to smutna historyczna histeria. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Taktoja Re: GDZIE LADUJE ŚWIĘTY OPŁATEK?! IP: *.proxy.aol.com 25.07.03, 18:56 kkkaczory_piss_brothers napisał: > Jak ksieza moga WSADZAC Chrystusa w te bezbozne defekujace cielska wiernych?! > Przeciez ten biedny Jezus przemierza caly uklad pokarmowy? > Czy KK przeprowadzil odpowiednie badania na potwierdzenie calkowitego > trawienia opladka? > Przeciez w kazdej mace jest BLONNIK POKARMOWY, ktory nie ulego trawieniu i za > kazdym razem jest wydalany z organizmu!!! > Gdzie w takim razie laduje Jezus Chrystus?! Taktoja, Przykro ze matka cie nie poronila. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JUSTYNA Re: W Sejmie o wyroku na Nieznalską. Prokuratura IP: *.hvc.rr.com 24.07.03, 23:11 PODOBNO W NASZYM KRAJU KRAJU JEST WOLNOSC SLOWA?! JEZELI DZIENNIKARZE MOGA WYRAZAC SWOJE OPINIE NA LAMACH GAZET I TELEWIZJI TO CZEMU NIE ARTYSCI I POECI? ZADZIWIAJACE JEST TO ZE POSLOWIE ZAITERESOWALI SIE TYM DOPIERO PO ZAMKNIECIU WYSTAWY. JEZELI JEST TO TAK OBRAZLIWE TO CZEMU NIKT NIE ZDJAL PRACY Z WYSTAWY PRZED JEJ ZAKONCZENIEM I CZEMU NIKT PRZECIWKO NIEJ NIE PROTESTOWAL. NIE WPROWADZAJMY DO SZTUKI CENZURY I NIE POWRACAJMY DO CZASOW KTORE BYLY PONAD 10 LAT TEMU. JAK WIADOMO TO SIE NIE SPRAWDZILO. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: boss i tak, i nie IP: *.biaman.pl 24.07.03, 23:20 Gość portalu: JUSTYNA napisał(a): > PODOBNO W NASZYM KRAJU KRAJU JEST WOLNOSC SLOWA?! JEZELI > DZIENNIKARZE MOGA WYRAZAC SWOJE OPINIE NA LAMACH GAZET I > TELEWIZJI TO CZEMU NIE ARTYSCI I POECI? albo nawet i zakompleksione gąski o grafomańskim zacięciu. ZADZIWIAJACE JEST TO ZE > POSLOWIE ZAITERESOWALI SIE TYM DOPIERO PO ZAMKNIECIU WYSTAWY. potrzebowali pilnie jakiegoś sukcesu. Zresztą ci z LPR-u na wystawy nie chodzą - widać, ktoś im doniósł poniewczasie. > JEZELI JEST TO TAK OBRAZLIWE TO CZEMU NIKT NIE ZDJAL PRACY Z > WYSTAWY PRZED JEJ ZAKONCZENIEM I CZEMU NIKT PRZECIWKO NIEJ NIE > PROTESTOWAL. bo nikt tego nie zauważył. dopiero jakaś dewotka, która doniosła dla LPR-u... NIE WPROWADZAJMY DO SZTUKI CENZURY I NIE POWRACAJMY > DO CZASOW KTORE BYLY PONAD 10 LAT TEMU. znowu! nie była to sztuka, ale zgadzam się, to idiotyczne, że sąd sie tym w ogóle zajmował. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia POLECAM GORĄCO wypowiedź Palnicka ......... 24.07.03, 23:48 w wątku pt. Orzekanie w sprawach o obrazę uczuć religijnych - refleksje. Warto. Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielacasey Basiu.basiu - ja sie poddaje. Powroce do dyskusji z 25.07.03, 01:18 tymi "znawcami", gdy juz sie czegokolwiek dowiedza: a ) o umownosci znaku i symbolu; b) o trwajacym juz z 40 lat eksperymencie w sztuce, polegajacym na "rozszczepianiu" znaku i jego desygnatu, symbolu i jego utartej tresci (co zawsze budzi kontrowersje, bowiem w potocznym pojmowaniu nosnik tresci i tresc symbolu spajaja sie w jedno): c) czegokolwiek o sztuce wspolczesnej, nie tylko zreszta polskiej, chocby w zakresie przyzwoitszego LO. Wczesniej - czasu i nerwow szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Do Gabrysi 25.07.03, 11:29 gabrielacasey napisała: > tymi "znawcami", gdy juz sie czegokolwiek dowiedza: a ) o > umownosci znaku i symbolu; b) o trwajacym juz z 40 lat > eksperymencie w sztuce, polegajacym na "rozszczepianiu" znaku i > jego desygnatu, symbolu i jego utartej tresci (co zawsze budzi > kontrowersje, bowiem w potocznym pojmowaniu nosnik tresci i > tresc symbolu spajaja sie w jedno): c) czegokolwiek o sztuce > wspolczesnej, nie tylko zreszta polskiej, chocby w zakresie > przyzwoitszego LO. Wczesniej - czasu i nerwow szkoda. Widzę, że Ty i Wartburg więcej możecie wnieść do tego sporu niż my wszyscy tutaj razem wzięci. Pamiętaj tylko, że ja nie pretenduję do żadnego "znawstwa" tematu. I mam świadomość, że zdarza mi się pleść bzdury - jak się sama przekonałam, choćby z reakcji Wartburga czy Twojej. Jedyną obroną jest to, że zawsze się chętnie uczę i będę prostować "moje ścieżki", jeśli tylko zechcecie mieć trochę wyrozumiałości dla takich jak ja. Serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WARTBURG benefit of clergy IP: *.pppool.de 25.07.03, 02:26 basia.basia napisała: > w wątku pt. Orzekanie w sprawach o obrazę uczuć religijnych - refleksje. > > Warto przeczytac Palnicka. Goraco polecam. Basiu, zupelnie nie rozumiem, dlaczego polecasz i to goraco dluga, rozwlekla i intelektualnie nieuczciwa wypowiedz Palnicka. Na temat aspektow zwiazanych ze sprawa pani Nieznalskiej dowiedzialem sie znacznie wiecej z Twojej klotni z Bratkiem. Tam przynajmniej wytworzyla sie jakas stereofonia, napiecie i energia sie wyzwalaly, podczas kiedy Palnick medzi. I tu nie chodzi nawet o to, ze sie z nim nie zgadzam. Akurat jestesmy w tej sprawie bardzo podobnego zdania, ale nie podoba mi sie styl, w jakim dowodzi swoich racji. Co maja do rzeczy te uwagi cwane, to powolywanie sie na Kopalinskiego i inne autorytety, ze krzyz w instalacji Nieznalskiej byl kwadratowy, a wiec grecki, czyli mowy byc nie moglo itd. itd. Przeciez on sam w to nie wierzy, co pisze. Dokladnie to samo robia neonazisci w Niemczech, ktorzy przyszywaja sobie do rekawow trojramienne swastyki i formalnie nie mozna im niczego zarzucic, bo przeciez w III Rzeszy swastyki byly czteroramienne. Niezle, co? To samo z Siwcem, ktory nie kpil, tylko nasladowal Jana Pawla II. Nie znosze takiej kazuistyki. Niech Palnick takie mowy przed sadem wyglasza i sedziow w kozi rog zapedza, ale niech nie udaje, ze chodzi mu o wolnosc sztuki, bo jemu o cos zupelnie innego chodzi. To tyle o Palnicku. A teraz o Waszej klotni. Wlasciwie to i Wy macie b. podobne zdanie na ten temat. Ten wyrok byl skandaliczny. Przeciez Bratek powtarzal to kilkakrotnie. Dal tylko wyraz swojej nieufnosci co do jakosci tego, co "instaluje" Nieznalska, zakwestionowal jej inteligencje, do czego mial pelne prawo, a Ty od razu wpadlas w ton oskarzycielski. To mozna bylo zrobic inaczej. Po co to wzajemne policzkowanie sie? Potem jeszcze sie obrazasz, a on Ciebie szuka, uspakaja, namawia, zebys sie nie boczyla, gotow jest przepraszac. Bez sensu to wszystko. Nawiasem mowiac te jaja, o ktore sie tak spieraliscie, w moim odczuciu funkcjonuja w polszczaznie jako metafora. Powiedziec o kims "facet z jajami", wcale nie musi odnoscic sie do rozmiarow czesci ciala zwanej niekiedy kalafiorem. Tu sie czesto ma na mysli blyskotliwosc intelektualna, dowcip. Spotkalem sie ze zwrotem "baba z jajami" w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu. Byliscie zainteresowani moja opinia o Nieznalskiej. Otoz ja - podobnie jak i Wy - uwazam ten wyrok za kompromitacje. Walalbym jednak uniknac (jak i Bratek) zbyt pochopnego wyciagania wnioskow z tego faktu na temat Nieznalskiej. Na zasadzie - wyrok zly, Nieznalska dobra. Polecam Wam po raz trzeci juz bodajze znakomity esej Orwella "Benefit of Clergy" na temat autobiografii Salvatore Dali napisanej jeszcze w latach trzydziestych. To jest dokladnie o tych sprawach. Orwell, ktory wrocil z wojny Hiszpanii, bo uwazal za swoj obowiazek walczyc z faszyzmem, dostal do zrecenzowanie autobiografie znanego juz wowczas w Europie i na swiecie Dalego, Hiszpana, ktory po cichu ulotnil sie z Hiszpanii i nigdy nie zadarl z Franco. Ten esej zaczyna sie od pamietnego zdania - "Autobiography is only to be trusted when it reveals something disgraceful. A man who is giving a good account of himself is probably lying, since any life when viewed from the inside is simply a series of defeats." Orwell cytuje fragmenty wspomnien 37-letniego narcyza Dalego koncentrujac sie na tych najbardziej szokujacych - kiedy w wieku 5 lat kopnal swoja mlodsza siostre w glowe "jak w pilke" i "doznal w tym momencie jakichs niewypowiedzianych rozkoszy", albo jak wspolpracujac z Bunuelem rozcinal martwemu oko oslowi lezacemu na pianinie przedtem uzywajac kleju do poszerzenia oczodolow. Po kilku takich opisach, w ktorych Dali szczyci sie swoja pomyslowoscia i brutalnoscia Orwell konkluduje: "It is a book that stinks". Bardzo lubie to zdanie. Orwell podnosi w swoim eseju kwestie granic wolnosci artysty. Czy gdyby Szekspir zyl wspolczesnie - pyta - i okazaloby sie, ze gwalci dziesiecioletnie dziewczynki w kolejce podmniejskiej, to czy nalezaloby mu darowac kare wiezienia? Nasze spoleczenstwo jest gotowe do uznania szczegolnych praw artysty. Ale podobny stan rzeczy mial miejsce juz wczesniej - pisze Orwell. W 12 wieku w Anglii obowiazywala zasada prawna zwana "benefit of clergy", (przywilej kleru). Zwalniala ona ksiezy i ludzi zwiazanych z kosciolem z odpowiedzialnosci karnej wobec krola. Zamiast tego musieli przyjac na siebie kary wymierzane przez kosciol. Smiesznie lagodne, sprowadzajace sie do odmowienia kilku modlitw pokutnych, nawet jesli skazany byl morderca. Aby byc uznanym za osobe przynalezna do kleru, wystarczylo wykazac sie umiejetnoscia czytania, bardzo rzadka w owych czasach. W praktyce sprowadzalo sie to do odczytania psalmu 23-go ze Starego Testamentu w obecnosci komisji biskupiej. Znani zbrodniarze uczyli sie tego psalmu na pamiec, aby moc skorzystac z dobrodziejstw "benefit of clergy". Zamiast isc pod topor albo do twierdzy, odmawiali pare modlitw i stawali sie na powrot wolnymi obywatelami. Czegos takiego Orwell doszukal u Dalego. Zarzucil mu, ze brak talentu kompensuje przemozna potrzeba szokowania publicznosci. Tworzenie sie takich zjawisk w spoleczenstwie uznal za chorobe, ktorej przejawem jest klimat przyzwolenie na nowy "benefit of clergy" dla artystow. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielacasey Bylo to bardzo ciekawe, wartburgu. Ale nie kreujmy 25.07.03, 04:28 filozofii tam, gdzue jej nie ma. Jak ...Palnick. Caly problem wzial sie z jednej strony z tworczego ( w przypadku Nieznalskiej - przerazliwie wtornego!!!) igrania forma i trescia, "rozszczepiania" ugruntowanych symboli na "wyrazajace" i "wyrazane" i dopisywaniu starym wyrazeniom nowych tresci (staram sie to pisac bez zargonu fachowego i dlatego takie kulawe. Niestety, nie tylko ty to bedziesz czytac). Niewatpliwie CELOWO - w zestawieniu ze starym nosnikiem - bulwersujacych. Po drugiej stronie barykady zadzialal bardzo powszechny blad logiczny: ci, co poczuli sie "zniewazeni" pojecia nie maja o tzw. przezroczystosci semantycznej znaku, a wiec o tym, ze ksztalt krzyza biora za sam Chrystianizm, a moze i Chrystusa w Jego wlasnej osobie. I stad to paranoiczne qui pro quo. Nb. a ja sie dziwie, ze Palnick - wykopujac staruszka Kopalinskiego - o logice semantycznej tez zapomnial. Albo...nie chcial pamietac (ten krzyz grecki, celtycki i jeszcze pare - tu ma Pan 100% racje: to belkot). I szkoda, ze prof.Janion mu nie przypomniala. PS: moim skromnym zdaniem Nieznalska powinno sie zjechac o wiele brutalniej, nizli Orwell Daliego (nb. sama nie lubie Orwella, a jeszcze bardziej nie lubie obchodow rocznicy). Niemniej nalezy pamietac, ze Orwell o postawieniu Salvadora przed Sadem nawet sie nie zajaknal. Czego i LPRowi zycze. Serdecznie pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bratek podziekowania IP: *.biaman.pl 25.07.03, 09:29 gabrielacasey napisała: > filozofii tam, gdzue jej nie ma. Jak ...Palnick. Caly problem wzial sie z > jednej strony z tworczego ( w przypadku Nieznalskiej - przerazliwie > wtornego!!!) igrania forma i trescia, NO ALE JAK WTÓRNY, TO NIE TWÓRCZY. wYRAZIŁAŚ SIĘ ERYSTYCZNIE JAK NIE PRZYMIERZAJĄC OLEKSY. :) "rozszczepiania" ugruntowanych symboli > na "wyrazajace" i "wyrazane" i dopisywaniu starym wyrazeniom nowych tresci > (staram sie to pisac bez zargonu fachowego i dlatego takie kulawe. Niestety, > nie tylko ty to bedziesz czytac). DZIĘKI, JAKBYŚ ZACZEŁA TYM ŻARGONEM, TO BYM MUSIAŁ BIEC DO BIBLIOTEKI PO SŁOWNIKI i de Sausiera i innych takich przypominać! :) fAjnie, Wartburg, że Ty czuwasz, i na koniec zawsze swoje trzy grosze (ale jakie trzy grosze!) dorzucisz. Powiem szczerze: ja to sobie zakładam nowy folder i będę tam wrzucał Twoje kawałki, serio ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b o adeptach IP: *.biaman.pl 25.07.03, 15:04 Jednakowoż gdyby przyjąć tę tezę za prawdziwą oraz Twoją o jednoczesnej twórczej i wtórnej działalności "artystki", której nazwiska obiecałem Basi nie wymieniać ("obiecałem Basi", a nie "Basi nie wymieniać"), to wyszłby na to, że on w tym seminarium miał zdolną koleżankę.. Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielacasey Przejrzyj stare watki na ten temat. Jako pierwsza 25.07.03, 16:30 zaczelam tu krzyczec o wtornosci tejze "Pasji", "kozyrowaniu" i ekshibicjonistycznej(?) autopsychoterapii Nieznalskiej. Poza tym KTO ci powiedzial, ze slowo "tworczy" ma miec tylko pozytywne znaczenie? A nie zauwazyl Wasc wczesniej mojego: "tfu..tfu..tworcy!? Niemniej to wszystko nie znaczy, by sztuka, nawet ZLA sztuka, mialo sie zajmowac PRAWO: gdy sie zaczyna zajmowac, to zaczyna sie paranoja. Z seminarium Oleksego to prawda. Kolejny, co dla plci pieknej z niego uciekl. Sam kiedys o tym mowil w jakims wywiadzie - zapamietalam, bo wzruszylo mnie to powielanie zyciorysu... Stalina. PS:w mojej wypowiedzi - masz racje - niezreczne zestawienie tego co w nawiasie i poza, ale chociaz humor ci sie dzieki temu poprawil, a wiec jakis wymierny pozytek. Jesli mowa o lingwistyce, to bardziej Jacobson i po Jacobsonie (moge mylic polska pisownia; mnie tu juz od lat na stale nie ma) - te igraszki z "rozszczepianiem" formy i tresci etc.etc. Pradziadek tylko zauwazyl istotna roznice miedzy mowa a jezykiem, niemniej wiekszosc Polakow i tak jest przekonana, ze de Saussure nigdy nie istnial. W szczegolnosci szkolni...polonisci (spadek po prof. Doroszewskim?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b ...... IP: *.biaman.pl 25.07.03, 16:37 Niemniej to wszystko nie znaczy, by sztuka, nawet ZLA sztuka, mialo sie zajmowac PRAWO: gdy sie zaczyna zajmowac, to zaczyna sie paranoja. Nie znaczy, to paranoja. Zawsze tak uważałem i dotąd nie zmieniłem poglądu. PS:w mojej wypowiedzi - masz racje - niezreczne zestawienie tego co w nawiasie i poza, ale chociaz humor ci sie dzieki temu poprawil, a wiec jakis wymierny pozytek. Jesli mowa o lingwistyce, to bardziej Jacobson i po Jacobsonie (moge mylic polska pisownia; mnie tu juz od lat na stale nie ma) - te igraszki z "rozszczepianiem" formy i tresci etc.etc. Well, tu mnie zagniesz, więc lepiej z góry się wycofam. Wspomne tylko, że ostatnio bardzo mi się podoba co pisze Bloch (Maurice, nie Marc) o języku, ale w rytuałach. No i tyle. Serwus! b. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Do Wartburga 25.07.03, 12:42 Gość portalu: WARTBURG napisał(a): Cieszę się, że się odezwałeś. Sądziłam, że Ty właśnie możesz mieć wiele do powiedzenia w tej sprawie i nie pomyliłam się. > > > > Warto przeczytac Palnicka. Goraco polecam. > > Basiu, zupelnie nie rozumiem, dlaczego polecasz i to goraco > dluga, rozwlekla i intelektualnie nieuczciwa wypowiedz > Palnicka. Na tle tego wszystkiego, co się wypisuje na różnych wątkach w tej sprawie jego głos brzmi rozsądnie. Nie powiedziałam, że się z nim zgadzam czy nie i w ogóle żadnych ocen a tylko poleciłam jako wart uwagi. Faktem jest, że argumentacja trafiła mi do przekonania. Ale, proszę Cię, nie polemizuj ze mną lecz z nim. A ja będę śledzić. Nie pierwszy raz spostrzegam, że Ty mnie przeceniasz. Deprymuje mnie bardzo kiedy mi wytykasz to i owo albo wręcz oceniasz. Ale jestem w stanie to strawić, ponieważ cenię Twoje teksty i mam nadzieję, że coś mi w głowie zostanie. Jednak bezpieczniejsza dla mnie będzie rola widza. Podobnie jak w innym wątku, gdzie zastosowałam taki manewr ( wycofanie się na z góry upatrzone pozycje) już wcześniej. > > I tu nie chodzi nawet o to, ze sie z nim nie zgadzam. > Akurat jestesmy w tej sprawie bardzo podobnego zdania, > ale nie podoba mi sie styl, w jakim dowodzi swoich racji. Jemu to powiedz. Niech się broni. Mam nadzieję, że to zrobi. > Nie znosze takiej kazuistyki. Już się cieszę na Wasze krzyżowanie szpad. Czy pamiętasz ten cytat z Schopenhauera - sposób ostatni? Mam nadzieję, że Palnick dotrzyma Ci kroku i będzie ciekawie. > > To tyle o Palnicku. A teraz o Waszej klotni. Wlasciwie > to i Wy macie b. podobne zdanie na ten temat. Ten wyrok byl > skandaliczny. Tak właśnie uważam. Przeciez Bratek powtarzal to kilkakrotnie. > Dal tylko wyraz swojej nieufnosci co do jakosci tego, > co "instaluje" Nieznalska, zakwestionowal jej inteligencje, > do czego mial pelne prawo, a Ty od razu wpadlas w ton > oskarzycielski. To mozna bylo zrobic inaczej. Po co to > wzajemne policzkowanie sie? Jestem zdumiona tym "policzkowaniem"! Ciekawam czy Bartek też to tak odebrał. Ja myślałam, że on wie że niektóre rzeczy były czystą prowokacją. W całej tej aferze z Nieznalską podejrzewam niemały wpływ pruderii. Testowałam Bartka pod tym kątem ale on wie, że to było pół żartem pół serio. Potem jeszcze sie obrazasz, a > on Ciebie szuka, uspakaja, namawia, zebys sie nie boczyla, > gotow jest przepraszac. Bez sensu to wszystko. NIEPOROZUMIENIE. To jest zupełnie inna sprawa! Nic wspólnego nie mająca z tą nieszczęsną Nieznalską! Nie czułam się obrażona. Absolutnie nie. Bartek zrobił taki "happening" jak z nickami w wiadomym wątku. Z niego trzpiot nielada. Powodem są te "z góry upatrzone pozycje". > Nawiasem mowiac te jaja, o ktore sie tak spieraliscie, w > moim odczuciu funkcjonuja w polszczaznie jako metafora. > Powiedziec o kims "facet z jajami", wcale nie musi odnoscic > sie do rozmiarow czesci ciala zwanej niekiedy kalafiorem. Tu > sie czesto ma na mysli blyskotliwosc intelektualna, dowcip. > Spotkalem sie ze zwrotem "baba z jajami" w jak najbardziej > pozytywnym znaczeniu. To wszystko prawda. Jest jednak jeszcze ten aspekt, który ja miałam na myśli. > > Byliscie zainteresowani moja opinia o Nieznalskiej. Otoz > ja - podobnie jak i Wy - uwazam ten wyrok za kompromitacje. > Walalbym jednak uniknac (jak i Bratek) zbyt pochopnego > wyciagania wnioskow z tego faktu na temat Nieznalskiej. > Na zasadzie - wyrok zly, Nieznalska dobra. > Nie rozumiem dlaczego sądzisz, że jestem fanką tej jej instalacji? Jest wręcz przeciwnie. Osobiście uważam, że tej pani potrzebny jest psychoterapeuta. Ma problemy z sobą (czytałam wywiad z nią - zaburzone relacje z ojcem tyranem), zmaga się z nimi publicznie i w sposób, który mi nie odpowiada. I nie chodzi mi o przyzwoitość a o zły smak. > Orwell cytuje fragmenty wspomnien 37-letniego narcyza Dalego Nic mnie on nie obchodzi ale zdaję sobie sprawę z tego, że on ma już swoje miejsce w historii sztuki i ma swoich fanów. A ja nie jestem znawcą sztuki nowoczesnej (żadnej zresztą) a już te instalacje, które zdarza mi się widzieć tutaj ........ Mam poważne wątpliwości czy to jest sztuka. Ale pewnie jest jak ze wszystkim. Jest złe malarstwo i jest dobre. Ja naprawdę nie potrafię ocenić tego co ona zrobiła - pod tym kątem. Zakładam, że miała prawo do uzewnętrznienia tego co jej "w duszy" gra. Ale forma tego budzi mój niesmak. Jednak nie wszystko w sztuce musi być "smaczne". Przedstawianie nędzy ludzkiej w jej różnych aspektach nie musi być "gustowne". Nie wiem, nie wiem. > koncentrujac sie na tych najbardziej szokujacych - kiedy w > wieku 5 lat kopnal swoja mlodsza siostre w glowe "jak w pilke" > i "doznal w tym momencie jakichs niewypowiedzianych rozkoszy", > albo jak wspolpracujac z Bunuelem rozcinal martwemu oko oslowi > lezacemu na pianinie przedtem uzywajac kleju do poszerzenia > oczodolow. To jest chore. Jestem przekonana, że on był psychopatą. Po kilku takich opisach, w ktorych Dali szczyci > sie swoja pomyslowoscia i brutalnoscia Orwell konkluduje: > "It is a book that stinks". Bardzo lubie to zdanie. Orwell > podnosi w swoim eseju kwestie granic wolnosci artysty. Czy > gdyby Szekspir zyl wspolczesnie - pyta - i okazaloby sie, ze > gwalci dziesiecioletnie dziewczynki w kolejce podmniejskiej, > to czy nalezaloby mu darowac kare wiezienia? > > Nasze spoleczenstwo jest gotowe do uznania szczegolnych praw > artysty. Ale podobny stan rzeczy mial miejsce juz wczesniej - > pisze Orwell. W 12 wieku w Anglii obowiazywala zasada prawna > zwana "benefit of clergy", (przywilej kleru). Zwalniala ona > ksiezy i ludzi zwiazanych z kosciolem z odpowiedzialnosci karnej > wobec krola. Zamiast tego musieli przyjac na siebie kary > wymierzane przez kosciol. Smiesznie lagodne, sprowadzajace > sie do odmowienia kilku modlitw pokutnych, nawet jesli skazany byl > morderca. Aby byc uznanym za osobe przynalezna do kleru, > wystarczylo wykazac sie umiejetnoscia czytania, bardzo rzadka > w owych czasach. W praktyce sprowadzalo sie to do odczytania > psalmu 23-go ze Starego Testamentu w obecnosci komisji biskupiej. > Znani zbrodniarze uczyli sie tego psalmu na pamiec, aby moc > skorzystac z dobrodziejstw "benefit of clergy". Zamiast isc > pod topor albo do twierdzy, odmawiali pare modlitw i stawali > sie na powrot wolnymi obywatelami. > > Czegos takiego Orwell doszukal u Dalego. Zarzucil mu, ze brak > talentu kompensuje przemozna potrzeba szokowania publicznosci. > Tworzenie sie takich zjawisk w spoleczenstwie uznal za chorobe, > ktorej przejawem jest klimat przyzwolenie na nowy "benefit of > clergy" dla artystow. > > pozdrawiam > Chętnie bym to przeczytała ale nie sądzę, żeby to było przetłumaczone na polski. Dowiem się. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b bb IP: *.biaman.pl 25.07.03, 13:30 Basiu, ja oczywiscie nie bylem skruszony wlasnymi ocenami, bo ja w ogóle rzadko się przyznaje do błędów (to tak teoretycznie, bo to błędy nie były :)) i moja pogoń za Tobą była pół żartempół serio, może nawet więcej niż pół, jeśli chodzi o żart. Ale ta serio cześć owej pogoni wynikała z tego, że b. chciałem , żebyś na "włąściwy" wątek wróciła i więcej się na mnie i Wartburga nie dąsała za inne sprawy. No a teraz zmykam. Jeszcze sprawdze, czy Wartburg odpowiedział mi gdzie indziej, bo go próbowałem podszczypywać. Serwus! b. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wartburg Do Basi IP: *.arcor-ip.net 25.07.03, 14:28 basia.basia napisała: > Gość portalu: WARTBURG napisał(a): > > Cieszę się, że się odezwałeś. Sądziłam, że Ty właśnie możesz > mieć wiele do powiedzenia w tej sprawie i nie pomyliłam się. Milo mi, bo juz myslalem, ze cos mi masz za zle... > Na tle tego wszystkiego, co się wypisuje na różnych wątkach > w tej sprawie jego głos brzmi rozsądnie. Nie powiedziałam, > że się z nim zgadzam czy nie i w ogóle żadnych ocen a tylko > poleciłam jako wart uwagi. > Faktem jest, że argumentacja trafiła mi do przekonania. > Ale, proszę Cię, nie polemizuj ze mną lecz z nim. Nie mialem ochoty na polemike z Palnickiem, bo jego zdanie niewiele roznilo sie od mojego, na co juz dzisiaj w nocy zwracalem zreszta uwage. Bylem poirytowany stylem, w jakim dowodzil swoich racji. Mam uczulenie na ludzi siegajacych pod argumenty, ktorych sami nie biora na serio. Im sie wydaje, ze sa sprytni. I pewnie sa. Tyle ze ja takiego sprytu nie lubie. > A ja będę śledzić. Nie pierwszy raz spostrzegam, że Ty mnie > przeceniasz. Deprymuje mnie bardzo kiedy mi wytykasz to i owo > albo wręcz oceniasz. Ale jestem w stanie to strawić, ponieważ > cenię Twoje teksty i mam nadzieję, że coś mi w głowie zostanie. Kamien spadl mi z serca, bo juz myslalem, ze sie obrazilas za moja negatywna ocene wywodow Palnicka. Ze sie poczulas osobiscie dotknieta. Wcale Cie nie przeceniam. Uwaznie czytam to, co piszesz i wiem co nieco na Twoj temat... > Jednak bezpieczniejsza dla mnie będzie rola widza. > Podobnie jak w innym wątku, gdzie zastosowałam taki manewr > ( wycofanie się na z góry upatrzone pozycje) już wcześniej. O to na przyklad mam zal do Ciebie. Wycofywanie sie na zgory upatrzone pozycje sugeruje jakies "war games". Basiu, czy spotykamy sie tutaj, zeby prowadzic wojne? Mnie sie wydawalo, ze chcemy sie dzielic tym, co mamy sobie do zaofiarowania. Przemysl to sobie. > Już się cieszę na Wasze krzyżowanie szpad. Czy pamiętasz ten cytat > z Schopenhauera - sposób ostatni? Mam nadzieję, że Palnick dotrzyma > Ci kroku i będzie ciekawie. Wcale nie wiem, czy bede mial na to ochote. A poza tym nie jestem dobrym fechmistrzem. > > Jestem zdumiona tym "policzkowaniem"! > Ciekawam czy Bartek też to tak odebrał. > Ja myślałam, że on wie że niektóre rzeczy > były czystą prowokacją. W całej tej aferze > z Nieznalską podejrzewam niemały wpływ pruderii. > Testowałam Bartka pod tym kątem ale on wie, > że to było pół żartem pół serio. Sorry, tu ja sie musze wycofac. Widac nic nie zrozumialem. Zdarza sie kazdemu :) > To jest zupełnie inna sprawa! Nic wspólnego nie mająca > z tą nieszczęsną Nieznalską! Nie czułam się obrażona. > Absolutnie nie. Bartek zrobił taki "happening" jak z nickami > w wiadomym wątku. Z niego trzpiot nielada. > Powodem są te "z góry upatrzone pozycje". Ciesze sie, ze to bylo nieporozumienie i ze wszyscy teraz jestesmy zgodni co do tego. Ja nawiasem mowiac bardzo lubie te "happeningi" Bratka. Tylko pewnie za dlugo mieszkam juz w Niemczech i z poczatku (ale tylko) wszystko traktuje ze smiertelna powaga. Tu sie czesto ma na mysli blyskotliwosc intelektualna, dowcip. > > Spotkalem sie ze zwrotem "baba z jajami" w jak najbardziej > > pozytywnym znaczeniu. > > To wszystko prawda. Jest jednak jeszcze ten aspekt, > który ja miałam na myśli. Tak... ale mnie wydaje sie on niezbyt trafiony. > Nie rozumiem dlaczego sądzisz, że jestem fanką tej jej instalacji? Tego nigdzie nie napisalem. > Jest wręcz przeciwnie. Osobiście uważam, że tej pani potrzebny jest > psychoterapeuta. Ma problemy z sobą (czytałam wywiad z nią - zaburzone > relacje z ojcem tyranem), zmaga się z nimi publicznie i w sposób, > który mi nie odpowiada. I nie chodzi mi o przyzwoitość a o zły smak. Pewnie tak jest, jak piszesz, ale nie znam blizej tej historii > > > Orwell cytuje fragmenty wspomnien 37-letniego > > narcyza Dalego > > Nic mnie on nie obchodzi ale zdaję sobie sprawę z tego, > że on ma już swoje miejsce w historii sztuki i ma swoich fanów. Ale byl bardzo marnym, zeby nie powiedziec - wrecz nieciekawym artysta. Zrobil kariere glownie dzieki skandalom, ktorymi zrecznie nazawracal glowe publicznosci. Orwell swietnie te mechanizmy opisal w swoim eseju. Stwierdzil, ze paredziesiat lat wczesniej Dali bylby co najwyzej ilustratorem powiesci Julesa Verne`go. On nie mial nic wlasnego. Byl w gruncie rzeczy tylko ilustratorem, marnym szarlatanem, ktory odkryl, jak swietnie mozna jechac na szokowaniu publicznosci. > A ja nie jestem znawcą sztuki nowoczesnej (żadnej zresztą) a już te > instalacje, które zdarza mi się widzieć tutaj ........ > Mam poważne wątpliwości czy to jest sztuka. Ja tez. Jednak nie wszystko w sztuce musi być "smaczne". Przedstawianie nędzy ludzkiej w jej różnych aspektach nie musi być "gustowne". Absolutnie sie z Toba zgadzam. > Nie wiem, nie wiem. Oczywiscie, ze wiesz. Masz swoj rozum. Jestes inteligentna osoba. To nie jest zadna wiedza dla wybranych. Ty tez masz prawo do swojej oceny. > > > koncentrujac sie na tych najbardziej szokujacych - kiedy w > > wieku 5 lat kopnal swoja mlodsza siostre w glowe "jak w pilke" > > i "doznal w tym momencie jakichs niewypowiedzianych rozkoszy", > > albo jak wspolpracujac z Bunuelem rozcinal martwemu oko oslowi > > lezacemu na pianinie przedtem uzywajac kleju do poszerzenia > > oczodolow. > > To jest chore. Jestem przekonana, że on był psychopatą. Moze i byl. Ale nie wydaje mi sie. To byl gorszy przypadek. Ten facet wiedzial, jak to sie sprzedaje i sprzedawal te swoje "dziwnosci" znakomicie. > Chętnie bym to przeczytała ale nie sądzę, żeby to było > przetłumaczone na polski. Dowiem się. Sprobuj po angielsku. Namawiam. Orwell, jak kazdy duzej klasy pisarz poslugiwal sie bardzo prostym i zrozumialym jezykiem. Na pewno dasz sobie rade. Ja na Orwellu nauczylem sie angielskiego. > Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b ja muszę tego Gombrowicza IP: *.biaman.pl 25.07.03, 14:45 > > A ja nie jestem znawcą sztuki nowoczesnej (żadnej zresztą) a już te > > instalacje, które zdarza mi się widzieć tutaj ........ > > Mam poważne wątpliwości czy to jest sztuka. > > Ja tez. Ha ha! Czy opamiętacie uprzejmie, kto pierwszy wczoraj wyraził się negatywnie nt sztuki nowoczesnej, a kto (Basiu?) to podważał? :) > Jednak nie wszystko w sztuce musi być "smaczne". Przedstawianie > nędzy ludzkiej w jej różnych aspektach nie musi być "gustowne". > > Absolutnie sie z Toba zgadzam. "Arizona" - to był mocny film, który właśnie z tych powodów wzbudził zacieły spór pomiędzy najlepszymi polskimi dokumentalistami. Sam miałem mieszane uczucia, ale pewnie gdybym był reżyserem, to bym chciał zrobić podobny film. > Sprobuj po angielsku. Namawiam. Orwell, jak kazdy duzej > klasy pisarz poslugiwal sie bardzo prostym i zrozumialym > jezykiem. Na pewno dasz sobie rade. Ja na Orwellu > nauczylem sie angielskiego. > Wow! Ale chyba nie na "Roku 1984"?? Bo tam oprócz angielskiego była straszna nowomowa, po polsku przynajmniej straszna. A ktoś wczoraj niezbyt mądrze napisał, że nie znosi Orwella, co od razu przypomniało mi sytuację, gdy kiedyś sprzedawałem książki na straganie (bo skoro literatura ma docierać pod strzechy, to czemu nie na stragany?) i jakaś paniusia wziła do ręki "Ferdydurke" i koleżance swej wyznała: "Ja strasznie tego Gombrowicza nie lubię, ale muszę uczniom o nim opowiadać, więc kupię". Biedny Gombrowicz, biedni uczniowie. Serwus koleżanki i koledzy! Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielacasey To ja nie lubie, scislej: nie przepadam juz za 25.07.03, 16:12 Orwellem. Z fascynacji pisarzami tez sie wyrasta, do innych czasem sie nigdy nie dorasta (ja ciagle nie moge dorosnac do Ulisesa Joyce'a, choc reszte - poza opowiadaniami - lubie). A co? Nie wolno? Jedni lubia befsztyki, inni bigos, co wcale nie znaczy, ze jeden z kucharzy byl do luftu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b ale ten od bigosu był mniej wyrafinowany IP: *.biaman.pl 25.07.03, 16:14 gabrielacasey napisała: > Orwellem. Z fascynacji pisarzami tez sie wyrasta, do innych czasem sie nigdy > nie dorasta (ja ciagle nie moge dorosnac do Ulisesa Joyce'a, choc reszte - poza > > opowiadaniami - lubie). A co? Nie wolno? Jedni lubia befsztyki, inni bigos, co > wcale nie znaczy, ze jeden z kucharzy byl do luftu. Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielacasey Ten od BIGOSU. Widac, ze nie gotujesz. Befsztyk 25.07.03, 16:32 to sie tylko rzuca na ruszt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b :) IP: *.biaman.pl 25.07.03, 16:16 gabrielacasey napisała: > Orwellem. Z fascynacji pisarzami tez sie wyrasta, do innych czasem sie nigdy > nie dorasta (ja ciagle nie moge dorosnac do Ulisesa Joyce'a, choc reszte - poza > > opowiadaniami - lubie). A co? Nie wolno? Jedni lubia befsztyki, inni bigos, co > wcale nie znaczy, ze jeden z kucharzy byl do luftu. Trudno mi rozmawiać o Joycie - całego przeczytałem w liceum, a to było dość dawno temu :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b Re: Calego? 'Finnegans Wake' takoz? A zrozumiales IP: *.biaman.pl 25.07.03, 16:39 miałem kłopoty z eskimoskimi fragmentami, ale moi znajomi "Zjadacze Surowych Ryb" jakoś pomogli. Nie, ja się oczywiście naśmiewałem trochę, choć to prawda , że "U" przeczytałem w liceum i szalenie mi się podobał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wartburg Re: ja muszę tego Gombrowicza IP: *.pppool.de 25.07.03, 18:13 Gość portalu: b napisał(a): > Wow! Ale chyba nie na "Roku 1984"?? Bo tam oprócz angielskiego była straszna > nowomowa, po polsku przynajmniej straszna. Moja pierwsza ksiazka przeczytana po angielsku byl "Rok 1984". Nie moglem sie od niej oderwac. Czytalem z zapartym tchem nie zwracajac uwagi na nowomowe, ktora w wersji angielskiej byla calkiem, calkiem zrozumiala. Polski przeklad "Roku 1984" ma wiele bledow. Np. Big Brother zostal przetlumaczony jako Wielki Brat, podczas gdy kazdy zorientowany nieco w w angielszczyznie powinien wiedziec, ze Big Brother oznacza "Starszego Brata". Niby roznica nie taka znowu istotna, ale w sumie irytujaca. Strrrasznie nedzne sa tez tlumaczenia eseistyki Orwella niejakiej Anny Husarskiej. Orwella trzeba czytac w oryginale dopoki ktos bardziej kompetentny nie przetlumaczy tego na polski. Ta Husarska ma zdaje sie z GW cos wspolnego. Jaki pan taki kram. A ktoś wczoraj niezbyt mądrze > napisał, że nie znosi Orwella, co od razu przypomniało mi sytuację, gdy kiedyś > sprzedawałem książki na straganie (bo skoro literatura ma docierać pod > strzechy, to czemu nie na stragany?) i jakaś paniusia wziła do > ręki "Ferdydurke" i koleżance swej wyznała: "Ja strasznie tego Gombrowicza nie > lubię, ale muszę uczniom o nim opowiadać, więc kupię". Biedny Gombrowicz, > biedni uczniowie. Co za krowy! Na Twoim miejscu nakrzyczalbym na nie. Oplul i zagnal do obory. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b Re: ja muszę tego Gombrowicza IP: *.biaman.pl 25.07.03, 18:26 Gość portalu: wartburg napisał(a): > Gość portalu: b napisał(a): > > > > Wow! Ale chyba nie na "Roku 1984"?? Bo tam oprócz angielskiego była strasz > na > > nowomowa, po polsku przynajmniej straszna. > > Moja pierwsza ksiazka przeczytana po angielsku byl "Rok 1984". > Nie moglem sie od niej oderwac. Czytalem z zapartym tchem nie > zwracajac uwagi na nowomowe, ktora w wersji angielskiej byla > calkiem, calkiem zrozumiala. Polski przeklad "Roku 1984" > ma wiele bledow. Np. Big Brother zostal przetlumaczony jako > Wielki Brat, podczas gdy kazdy zorientowany nieco w > w angielszczyznie powinien wiedziec, ze Big Brother oznacza > "Starszego Brata". Niby roznica nie taka znowu istotna, ale > w sumie irytujaca. Strrrasznie nedzne sa tez tlumaczenia > eseistyki Orwella niejakiej Anny Husarskiej. Orwella trzeba > czytac w oryginale dopoki ktos bardziej kompetentny nie > przetlumaczy tego na polski. Ta Husarska ma zdaje sie z GW > cos wspolnego. Jaki pan taki kram. > > A ktoś wczoraj niezbyt mądrze > > napisał, że nie znosi Orwella, co od razu przypomniało mi sytuację, gdy > kiedyś > > sprzedawałem książki na straganie (bo skoro literatura ma docierać pod > > strzechy, to czemu nie na stragany?) i jakaś paniusia wziła do > > ręki "Ferdydurke" i koleżance swej wyznała: "Ja strasznie tego Gombrowicza > > nie > > lubię, ale muszę uczniom o nim opowiadać, więc kupię". Biedny Gombrowicz, > > biedni uczniowie. > > Co za krowy! Na Twoim miejscu nakrzyczalbym na nie. > Oplul i zagnal do obory. > Cóż, im darowałem (może dlatego, że dostawałem siedem procent od sprzedanej książki :)), ale za to pobiłem się z facetem, który próbował ukraść książkę - zdaje sie sf, ale nie pamiętam. Zaczeło się zabawnie, bo ja zauważyłem , że on oddala się z ksiażką i pognałem za im, on skręcił do bramy, a tam był jego koleś. No więc było ich dwóch, ale nie wiedzieć czemu na książce zaczęło mi zależeć jeszcze bardziej... no i ją odzyskałem! Coś tam pewnie plączę w tej opowieści, ale mniej więcej tak to się odbyło. Masz rację, to były krowy przepraszam krowy za obelżywe porównania). Właśnie spiewa Montserrat Figueras - boski głos. Serwus! b. P.S. Ale jesli powiesz, że czytałeś Finnegan's Wake, to nie spocznę, póki się z Tobą nie spotkam :) P.S. Wielki Brat mimo wszystko brzmi świetnie, uważam, daje poczucie wszechogarniającej kontroli.. p.s. Widziałem ostatnio "Equlibrium", w którym autorzy epatowali zbanalizowanymi motywami z Orwella, Huxley'a etc. Rzygać się chciało - popis socrealizmu. Idę o zakład , że Sowieci nidgy bardziej socrealistycznego dzieła niż to nie stworzyli. Był tam nawet taki motyw, że specjalne komando zwalczające LUDZI, KTÓRZY CZUJĄ rozp. 50 chłopa, a potem odkrywa pod podłogą "Damę z łasiczką" czy inne dzieło tego kalibru (z przejęcia już nie pamiętam) i wydają wyrok: spalić. Robi się tak żenująco, patetycznie i nieczuciwie, że pozostał mi tylko śmiech. Bylismy na szczęście z kumplem i od tego czasi rechotaliśmy bez przerwy. Jeśli widziałem coś gorszego od tego "dzieła", to może tylko "Twin Peaks - ogniu, krocz za mną", no i ten film o napadzie na kasyno indiańskie, o którym wspominałem w "TYLKO SZCZERZE KATARYNA". Ciekawe, jakie są Twoje "ulubione" filmy najgorsze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warburg snotgreen colour IP: *.pppool.de 25.07.03, 19:46 Gość portalu: b napisał(a): > > > P.S. Ale jesli powiesz, że czytałeś Finnegan's Wake, to nie spocznę, póki się z > > Tobą nie spotkam :) Ciekawe, jakie są Twoje "ulubione" filmy najgorsze? Najgorszych filmow staram sie nie zapamietywac. Oczywiscie nachodza mnie czasami po nocach, przypominaja o sobie, ale nie mam nad tym kontroli. Ten zbior jest zbyt nieuporzadkowany i w tej chwili nic nie przychodzi mi do glowy. Niektorych polskich filmow nie cierpie, Machulskiego np. i tej "pysznej zabawy", jaka nam oferuje. Czasami wyrzucam sobie, ze nie staram sie ich zapamietac, bo wlasnie dlatego, ze sa takie zle, chybione, stanowia znakomity material do analizy stanu polskiej podswiadomosci. To sie zaczelo jeszcze w latach 70-tych, kiedy polskie kino zapragnelo naraz byc niepolskie, takie amerykanskie wlasnie. Zeby ta Warszawa wygladala jak Nowy Jork. W kazdym polskim filmie z tamtego czasu musiala byc Trasa Lazienkowska. Nawet Wajda w "Czlowieku z Marmuru" nie ustrzegl sie tej "naszej pierwszej autostrady". Pamietasz jak Janda z Lomnickim po tej trasie triumfalnie jezdzila? Niech caly swiat widzi, jakie u nas bezkolizyjne skrzyzowania. Az szlag mnie trafial. Zawsze mi sie ten Wajda przypomina, kiedy przyjezdzam do Warszawy i widze, jak ta Trasa Lazienkowska teraz wyglada. "Finnegan's Wake" oczywiscie nie czytalem. Tego nikt chyba nie czytal. Ale za to bylem w Dublinie. Moi Irlandczycy zaprowadzili mnie tam do profesora z Trinnity College, u ktorego studiowali przed wyjazdem do Berlina. Zjedlismy ksiazece sniadanie ze smazonym pstragiem i bialym winem, ktore Colen - wnuk jednego z przywodcow powstania z 1916 - serwowal na srebrnej zastawie. Opowiadal nam o skandalu, ktory wlasnie wstrzasnal Dublinem. Amerykanski ambasador okreslil Irlandie w liscie do swojego przyjaciela w USA mianem "little potatoes". List ktos przechwycil i podrzucil prasie. Wlasnie tego dnia rzad irlandzki wystosowal note protestacyjna do prezydenta Stanow Zjednoczonych. Colen mial kopie listu, ktora czytal nam na glos. Konflikt dyplomatyczny wokol "little potatoes" wprawial go w swietny nastroj. Potem zabral nas na spacer nad zatoka. Zatrzymalismy sie przy wiezy, w ktorej Joyce pisal "Ulissesa". A to jest nasz slynny "snotgreen colour" powiedzial pokazujac wyciagnieta reka na zatoke i robiac do mnie oko. "Rozumiesz?", zapytal. "Oczywiscie, ze rozumiem" powiedzialem. "Ulissesa czytalem jeszcze w szkole". Powiedzialem mu, ze Slomczynski prztlumaczyl "snotgreen colour" na "kolor smarkozielony". Colen powtarzal to sobie przez cale popoludnie i w koncu kolor "smarkozielony" nawet niezle wymawial. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: young artist Re: snotgreen colour IP: *.biaman.pl 25.07.03, 19:59 .....Pamietasz > jak Janda z Lomnickim po tej trasie triumfalnie jezdzila? > Niech caly swiat widzi, jakie u nas bezkolizyjne skrzyzowania. > Az szlag mnie trafial. Zawsze mi sie ten Wajda przypomina, > kiedy przyjezdzam do Warszawy i widze, jak ta Trasa Lazienkowska > teraz wyglada. Wartburg, ale ten Wajda nie jest chyba taki zły, co? > "Finnegan's Wake" oczywiscie nie czytalem. No to klops. Dublin. A niech Cie - te Twoje historie... Fajnie, że są jeszcze tacy ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: B u Amerykanow to bylby: "color", ale oni wszystko IP: *.biaman.pl 25.07.03, 21:30 upraszczają. > Ciekawe, jakie są Twoje "ulubione" filmy najgorsze? > > Najgorszych filmow staram sie nie zapamietywac. Oczywiscie > nachodza mnie czasami po nocach, przypominaja o sobie, ale > nie mam nad tym kontroli. ja też specjalnej pamieci do tego nie mam, ale, tak jak Ty, troche zaluje. Baranczak na przyklad stworzyl male arcydzielka chlastajac prl-owskie twory literackie w "Ksiazkach najgorszych". Czasem wydaje mi sie, ze wlasnie tak chcialbym spedzac swoj czas: piszac recenzje zlych filmow i gnebic idiotow za intelektualne i myslowe oszustwa. How do you like the idea? Sluchaj, ale z tym Machulskim to obszedles sie okrutnie. Przeciez "Seksmisja" to jest w Polsce tzw. film kultowy, niezaleznie od kretynskosci tego okreslenia. Przeciez momentami oni (Stuhr, Michnikowski) daja popis pysznego humore. Kurcze, pewnie masz inne zdanie i zaraz mnie przekonasz, ze nie mam racji :) no i tak... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wartburg Machulski IP: *.pppool.de 25.07.03, 23:55 Gość portalu: B napisał(a): > upraszczają. > > > Ciekawe, jakie są Twoje "ulubione" filmy najgorsze? > > > > Najgorszych filmow staram sie nie zapamietywac. Oczywiscie > > nachodza mnie czasami po nocach, przypominaja o sobie, ale > > nie mam nad tym kontroli. > > ja też specjalnej pamieci do tego nie mam, ale, tak jak Ty, troche zaluje. > Baranczak na przyklad stworzyl male arcydzielka chlastajac prl-owskie twory > literackie w "Ksiazkach najgorszych". Czasem wydaje mi sie, ze wlasnie tak > chcialbym spedzac swoj czas: piszac recenzje zlych filmow i gnebic idiotow za > intelektualne i myslowe oszustwa. How do you like the idea? > Bardzo mi sie ten pomysl podoba. Trzeba gnebic idiotow chocby dlatego, ze doprowadzaja do ogolnego zametu w swiecie. To jest takez nasz obowiazek wobec naszych mistrzow, ktorym duzo zawdzieczamy, np. niezaleznosc myslenia, czy tez oparta na rozsadku zdolnosc oceny tego, co sie wokol nas dzieje. > > Sluchaj, ale z tym Machulskim to obszedles sie okrutnie. Przeciez "Seksmisja" > to jest w Polsce tzw. film kultowy, niezaleznie od kretynskosci tego > okreslenia. Przeciez momentami oni (Stuhr, Michnikowski) daja popis pysznego > humore. Kurcze, pewnie masz inne zdanie i zaraz mnie przekonasz, ze nie mam > racji :) > > > no i tak... Gdyby Machulski zakonczyl swoja kariere na "Seksmisji", to pewnie bym sie go nie czepial. Mi chodzi o jego filmy pozniejsze, w ktorych nic juz prawie kupy sie nie trzyma. Ich ogladac sie nie da, takie sa trywialne, plytkie i na dodatek zle wykonane, fatalnie zagrane, chcace rozsmieszac, ale rozsmieszyc nie umiejace. Sek w tym ze ja nawet ich tytulow nie bylem w stanie zapamietac. Po kilku albo po kilkunastu minutach jakas sila kazala mi zawsze brac nogi za pas i zmieniac kanal w telewizorze. Podpadl mi moze jeszcze dlatego, ze te filmy maja w Polsce swoja publicznosc wierna, ktora ten chlam kupuje. To co on robi, to jest takie filmowe disco-polo. Bez cienia ambicji. Wszystkie fabuly jego rozgrywaja sie w jakiejs niby-rzeczywistosci. W "Seksmisji" bylo to jeszcze usprawiedliwone, ale czy zwrociles uwage, ze nawet tam nazwiska, imiona i nazwy wlasne dobierane sa wedlug klucza jakiejs podejrzanej kompatibilnosci. Zeby byly latwiej wymawialne dla Niemca, Anglika i Francuza? W polskim filmie ani jeden z protagonistow nie ma polskiego nazwiska. A nawet jesli doszukac sie w nich sladow slowianskosci, to jest ona starannie przenicowana. Ludwizanka w "Seksmisji" na nazwisko miala Nowack. Przeciez to jest material dla psychoanalityka. Jakas dziecinna chec bycia kims innym... Dobieranie sobie fragmentow rzeczywistosci nadwislanskiej tak, aby wygladala na jakas inna. To sie ciagnie juz od "Va banque". Jak oni sie nazywali, ci bohaterowie jego scenariuszy? Kramer, Jansen, Pinto? juz nie pamietam... I wszystkie punkty stycznosci z Polska byly starannie pozacierane, ukrywane niemalze. Jakiez to zalosne... Taki Zachod dla ubogich. Kiedy to pisze, uswiadamiam sobie, ze nawet tytuly jego filmow byly zawsze obcojezyczne, poddane obrobce dopasowywujacej. "Va banque", "King size", czy chocby ta "Seksmisja". Zawsze na dwie strony. Zeby Polak zrozumial, ale i Niemiec z Amerykaninem czuli sie jak u siebie w domu. Chyba najwiekszym dnem byl ten jego film ze Stuhrem krecony na Krymie, ktory mial udawac Chicago lat 20-tych. Polski film krecony w Rosji o Ameryce. Nie wykluczam, ze moglby robic dobre filmy, tylko do tej pory pewnych spraw nie zrozumial. Pamietasz, co Brodski pisal o sile oddzialywania szczegolu? Brodski wypowiadal sie na temat poezji, ale to chyba w jeszcze wiekszym stopniu odnosi sie do kina. Machulski tego nie wie. Zabija szczegol zdajac sie na ersatze. Z takiej rzeczywistosci zastepczej tez mozna robic dobre kino, ale do tej pory to sie udawalo tylko bardzo nielicznym. Np. Lubitschowi, ktory z pewnoscia jest mistrzem Machulskiego i pewnie na zawsze pozostanie. O Wajdzie, ktorego za pewne filmy b. wysoko cenie, tez moglbym pare uwag zlosliwych napisac, ale dzisiaj juz jestem zmeczony. Moze innym razem. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bratek Re: Machulski IP: *.biaman.pl 26.07.03, 00:06 > Nie wykluczam, ze moglby robic dobre filmy, tylko do tej pory > pewnych spraw nie zrozumial. Pamietasz, co Brodski pisal o sile > oddzialywania szczegolu? Brodski wypowiadal sie na temat poezji, > ale to chyba w jeszcze wiekszym stopniu odnosi sie do kina. > Machulski tego nie wie. Zabija szczegol zdajac sie na ersatze. racja > > O Wajdzie, ktorego za pewne filmy b. wysoko cenie, tez moglbym > pare uwag zlosliwych napisac, ale dzisiaj juz jestem zmeczony. He he, ja też mógłbym. Np to, że komentując film "Stalker" Tarkowskiego powiedział, że Tarkowski przewidział Czarnobyl. Sam tego nie słyszalem, ale moja znajoma mi przekazała cynk. Wśród tych dobrych filmów A.W. na pewno wymieniłbym "Bez znieczulenia" i, z inej beeczki, "Pana Tadeusza". Tu od razu prosi sie o porównanie do "Ogniem i mieczem" , które jest własnie takim ersatzem amerykanskich przedstawien typu "Braveheart". Ja też już uciekam. Serwus! b. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wartburg Wajda IP: *.pppool.de 26.07.03, 01:28 Gość portalu: bratek napisał(a): > > > > O Wajdzie, ktorego za pewne filmy b. wysoko cenie, tez moglbym > > pare uwag zlosliwych napisac, ale dzisiaj juz jestem zmeczony. > > > He he, ja też mógłbym. Np to, że komentując film "Stalker" Tarkowskiego > powiedział, że Tarkowski przewidział Czarnobyl. Sam tego nie słyszalem, ale > moja znajoma mi przekazała cynk. > Wśród tych dobrych filmów A.W. na pewno wymieniłbym "Bez znieczulenia" i, z > inej beeczki, "Pana Tadeusza". Tu od razu prosi sie o porównanie do "Ogniem i > mieczem" , które jest własnie takim ersatzem amerykanskich przedstawien > typu "Braveheart". > Ja też już uciekam. Serwus! b. Wajda byl znakomity na poczatku. "Popiol i diament" to np. pierwszorzedne kino, co lepiej zrozumialem dopiero w Berlinie sledzac reakcje widowni niemieckiej. Potem oczywiscie nie najlepiej aktorsko zagrany, ale za to po mistrzowsku wyrezyserowany "Kanal". "Lotna" trzyma sie zaskakujaco dobrze. Widzialem ja niedawno i ona coraz lepsza, panie, z czasem sie robi. "Pana Tadeusza" tez cenie i to wysoko. Natomiast bardzo dziwnym filmem jest "Wszystko na sprzedaz", nasze polskie "Osiem i pol". To wlasnie na nim chcialem sie przejechac. Z jednej strony sa tam swietne kawalki kina, z drugiej zas bzdury takie mowione sa z ekranu, ze az sie wierzyc nie chce. Zreszta nie tylko mowione, ale i pokazywane. Na samym poczatku np. kiedy Lapicki - czytaj Wajda (czytaj Fellini) - postanawia dublowac swojego gwiazdora - czytaj Zbyszka Cybulskiego - ktory sie spoznia na plan, i wskakuje za niego pod jadacy pociag. Dla kazdego w miare inteligentnego widza, ktory ma elementarne wyobrazenie o tym, jak sie kreci filmy, ta scena jest zupelnym nonsensem. Przeciez kazdy wie, ze do takich scen bierze sie kaskadera. Ale Lapicki - Fellini w kozuchu (te kozuchy w tym filmie byly bezkonkurencyjne) wpada miedzy peron a kola pedzacego pociagu, po czym wychodzi, otrzepuje sie i pyta operatora "wypadlo dobrze, panie Zdzisiu?" Scene krecenia tej sceny Wajda pokazuje, jak gdyby byla w trakcie krecenia juz zmontowana. W taki sposob nie wolno traktowac inteligentnej widowni. Wajda osmieszyl sie tu juz na wstepie. Podejrzewam, ze ze zwyczajnej proznosci. Chcial stworzyc sobie wizerunek takiego macho, ktory jesli trzeba, to i pod pedzacy pociag wskoczy. Okazuje sie jednak, ze gwiazda juz na zdjecia nie przyjedzie, bo jej nie ma. Cybulski smierc poniosl pod kolami pociagu i Wajda-Fellini zaczyna sie na glos zastanawiac, co dalej? Czy moze nakrecic film bez glownego bohatera? Najbardziej gnebi go pytanie, "co powiedza na to w Paryzu?". "Czy to w ogole mozliwe, zeby taki film bez bohatera pokazywac w Paryzu..." Slowo honoru, takie zdania padaja z ekranu. Do monologu Lapickiego wtraca sie opertor. "Andrzej, a ja uwazam, ze powinnismy krecic dalej", mowi. "Kamere mamy, dlugie obiektywy tez sa... jesli o mnie chodzi, to mozemy krecic nawet dla Paryza". Tam sa sceny przedziwne. Tyszkiewicz z Czyzewska jada samochodem i widza jakiegos faceta na koniu. Tyszkiewicz mowi ni z tego ni z owego, ze widok jezdzca na koniu budzil zawsze jej zdumienie, ze jest cos nienormalnego w tym, aby jedno zwierze jezdzilo na drugim. Jest to cytat z "Dziennikow" Gombrowicza. Wajda przemycil go do swojego filmu, bo mu sie spodobal. Ale dlaczego sie spodobal i w jaki sposob ma sie do fabuly "Wszystkiego na sprzedaz", to juz sa pytania bez odpowiedzi. Tam wszystko jest zrobione, zeby bylo ladniej i brzmialo bardziej interesujaco. Wbrew swoim intencjom Wajda pokazal w tym filmie b. duzo na temat na temat zasad funkcjonowania swiata kultury w PRL-u, ktory wbrew pozorom byl b. niesamodzielny i snobistyczny. To wykrecanie szyi w strone Paryza. Dobrowolne podporzadkowywanie zamiarow tworczych artysty gustom z zewnatrz odgrywalo duzo wazniejsza role, niz by sie to komukowiek moglo wydawac. Ten film jest w gruncie rzeczy bardzo demaskatorski, ale jakby w sposob niezamierzony, wbrew woli Wajdy, bo chyba najbardziej demaskuje jego samego i to jest w nim szczegolnie interesujace. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Taktoja Re: W Sejmie o wyroku na Nieznalską. Prokuratura IP: *.proxy.aol.com 25.07.03, 20:03 Gość portalu: eva-monik napisał(a): > NIC DODAC,NIC UJAC-POLSKA TO CIEMNOGROD!!!KOSCIOL WIEDZIE PRYM W > TEJ SPRAWIE,IRAN ZAPRASZA!!! Taktoja, Evo, wracaj do raju a jak wrocisz to napisz bajke o "wezach i padalcach..." Wydae mi sie ze Ci to juz kiedys dawniej radzilem. Pomysl. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek 1 Re: W Sejmie o wyroku na Nieznalską. Prokuratura IP: *.dial.netline.net.uk 25.07.03, 20:50 Obejrzałem uważnie zdjęcia z krzyżem pani Nieznalskiej. Przeczytałem dokładnie i zeznania skazanej i mowy prawników i uzasadnienie wyroku. I oto co sędzia powiedział: "...Według sądu, autorka pracy "Pasja", której częścią była fotografia męskich genitaliów umieszczona na krzyżu, umyślnie obraziła uczucia religijne innych osób poprzez publiczne znieważenie przedmiotu kultu, pokazując instalację w ogólnie dostępnej galerii..." Galeria nie jest miejscem kultu. Krzyż więc nie może w niej być bezpośrednio przedmiotem kultu. Prawa autorskie na ten krzyż, z genitaliami czy bez, ma pani Nieznalska, a nie wyznawcy religii katolickiej. Właścicielka praw autorskich, czyli własności intelektualnej opartej na jej pomyśle oraz ostatecznych jego sformalizowaniach i wykonaniu, wyjaśniła o co jej chodziło. Nie chciała ona obrażać niczyich uczuć religijnych. Symbol ma to do siebie, że składa się z dwu głównych komponentów. Elementu znaczącego, wyrażanego tutaj plastycznie, i znaczonego. To co znaczone przez symbol krzyża chrześcijańskiego ma bardzo bogatą historię obfitującą i w największe dokonania i akty heroizmu,i w akty przemocy, barbarzyństwa czy ludobójstwa. Weźmy na przykład niedawne ludobójstwo dokonane na Muzułmanach w byłej Jugosławii. Pani Nieznalska, jako właścicielka prawa autorskiego, ma prawo do takiej kontekstualizacji swojej pracy - czyli wyboru z obszaru historycznego i kulturowego, do którego odnosi się to co znaczone przez symbol krzyża - która jest zgodna z jej zamysłem twórczym. Instalacja ta była pokazywana również i poza Polską. Tam żadnych skarg nie wniesiono. Można założyć, że w USA też żyją wyznawcy krzyża. Potrafili odróżnić jednak krzyż pani Nieznalskiej od krzyża chrześcijańskiego. Pani Nieznalska mogła przypuszczać - po powrocie jej instalacji z wystaw zagranicznych, gdzie zupełnie nie kolidowały one z prawem - że i w Polsce jej praca nie złamie prawa. Można sądzić dalej, że ci którzy wnieśli skargę do sądu mają nietypowe podejście do symbolu krzyża, i że nie są reprezentatywni dla większości jego wyznawców. (Czyli to co jest dla nich znaczone przez ten symbol nie jest zgodne z wartościami chrzescijańskimi.) A przecież to jeszcze nie koniec sprawy, która może zakończyć się dopiero za lat kilka kiedy będzie skierowana do sądu w Europie. Według mojej opinii prywatnej, jestem Katolikiem, ci którzy wnieśli skargę do sądu są bardziej przedstawicielami jakiegoś myślenia neofaszystowskiego, niemającego nic wspólnego z żadną religią. Krzyż broni się sam, między innymi poprzez godne zachowanie jego wyznawców, zgodnie z treściami, które symbolizuje. Chamskie siłowe czy prawne ingerencjie tylko temu szkodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bratek i tak, i nie. Jak zwykle IP: *.biaman.pl 25.07.03, 21:05 Symbol ma to do siebie, że składa się z dwu głównych komponentów. Elementu znaczącego, wyrażanego tutaj plastycznie, i znaczonego. NIBY TAK, JEDNAK TO LEPIEJ ODPOWIADA DEFINICJI ZNAKU NIZ SYMBOLU. ZNAK JEST BARDZIEJ jednoznaczny, KRZYZ TEŻ NA OGÓL SIE Z JEDNYM, KONKRETNYM KRZYŻEM KOJARZY, CHRZEŚCIJANSKIM, NA PEWNO W EUROPIE, NA PEWNO W POLSCE. Pani Nieznalska, jako właścicielka prawa autorskiego, ma prawo do takiej kontekstualizacji swojej pracy - czyli wyboru z obszaru historycznego i kulturowego, do którego odnosi się to co znaczone przez symbol krzyża - która jest zgodna z jej zamysłem twórczym. NIE, "KONTEKSTUALIZACJI" SIE NIE WYBIERA. KROWY NIE NAZWIESZ WIELBŁADEM, A NAWET JAK NAZWIESZ, TO SIĘ NIM NIE STANIE. TWORZY SIE WŁASNIE W PEWNYM KONTEKŚCIE, TO NIE JEST BYT, KTÓRY MOŻNA SOBIE "DOPISAĆ" DO KAŻDEGO TWORU, WYTWORU CZY DZIEŁA SZTUKI. Instalacja ta była pokazywana również i poza Polską. Tam żadnych skarg nie wniesiono. Można założyć, że w USA też żyją wyznawcy krzyża. Potrafili odróżnić jednak krzyż pani Nieznalskiej od krzyża chrześcijańskiego. RACZEJ NIE BYLI NA TYLE GŁUPI, ŻEBY IŚĆ Z TĄ SPRAWĄ DO SĄDU. MY AKURAT MAMY TAKIE LPR, KTÓRE NIC INNEGO NIE POTRAFI, TYLKO BAWIĆ SIĘ W KRYTYKÓW,I TO W DODDATKU W SĄDZIE. aLE GDYBY DUBYA BYŁ MNIEJ ZAJĘTY WOJNĄ W IRAKU, TO PEWNIE TEŻ BY PIERWSZY RZUCAŁ KAMIENIEM W NIEZNAŃSKĄ, JAK KAŻDY PORZĄDNY REPUBLIKAŃSKI KRETYN. Można sądzić dalej, że ci którzy wnieśli skargę do sądu mają nietypowe podejście do symbolu krzyża, i że nie są reprezentatywni dla większości jego wyznawców. MOŻNA TAK SĄDZIĆ, ALE PO CO? NIEM JESTEM WYZNAWCĄ KRZYŻA, ALE ZAUWAŻYLEM, ŻE TO BYŁ KRZYŻ, NIE PATYK. KAŻDY CHRZESCIJANIN I NIE-CHRZEŚCIJANIN TO ZAUWAŻYŁ. CO TO ZA BREDNIE Z TYM BYCIEM REPREZENTATYWNYM LUB NIE? JAKIEŚ POKRĘTNE WERTEPY INTELKTUALNE. Według mojej opinii prywatnej, jestem Katolikiem, ci którzy wnieśli skargę do sądu są bardziej przedstawicielami jakiegoś myślenia neofaszystowskiego, niemającego nic wspólnego z żadną religią. "NIEMAJĄCEGO" PISZEMY ODDZIELNIE. Krzyż broni się sam, między innymi poprzez godne zachowanie jego wyznawców, zgodnie z treściami, które symbolizuje. Chamskie siłowe czy prawne ingerencjie tylko temu szkodzą. PEŁNA ZGODA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek 1 Re: i tak, i nie. Jak zwykle IP: *.dial.netline.net.uk 25.07.03, 22:22 Gość portalu: bratek napisał(a): > Symbol ma to do siebie, że > składa się z dwu głównych komponentów. Elementu znaczącego, > wyrażanego tutaj plastycznie, i znaczonego. > > NIBY TAK, JEDNAK TO LEPIEJ ODPOWIADA DEFINICJI ZNAKU NIZ SYMBOLU. ZNAK JEST > BARDZIEJ jednoznaczny, KRZYZ TEŻ NA OGÓL SIE Z JEDNYM, KONKRETNYM KRZYŻEM > KOJARZY, CHRZEŚCIJANSKIM, NA PEWNO W EUROPIE, NA PEWNO W POLSCE. > > > Pani Nieznalska, jako właścicielka prawa autorskiego, ma prawo > do takiej kontekstualizacji swojej pracy - czyli wyboru z > obszaru historycznego i kulturowego, do którego odnosi się to > co znaczone przez symbol krzyża - która jest zgodna z jej > zamysłem twórczym. > > NIE, "KONTEKSTUALIZACJI" SIE NIE WYBIERA. KROWY NIE NAZWIESZ WIELBŁADEM, A > NAWET JAK NAZWIESZ, TO SIĘ NIM NIE STANIE. TWORZY SIE WŁASNIE W PEWNYM > KONTEKŚCIE, TO NIE JEST BYT, KTÓRY MOŻNA SOBIE "DOPISAĆ" DO KAŻDEGO TWORU, > WYTWORU CZY DZIEŁA SZTUKI. > > > Instalacja ta była pokazywana również i poza Polską. Tam > żadnych skarg nie wniesiono. Można założyć, że w USA też żyją > wyznawcy krzyża. Potrafili odróżnić jednak krzyż pani > Nieznalskiej od krzyża chrześcijańskiego. > > RACZEJ NIE BYLI NA TYLE GŁUPI, ŻEBY IŚĆ Z TĄ SPRAWĄ DO SĄDU. MY AKURAT MAMY > TAKIE LPR, KTÓRE NIC INNEGO NIE POTRAFI, TYLKO BAWIĆ SIĘ W KRYTYKÓW,I TO W > DODDATKU W SĄDZIE. aLE GDYBY DUBYA BYŁ MNIEJ ZAJĘTY WOJNĄ W IRAKU, TO PEWNIE > TEŻ BY PIERWSZY RZUCAŁ KAMIENIEM W NIEZNAŃSKĄ, JAK KAŻDY PORZĄDNY REPUBLIKAŃSKI > > KRETYN. > > Można sądzić dalej, że > ci którzy wnieśli skargę do sądu mają nietypowe podejście do > symbolu krzyża, i że nie są reprezentatywni dla większości jego > wyznawców. > > MOŻNA TAK SĄDZIĆ, ALE PO CO? NIEM JESTEM WYZNAWCĄ KRZYŻA, ALE ZAUWAŻYLEM, ŻE TO > > BYŁ KRZYŻ, NIE PATYK. KAŻDY CHRZESCIJANIN I NIE-CHRZEŚCIJANIN TO ZAUWAŻYŁ. > CO TO ZA BREDNIE Z TYM BYCIEM REPREZENTATYWNYM LUB NIE? JAKIEŚ POKRĘTNE WERTEPY > > INTELKTUALNE. > > > Według mojej opinii prywatnej, jestem Katolikiem, ci którzy > wnieśli skargę do sądu są bardziej przedstawicielami jakiegoś > myślenia neofaszystowskiego, niemającego nic wspólnego z żadną > religią. > > "NIEMAJĄCEGO" PISZEMY ODDZIELNIE. > > Krzyż broni się sam, między innymi poprzez godne > zachowanie jego wyznawców, zgodnie z treściami, które > symbolizuje. Chamskie siłowe czy prawne ingerencjie tylko temu > szkodzą. > > PEŁNA ZGODA. > xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Oczywiście, że "NIE MAJĄCEGO" piszemy oddzielnie. Przepraszam za literówkę. "MAJĄCY" jest tu imiesłowem przymiotnym, wyrazem odczasownikowym, odnoszącym się do stanu aktualnego. NIE pisze się razem z imiesłowami, które oznaczają cechę trwałą. Na przykład "NIEPALĄCY", czyli ktoś kto nie pali papierosów. "NIE PALĄCY" to też forma poprawna, ale oznaczająca czynności iteratywne. Reszty powyższej argumentacji "bratka" nie rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sędzia 3:0 plus badania IP: *.biaman.pl 25.07.03, 22:32 "nie mającego" to błąd ortograficzny, nie literówka 1:0 dla bratka. jednakże tomek1 przyznał sie do błedu: 1:1 tomek1 zrobił wykład o imiesłowach, nie na temat. 2:1 dla bratka tomek1 nie zrozumiał nic więcej: walkower. P.S. Uzasadnienie bardziej szczegółowe: jeżeli jest się w stanie zrozumieć tylko samego siebie, uniemożliwia to komunikowanie się z innymi i toczenie rozsądnej dyskusji. Z drugiej jednak strony skoro przekonany o własnej nieomylności tomek1 postanowił wtrącić swoje trzy grosze, to znaczy że oczekiwał dyskusji. Sąd nie wie, czy ostatecznie tomek1 chciał dyskusji czy nie - z postępowania tomka1 nie da się tego jednoznacznie wywnioskować. AZlecane są dalsze badania. Gość portalu: tomek 1 napisał(a): > Oczywiście, że "NIE MAJĄCEGO" piszemy oddzielnie. Przepraszam > za literówkę. > > "MAJĄCY" jest tu imiesłowem przymiotnym, wyrazem > odczasownikowym, odnoszącym się do stanu aktualnego. > > NIE pisze się razem z imiesłowami, które oznaczają cechę > trwałą. Na przykład "NIEPALĄCY", czyli ktoś kto nie pali > papierosów. "NIE PALĄCY" to też forma poprawna, ale oznaczająca > czynności iteratywne. > > Reszty powyższej argumentacji "bratka" nie rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek 1 Re: i tak, i nie. Jak zwykle IP: *.dial.netline.net.uk 25.07.03, 22:25 Gość portalu: bratek napisał(a): > Symbol ma to do siebie, że > składa się z dwu głównych komponentów. Elementu znaczącego, > wyrażanego tutaj plastycznie, i znaczonego. > > NIBY TAK, JEDNAK TO LEPIEJ ODPOWIADA DEFINICJI ZNAKU NIZ SYMBOLU. ZNAK JEST > BARDZIEJ jednoznaczny, KRZYZ TEŻ NA OGÓL SIE Z JEDNYM, KONKRETNYM KRZYŻEM > KOJARZY, CHRZEŚCIJANSKIM, NA PEWNO W EUROPIE, NA PEWNO W POLSCE. > > > Pani Nieznalska, jako właścicielka prawa autorskiego, ma prawo > do takiej kontekstualizacji swojej pracy - czyli wyboru z > obszaru historycznego i kulturowego, do którego odnosi się to > co znaczone przez symbol krzyża - która jest zgodna z jej > zamysłem twórczym. > > NIE, "KONTEKSTUALIZACJI" SIE NIE WYBIERA. KROWY NIE NAZWIESZ WIELBŁADEM, A > NAWET JAK NAZWIESZ, TO SIĘ NIM NIE STANIE. TWORZY SIE WŁASNIE W PEWNYM > KONTEKŚCIE, TO NIE JEST BYT, KTÓRY MOŻNA SOBIE "DOPISAĆ" DO KAŻDEGO TWORU, > WYTWORU CZY DZIEŁA SZTUKI. > > > Instalacja ta była pokazywana również i poza Polską. Tam > żadnych skarg nie wniesiono. Można założyć, że w USA też żyją > wyznawcy krzyża. Potrafili odróżnić jednak krzyż pani > Nieznalskiej od krzyża chrześcijańskiego. > > RACZEJ NIE BYLI NA TYLE GŁUPI, ŻEBY IŚĆ Z TĄ SPRAWĄ DO SĄDU. MY AKURAT MAMY > TAKIE LPR, KTÓRE NIC INNEGO NIE POTRAFI, TYLKO BAWIĆ SIĘ W KRYTYKÓW,I TO W > DODDATKU W SĄDZIE. aLE GDYBY DUBYA BYŁ MNIEJ ZAJĘTY WOJNĄ W IRAKU, TO PEWNIE > TEŻ BY PIERWSZY RZUCAŁ KAMIENIEM W NIEZNAŃSKĄ, JAK KAŻDY PORZĄDNY REPUBLIKAŃSKI > > KRETYN. > > Można sądzić dalej, że > ci którzy wnieśli skargę do sądu mają nietypowe podejście do > symbolu krzyża, i że nie są reprezentatywni dla większości jego > wyznawców. > > MOŻNA TAK SĄDZIĆ, ALE PO CO? NIEM JESTEM WYZNAWCĄ KRZYŻA, ALE ZAUWAŻYLEM, ŻE TO > > BYŁ KRZYŻ, NIE PATYK. KAŻDY CHRZESCIJANIN I NIE-CHRZEŚCIJANIN TO ZAUWAŻYŁ. > CO TO ZA BREDNIE Z TYM BYCIEM REPREZENTATYWNYM LUB NIE? JAKIEŚ POKRĘTNE WERTEPY > > INTELKTUALNE. > > > Według mojej opinii prywatnej, jestem Katolikiem, ci którzy > wnieśli skargę do sądu są bardziej przedstawicielami jakiegoś > myślenia neofaszystowskiego, niemającego nic wspólnego z żadną > religią. > > "NIEMAJĄCEGO" PISZEMY ODDZIELNIE. > > Krzyż broni się sam, między innymi poprzez godne > zachowanie jego wyznawców, zgodnie z treściami, które > symbolizuje. Chamskie siłowe czy prawne ingerencjie tylko temu > szkodzą. > > PEŁNA ZGODA. > xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Oczywiście, że "NIE MAJĄCEGO" piszemy oddzielnie. Przepraszam za literówkę. "MAJĄCY" jest tu imiesłowem przymiotnym, wyrazem odczasownikowym, odnoszącym się do stanu aktualnego. NIE pisze się razem z imiesłowami, które oznaczają cechę trwałą. Na przykład "NIEPALĄCY", czyli ktoś kto nie pali papierosów. "NIE PALĄCY" to też forma poprawna, ale oznaczająca czynności iteratywne. Reszty powyższej argumentacji "bratka" nie rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sędzia WERDYKT: badania IP: *.biaman.pl 25.07.03, 22:34 "nie mającego" to błąd ortograficzny, nie literówka 1:0 dla bratka. jednakże tomek1 przyznał sie do błedu: 1:1 tomek1 zrobił wykład o imiesłowach, nie na temat. 2:1 dla bratka tomek1 nie zrozumiał nic więcej: walkower. P.S. Uzasadnienie bardziej szczegółowe: jeżeli jest się w stanie zrozumieć tylko samego siebie, uniemożliwia to komunikowanie się z innymi i toczenie rozsądnej dyskusji. Z drugiej jednak strony skoro przekonany o własnej nieomylności tomek1 postanowił wtrącić swoje trzy grosze, to znaczy że oczekiwał dyskusji. Sąd nie wie, czy ostatecznie tomek1 chciał dyskusji czy nie - z postępowania tomka1 nie da się tego jednoznacznie wywnioskować. AZlecane są dalsze badania. Gość portalu: tomek 1 napisał(a): > Oczywiście, że "NIE MAJĄCEGO" piszemy oddzielnie. Przepraszam > za literówkę. > > "MAJĄCY" jest tu imiesłowem przymiotnym, wyrazem > odczasownikowym, odnoszącym się do stanu aktualnego. > > NIE pisze się razem z imiesłowami, które oznaczają cechę > trwałą. Na przykład "NIEPALĄCY", czyli ktoś kto nie pali > papierosów. "NIE PALĄCY" to też forma poprawna, ale oznaczająca > czynności iteratywne. > > Reszty powyższej argumentacji "bratka" nie rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek 1 Re: WERDYKT: badania IP: *.dial.netline.net.uk 25.07.03, 23:24 Gość portalu: sędzia napisał(a): > "nie mającego" to błąd ortograficzny, nie literówka > > 1:0 dla bratka. > > > jednakże tomek1 przyznał sie do błedu: > > 1:1 > > > tomek1 zrobił wykład o imiesłowach, nie na temat. > > 2:1 dla bratka > > tomek1 nie zrozumiał nic więcej: > > walkower. > > > P.S. Uzasadnienie bardziej szczegółowe: jeżeli jest się w stanie zrozumieć > tylko samego siebie, uniemożliwia to komunikowanie się z innymi i toczenie > rozsądnej dyskusji. Z drugiej jednak strony skoro przekonany o własnej > nieomylności tomek1 postanowił wtrącić swoje trzy grosze, to znaczy że > oczekiwał dyskusji. Sąd nie wie, czy ostatecznie tomek1 chciał dyskusji czy > nie - z postępowania tomka1 nie da się tego jednoznacznie wywnioskować. > AZlecane są dalsze badania. > > > > Gość portalu: tomek 1 napisał(a): > > > > Oczywiście, że "NIE MAJĄCEGO" piszemy oddzielnie. Przepraszam > > za literówkę. > > > > "MAJĄCY" jest tu imiesłowem przymiotnym, wyrazem > > odczasownikowym, odnoszącym się do stanu aktualnego. > > > > NIE pisze się razem z imiesłowami, które oznaczają cechę > > trwałą. Na przykład "NIEPALĄCY", czyli ktoś kto nie pali > > papierosów. "NIE PALĄCY" to też forma poprawna, ale oznaczająca > > czynności iteratywne. > > > > Reszty powyższej argumentacji "bratka" nie rozumiem. xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Daleko mi do nieomylności. Błąd w pisowni, który popełniłem to typowa literówka. Chyba się usprawiewdliwiłem. Argumentacji "bratka" nie rozumiem. Kim, na przykład jest ten amerykański republikanin, według "bratka" debil, który gdyby nie wojna w Iraku zajął by się wystawą pani Nieznalskiej. Znaczenie symbolu krzyża w rozumieniu chrześcijańskim wywodzi się z tego, że człowiek jest uczestnikiem w życiu społecznym, zaś symbol krzyża więc jest interpretowny, mniej lu bardziej świadomie, wolicjonalnie przez jego wyznawców. Symbol krzyża wyraźnie odnosi się do duchowo-cielesnej kondycji człowieczej. A to jest związane z naturą ludzkich wyborów A za tym idzie historia jego rozumienia i praktykowania wartości, już ponad dwa tysiące lat. Krzyż ma więc w ujęciu historycznym bardzo różne interpratacje. Taka jest moja opinia. Argumentacji "bratka" nadal nie rozumiem. Jasne, że wielbłąd to wielbłąd. No i co z tego? > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sędzia ostateczny werdykt IP: *.biaman.pl 25.07.03, 23:35 Argumentacji "bratka" nie rozumiem. Kim, na przykład jest ten amerykański republikanin, według "bratka" debil, który gdyby nie wojna w Iraku zajął by się wystawą pani Nieznalskiej. Bratek napisał wyraźnie: "Dubya" - to jest popularna ksywa Busha (jest prezydentem USA), od inicjału drugiego imienia, czyli od "W" - w Texasie ponoć to się wymawia "dubya" (Bush jest z Texasu). Znaczenie symbolu krzyża w rozumieniu chrześcijańskim wywodzi się z tego, że człowiek jest uczestnikiem w życiu społecznym, zaś symbol krzyża więc jest interpretowny, mniej lu bardziej świadomie, wolicjonalnie przez jego wyznawców. Symbol krzyża wyraźnie odnosi się do duchowo-cielesnej kondycji człowieczej. A to jest związane z naturą ludzkich wyborów A za tym idzie historia jego rozumienia i praktykowania wartości, już ponad dwa tysiące lat. Krzyż ma więc w ujęciu historycznym bardzo różne interpratacje. Taka jest moja opinia. sędzia : a to ja nie rozumiem, ale jestem sędzią, więc uchylam ten argument. Argumentacji "bratka" nadal nie rozumiem. Jasne, że wielbłąd to wielbłąd. No i co z tego? > sędzia: to z tego, że jak Nieznalska powie, że krzyż z przyrodzeniem nie jest krzyżem, tylko wielbładem na przykład, to ja jej w to nie uwierzę. Bo jak spojrzę na to "dzieło", to i tak zobaczę krzyż, nie wielbłąda. "Dzieło" Nieznalskiej nie powstało w prózni, tylko w kontekście kulturowym ZASTANYM. Zgoda, nie ma jednej interpretacji, ale nie ma też nieskończonej liczby dowolnych interpretacji. Gdyby tak było, sztuka nie miałaby sensu, w ogóle komunikacja międzyludzka nie miałaby sensu, bo każdy by do siebie gadał i w swocih racjach utwierdzał. Tak się złozyło, że Nieznańska żyje i pracuje w kontekście kultury polskiej, a w niej krzyż, cokolwiek by nie powiedzieć o wojnie w Bośni, jest znakiem wiary w Boga, cokolwiek by nie powiedzieć o wierze w Boga. A zatem dla wielu ludzi jest symbolem najwyższej wagi. Ona właśnie w tym kontekście powiesiła jaja na krzyżu, w żadnym innym. Myśle, że stanowisko Wysokiego Sądu (czyli moje) jest w tej kwestii jasne. Ale na wszelki wypadek, gdyby jednak nie było, dodam, że posłanie "sprawy" wyrobu Nieznańskiej do sądu jest jeszcze większym absurdem niż nazywanie tegoż wyrobu dziełem sztuki. I jeszcze jedno: niezależnie od dalszych apelacji, śedzia przychyla się do opinii bratka i więcej już nie zamierza go powoływać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek 1 Re: ostateczny werdykt IP: *.dial.netline.net.uk 26.07.03, 00:04 Gość portalu: sędzia napisał(a): > Argumentacji "bratka" nie rozumiem. Kim, na przykład jest ten > amerykański republikanin, według "bratka" debil, który gdyby > nie wojna w Iraku zajął by się wystawą pani Nieznalskiej. > > Bratek napisał wyraźnie: "Dubya" - to jest popularna ksywa Busha (jest > prezydentem USA), od inicjału drugiego imienia, czyli od "W" - w Texasie ponoć > to się wymawia "dubya" (Bush jest z Texasu). xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx RACZEJ NIE BYLI NA TYLE GŁUPI, ŻEBY IŚĆ Z TĄ SPRAWĄ DO SĄDU. MY AKURAT MAMY TAKIE LPR, KTÓRE NIC INNEGO NIE POTRAFI, TYLKO BAWIĆ SIĘ W KRYTYKÓW,I TO W DODDATKU W SĄDZIE. aLE GDYBY DUBYA BYŁ MNIEJ ZAJĘTY WOJNĄ W IRAKU, TO PEWNIE TEŻ BY PIERWSZY RZUCAŁ KAMIENIEM W NIEZNAŃSKĄ, JAK KAŻDY PORZĄDNY REPUBLIKAŃSKI KRETYN. Debila rzeczywiście nie ma, no ale jest kretyn. Tak chyba na jedno wychodzi. "Dubya" dla Amerykanów nic nie znaczy. "Dablya" z mocno pochyloną i skróconą samogłoską pierwszą i ledwo słyszalnym "a" w wygłosie i to wszystko wymówione nosowo chyba by Teksykańczycy zrozumieli. "Dubya" w ogóle nic nie znaczy. > > Znaczenie symbolu krzyża w rozumieniu chrześcijańskim wywodzi > się z tego, że człowiek jest uczestnikiem w życiu społecznym, > zaś symbol krzyża więc jest interpretowny, mniej lu bardziej > świadomie, wolicjonalnie przez jego wyznawców. Symbol krzyża > wyraźnie odnosi się do duchowo-cielesnej kondycji człowieczej. > A to jest związane z naturą ludzkich wyborów A za tym idzie > historia jego rozumienia i praktykowania wartości, już ponad > dwa tysiące lat. Krzyż ma więc w ujęciu historycznym bardzo > różne interpratacje. Taka jest moja opinia. > > sędzia : a to ja nie rozumiem, ale jestem sędzią, więc uchylam ten argument. > > > Argumentacji "bratka" nadal nie rozumiem. Jasne, że wielbłąd to > wielbłąd. No i co z tego? > > > > sędzia: to z tego, że jak Nieznalska powie, że krzyż z przyrodzeniem nie jest > krzyżem, tylko wielbładem na przykład, to ja jej w to nie uwierzę. Bo jak > spojrzę na to "dzieło", to i tak zobaczę krzyż, nie wielbłąda. "Dzieło" > Nieznalskiej nie powstało w prózni, tylko w kontekście kulturowym ZASTANYM. > Zgoda, nie ma jednej interpretacji, ale nie ma też nieskończonej liczby > dowolnych interpretacji. Gdyby tak było, sztuka nie miałaby sensu, w ogóle > komunikacja międzyludzka nie miałaby sensu, bo każdy by do siebie gadał i w > swocih racjach utwierdzał. Tak się złozyło, że Nieznańska żyje i pracuje w > kontekście kultury polskiej, a w niej krzyż, cokolwiek by nie powiedzieć o > wojnie w Bośni, jest znakiem wiary w Boga, cokolwiek by nie powiedzieć o wierze > > w Boga. A zatem dla wielu ludzi jest symbolem najwyższej wagi. Ona właśnie w > tym kontekście powiesiła jaja na krzyżu, w żadnym innym. Myśle, że stanowisko > Wysokiego Sądu (czyli moje) jest w tej kwestii jasne. Ale na wszelki wypadek, > gdyby jednak nie było, dodam, że posłanie "sprawy" wyrobu Nieznańskiej do sądu > jest jeszcze większym absurdem niż nazywanie tegoż wyrobu dziełem sztuki. No jasne, że pani Nieznalska wystawiła tę instalację w kontekstach zastanych. I ma do tego prawo. Może dla oskarżycieli lepiej by pasowało, i nie byłoby sprawy, gdyby zdjęła ze swojego "arcydzieła" jaja a osadziła go w butach ze słomą, opartego czule na kłonicy. Z dodatkową informacją statystyczną o ilości chlanej wódy przez niektórych wyznawców tego symbolu. To też jest jeden z aspektów dzisiejszej kultury polskiej. > > I jeszcze jedno: niezależnie od dalszych apelacji, śedzia przychyla się do > opinii bratka i więcej już nie zamierza go powoływać. > > > > > > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bratek Re: ostateczny werdykt IP: *.biaman.pl 26.07.03, 00:11 "Dubya" dla Amerykanów nic nie znaczy. "Dablya" > z mocno pochyloną i skróconą samogłoską pierwszą i ledwo > słyszalnym "a" w wygłosie i to wszystko wymówione nosowo chyba > by Teksykańczycy zrozumieli. "Dubya" w ogóle nic nie znaczy. OWSZEM, ZNACZY. OZNACZA: "BUSH", NIC POZA TYM. ZAPYTAJ AMERYKANÓW, JA ZAPYTAŁEM I STĄD WIEM. > No jasne, że pani Nieznalska wystawiła tę instalację w > kontekstach zastanych. WRESZCIE PRZYZNAŁEŚ RACJĘ, BO WCZESNIEJ BREDZIŁEŚ O TYM, ŻE SAMA SOBIE KONTEKSTY WYMYŚLA. I ma do tego prawo. MA PRAWO Może dla > oskarżycieli lepiej by pasowało, i nie byłoby sprawy, gdyby > zdjęła ze swojego "arcydzieła" jaja a osadziła go w butach ze > słomą, opartego czule na kłonicy. Z dodatkową informacją > statystyczną o ilości chlanej wódy przez niektórych wyznawców > tego symbolu. ZAPEWNE LEPIEJ BY IM PASOWAŁO To też jest jeden z aspektów dzisiejszej kultury > polskiej. JEST NAPRAWDĘ JUZ KONIEC. CIESZĘ SIE, ŻE TROCHĘ JEDNAK ZROZUMIAŁEŚ :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek 1 Re: ostateczny werdykt IP: *.dial.netline.net.uk 26.07.03, 01:12 Gość portalu: bratek napisał(a): > "Dubya" dla Amerykanów nic nie znaczy. "Dablya" > > z mocno pochyloną i skróconą samogłoską pierwszą i ledwo > > słyszalnym "a" w wygłosie i to wszystko wymówione nosowo chyba > > by Teksykańczycy zrozumieli. "Dubya" w ogóle nic nie znaczy. > > OWSZEM, ZNACZY. OZNACZA: "BUSH", NIC POZA TYM. ZAPYTAJ AMERYKANÓW, JA ZAPYTAŁEM > > I STĄD WIEM. > > > > > No jasne, że pani Nieznalska wystawiła tę instalację w > > kontekstach zastanych. > > WRESZCIE PRZYZNAŁEŚ RACJĘ, BO WCZESNIEJ BREDZIŁEŚ O TYM, ŻE SAMA SOBIE > KONTEKSTY WYMYŚLA. > > I ma do tego prawo. > > MA PRAWO > > Może dla > > oskarżycieli lepiej by pasowało, i nie byłoby sprawy, gdyby > > zdjęła ze swojego "arcydzieła" jaja a osadziła go w butach ze > > słomą, opartego czule na kłonicy. Z dodatkową informacją > > statystyczną o ilości chlanej wódy przez niektórych wyznawców > > tego symbolu. > > ZAPEWNE LEPIEJ BY IM PASOWAŁO > > To też jest jeden z aspektów dzisiejszej kultury > > polskiej. > > JEST > > > NAPRAWDĘ JUZ KONIEC. CIESZĘ SIE, ŻE TROCHĘ JEDNAK ZROZUMIAŁEŚ :) xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Niestety bratku nic nie zrozumiałeś. Przecież sedno moich argumentów opiera się na kontekstach historycznych symbolu krzyża właśnie. Polecam ci bratku taką książeczkę, "Sacra Mundi" pod redakcją Rahnera. Może też i Barthes'a i kilku innych semiologów. Na pewno jest też dużo nowszych pozycji o tej tematyce. I jeszcze tak pro memoria nie nazywaj bredniami argumentów, których albo nie rozumiesz, albo z którymi się nie zgadzasz. Może masz bibliotekę pod bokiem. To skorzystaj. :( P.S. Komu dosyć, temu dosyć. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Niezmordowany jesteś Bratek ................. 25.07.03, 23:04 Do Bartka i Wartburga (adres dopisany po napisaniu tego, co poniżej) Przeczytałam dzisiaj całą naszą wymianę postów na ten temat(skazania N.)i jeszcze komentarz i opinie Wartburga oraz Gabrysi. Ona (ta Nieznalska) po nocach mi się śnić będzie). W paru miejscach niezbyt mądre rzeczy napisałam; niezgrabnie, nieudolnie coś sformułowałam, niejasno albo nie całkiem szczerze się wyraziłam. Gdzie indziej zwyczajnie pobłądziłam. Ale myślę, że mimo to jasno wyniknęło z tej pisaniny, co sądzę o całej tej aferze. Nie chcę już do tego wracać. A w ogóle to widzę, że ciągle się z czegoś tłumaczę. Wartburgowi i Tobie. Muszę się zastanowić nad tym. Coś nie tak jest ze mną, jeśli co po chwilę wyjaśniam, że intencje moje są błędnie pojmowane. Albo się niechlujnie (nieprecyzyjnie)wyrażam, albo chaotycznie. Trochę też nerwowo - chyba. Sama nie wiem. Masz jakiś pomysł? Przy czym wiem, że pewne rzeczy mnie deprymują i sprawiają, że się zniechęcam. Dochodzi do niedomówień (Wartburgu, mam nadzieję że to czytasz). Trudno mi zdobyć się na to, żeby mówić otwarcie. No i się zapętla. Nie wiem co zrobić i czy w ogóle coś zrobić. Następna kurtyna? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bratek Re: Niezmordowany jesteś Bratek ................. IP: *.biaman.pl 25.07.03, 23:20 Droga Basiu, ja, w przeciwieństwie do Ciebie, nie bładzę .... sorry, strasznie chciałem to napisać, a teraz spadam z krzesła ze śmiechu nad własnym grypsem. Mam nadzieję, ze i Ty sie usmiechniesz. kurczę, ja nie mam pojęcia, jak i dlaczego pewne rzeczy się dzieją. Jedno jest pewne: ani wartburg, ani ja nigdy przenigdy nie chcielićmy Ci dokuczyć, ani Ty nam (no, może raz chciałaś mnie poskromić:), ale wybaczyłem:)). Jest jeszcze drugie pewne: nie masz racji mając jakies wątpliwosci i urazy. My Cie z wartburgiem (w. na pewno sie nie obrazi, ze pisze i za niego) bardzo lubimy i to wcale nie po ojcowsku, tylko po partnersku. Sama widzisz, ze watek moj ulubiony bez Ciebie padł. Swoją drogą, ja niemal całe swoje krótkie życie spedziłem na pisaniu i wyzłośliwianiu sie i zawsze mnie korci, żeby pisać i sie wyzlosliwiac wlasnie. Ale jestem pewien, ze czasem pisze tez do ludzi z sympatią, gdy sa mądrzy i nie nazywaja sie np. "jagnieszka" albo jeszcze gorzej: "pomocny", "kraken" itp. Nie wiem, dokąd ten wywód zmierza, ale pointą zamierzona z góry było to, żebyśmy juz dali spokoj jakimś podskórnym napięciom i zajęli się robota organiczną: walka z kretynizmem i wzajemnym dialogowaniu. Co jak co, ale jesli baska, warburg i bratek sie ze soba nie porozumieja, to już nikt się ze sobą nie porozumie, a kraj nasz padnie lupem krakenów i innych takich. Swoja droga, ja wciaz próbuje zrobić sobie oprzerwę z zupełnie innych powodów. Serwus! B. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia W kółko to samo - trudności w porozumieniu 26.07.03, 00:31 Gość portalu: bratek napisał(a): > Droga Basiu, > > ja, w przeciwieństwie do Ciebie, nie bładzę .... sorry, strasznie chciałem to napisać, Uśmiałam się ale nie mam siniaków. Ale "Errare humanum est" i upewniam się, że pisząc o swojej nieomylności miałeś na myśli ......... no co miałeś na myśli? > kurczę, ja nie mam pojęcia, jak i dlaczego pewne rzeczy się dzieją. Jedno jest pewne: ani wartburg, ani ja nigdy przenigdy nie chcielićmy Ci dokuczyć, Wiem to ale widzisz sam, że Ci się mogło wydawać inaczej, jeśli mnie o tym zapewniasz. Świadomie napewno nie. (no, może raz chciałaś mnie poskromić:) To jest syzyfowa robota , ale wybaczyłem:) Zdawało mi się, że obiecałeś poprawę? Nie będę więcej opatrywać skrzydełek. ). Jest jeszcze > ani Ty nam drugie pewne: nie masz racji mając jakies wątpliwosci i urazy. My Cie z > wartburgiem (w. na pewno sie nie obrazi, ze pisze i za niego) bardzo lubimy i > to wcale nie po ojcowsku, tylko po partnersku. Dziekuję bardzo. Ja Was też. Ale to też uważałam za pewnik. Już wcześniej i nie raz dawaliście mi to do zrozumienia. Ty z wielkim hałasem nawet:). Wczoraj. Sama widzisz, ze watek moj > ulubiony bez Ciebie padł. To nieprawda. Ja tam zaglądam i widzę, że 1000 blisko. Swoją drogą, ja niemal całe swoje krótkie życie > spedziłem na pisaniu i wyzłośliwianiu sie i zawsze mnie korci, żeby pisać i sie wyzlosliwiac wlasnie. Tu jest pies pogrzebany. Złośliwości, drwiny i lekceważenie. Tego nie lubię. Nawet gdy mnie nie dotyczy. Odczuwam przykrość gdy czytam jak to robisz, zwłaszcza bez potrzeby. Robisz to często i jesteś w tym bezwzględny. To Ci służy do eksponowania Twojej wyższości. To mnie razi. Wyznaję zasadę, że jeśli się ma przewagę i ma się tego świadomość, to satysfakcji stąd płynącej nie trzeba wzmacniać poprzez upokarzanie tych, którzy Ci nie dorównują. Nawet wtedy gdy się nie orientują co im robisz (i sobie). Bo ja się orientuję. Nie chciałam tego oglądać. Trochę się też bałam, że i mnie to spotkać może z tego powodu, że nie zawsze podoba mi się to co Tobie. Prawda jest taka, że rzeczywiście co innego lubię w kinie. Ty i Wartburg to przy mnie wytrawni znawcy tematu. Te Wasze cytaty, anegdoty, małe formy literackie Wartburga na różne tematy - to fascynujące. Wtrącanie się do tego z moimi 3 groszami jest bez sensu i grozi oberwaniem po łapach. Tak myślę. Być może Cię to wkurzy. To powiem sobie trudno. Dla mnie to wielkie osiągnięcie, że się zdobyłam na napisanie tego. Zdaje mi się, że uczciwie postawiłam sprawę. Ale jestem pewien, ze czasem pisze tez do ludzi z > sympatią, gdy sa mądrzy i nie nazywaja sie np. "jagnieszka" albo jeszcze > gorzej: "pomocny", "kraken" itp. > Nie wiem, dokąd ten wywód zmierza, ale pointą zamierzona z góry było to, > żebyśmy juz dali spokoj jakimś podskórnym napięciom i zajęli się robota > organiczną: walka z kretynizmem Kretyn nie rokuje nic. Nie będę sobie trudu zadawała. i wzajemnym dialogowaniu. Co jak co, ale jesli > baska, warburg i bratek sie ze soba nie porozumieja, Na to liczę. Na porozumienie. to już nikt się ze sobą > nie porozumie, a kraj nasz padnie lupem krakenów i innych takich. > Swoja droga, ja wciaz próbuje zrobić sobie oprzerwę z zupełnie innych powodów. > Serwus! > B. > Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b Re: IP: *.biaman.pl 26.07.03, 00:39 > , ale wybaczyłem:) > Zdawało mi się, że obiecałeś poprawę? > Nie będę więcej opatrywać skrzydełek. NO PEWNIE NIEDOKŁADNIE ZAPAMIĘTALEM. > Swoją drogą, ja niemal całe swoje krótkie życie > > spedziłem na pisaniu i wyzłośliwianiu sie i zawsze mnie korci, żeby pisać > i > sie wyzlosliwiac wlasnie. > > Tu jest pies pogrzebany. Złośliwości, drwiny i lekceważenie. > Tego nie lubię. Nawet gdy mnie nie dotyczy. Odczuwam przykrość gdy czytam > jak to robisz, zwłaszcza bez potrzeby. Robisz to często i jesteś w tym > bezwzględny. To Ci służy do eksponowania Twojej wyższości. To mnie razi. > Wyznaję zasadę, że jeśli się ma przewagę i ma się tego świadomość, > to satysfakcji stąd płynącej nie trzeba wzmacniać poprzez upokarzanie tych, > którzy Ci nie dorównują. Nawet wtedy gdy się nie orientują co im robisz > (i sobie). TO RZECZYWIŚCIE PORAŻKA. JA ZUPELNIE INACZEJ NA TO PATRZYŁEM I NIE O ŻADNE EKSPONOWANIE WYŻSZOŚCI MI CHODZIŁO. (Może sama się wyeksponowała?) ALE SERIO - TO JEST NA PEWNO MOJA PORAŻKA, SKORO TY TAK TO WIDZISZ. Prawda jest taka, że rzeczywiście co innego lubię > w kinie. Ty i Wartburg to przy mnie wytrawni znawcy tematu. Te Wasze cytaty, > anegdoty, ALE TO CHYBA WSZYSTKIM SPRAWIAŁO PRZYJEMNOSĆ, NIE? małe formy literackie Wartburga na różne tematy - to fascynujące. RZECZYWIŚCIE, NIE JEST TAKI ZŁY. > Wtrącanie się do tego z moimi 3 groszami jest bez sensu i grozi oberwaniem po > łapach. BZDURA, JEŚLI MOGĘ SIĘ JESZCZE OSTATNI RAZ WYWYŻSZYĆ. DOBREJ NOCY! b. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Taktoja Re: W Sejmie o wyroku na Nieznalską. Prokuratura IP: *.proxy.aol.com 26.07.03, 05:48 Gość portalu: tomek 1 napisał(a): > Obejrzałem uważnie zdjęcia z krzyżem pani Nieznalskiej. > Przeczytałem dokładnie i zeznania skazanej i mowy prawników i > uzasadnienie wyroku. I oto co sędzia powiedział: "...Według > sądu, autorka pracy "Pasja", której częścią była fotografia > męskich genitaliów umieszczona na krzyżu, umyślnie obraziła > uczucia religijne innych osób poprzez publiczne znieważenie > przedmiotu kultu, pokazując instalację w ogólnie dostępnej > galerii..." > > Galeria nie jest miejscem kultu. Krzyż więc nie może w niej być > bezpośrednio przedmiotem kultu. Prawa autorskie na ten krzyż, z > genitaliami czy bez, ma pani Nieznalska, a nie wyznawcy religii > katolickiej. > > Właścicielka praw autorskich, czyli własności intelektualnej > opartej na jej pomyśle oraz ostatecznych jego sformalizowaniach > i wykonaniu, wyjaśniła o co jej chodziło. Nie chciała ona > obrażać niczyich uczuć religijnych. Symbol ma to do siebie, że > składa się z dwu głównych komponentów. Elementu znaczącego, > wyrażanego tutaj plastycznie, i znaczonego. To co znaczone > przez symbol krzyża chrześcijańskiego ma bardzo bogatą historię > obfitującą i w największe dokonania i akty heroizmu,i w akty > przemocy, barbarzyństwa czy ludobójstwa. Weźmy na przykład > niedawne ludobójstwo dokonane na Muzułmanach w byłej > Jugosławii. > > Pani Nieznalska, jako właścicielka prawa autorskiego, ma prawo > do takiej kontekstualizacji swojej pracy - czyli wyboru z > obszaru historycznego i kulturowego, do którego odnosi się to > co znaczone przez symbol krzyża - która jest zgodna z jej > zamysłem twórczym. > > Instalacja ta była pokazywana również i poza Polską. Tam > żadnych skarg nie wniesiono. Można założyć, że w USA też żyją > wyznawcy krzyża. Potrafili odróżnić jednak krzyż pani > Nieznalskiej od krzyża chrześcijańskiego. Pani Nieznalska mogła > przypuszczać - po powrocie jej instalacji z wystaw > zagranicznych, gdzie zupełnie nie kolidowały one z prawem - że > i w Polsce jej praca nie złamie prawa. Można sądzić dalej, że > ci którzy wnieśli skargę do sądu mają nietypowe podejście do > symbolu krzyża, i że nie są reprezentatywni dla większości jego > wyznawców. (Czyli to co jest dla nich znaczone przez ten symbol > nie jest zgodne z wartościami chrzescijańskimi.) A przecież to > jeszcze nie koniec sprawy, która może zakończyć się dopiero za > lat kilka kiedy będzie skierowana do sądu w Europie. > > Według mojej opinii prywatnej, jestem Katolikiem, ci którzy > wnieśli skargę do sądu są bardziej przedstawicielami jakiegoś > myślenia neofaszystowskiego, niemającego nic wspólnego z żadną > religią. Krzyż broni się sam, między innymi poprzez godne > zachowanie jego wyznawców, zgodnie z treściami, które > symbolizuje. Chamskie siłowe czy prawne ingerencjie tylko temu > szkodzą. Taktoja, Tomku, napisales,"Krzyz broni sie sam..." Przypomnij sobie historie Krzyza Oswiemcimskiego. Krzyz sie nie obronil. Nawet jego wyznawcy,ktorych byla zdecydowana wiekszosc, nie potrafili go obronic. Komu ten Krzyz przeszkadzal? Przeciez to nic nie znaczacy symbol. Ci ktorzy dzisiaj twierdza ze krzyz jest nic nieznaczacym symbolem w czsach Krzyza Oswiecimskiego uwazali ze krzyz obraza ich uczucia religijne i uzyli wszelkich mozliwych zakulisowych wplywow politycznych aby ten Krzyz usunac i krzyz wbrew zyczeniu wiekszosci zostal usuniety. Krzyz sie sam nie obroni. Do obrony Krzyza potrzeba wzorowych i wierzacych obywateli. Odpowiedz Link Zgłoś
kkkaczory_piss_brothers KONTEKST SYTUACYJNY !! 26.07.03, 02:43 Kontekst sytuacyjny + domniemane intencje autora. Jezeli na murze zobaczymy gwiazde dawida wiszaca na szubienicy to kontekst, pozwala nam przypuszczac, iz jest to celowa obraza i wyraz braku tolerancji w stosunku do zydow, po prostu 'banalny' antysemityzm. Jednakze, gdy zobaczymy cos takiego w galerii to zastanowimy sie nad pytaniem co bylo intencja autora dziela i co on chcial nam przekazac m.in. mozemy dojsc do zupelnie przeciwnych wnioskow odnosnie intencji autora niz w pierwszym przypadku (zaleznie od wlasnych mozliwosci interpretacyjnych mozliwe jest nieograniczone ubogacenie naszych wizji). Czyz nie tak bylo z Marcel'em Duchamp'em;-) pozdrowienia J.K. ps. Poza tym to nie jest katoHOlicki (katoHOlik – osoba uzalezniona od KK) krzyz!!! W sklepie mozna nawet kupic taki krzyzak jako wieszak, a jak ktos chce to moze sobie tam powiesic....co tez zyw mu sie nie podoba, przeciez nikt nie musi wchodzic do jego domu, do galerii tez nie musi przychodzic - zreszta oni(LPR- aki) nawet tam nie weszli!!! sceptyk napisał: > jaką to wypowiedz > przekazala Ci artystka Nieznalska swym dzielem i jakie szkody poniesie nasze > spoleczenstwo, ba, a moze nawet i cala ludzkosc, jesli by nie mogla stworzyc > podobnego dziela w przyszlosci. niestety, nic nie zrozumiales! Po pierwsze nie bylem na wystawie, wiec nie znam calego kontekstu, a to dzielo bylo czastka jakies tam calosci, zostalo umieszczone w jakims konkretnym kontekscie. Czy obraz drukowany w gazecie odbierasz tak samo jak na zywo i czy wywoluje takie same skojarzenia? a jezeli jest to tryptyk a drukuja tylko jeden? Jezeli mialbym powiedziec, jak inter. samego penisa na krzyzu + nazwa "pasja" zinterpretowalbym to jak pokazanie ludzkiej twarzy Jezusa, ktory cierpi tak jak czlowiek cierpi na krzyzu, a nie jak Bog (Bog nie ma polciowosci i Bog jest pozbawiony uczuc w naszym ludzkim ich rozumieniu). Cierpienie Jezusa jest blizsze naszemu cierpieniu, poniewaz Bog nie moze cierpiec. --------- Cierpiec Jezus mogl tylko jako czlowiek, jako bog nic by nie czul. ----------- gabrielacasey napisała: > powiem ci: nie tyle kontekst, ile RAMY, problem "frames": to one > dystansuja "ogladacza" od prezentacji, nie pozwalaja mylic swiata realnego ze > swiatem przedstawionym. I caly problem w tym, ze ciemnogrod nie ma swiadomosci, > > wyczucia "ram". I bierze swiat przedstawiony za realny, soap opere za > rzeczywistosc, a "Pasje" Nieznalskiej za Krzyz Chrystusowy. Oszalec mozna, gdy > sie widzi, ze ta plebejska nieswiadomosc jest w Polsce tak potwornie > rozpowszechniona!!! Nawet gorzej: to brak zdolniosci dostrzezenia roznicy > pomiedzy znakiem i jego desygnatem. I teraz latwo zrozumiec, dlaczego w Polsce > sqrwysynstwo rzadzi: ten ciemny elektorat najdurniejsze obietnice i > najdurniejszy spin bierze za kreacje lepszej rzeczywistosci. Jezuuuu! Gość portalu: arta napisał(a): > ks. Krzysztof Niedałtowski > gdański duszpasterz środowisk twórczych > Dla mnie rozstrzygające w pytaniu o granice sztuki są intencje > autora. Jeżeli Dorota Nieznalska publicznie oświadcza, że nie > miała intencji obrazoburczych, to nie widzę powodu, żeby urządzać > proces i wymierzać jej wyrok. Odpowiedz Link Zgłoś