Dodaj do ulubionych

Czy Filmoznawcy wynieśli się z tego forum?

26.07.03, 23:22
Czyżby Admin posłuchał apelu Kataryny
i założył Wam nowe forum?

Tu jest nudno jak nie wiem co!
Co się dzieje?
Obserwuj wątek
    • kataryna.kataryna Re: Czy Filmoznawcy wynieśli się z tego forum? 26.07.03, 23:32
      basia.basia napisała:

      > Czyżby Admin posłuchał apelu Kataryny
      > i założył Wam nowe forum?
      >
      > Tu jest nudno jak nie wiem co!
      > Co się dzieje?


      No właśnie! Chłopaki, gdzie jesteście?
      • basia.basia KATARYNA ! RATUNKU ! 27.07.03, 01:16
        Spowodowałam piramidalne nieporozumienie!
        Pomóż błagam.Zaczęłam sprawdzać wątki (kołatało mi,
        że to było w końcu kwietnia) i byłam przy 130-tym
        kiedy mi się przypomniało, że Tobie te wątki "wyciągałam",
        żeby Ci na nie zwrócić uwagę no i mogę sobie sprawdzać
        do rana, bo nie wiem kiedy to było.
        Jak się to robi, żeby było szybciej?

        I kawa na ławę. Niech się dzieje co chce.
        Witek miał to IP czy jak temu tam "chello"
        a Toulouse-Lautrec "idea".
        Witek założył wątek pt. MILLER-RECYDYWA, gdzie się
        pożegnał i zapowiedział, że się będzie pojawiał pod
        innym/i nickami. A pojawił się Touluse-Lautrec
        (bez drugiego "o") i ma "chello".
        Ponieważ "gwarzyli" sobie kiedyś prawdziwy malarz
        i Wartburgiem na wątku z Twoim imieniem w tytule
        to zapytałam Wartburga czy teraz to jest prawdziwy
        malarz czy z błędem. Jak myśli.
        Zrobił się galimatias i wyszłam na intrygantkę.

        Albo dajmy sobie spokój.
        Zrób jak uważasz.
        • basia.basia Już znalazłam! 27.07.03, 01:46
          basia.basia napisała:

          >
          > Albo dajmy sobie spokój.
          >

          Przypomniałam sobie kiedy
          to było i mam te wątki.
          Wkleję je Wartburgowi.
        • basia.basia dla WARTBURGA 27.07.03, 01:49
          Znalazłam te wątki.

          To już pewnie nie ma sensu
          ale może będą ciekawe dla Bartka
          a i Kataryna może nie znać historii
          odejścia Witka - nie było jej wtedy.

          www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=6417539
          www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=6529356

          Pozdrawiam
        • oszolom.z.rm oj I CO TY TERAZ ZROBISZ biedaCZKA SRA..J NA TO 27.07.03, 04:32

    • kataryna.kataryna Re: Czy Filmoznawcy wynieśli się z tego forum? 26.07.03, 23:54
      Przyuważyłam Wartburga, wcześniej Bratek też był, przyczajeni w różnych
      wątkach. Oni się chyba ukrywają przed nami :)
      • Gość: wartburg Re: Czy Filmoznawcy wynieśli się z tego forum? IP: *.pppool.de 27.07.03, 00:03
        kataryna.kataryna napisała:

        > Przyuważyłam Wartburga, wcześniej Bratek też był, przyczajeni w różnych
        > wątkach. Oni się chyba ukrywają przed nami :)

        Czyzbym wygladal na kogos, kto sie ukrywa? Nam sie wydawalo,
        ze ty Wy sie przed nami ukrywacie... Bratek przynajmniej
        caly czas sie skarzyl.
        • kataryna.kataryna Re: Czy Filmoznawcy wynieśli się z tego forum? 27.07.03, 00:06
          Gość portalu: wartburg napisał(a):

          > kataryna.kataryna napisała:
          >
          > > Przyuważyłam Wartburga, wcześniej Bratek też był, przyczajeni w różnych
          > > wątkach. Oni się chyba ukrywają przed nami :)
          >
          > Czyzbym wygladal na kogos, kto sie ukrywa? Nam sie wydawalo,
          > ze ty Wy sie przed nami ukrywacie... Bratek przynajmniej
          > caly czas sie skarzyl.


          Żartowałam :)
          Ja się nie ukrywam, bo ja na tamtym wątku i tak byłam tylko podglądaczem, ale
          faktycznie ostatnio ruch jakby mniejszy.
        • Gość: Poeta Pamięta Re: Czy Filmoznawcy wynieśli się z tego forum? IP: *.biaman.pl 27.07.03, 01:04
          Gość portalu: wartburg napisał(a):

          > kataryna.kataryna napisała:
          >
          > > Przyuważyłam Wartburga, wcześniej Bratek też był, przyczajeni w różnych
          > > wątkach. Oni się chyba ukrywają przed nami :)
          >
          > Czyzbym wygladal na kogos, kto sie ukrywa? Nam sie wydawalo,
          > ze ty Wy sie przed nami ukrywacie...
          EXACTLY

          Bratek przynajmniej
          > caly czas sie skarzyl.

          I MIAŁ RACJĘ
      • basia.basia Re: Czy Filmoznawcy wynieśli się z tego forum? 27.07.03, 00:05
        kataryna.kataryna napisała:

        > Przyuważyłam Wartburga, wcześniej Bratek też był, przyczajeni w różnych
        > wątkach. Oni się chyba ukrywają przed nami :)

        Nigdy nie uwierzę, że się przed Tobą ktoś ukrywa.
        Bywa, że nawet Twoi zaciekli wrogowie dają dowody
        tęsknotykiedy się nie pojawiasz.
        Czasami jestem zazdrosna:)
        Jak Ty to robisz?
        • kataryna.kataryna Re: Czy Filmoznawcy wynieśli się z tego forum? 27.07.03, 00:07
          basia.basia napisała:

          > kataryna.kataryna napisała:
          >
          > > Przyuważyłam Wartburga, wcześniej Bratek też był, przyczajeni w różnych
          > > wątkach. Oni się chyba ukrywają przed nami :)
          >
          > Nigdy nie uwierzę, że się przed Tobą ktoś ukrywa.
          > Bywa, że nawet Twoi zaciekli wrogowie dają dowody
          > tęsknotykiedy się nie pojawiasz.
          > Czasami jestem zazdrosna:)
          > Jak Ty to robisz?



          Czy mam Ci bigos Witka przypomnieć? :)))
          To było dopiero wyróżnienie!
          • Gość: wartburg Re: Czy Filmoznawcy wynieśli się z tego forum? IP: *.pppool.de 27.07.03, 00:13
            kataryna.kataryna napisała:


            > Czy mam Ci bigos Witka przypomnieć? :)))
            > To było dopiero wyróżnienie!

            Ale ja Cie ostatnio jakos nie za czesto widywalem.
            Basi zreszta tez. I rzeczywiscie pusto tu sie jakos
            na tym forum zrobilo...

            No i Bratka chyba tez nie ma. Gdyby byl, to by sie
            na pewno juz pojawil w jakims zaskakujacym przebraniu
            • basia.basia Witam Cię Wartburgu 27.07.03, 00:22
              Gość portalu: wartburg napisał(a):
              >
              > Ale ja Cie ostatnio jakos nie za czesto widywalem.
              > Basi zreszta tez. I rzeczywiscie pusto tu sie jakos
              > na tym forum zrobilo...
              >
              > No i Bratka chyba tez nie ma. Gdyby byl, to by sie
              > na pewno juz pojawil w jakims zaskakujacym przebraniu

              Powoli na scenie pojawiają się aktorzy dramatu ...

              ps
              Czy zauważyłeś tego "błędnego" malarza?
              Co sądzisz o jego tożsamości?
              • Gość: wartburg Re: Witam Cię Wartburgu IP: *.pppool.de 27.07.03, 00:28
                basia.basia napisała:


                > Czy zauważyłeś tego "błędnego" malarza?
                > Co sądzisz o jego tożsamości?

                Chyba nie wiem, kogo masz na mysli. "Blednego"
                malarza jakos nie zauwazylem. Rozpoznalem pare
                razy posty, ktore mogly byc od Witka (wg. Twojego
                klucza), ale blednego malarza, ani tym bardziej
                rycerza, nie wypatrzylem. Chyba nie nadawalbym
                sie na Sherlocka Holmesa...
          • basia.basia Re: Czy Filmoznawcy wynieśli się z tego forum? 27.07.03, 00:14
            kataryna.kataryna napisała:
            >
            > Czy mam Ci bigos Witka przypomnieć? :)))
            > To było dopiero wyróżnienie!

            Ach, to były czasy.
            To jest jedyny "wiersz" jaki kiedykolwiek
            mi zadedykowano. Ależ byłam dumna.
            Gdzie się też on podziewa, ten nasz Witek?
            Czasem myślę, że podszywa się pod malarza
            pisanego z błędem. Z prawdziwym malarzem
            Wartburg prowadził kiedyś uczoną dysputę,
            w którą chcieli Cię zresztą obydwaj wciągnąć
            ale się im wywinęłaś.
            • Gość: wartburg Re: Czy Filmoznawcy wynieśli się z tego forum? IP: *.pppool.de 27.07.03, 00:23
              basia.basia napisała:

              > Ach, to były czasy.
              > To jest jedyny "wiersz" jaki kiedykolwiek
              > mi zadedykowano. Ależ byłam dumna.
              > Gdzie się też on podziewa, ten nasz Witek?
              > Czasem myślę, że podszywa się pod malarza
              > pisanego z błędem. Z prawdziwym malarzem
              > Wartburg prowadził kiedyś uczoną dysputę,
              > w którą chcieli Cię zresztą obydwaj wciągnąć
              > ale się im wywinęłaś.

              Ja z prawdziwymm malarzem i to nie z jednym,
              owszem, prowadzilem juz dyskusje, ale na tym forum?
              Basiu? Juz nic nie rozumiem. Kataryny tez do
              niczego nie wciagalem. O co Ty mnie podejrzewasz?
              • basia.basia Take easy 27.07.03, 00:36
                Gość portalu: wartburg napisał(a):
                >
                > Ja z prawdziwymm malarzem i to nie z jednym,
                > owszem, prowadzilem juz dyskusje, ale na tym forum?
                > Basiu? Juz nic nie rozumiem. Kataryny tez do
                > niczego nie wciagalem. O co Ty mnie podejrzewasz?
                >
                O nic!!! Co z Tobą?!

                Widzę, że nie pamiętasz! Zaraz Ci ten wątek wyciągnę.
                W innym wątku z kolei Witek ogłosił,że sobie daje spokój
                (Miller - recydywa). Razem ze mną i tym prawdziwym
                przekonywaliśmy go, żeby nas nie opuszczał. On wtedy
                napisał, że się będzie pojawiał pod różnymi nickami.
                Wiemy z Kataryną, że on ma "chello" ( nie wiem zresztą
                co to znaczy) a ten "farbowany" malarz też. No i sądzę,
                że oni się zmówili co do użyczenia nicka ale, żeby było
                zgodnie z regułami gry" jest ten błąd.

                To chwilę potrwa - to wyciąganie nicka.

                pzdr
              • Gość: Amsterdam wartburgu IP: *.biaman.pl 27.07.03, 00:38
                basia moze wspominala o "malarzu", ktorego objazdowa wystawe plakatow kiedys
                ogladales w moich progac.h
                • Gość: wartburg "bledny" malarz IP: *.pppool.de 27.07.03, 00:48
                  Gość portalu: Amsterdam napisał(a):

                  > basia moze wspominala o "malarzu", ktorego objazdowa wystawe plakatow kiedys
                  > ogladales w moich progac.h

                  Az mi wstyd. Teraz juz wszystko rozumiem. Rzeczywiscie
                  nie umknelo mojej uwagi, ze ten malarz, ktorego gosciles
                  kiedys w swoich progach i ktorego nazwiska dla bezpieczenstwa
                  nie wymienie, mial taki znak rozpoznawczy... Chociaz
                  z drugiej strony az trudno mi uwierzyc. Naprawde myslisz,
                  ze on sie posuwa do czegos takiego? Ale dlaczego jest przez
                  to "blednym" malarzem? W dalszym ciagu nic nie rozumiem...
                  • Gość: Poslaniec ortograficznol IP: *.biaman.pl 27.07.03, 00:57
                    Chociaz
                    > z drugiej strony az trudno mi uwierzyc. Naprawde myslisz,
                    > ze on sie posuwa do czegos takiego? Ale dlaczego jest przez
                    > to "blednym" malarzem? W dalszym ciagu nic nie rozumiem...

                    Alez Basia dala wskazowke!!!
                  • Gość: b Re: 'bledny' malarz RAZ JESZCZE IP: *.biaman.pl 27.07.03, 01:10
                    ja jeszcze raz w kwestii malarza, zebys nie tracil nocy na jego poszukiwaniu i
                    mogl spkojnie sie kubrickowac. Mam nadzieje, ze nie zdradze wielkiej tajemnicy,
                    ale wydaje sie, ze jest dwoch "malarzy" TL, ktorzy roznie sie pisza. Mozna
                    poznac roznice stylu, bo zdaje sie obydwaj mysla praworzadnie, to jeden jest
                    bardziej, a drugi mniej dosadny. Jeden z nich nie uzywa przecinkow, zdaje sie.
                    Ale scislych obserwacji nie prowadzilem, wiec moge sie mylic.
                    Musze wyjsc na chwilke.
                    b.
    • Gość: b high time, high noon IP: *.biaman.pl 27.07.03, 00:44
      od dzisiaj propoponuje w tym watku poruszac tylko tematy zwiazane z westernami.
      nie zawsze musi to byc blyskotliwa recenzja (takowe wszak mile widziane), moze
      to byc jakiekolwiek nawiazanie, byle rozumne, albo chociaz dowcipne. Najwyzszy
      czas o TYM pogadac.
      Zaczyna Kataryna.
      • basia.basia Re: high time, high noon 27.07.03, 02:13
        Gość portalu: b napisał(a):

        Nie wiem czy to zaproszenie mnie również dotyczy.
        ale jeśli to:

        1.
        Kataryna pojawiła się jako ten dobry duch i znikła;
        Jeśli ona Ci opowie, zrecenzuje, omówi, nawiąże itp. to ja stanę na głowie
        i przeczytam o Dalim wg Orwella;

        2.
        a/ > od dzisiaj propoponuje w tym watku poruszac tylko tematy zwiazane z
        westernami nie zawsze musi to byc blyskotliwa recenzja (takowe wszak mile
        widziane)
        - odpadam;
        b/ > moze to byc jakiekolwiek nawiazanie, byle rozumne
        - najbardziej lubię westerny japońskie np. "Dwa oblicza prawdy"
        wg "Rashomona"(?) oraz "Siedmiu wspaniałych" wg "Rashomona"(?) i jeszcze "Tron
        we krwi" wg niejakiego Sheakespeare`a - no sam widzisz;
        c/ > albo chociaz dowcipne.
        - o tej porze to za trudne - szare komórki mi strajkują.
        3.
        Najwyzszy czas
        - iść spać
        4.
        o TYM pogadac.
        > Zaczyna Kataryna.
        - jutro


        pzdr

        ps
        ad.1 - nawet jak Cię Kataryna zlekceważy albo się wykręci to spróbuję to
        zdobyć i będę czytać, bo Wartburg twierdzi, że się na tym wyuczył angielskiego.
        Z moim angielskim jest średnio i to mnie zachęciło.
        ad.2 - racz mi przypomnieć łaskawie co jest wg czego.
        • Gość: b high moon IP: *.biaman.pl 27.07.03, 02:22

          >
          > 2.
          > a/ > od dzisiaj propoponuje w tym watku poruszac tylko tematy zwiazane z
          > westernami nie zawsze musi to byc blyskotliwa recenzja (takowe wszak mile
          > widziane)
          > - odpadam;

          czyli zaczelas dowcipnie. Punkt.


          > b/ > moze to byc jakiekolwiek nawiazanie, byle rozumne
          > - najbardziej lubię westerny japońskie np. "Dwa oblicza prawdy"
          > wg "Rashomona"(?) oraz "Siedmiu wspaniałych" wg "Rashomona"(?) i
          jeszcze "Tron
          > we krwi" wg niejakiego Sheakespeare`a - no sam widzisz;
          > c/ > albo chociaz dowcipne.


          znowu dowcipnie. Drugi punkt.

          "Siedmiu wspanialych" to kalka "Siedmiu samurajow" Kurosawy (zwroc uwage na
          zbieznosc liczebnikow:)). Kurosawa oczywiscie o niebo lepszy, ale "Siedmiu
          wspanialych" to i tak arcydzielo gatunku. A poza tym gra tam Steve McQueen.

          Coz, nie myslalem, ze "Tron we krwi"-"Makbet" oraz "Rashomon" to westerny...
          Amerykanie tez zrobili swoja wersje "Rashomona" - bardzo slabo pamietam, prawie
          wcale. Gral tam Paul Newman? Anthony Queen? no, teraz nie przypomne.

          Acha, byl western "Dwa oblicza zemsty" z Brando i Karlem Maldenem.

          > ad.1 - nawet jak Cię Kataryna zlekceważy albo się wykręci to spróbuję to
          > zdobyć i będę czytać, bo Wartburg twierdzi, że się na tym wyuczył
          angielskiego.

          Ja po angiesku czytalem slynnego "Impresjoniste" zanim sie ukazal w wersji
          polskiej. Dobre, momentami bardzo dobre.
          Wiersze Joyce'a ("Chamber Music") np. po angielsku brzmia lepiej niz
          tlumaczenia Slonimskiego.

          • basia.basia Re: high moon 27.07.03, 02:43
            Bardzoś łaskaw - rzeczywiście.

            > "Siedmiu wspanialych" to kalka "Siedmiu samurajow" Kurosawy (zwroc uwage na
            > zbieznosc liczebnikow:)
            Zgred wstrętny.

            Prośba.
            (na jutro)
            Podałeś mi kiedyś autora i tytuł dwutomowego dzieła w związku
            ze sprawami poruszanymi w wątku o Szymborskiej. Nie zanotowałam.
            I jeszcze coś mi podałeś - nawet nie wiem co. J.w.
            Ja sobie robię listę tego co mam pozaliczać.
            Poza Orwellem jest tam już Barańczak (książki najgorsze). Och, to jest to!!!
            I jest "Picasso" po angielsku - córka mi kazała to przeczytać, bo twierdzi że
            to dla mnie będzie łatwe a dowiem się, że tyrani są wśród nas ( a zwłaszcza
            jeden). Leży też odłogiem zbiór dramatów Wilde`a - w oryginale - to mój
            ulubieniec.
            Ja się załamię.

            Dobranoc
            • Gość: b polecam IP: *.biaman.pl 27.07.03, 03:07
              > Podałeś mi kiedyś autora i tytuł dwutomowego dzieła w związku
              > ze sprawami poruszanymi w wątku o Szymborskiej. Nie zanotowałam.

              Ojej! zupelnie nie pamietam. Co to moglo byc? Ja na pewno zadnych dwoch tomow o
              Szymborskiej nie czytalem:), ale mogly byc rownie dobrze o czym innym. w tej
              chwili naprawde nie pamietam, ale postaram sie przypomniec.


              > I jeszcze coś mi podałeś - nawet nie wiem co. J.w.

              Hmmm, to moze byc trudne do przypomnienia.

              > Ja sobie robię listę tego co mam pozaliczać.
              > Poza Orwellem jest tam już Barańczak (książki najgorsze). Och, to jest to!!!
              > I jest "Picasso" po angielsku - córka mi kazała to przeczytać, bo twierdzi że
              > to dla mnie będzie łatwe a dowiem się, że tyrani są wśród nas ( a zwłaszcza
              > jeden). Leży też odłogiem zbiór dramatów Wilde`a - w oryginale - to mój
              > ulubieniec.
              > Ja się załamię.

              Takie dramaty bywają - smutne. Nie bierz sie wiec za Becketta, bo to dopiero by
              Cie zalamalo. Chyba.
              Z tym "Picassem" to nie kumam. On przeciez juz nie zyje, no nie?

              Tak w ogole to polecam Muminki - kiedy tylko mam czas, to do nich wracam.
              Serio! "Pamietniki tatusia Muminka" na przyklad. A "Dolina Muminkow w
              listopadzie" to jest juz, moim zdaniem, literatura pierwszej klasy. Wcale nie
              dla dzieci. Serwus! b.
        • Gość: b Spuśćmy na nich... IP: *.biaman.pl 27.07.03, 09:53
          Straszne rozczarowanie - otwieram poczte, zeby zobaczyc, czy ktos z przyjacool
          czegos nie napisal, a tu pomyje.
          Baska i inni! Zgodnie z rada T-L, nie reagujemy na chamstwo, ani tym bardziej
          sie nim nie przejmujemy. Ubecja i oszołomstwo samo sie stad wyniesie, jesli nie
          bedziemy komentowac.
          Zycze milego dnia!
          b.
          • basia.basia Jak z tego wybrnąć? 27.07.03, 11:33
            Gość portalu: b napisał(a):

            >Straszne rozczarowanie
            >pomyje
            >nie reagujemy na chamstwo

            Admin zdążył wyciąć jakieś bluzgi pod moim adresem zanim włączyłam komp.
            I całe szczęście! Ale wiesz, muszę teraz sama przyznać, że w środku nocy
            kiedy padam już na twarz, precyzyjne i sensowne formułowanie postów stwarza
            problemy. Tak, że te złośliwości (jak popłuczyny po Katarynie - chyba) są po
            części uprawnione. Traktuję to jako nauczkę na przyszłość.

            Tytułem wyjaśnienia:
            "My grandfather" by Marina Picasso.
            2 tomy prof. Urbankowskiego (lub podobne nazwisko) z UW(Wrocław) o twórcach
            w epoce Stalina. Podałeś mi wtedy tytuł.
            Orwell napisał na zamówienie dziełko o twórczości Dalego.
            Łatwy angielski wg Wartburga. I idealny do nauki.
            Obejrzałam angielski film pt. "Mąż idealny" na podstawie "An ideal husband"
            Wilde`a i tak mi się spodobał (także z powodu dialogów wygłaszanych świetną
            angielszczyzną), że na Rajskiej przez 2 dni przeczytałam wszystkie jego
            dramaty (mają jeden egzemplarza) i poszłam drugi raz na to. Potem ktoś
            zaprzyjaźniony pożyczył mi to w oryginale. No i leży sobie grube tomisko.
            Próbowałam ćwiczyć angielski tłumacząc "Dumę i uprzedzenie" Jane Austen, ale
            okazało się za trudne. I jeszcze "Golden Bowl" mojego ulubionego H. James`a
            - on ma tak wykwintyny styl i zdania układa tak finezyjne, że tłumaczenie tego
            to dla mnie katorga. Niestety wiele jego rzeczy nie było nigdy tłumaczonych
            na polski. Ta "Złota Czara" np. a i jeszcze "The Wings of Dove". Całe
            szczęcie, że on ma swoich "wyznawców" (Merchant - Ivory) i na bazie tych dwóch
            ww. powstały filmy: "Złota" i "Miłość i śmierć w Wenecji".
            On jeszcze napisał relację z podróży po Włoszech, gdzie wypowiada się
            o sztuce i kulturze. Musi to być szalenie ciekawe, bo już wiele razy trafiłam
            na cytaty z tej książki w innych, dotyczących takich tematów.

            I jeszcze o omijaniu raf.
            Wiem, że nasz ulubiony wątek miał mało "wizytacji" wiadomego rodzaju. Jednak
            jest już okropnie długi i rozbudowany i przez to nieco uciążliwy. Mogłabym
            wycofać się z pewnych decyzji (uznać je za pochopne), jeśli uznasz, że powrót
            ma sens. Ważne jet również zdanie Kataryny iWartburga w tej materii. A może
            znajdziemy inne wyjście. " TYLKO....bis"? Może najwartościowsze kawałki
            przekopiować? Co sądzisz o tym? Jakieś inne pomysły?

            Pozdrawiam
            • basia.basia Re: Jak z tego wybrnąć? 27.07.03, 11:44
              Jeszcze coś tytułem wyjaśnienia.
              Poszukując filmoznawców miałam na myśli nie tylko Was ale także pozostałych
              uczestników "imienin u cioci". Tamże zabawialiśmy się, kiedy Bartek skrzyknął
              towarzystwo. Bawiliśmy się w casting w związku z nowym, wańkowym otwarciem
              w tvp.
              • Gość: b tak, ale IP: *.biaman.pl 27.07.03, 11:53
                basia.basia napisała:

                > Jeszcze coś tytułem wyjaśnienia.
                > Poszukując filmoznawców miałam na myśli nie tylko Was ale także pozostałych
                > uczestników "imienin u cioci". Tamże zabawialiśmy się, kiedy Bartek skrzyknął
                > towarzystwo. Bawiliśmy się w casting w związku z nowym, wańkowym otwarciem
                > w tvp.

                OK, byc moze przyjmiemy ich do grupy, ale powinnismy chyba urzadzic im jakis
                test pierwej.
                • basia.basia żadne ale ......... 27.07.03, 12:13
                  Gość portalu: b napisał(a):
                  >
                  > OK, byc moze przyjmiemy ich do grupy, ale powinnismy chyba urzadzic im jakis
                  > test pierwej.

                  Nie, nie. Nie to miałam na myśli.
                  Wczoraj w nocy szukałam wszystkich, których znam a ściślej tych,
                  którzy "postując" stosują cywilizowane reguły gry. Zameldowali
                  się dwaj czołowi filmoznawcy. Myślę, że nie mielibyście nic przeciwko
                  temu, by do DKF wpisywali się inni zainteresowani. Jednak pomysł z jury
                  nie podoba mi się. Reguły gry na formu są ustalone. Każdy ma prawo zabrać
                  głos w każdej sprawie. Nawet jeśli bywa to uciążliwe. Myślę, że gości
                  niepożądanych można ignorować lub z nimi dyskutować, jeśli rokują nadzieję
                  na normalne relacje - pozbawione bluzgów, zacietrzewienia i osobistych
                  wycieczek.
                  • Gość: b :-) IP: *.biaman.pl 27.07.03, 12:17
                    basia.basia napisała:

                    > Gość portalu: b napisał(a):
                    > >
                    > > OK, byc moze przyjmiemy ich do grupy, ale powinnismy chyba urzadzic im jak
                    > is
                    > > test pierwej.
                    >
                    > Nie, nie. Nie to miałam na myśli.
                    > Wczoraj w nocy szukałam wszystkich, których znam a ściślej tych,
                    > którzy "postując" stosują cywilizowane reguły gry. Zameldowali
                    > się dwaj czołowi filmoznawcy. Myślę, że nie mielibyście nic przeciwko
                    > temu, by do DKF wpisywali się inni zainteresowani. Jednak pomysł z jury
                    > nie podoba mi się. Reguły gry na formu są ustalone. Każdy ma prawo zabrać
                    > głos w każdej sprawie.wet jeśli bywa to uciążliwe.


                    ZARTOWALEM, ja nie mam czasu teraz na wymyslanie testow.
                    Chyba nie chcesz, zebym przy kazdym dowcipie zaznaczal usmiech?
                    • basia.basia Re: :))))))))) 27.07.03, 12:25
                      Gość portalu: b napisał(a):

                      > Chyba nie chcesz, zebym przy kazdym dowcipie zaznaczal usmiech?

                      Juz dobrze.
                      Wyjeżdżam na zieloną trawkę. Liczę na to,
                      że się z Wartburgiem naradzicie.
                      Zajrzę tu wieczorem.

                      Obydwu pozdrawiam
                      B.

                      ps
                      Wczoraj byłam daleko
                      i zostawiałam wiadomość.
                      ?
            • Gość: b Re: Jak z tego wybrnąć? IP: *.biaman.pl 27.07.03, 11:46
              basia.basia napisała:

              > Gość portalu: b napisał(a):
              >
              > >Straszne rozczarowanie
              > >pomyje
              > >nie reagujemy na chamstwo
              >
              > Admin zdążył wyciąć jakieś bluzgi pod moim adresem zanim włączyłam komp.
              > I całe szczęście! Ale wiesz, muszę teraz sama przyznać, że w środku nocy
              > kiedy padam już na twarz, precyzyjne i sensowne formułowanie postów stwarza
              > problemy. Tak, że te złośliwości (jak popłuczyny po Katarynie - chyba) są po
              > części uprawnione. Traktuję to jako nauczkę na przyszłość.

              Nie są, w najmniejszym stopniu.


              > Tytułem wyjaśnienia:
              > "My grandfather" by Marina Picasso.
              > 2 tomy prof. Urbankowskiego (lub podobne nazwisko) z UW(Wrocław) o twórcach
              > w epoce Stalina. Podałeś mi wtedy tytuł.

              Basiu, to chyba nie ja. Wiem mniej wiecej, kto to Urbankowski, bo nam cos
              kazali czytac na studiach, ale to nie ja Ci polecalem, no chyba ze naprawde cos
              zlego sie dzieje z moja pamiecia.

              > Orwell napisał na zamówienie dziełko o twórczości Dalego.
              > Łatwy angielski wg Wartburga. I idealny do nauki.

              Tak tak, to wiem. Sluszna rada zapewne, sam kiedys tez
              przeczytam. "Impresjoniste" tez warto, po polsku czy po angielsku. Choc to
              zupelnie inna sprawa.

              > Obejrzałam angielski film pt. "Mąż idealny" na podstawie "An ideal husband"
              > Wilde`a i tak mi się spodobał (także z powodu dialogów wygłaszanych świetną
              > angielszczyzną), że na Rajskiej przez 2 dni przeczytałam wszystkie jego
              > dramaty (mają jeden egzemplarza) i poszłam drugi raz na to.

              Super. Zazdroszcze. Gratuluje. O.W. to jedna z moich (a raczej w mojej kulturze)
              duzych luk.

              > On jeszcze napisał relację z podróży po Włoszech, gdzie wypowiada się
              > o sztuce i kulturze.

              A skoro tak, to ja tez tego poszukam.



              > Wiem, że nasz ulubiony wątek miał mało "wizytacji" wiadomego rodzaju. Jednak
              > jest już okropnie długi i rozbudowany i przez to nieco uciążliwy. Mogłabym
              > wycofać się z pewnych decyzji (uznać je za pochopne), jeśli uznasz, że powrót
              > ma sens. Ważne jet również zdanie Kataryny iWartburga w tej materii. A może
              > znajdziemy inne wyjście. " TYLKO....bis"? Może najwartościowsze kawałki
              > przekopiować? Co sądzisz o tym? Jakieś inne pomysły?

              Actually, bylebysmy tylko sobie gadali, rekordu bic nie musimy :), chociaz to
              tez byloby fajne - moglibysmy np. poslac to potem do komisji Guinessa (nie tej
              od piwa, oczywiscie). Inna sprawa, ze niektorzy z nas powinni naprawde rzadziej
              sie tu udzielac, bo ich kariera na innych polach zaczyna byc zagrozona...
      • kataryna.kataryna Re: high time, high noon 27.07.03, 13:36
        Gość portalu: b napisał(a):

        > od dzisiaj propoponuje w tym watku poruszac tylko tematy zwiazane z
        westernami.
        >
        > nie zawsze musi to byc blyskotliwa recenzja (takowe wszak mile widziane),
        moze
        > to byc jakiekolwiek nawiazanie, byle rozumne, albo chociaz dowcipne.
        Najwyzszy
        > czas o TYM pogadac.
        > Zaczyna Kataryna.


        He, he, pozbyć się mnie chcecie na dobre? Ja i westerny? Ale dobrze, niech
        będzie, jeden zdaje się widziałam, tytuł był chyba "Trzej amigos", nie pamiętam
        o czym był ale był śmieszny, chociaż taki dość prześny humor.

        No, to teraz rozumiecie dlaczego ja w wątku filmowym się nie odzywam :)

        Bratek, ja nawet chciałam jakiś western obejrzeć, żeby Ci zaimponować ale nic
        nie puszczają.
        • Gość: bratek a potem SMOKE SIGNALS< co westernem juz nie jest, IP: *.biaman.pl 27.07.03, 13:51
          kataryna.kataryna napisała:

          > Gość portalu: b napisał(a):
          >
          > > od dzisiaj propoponuje w tym watku poruszac tylko tematy zwiazane z
          > westernami.
          > >
          > > nie zawsze musi to byc blyskotliwa recenzja (takowe wszak mile widziane),
          > moze
          > > to byc jakiekolwiek nawiazanie, byle rozumne, albo chociaz dowcipne.
          > Najwyzszy
          > > czas o TYM pogadac.
          > > Zaczyna Kataryna.
          >
          >
          > He, he, pozbyć się mnie chcecie na dobre? Ja i westerny? Ale dobrze, niech
          > będzie, jeden zdaje się widziałam, tytuł był chyba "Trzej amigos", nie
          pamiętam
          >
          > o czym był ale był śmieszny, chociaż taki dość prześny humor.
          >
          > No, to teraz rozumiecie dlaczego ja w wątku filmowym się nie odzywam :)
          >
          > Bratek, ja nawet chciałam jakiś western obejrzeć, żeby Ci zaimponować ale nic
          > nie puszczają.


          Kataryno, juz mi samą checia zaimponowalas. "Trzej amogos" to mi sie tylko z
          Remarquiem kojarzą :)
          Póki trafisz na dobry western (na pewno w W-wie sa jakies dobre wypozyczalnie
          gdzie mają "Zdarzenie w Ox-Bow", "Dylizans", "Dwa zlote colty", "Strzaly o
          zmierzchu", "Pata Garretta i Billy Kida", "Gwiazdę szeryfa", "Człowieka, ktory
          zabil Łiberty Valance'a", "Rio Bravo", "Przełomy Missouri", "Malego Wielkiego
          Czlowieka". Ale rozumiem, ze az tak sie poswiecac dla niepewnej sprawy nie masz
          ochoty:) ), nie przegap w tym tygodniu w tv "Powiekszenia", no i ,
          oczywiscie, "Nad Zlotym Stawem", o ile jeszcze ich nie widzialas.
          Serwus! b.
          • Gość: wartburg high noon revisited IP: *.pppool.de 27.07.03, 14:01
            Gość portalu: bratek napisał(a):

            > Póki trafisz na dobry western (na pewno w W-wie sa jakies dobre
            wypozyczalnie
            > gdzie mają "Zdarzenie w Ox-Bow", "Dylizans", "Dwa zlote colty", "Strzaly o
            > zmierzchu", "Pata Garretta i Billy Kida", "Gwiazdę szeryfa", "Człowieka,
            ktory
            > zabil Łiberty Valance'a", "Rio Bravo", "Przełomy Missouri", "Malego Wielkiego
            > Czlowieka". Ale rozumiem, ze az tak sie poswiecac dla niepewnej sprawy nie
            masz
            >
            > ochoty:) ), nie przegap w tym tygodniu w tv "Powiekszenia", no i ,
            > oczywiscie, "Nad Zlotym Stawem", o ile jeszcze ich nie widzialas.
            > Serwus! b.

            Bratku, mam do Ciebie pytanie. Kiedy widziales po raz ostatni
            "W samo poludnie"? Wiem ze moja dociekliwosc moze Ci sie wydac
            dziwna... Ale zalezy mi na tym z pewnego powodu... Tylko
            szczerze, z reka na sercu. I szybko, bo juz sie niecierpliwie!

            pzdr

            P.S.

            "Powiekszenia" nie wolno przegapic. Zwroccie uwage, ze
            w scenie, w ktorej Hemmings dokonuje powiekszenia fotografii
            (a trwa ona chyba ponad 20 minut) nie pada ani jedno slowo
            - wszystko rozgrywa sie w absolutnej ciszy i mimo to
            napiecie wytwarza sie tam, kto wie, czy wieksze chyba niz
            u samego Hitchcocka.
            • Gość: bratek Re: high noon revisited IP: *.biaman.pl 27.07.03, 14:03
              "Twórczość Edgara Allana Poe z jego słynnym opowiadaniem "Berenice" jest
              przykładem wampiryzmu platonicznego, spełniającego się na papierze. Tego
              rodzaju wampiryzm jest w jakiejś mierze udziałem każdego piszącego, który siłą
              rzeczy musi żerować na cudzych tekstach."
              Juz sie nie moge doczekac nowej ksiazki Janion.

              "High Noon" - cztery, piec lat temu przypuszczam. Chodzi o to, zebym tym razem
              nie mogl sie wykrecic niepamiecią? :)
              • Gość: wartburg Re: high noon revisited IP: *.pppool.de 27.07.03, 14:09
                Gość portalu: bratek napisał(a):


                > "High Noon" - cztery, piec lat temu przypuszczam. Chodzi o to, zebym tym
                razem
                > nie mogl sie wykrecic niepamiecią? :)

                Nie krec, bo tylko dolek sobie kopiesz, w ktory wpadniesz.
                Ale jesli film ten widziales tak niedawno, to z pewnoscia
                pamietasz jeszcze, jak sie nazywal przywodca bandydow, na
                ktorego w miasteczku czekal szeryf Cane?

                Pytanie za 50 tysiecy dolarow (amerykanskich).

                pzdr

                P.S.

                Tylko odpowiedz dawaj natychmiast. Pamietasz, czy nie?
                • Gość: bratek Re: high noon revisited IP: *.biaman.pl 27.07.03, 14:13
                  Gość portalu: wartburg napisał(a):

                  > Gość portalu: bratek napisał(a):
                  >
                  >
                  > > "High Noon" - cztery, piec lat temu przypuszczam. Chodzi o to, zebym tym
                  > razem
                  > > nie mogl sie wykrecic niepamiecią? :)
                  >
                  > Nie krec, bo tylko dolek sobie kopiesz, w ktory wpadniesz.
                  > Ale jesli film ten widziales tak niedawno, to z pewnoscia
                  > pamietasz jeszcze, jak sie nazywal przywodca bandydow, na
                  > ktorego w miasteczku czekal szeryf Cane?
                  >
                  > Pytanie za 50 tysiecy dolarow (amerykanskich).
                  >
                  > pzdr
                  >
                  > P.S.
                  >
                  > Tylko odpowiedz dawaj natychmiast. Pamietasz, czy nie?

                  Mogłbym sprawdzic w trzy sekundy i bys sie nie zorientowal, ze to nie z głowy.
                  ALe przyznaje: nie pamietam. Nazwisko szeryfa za to tak.

                  Kupa szmalu przeszla kolo nosa.
                  • Gość: wartburg Re: high noon revisited IP: *.pppool.de 27.07.03, 14:20
                    Gość portalu: bratek napisał(a):

                    >
                    > Mogłbym sprawdzic w trzy sekundy i bys sie nie zorientowal, ze to nie z
                    głowy.
                    > ALe przyznaje: nie pamietam. Nazwisko szeryfa za to tak.
                    >
                    > Kupa szmalu przeszla kolo nosa.

                    Z ust mi to wyjales. Bo ja o sobie moglbym to powiedziec.
                    Daj mi godzine czasu i opisze Ci te historie, jak na to
                    zasluguje... Chcialem sie tylko upewnic, czy rzeczywiscie
                    nie wiesz... Chociaz wiedzialem, ze nie wiesz... to bylo
                    dla mnie oczywiste. Uzbroj sie w cierpliwosc. Odpowiedz
                    za godzine.

                    pzdr
                    • kataryna.kataryna Re: high noon revisited 27.07.03, 14:28
                      Gość portalu: wartburg napisał(a):

                      > Gość portalu: bratek napisał(a):
                      >
                      > >
                      > > Mogłbym sprawdzic w trzy sekundy i bys sie nie zorientowal, ze to nie z
                      > głowy.
                      > > ALe przyznaje: nie pamietam. Nazwisko szeryfa za to tak.
                      > >
                      > > Kupa szmalu przeszla kolo nosa.
                      >
                      > Z ust mi to wyjales. Bo ja o sobie moglbym to powiedziec.
                      > Daj mi godzine czasu i opisze Ci te historie, jak na to
                      > zasluguje... Chcialem sie tylko upewnic, czy rzeczywiscie
                      > nie wiesz... Chociaz wiedzialem, ze nie wiesz... to bylo
                      > dla mnie oczywiste. Uzbroj sie w cierpliwosc. Odpowiedz
                      > za godzine.
                      >
                      > pzdr


                      Wartburg, a napiszesz Bratkowi tu czy mailem? Bo sama jestem ciekawa o co
                      chodzi :)
                      • Gość: bratek to było tak... IP: *.biaman.pl 27.07.03, 14:32
                        kataryna.kataryna napisała:

                        > Gość portalu: wartburg napisał(a):
                        >
                        > > Gość portalu: bratek napisał(a):
                        > >
                        > > >
                        > > > Mogłbym sprawdzic w trzy sekundy i bys sie nie zorientowal, ze to nie
                        > z
                        > > głowy.
                        > > > ALe przyznaje: nie pamietam. Nazwisko szeryfa za to tak.
                        > > >
                        > > > Kupa szmalu przeszla kolo nosa.
                        > >
                        > > Z ust mi to wyjales. Bo ja o sobie moglbym to powiedziec.
                        > > Daj mi godzine czasu i opisze Ci te historie, jak na to
                        > > zasluguje... Chcialem sie tylko upewnic, czy rzeczywiscie
                        > > nie wiesz... Chociaz wiedzialem, ze nie wiesz... to bylo
                        > > dla mnie oczywiste. Uzbroj sie w cierpliwosc. Odpowiedz
                        > > za godzine.
                        > >
                        > > pzdr
                        >
                        >
                        > Wartburg, a napiszesz Bratkowi tu czy mailem? Bo sama jestem ciekawa o co
                        > chodzi :)

                        Chodzi o to, że Wartburg dotarl do półfinalu aniemieckiej wersji "Miliarderów"
                        (czyli do momentu, kiedy pytali o proszki do prania i marki samochodow :) ), a
                        potem zadali mu pytanie o "W samo poludnie". A pech chciał, ze w tym momencie
                        Wartburg akurat nie pamietal... Tylko dlaczego w Niemczech placą dolarami?


                        • kataryna.kataryna Re: to było tak... 27.07.03, 14:36
                          Gość portalu: bratek napisał(a):

                          > kataryna.kataryna napisała:
                          >
                          > > Gość portalu: wartburg napisał(a):
                          > >
                          > > > Gość portalu: bratek napisał(a):
                          > > >
                          > > > >
                          > > > > Mogłbym sprawdzic w trzy sekundy i bys sie nie zorientowal, ze t
                          > o nie
                          > > z
                          > > > głowy.
                          > > > > ALe przyznaje: nie pamietam. Nazwisko szeryfa za to tak.
                          > > > >
                          > > > > Kupa szmalu przeszla kolo nosa.
                          > > >
                          > > > Z ust mi to wyjales. Bo ja o sobie moglbym to powiedziec.
                          > > > Daj mi godzine czasu i opisze Ci te historie, jak na to
                          > > > zasluguje... Chcialem sie tylko upewnic, czy rzeczywiscie
                          > > > nie wiesz... Chociaz wiedzialem, ze nie wiesz... to bylo
                          > > > dla mnie oczywiste. Uzbroj sie w cierpliwosc. Odpowiedz
                          > > > za godzine.
                          > > >
                          > > > pzdr
                          > >
                          > >
                          > > Wartburg, a napiszesz Bratkowi tu czy mailem? Bo sama jestem ciekawa o co
                          > > chodzi :)
                          >
                          > Chodzi o to, że Wartburg dotarl do półfinalu aniemieckiej
                          wersji "Miliarderów"
                          > (czyli do momentu, kiedy pytali o proszki do prania i marki samochodow :) ),
                          a
                          > potem zadali mu pytanie o "W samo poludnie". A pech chciał, ze w tym momencie
                          > Wartburg akurat nie pamietal... Tylko dlaczego w Niemczech placą dolarami?



                          Też pomyślałam, że Wartburg poległ na tym pytaniu w jakimś konkursie.
                          Poczekajmy na pełną historię :)
                          • Gość: bratek Re: to było tak... IP: *.biaman.pl 27.07.03, 14:52
                            kataryna.kataryna napisała:

                            > Gość portalu: bratek napisał(a):
                            >
                            > > kataryna.kataryna napisała:
                            > >
                            > > > Gość portalu: wartburg napisał(a):
                            > > >
                            > > > > Gość portalu: bratek napisał(a):
                            > > > >
                            > > > > >
                            > > > > > Mogłbym sprawdzic w trzy sekundy i bys sie nie zorientowal,
                            > ze t
                            > > o nie
                            > > > z
                            > > > > głowy.
                            > > > > > ALe przyznaje: nie pamietam. Nazwisko szeryfa za to tak.
                            > > > > >
                            > > > > > Kupa szmalu przeszla kolo nosa.
                            > > > >
                            > > > > Z ust mi to wyjales. Bo ja o sobie moglbym to powiedziec.
                            > > > > Daj mi godzine czasu i opisze Ci te historie, jak na to
                            > > > > zasluguje... Chcialem sie tylko upewnic, czy rzeczywiscie
                            > > > > nie wiesz... Chociaz wiedzialem, ze nie wiesz... to bylo
                            > > > > dla mnie oczywiste. Uzbroj sie w cierpliwosc. Odpowiedz
                            > > > > za godzine.
                            > > > >
                            > > > > pzdr
                            > > >
                            > > >
                            > > > Wartburg, a napiszesz Bratkowi tu czy mailem? Bo sama jestem ciekawa
                            > o co
                            > > > chodzi :)
                            > >
                            > > Chodzi o to, że Wartburg dotarl do półfinalu aniemieckiej
                            > wersji "Miliarderów"
                            > > (czyli do momentu, kiedy pytali o proszki do prania i marki samochodow :)
                            > ),
                            > a
                            > > potem zadali mu pytanie o "W samo poludnie". A pech chciał, ze w tym momen
                            > cie
                            > > Wartburg akurat nie pamietal... Tylko dlaczego w Niemczech placą dolarami?
                            >
                            >
                            >
                            > Też pomyślałam, że Wartburg poległ na tym pytaniu w jakimś konkursie.
                            > Poczekajmy na pełną historię :)

                            Moglo tez byc tak, ze w czasie podrozy do Wielkiej Brytanii spotkal Carla
                            Foremana, sie zgadali i Foreman zadal mu to pytanie z nagroda (bo on w ogole
                            dziwak musial byc, skoro zadzieral z republikanami i antykomunistami)...
                    • Gość: bratek DŁUGONOGA ANGIE.... IP: *.biaman.pl 27.07.03, 14:29
                      Wartburg, to Ty mnie tak zostawiasz na pastwę lekow, wyrzutow (pod wlasnym
                      adresem), niepokojow... ja teraz dzielnie walcze z rozdzialem, zamierzalem
                      walczyc dzielnie z rozdzialem, a Twoj quiz i utrata takiej chmary szmalu
                      rozbily mnie psychicznie zupelnie. Ty tak specjalnie: taki prolongowany odwet
                      za moj quiz w "TYLKO SZCZERZE". Okrutny jestes! "Pewny byłeś" mojej niewiedzy o
                      tym Benie Millerze, czyli brałeś mnie pod włos...
                      A pamietasz , jak sie nazywali gostkowie z "Rio Bravo"? :) Jestem pewien, ze
                      pamietasz.
                    • Gość: wartburg high noon Miller IP: *.pppool.de 27.07.03, 15:15
                      Bratku, przygotuj sie....

                      A wiec przeciwnikiem szeryfa Cane'a w najbardziej zmitologizowanym
                      dziele filmowym Hollywood na temat walki dobra ze zlem, jest oprych
                      zwany przez wszystkich Millerem. Nie Mullerem, ani Muellerem, czy
                      Müllerem, tylko wlasnie Millerem.

                      Miller narozrabial w miasteczku wczesniej. Kogos tam zabil, kogos
                      okradl i dostal za to smiesznie niski wyrok. Po odsiedzeniu 3 lat
                      bodajze wraca do miasteczka, zeby sie zemscic na szeryfie Cane,
                      ktory go wsadzil do kicia. Historii nie bede opowiadal jeszcze
                      raz, bo i tak wszyscy ja znaja.

                      Przypadkiem widzialem "High noon" w niemieckiej telewizji pol roku
                      przed ostatnimi wyborami do Sejmu. Uznalem, ze na tej zdumiewajacej
                      zbieznosci nazwisk mozna by zbic niezly kapital polityczny. Akurat
                      wybieralem sie do Warszawy, gdzie skontaktowalem sie natychmiast
                      z ludzmi zwiazanymi z kampania wyborcza PO. Wlasnie tej partii
                      postanowilem podsunac pomysl z wykorzystaniem fragmentow "High
                      Noon". Krotkonogi Kaczynski nie pasowal mi jakos do roli szeryfa
                      Cane. Doszedlem do wniosku, ze lepszy bedzie Olechowski. Kierowalem
                      sie wylacznie wzgledami estetyki filmowej.

                      Tymczasem osly jakies przemadre z PO zaczely mi tlumaczyc, ze to
                      byloby obrzucanie sie blotem, a ponoc w walce politycznej takich
                      rzeczy robic nie nalezy, bo to przynosi rezultaty odwrotne do
                      zamierzonych. Dali mi jednak osobisty adres internetowy
                      Olechowskiego, do ktorego wyslalem e-maila z projektem kampanii
                      wyborczej opartej na "High Noon". Byl to tez rodzaj zabezpieczenia
                      sie, zeby mi tego pomyslu nikt nie ukradl. Ten film ogladany
                      swiezym okiem stawal sie nagle nieprawdopodobna metafora na temat
                      polskiej rzeczywistosci. To zastraszone miasteczko, bezradnosc
                      aparatu sprawiedliwosci, te oprychy, ktore czekaja na stacji
                      na Millera. Tam sa genialne dialogi. Oni bez przerwy pija.
                      Ktorys z nich pyta "Czy Miller juz przyjechal?". "Jeszcze nie,
                      ale jak tylko przyjedzie, miasteczko bedzie nasze", odpowiada
                      mu drugi.

                      Od Olechowskiego nie dostalem nigdy zadnej odpowiedzi. Mysle,
                      ze przelecialo mi kolo nosa tak lekko liczac 50 tysiecy dolarow.
                      Pewnie tez to bylo przyczyna milczenia strategow od kampanii
                      wyborczej z PO. Srodki byly porozdzielane. Rezyser wybitny
                      Kidawa-Blonski, ktoremu te dzialke wczesniej juz przyobiecano,
                      zostal na posterunku. I zrobil kampanie taka, jak te filmy jego,
                      ktore juz po dwoch dniach sie zapomina.

                      A mnie potem szlag trafial. Platforma na tym pomysle z "High
                      Noon" moglaby zarobic co najmniej kilka punktow procentowych.
                      I Miller cieniej musialby przasc teraz. A tak, to mamy to, co
                      mamy. A co najgorsze Miller coraz bardziej upodabnia sie do
                      swojego imiennika z "High Noon" i dzieli sie naszym miasteczkiem
                      z kolesiami.

                      Pozdrawiam

                      • Gość: b your turn IP: *.biaman.pl 27.07.03, 15:27
                        Ha!
                        Komputer mi pada raz po razm zdaje sie jakis wredny wirus atakuje, psiakrew.
                        Fajny pomysl z Millerem i PO, ale zauważ, że populacja kraju Polska musialaby
                        posiadac pewna wiedze filmowa, zeby to chwycilo...
                        Z drugiej strony - pewnie nie pamietasz, bo bys o tym wspomnial, motyw z "High
                        Noon" byl w kampanii wykorzystany, niedokladnie przeciw-Millerowi, bo wtedy to
                        nie ten cwok byl glownym zagrozeniem.
                        ...A moze pamietasz, kto, kiedy i jak wykorzystal "Hign Noon" w kampanii
                        wyborczej? Podpowiedz: to byla Polska i to bylo po 1989 roku.
                        • kataryna.kataryna Re: your turn 27.07.03, 15:36
                          Gość portalu: b napisał(a):

                          > Ha!
                          > Komputer mi pada raz po razm zdaje sie jakis wredny wirus atakuje, psiakrew.
                          > Fajny pomysl z Millerem i PO, ale zauważ, że populacja kraju Polska musialaby
                          > posiadac pewna wiedze filmowa, zeby to chwycilo...
                          > Z drugiej strony - pewnie nie pamietasz, bo bys o tym wspomnial, motyw
                          z "High
                          > Noon" byl w kampanii wykorzystany, niedokladnie przeciw-Millerowi, bo wtedy
                          to
                          > nie ten cwok byl glownym zagrozeniem.
                          > ...A moze pamietasz, kto, kiedy i jak wykorzystal "Hign Noon" w kampanii
                          > wyborczej? Podpowiedz: to byla Polska i to bylo po 1989 roku.


                          Solidarność.
                          • Gość: bratek Kataryna, Ty to musisz wiedziec! IP: *.biaman.pl 27.07.03, 15:39

                            > > ...A moze pamietasz, kto, kiedy i jak wykorzystal "Hign Noon" w kampanii
                            > > wyborczej? Podpowiedz: to byla Polska i to bylo po 1989 roku.
                            >
                            >
                            > Solidarność.


                            Wartburg wertuje stare gazety i książki szukajac odpowiedzi, hi hi. Damy mu
                            jeszcze chwilkę?

                            "Solidarnosc" w bardzo oglnym sensie. Kto był szeryfem????
                            • kataryna.kataryna Re: Kataryna, Ty to musisz wiedziec! 27.07.03, 15:42
                              Gość portalu: bratek napisał(a):

                              >
                              > > > ...A moze pamietasz, kto, kiedy i jak wykorzystal "Hign Noon" w kampa
                              > nii
                              > > > wyborczej? Podpowiedz: to byla Polska i to bylo po 1989 roku.
                              > >
                              > >
                              > > Solidarność.
                              >
                              >
                              > Wartburg wertuje stare gazety i książki szukajac odpowiedzi, hi hi. Damy mu
                              > jeszcze chwilkę?
                              >
                              > "Solidarnosc" w bardzo oglnym sensie. Kto był szeryfem????


                              Wałęsa.
                              • kataryna.kataryna Re: Kataryna, Ty to musisz wiedziec! 27.07.03, 15:45
                                kataryna.kataryna napisała:

                                > Gość portalu: bratek napisał(a):
                                >
                                > >
                                > > > > ...A moze pamietasz, kto, kiedy i jak wykorzystal "Hign Noon" w
                                > kampa
                                > > nii
                                > > > > wyborczej? Podpowiedz: to byla Polska i to bylo po 1989 roku.
                                > > >
                                > > >
                                > > > Solidarność.
                                > >
                                > >
                                > > Wartburg wertuje stare gazety i książki szukajac odpowiedzi, hi hi. Damy m
                                > u
                                > > jeszcze chwilkę?
                                > >
                                > > "Solidarnosc" w bardzo oglnym sensie. Kto był szeryfem????
                                >
                                >
                                > Wałęsa.


                                To znaczy nie do końca Wałęsa, bo na plakacie Gary Cooper oczywiście.
                              • Gość: b Re: Kataryna, Ty to musisz wiedziec! IP: *.biaman.pl 27.07.03, 15:46
                                kataryna.kataryna napisała:

                                > Gość portalu: bratek napisał(a):
                                >
                                > >
                                > > > > ...A moze pamietasz, kto, kiedy i jak wykorzystal "Hign Noon" w
                                > kampa
                                > > nii
                                > > > > wyborczej? Podpowiedz: to byla Polska i to bylo po 1989 roku.
                                > > >
                                > > >
                                > > > Solidarność.
                                > >
                                > >
                                > > Wartburg wertuje stare gazety i książki szukajac odpowiedzi, hi hi. Damy m
                                > u
                                > > jeszcze chwilkę?
                                > >
                                > > "Solidarnosc" w bardzo oglnym sensie. Kto był szeryfem????
                                >
                                >
                                > Wałęsa.

                                Kulą w płot! Mazowiecki oczywiście, w kampanii prezydenckiej - jakżeby posturą
                                miał Walesa stac sie Kane'em???
                                • kataryna.kataryna Re: Kataryna, Ty to musisz wiedziec! 27.07.03, 15:54
                                  Gość portalu: b napisał(a):

                                  > kataryna.kataryna napisała:
                                  >
                                  > > Gość portalu: bratek napisał(a):
                                  > >
                                  > > >
                                  > > > > > ...A moze pamietasz, kto, kiedy i jak wykorzystal "Hign Noo
                                  > n" w
                                  > > kampa
                                  > > > nii
                                  > > > > > wyborczej? Podpowiedz: to byla Polska i to bylo po 1989 rok
                                  > u.
                                  > > > >
                                  > > > >
                                  > > > > Solidarność.
                                  > > >
                                  > > >
                                  > > > Wartburg wertuje stare gazety i książki szukajac odpowiedzi, hi hi. D
                                  > amy m
                                  > > u
                                  > > > jeszcze chwilkę?
                                  > > >
                                  > > > "Solidarnosc" w bardzo oglnym sensie. Kto był szeryfem????
                                  > >
                                  > >
                                  > > Wałęsa.
                                  >
                                  > Kulą w płot! Mazowiecki oczywiście, w kampanii prezydenckiej - jakżeby
                                  posturą
                                  > miał Walesa stac sie Kane'em???


                                  Naprawdę? Dałabym sobie rękę uciąć, że to z wyborów czerwcowych w 89.
                                  • Gość: b ... IP: *.biaman.pl 27.07.03, 15:58
                                    kataryna.kataryna napisała:
                                    > Naprawdę? Dałabym sobie rękę uciąć, że to z wyborów czerwcowych w 89.

                                    Teraz Wy zasiewacie watpliwosci w mym umusle. Ja bym dal sobie reke uciac, ze
                                    to byla kampania Mazowieckiego - to na stowe. A w takim razie prezydencka,
                                    nie "kontraktowa" chyba, no nie?
                                    • kataryna.kataryna Re: ... 27.07.03, 16:06
                                      Gość portalu: b napisał(a):

                                      > kataryna.kataryna napisała:
                                      > > Naprawdę? Dałabym sobie rękę uciąć, że to z wyborów czerwcowych w 89.
                                      >
                                      > Teraz Wy zasiewacie watpliwosci w mym umusle. Ja bym dal sobie reke uciac, ze
                                      > to byla kampania Mazowieckiego - to na stowe. A w takim razie prezydencka,
                                      > nie "kontraktowa" chyba, no nie?


                                      No tośmy sobie nawzajem wątpliwości posiali :) Chyba się zawezmę i znajdę bo
                                      już sama nie wiem. Byłam pewna, że z kontraktowego.
                                      • Gość: b Re: ... IP: *.biaman.pl 27.07.03, 16:08
                                        ja mam przed oczami duzy czarno-bialy plakat z Gary Cooperem (cala sylwetka).
                                        Na pewno bylo jakies nawiazanie do Tadeusza. Myslalem, ze moze nawet mam gdzies
                                        ten plakat (bo rozlepialem plakaty Tadeusza), ale nie znajduję.
                                    • kataryna.kataryna Wątpliwości rozwiane 27.07.03, 16:10
                                      Wątpliwości rozwiane :)


                                      www.theartofposter.com/RED/Red.htm
                                      • kataryna.kataryna Re: Wątpliwości rozwiane - poprawka 27.07.03, 16:12
                                        kataryna.kataryna napisała:

                                        > Wątpliwości rozwiane :)
                                        >
                                        >
                                        > www.theartofposter.com/RED/Red.htm


                                        Link kiepsko działa. Po lewej stronie są plakaty, zjechać na sam dół, kliknąć
                                        na Coopera, powiększyć i nie mieć wątpliwości.
                                      • Gość: bratek Re: Wątpliwości rozwiane IP: *.biaman.pl 27.07.03, 16:17
                                        kataryna.kataryna napisała:

                                        > Wątpliwości rozwiane :)
                                        >


                                        No to zwracam honor. Dlatego nie znalazłem plakatu z Mazowieckim:)
                                        Cholerka, czas sie okrutnie obchodzi z moją pamiecią.
                        • Gość: wartburg Re: your turn IP: *.pppool.de 27.07.03, 15:47
                          Gość portalu: b napisał(a):

                          > Ha!
                          > Komputer mi pada raz po razm zdaje sie jakis wredny wirus atakuje, psiakrew.
                          > Fajny pomysl z Millerem i PO, ale zauważ, że populacja kraju Polska musialaby
                          > posiadac pewna wiedze filmowa, zeby to chwycilo...
                          > Z drugiej strony - pewnie nie pamietasz, bo bys o tym wspomnial, motyw
                          z "High
                          > Noon" byl w kampanii wykorzystany, niedokladnie przeciw-Millerowi, bo wtedy
                          to
                          > nie ten cwok byl glownym zagrozeniem.
                          > ...A moze pamietasz, kto, kiedy i jak wykorzystal "Hign Noon" w kampanii
                          > wyborczej? Podpowiedz: to byla Polska i to bylo po 1989 roku.

                          Bo "High Noon" nadaje sie idealnie do wykorzystania. O tej kampanii
                          z 1989 oczywiscie wiedzialem, ale ta moja bylaby - nie chce byc
                          nieskromny, ale musze to napisac - duzo lepsza. I to nie ze wzgledu
                          na to, ze moja, tylko na Millera. Argument, ze narod nasz ciemny jak
                          tabaka klasyki filmowej nie znajacy w "High Noon" by sie pogubil
                          tez w owym czasie wielokrotnie slyszalem, ale sie z nim nie zgadzam.
                          Tego filmu nie trzeba znac, zeby natychmiast wiedziec, o co chodzi.
                          Wystarczy pokazac ktorakolwiek ze scen. Na tym polega m.in. jego
                          wielkosc. Poza tym w okresie poprzedzajacym wybory mozna bylo
                          przypomniec "High Noon" telewidzom. Jezeli juz nie w publicznej,
                          ktora moglaby zwietrzyc pismo nosem i blokowac, to w zaprzyjaznionym
                          TVN. Jestem przekonany, ze ta kampania kosztowalaby Millera
                          co najmniej pare punktow procentowych.

                          Pozdrawiam
                          • kataryna.kataryna Re: your turn 27.07.03, 15:57
                            Gość portalu: wartburg napisał(a):

                            > Gość portalu: b napisał(a):
                            >
                            > > Ha!
                            > > Komputer mi pada raz po razm zdaje sie jakis wredny wirus atakuje, psiakre
                            > w.
                            > > Fajny pomysl z Millerem i PO, ale zauważ, że populacja kraju Polska musial
                            > aby
                            > > posiadac pewna wiedze filmowa, zeby to chwycilo...
                            > > Z drugiej strony - pewnie nie pamietasz, bo bys o tym wspomnial, motyw
                            > z "High
                            > > Noon" byl w kampanii wykorzystany, niedokladnie przeciw-Millerowi, bo wted
                            > y
                            > to
                            > > nie ten cwok byl glownym zagrozeniem.
                            > > ...A moze pamietasz, kto, kiedy i jak wykorzystal "Hign Noon" w kampanii
                            > > wyborczej? Podpowiedz: to byla Polska i to bylo po 1989 roku.
                            >
                            > Bo "High Noon" nadaje sie idealnie do wykorzystania. O tej kampanii
                            > z 1989 oczywiscie wiedzialem, ale ta moja bylaby - nie chce byc
                            > nieskromny, ale musze to napisac - duzo lepsza. I to nie ze wzgledu
                            > na to, ze moja, tylko na Millera. Argument, ze narod nasz ciemny jak
                            > tabaka klasyki filmowej nie znajacy w "High Noon" by sie pogubil
                            > tez w owym czasie wielokrotnie slyszalem, ale sie z nim nie zgadzam.
                            > Tego filmu nie trzeba znac, zeby natychmiast wiedziec, o co chodzi.
                            > Wystarczy pokazac ktorakolwiek ze scen. Na tym polega m.in. jego
                            > wielkosc. Poza tym w okresie poprzedzajacym wybory mozna bylo
                            > przypomniec "High Noon" telewidzom. Jezeli juz nie w publicznej,
                            > ktora moglaby zwietrzyc pismo nosem i blokowac, to w zaprzyjaznionym
                            > TVN. Jestem przekonany, ze ta kampania kosztowalaby Millera
                            > co najmniej pare punktow procentowych.
                            >
                            > Pozdrawiam


                            Pomysł świetny, aż dziw, że nie skorzystali. Nie da się walczyć z gruszkami na
                            wierzbie wyłącznie programem, trzeba też umiejętnie pograć na emocjach. Jak
                            mówią piłkarze - gra się tak jak przeciwnik pozwala. Może podsuniesz ten pomysł
                            za dwa lata? Unii Wolności na przykład, bo oni są sztywni do przesady.
                            • Gość: bratek o ideałach IP: *.biaman.pl 27.07.03, 16:06

                              >
                              > Pomysł świetny, aż dziw, że nie skorzystali. Nie da się walczyć z gruszkami
                              na
                              > wierzbie wyłącznie programem, trzeba też umiejętnie pograć na emocjach. Jak
                              > mówią piłkarze - gra się tak jak przeciwnik pozwala. Może podsuniesz ten
                              pomysł
                              >
                              > za dwa lata? Unii Wolności na przykład, bo oni są sztywni do przesady.

                              Jak to sie sklada, ze wszyscy fajni ludzie sa albo sympatykami Unii Wolnosci,
                              albo - w ostatecnzosci - Platfromy Ob. ? :)
                              Pomysl swient tak czy inaczej - ja bym go kupil od razu, no bo bylby wstyd
                              gdyby milosnik westernow tego nie zrobil.
                              A'propos sztywnosci UW. Moj znajomy byl na spotkaniu osiedlowej (czy
                              dzielnicowej, sam nie wiem, jak ona sie dzieli. A moze to byla
                              ogolnobialostocka? no, nie pamietam, ale to szczegoł) Unii Wolnosci w moim
                              miescie. To bylo miesiac czy dwa przed referendum europejskim. Prezentowano dwa
                              plakaty. w ktorych Unia W. zachecala do wstepowania do Unii E. Pierwszy
                              przedstawial ksiedza podajacego reke juz nie pamietam komu (moze rolnikowi?) i
                              mowiacego, ze tak, do Unii trzeba wejsc. Unia W. w dziedzinie propagandy
                              zawsze przedstawiala sie wiarygodnie :)
                              Drugi plakat przedstawial zdaje sie calujaca sie pare i z tego calowania mialo
                              wynikac jednoczenie sie z UE, szczegolow nie pamietam. W kazdym
                              razie "Warszawa" przyslala tylko jeden plakat (jedną sztuke doslownie) i
                              kilkadziesiat malych ulotek ze zdjeciem pary. Dzialacze uchwalili, ze to jednak
                              nie pojdzie z jakichstam powodow.
                              Jeden z uczestnikow zabral glos w sprawie programu Unii i wymyslenia
                              atrakcyjnego dla progamu opakowania, tak zeby nie przerznąć kolejnych wyborów.
                              Przewodniczący zgasił go gromkim: "Partia teraz nieważna, my się właczamy w
                              kampanie prounijną!" Niech wiec sie nikt nie dziwi, ze Unia W. w sejmie nie
                              występuje.


                              • kataryna.kataryna Re: o ideałach 27.07.03, 16:17
                                Gość portalu: bratek napisał(a):

                                >
                                > >
                                > > Pomysł świetny, aż dziw, że nie skorzystali. Nie da się walczyć z gruszkam
                                > i
                                > na
                                > > wierzbie wyłącznie programem, trzeba też umiejętnie pograć na emocjach. Ja
                                > k
                                > > mówią piłkarze - gra się tak jak przeciwnik pozwala. Może podsuniesz ten
                                > pomysł
                                > >
                                > > za dwa lata? Unii Wolności na przykład, bo oni są sztywni do przesady.
                                >
                                > Jak to sie sklada, ze wszyscy fajni ludzie sa albo sympatykami Unii Wolnosci,
                                > albo - w ostatecnzosci - Platfromy Ob. ? :)
                                > Pomysl swient tak czy inaczej - ja bym go kupil od razu, no bo bylby wstyd
                                > gdyby milosnik westernow tego nie zrobil.
                                > A'propos sztywnosci UW. Moj znajomy byl na spotkaniu osiedlowej (czy
                                > dzielnicowej, sam nie wiem, jak ona sie dzieli. A moze to byla
                                > ogolnobialostocka? no, nie pamietam, ale to szczegoł) Unii Wolnosci w moim
                                > miescie. To bylo miesiac czy dwa przed referendum europejskim. Prezentowano
                                dwa
                                >
                                > plakaty. w ktorych Unia W. zachecala do wstepowania do Unii E. Pierwszy
                                > przedstawial ksiedza podajacego reke juz nie pamietam komu (moze rolnikowi?)
                                i
                                > mowiacego, ze tak, do Unii trzeba wejsc. Unia W. w dziedzinie propagandy
                                > zawsze przedstawiala sie wiarygodnie :)
                                > Drugi plakat przedstawial zdaje sie calujaca sie pare i z tego calowania
                                mialo
                                > wynikac jednoczenie sie z UE, szczegolow nie pamietam. W kazdym
                                > razie "Warszawa" przyslala tylko jeden plakat (jedną sztuke doslownie) i
                                > kilkadziesiat malych ulotek ze zdjeciem pary. Dzialacze uchwalili, ze to
                                jednak
                                >
                                > nie pojdzie z jakichstam powodow.
                                > Jeden z uczestnikow zabral glos w sprawie programu Unii i wymyslenia
                                > atrakcyjnego dla progamu opakowania, tak zeby nie przerznąć kolejnych
                                wyborów.
                                > Przewodniczący zgasił go gromkim: "Partia teraz nieważna, my się właczamy w
                                > kampanie prounijną!" Niech wiec sie nikt nie dziwi, ze Unia W. w sejmie nie
                                > występuje.



                                Największym problemem Unii W. jest konsekwentne przecenianie mądrości wyborcy i
                                za duży szacunek do niego, politycy Unii nie wiedzieć czemu tkwią od lat w
                                przekonaniu, że wyborca jest mądry i decyzje podejmuje bo wnikliwej analizie
                                porównawczej programów różnych partii. A wyborca nie chce programu, tylko
                                gruszek na wierzbie, ewentualnie obietnic puszczenia w skarpetkach wszystkich
                                bogatszych od niego.
                                • Gość: b o Jacku IP: *.biaman.pl 27.07.03, 16:22
                                  > Największym problemem Unii W. jest konsekwentne przecenianie mądrości wyborcy
                                  i
                                  >
                                  > za duży szacunek do niego, politycy Unii nie wiedzieć czemu tkwią od lat w
                                  > przekonaniu, że wyborca jest mądry i decyzje podejmuje bo wnikliwej analizie
                                  > porównawczej programów różnych partii. A wyborca nie chce programu, tylko
                                  > gruszek na wierzbie, ewentualnie obietnic puszczenia w skarpetkach wszystkich
                                  > bogatszych od niego.

                                  Owo przecenianie mądrości wyborcy jest dowodem czystej glupoty, takiej
                                  sokratejskiej postawy naiwnego intelektualisty...
                                  Pamietam, od czego Kuron zaczynal swoja kampanie wyborcza: od opracowania przy
                                  pomocy sztabu "ekspertow" programu dla Polski. MIalo to zapewne kilkaset stron,
                                  nigdy na oczy nie widzialem, nie chcialem widziec i poza tym "sztabem
                                  ekspertow" nikt inny nie widzał pewnie też.
                                  Glosowałem, oczywiscie, za Jackiem, ale dlatego że nie potrzebowałem zadnych
                                  dodatkowanych argumentów - tylko że to był jedyny rozsadny wybor (może
                                  Gronkiewicz Walz byłaby drugim, ciut mniej madrym, wyborem).
                            • Gość: wartburg High Noon Miller IP: *.pppool.de 27.07.03, 16:22
                              kataryna.kataryna napisała:

                              > > Pomysł świetny, aż dziw, że nie skorzystali. Nie da się walczyć z
                              gruszkami na
                              > wierzbie wyłącznie programem, trzeba też umiejętnie pograć na emocjach. Jak
                              > mówią piłkarze - gra się tak jak przeciwnik pozwala. Może podsuniesz ten
                              pomysł
                              >
                              > za dwa lata? Unii Wolności na przykład, bo oni są sztywni do przesady.



                              Ciesze sie, ze Ty tez tak to odbierasz. Ja bylem wtedy przekonany,
                              ze beda mi to jesc z reki. Ale zdaje sie, ze bylem dosc naiwny.
                              Zawsze kiedy w gre wchodza pieniadze (a nie chcialem dawac im
                              tego za darmo), zaczynaja dziac sie dziwne rzeczy. Instytucje
                              rzadza sie swoimi prawami, ktore z pojeciami rozsadku i wartosci
                              czesto niewiele maja wspolnego.

                              Ale wydaje mi sie, ze tego Benny Millera z "High Noon" mozna by
                              niezle wygrac w publicystyce antymillerowskiej. Np. zasugerowany
                              przeze mnie juz zwrot "High Noon Miller" (po polsku - Miller z "W
                              samo poludnie"), pomijajac juz kolejna zabawna zbieznosc, ze brzmi
                              troche jak "heil Miller", moglby Leszka niezle zdenerwowac. Moze
                              by mu przykleic taka latke?. Zdaje sie, ze sobie na nia zasluzyl.


                              Pozdrawiam
    • oszolom.z.rm [...] 27.07.03, 04:31
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • oszolom.z.rr.m dlaczego chce3sz byc pomyjami katatu.kataru to na 27.07.03, 07:12
      jaj czesc powtarzasz sie? basiu basiu?
      A czy jestes basiu bladynka?
      Jakie to ty filmiki blad dziecie ogladasz?
      Chyba nie, zadne wyzwolone, rodzice nie pozwalaja!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka