Dodaj do ulubionych

Granice wolności

IP: *.chello.pl 27.07.03, 22:26
( Ten autentyczny - nie ten "który sie ostatnio "podszył").
Ciekawi mnie a jakże formuła wolności. Jako liberał z konserwatywnym
odchyleniem pojmuje ja w sposób nastepujący. Wolnośc w kazdym zakresie ( tu
należy ograniczyć się li tylko do werbalnej)pojmuję w taki sposób ,że
wyznaczenie nojego obszaru w sferze słowa nie powoduje ,że naruszam granicę
wolności w tym zakresie innej jednostki. Ba, oczywista ale jak zdefiniować te
granice ?? Czynników , które maja na to wpływ oraz moga pomóc
w "coahibition" człowieka w życiu codziennym - w pracy, w domu , na wakacjach
czy wreszcie na tym Forum to wychowanie ( tzw. kindersztuba - nie wiem , czy
ktoś z młodych forumowiczów "jarzy" to pojęcie ),kultura osobista oraz może -
podstawowe wiadomości z zakresu ontologii.Gdyby niektórzy, z uczestników tego
Forum respektowali podstawowe zasady tak ogólnie pojetej wolności - mozna
byłoby z nimi spokojnie wymieniac opinie , nawet gdyby pomimo racjonalnych
przesłanek nie mieliby racji - trudno, ale byłoby mozna dyskutować nawet nie
osiągając pewnego stopnia consensusu ale z nadzieja ,że kiedyś nasze
rozsądne spojrzenie , przyniesie oczekiwane rezultaty i oponent zgodzi się z
nasza opinia.Niestety na tym Forum "rozsądne" wymiany opinii ( poza
nielicznymi) rozpoczynaja sie i konczą obrzucaniem interlokutora stekiem
inwektyw i wyzwisk , bez zadnych rzeczowych argumentów lub sam post zawiera
juz w sobie takie ( pejoratywne,sarkastyczne ( zgadzam sie z ukutym
terminem "ubeckie")konotacje - o ironii mozna tylko pomarzyć )- spojrzenie na
niektóre kwestie. Moje pokolenie ma prawdopodobnie większy szacunek do
wolności słowa niż aktualna młodziez , która ma na tacy to o co inni tak
długo i wytrwale walczyli.Ja nie zapomnę jak stałem godzinę , niekiedy dwie (
nawet na mrozie) w kolejce do kiosku Ruchu jak przywieźli prase ( a wsród
periodyków tygodnik "Solidarnośc"). Czy ktoś pamieta "uwagi colonelem"
w "Zyciu Warszawy" Stefana Bratkowskiego lub jak sie wzięło do
reki "poszatkowany " przez cenzure "Tygodnik Powszechny" z felietonami
S.Kisiela.A dzisiejsza młodzież ( nie chce generalizować ) - ale w większości
jej opinie sa ukształtowane przez TV , "chore" nie zweryfikowane opinie na
witrynach itd.Zatem proponuje chwile refleksji przed uderzeniem w
klawiaturę , czy tekst , który za chwile ukaże sie chociazby na tym Forum nie
stanowi przekroczenia pewnej bariery , bariery , za , którą są już odczucia i
wrażliwość i przekonania innej osoby.

"Człowiek nie może życ , nie wiedząc po co żyje" /Gustaw Herlibg-Grudziński/
Obserwuj wątek
    • Gość: Pytak A konkretnie, o co ci chodzi w 3 zdaniach ? IP: 168.143.113.* 27.07.03, 22:28
      • Gość: bratek chodzi o Spidermana IP: *.biaman.pl 27.07.03, 22:37
        no własnie, tak jak mowiłem. za to kolega na pewno dobrze zna przygody
        Spidermana.
      • Gość: Touluse~Lautec Re: A konkretnie, o co ci chodzi w 3 zdaniach ? IP: *.chello.pl 27.07.03, 22:39
        O to aby tacy "zawodnicy" jak Ty stawiali sobie czasami pytania ( o ile mnie
        wzrok" nie myli to Twój nick to Pytak" - czy moje wypowiedzi nie przynoszą ujmy
        i obrażaja uczucia innej osoby , która mysli i kieruje sie zupełnie innymi
        wartościami niz ja ( czytaj "Pytak" ? Jesli tego nie rozumiesz , to przeczytaj
        poniżej uważnie motto:
        "Nie wiem kto mnie wydał na świat,czym jestemja sam,żyje w okropnej niewiedzy
        wszystkich rzeczy"/Blaise Pascal"
    • Gość: bratek dziekuje IP: *.biaman.pl 27.07.03, 22:36
      ( tzw. kindersztuba - nie wiem , czy
      > ktoś z młodych forumowiczów "jarzy" to pojęcie )

      Nie bylbym optymistą, ale na pewno swietnie sie orientują w przygodach
      Spidermana.


      ,kultura osobista oraz może -
      > podstawowe wiadomości z zakresu ontologii.

      Spiderman, spiderman powiadam!



      Gdyby niektórzy, z uczestników tego
      > Forum respektowali podstawowe zasady tak ogólnie pojetej wolności - mozna
      > byłoby z nimi spokojnie wymieniac opinie , nawet gdyby pomimo racjonalnych
      > przesłanek nie mieliby racji - trudno, ale byłoby mozna dyskutować nawet nie
      > osiągając pewnego stopnia consensusu ale z nadzieja ,że kiedyś nasze
      > rozsądne spojrzenie , przyniesie oczekiwane rezultaty i oponent zgodzi się z
      > nasza opinia.Niestety na tym Forum "rozsądne" wymiany opinii ( poza
      > nielicznymi) rozpoczynaja sie i konczą obrzucaniem interlokutora stekiem
      > inwektyw i wyzwisk , bez zadnych rzeczowych argumentów lub sam post zawiera
      > juz w sobie takie ( pejoratywne,sarkastyczne ( zgadzam sie z ukutym
      > terminem "ubeckie")

      dziekuję :)



      konotacje - o ironii mozna tylko pomarzyć )

      a tak sie staralem

      - spojrzenie na
      > niektóre kwestie. Moje pokolenie ma prawdopodobnie większy szacunek do
      > wolności słowa niż aktualna młodziez , która ma na tacy to o co inni tak
      > długo i wytrwale walczyli.Ja nie zapomnę jak stałem godzinę , niekiedy dwie (
      > nawet na mrozie) w kolejce do kiosku Ruchu jak przywieźli prase ( a wsród
      > periodyków tygodnik "Solidarnośc"). Czy ktoś pamieta "uwagi colonelem"
      > w "Zyciu Warszawy" Stefana Bratkowskiego

      tego nie pamietam, ale moi rodzice na pewno tak

      lub jak sie wzięło do
      > reki "poszatkowany " przez cenzure "Tygodnik Powszechny" z felietonami
      > S.Kisiela.

      to pamietam.


      A dzisiejsza młodzież ( nie chce generalizować ) - ale w większości

      no wieć własnie, mnie sie wydaje, ze to nie jest kwestia pokolenia. gdyby
      starsze pokolenie mialo wiecej oleju w glowie, to tak szybko stanu sprzed 1989
      roku bysmy nie zapomnieli, ani tekstow Bratkowskiego, Kisiela, ani calego
      upokorzenia, ktore System nam serwowal. To, co sie dzieje dzis z rzadem
      polskim pokazuje, ze takze starsze pokolenie jest winne (nie Pan oczywiscie)


      > jej opinie sa ukształtowane przez TV , "chore" nie zweryfikowane opinie na
      > witrynach itd.Zatem proponuje chwile refleksji przed uderzeniem w
      > klawiaturę , czy tekst , który za chwile ukaże sie chociazby na tym Forum nie
      > stanowi przekroczenia pewnej bariery , bariery , za , którą są już odczucia i
      > wrażliwość i przekonania innej osoby.

      Tak jest.

      > "Człowiek nie może życ , nie wiedząc po co żyje" /Gustaw Herlibg-Grudziński/
      • Gość: Pytak wina historii , wina wspolczesnosci. IP: *.gen.twtelecom.net 27.07.03, 22:57
        Piszesz o winie pokolenia starszych za aktualna polska
        zgnilizne. Podobna sytuacjez znaja wszystkie kraje
        Europy Wschodniej. Lacza je podobienstwa historyczne -
        indoktrynacja religijna i potem indoktrynacja
        komunistyczna. Kraje te, jak wiesz, nigdy wczesniej nie
        byly wolne w pelnym tego slowa znaczeniu. Trudno wiec
        wymagac, zeby nagle ludzie dorownali rozumem
        cywilizowanemu swiatu. W Polsce do choroby
        zindoktrynowanych przez komunizm mozgow przylaczyla sie
        przyspieszona indoktrynacja religijna powodujaca
        calkowita utrate poczucia rzeczywistosci w biednych
        mozgach. Zamiast uczyc sie od wolnego swiata demokracji,
        doceniania wartosci innych i wybierania ich do wladz,
        ludzie stali sie cyniczni, zdeprymowani.. Zdali sie na
        laske i nielaske losu albo Boga, ktory jako
        nieistniejacy musi sila rzeczy ignorowac ich oczekiwania.
        • Gość: bratek prawa autorskie IP: *.biaman.pl 27.07.03, 23:05
          Gość portalu: Pytak napisał(a):

          > Piszesz o winie pokolenia starszych za aktualna polska
          > zgnilizne. Podobna sytuacjez znaja wszystkie kraje
          > Europy Wschodniej. Lacza je podobienstwa historyczne -
          > indoktrynacja religijna i potem indoktrynacja
          > komunistyczna. Kraje te, jak wiesz, nigdy wczesniej nie
          > byly wolne w pelnym tego slowa znaczeniu. Trudno wiec
          > wymagac, zeby nagle ludzie dorownali rozumem
          > cywilizowanemu swiatu. W Polsce do choroby
          > zindoktrynowanych przez komunizm mozgow przylaczyla sie
          > przyspieszona indoktrynacja religijna powodujaca
          > calkowita utrate poczucia rzeczywistosci w biednych
          > mozgach. Zamiast uczyc sie od wolnego swiata demokracji,
          > doceniania wartosci innych i wybierania ich do wladz,
          > ludzie stali sie cyniczni, zdeprymowani.. Zdali sie na
          > laske i nielaske losu albo Boga, ktory jako
          > nieistniejacy musi sila rzeczy ignorowac ich oczekiwania.

          ZAPOMNIALES PODPISAĆ: Jerzy Urban
          • Gość: Pytak z toba juz koncze dyskusje IP: 130.94.107.* 27.07.03, 23:08
            Jestes ograniczony, maly klerykale.
            • Gość: bratek pytak czy tępak? do tępaka IP: *.biaman.pl 27.07.03, 23:10
              Coz, skoro niechec do Urbana czytasz jako milosc do kosciola, to rzeczywiscie
              jest z tobą kiepsko. Nie bierz sie za Gombrowicza, to nie dla ciebie.
        • Gość: Touluse~Lautrec Re: wina historii , wina wspolczesnosci. IP: *.chello.pl 27.07.03, 23:15
          Widzisz juz ta swoją wypowiedzią obraziłeś wielu ludzi. Jaką indoktrynację
          religijną masz na nyśli - religie w szkołach ?Polska o ile mnie pamięc nie myli
          była wolnym krajem ( owszem było blisko 200 lat funkcjonowania pod trzema
          zaborami, ale później ponad 20 lat wolności) , a dotarła do tej wolności dzięki
          wysiłkom wielu wspaniałych ludzi , którzy działali na arenie międzynarodowej ,
          ale społeczeństwo przetrwało głównie dzięki roli koscioła , który jest jak
          widze dla Ciebie źródłem wszelkiej niepomyslności, zacofania i wszetnictwa.
          Zakonotuj sobioe ,że teraz w dalszym ciagu funkcjonował bys w PRL'u gdyby nie
          autorytet i wola walki o wolną Polske Karola Wojtyły.Cóz koscielni
          hierarchowie to też ludzie, z wszelkimi przywarami vide biskup Paetz w
          Poznaniu i inne przypadki .Spojrz realnie i powiedz gdzie widzisz tą inkwizycje
          w wydaniu dzisiejszego Kościoła w Polsce? Kościół na demokratycznych
          przemianach stracił - mimo ,ze był także ich orędownikiem.za komuny więcej
          ludzi owiedzało ten przybytek niż teraz w waunkach , autentycznej demokracji.
          Ywoje opinie sa powielaniem stereotypowych poglądów , które pojawiaja sie na
          tym i innych Forach, nie poparte żadnymi argumentami.
    • Gość: bratek do basi.basi IP: *.biaman.pl 27.07.03, 22:44
      Basiu, ja zupelnie teraz nie w sprawie tego wątku, ale wiem, ze tu zerkniesz.
      nic nie pisalem wiecej na Twoje pytanie, bo mi sie juz placza pewne sprawy i
      uwazam, ze wygodniej jest zastosowac tu grubą kreskę. a tak serio to mimo ze
      mnie strasznie korci zeby tu zagladac, to staram sie ograniczac do krotkich
      polemik z niegodziwcami i uprzejmych rozmowek a la "u cicoi na imieninach" z
      Wami. I na wywody dlusze niz kilka linijek juz naprawde mnie nie stac. Ale
      generalnie mysle, ze juz nie ma co roztrzasac. pzdr, b.
      • basia.basia do Bratka 27.07.03, 23:23
        Gość portalu: bratek napisał(a):

        > wygodniej jest zastosowac tu grubą kreskę
        > generalnie mysle, ze juz nie ma co roztrzasac

        Pełna zgoda.

        pzdr
        B.

        ps
        Dawałeś zresztą do wiedzenia, że vip przybywa,
        co ograniczy czy zlikwiduje Twoją aktywność tutaj.
        A ja za dni parę wyjeżdżam wakacyjnie i tylko
        sporadycznie będę zaglądać na forum.
        Tak więc już teraz życzę miłych chwil, nieba
        bez chmur itp.
    • basia.basia Re: Granice wolności 27.07.03, 23:15
      Gość portalu: Touluse~Lautrec napisał(a):

      > Czynników , które maja na to wpływ oraz moga pomóc w "coahibition" człowieka
      > w życiu codziennym - w pracy, w domu , na wakacjach czy wreszcie na tym
      Forum to wychowanie ( tzw. kindersztuba - nie wiem , czy ktoś z młodych >
      forumowiczów "jarzy" to pojęcie ),kultura osobista oraz może - podstawowe >
      wiadomości z zakresu ontologii.

      Drogi TL,
      Jestem za a nawet przeciw!
      Twój tekst brzmi jak apel. Do kogo jest skierowany? Przecież nie do tych
      wszystkich, którzy mają kindersztubę (czasem nawet nie wiedząc, że to się
      tak nazywa) i ją tutaj stosują oraz mają coś sensownego do powiedzenia.
      Jeśli chciałeś trafić do innych, w tym i do tych co nie "jarzą" to nie tym
      językiem. Bo oni nie zajarzą tego co napisałeś! Stąd sprzeciw.
      Dowód masz poniżej. Pytak zapytał! Co dobrze rokuje zresztą a zważywszy brak
      w pytaniu słów powszechnie uznawanych za obelżywe - godne podziwu. Pozostali
      jednak mogą się czuć nieco skrępowani i nie zapytają.
      Może poprosilibyśmy Bratka, pokoleniowo bliskiego tym, których miałeś na
      myśli, żeby on spróbował "wytłumaczyć" im to tak, by zajarzyli.
      A może sam spróbujesz?

      Pozdrawiam
      • Gość: Touluse~Lautrec Re: Granice wolności IP: *.chello.pl 27.07.03, 23:26
        Witam,

        niestety czas mi na to nie pozwala.Okazjonalnie siadam i wyrazam swe opinie na
        tym Forum - wymieniałem kiedyś poglądy na forum Unii Europejskiej ale po
        referendum straciłem na to ochotę.Ma tej witrynie jest kilka osob , ktorych
        opinię sobię cenię i czasami w miare możliwości przyłączam się do "dyskusyjnego
        panelu". Mimo ,że kiedyś byłem belfrem aktualnie nie chciałbym ponownie znaleźć
        sie w tej roli i daleki jestem od moralizatorswta. Chciałem tylko , zwrócić
        uwagę innym , tym którzy nie respektuja podstawowych praw poszanowania wolności
        słowa , aby sie nad tym zastanowili - choćby przez chwile a uznałbym , to za
        duży sukces.Oczywista ,że na Krakena, ataku.spawacza ciężko jest liczyć ale ....
        pozdr.
        "Prawdy niemiłe , nie pozostają być prawdami"/S.Kisielewski/
        • Gość: wartburg Re: Granice wolności IP: *.pppool.de 28.07.03, 00:42
          Gość portalu: Touluse~Lautrec napisał(a):


          Drogi Lautrecu. Wybacz mi ton moze nieco przykry, moze nawet i
          sarkastyczny, w jaki za chwile wpadne, ale wnioski, jakie wyciagasz
          z opisanego stanu rzeczy, jakos mnie nie przekonuja. Jesli chodzi
          o sam stan rzeczy, to tak, podzielam Twoje zdanie. Mnie tez to,
          co opisales, sie nie podoba. Mam jednak watpliwosci, podobnie
          zreszta jak i Bratek, czy sprawe da sie wyjasnic jedynie roznicami
          pokoleniowymi. Ten wyscig szczurow, bo to przeciez miales na mysli,
          oraz towarzyszace mu zdziczenie obyczajow, zaczely sie jeszcze w
          glebokim PRL-u. Kolejki ustawialy sie nie tylko za "Tygodnikiem
          Powszechnym". Stalo sie w nich po meble z Ikei, po wdzianka safari
          z odrzutow na eksport, za kazda bzdura w polyskujacym opakowaniu
          sie stalo. Nawet po reklamowki przywozone na lewo z Zachodu
          ustawialy sie kolejki kilometrowe. Glod dobr materialnych juz
          wtedy zaczal przybierac formy nie majace nic wspolnego ze zdrowym
          rozsadkiem.

          Pokolenie, ktore atakujesz, niewiele sie rozni od tego, ktore je
          poprzedzalo. To jest w gruncie rzeczy wciaz to samo pokolenie.
          Zgadzam sie z Toba, ze pokazuje teraz wyjatkowo odrazajaca gebe,
          choc jednoczesnie powatpiewam, czy wtedy byla inna. Bo Ty -
          jak i my wszyscy tutaj - reprezentujesz mniejszosc. Wtedy i teraz.
          Nie popelniaj wiec bledu, w sumie bardzo ludzkiego i wybaczalnego
          i nie stawiaj znaku rownosci miedzy Toba a Twoim pokoleniem.
          Takich jak Ty takze wtedy bylo bardzo niewielu.

          Pozdrawiam
          • Gość: Touluse~Lautrec Re: Granice wolności IP: *.chello.pl 28.07.03, 21:37
            Witam,
            oczywiscie ,ze popełniłem błąd utażsamiając siebie z moim pokoleniem ( moze nie
            zbyt wyraziscie wyakcentowałem tę kwestie ). Nie mozna stosowac prostego
            sylogizmu ,że moje idee, sposób postepowania w tamtych czasach ( dalekie od
            koniunkturalizmu np. nie wstąpiłem do PZPR,PRON itp. organizacji no byłem w ZHP
            tam bylo troche indoktrynacji ale miałem odpowiedni pogląd, ambiwalentny ze
            względu na wychowanie w domu)to jest manifest mojego pokolenia - nieuprawniona
            jest także implikacja w druga stronę, zatem nie ma równoważności .Pod koniec
            stanu wojennego wybrałem emigracje sensu stricte nie tę wewnętrzną ale
            wróciłem , ponieważ związki z krajem były zbyt silne aby je zerwać ( żona do
            tej pory ma mi to za złe - nota bene coraz trudniej znaleźć mi argumenty na
            obronę mojej decyzji o powrocie ).Początek lat 90 to nadzieje pokładane z
            przemian jakie zachodziły ( i były widoczne sic! )w Polsce w szalonym
            tempie.Wspólczesne pokolenie , kwalifikowane do "wyscigu szczurów" też ma masę
            problemów , z których zdaje sobie sprawę.To ,że wszystkich dóbr materialny jest
            wkoło ile dusza zapragnie nie znaczy ,że są one w zasiegu kazdego młodego
            człowieka, młodego małżeństwa - po prostu trzeba miec dobry "income" a ot wcale
            nie jest tak łatwo.Co z tego ,że buduje sie tyle pieknych apartamentów, jeśli
            kredyt moga uzyskac w dzisiejszych czasach tylko nieliczni.To sa też bardzo
            wązne jak nie najważniesze , problemy , z którymi sie spotykacie - tak jak i
            nam przysparzało to najwięcej problemów.
            Ale jeśli chodzi o informacje to tu postęp niesamowity.Internet, telefonia
            komórkowa, jak Jaruzelski by nad tym zapanował gdyby chciał wprowadzic w
            takiej sytuacji stan wojenny ???? A przede wszystkim wolność słowa , brak
            cenzury - to sa wartości nieocenione.Czwarta władza ma powodować ,że zycie
            polityczne ma być transparentne.Ale nie wszyscy potrafia z tego racjonalnie
            korzystać.O dzisiejszym młodym pokoleniu i jego problemach wiem co nieco
            ponieważ jestem ojcem dwóch dorosłych córek i ich problemy nie sa mi obce.Zdaje
            sobie doskonale sprawę, ze są młodzi ludzie, którzy mimo ciężkiej pracy ,
            czytają Herberta, Gombrowicza, Herlinga -Grudzińskiego ,Konwickiego czy
            Kisielewskiego i całe sczęscie, że taka sytuacja ma jeszcze miejsce.

            Pozdrawiam z nutą optymizmu
            • Gość: wartburg Re: Granice wolności IP: *.pppool.de 29.07.03, 03:22
              Gość portalu: Touluse~Lautrec napisał(a):

              > Witam,
              > oczywiscie ,ze popełniłem błąd utażsamiając siebie z moim pokoleniem ( moze
              nie
              >
              > zbyt wyraziscie wyakcentowałem tę kwestie ). Nie mozna stosowac prostego
              > sylogizmu ,że moje idee, sposób postepowania w tamtych czasach ( dalekie od
              > koniunkturalizmu np. nie wstąpiłem do PZPR,PRON itp. organizacji no byłem w
              ZHP
              >
              > tam bylo troche indoktrynacji ale miałem odpowiedni pogląd, ambiwalentny ze
              > względu na wychowanie w domu)to jest manifest mojego pokolenia -
              nieuprawniona
              > jest także implikacja w druga stronę, zatem nie ma równoważności .Pod koniec
              > stanu wojennego wybrałem emigracje sensu stricte nie tę wewnętrzną ale
              > wróciłem , ponieważ związki z krajem były zbyt silne aby je zerwać ( żona do
              > tej pory ma mi to za złe - nota bene coraz trudniej znaleźć mi argumenty na
              > obronę mojej decyzji o powrocie ).Początek lat 90 to nadzieje pokładane z
              > przemian jakie zachodziły ( i były widoczne sic! )w Polsce w szalonym
              > tempie.Wspólczesne pokolenie , kwalifikowane do "wyscigu szczurów" też ma
              masę
              > problemów , z których zdaje sobie sprawę.To ,że wszystkich dóbr materialny
              jest
              >
              > wkoło ile dusza zapragnie nie znaczy ,że są one w zasiegu kazdego młodego
              > człowieka, młodego małżeństwa - po prostu trzeba miec dobry "income" a ot
              wcale
              >
              > nie jest tak łatwo.Co z tego ,że buduje sie tyle pieknych apartamentów, jeśli
              > kredyt moga uzyskac w dzisiejszych czasach tylko nieliczni.To sa też bardzo
              > wązne jak nie najważniesze , problemy , z którymi sie spotykacie - tak jak i
              > nam przysparzało to najwięcej problemów.
              > Ale jeśli chodzi o informacje to tu postęp niesamowity.Internet, telefonia
              > komórkowa, jak Jaruzelski by nad tym zapanował gdyby chciał wprowadzic w
              > takiej sytuacji stan wojenny ???? A przede wszystkim wolność słowa , brak
              > cenzury - to sa wartości nieocenione.Czwarta władza ma powodować ,że zycie
              > polityczne ma być transparentne.Ale nie wszyscy potrafia z tego racjonalnie
              > korzystać.O dzisiejszym młodym pokoleniu i jego problemach wiem co nieco
              > ponieważ jestem ojcem dwóch dorosłych córek i ich problemy nie sa mi
              obce.Zdaje
              >
              > sobie doskonale sprawę, ze są młodzi ludzie, którzy mimo ciężkiej pracy ,
              > czytają Herberta, Gombrowicza, Herlinga -Grudzińskiego ,Konwickiego czy
              > Kisielewskiego i całe sczęscie, że taka sytuacja ma jeszcze miejsce.
              >
              > Pozdrawiam z nutą optymizmu

              Za te nute optymizmu b. Cie szanuje Lautrecu. Jakze i za to, ze
              wrociles z emigracji. Mam tutaj znajomego. Emigranta, ktory tuz
              przed upadkiem muru sciagnal z Polski swojego mlodszego brata.
              Maciej nauczyl sie niemieckiego, ukonczyl studia na wydziale
              akustyki Wolnego Uniwersytetu w Berlinie i w 1996 zdecydowal sie
              wrocic do kraju. Zalozyl wlasna firme w Gdansku, gdzie zaczal
              swiadczyc uslugi tamtejszej telewizji. Byl dobry, duzo lepiej
              wykwalifikowany od swoich konkurentow. Dostawal zlecenia, dzieki
              ktorym mogl utrzymac siebie i swoja rodzine. W jakims momencie
              jednak zlecenia zaczeli dostawac inni. Twojej wyobrazni pozostawiam
              odpowiedz na pytanie, dlaczego. W tej chwili nie jest nawet w
              stanie oplacic czynszu za mieszkanie. Od pol roku ukrywa sie
              przed komornikiem, ktory chce sciagnac od niego zalegly rachunek
              za prad. Widzialem sie z nim dwa miesiace temu. Chce wracac do
              Berlina, gdzie ze swoim niemieckim dyplomem inzyniera akustyka
              ma duzo lepsze szanse na znalezienie pracy niz w Polsce. Ja to
              zjawisko nazwalem reemigracja. W pietnascie lat po upadku
              komunizmu ludzie znowu zaczynaja uciekac z kraju, w ktorym nie
              widza dla siebie przyszlosci. Niektorzy, jak moj znajomy Maciej,
              czynia to po raz drugi. Pytam sie tylko - tak jak i Ty pewnie to
              czynisz - dlaczego ludzie z najlepszymi kwalifikacjami zawodowymi
              nie maja w swoim wlasnym kraju takich szans jak za granica?
              Zadaje Ci to pytanie, mimo iz wiem, ze nie do Ciebie powinienem
              sie z nim zwracac. Chodzi o to, ze ten kraj przestaje byc
              naszym krajem, mimo iz przez chwile moglo sie wydawac, ze go
              odzyskalismy.

              pozdrawiam Cie


    • Gość: aga Re: Granice wolności IP: scutum:* / 10.2.2.* 28.07.03, 22:25

      "Prawdy niemiłe , nie pozostają być prawdami."
      Tylko co jest prawdą - Bratek ( nieomylny) czy Pytak? pytający i błądzący?

      • Gość: bratek odpowiedź IP: *.biaman.pl 29.07.03, 09:06
        Gość portalu: aga napisał(a):

        >
        > "Prawdy niemiłe , nie pozostają być prawdami."
        > Tylko co jest prawdą - Bratek ( nieomylny) czy Pytak? pytający i błądzący?
        >

        Jam nie jest Prawdą. Pytak raczej też nie, śmiem przypuszczać.
        • Gość: bratek przecinki i orzeczenia IP: *.biaman.pl 29.07.03, 09:24


          > Gość portalu: aga napisał(a):
          >
          > "Prawdy niemiłe , nie pozostają być prawdami."

          Sorry, ale nurtuje mnie jedna sprawa: czy w tym powiedzonku zachowałaś
          oryginalną interpunkcję, czy jest to "wkład własny"?
          • Gość: życzliwy do enfante terrible IP: *.localdomain / 10.0.8.* 29.07.03, 13:25
            Gość portalu: bratek napisał(a):

            >
            > Sorry, ale nurtuje mnie jedna sprawa: czy w tym powiedzonku zachowałaś
            > oryginalną interpunkcję, czy jest to "wkład własny"?

            Lepiej by było jakbyś drogie dziecko więcej uwagi poświęcał treści niż formie.
            W tym kraju dysleksja, dysgrafia, nieuwaga, niezręczność i inne przypadłości
            tego typu nie są karalne.


            • Gość: ;)) Re: do enfante terrible IP: 212.109.144.* 29.07.03, 13:46
              to był cytat z wypowiedzi T. L. i S.K
              "Mimo ,że kiedyś byłem belfrem aktualnie nie chciałbym ponownie znaleźć
              sie w tej roli i daleki jestem od moralizatorswta. Chciałem tylko , zwrócić
              uwagę innym , tym którzy nie respektuja podstawowych praw poszanowania wolności
              słowa , aby sie nad tym zastanowili - choćby przez chwile a uznałbym , to za
              duży sukces.Oczywista ,że na Krakena, ataku.spawacza ciężko jest liczyć ale ....
              pozdr.
              "Prawdy niemiłe , nie pozostają być prawdami"/S.Kisielewski/
          • Gość: aga Re: przecinki i orzeczenia IP: scutum:* / 10.2.2.* 29.07.03, 20:40
            Gość portalu: bratek napisał(a):


            > > Gość portalu: aga napisał(a):
            > >
            > > "Prawdy niemiłe , nie pozostają być prawdami."
            >
            > Sorry, ale nurtuje mnie jedna sprawa: czy w tym powiedzonku zachowałaś
            > oryginalną interpunkcję, czy jest to "wkład własny"?


            nurt zaiste głęboki rwący i nioący za sobą spustoszenie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka