Dodaj do ulubionych

Bog to produkt chorych umyslow ludzkich

    • andrzejg Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich 02.01.02, 14:45
      Można to i tak nazwać.
      Tylko z czym Pan walczy?Jaki to ma sens?
      Człowiek jak wierzy to nic nie jest go w stanie przekonać.
      Człowiek jak nie wierzy to myśli.
      Czy to nie jest walka z witrakami?
      Krótko mówiąc: oszołomów Pan nie przekonasz a niezdecydowanych znichęcisz.
      Człowiek jest taką istotą ,że potrzebuje wiary.Jak nie wierzy w Boga to wierzy
      w naturę, sprawiedliwośc czy co tam jeszcze.
      Atakując podstawy wiary , nie osiągniesz nic.Wątpiący ze strachu pominą wątek.
      Napędzisz sobie dyskutantów ultrawierzących.Ich i tak nie zbajerujesz.

      Chodzi o to ,żeby współżyć.
      Należy wytykać wszelkie nieprawidłowości i naduzycia KK, a jest ich sporo.
      Jest ich tyle samo w sferze życia codziennego co wiary.
      Jednak wiara jest nie do sprawdzenia , a życie tak.


      Pozdrawiam
      • Gość: k Re: Panowie,panowie... IP: 212.244.77.* 02.01.02, 15:07
        andrzejg napisał(a):
        Najpierw kilka słów do ag:
        > Można to i tak nazwać.
        > Tylko z czym Pan walczy?Jaki to ma sens?
        Taki rodzaj walki to walka o poparcie, brak poczucia wartości w swoich oczach. No
        ale to tylko psychologia..
        > Człowiek jak wierzy to nic nie jest go w stanie przekonać.
        Dlaczego??A mało to ludzi porzuca wiare?
        > Człowiek jak nie wierzy to myśli.
        A jak wierzy to nie mysli? Moim zdaniem człowiek jak wierzy to duzo wiecej mysli.
        Każda porzadna modlitwa,medytacja to przeciez nic innego jak myslenie.
        > Czy to nie jest walka z witrakami?
        Jasne.
        > Krótko mówiąc: oszołomów Pan nie przekonasz a niezdecydowanych znichęcisz.
        > Człowiek jest taką istotą ,że potrzebuje wiary.Jak nie wierzy w Boga to wierzy
        > w naturę, sprawiedliwośc czy co tam jeszcze.
        > Atakując podstawy wiary , nie osiągniesz nic.Wątpiący ze strachu pominą wątek.
        > Napędzisz sobie dyskutantów ultrawierzących.Ich i tak nie zbajerujesz.
        >
        > Chodzi o to ,żeby współżyć.
        Jak chcesz wspólżyc ,jeśli ludzi o innych pogladach nazywasz "oszołomami"?Jak?
        > Należy wytykać wszelkie nieprawidłowości i naduzycia KK, a jest ich sporo.
        > Jest ich tyle samo w sferze życia codziennego co wiary.
        Życia codziennego-jasne że tak. I dopóki będziemy ludzmi to tak zostanie. A w
        sferze wiary? Ci ,którzy tzw."siedzą" w tym na codzien nie widzą rozbiezności. Ci
        którzy się w to nie wgłębiaja,nie znaja tego -mówią bardzo dużo. Pycha?
        > Jednak wiara jest nie do sprawdzenia , a życie tak.
        Alez moja wiara to moje zycie-żyje tylko i wyłacznie wg tego w co wierzę.Jesli
        np. wierzę że ludzi nalezy kochac to próbuje to realizować, jesli powinnienem
        dzielic sie z biednymi to równiez to robię, ale nie jak niewolnik praw i zasad
        ale jako człowiek kochający Boga, ludzi, życie i samego siebie(szacunek do siebie
        i swojego zycia).Mylisz ise -wiare akurat mozna sprawdzic, ale istnienia Boga
        sposobami naukowymi-nie.

        tak sobie mysle,że w sumie to faktycznie jest to walka z wiatrakami. No bo juz
        wszyscy ustaliliśmy,że faktu isnienia lub nieistnienia Boga nie mozna
        udowodnić.Tu sie zgadzamy. Jesli załozymy (wg. religii),że można tylko
        DOŚWIADCZYĆ istnienia Boga we własnym życiu (wysłuchane prośby, opieka w trudnych
        sytuacjach, modlitwa, cuda -wbrew prawom fizyki i natury itp.) i załozymy ,że
        wiara to nie WYSIŁEK człowieka ale darmowa Łaska(propnuje jeszcze raz to
        przeczytać) udzielana niektórym (tym którzy chcą) to mamy wyjaśnienie dlaczego
        niewierzacy za Chiny nie zrozumieja wierzących ,wiary i odrzucą kategorycznie
        istnienie Boga. To normalne. Mimo wszystko fakt ,że ktoś jest inny nie upowaznia
        nikogo do obrazy tego pierwszego i vice-versa (uff..ale komplikacja).
        Pozdrawiam

        • Gość: Kagan Re: Panowie,panowie... IP: *.arts.monash.edu.au 24.01.02, 07:48
          Gość portalu: k napisał(a):

          > andrzejg napisał(a):
          > Najpierw kilka słów do ag:
          > > Można to i tak nazwać.
          > > Tylko z czym Pan walczy?Jaki to ma sens?
          > Taki rodzaj walki to walka o poparcie, brak poczucia wartości w swoich oczach.
          > No ale to tylko psychologia..
          > > Człowiek jak wierzy to nic nie jest go w stanie przekonać.
          > Dlaczego??A mało to ludzi porzuca wiare?
          > > Człowiek jak nie wierzy to myśli.
          > A jak wierzy to nie mysli? Moim zdaniem człowiek jak wierzy to duzo wiecej mysli.
          > Każda porzadna modlitwa,medytacja to przeciez nic innego jak myslenie.
          K: Ale myslenie STEREOTYPOWE i MECHANICZNE, a NIE tworcze!

          > > Czy to nie jest walka z wiatrakami?
          > Jasne.
          > > Krótko mówiąc: oszołomów Pan nie przekonasz a niezdecydowanych znichęcisz.
          > > Człowiek jest taką istotą ,że potrzebuje wiary. Jak nie wierzy w Boga to wierzy
          > > w naturę, sprawiedliwośc czy co tam jeszcze.
          > > Atakując podstawy wiary , nie osiągniesz nic.Wątpiący ze strachu pominą wą tek.
          > > Napędzisz sobie dyskutantów ultrawierzących.Ich i tak nie zbajerujesz.
          K: 1. czlowiek moze zyc, i to niezle, bez wiary! Znam wiele takich przypadkow...
          2. Lubie dyskusje, nawet dla dyskusji! ja NIKOGo NIE nawracam ani "owracam". Ja tylko chce ludzi
          zmusic do refleksji nad swym swiatopogladem!

          > > Chodzi o to ,żeby współżyć.
          > Jak chcesz wspólżyc ,jeśli ludzi o innych pogladach nazywasz "oszołomami"?Jak?
          > > Należy wytykać wszelkie nieprawidłowości i naduzycia KK, a jest ich sporo.
          > > Jest ich tyle samo w sferze życia codziennego co wiary.
          > Życia codziennego-jasne że tak. I dopóki będziemy ludzmi to tak zostanie. A w
          > sferze wiary? Ci ,którzy tzw."siedzą" w tym na codzien nie widzą rozbiezności.
          > Ci którzy się w to nie wgłębiaja,nie znaja tego -mówią bardzo dużo. Pycha?
          > > Jednak wiara jest nie do sprawdzenia , a życie tak.
          > Alez moja wiara to moje zycie-żyje tylko i wyłacznie wg tego w co wierzę.Jesli
          > np. wierzę że ludzi nalezy kochac to próbuje to realizować, jesli powinnienem
          > dzielic sie z biednymi to równiez to robię, ale nie jak niewolnik praw i zasad
          > ale jako człowiek kochający Boga, ludzi, życie i samego siebie(szacunek do siebie
          > i swojego zycia).Mylisz ise -wiare akurat mozna sprawdzic, ale istnienia Boga
          > sposobami naukowymi-nie.
          K; czyzby?
          > tak sobie mysle,że w sumie to faktycznie jest to walka z wiatrakami. No bo juz
          > wszyscy ustaliliśmy,że faktu isnienia lub nieistnienia Boga nie mozna udowodnić.Tu sie zgadzamy.
          Kagan: Ale ja NIE!

          > Jesli załozymy (wg. religii),że można tylko DOŚWIADCZYĆ istnienia Boga we własnym życiu
          (wysłuchane prośby, opieka w trudnych sytuacjach, modlitwa, cuda -wbrew prawom fizyki i natury itp.) i
          załozymy ,że wiara to nie WYSIŁEK człowieka ale darmowa Łaska(propnuje jeszcze raz to
          przeczytać) udzielana niektórym (tym którzy chcą) to mamy wyjaśnienie dlaczego
          niewierzacy za Chiny nie zrozumieja wierzących ,wiary i odrzucą kategorycznie
          istnienie Boga. To normalne. Mimo wszystko fakt ,że ktoś jest inny nie upowaznia
          nikogo do obrazy tego pierwszego i vice-versa (uff..ale komplikacja).
          K: Daj przyklad chocby jednego, obiektywne zweryfikowanego tzw. cudu!
      • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.vic.bigpond.net.au 02.01.02, 16:57
        andrzejg napisał(a):

        Można to i tak nazwać.
        Tylko z czym Pan walczy?Jaki to ma sens?
        Człowiek jak wierzy to nic nie jest go w stanie przekonać.
        K: Czyzby? Nie szlyszal pan o odchodzeniu od kosciola, a nawet
        od wiary?

        Człowiek jak nie wierzy to myśli.
        K: TAK! Jedno sie NIE da pogodzic z drugim!

        Czy to nie jest walka z wiatrakami?
        K: NIE, chocby ilosc postow na tym watku swiadczy o tym...

        Krótko mówiąc: oszołomów Pan nie przekonasz a niezdecydowanych znichęcisz.
        K: Czyzby? Skad ta pewnosc?

        Człowiek jest taką istotą ,że potrzebuje wiary.
        Jak nie wierzy w Boga to wierzy w naturę, sprawiedliwośc czy co tam jeszcze.
        K: Niekoniecznie. Ja w NIC nie wierze, i znam sporo podobnych...

        Atakując podstawy wiary , nie osiągniesz nic.
        Wątpiący ze strachu pominą wątek.
        K: Wydaje mi sie, ze czytaja, ten i podobne! Ostatecznie 210 postow
        nie bierze sie z pomijania watku!

        Napędzisz sobie dyskutantów ultrawierzących. Ich i tak nie zbajerujesz.
        K: Ale mam zabawe, jak widze ich szamotanie sie w petach dogmatow!

        Chodzi o to ,żeby współżyć.
        K: NIKT NIE musi ze mna dyskutowac! Ja NIKOGO na sile NIE
        odrywam od wiary!

        Należy wytykać wszelkie nieprawidłowości i naduzycia KK, a jest ich sporo.
        Jest ich tyle samo w sferze życia codziennego co wiary.
        Jednak wiara jest nie do sprawdzenia , a życie tak.
        K: Ale to wlasnie wiara czyni ludzi bezwolnymi ofiarami kosciola kat.

        Pozdrawiam
        K: Nawzajem!
    • Gość: Janusz student Uniwerytetu krd Stefana Wyszyńskiego IP: *.idzik.pl 02.01.02, 22:47
      Studiuję Filozofię i czytałem newsweeka o neuroteologii. Prawdę mówiąć mieliśmy
      na ćw. zmetafizyki dodatkowy wykład na ten temat. Odpowiedzi na pytanie czy Bóg
      istnieje znajdziesz u wielu filozofów i nie koniecznie u filozofów katolickich,
      ale juz u Arystotelesa (jego kontynuatorem) był Tomasz z Akwinu. Pytasz
      dlaczego jest zło na świecie dlaczego ludzie marzną, a ja pytam dlaczego Bóg
      zesłał potop na ziemię, żeby dać ludziom przestrogę (właśnie obaliłem
      przesłankę, która miała udowodnić że Boga nie ma) Twoją przesłankę: Bóg jeżeli
      Bóg jest wszechpotężny to dlaczego Bóg pozwala na zło), być może to tylko moja
      sugestia, ale może coś w tym jest przez to że są i byli tacy którzy są
      niewierzący i siejątak jak ty zło. Proponuję lekturę tomistów tam znajdziesz 5
      dowodów na istnienie Boga nie tylko Tomasz z Akwinu a także innych
      np.Arystotelesa.
      Tutaj racjonalnie nie odpowiesz dokładnie czyBóg jest czy nie. Prawdę mówią jak
      ktoś napisał jest to odwieczne pytanie...
      Nie uda ci się także obalić teorii ,że Bóg isnieje, bo religia przestała by już
      istnieć. Było już wielu filozofów którzy próbowali i im, się nie udało a
      dowodem na to jest to że religia nasza dalej trwa i wbrew tobuie będzie
      trwała!!!!!
      Pozdrawiam!
      POwinieneś przeprosić studentów teologii
      • ydorius Re: student Uniwerytetu krd Stefana Wyszyńskiego 02.01.02, 23:50
        Gość portalu: Janusz napisał(a):

        > Studiuję Filozofię i czytałem newsweeka o neuroteologii. Prawdę mówiąć mieliśmy
        > na ćw. zmetafizyki dodatkowy wykład na ten temat. Odpowiedzi na pytanie czy Bóg
        > istnieje znajdziesz u wielu filozofów i nie koniecznie u filozofów katolickich,
        > ale juz u Arystotelesa (jego kontynuatorem) był Tomasz z Akwinu.Pytasz
        > dlaczego jest zło na świecie dlaczego ludzie marzną, a ja pytam dlaczego Bóg
        > zesłał potop na ziemię, żeby dać ludziom przestrogę (właśnie obaliłem
        > przesłankę, która miała udowodnić że Boga nie ma) Twoją przesłankę: Bóg jeżeli
        > Bóg jest wszechpotężny to dlaczego Bóg pozwala na zło), być może to tylko moja
        > sugestia, ale może coś w tym jest przez to że są i byli tacy którzy są
        > niewierzący i siejątak jak ty zło.

        Przepraszam, ale nie kumam, co w zasadzie obaliłeś?

        Proponuję lekturę tomistów tam znajdziesz 5
        > dowodów na istnienie Boga nie tylko Tomasz z Akwinu a także innych
        > np.Arystotelesa.

        Wszystkie 5 dowodów Akwinaty obalił Immanuel Kant.
        Wprowadził przy tym swój dowód, niemniej jednak tamte 5 zostało zaprzeczonych.

        > Tutaj racjonalnie nie odpowiesz dokładnie czyBóg jest czy nie.

        Otóż to, do tego ciągle zmierzam. Ponieważ nie da się racjonalnie wyjaśnić
        metafizycznego, więc cała dyskusja tocząca się na gruncie empirii dotycząca
        istnienia Boga nie ma większego sensu.
        Twoja wypowiedź - również. :-)

        Prawdę mówią jak ktoś napisał jest to odwieczne pytanie...
        > Nie uda ci się także obalić teorii ,że Bóg isnieje, bo religia przestała by już
        > istnieć.

        Zgoda.
        Nie uda się również udowodnić, że Bóg istnieje, bo wtedy religia przestałaby
        istnieć.

        Było już wielu filozofów którzy próbowali i im, się nie udało a
        > dowodem na to jest to że religia nasza dalej trwa i wbrew tobie będzie
        > trwała!!!!!

        "wbrew Tobie dalej będzie trwała" - uważasz Kagana za Antychrysta?
        A przy okazji - nie chodzi o to, że Wolter był za głupi na to, by pokonać
        Eulera. Chodzi o to, że pytania metafizyczne są źle postawione!

        > Pozdrawiam!
        > Powinieneś przeprosić studentów teologii

        Nikt nikogo nie powinien przepraszać. To jest dyskusja, w której można się z
        prelegentem zgadzać, bądź nie. Wolność dyskusji jest ważniejsza od osobistych
        uraz.

        pozdrawiam,
        .y.
        • krzys52 Re: student Uniwerytetu krd Stefana Wyszyńskiego 03.01.02, 04:28
          ydorius napisał(a):

          > Gość portalu: Janusz napisał(a):
          >
          >
          > Zgoda.
          > Nie uda się również udowodnić, że Bóg istnieje, bo wtedy religia przestałaby
          > istnieć.
          >
          >
          > pozdrawiam,
          > .y.
          ..
          ..........................................
          ..
          .......Czesc Ydorius
          ....Nasz student to juz pewnie na I-szym roku jest :O). Ale to tak na marginesie.
          ..
          Od siebie wniesc chcialbym do przytoczonego powyzej stwierdzenia, i ustawienia w
          nim zwiazku przyczynowego, a raczej gradacji zaleznosci - w nieco dziwny sposob.
          Wiem, ze powtorzyles, i pewnie dlatego przeszedles ponad prostowaniem, niemniej
          jest to dosc nagminne poplatanie. Nie uwazasz?
          ..
          K.P.

        • Gość: Kagan Do studenta tzw. Uniwerytetu im. Wyszyńskiego IP: *.vic.bigpond.net.au 03.01.02, 07:28
          Janusz czyli student:
          Studiuję Filozofię i czytałem newsweeka o neuroteologii.
          K: Filozofie, ale jaka? Jak wiem, to bylo jej samych tylko glownych
          kierunkow ponad setke, a ja ja studiowalem jakies 20 lat temu, a od tego
          czasu przeciez filozofowie nie proznowali...

          J: Prawdę mówiąć mieliśmy na ćw. zmetafizyki dodatkowy wykład na ten temat.
          K: Oj, to wy cwiczycie metafizyke... A czy przerobiliscie przed tem
          uniwersytecki kurs fizyki? Bo zaczynac od metafizyki, to tak, jakby
          nauke chemii zaczynac od chemii organicznej...

          J: Odpowiedzi na pytanie czy Bóg istnieje znajdziesz u wielu filozofów i
          nie koniecznie u filozofów katolickich, ale juz u Arystotelesa (jego
          kontynuatorem) był Tomasz z Akwinu.
          K: To wlasnie Arystoteles, a raczej jego metna metafizyka i
          skrajny idealizm byl odpowiedzialny za zastoj, a nawet cofniecie sie nauki
          zgrubsza od poczatku naszej nieszczesnej ery do mniej wiecej czasow Kopernika...
          AZas Tomasz to zaden filozof, marnawy katolicki teolog, ot tyle...

          J: Pytasz dlaczego jest zło na świecie dlaczego ludzie marzną, a ja pytam
          dlaczego Bóg zesłał potop na ziemię, żeby dać ludziom przestrogę (właśnie
          obaliłem przesłankę, która miała udowodnić że Boga nie ma) Twoją przesłankę:
          Bóg jeżeli Bóg jest wszechpotężny to dlaczego Bóg pozwala na zło), być może
          to tylko moja sugestia, ale może coś w tym jest przez to że są i byli tacy
          którzy są niewierzący i siejątak jak ty zło.
          Y: Przepraszam, ale nie kumam, co w zasadzie obaliłeś?
          K: Obalil swa wlasna teze, ze jest studentem uniwersytetu. Zaden prawdziwy
          uniwersytet nie przyjalby kogos, kto nie ma pojecia o logicznym mysleniu
          na studia... A po co mialby milosierny Bog zsylac potop, aby ostrzec ludzi?
          Wystarczy, aby wyswietlil im by na niebie film fabularny o tym potopie jako
          ostrzezenie... I skad to twierdzenie, ze tylko niewierzacy sieja zlo?
          A kto, za przeproszeniem, palil niewiernych na stosach, kto rabowal
          i mordowal w tzw. Ziemii Swietej za czasow krucjat, kto zlupil cala
          Ameryke? No kto? Przeciez sami chrzescijanie, w wiekszosci katolicy!

          J: Proponuję lekturę tomistów tam znajdziesz 5 dowodów na istnienie Boga nie
          tylko Tomasz z Akwinu a także innych np. Arystotelesa.
          Y: Wszystkie 5 dowodów Akwinaty obalił Immanuel Kant.
          K: Atystoteles i Akquinata to byli szarlatani, co to tylko przeszkadali
          swym dogmatyzmem w rozwoju nauki!

          Y: Wprowadził przy tym swój dowód, niemniej jednak tamte 5 zostało zaprzeczonych.
          Tutaj racjonalnie nie odpowiesz dokładnie czy Bóg jest czy nie.

          J: Otóż to, do tego ciągle zmierzam. Ponieważ nie da się racjonalnie wyjaśnić
          metafizycznego, więc cała dyskusja tocząca się na gruncie empirii dotycząca
          istnienia Boga nie ma większego sensu.
          Y: Twoja wypowiedź - również. :-)
          K: Chodzi o to, ze religianci boja sie tej dyskusji bardziej niz Diabel
          swieconej wody, bo dobrze wiedza, ze sa w przegranej sytuacji (ich
          ograniczaja dogmaty, a mnie NIE)...

          J: Prawdę mówią jak ktoś napisał jest to odwieczne pytanie...
          Nie uda ci się także obalić teorii ,że Bóg isnieje, bo religia przestała
          by już istnieć.
          K: Religia to masowa halucynacja, rodzaj narkotyku. Istnieje ona niezaleznie
          od Boga, bo jest wygodna dla wladcow, ktorym wyznawcy religii oddaja to co
          "cesarskie", a najbardziejn jest wygodna dla klechow, bo oni z tego przesadu
          zyja, i to niezle...

          J: Nie uda się również udowodnić, że Bóg istnieje, bo wtedy religia
          przestałaby istnieć.
          K: A to czemu? Ona istnieje przeciez NIEZALEZNIE od Boga, bo podobno
          Bog jest jeden, a religii setki, kazda walczaca praktycznie ze wszystkimi
          innymi (sojusze sie zawiera tylko do walki z ateizmem i agnostycyzmem)...

          J: Było już wielu filozofów którzy próbowali i im, się nie udało a
          dowodem na to jest to że religia nasza dalej trwa i wbrew tobie będzie
          trwała!!!!!
          K: Juz ci tlumaczylem, ze gdyby religia byla pochodna od Boga,
          to by byla jedna. Wielosc religii dowodzi, ze sa one NIEZALEZNE od
          istnienia Boga! A to, ze trwaja, to wynik tego, ze sa wygodne, i to
          bardzo dla wladcow, a przede wszystkim dla kleru, ktory inaczej NIE
          moglby wiesc swego pasozytniczego, ale jakze wygodnego zycia...

          Y: "wbrew Tobie dalej będzie trwała" - uważasz Kagana za Antychrysta?
          A przy okazji - nie chodzi o to, że Wolter był za głupi na to, by pokonać
          Eulera. Chodzi o to, że pytania metafizyczne są źle postawione!
          K: Antychrystem NIE jestem, bo uwazam, ze Jeszu, co sie Mesjaszem
          (Chrystusem) obwolal, to byl, zwykly oszust, wiec dla mnie zaden
          przeciwnik. Natomiast z Panem Bogiem NIE walcze, zakladam uzywajac
          brzytwy Occama, ze Go NIE ma, ale jak dostane dowody na Jego istnienie,
          to oczywiscie zaraz zmienie zdanie, bom ja NIE dogmatyk...

          J: Powinieneś przeprosić studentów teologii.
          K: Za co?
          Y: Nikt nikogo nie powinien przepraszać. To jest dyskusja, w której można
          się z prelegentem zgadzać, bądź nie. Wolność dyskusji jest ważniejsza od
          osobistych uraz.
          K: j.w.
          (Na razie KONIEC)
          • Gość: stern Re: Do studenta tzw. Uniwerytetu im. Wyszyńskiego IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 09:58
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > K: Oj, to wy cwiczycie metafizyke... A czy przerobiliscie przed tem
            > uniwersytecki kurs fizyki? Bo zaczynac od metafizyki, to tak, jakby
            > nauke chemii zaczynac od chemii organicznej...

            jak to było?
            "Jezuicki zabieg mający na celu wykazanie niekompetencji dyskutanta?"
            Kagan, pamiętasz może kto to napisał? :-)

            > K: To wlasnie Arystoteles, a raczej jego metna metafizyka i
            > skrajny idealizm byl odpowiedzialny za zastoj, a nawet cofniecie sie nauki
            > zgrubsza od poczatku naszej nieszczesnej ery do mniej wiecej czasow Kopernika..

            Kagan,
            jedna propozycja.
            Jeśli mamy jako tako dyskutować - wypisz listę filozofów i uczonych akceptowanych
            przez Ciebie. Bo jakoś tak w trakcie rozwoju rozmowy okazuje się, że coraz
            większa liczba uczonych jest u Ciebie na liście zakazanej.
            BTW: Jak możesz - jako naukowiec - obrażac innego naukowca (filozofa) nie
            odnosząc się do niego osobiście, ale wysuwając argumenty ad hominem?

            > J: Pytasz dlaczego jest zło na świecie dlaczego ludzie marzną, a ja pytam
            > dlaczego Bóg zesłał potop na ziemię, żeby dać ludziom przestrogę (właśnie
            > obaliłem przesłankę, która miała udowodnić że Boga nie ma) Twoją przesłankę:

            Janusz o co Ci chodzi? :-)

            > Zaden prawdziwy
            > uniwersytet nie przyjalby kogos, kto nie ma pojecia o logicznym mysleniu
            > na studia...

            co to jest "logiczne myślenie na studia"? :-)

            > K: Atystoteles i Akquinata to byli szarlatani, co to tylko przeszkadali
            > swym dogmatyzmem w rozwoju nauki!

            taaa,
            żeby nie arystoteles już byśmy latali na Marsa podczas wolnych weekendów :-)

            > Tutaj racjonalnie nie odpowiesz dokładnie czy Bóg jest czy nie.

            racjonalnie w ogóle nie odpowiesz

            > K: Chodzi o to, ze religianci boja sie tej dyskusji bardziej niz Diabel
            > swieconej wody, bo dobrze wiedza, ze sa w przegranej sytuacji (ich
            > ograniczaja dogmaty, a mnie NIE)...

            Kagan jak to nie?
            Oto twoje dogmaty (właściwie aksjomaty):
            1) Boga nie ma (nie przyjmujesz żadnych innych twierdzeń).
            2) Osoby wierzące to idioci, nie są w stanie podać żadnych argumentów, a
            dyskusja z nimi jest bezcelowa (chyba, że przyklasna Twoim twierdzeniom).

            Wszystkie (a przynajmniej znakomita większość) Twoich wypowiedzi jest oparta na
            tych w/w aksjomatach. Więc one Cie ograniczają :-)

            > K: Istnieje ona niezaleznie
            > od Boga, bo jest wygodna dla wladcow, ktorym wyznawcy religii oddaja to co
            > "cesarskie",

            z tego zdania wynika, że Bóg istnieje, ale religie nie istnieja po to aby oddawac
            mu cześć, ale po to aby utrzymywać ludzi w ryzach.
            Kagan to łamie Twój pierwszy dogmat

            > K: A to czemu? Ona istnieje przeciez NIEZALEZNIE od Boga, bo podobno
            > Bog jest jeden, a religii setki, kazda walczaca praktycznie ze wszystkimi
            > innymi (sojusze sie zawiera tylko do walki z ateizmem i agnostycyzmem)...

            Kagan, znasz podstawowe założenia islamu i chrześcijaństwa?
            Może wskazesz sprzeczności w tych obu religiach. Szczególnie interesowałoby mnie
            wykazanie, że one mówią i dwu róznych bogach.

            > K: Juz ci tlumaczylem, ze gdyby religia byla pochodna od Boga,
            > to by byla jedna. Wielosc religii dowodzi, ze sa one NIEZALEZNE od
            > istnienia Boga!

            dlaczego?
            to jeżeli kobieta ma dwu adoratorów i jeden obdarowuje ją w dowód swych uczuć
            kwiatami, a drugi (miłośnik Rubensa) czekoladkami - to oznacza, że żaden nie żywi
            do niej żadnych uczuć?
            Bo przecież gdyby tak było obaj zachowywaliby się tak samo.

            > A to, ze trwaja, to wynik tego, ze sa wygodne, i to
            > bardzo dla wladcow, a przede wszystkim dla kleru, ktory inaczej NIE
            > moglby wiesc swego pasozytniczego, ale jakze wygodnego zycia...

            Kagan, dla jakich władców?

            > K: Antychrystem NIE jestem, bo uwazam, ze Jeszu, co sie Mesjaszem
            > (Chrystusem) obwolal, to byl, zwykly oszust, wiec dla mnie zaden
            > przeciwnik.

            Kagan zadziwiasz mnie.
            Uważasz, że człowiek - posługujący się oszustwem i szerzący swe nauki tak
            skutecznie, że trwają one od dwu tysięcy lat i są znane chyba już na całym
            świecie - nie jest dla Ciebie dobrym przeciwnikiem?
            To za kogo Ty się uważasz? :-)

            > ale jak dostane dowody na Jego istnienie,
            > to oczywiscie zaraz zmienie zdanie, bom ja NIE dogmatyk...

            Kagan, czy ja dobrze rozumiem, że bardzo potrzebujesz boga.
            Inaczej po co tak usilnie krzyczałbyś o dowody?

            > Y: Nikt nikogo nie powinien przepraszać. To jest dyskusja, w której można
            > się z prelegentem zgadzać, bądź nie. Wolność dyskusji jest ważniejsza od
            > osobistych uraz.
            > K: j.w.

            obrażanie kogokolwiek wykracza poza przyjęte granice wolności dyskusji
            (żeby było jasne - poczytaj twierdzenie Kagana o Uniwesytecie, na którym studiuje
            Janusz)
            • Gość: Kagan Re: Do studenta tzw. Uniwerytetu im. Wyszyńskiego IP: *.vic.bigpond.net.au 03.01.02, 10:34
              K: Oj, to wy cwiczycie metafizyke... A czy przerobiliscie przed tem
              uniwersytecki kurs fizyki? Bo zaczynac od metafizyki, to tak, jakby
              nauke chemii zaczynac od chemii organicznej...
              S: jak to było? "Jezuicki zabieg mający na celu wykazanie niekompetencji
              dyskutanta?" Kagan, pamiętasz może kto to napisał? :-)
              K: A co, to mnie NIE wolno sie uczyc od Jezuitow?

              K: To wlasnie Arystoteles, a raczej jego metna metafizyka i
              skrajny idealizm byl odpowiedzialny za zastoj, a nawet cofniecie sie
              nauki zgrubsza od poczatku naszej nieszczesnej ery do mniej wiecej czasow
              Kopernika...
              S: Kagan, jedna propozycja. Jeśli mamy jako tako dyskutować - wypisz listę
              filozofów i uczonych akceptowanych przez Ciebie. Bo jakoś tak w trakcie
              rozwoju rozmowy okazuje się, że coraz większa liczba uczonych jest u Ciebie
              na liście zakazanej.
              K: Kopernik NIE! NIKOGO zreszta NIE zakazuje - to zajecie dla cenzorow
              koscielnych. Ja ich tylko oceniam negatywnie, a to cos ZUPELNIE innego!
              BTW: Jak możesz - jako naukowiec - obrażac innego naukowca (filozofa) nie
              odnosząc się do niego osobiście, ale wysuwając argumenty ad hominem?
              K: Ja NIE napisalem, ze Tomasz chodzil do burdelu na chlopakow. Ja tylko
              podsumowalem ich negatywna role w historii nauki!

              J: Pytasz dlaczego jest zło na świecie dlaczego ludzie marzną, a ja pytam
              dlaczego Bóg zesłał potop na ziemię, żeby dać ludziom przestrogę (właśnie
              obaliłem przesłankę, która miała udowodnić że Boga nie ma) Twoją przesłankę:
              - Janusz o co Ci chodzi? :-)
              K: Zaden prawdziwy uniwersytet nie przyjalby kogos, kto nie ma pojecia o
              logicznym mysleniu na studia...
              S: co to jest "logiczne myślenie na studia"? :-)
              K: Nie udawaj, wiesz, ze zapomnialem przecinka po "logicznym". Marny styl,
              ot tyle (to nie rozprawa ale post na forum, pisany szybko bez sprawdzania)...
              K: Atystoteles i Akquinata to byli szarlatani, co to tylko przeszkadali
              swym dogmatyzmem w rozwoju nauki!
              S: taaa, żeby nie arystoteles już byśmy latali na Marsa podczas wolnych
              weekendów :-)
              K: Zebys wiedzial! Opoznil rozwoj nauki o kilkaset lat...
              (CUT - NIE moje mysli)
              K: Chodzi o to, ze religianci boja sie tej dyskusji bardziej niz Diabel
              swieconej wody, bo dobrze wiedza, ze sa w przegranej sytuacji (ich
              ograniczaja dogmaty, a mnie NIE)...
              S: Kagan jak to nie?
              Oto twoje dogmaty (właściwie aksjomaty):
              1) Boga nie ma (nie przyjmujesz żadnych innych twierdzeń).
              => to jest hipoteza, ktora udowadniam, a NIE aksjomat!
              2) Osoby wierzące to idioci, nie są w stanie podać żadnych argumentów, a
              dyskusja z nimi jest bezcelowa (chyba, że przyklasna Twoim twierdzeniom).
              => NIEPRAWDA! Nigdy nie napisalem, ze idioci, bo z idiota dyskutowac sie
              NIE da!
              Wszystkie (a przynajmniej znakomita większość) Twoich wypowiedzi jest oparta
              na tych w/w aksjomatach. Więc one Cie ograniczają :-)
              K: Pokazalem ci, ze ja zadnych a priori zalozen NIE robie. Na tym polega
              wlasnie ma przewaga...

              K: Religia istnieje niezaleznie od Boga, bo jest wygodna dla wladcow, ktorym
              wyznawcy religii oddaja to co "cesarskie",
              S: z tego zdania wynika, że Bóg istnieje, ale religie nie istnieja po to aby
              oddawac mu cześć, ale po to aby utrzymywać ludzi w ryzach.
              K: Bog MOZE istniec, ale NIE musi! I zgoda, glowny cel religii to
              trzymanie ludzi w ryzach, stad ten sojusz wladzy z kosciolem...

              S: Kagan to łamie Twój pierwszy dogmat
              K: Ja NIE mam zadnego dogmatu, jeno hipoteze robocza...
              A ty NIE masz porzadnego warsztatu badawczego, widac zes amator...
              NIE porywaj sie wiec na zawodowca, bo przykro mi prowadzic ten mecz
              do jednej bramki...

              K: Religia istnieje przeciez NIEZALEZNIE od Boga, bo podobno
              Bog jest jeden, a religii setki, kazda walczaca praktycznie ze wszystkimi
              innymi (sojusze sie zawiera tylko do walki z ateizmem i agnostycyzmem)...
              S: Kagan, znasz podstawowe założenia islamu i chrześcijaństwa?
              Może wskazesz sprzeczności w tych obu religiach. Szczególnie interesowałoby
              mnie wykazanie, że one mówią i dwu róznych bogach.
              K: Wazne sa NIE teoretyczne zalozenia, ale praktyka, ktora powoduje, ze
              katolik to "niewierny' dla muslima i na odwrot... Katolicyzm mowi o
              trzech, a nawet czterech de facto Bogach (Ojciec, Syn, Duch plus ew.
              jeszcze Matka, taka superrodzina ludzka), w Islamie jest zas TYLKO JEDEN
              Allach... Starczy?

              K: Gdyby religia byla pochodna od Boga, to by byla tylko jedna.
              Wielosc religii dowodzi, ze sa one NIEZALEZNE od istnienia Boga!
              S: dlaczego? to jeżeli kobieta ma dwu adoratorów i jeden obdarowuje ją
              w dowód swych uczuć kwiatami, a drugi (miłośnik Rubensa) czekoladkami
              - to oznacza, że żaden nie żywi do niej żadnych uczuć?
              K: Glupie porownanie! Kobieta to NIE Bog. Nie moze pogodzic ze
              soba obu adoratorow, a Bog moze, i to bez trudu (gdyby istnial)...

              K: A to, ze religie trwaja, to wynik tego, ze sa wygodne, i to
              bardzo dla wladcow, a przede wszystkim dla kleru, ktory inaczej NIE
              moglby wiesc swego pasozytniczego, ale jakze wygodnego zycia...
              S: Kagan, dla jakich władców?
              K: Dubya, co ma zawsze Boga w gebie, mordujac, palac i rabujac...
              Wladcy wszystkich krajow, gdzie sa wciaz tzw. religie panstwowe.
              Jak mogli by sie oni (one) utrzymac przy wladzy (chocby czysto tytularnej,
              ale dajacej sore korzysci materialne i mnostwo prestizu) monarchowie
              W. Brytanii i dawnych jej kolonii, Japonii, a nawet Danii, Szwecji
              czy Holandii, jakby NIE twierdzili, ze ich wladza pochodzi od Boga?
              Przeciez NIE sa oni wybierani!

              K: Antychrystem NIE jestem, bo uwazam, ze Jeszu, co sie Mesjaszem
              (Chrystusem) obwolal, to byl, zwykly oszust, wiec dla mnie zaden
              przeciwnik.
              S: Kagan zadziwiasz mnie. Uważasz, że człowiek - posługujący się oszustwem i
              szerzący swe nauki tak skutecznie, że trwają one od dwu tysięcy lat i są
              znane chyba już na całym świecie - nie jest dla Ciebie dobrym przeciwnikiem?
              To za kogo Ty się uważasz? :-)
              K: Jakim "calym swiecie"? To, ze zostaly wprowadzone sila, przekupstwem
              i ozustwem w wiekszosci Europy i Ameryki, wcale NIE znaczy, ze maja one
              jakakolwiek wartosc! Gdzie ta wiekszosc chrzescijanska w Azji, najludniejszym
              kontynencie? A Afryka czy Ameryka Pld. Toz to parodia chrzescijanstwa, bo
              wspozyje ono z wierzeniami pierwotnymi...

              K: Ale jak dostane dowody na Jego (NBoga, NIE Jeszu) istnienie,
              to oczywiscie zaraz zmienie zdanie, bom ja NIE dogmatyk...
              S: Kagan, czy ja dobrze rozumiem, że bardzo potrzebujesz boga.
              Inaczej po co tak usilnie krzyczałbyś o dowody?
              K: NIE, NIE opotrzebuje bytow zbednych, tne je brzytwa Occama.
              Pytam sie o dowody, bo jak inaczej usprawiedliwicie kradziez pieniedzy
              publicznych, pranie mozgow dzieci czy dyskryminacje niewierzacych?
              Nawet w Australii odmowiono mi pracy na katolickim uniwersytecie, bom
              NIE katolik! I NIE mnie jednemu! To co sie dzieje np. w Polsce?
              Strach pomyslec...
              Kagan
              • Gość: stern Re: Do studenta tzw. Uniwerytetu im. Wyszyńskiego IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 11:54
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > K: A co, to mnie NIE wolno sie uczyc od Jezuitow?

                oczywiście, że wolno.
                Tyle, że robisz tak. Ktoś coś pisze a Ty mówisz - głupi zabieg.
                Ty to robisz i mówisz - mądry zabieg.

                > K: Kopernik NIE! NIKOGO zreszta NIE zakazuje - to zajecie dla cenzorow
                > koscielnych. Ja ich tylko oceniam negatywnie, a to cos ZUPELNIE innego!

                zgadzam się, ocena ich pracy (dyskusja nad wynikami) to coś innego,
                ale Ty piszesz:
                "AZas Tomasz to zaden filozof, marnawy katolicki teolog, ot tyle..."
                To nie jest merytoryczna dyskusja.

                > K: Ja NIE napisalem, ze Tomasz chodzil do burdelu na chlopakow. Ja tylko
                > podsumowalem ich negatywna role w historii nauki!

                :-), j.w.

                > K: Nie udawaj, wiesz, ze zapomnialem przecinka po "logicznym". Marny styl,
                > ot tyle

                Mój czy Twój bo się pogubiłem? :-)

                > => to jest hipoteza, ktora udowadniam, a NIE aksjomat!

                ciekawe :-)

                > 2) Osoby wierzące to idioci, nie są w stanie podać żadnych argumentów, a
                > dyskusja z nimi jest bezcelowa (chyba, że przyklasna Twoim twierdzeniom).
                > => NIEPRAWDA! Nigdy nie napisalem, ze idioci, bo z idiota dyskutowac sie
                > NIE da!

                A zatem:
                "Nestety, religia to:
                - Dla jednostki: choroba psychiczno-neurologiczna.
                - Dla spoleczenstwa: zbiorowa psychoza, czesto objawiajaca sie
                zbiorowa histeria."
                "A mnie boli, ze osoba, ktora uzwaza sie za zdrowa,
                jest opetana przez nielogiczne i niesprawdzalne idee..."
                "K: Nie maja znaczenia dla przecietnego zjadacza chleba, ale jak ktos
                ma ciagle kontakty z samym oberszefem kosciola, to nawet takie mini
                ataki moga stac za twymi zwidami..."
                "K: Ciesze, ze jestes szczesliwa. Ale narkomani czy pijacy tez sa, kiedy
                sa pod wplywem uzywki. A ty jestes non-stop w transie narkotycznym..."

                to moze wystarczy na razie :-)

                > K: Pokazalem ci, ze ja zadnych a priori zalozen NIE robie. Na tym polega
                > wlasnie ma przewaga...

                na czym, bo nie rozumiem,
                też nie robię założeń - czytam Twoje argumenty - i uważam że można je podważyć.
                Gdzie tu założenia?

                Poza tym, czy nie uważasz, że twierdzenia:
                1) Stawiam hipotezę że Boga nie ma i próbuję ją udowodnić,
                2) Jesteś opętana przez nielogiczne i niesprawdzalne idee
                są sprzeczne?
                To oznacza bowiem, że już wiesz, że Boga nie ma.
                Ale jednocześnie w innym miejscy piszesz - pokażcie mi dowód.
                Co oznacza, że jednak nie masz pewności.
                Więc przyjąłeś aksjomat, że nie ma.

                > A ty NIE masz porzadnego warsztatu badawczego, widac zes amator...

                wiem wiem, już pisałeś, że jesteś mądrzejszy ode mnie :-)

                > NIE porywaj sie wiec na zawodowca, bo przykro mi prowadzic ten mecz
                > do jednej bramki...

                Ty jesteś zawodowcem?
                W manipulacjach, prowadzeniu dyskusji, fizyce czy w czym?
                I skończ z tymi obelgami pod moim adresem, mnie to narpawdę nie rusza
                (też lubię erystykę Schoppenhauera :-)))) )

                > K: Wazne sa NIE teoretyczne zalozenia, ale praktyka, ktora powoduje, ze
                > katolik to "niewierny' dla muslima i na odwrot...

                niewierny w jakim sensie?
                chyba "wyznający inną religię", a nie "nie wierzący w Boga", don't u think?

                > Katolicyzm mowi o
                > trzech, a nawet czterech de facto Bogach (Ojciec, Syn, Duch plus ew.
                > jeszcze Matka, taka superrodzina ludzka), w Islamie jest zas TYLKO JEDEN
                > Allach... Starczy?

                Nie,
                bo to nie pociąga za sobą zmiany proponowanego sposobu życia dla wierzących.

                > K: Glupie porownanie! Kobieta to NIE Bog. Nie moze pogodzic ze
                > soba obu adoratorow, a Bog moze, i to bez trudu (gdyby istnial)...

                No tak, znów zapomniałem, że do Ciebie trzeba prosto z mostu i porównania nie
                wchodzą w grę.
                A zatem czy oddawanie czci na różne sposoby oznacza, że Ktoś, komu się cześć
                oddaje nie istnieje? - IMHO nie. Nie oznacza też ze istnieje.
                Za to oznacza, że ludzie wykazują się inwecją.

                > Wladcy wszystkich krajow, gdzie sa wciaz tzw. religie panstwowe.
                > Jak mogli by sie oni (one) utrzymac przy wladzy (chocby czysto tytularnej,
                > ale dajacej sore korzysci materialne i mnostwo prestizu) monarchowie
                > W. Brytanii i dawnych jej kolonii, Japonii, a nawet Danii, Szwecji
                > czy Holandii, jakby NIE twierdzili, ze ich wladza pochodzi od Boga?
                > Przeciez NIE sa oni wybierani!

                a w polsce mamy demokrację i jakoś religii nie odwołano oficjalnie :-)

                > K: Jakim "calym swiecie"?

                <cite> I znów nie czytasz dokładnie</cite> :-)
                Powiedziałem, że są znane, a nie praktykowane - widzisz różnicę?

                > K: NIE, NIE opotrzebuje bytow zbednych, tne je brzytwa Occama.
                > Pytam sie o dowody, bo jak inaczej usprawiedliwicie kradziez pieniedzy
                > publicznych, pranie mozgow dzieci czy dyskryminacje niewierzacych?

                jaką kradzież, jakie pranie mózgów i przede wszystkim jaką dyskryminację?
                Czy na pewno wiesz, kto tu wygrał ostatnie wybory i kogo popierał Kościół? :-)

                > Nawet w Australii odmowiono mi pracy na katolickim uniwersytecie, bom
                > NIE katolik! I NIE mnie jednemu! To co sie dzieje np. w Polsce?

                Mnie to nie dziwi.
                Jeśli wyznajesz wartości sprzeczne z nauką katolicką a na dodatek nie szanujesz
                tejże nauki - nie ma tam dla Ciebie miejsca?
                A czy do Twojej katedry przyjąłbyś wierzącego fizyka, który na wykładach mówiłby
                o Bogu?

                > Strach pomyslec...

                taaa,
                a w cz-wie na wyjazd poza granice miasta trzeba mieć zgodę biskupa :->
                • Gość: Kagan Re: Do studenta tzw. Uniwerytetu im. Wyszyńskiego IP: *.vic.bigpond.net.au 03.01.02, 12:27
                  K: A co, to mnie NIE wolno sie uczyc od Jezuitow?
                  S: oczywiście, że wolno. Tyle, że robisz tak. Ktoś coś pisze a Ty mówisz
                  - głupi zabieg. Ty to robisz i mówisz - mądry zabieg.
                  K: To jest moralnosc aborygenow afrykanskich, a ja NIE jestem rasista,
                  wiec?

                  K: Kopernik NIE! NIKOGO zreszta NIE zakazuje - to zajecie dla cenzorow
                  koscielnych. Ja ich tylko oceniam negatywnie, a to cos ZUPELNIE innego!
                  S: zgadzam się, ocena ich pracy (dyskusja nad wynikami) to coś innego,
                  ale Ty piszesz:
                  "A Zas Tomasz to zaden filozof, marnawy katolicki teolog, ot tyle..."
                  To nie jest merytoryczna dyskusja.
                  K: Brak miejsca na forum NIE pozwolil mi na rozwiniecie mysli. Ale nic tam
                  NIE bylo nic ad hominem... Ja NIE napisalem, ze Tomasz chodzil do burdelu
                  na chlopakow. Ja tylko podsumowalem jego negatywna role w historii nauki!

                  K: Nie udawaj, wiesz, ze zapomnialem przecinka po "logicznym". Marny styl,
                  ot tyle.
                  S: Mój czy Twój bo się pogubiłem? :-)
                  K: Moj, ja sie NIE boje przyznac do omylki czy potkniecia...
                  (...)
                  2) Osoby wierzące to idioci, nie są w stanie podać żadnych argumentów, a
                  dyskusja z nimi jest bezcelowa (chyba, że przyklasna Twoim twierdzeniom).
                  => NIEPRAWDA! Nigdy nie napisalem, ze idioci, bo z idiota dyskutowac sie
                  NIE da!
                  S: A zatem: "Niestety, religia to dla jednostki choroba psychiczno-
                  neurologiczna, dla spoleczenstwa zbiorowa psychoza, czesto objawiajaca sie
                  zbiorowa histeria." "A mnie boli, ze osoba, ktora uzwaza sie za zdrowa,
                  jest opetana przez nielogiczne i niesprawdzalne idee..."
                  "Nie maja znaczenia dla przecietnego zjadacza chleba, ale jak ktos
                  ma ciagle kontakty z samym oberszefem kosciola, to nawet takie mini
                  ataki moga stac za twymi zwidami..." " Ciesze, ze jestes szczesliwa. Ale
                  narkomani czy pijacy tez sa, kiedy sa pod wplywem uzywki. A ty jestes
                  non-stop w transie narkotycznym..."
                  S: to moze wystarczy na razie :-)
                  K:NIESTETY, ale powyzsze to sama prawda, choc przyznaje, ze niezbyt
                  budujaca...

                  K: Pokazalem ci, ze ja zadnych a priori zalozen NIE robie. Na tym polega
                  wlasnie ma przewaga...
                  S: na czym, bo nie rozumiem, też nie robię założeń - czytam Twoje argumenty
                  - i uważam że można je podważyć.
                  K: Ty a priori uwazasz, ze Bog istnieje, a ja NIC a priori NIE decyduje,
                  jeno a posteriori, bo przeprowadzeniu dowodu lub zakonczeniu eksperymentu.
                  To sie nazywa "metoda naukowa"...
                  (...)
                  S: Poza tym, czy nie uważasz, że twierdzenia:
                  1) Stawiam hipotezę że Boga nie ma i próbuję ją udowodnić,
                  2) Jesteś opętana przez nielogiczne i niesprawdzalne idee
                  są sprzeczne? To oznacza bowiem, że już wiesz, że Boga nie ma.
                  Ale jednocześnie w innym miejscy piszesz - pokażcie mi dowód.
                  K: NIE, bo istnienie Boga NIE jest udowodnione, wiec do tego czasu
                  uwazam religie za irracjonalny zabobobon...

                  S: Co oznacza, że jednak nie masz pewności.
                  K: Tylko osobnik z IQ ponizej 90 jest wszystkiego pewny i absolutnie
                  z siebie zadowolony (Walesa, Krzaklewski, Buzek, Balcerowicz, Dubya itp.).

                  S: Więc przyjąłeś aksjomat, że nie ma.
                  K: NIE aksjomat, a hipoteze robocza! Ile razy mam ci to powtarzac!
                  Ale ty NIE masz porzadnego warsztatu badawczego, widac zes amator...
                  S: wiem wiem, już pisałeś, że jesteś mądrzejszy ode mnie :-)
                  K: NIE madrzejszy, ale lepiej wyksztalcony i bardziej doswiadczony...
                  NIE porywaj sie wiec na zawodowca, bo przykro mi prowadzic ten mecz
                  do jednej bramki...
                  S: Ty jesteś zawodowcem? W manipulacjach, prowadzeniu dyskusji, fizyce czy
                  w czym? I skończ z tymi obelgami pod moim adresem, mnie to narpawdę nie
                  rusza (też lubię erystykę Schoppenhauera :-)))) )
                  K; Jakie oblegi? czym Cie tak urazilem? Jesli tak, to PRZEPRASZAM!
                  A zawodowcem jestem w retoryce, a takze naukach spolecznych (od ekonomii
                  do socjologii).

                  K: Wazne sa NIE teoretyczne zalozenia, ale praktyka, ktora powoduje, ze
                  katolik to "niewierny' dla muslima i na odwrot...
                  S: niewierny w jakim sensie? chyba "wyznający inną religię", a nie
                  "nie wierzący w Boga", don't u think?
                  K: Niby Zydzi i Chrzescijanie to w/g wyznawcow Proroka tzw. ludzie ksiegi,
                  ale to im NIE przeszkadza zabijac ich w imie "krzewienia wiary prawdziwej".
                  Zydzi i Chrzescijanie rewanzuja sie zas Muzulmanom tym samym (Palestyna,
                  Indonezja, Filipiny).
                  K: Katolicyzm mowi o trzech, a nawet czterech de facto Bogach (Ojciec, Syn,
                  Duch plus ew. jeszcze Matka, taka superrodzina ludzka), w Islamie jest zas
                  TYLKO JEDEN Allach... Starczy?
                  S: Nie, bo to nie pociąga za sobą zmiany proponowanego sposobu życia dla
                  wierzących.
                  K: Oj pociaga, pociaga! W Islamie kobieta ma wyraznie ograniczone pole
                  popisu (skrajny przypadek oberwowalismy w Afganistanie), zas w
                  Chrzescijanstwie kobieta moze byc NIE tylko biskupem, ale i glowa
                  kosciola (np. moja Monarchini, JKM Elzbieta II).

                  K: Glupie porownanie! Kobieta to NIE Bog. Nie moze pogodzic ze
                  soba obu adoratorow, a Bog moze, i to bez trudu (gdyby istnial)...
                  S: No tak, znów zapomniałem, że do Ciebie trzeba prosto z mostu i porównania
                  nie wchodzą w grę. A zatem czy oddawanie czci na różne sposoby oznacza,
                  ze Ktoś, komu się cześć oddaje nie istnieje? - IMHO nie. Nie oznacza też ze
                  istnieje.
                  K: Jesli wyznawcy podobno tego samego Boga sie wzajemnie morduja na tle
                  religijnym to wybacz, ale tu cos nie pasuje. A morduja sie nawet
                  Protestanci i Katolicy w Irlandii, wyznawcy tego samego "milosciwego"
                  Boga, wiec?
                  (...)
                  K: Wladcy wszystkich krajow, gdzie sa wciaz tzw. religie panstwowe.
                  Jak mogli by sie oni (one) utrzymac przy wladzy (chocby czysto tytularnej,
                  ale dajacej spore korzysci materialne i mnostwo prestizu) monarchowie
                  W. Brytanii i dawnych jej kolonii, Japonii, a nawet Danii, Szwecji
                  czy Holandii, jakby NIE twierdzili, ze ich wladza pochodzi od Boga?
                  Przeciez NIE sa oni wybierani!
                  S: A w polsce mamy demokrację i jakoś religii nie odwołano oficjalnie :-)
                  K: Jaka demokracje? gdzie ty ja widzisz? Wybory byly tez przeciez i za
                  tzw. komuny...
                  K: Jakim "calym swiecie"?
                  <cite> I znów nie czytasz dokładnie</cite> :-)
                  Powiedziałem, że są znane, a nie praktykowane - widzisz różnicę?
                  K: Dla olbrzymiej wiekszosci Chinczykow czy Hindusow NIE sa znane...

                  K: NIE, NIE opotrzebuje bytow zbednych, tne je brzytwa Occama.
                  Pytam sie o dowody, bo jak inaczej usprawiedliwicie kradziez pieniedzy
                  publicznych, pranie mozgow dzieci czy dyskryminacje niewierzacych?
                  S: jaką kradzież, jakie pranie mózgów i przede wszystkim jaką dyskryminację?
                  Czy na pewno wiesz, kto tu wygrał ostatnie wybory i kogo popierał Kościół? :-)
                  K: Kosciol zawsze popiera tego, co przy wladzy (chyba, ze jak za komuny,
                  byl przekupywany przez USA, ktore obioecywalo obalenie rzadu komunistow,
                  i spelnilo te obietnioce).
                  K: Nawet w Australii odmowiono mi pracy na katolickim uniwersytecie, bom
                  NIE katolik! I NIE mnie jednemu! To co sie dzieje np. w Polsce?
                  S: Mnie to nie dziwi. Jeśli wyznajesz wartości sprzeczne z nauką katolicką
                  a na dodatek nie szanujesz tejże nauki - nie ma tam dla Ciebie miejsca?
                  K: To byla posada przy przetwarzaniu danych, a nie w konfesjonale...
                  S: A czy do Twojej katedry przyjąłbyś wierzącego fizyka, który na wykładach
                  mówiłby o Bogu?
                  K: TAK, Einstein tez o nim mowil. Roznica jest czy on tylko mowi, czy tez
                  przypadkiem nie falszuje danych, aby wyszlo NA TO, ze On JEST!
                  Powtarzam: moj "job" NIE mial NIC wspolnego z katecheza czy nawet
                  filozofia, to byla posada scisle techniczna, do ktorej trzeba bylo
                  znac komputery, statystyke itp.
                  S: A w cz-wie na wyjazd poza granice miasta trzeba mieć zgodę biskupa :->
                  K: Jak sie jest zakonnikiem, to calkiem mozliwe. Poczekajmy, az
                  kosciol oglosi stan wyjatkowy z powodu spadku religijnosci w RP...
                  Kagan
                  • Gość: stern Re: Do studenta tzw. Uniwerytetu im. Wyszyńskiego IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 13:22
                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                    > K: To jest moralnosc aborygenow afrykanskich, a ja NIE jestem rasista,
                    > wiec?

                    więc dlaczego to robisz? :-)

                    > K: Brak miejsca na forum NIE pozwolil mi na rozwiniecie mysli. Ale nic tam
                    > NIE bylo nic ad hominem... Ja NIE napisalem, ze Tomasz chodzil do burdelu
                    > na chlopakow. Ja tylko podsumowalem jego negatywna role w historii nauki!

                    taaa,
                    ciekawy argument:
                    "brak miejsca i czasu nie pozwala mi ustosunkować się do podniesionych
                    argumentów, pozwolę sobie zatem na ich podsumowanie. Pan X jest głupi."

                    > K:NIESTETY, ale powyzsze to sama prawda, choc przyznaje, ze niezbyt
                    > budujaca...

                    a zatem zakładasz, że osoby wierzące są umysłowo ograniczone.
                    Czyż to nie był aksjomat nr 2? :-)

                    > K: Ty a priori uwazasz, ze Bog istnieje, a ja NIC a priori NIE decyduje,
                    > jeno a posteriori, bo przeprowadzeniu dowodu lub zakonczeniu eksperymentu.

                    Aha, Twoja wyższośc polega na tym, że uważasz, że Boga nie ma i przeprowadzasz na
                    to dowód.
                    Moje upośledzenie naukowe polega na tym, że próbuję podważyć Twoje twierdzenia.
                    Jakoś nie przypominam sobie, żebym gdzieś napisał "Bóg istnieje - koniec dyskusji"
                    (mozę w jednym miejscu, ale to nie była odpowiedź :-) ).

                    > To sie nazywa "metoda naukowa"...

                    A zatem, uważasz, że osoby wierzące nie są w stanie stosować metod naukowych?
                    Nie widzę związku.
                    Wierzę, że Bóg istnieje. Tego nie można udowodnić.
                    Czy to oznacza, że nie mogę być fizykiem, bo dojdę do złych wyników doświadczeń?
                    Nie. Wyniki moich doświadczeń, aby były uznane, muszą być udokumentowane i
                    sprawdzalne i moja wiara/niewiara nie ma tu nic do rzeczy.

                    > K: NIE, bo istnienie Boga NIE jest udowodnione, wiec do tego czasu
                    > uwazam religie za irracjonalny zabobobon...

                    Twoje prawo.
                    A słyszałes może o prawie innych do swoich poglądów? :-)
                    Poza tym. Poza fanatykami (po obu stronach) żaden wierzący nie porwie się na
                    naukowe udowadniania istnienia Boga. to jest wiara i nie słyszałem, aby ktoś
                    usilnie próbował przerobić ją na naukę (poza Tobą oczywiście)

                    > K: Tylko osobnik z IQ ponizej 90 jest wszystkiego pewny i absolutnie
                    > z siebie zadowolony (Walesa, Krzaklewski, Buzek, Balcerowicz, Dubya itp.).

                    odważna teza :-)

                    > K: NIE aksjomat, a hipoteze robocza! Ile razy mam ci to powtarzac!

                    jeśli hipoteza to nie udowodniona. Przeczysz sam sobie.

                    > K: NIE madrzejszy, ale lepiej wyksztalcony i bardziej doswiadczony...

                    ojej, jesteś prawnikiem? :-)

                    > K; Jakie oblegi? czym Cie tak urazilem? Jesli tak, to PRZEPRASZAM!
                    > A zawodowcem jestem w retoryce, a takze naukach spolecznych (od ekonomii
                    > do socjologii).

                    a fizyka? (to tak z ciekawości - tak biegle operujesz teoriami, o ktorych nie
                    słyszałem, że sądziłem,że jesteś fizykiem)

                    > K: Oj pociaga, pociaga! W Islamie kobieta ma wyraznie ograniczone pole
                    > popisu (skrajny przypadek oberwowalismy w Afganistanie), zas w
                    > Chrzescijanstwie kobieta moze byc NIE tylko biskupem, ale i glowa
                    > kosciola (np. moja Monarchini, JKM Elzbieta II).

                    no tak,
                    a kiedyś włączyłem TV i usłyszałem jak ktoś opowiadał o naukach Boga,
                    opowiadał, opowiadał a po kilkunastu minutach wspomniał o Mahomecie.
                    I wtedy okazało się, że to byli muzułmanie - a ja przez cały czas byłem święcie
                    przekonany, że chodzi o chrześcijaństwo.

                    > K: Jesli wyznawcy podobno tego samego Boga sie wzajemnie morduja na tle
                    > religijnym to wybacz, ale tu cos nie pasuje.

                    Naprawdę uważasz, że tam chodzi o pobudki religijne???

                    > K: Jaka demokracje? gdzie ty ja widzisz? Wybory byly tez przeciez i za
                    > tzw. komuny...

                    ale zdaje się skreślanie kogokolwiek z listy było źle widziane.
                    I wtedy przed wyborami nie wiedziano kto będzie w parlamencie.
                    itd. itd.

                    > K: Dla olbrzymiej wiekszosci Chinczykow czy Hindusow NIE sa znane...

                    to nie zmienia ogólnego twierdzenia.
                    Pokaż drugiego oszusta w historii, którego kłamstwa wywarły taki na nią wpływ
                    (i wciąż wywierają)

                    > K: To byla posada przy przetwarzaniu danych, a nie w konfesjonale...

                    to nie ma znaczenia

                    > Powtarzam: moj "job" NIE mial NIC wspolnego z katecheza czy nawet
                    > filozofia, to byla posada scisle techniczna, do ktorej trzeba bylo
                    > znac komputery, statystyke itp.

                    a to dziwne,
                    i pytali Cię o Twoją wiarę? Dziwna ta Australia

                    > K: Jak sie jest zakonnikiem, to calkiem mozliwe. Poczekajmy, az
                    > kosciol oglosi stan wyjatkowy z powodu spadku religijnosci w RP...

                    Już ogłosił - wewnątrz Kościoła. vide Akcja Katolicka
                    • Gość: Kagan Re: Do studenta tzw. Uniwerytetu im. Wyszyńskiego IP: *.vic.bigpond.net.au 04.01.02, 07:35
                      K: To jest moralnosc aborygenow afrykanskich, a ja NIE jestem rasista.
                      S: wiec? wiec dlaczego to robisz? :-)
                      K: Bo NIE jestem rasista...

                      K: Brak miejsca na forum NIE pozwolil mi na rozwiniecie mysli. Ale nic tam NIE
                      bylo nic ad hominem... Ja NIE napisalem, ze Tomasz chodzil do burdelu na
                      chlopakow. Ja tylko podsumowalem jego negatywna role w historii nauki!
                      S: taaa, ciekawy argument:
                      "brak miejsca i czasu nie pozwala mi ustosunkowac sie do podniesionych
                      argument>w, pozwole sobie zatem na ich podsumowanie. Pan X jest glupi."
                      K: Jak chcesz, to napisz na ljkel2@netscape.net. Inaczej nasze posty sie
                      rozrosna do niekontrolowabych rozmiarow...

                      K:NIESTETY, ale powyzsze to sama prawda, choc przyznaje, ze niezbyt budujaca...
                      S: a zatem zakladasz, ze osoby wierzace sa umyslowo ograniczone.
                      Czyz to nie byl aksjomat nr 2? :-)
                      K: NIE, ale sa ograniczone w mozliwosciach dzialania przez swe dogmaty!

                      K: Ty a priori uwazasz, ze Bog istnieje, a ja NIC a priori NIE decyduje,
                      jeno a posteriori, bo przeprowadzeniu dowodu lub zakonczeniu eksperymentu.
                      S: Aha, Twoja wyzszosc polega na tym, ze uwazasz, ze Boga nie ma i
                      przeprowadzasz na
                      to dowod. Moje uposledzenie naukowe polega na tym, ze pr>buje podwazyc Twoje
                      twierdzenia.
                      Jakos nie przypominam sobie, zebym gdzies napisal "B>g istnieje - koniec
                      dyskusji"
                      (moze w jednym miejscu, ale to nie byla odpowiedz :-) ).
                      K: Zdecyduj sie; napisales, czy nie?

                      K: To sie nazywa "metoda naukowa"...
                      S: A zatem, uwazasz, ze osoby wierzace nie sa w stanie stosowac metod naukowych?
                      Nie widze zwiazku. Wierze, ze Bog istnieje. Tego nie mozna udowodnic.
                      Czy to oznacza, ze nie moge byc fizykiem, bo dojde do zlych wynik>w doswiadczen?
                      Nie. Wyniki moich doswiadczen, aby byly uznane, musza byc udokumentowane i
                      sprawdzalne i moja wiara/niewiara nie ma tu nic do rzeczy.
                      K: Osoby wierzace beda wszedzie szukac Boga, chocby podswiadomie. Nie przyjma
                      one tez do wiadomosci wynikow eksperymentu, ktory by podwazal ich idelogie. Do
                      dzis mamy np.
                      biologow, co to odrzucaja teorie ewolucji, bo jest ona niezgodna z Biblia...

                      K: Istnienie Boga NIE jest udowodnione, wiec do tego czasu uwazam religie za
                      irracjonalny zabobobon...
                      S: Twoje prawo. A slyszales moze o prawie innych do swoich poglad>w? :-)
                      Poza tym. Poza fanatykami (po obu stronach) zaden wierzacy nie porwie sie na
                      naukowe udowadniania istnienia Boga. to jest wiara i nie slyszalem, aby ktos
                      usilnie pr>bowal przerobic ja na nauke (poza Toba oczywiscie)
                      K: A ci "uczeni" kraeacjonisci? A co sie robilo i robi na wydzialach teologii
                      czy filozofii katolickiej (p. watek zalozony przez studenta b. ATK)?

                      K: Tylko osobnik z IQ ponizej 90 jest wszystkiego pewny i absolutnie
                      z siebie zadowolony (Walesa, Krzaklewski, Buzek, Balcerowicz, Dubya itp.).
                      S: odwazna teza :-)
                      K: Ale prawdziwa!

                      K: NIE aksjomat, a hipoteze robocza! Ile razy mam ci to powtarzac!
                      S: jesli hipoteza to nie udowodniona. Przeczysz sam sobie.
                      K: Hipoteza robocza to jest taka, ktora zostala wstepnie udowodniona (chocby
                      tylko
                      na podstawie tzw. Gedankenexperimente), i teraz sie ja dokladnie weyfikuje. Nie
                      chce
                      byc zlosliwy, ale podaj mi swoj "background', bo widze, ze marnie u ciebie z
                      warsztatem naukowym i metodologia badan...

                      K: NIE madrzejszy, ale lepiej wyksztalcony i bardziej doswiadczony...
                      S: ojej, jestes prawnikiem? :-)
                      K: Nie, ale prawo znam (reprezentowalem siebie w kilku sprawach cywilnych,
                      ktore zreszta
                      wygralem, a w najgorszym razie zremisowalem).

                      K: Jakie oblegi? Czym Cie tak urazilem? Jesli tak, to PRZEPRASZAM!
                      A zawodowcem jestem w retoryce, a takze naukach spolecznych (od ekonomii do
                      socjologii).
                      S: a fizyka? (to tak z ciekawosci - tak biegle operujesz teoriami, o ktorych
                      nie
                      slyszalem, ze sadzilem,ze jestes fizykiem)
                      K: Fizyke znam ze studiow nad filozofia nauki (Lem i inni) i jako dyplomowany
                      elektryk (teoretyk, bo pracowalem zawodowo tylko jako programista a pozniej
                      tzw. social scientist). Znam ja raczej
                      z drugiej reki, bo aparat matematyczny opanowalem w dosc ograniczonym zakresie
                      (powiedzmy 2-3 rok studiow).

                      K: W Islamie kobieta ma wyraznie ograniczone pole popisu (skrajny przypadek
                      oberwowalismy w Afganistanie), zas w Chrzescijanstwie kobieta moze byc NIE
                      tylko biskupem, ale i glowa
                      kosciola (np. moja Monarchini, JKM Elzbieta II).
                      S: no tak, a kiedys wlaczylem TV i uslyszalem jak ktos opowiadal o naukach Boga,
                      opowiadal, opowiadal a po kilkunastu minutach wspomnial o Mahomecie.
                      I wtedy okazalo sie, ze to byli muzulmanie - a ja przez caly czas bylem swiecie
                      przekonany, ze chodzi o chrzescijanstwo.
                      K: Juz ci pewnie pisalem, ze Islam przejal cala teologie z Judaizmu i po
                      troszke Chrzescijanstwa.
                      Qran to przeredagowany ST i nawet czesc NT. Jahwe=Allach, itp. itd.
                      Ale liczy sie praktyka, a nie piekne slowa. Zajrzyj do konstytucji PRL z roku
                      1952.
                      Tam masz wszystkie mozliwe prawa i nawet wiecej. A liczyla sie, niestety,
                      niezbyt piekna praktyka...
                      Tak wiec co z tego, ze np. papiez glosi wszedzie pokoj, jak jednoczesnie
                      pozwala katolikom na branie udzialu w masowych rzeziach cywili (wojny
                      religijne).

                      K: Jesli wyznawcy podobno tego samego Boga sie wzajemnie morduja na tle
                      religijnym to wybacz, ale tu cos nie pasuje.
                      S: Naprawde uwazasz, ze tam chodzi o pobudki religijne???
                      K: Tak, bo pali sie koscioly i meczety... Za co spalono Joanne z Arc? A za co
                      G. Bruno?
                      Pierwsza za to, ze miala (rzekomo) kontakt z Bogiem poza kosciolem, drugiego za
                      to, ze
                      nie mial w ogole kontaktu z Bogiem (odzrzucal go). Czy to NIE byly pobudki
                      religijne?
                      O co sie kloca protestanci z katolikami w Irlandii, albo muzulmanie z
                      chrzescijanami
                      w Indonezji albo na Filipinach, jak nie o to, czyja religai jest lepsza? A po
                      co byly
                      np. krucjaty? A "swieta wojna" muzulmanow przeciwko "niewiernym"?

                      K: Jaka demokracje? gdzie ty ja widzisz? Wybory byly tez przeciez i za tzw.
                      komuny...
                      S: ale zdaje sie skreslanie kogokolwiek z listy bylo zle widziane.
                      I wtedy przed wyborami nie wiedziano kto bedzie w parlamencie.itd. itd.
                      K: Dzisiaj mozna skreslac, a i tak wiadomo z gory, kto bedzie w parlamencie.
                      Tylko dokladnosc nieco mniejsza... A i tak w parlamencie, jak dawniej, ponad 90%
                      to same szuje...

                      K: Dla olbrzymiej wiekszosci Chinczykow czy Hindusow NIE sa znane...
                      S: to nie zmienia ogolnego twierdzenia. Pokaz drugiego oszusta w historii,
                      ktorego klamstwa
                      wywarly taki na nia wplyw (i wciaz wywieraja).
                      K: Hitler (wciaz ma zwolennikow, i to sporo), czy nawet Marx (przez wielu
                      solidaruchow
                      i religiantow uwazany jest za oszusta) czy Mao. A Budda? przeciez jego tzw.
                      nauka to tez stek bredni... I powtarzam: wiekszosc ludzi na swiecie nigdy NIE
                      slyszalo o Jeszu. Patrzysz na swiat z pozycji kolonialno-katolicko-
                      europejskiej...

                      K: To byla posada przy przetwarzaniu danych, a nie w konfesjonale...
                      S: to nie ma znaczenia
                      K: Mialo, bo mialem do tej osady 100% kawlifikacje!
                      Powtarzam: moj "job" NIE mial NIC wspolnego z katecheza czy nawet
                      filozofia, to byla posada scisle techniczna, do ktorej trzeba bylo znac
                      komputery, statystyke itp.
                      S: a to dziwne, i pytali Cie o Twoja wiare? Dziwna ta Australia
                      K: Bo kosciol zostal czeciowo zwolniony z tzw. antidiscrimination law. I gdzie
                      tu sprawiedliwosc?
                      A bylo tak, bo glowa Australii jest glowa kosciola (anglikanskiego), a nie
                      mozna bylo zwolnic tylko
                      anglikanow, bo byl by zaraz chor protestow, wiec uprzywilejowano wszystkie
                      religie, a udupiono,
                      jak zwykle, niewierzacych...

                      K: Poczekajmy, az kosciol oglosi stan wyjatkowy z powodu spadku religijnosci w
                      RP...
                      S: Juz oglosil - wewnatrz Kosciola. vide Akcja Katolicka
                      K: CIEKAWE!

                      • Gość: k Re: Do studenta tzw. Uniwerytetu im. Wyszyńskiego IP: 212.244.77.* 04.01.02, 11:39
                        Gość portalu: Kagan napisał(a):

                        Szczerze mówiąc Twoja "wszechwiedza"i "wszechmoc"(hihi) w tym wątku mnie nie
                        bardzo interesuja,ale mógłyś w szczegółach uścislic punkt nastepujacy:(?)

                        > S: a zatem zakladasz, ze osoby wierzace sa umyslowo ograniczone.
                        > Czyz to nie byl aksjomat nr 2? :-)
                        > K: NIE, ale sa ograniczone w mozliwosciach dzialania przez swe dogmaty!
                        ?????Przykłady?
                        Pozdro.
                        • Gość: Kagan Re: Do studenta tzw. Uniwerytetu im. Wyszyńskiego IP: *.vic.bigpond.net.au 04.01.02, 13:03
                          Gość portalu: k napisał(a):

                          > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                          >
                          > Szczerze mówiąc Twoja "wszechwiedza"i "wszechmoc"(hihi) w tym wątku mnie nie
                          > bardzo interesuja,ale mógłyś w szczegółach uścislic punkt nastepujacy:(?)
                          >
                          K: jak cie NIE interesuje, to czemu sie mnie pytasz?

                          > > S: a zatem zakladasz, ze osoby wierzace sa umyslowo ograniczone.
                          > > Czyz to nie byl aksjomat nr 2? :-)
                          > > K: NIE, ale sa ograniczone w mozliwosciach dzialania przez swe dogmaty!
                          > ?????Przykłady?
                          > Pozdro.
                          K: A takie odrzucanie teorii ewolucji nawet przez niektorych biologow
                          z tytulami naukowymi? A przesladowanie zwolennikow teorii helio-
                          centrycznej przez kosciol? Przeciez tam byli tez astronomowie,
                          ktorzy wbrew obserwacjom naszego wielkiego rodaka, ale za to w zgodzie
                          z Biblia, odrzucali obiektywna prawde. starczy?
                          K.
                          • Gość: k Re: Do studenta tzw. Uniwerytetu im. Wyszyńskiego IP: 212.244.77.* 04.01.02, 13:07
                            Gość portalu: Kagan napisał(a):

                            > Gość portalu: k napisał(a):
                            >
                            > > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                            > >
                            > > Szczerze mówiąc Twoja "wszechwiedza"i "wszechmoc"(hihi) w tym wątku mnie n
                            > ie
                            > > bardzo interesuja,ale mógłyś w szczegółach uścislic punkt nastepujacy:(?)
                            > >
                            > K: jak cie NIE interesuje, to czemu sie mnie pytasz?
                            >
                            > > > S: a zatem zakladasz, ze osoby wierzace sa umyslowo ograniczone.
                            > > > Czyz to nie byl aksjomat nr 2? :-)
                            > > > K: NIE, ale sa ograniczone w mozliwosciach dzialania przez swe dogmat
                            > y!
                            > > ?????Przykłady?
                            > > Pozdro.
                            > K: A takie odrzucanie teorii ewolucji nawet przez niektorych biologow
                            > z tytulami naukowymi? A przesladowanie zwolennikow teorii helio-
                            > centrycznej przez kosciol? Przeciez tam byli tez astronomowie,
                            > ktorzy wbrew obserwacjom naszego wielkiego rodaka, ale za to w zgodzie
                            > z Biblia, odrzucali obiektywna prawde. starczy?
                            > K.
                            kagan -nie chodziło mi o przepychanki naukowców, teorie, odrzucanie itd,
                            zwłaszcza te z przeszłości(bo jej nie znam za dobrze i Ty też, i nie zyłem
                            wówczas).
                            Pytam natomiast: jak mnie -człowieka wierzacego ogranicza moja wiara? czego nie
                            wolno mi robic?? Czekam.

                            • Gość: Kagan Re: Do studenta tzw. Uniwerytetu im. Wyszyńskiego IP: *.vic.bigpond.net.au 04.01.02, 13:50
                              (Obcinam poczatek, aby sie NIE powtarzac)
                              K. kagan -nie chodziło mi o przepychanki naukowców, teorie, odrzucanie
                              itd, zwłaszcza te z przeszłości (bo jej nie znam za dobrze i Ty też,
                              i nie zyłem wówczas).
                              Ka: Ale sa na to dowody, t.j. zrodla historyczne...

                              K: Pytam natomiast: jak mnie - człowieka wierzacego ogranicza moja wiara?
                              czego nie wolno mi robic?? Czekam.
                              Ka: NIE wolno ci myslec samodzielnie, bowiem musisz byc zawsze w zgodzie
                              z naukami kosciola. Jesli kosciol ci mowi n.p., ze ewolucja jest tylko
                              jedna z mozliwych teorii tlumaczacych pochodzenie czlowieka, to musisz
                              sie do tego stosowac, i n.p. powaznie rozpatrzec, czy aby kracjonizm
                              nie jest ta sluszniejsza teoria. I w ten sposob masz metlik w glowie,
                              bo rozsadek mowi ci "ewolucja", a wiara mowi ci "kreacjonizm"...
                              Podobnie w zyciu: musisz przestrzegac postow (chocby to szkodzilo
                              np. twemu zdrowiu albo pociagalo dodatkowe koszty), nie wolno ci pracowac
                              w swieta koscielne i w niedziele (chocby to sie mialo wiazac np. z utrata
                              lukratywnego kontraktu, ktory mogl by cie ustawic na cale zycie), nie
                              powinienes nawet ogladac obraow i rzezb (Exodus 20:4), nie wolno ci
                              nawet w mysli przeklac np. "Jezus Maria" (Exodus 20:7, a takze 20:3),
                              nie wolno ci spac w cudzym lozku (tylko dla Polakow - Exodus 20:14 w
                              tlumaczeniu na polski), wreszcie NIE wolno ci chciec miec tego, co maja
                              twoi sasiedzi (Exodus 20:17), nie wolno ci tez sluzyc w wojsku ani
                              policji (Exodus 20:13), bo to sie moze wiazac z zabijaniem...
                              Oczywiscie, tylko wtedy, jesli bierzesz przykazania boskie i koscielne
                              na serio. Ale inaczej, to jaki sens jest byc katolikiem?
                              Kagan
                              • Gość: k Re: Do studenta tzw. Uniwerytetu im. Wyszyńskiego IP: 212.244.77.* 04.01.02, 14:51
                                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                                > (Obcinam poczatek, aby sie NIE powtarzac)
                                > K. kagan -nie chodziło mi o przepychanki naukowców, teorie, odrzucanie
                                > itd, zwłaszcza te z przeszłości (bo jej nie znam za dobrze i Ty też,
                                > i nie zyłem wówczas).
                                > Ka: Ale sa na to dowody, t.j. zrodla historyczne...

                                Dowody na co? na błędy Kościoła? Na grzechy? Na to akurat dowodów nie potrzebuję.
                                A TY?
                                >
                                > K: Pytam natomiast: jak mnie - człowieka wierzacego ogranicza moja wiara?
                                > czego nie wolno mi robic?? Czekam.
                                > Ka: NIE wolno ci myslec samodzielnie, bowiem musisz byc zawsze w zgodzie
                                > z naukami kosciola. Jesli kosciol ci mowi n.p., ze ewolucja jest tylko
                                > jedna z mozliwych teorii tlumaczacych pochodzenie czlowieka, to musisz
                                > sie do tego stosowac, i n.p. powaznie rozpatrzec, czy aby kracjonizm
                                > nie jest ta sluszniejsza teoria. I w ten sposob masz metlik w glowie,
                                > bo rozsadek mowi ci "ewolucja", a wiara mowi ci "kreacjonizm"...

                                Dziwne jest to co piszesz. Teoria ewolucji w niczym nie kłóci sie ani z moja
                                wiara,ani z nauka KK. Zreszta to tylko teoria...nauka KK opiera sie na biblii, a
                                nie jakichś mniej lub bardziej udowodnionych teoriach itd..
                                > Podobnie w zyciu: musisz przestrzegac postow (chocby to szkodzilo
                                > np. twemu zdrowiu albo pociagalo dodatkowe koszty)
                                A guzik! Pościc nie wolno (choc nikt nikomu nie zabroni) :dzieciom, starcom i
                                osobom chorym. Zawsze jest o tym wspomniane. Mam pewne doświadczenie postów (tych
                                dobrowolnych np. w czsie całego adwentu. I miało to bardzo dobre rezultaty.
                                Spytaj mnichów buddyjskich-oni sa w tym lepsi niz wiekszośc katolików.
                                , nie wolno ci pracowac
                                > w swieta koscielne i w niedziele (chocby to sie mialo wiazac np. z utrata
                                > lukratywnego kontraktu, ktory mogl by cie ustawic na cale zycie)
                                Jedyną drogą ,która mnie ustawia w życiu jest Bóg. Możesz w to nie wierzyc ,ale
                                tym którzy zaufali Bogu on swobodnie toruje droge tam gdzie inni posuwaja sie do
                                różnych swiństw.Np. pracuje w dużej firmie gdzie istnieje problem "wyścigów
                                szczurów' i kazdy ma "plecy". Jestem jedyna osobą ,która nie została tu
                                zatrudniona przez znajomości, przekupstwa itd. Bóg zawsze nam daje TO i TYLE, ile
                                nam w naszej drodze do Niego potrzebne( tym ,którzy Mu bezgranicznie ufają). W
                                moim życiu jest to norma. Bardziej ufam Bogu, niż ludzkim układom. Nie chciałbym
                                poświecać niedzieli ,która przeznaczam na budowanie wiezi rodzinnych i miedzy mna
                                a Bogiem na pogon za mamoną(za strachem o przyszłośc zresztą)
                                , nie
                                > powinienes nawet ogladac obraow i rzezb (Exodus 20:4)
                                Oglądać? Że co?
                                , nie wolno ci
                                > nawet w mysli przeklac np. "Jezus Maria" (Exodus 20:7, a takze 20:3)
                                W Exodusie jest cos wspomniane o Maryi i Jezusie?? hihihi. Ale z Boga nie
                                powinniśmy głupio zartowac, fakt.
                                > nie wolno ci spac w cudzym lozku (tylko dla Polakow - Exodus 20:14 w
                                > tlumaczeniu na polski)
                                Racja. Głupie tłumaczenie. Ale chyba wszyscy wiedza o co tam chodzi(??)
                                , wreszcie NIE wolno ci chciec miec tego, co maja
                                > twoi sasiedzi (Exodus 20:17)
                                Chciec to nie to samo co niezdrowo, chciwie pożądać...
                                , nie wolno ci tez sluzyc w wojsku ani
                                > policji (Exodus 20:13), bo to sie moze wiazac z zabijaniem...
                                Jezus pobłogosławił żołnierzy. Anarchia to utopia. Zabijanie to nie to samo co
                                mordowanie. Jesli ktos przyjdzie zabic Twoja zone masz prawo(obowiazek!) ja
                                bronić. Miłośc przede wszystkim...
                                > Oczywiscie, tylko wtedy, jesli bierzesz przykazania boskie i koscielne
                                > na serio. Ale inaczej, to jaki sens jest byc katolikiem?
                                Wtedy nie jest sie juz katolikiem.
                                W ogóle dziwi mnie Twój styl :"Nie wolno","Zabrania sie". Nie jestem niewolnikiem
                                prawa. Kieruje sie miłościa ,dlatego chce to wszystko powyzsze czynic,a nie
                                MUSZĘ. CHCĘ ,a to zmienia postac rzeczy. Chcę bo przynosi mi szczescie i
                                prawdziwe zycie ,a nie "bo muszę". Zastanów sie czy oby Ty nie jesteś
                                niewolnikiem jakis zasad...
                                Pozdro.
                                • Gość: Kagan Re: Do studenta tzw. Uniwerytetu im. Wyszyńskiego IP: *.vic.bigpond.net.au 05.01.02, 07:07
                                  (Obcinam poczatek, aby sie NIE powtarzac)
                                  K. kagan -nie chodziło mi o przepychanki naukowców, teorie, odrzucanie
                                  itd, zwłaszcza te z przeszłości (bo jej nie znam za dobrze i Ty też,
                                  nie zyłem wówczas).
                                  Ka: Ale sa na to dowody, t.j. zrodla historyczne...

                                  K: Dowody na co? na błędy Kościoła? Na grzechy? Na to akurat dowodów
                                  nie potrzebuję.
                                  Ka: To dobrze!

                                  K: Pytam natomiast: jak mnie - człowieka wierzacego ogranicza moja wiara?
                                  czego nie wolno mi robic?? Czekam.
                                  Ka: NIE wolno ci myslec samodzielnie, bowiem musisz byc zawsze w zgodzie
                                  z naukami kosciola. Jesli kosciol ci mowi n.p., ze ewolucja jest tylko
                                  jedna z mozliwych teorii tlumaczacych pochodzenie czlowieka, to musisz
                                  sie do tego stosowac, i n.p. powaznie rozpatrzec, czy aby kracjonizm
                                  nie jest ta sluszniejsza teoria. I w ten sposob masz metlik w glowie,
                                  bo rozsadek mowi ci "ewolucja", a wiara mowi ci "kreacjonizm"...
                                  K: Dziwne jest to co piszesz. Teoria ewolucji w niczym nie kłóci sie ani
                                  z moja wiara,ani z nauka KK. Zreszta to tylko teoria...nauka KK opiera sie
                                  na biblii, a nie jakichś mniej lub bardziej udowodnionych teoriach itd..
                                  Ka: Ale w Biblii jest WYRAZNIE powiedziane, ze Bog stworzyl swiat, i to
                                  w 6 dni! Czyzbys kwestionowal autorytet Biblii?
                                  Podobnie w zyciu: musisz przestrzegac postow (chocby to szkodzilo
                                  np. twemu zdrowiu albo pociagalo dodatkowe koszty)
                                  K: A guzik! Pościc nie wolno (choc nikt nikomu nie zabroni) :dzieciom, starcom
                                  i osobom chorym. Zawsze jest o tym wspomniane. Mam pewne doświadczenie postów
                                  (tych dobrowolnych np. w czsie całego adwentu. I miało to bardzo dobre rezultaty.
                                  Ka: Tak twiedzi teraz kosciol, aby sobie NIE zrazic wiernych. Ale wedlug
                                  Pisma NIE wolno ci jesc n.p. wieprzowiny! I co jest wazniejsze dla Ciebie:
                                  autorytet kosciola, czy Boga (Biblii)?

                                  Ka: ... nie wolno ci pracowac w swieta koscielne i w niedziele (chocby to
                                  sie mialo wiazac np. z utrata lukratywnego kontraktu, ktory mogl by cie
                                  ustawic na cale zycie)
                                  K: Jedyną drogą ,która mnie ustawia w życiu jest Bóg. Możesz w to nie wierzyc,
                                  ale tym którzy zaufali Bogu on swobodnie toruje droge tam gdzie inni posuwaja
                                  sie do różnych swiństw. Np. pracuje w dużej firmie gdzie istnieje
                                  problem "wyścigów szczurów' i kazdy ma "plecy". Jestem jedyna osobą ,która
                                  nie została tu zatrudniona przez znajomości, przekupstwa itd. Bóg zawsze nam
                                  daje TO i TYLE, ile nam w naszej drodze do Niego potrzebne(tym ,którzy Mu
                                  bezgranicznie ufają).
                                  Ka: Poczekaj, to wystarczy zaufac Bogu bezgranicznie, a wszystko do Ciebie
                                  przyjdzie? To skad tylu biednych katolikow, np. w Polsce, Wloszech,
                                  Hiszpanii, Porugalii czy Ameryce Lacinskiej albo w Afryce? Czemu
                                  Bog tylko Tobie pomaga, a nie im? I pamietaj, ze ja tez moge napisac,
                                  ze jestem jedynym nieaustralijczykiem w moim departamencie, i, co wiecej,
                                  to bedzie prawda... Czemu znam tylu katolikow, co mimo pokonczonych
                                  studiow w Polsce pracuja w fabrykach jako robotnicy czy jako kierowcy
                                  taksowek, a ja, niedowiarek, pracuje w wyuczonym zawodzie na uniwersytecie?
                                  Przeciez jako "wog" ja tu NIE mam zadnych tzw. plecow! I co powiesz NA TO?

                                  K: W moim życiu jest to norma. Bardziej ufam Bogu, niż ludzkim układom.
                                  Nie chciałbym poświecać niedzieli ,która przeznaczam na budowanie wiezi
                                  rodzinnych i miedzy mna a Bogiem na pogon za mamoną(za strachem o przyszłośc
                                  zresztą)
                                  Ka: A moze przez to straciles sznse np. na awans, na ciekawsza i
                                  lepiej platna prace? Czy sie kiedys nad tym zastanowiles? Czy twoje
                                  samozadowolenie to przypadkiem nie wynik braku ambicji albo lenistwa?

                                  ... nie powinienes nawet ogladac obraow i rzezb (Exodus 20:4)
                                  K: Oglądać? Że co?
                                  Ka: Poczytaj Biblie!
                                  ... nie wolno ci nawet w mysli przeklac np. "Jezus Maria" (Exodus 20:7, a
                                  takze 20:3)
                                  K: W Exodusie jest cos wspomniane o Maryi i Jezusie?? hihihi. Ale z Boga nie
                                  powinniśmy głupio zartowac, fakt.
                                  Ka: Jesli Jezus jest Bogiem, to jest wspomniany w Exodus jako "Pan"
                                  (Elohim) czy generalnie "Bog" (El). Zas jedynym Bogiem jest Jahwe,
                                  stad dla katolikow ST jest pelen Jezusa, jesli uznaja jego boskosc...

                                  ... nie wolno ci spac w cudzym lozku (tylko dla Polakow - Exodus 20:14 w
                                  tlumaczeniu na polski)
                                  K: Racja. Głupie tłumaczenie. Ale chyba wszyscy wiedza o co tam chodzi(??)
                                  Ka: Jako dziecko NIE wiedzialem, a katechetka zamiast mi wytlumaczyc,
                                  to na mnie nakrzyczala, ze zadaje glupioe pytania i wezwala rodzicow do
                                  szkoly...

                                  ... wreszcie NIE wolno ci chciec miec tego, co maja twoi sasiedzi
                                  (Exodus 20:17)
                                  K: Chciec to nie to samo co niezdrowo, chciwie pożądać...
                                  Ka: Roznie mozna ten werset interpretowac. Mojzesz od dawna NIE zyje,
                                  a Bog milczy "w tym temacie", jakby to rzekl pewien znany katolik...

                                  ... nie wolno ci tez sluzyc w wojsku ani policji (Exodus 20:13), bo to sie
                                  moze wiazac z zabijaniem...
                                  K: Jezus pobłogosławił żołnierzy. Anarchia to utopia. Zabijanie to nie to samo
                                  co mordowanie. Jesli ktos przyjdzie zabic Twoja zone masz prawo(obowiazek!)
                                  ja bronić. Miłośc przede wszystkim...
                                  Ka: Czyli milosc=mordowanie. A w Exodus 20:13 jest wyraznie powiedziane
                                  NIE ZABIJAJ! Sprawdz w wersji oryginalnej, jak mi NIE wierzysz!
                                  A ze Jeszu blogoslawil zolnierzy? No coz, to byl tylko czlowiek, i
                                  na dodatek BARDZO ulomny. Popieral on tez np. niewolnictwo i okrutne
                                  kary dla nieposlusznych czy leniwych niewolnikow. Dla mnie to ZADEN wzor...

                                  Ka: Oczywiscie, tylko wtedy, jesli bierzesz przykazania boskie i koscielne
                                  na serio. Ale inaczej, to jaki sens jest byc katolikiem?

                                  K: W ogóle dziwi mnie Twój styl :"Nie wolno","Zabrania sie". Nie jestem
                                  niewolnikiem prawa. Kieruje sie miłościa ,dlatego chce to wszystko powyzsze
                                  czynic, a nie MUSZĘ. CHCĘ ,a to zmienia postac rzeczy. Chcę bo przynosi mi
                                  szczescie i prawdziwe zycie ,a nie "bo muszę". Zastanów sie czy oby Ty nie
                                  jesteś niewolnikiem jakis zasad...
                                  K: A przed tem napisales przeciez "Anarchia to utopia". A jesli dowolnie
                                  sobie interpretujesz prawo, to jestes anarchista. Dobry przyklad to NIE
                                  ZABIJAJ! Ty sobie to tlumaczysz na "nie morduj", np. wolno zabic w obronie
                                  wlasnej czy nawet innych osob, a moze i np. w obronie wiary itd.
                                  W ten sposob stajesz sie relatywista moralnym. co sobie kazde prawo
                                  czy zasady moralne (np. Dekalog) tak interpretuje, jak to mu jest to
                                  wygodne. Jest napisane NIE ZABIJAJ, ale on zabija, bo sobie tlumaczy,
                                  ze to, co on robi, to NIE jest wlasciwie zabijanie, a jeno pozbwianie
                                  czlowieka zycia, a to NIE jest wyraznie zabronione w Dekalogu...
                                  Czyli przyjmujesz niejako linie obrony a la Clinton...
                                  Czyzbys byl prawnikiem? To by wiele tlumaczylo...
                                  Pozdrowionka
                                  Kagan
                                  • Gość: Kagan Re: Do studenta tzw. Uniwerytetu im. Wyszyńskiego IP: *.arts.monash.edu.au 07.01.02, 04:22
                                    "K", czekam na odpowiedz!
                                    Kagan
                                  • Gość: k Re: Do studenta tzw. Uniwerytetu im. Wyszyńskiego IP: 212.244.77.* 07.01.02, 08:44
                                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                                    > Ka: Ale w Biblii jest WYRAZNIE powiedziane, ze Bog stworzyl swiat, i to
                                    > w 6 dni! Czyzbys kwestionowal autorytet Biblii?
                                    Biblie trzeba najpierw przeczytac(w całości). Umieć zinterpretowac i
                                    zrozumieć.Ksiega Rodzaju jest księgą symboliczną.Proponuje zaglądnąć do wątku
                                    w "czasie wolnym" pt. "Pierwsi ludzie,ale skąd?"
                                    > Ka: Tak twiedzi teraz kosciol, aby sobie NIE zrazic wiernych. Ale wedlug
                                    > Pisma NIE wolno ci jesc n.p. wieprzowiny! I co jest wazniejsze dla Ciebie:
                                    > autorytet kosciola, czy Boga (Biblii)?
                                    Nie jestem Zydem. Jestem chrześcijaninem.Przeczytaj sobie Nowy Testament "Nic co
                                    w was w chodzi nie jest nieczyste, ale to co z was wychodzi..."
                                    >

                                    > Ka: Poczekaj, to wystarczy zaufac Bogu bezgranicznie, a wszystko do Ciebie
                                    > przyjdzie? To skad tylu biednych katolikow, np. w Polsce, Wloszech,
                                    > Hiszpanii, Porugalii czy Ameryce Lacinskiej albo w Afryce? Czemu
                                    > Bog tylko Tobie pomaga, a nie im? I pamietaj, ze ja tez moge napisac,
                                    > ze jestem jedynym nieaustralijczykiem w moim departamencie, i, co wiecej,
                                    > to bedzie prawda... Czemu znam tylu katolikow, co mimo pokonczonych
                                    > studiow w Polsce pracuja w fabrykach jako robotnicy czy jako kierowcy
                                    > taksowek, a ja, niedowiarek, pracuje w wyuczonym zawodzie na uniwersytecie?
                                    > Przeciez jako "wog" ja tu NIE mam zadnych tzw. plecow! I co powiesz NA TO?

                                    Na pewno piszemy obaj o katolikach, którzy ufaja Bogu bezgranicznie?W 100%.
                                    Praktykujących regularnie,żyjących w łasce uświęcającej,żyjących w czystości
                                    przedmałżeńskiej, nie uzywających środków anty- itd,itp.??Bogu jesteśmy potrzebni
                                    albo cali w 100% albo On ma związne ręce(nie pozwalamy Mu na ingerencję). I Ci
                                    ludzie żyją bezpiecznie. Ale co znaczy bezpiecznie? Pieniądze? kariera? układy?
                                    Dla katolika bezpiecznie to znaczy drogą ,która NA PEWNO doprowadzi nas do celu,
                                    czyli do Boga. A droga ta od pierwszego grzechu związana jest z cierpieniem.
                                    Ciesze sie i nie dziwię,że Bóg Toba też sie opiekuje (np. daje Ci pracę).
                                    Przeciez nie kocha Cie mniej niż mnie. Ale jaki jest Twój cel?
                                    > Ka: A moze przez to straciles sznse np. na awans, na ciekawsza i
                                    > lepiej platna prace? Czy sie kiedys nad tym zastanowiles? Czy twoje
                                    > samozadowolenie to przypadkiem nie wynik braku ambicji albo lenistwa?
                                    Ha! ja akurat czesto awansuję,choc wcale mi sie to az tak nie podoba. Wolałbym
                                    być przecietnym pracownikiem (mieć mniej obowiązków,za to więcej czasu dla Boga i
                                    rodziny).W życiu potrzebna jest pewna harmonia,umiar.
                                    > ... nie powinienes nawet ogladac obraow i rzezb (Exodus 20:4)
                                    > K: Oglądać? Że co?
                                    > Ka: Poczytaj Biblie!
                                    No właśnie! Poczytaj! Najlepiej w całości!
                                    > Ka: Jesli Jezus jest Bogiem, to jest wspomniany w Exodus jako "Pan"
                                    > (Elohim) czy generalnie "Bog" (El). Zas jedynym Bogiem jest Jahwe,
                                    > stad dla katolikow ST jest pelen Jezusa, jesli uznaja jego boskosc...
                                    Ok. Napisałem-z Boga nie wolno żartować. On jest większy od nas i On jest naszym
                                    Stwórcą ,nie odwrotnie.

                                    > Ka: Jako dziecko NIE wiedzialem, a katechetka zamiast mi wytlumaczyc,
                                    > to na mnie nakrzyczala, ze zadaje glupioe pytania i wezwala rodzicow do
                                    > szkoly...
                                    Biedactwo...To Ci powinni wytłumaczyc przede wszystkim rodzice. katecheci maja im
                                    tylko pomagać,a nie odwalać za nich "robotę".
                                    >
                                    > ... wreszcie NIE wolno ci chciec miec tego, co maja twoi sasiedzi
                                    > (Exodus 20:17)
                                    > K: Chciec to nie to samo co niezdrowo, chciwie pożądać...
                                    > Ka: Roznie mozna ten werset interpretowac. Mojzesz od dawna NIE zyje,
                                    > a Bog milczy "w tym temacie", jakby to rzekl pewien znany katolik...
                                    jak ktoś sie nie modli, to trudno żeby coś usłyszał...A o chciwości to jest
                                    akurat b. dużo w Biblii(N.T. i S.T.)
                                    Miłośc przede wszystkim...
                                    > Ka: Czyli milosc=mordowanie. A w Exodus 20:13 jest wyraznie powiedziane
                                    > NIE ZABIJAJ! Sprawdz w wersji oryginalnej, jak mi NIE wierzysz!
                                    > A ze Jeszu blogoslawil zolnierzy? No coz, to byl tylko czlowiek, i
                                    > na dodatek BARDZO ulomny. Popieral on tez np. niewolnictwo i okrutne
                                    > kary dla nieposlusznych czy leniwych niewolnikow. Dla mnie to ZADEN wzor...
                                    Ciągle cytujesz mi Stary Testament. Czyzbyś był Żydem? Mnie obowiązuje jeszcze ,a
                                    może przede wszystkim Nowy. Dla mnie Jezus i Bóg to jedna Osoba,więc pytaj mnie w
                                    tej perspektywie.Dlaczego Jezus był ułomny? Przykłady? Poza tym przykazania nie
                                    zwalnaja nas od uwrazliwiania, kształtowania naszego sumienia w oparciu o Całą
                                    Biblię. czasem trzeba wybierać: uratować komuś życie, czy zabic mordercę? Która
                                    miłośc będzie wieksza? Czasem trzeba wybierac "mniejsze zło" .czy jak nie obronię
                                    to nie będe tchórzem? Natomiast zabójstwa za wiare nic nie tłumaczy. Bo co? Kogo
                                    sie broni? Chyba własnej pychy w tym momencie...
                                    > K: A przed tem napisales przeciez "Anarchia to utopia". A jesli dowolnie
                                    > sobie interpretujesz prawo, to jestes anarchista.
                                    Nic z tego. Interpretuje Biblię w oparciu o: moją osobista modlitwę i znajomośc
                                    Biblii i nauke Kościoła przez 2000 lat(teologowie ,tzw. Ojcowie Kościoła,
                                    tzw.Doktorzy Kościoła)itd. Nie wszystko jeszcze wiem, ale przeciez jestem
                                    człowiekim "w drodze",potrzebujacym innych ludzi...
                                    > Pozdrowionka
                                    > Kagan

                                    • Gość: Kagan Re: Do studenta tzw. Uniwerytetu im. Wyszyńskiego IP: *.vic.bigpond.net.au 07.01.02, 09:46
                                      Ka: Ale w Biblii jest WYRAZNIE powiedziane, ze Bog stworzyl swiat, i to
                                      w 6 dni! Czyzbys kwestionowal autorytet Biblii?
                                      K: Biblie trzeba najpierw przeczytac(w całości). Umieć zinterpretowac i
                                      zrozumieć. Ksiega Rodzaju jest księgą symboliczną.Proponuje zaglądnąć do
                                      wątku w "czasie wolnym" pt. "Pierwsi ludzie,ale skąd?"
                                      Ka: Jesli "symboliczna", to moze Bog ST jest tylko takim symbolem,
                                      jak np. symbol calki czy symbol nieskonczonosci, czyli bez odpowiednika
                                      w rzeczywistosci, bo przeciez calki nie istnieja obiektywnie, jak np.
                                      latarnie, a tylko w naszych umyslach...
                                      I czemu tylko twoja interpretacja Bioblii ma byc poprawna, a NIE moja?
                                      Ja przeczytalem caly tzw. 5-ksiag Mojzeszowy (reszta jest mniej wazna,
                                      czeszc uchodzi zreszta za tzw. Apokryfy). A ty?

                                      Ka: Tak twiedzi teraz kosciol, aby sobie NIE zrazic wiernych. Ale wedlug
                                      Pisma NIE wolno ci jesc n.p. wieprzowiny! I co jest wazniejsze dla Ciebie:
                                      autorytet kosciola, czy Boga (Biblii)?
                                      K: Nie jestem Zydem. Jestem chrześcijaninem. Przeczytaj sobie Nowy Testament
                                      "Nic co w was w chodzi nie jest nieczyste, ale to co z was wychodzi..."
                                      Ka: To Chrzescijan ST juz NIE obowiazuje. Rozumiem, to zbyt zydowskie...
                                      I powtarzam pytanie; I co jest wazniejsze dla Ciebie:
                                      autorytet kosciola, czy Boga (Biblii)?

                                      Ka: Poczekaj, to wystarczy zaufac Bogu bezgranicznie, a wszystko do Ciebie
                                      przyjdzie? To skad tylu biednych katolikow, np. w Polsce, Wloszech,
                                      Hiszpanii, Porugalii czy Ameryce Lacinskiej albo w Afryce? Czemu
                                      Bog tylko Tobie pomaga, a nie im? I pamietaj, ze ja tez moge napisac,
                                      ze jestem jedynym nieaustralijczykiem w moim departamencie, i, co wiecej,
                                      to bedzie prawda... Czemu znam tylu katolikow, co mimo pokonczonych
                                      studiow w Polsce pracuja w fabrykach jako robotnicy czy jako kierowcy
                                      taksowek, a ja, niedowiarek, pracuje w wyuczonym zawodzie na uniwersytecie?
                                      Przeciez jako "wog" ja tu NIE mam zadnych tzw. plecow! I co powiesz NA TO?

                                      K: Na pewno piszemy obaj o katolikach, którzy ufaja Bogu bezgranicznie?W 100%.
                                      Praktykujących regularnie,żyjących w łasce uświęcającej,żyjących w czystości
                                      przedmałżeńskiej, nie uzywających środków anty- itd,itp.??Bogu jesteśmy
                                      potrzebni albo cali w 100% albo On ma związne ręce(nie pozwalamy Mu na
                                      ingerencję).
                                      Ka: STOP! To czlowiek moze Bogu cos utrudnic, czy nawet zabronic?
                                      I NIE udawaj, ze jestes taki "koszerny". Na pweno by sie u ciebie sporo
                                      grzeszkow znalazlo... I czy naprawde sadzisz, ze jest spawiedliwosxc na tym
                                      sswiecie? Zalozmy, ze jest! To wtedy Wojtyla musi byc Strasznym grzesznikiem,
                                      tak go Bog pokaral: zamach w Watykanie, choroba Parkinsona itp. itd.

                                      K: I Ci ludzie żyją bezpiecznie. Ale co znaczy bezpiecznie? Pieniądze?
                                      kariera? układy? Dla katolika bezpiecznie to znaczy drogą ,która NA PEWNO
                                      doprowadzi nas do celu, czyli do Boga. A droga ta od pierwszego grzechu
                                      związana jest z cierpieniem.
                                      Ka: Kto ci takich bzdur nangadal, ze trzeba cierpiec? Czy Bog Milosierny
                                      mialby jakakolwiek korzysc albo satysfakcje z naszego cierpienia?
                                      NIE badz smieszny, chyba, ze twoj Bog to psychopata...

                                      K: Ciesze sie i nie dziwię,że Bóg Toba też sie opiekuje (np. daje Ci pracę).
                                      Ka: Prace mi daje uniwersytett, a wlasciwie rzad, a nie jakis abstrakcyjny
                                      Bog. NIE jestem nawet ksiedzem, wiec skad ten pomysl, ze Pan Bog jest
                                      moim pracodawca?

                                      K: Przeciez nie kocha Cie mniej niż mnie. Ale jaki jest Twój cel?
                                      Ka: Jesli wzystkich tak kocha, to czemu niektorych tak ciezko doswiadcza,
                                      z papiezem na czele?

                                      Ka: A moze przez to straciles sznse np. na awans, na ciekawsza i
                                      lepiej platna prace? Czy sie kiedys nad tym zastanowiles? Czy twoje
                                      samozadowolenie to przypadkiem nie wynik braku ambicji albo lenistwa?
                                      K: Ha! ja akurat czesto awansuję,choc wcale mi sie to az tak nie podoba.
                                      Wolałbym być przecietnym pracownikiem (mieć mniej obowiązków,za to więcej
                                      czasu dla Boga i rodziny).W życiu potrzebna jest pewna harmonia,umiar.
                                      Ka: Czyzbys byl geniuszem? Nie zostajesz po godzinach a awansujesz.
                                      Ciekawe. A moze w inny sposob sie podlizujesz szefostwu? Zdradz tajemnice,
                                      moze mi sie przyda...

                                      Ka:... nie powinienes nawet ogladac obraow i rzezb (Exodus 20:4)
                                      K: Oglądać? Że co?
                                      Ka: Poczytaj Biblie!
                                      K: No właśnie! Poczytaj! Najlepiej w całości!
                                      Ka: Calosc skalda sie z czesci. W kosciele czy na seminarium tez sie
                                      analizuje ST i NT po kawalku, bo calosci na raz NIE sposob!

                                      Ka: Jesli Jezus jest Bogiem, to jest wspomniany w Exodus jako "Pan"
                                      (Elohim) czy generalnie "Bog" (El). Zas jedynym Bogiem jest Jahwe,
                                      stad dla katolikow ST jest pelen Jezusa, jesli uznaja jego boskosc...
                                      K: Ok. Napisałem-z Boga nie wolno żartować. On jest większy od nas i On jest
                                      naszym Stwórcą ,nie odwrotnie.
                                      Ka: Czyzbys odmawial Panu poczucia humoru? To sie Mu moze NIE spodobac!
                                      Ja zawsze myslalem, ze najlepsze kawaly pochodza prosto od Pana...

                                      Ka: Jako dziecko NIE wiedzialem, a katechetka zamiast mi wytlumaczyc,
                                      to na mnie nakrzyczala, ze zadaje glupie pytania i wezwala rodzicow do
                                      szkoly...
                                      K: Biedactwo...To Ci powinni wytłumaczyc przede wszystkim rodzice.
                                      katecheci maja im tylko pomagać,a nie odwalać za nich "robotę".
                                      Ka: To po co posylac dzieci na katecheze, jak to robota rodzicow?
                                      Moze i rodzice powinni uczyc tez czytania, pisania, tabliczki mnozenia?
                                      To po co sa nauczyciele i katecheci?

                                      Ka:.. wreszcie NIE wolno ci chciec miec tego, co maja twoi sasiedzi
                                      (Exodus 20:17)
                                      K: Chciec to nie to samo co niezdrowo, chciwie pożądać...
                                      Ka: Roznie mozna ten werset interpretowac. Mojzesz od dawna NIE zyje,
                                      a Bog milczy "w tym temacie", jakby to rzekl pewien znany katolik...
                                      K: jak ktoś sie nie modli, to trudno żeby coś usłyszał...
                                      Ka: znow odmawiasz panu inicjatywy! Uwazaj, bo diabel Ci moze szeptac w ucho!
                                      K: A o chciwości to jest akurat b. dużo w Biblii(N.T. i S.T.)
                                      Miłośc przede wszystkim...
                                      Ka: Czyli milosc=mordowanie. A w Exodus 20:13 jest wyraznie powiedziane
                                      NIE ZABIJAJ! Sprawdz w wersji oryginalnej, jak mi NIE wierzysz!
                                      A ze Jeszu blogoslawil zolnierzy? No coz, to byl tylko czlowiek, i
                                      na dodatek BARDZO ulomny. Popieral on tez np. niewolnictwo i okrutne
                                      kary dla nieposlusznych czy leniwych niewolnikow (LUKASZ 12:47, 48)
                                      CZYTALES TO? Tak wiec jeszu to dla mnie to ZADEN wzor..
                                      K: Ciągle cytujesz mi Stary Testament. Czyzbyś był Żydem? Mnie obowiązuje
                                      jeszcze, a może przede wszystkim Nowy. Dla mnie Jezus i Bóg to jedna
                                      Osoba,więc pytaj mnie w tej perspektywie.
                                      Ka: To Ewangelie naleza do Starego Testamentu? CIEKAWE!

                                      K: Dlaczego Jezus był ułomny? Przykłady? Poza tym przykazania nie
                                      zwalnaja nas od uwrazliwiania, kształtowania naszego sumienia w oparciu
                                      o Całą Biblię. czasem trzeba wybierać: uratować komuś życie, czy zabic
                                      mordercę? Która miłośc będzie wieksza? Czasem trzeba wybierac "mniejsze zło".
                                      czy jak nie obronię to nie będe tchórzem? Natomiast zabójstwa za wiare
                                      nic nie tłumaczy. Bo co? Kogo sie broni? Chyba własnej pychy w tym momencie...
                                      Ka: Czy wykonujac egzekucje ratuje sie czyjes zycie? Co innego zabojstwo w
                                      obronie wlasnej, co innego "cold blood murder"...
                                      Natura Jeszu: poczytaj Jan 2:15 (Jeszu wygania ludzi ze swiatyni),
                                      Marek 11:12-14, 20-21 (przeklina drzewo),Lukasz 12:47,48 (popiera
                                      niewolnictwo), Mateusz 10:34 (maci w rodzinach, przynosi wojne, NIE pokoj).
                                      STARCZY?

                                      Ka: A przed tem napisales przeciez "Anarchia to utopia". A jesli dowolnie
                                      sobie interpretujesz prawo, to jestes anarchista.
                                      K: Nic z tego. Interpretuje Biblię w oparciu o: moją osobista modlitwę i
                                      znajomośc Biblii i nauke Kościoła przez 2000 lat(teologowie ,tzw. Ojcowie
                                      Kościoła, tzw.Doktorzy Kościoła)itd. Nie wszystko jeszcze wiem, ale przeciez
                                      jestem człowiekim "w drodze",potrzebujacym innych ludzi...
                                      Ka: Jeden "ojciec kosciola" przeczyl drugiemu, podobnie doktorzy.
                                      Luter tez byl kiedys katolikiem i na pewno Doktorem Kosciola.
                                      I co, interpretowal Biblie zupelnie inaczej niz papiestwo! kto mial wiec
                                      racje (papiez jest "nieomylny' dopiero od XIX w.)...
                                      Pozdrowionka
                                      Kagan
                                      • Gość: k Re: Do studenta tzw. Uniwerytetu im. Wyszyńskiego IP: 212.244.77.* 07.01.02, 10:34
                                        Gość portalu: Kagan napisał(a):
                                        > Ka: Jesli "symboliczna", to moze Bog ST jest tylko takim symbolem,
                                        > jak np. symbol calki czy symbol nieskonczonosci, czyli bez odpowiednika
                                        > w rzeczywistosci, bo przeciez calki nie istnieja obiektywnie, jak np.
                                        > latarnie, a tylko w naszych umyslach...
                                        Napisałem tylko ,że Ksiega Rodzaju(a zwłaszcza stworzenie)jest symboliczna. Co ma
                                        do tego osoba Boga?
                                        > I czemu tylko twoja interpretacja Bioblii ma byc poprawna, a NIE moja?
                                        > Ja przeczytalem caly tzw. 5-ksiag Mojzeszowy (reszta jest mniej wazna,
                                        > czeszc uchodzi zreszta za tzw. Apokryfy). A ty?
                                        Nie wystarczy przeczytac, trzeba jeszcze zrozumieć. A poza tym przeczytac Biblie
                                        całą. Fragmentów oderwanych od całości uzywaja chetnie sekty do swoich celów i
                                        jakie sa tego skutki?
                                        > Ka: To Chrzescijan ST juz NIE obowiazuje. Rozumiem, to zbyt zydowskie...
                                        > I powtarzam pytanie; I co jest wazniejsze dla Ciebie:
                                        > autorytet kosciola, czy Boga (Biblii)?
                                        Obowiązuje. Ale Jezus przyszedł po to aby nam dokładnie objasnić sens S.T>
                                        ("Przyszedłem nie aby znieśc prawo, ale aby je wypełnić".Chyba nie odmówisz Bogu
                                        interpretacji własnego Słowa? A oficjalna nauka Biblii pokrywa się (wg mnie) z
                                        biblią.
                                        >
                                        >
                                        > Ka: STOP! To czlowiek moze Bogu cos utrudnic, czy nawet zabronic?
                                        Jak najbardziej.
                                        > I NIE udawaj, ze jestes taki "koszerny". Na pweno by sie u ciebie sporo
                                        > grzeszkow znalazlo... I czy naprawde sadzisz, ze jest spawiedliwosxc na tym
                                        > sswiecie? Zalozmy, ze jest! To wtedy Wojtyla musi byc Strasznym grzesznikiem,
                                        > tak go Bog pokaral: zamach w Watykanie, choroba Parkinsona itp. itd.

                                        A gdzie napisałem,że nie mam grzechów? A Bóg nie jest twórca cierpienia, ale
                                        dopuszcza (czasem) je dla naszego dobra(tzn, jesli doprowadzic nas może do
                                        Niego).juz to tyle razy włakowalismy, daj spokój...
                                        >
                                        > Ka: Kto ci takich bzdur nangadal, ze trzeba cierpiec? Czy Bog Milosierny
                                        > mialby jakakolwiek korzysc albo satysfakcje z naszego cierpienia?
                                        > NIE badz smieszny, chyba, ze twoj Bog to psychopata...
                                        Chcesz uciec od cierpienia? a spróbuj..pewnie wpadniesz w jeszcze wieksze...
                                        >
                                        > K: Ciesze sie i nie dziwię,że Bóg Toba też sie opiekuje (np. daje Ci pracę).
                                        > Ka: Prace mi daje uniwersytett, a wlasciwie rzad, a nie jakis abstrakcyjny
                                        > Bog. NIE jestem nawet ksiedzem, wiec skad ten pomysl, ze Pan Bog jest
                                        > moim pracodawca?
                                        Własnie Bóg jest praco-dawcą. On jest pierwszym dawcą wszystkiego dobrego.
                                        >
                                        > K: Przeciez nie kocha Cie mniej niż mnie. Ale jaki jest Twój cel?
                                        > Ka: Jesli wzystkich tak kocha, to czemu niektorych tak ciezko doswiadcza,
                                        > z papiezem na czele?
                                        Juz to wielokrotnie przerabialiśmy.
                                        > Ka: Czyzbys byl geniuszem? Nie zostajesz po godzinach a awansujesz.
                                        > Ciekawe. A moze w inny sposob sie podlizujesz szefostwu? Zdradz tajemnice,
                                        > moze mi sie przyda...
                                        Nie jestem żdnym geniuszem a juz napewno nie lizusem.Wykonuje rzetelnie i
                                        uczciwie moja prace ale umiem(i muszę) zawsze mówić swoje zdanie. To czasem
                                        ryzyko w pracy. Ale ufam Bogu..
                                        > Ka:... nie powinienes nawet ogladac obraow i rzezb (Exodus 20:4)
                                        > K: Oglądać? Że co?
                                        > Ka: Poczytaj Biblie!
                                        > K: No właśnie! Poczytaj! Najlepiej w całości!
                                        > Ka: Calosc skalda sie z czesci. W kosciele czy na seminarium tez sie
                                        > analizuje ST i NT po kawalku, bo calosci na raz NIE sposob!
                                        Dlatego mamy Kościół, który trwa 2000lat.
                                        >
                                        > Ka: Czyzbys odmawial Panu poczucia humoru? To sie Mu moze NIE spodobac!
                                        > Ja zawsze myslalem, ze najlepsze kawaly pochodza prosto od Pana...
                                        Jest poczucie humoru i "poczucie humoru"...
                                        > Ka: To po co posylac dzieci na katecheze, jak to robota rodzicow?
                                        > Moze i rodzice powinni uczyc tez czytania, pisania, tabliczki mnozenia?
                                        > To po co sa nauczyciele i katecheci?
                                        Moje zycie to moja wiara. Kto powinien uczyć dzieci życia przede wszystkim?
                                        katecheci? nauczyciele? A co z przysiegą rodziców na Twoim chrzcie? Żarty z Pana
                                        Boga?
                                        >
                                        Ka: znow odmawiasz panu inicjatywy! Uwazaj, bo diabel Ci moze szeptac w ucho!
                                        Przede wszystkim nie odmawiam Bogu Madrości i Miłości...
                                        > Ka: Czy wykonujac egzekucje ratuje sie czyjes zycie? Co innego zabojstwo w
                                        > obronie wlasnej, co innego "cold blood murder"...
                                        > Natura Jeszu: poczytaj Jan 2:15 (Jeszu wygania ludzi ze swiatyni),
                                        > Marek 11:12-14, 20-21 (przeklina drzewo),Lukasz 12:47,48 (popiera
                                        > niewolnictwo), Mateusz 10:34 (maci w rodzinach, przynosi wojne, NIE pokoj).
                                        > STARCZY?
                                        Ale dlaczego wygania ludzi? Dlaczego przeklął drzewko figowe? O co mu chodziło
                                        tak naprawdę? Próbowałes kiedyś ZINTERPRETOWAĆ Biblię?Jezus nie popierał
                                        niewolnictwa,ale nie przyszedł robić rewolucji w ówczesnie panujących
                                        układachspołecznych.Za to odtracili Go Zydzi..
                                        >

                                        > Ka: Jeden "ojciec kosciola" przeczyl drugiemu, podobnie doktorzy.
                                        > Luter tez byl kiedys katolikiem i na pewno Doktorem Kosciola.
                                        > I co, interpretowal Biblie zupelnie inaczej niz papiestwo! kto mial wiec
                                        > racje (papiez jest "nieomylny' dopiero od XIX w.)...
                                        Do tej pory trwaja dyskusje teologiczne. Ale tycza sie one raczej szczegółów,a
                                        nie podstaw wiary(jak: Trójca Świeta, zbawienie itp.).Luter nie jest Doktorem
                                        Kościoła.
                                        A nieomylnośc papieża zattwierdzono może i w xix w.,co nie oznacza że zawsze tak
                                        było. Jesli to ,że ziemia jest okragła odkrył dopiero Kopernik, to oznacza,że
                                        wczesniej była płaska?Pozdro..
                                        > Pozdrowionka
                                        > Kagan

                                        • Gość: k Re: tfu IP: 212.244.77.* 07.01.02, 10:38
                                          Gość portalu: k napisał(a):

                                          > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                                          > > Ka: Jesli "symboliczna", to moze Bog ST jest tylko takim symbolem,
                                          > > jak np. symbol calki czy symbol nieskonczonosci, czyli bez odpowiednika
                                          > > w rzeczywistosci, bo przeciez calki nie istnieja obiektywnie, jak np.
                                          > > latarnie, a tylko w naszych umyslach...
                                          > Napisałem tylko ,że Ksiega Rodzaju(a zwłaszcza stworzenie)jest symboliczna. Co
                                          > ma
                                          > do tego osoba Boga?
                                          > > I czemu tylko twoja interpretacja Bioblii ma byc poprawna, a NIE moja?
                                          > > Ja przeczytalem caly tzw. 5-ksiag Mojzeszowy (reszta jest mniej wazna,
                                          > > czeszc uchodzi zreszta za tzw. Apokryfy). A ty?
                                          > Nie wystarczy przeczytac, trzeba jeszcze zrozumieć. A poza tym przeczytac Bibli
                                          > e
                                          > całą. Fragmentów oderwanych od całości uzywaja chetnie sekty do swoich celów i
                                          > jakie sa tego skutki?
                                          > > Ka: To Chrzescijan ST juz NIE obowiazuje. Rozumiem, to zbyt zydowskie...
                                          > > I powtarzam pytanie; I co jest wazniejsze dla Ciebie:
                                          > > autorytet kosciola, czy Boga (Biblii)?
                                          > Obowiązuje. Ale Jezus przyszedł po to aby nam dokładnie objasnić sens S.T>
                                          > ("Przyszedłem nie aby znieśc prawo, ale aby je wypełnić".Chyba nie odmówisz Bog
                                          > u
                                          > interpretacji własnego Słowa? A oficjalna nauka Biblii pokrywa się (wg mnie) z
                                          > biblią.
                                          > >
                                          > >
                                          > > Ka: STOP! To czlowiek moze Bogu cos utrudnic, czy nawet zabronic?
                                          > Jak najbardziej.
                                          > > I NIE udawaj, ze jestes taki "koszerny". Na pweno by sie u ciebie sporo
                                          > > grzeszkow znalazlo... I czy naprawde sadzisz, ze jest spawiedliwosxc na ty
                                          > m
                                          > > sswiecie? Zalozmy, ze jest! To wtedy Wojtyla musi byc Strasznym grzeszniki
                                          > em,
                                          > > tak go Bog pokaral: zamach w Watykanie, choroba Parkinsona itp. itd.
                                          >
                                          > A gdzie napisałem,że nie mam grzechów? A Bóg nie jest twórca cierpienia, ale
                                          > dopuszcza (czasem) je dla naszego dobra(tzn, jesli doprowadzic nas może do
                                          > Niego).juz to tyle razy włakowalismy, daj spokój...
                                          > >
                                          > > Ka: Kto ci takich bzdur nangadal, ze trzeba cierpiec? Czy Bog Milosierny
                                          > > mialby jakakolwiek korzysc albo satysfakcje z naszego cierpienia?
                                          > > NIE badz smieszny, chyba, ze twoj Bog to psychopata...
                                          > Chcesz uciec od cierpienia? a spróbuj..pewnie wpadniesz w jeszcze wieksze...
                                          > >
                                          > > K: Ciesze sie i nie dziwię,że Bóg Toba też sie opiekuje (np. daje Ci pracę
                                          > ).
                                          > > Ka: Prace mi daje uniwersytett, a wlasciwie rzad, a nie jakis abstrakcyjny
                                          >
                                          > > Bog. NIE jestem nawet ksiedzem, wiec skad ten pomysl, ze Pan Bog jest
                                          > > moim pracodawca?
                                          > Własnie Bóg jest praco-dawcą. On jest pierwszym dawcą wszystkiego dobrego.
                                          > >
                                          > > K: Przeciez nie kocha Cie mniej niż mnie. Ale jaki jest Twój cel?
                                          > > Ka: Jesli wzystkich tak kocha, to czemu niektorych tak ciezko doswiadcza,
                                          > > z papiezem na czele?
                                          > Juz to wielokrotnie przerabialiśmy.
                                          > > Ka: Czyzbys byl geniuszem? Nie zostajesz po godzinach a awansujesz.
                                          > > Ciekawe. A moze w inny sposob sie podlizujesz szefostwu? Zdradz tajemnice,
                                          > > moze mi sie przyda...
                                          > Nie jestem żdnym geniuszem a juz napewno nie lizusem.Wykonuje rzetelnie i
                                          > uczciwie moja prace ale umiem(i muszę) zawsze mówić swoje zdanie. To czasem
                                          > ryzyko w pracy. Ale ufam Bogu..
                                          > > Ka:... nie powinienes nawet ogladac obraow i rzezb (Exodus 20:4)
                                          > > K: Oglądać? Że co?
                                          > > Ka: Poczytaj Biblie!
                                          > > K: No właśnie! Poczytaj! Najlepiej w całości!
                                          > > Ka: Calosc skalda sie z czesci. W kosciele czy na seminarium tez sie
                                          > > analizuje ST i NT po kawalku, bo calosci na raz NIE sposob!
                                          > Dlatego mamy Kościół, który trwa 2000lat.
                                          > >
                                          > > Ka: Czyzbys odmawial Panu poczucia humoru? To sie Mu moze NIE spodobac!
                                          > > Ja zawsze myslalem, ze najlepsze kawaly pochodza prosto od Pana...
                                          > Jest poczucie humoru i "poczucie humoru"...
                                          > > Ka: To po co posylac dzieci na katecheze, jak to robota rodzicow?
                                          > > Moze i rodzice powinni uczyc tez czytania, pisania, tabliczki mnozenia?
                                          > > To po co sa nauczyciele i katecheci?
                                          > Moje zycie to moja wiara. Kto powinien uczyć dzieci życia przede wszystkim?
                                          > katecheci? nauczyciele? A co z przysiegą rodziców na Twoim chrzcie? Żarty z Pan
                                          > a
                                          > Boga?
                                          > >
                                          > Ka: znow odmawiasz panu inicjatywy! Uwazaj, bo diabel Ci moze szeptac w ucho!
                                          > Przede wszystkim nie odmawiam Bogu Madrości i Miłości...
                                          > > Ka: Czy wykonujac egzekucje ratuje sie czyjes zycie? Co innego zabojstwo w
                                          >
                                          > > obronie wlasnej, co innego "cold blood murder"...
                                          > > Natura Jeszu: poczytaj Jan 2:15 (Jeszu wygania ludzi ze swiatyni),
                                          > > Marek 11:12-14, 20-21 (przeklina drzewo),Lukasz 12:47,48 (popiera
                                          > > niewolnictwo), Mateusz 10:34 (maci w rodzinach, przynosi wojne, NIE pokoj)
                                          > .
                                          > > STARCZY?
                                          > Ale dlaczego wygania ludzi? Dlaczego przeklął drzewko figowe? O co mu chodziło
                                          > tak naprawdę? Próbowałes kiedyś ZINTERPRETOWAĆ Biblię?Jezus nie popierał
                                          > niewolnictwa,ale nie przyszedł robić rewolucji w ówczesnie panujących
                                          > układachspołecznych.Za to odtracili Go Zydzi..
                                          > >
                                          >
                                          > > Ka: Jeden "ojciec kosciola" przeczyl drugiemu, podobnie doktorzy.
                                          > > Luter tez byl kiedys katolikiem i na pewno Doktorem Kosciola.
                                          > > I co, interpretowal Biblie zupelnie inaczej niz papiestwo! kto mial wiec
                                          > > racje (papiez jest "nieomylny' dopiero od XIX w.)...
                                          > Do tej pory trwaja dyskusje teologiczne. Ale tycza sie one raczej szczegółów,a
                                          > nie podstaw wiary(jak: Trójca Świeta, zbawienie itp.).Luter nie jest Doktorem
                                          > Kościoła.
                                          > A nieomylnośc papieża zattwierdzono może i w xix w.,co nie oznacza że zawsze ta
                                          > k
                                          > było. Jesli to ,że ziemia jest okragła odkrył dopiero Kopernik, to oznacza,że
                                          > wczesniej była płaska?Pozdro..


                                          Tfu!te ostatnie to bzdura..Chodziło mi o porównanie...

                                          • Gość: Kagan Sorry, "k"... IP: *.vic.bigpond.net.au 07.01.02, 11:23
                                            K: Jesli to ,że ziemia jest okragła odkrył dopiero Kopernik, to oznacza,
                                            że wczesniej była płaska?Pozdro..

                                            Tfu!te ostatnie to bzdura..Chodziło mi o porównanie...

                                            Ka: OK! Przepraszam wiec za zlosliwosci..
                                            Kagan

                                        • Gość: Kagan Re: Do studenta tzw. Uniwerytetu im. Wyszyńskiego IP: *.vic.bigpond.net.au 07.01.02, 11:17
                                          Ka: Jesli "symboliczna", to moze Bog ST jest tylko takim symbolem,
                                          jak np. symbol calki czy symbol nieskonczonosci, czyli bez odpowiednika
                                          w rzeczywistosci, bo przeciez calki nie istnieja obiektywnie, jak np.
                                          latarnie, a tylko w naszych umyslach...
                                          K: Napisałem tylko ,że Ksiega Rodzaju(a zwłaszcza stworzenie)jest symboliczna.
                                          Co ma do tego osoba Boga?
                                          Ka: Genesis, nie wiadomo czemu przetlumaczona na Polski jako Ksiega Rodzaju
                                          moze byc roznorako interpretowana (jak cala Biblia):
                                          doslownie, symbolicznie czy tez alegorycznie i inne "iczne" interpretacje.
                                          Jedyna pewna jest doslowna, bo inaczej, to sie zamieniamy w redaktorow
                                          i niejako zmieniamy ("ulepszamy") Biblie. A jest ona przeciez dzielem
                                          pana Boga (albo, przynajmniej, przez Boga "natchniona"). Anyway, dla
                                          wierzacych Biblia to "Slowo Boze", i tylko Bog moze je bezblednie
                                          interpretowac. Nam zostaje jeno rozumiec ja doslownie, bo inaczej,
                                          to skad mozmy miec pewnosc, ze ta "symboliczna" interpretacja NIE jest
                                          nam podsunieta przez Szatana?
                                          I czemu tylko twoja interpretacja Bioblii ma byc poprawna, a NIE moja?
                                          Ja przeczytalem caly tzw. 5-ksiag Mojzeszowy (reszta jest mniej wazna,
                                          czesc uchodzi zreszta za tzw. Apokryfy). A ty?
                                          K: Nie wystarczy przeczytac, trzeba jeszcze zrozumieć. A poza tym przeczytac
                                          Biblie całą. Fragmentów oderwanych od całości uzywaja chetnie sekty do swoich
                                          celów i jakie sa tego skutki?
                                          Ka: Ksiadz na kazaniu tez interpretuje poszczegolne wersety. Czyzby on tez
                                          byl agentem sekty? I sproboj cala Biblie skomentowac na raz!
                                          I czemu tylko ty masz ja rozumiec, a ja to juz NIE? Skad wiesz, czy
                                          Bog do mnie NIE przemawial?
                                          I czemu mam czytac Apokryfy? Toz tam Szatan siedzi!

                                          Ka: To Chrzescijan ST juz NIE obowiazuje. Rozumiem, to zbyt zydowskie...
                                          I powtarzam pytanie; I co jest wazniejsze dla Ciebie:
                                          autorytet kosciola, czy Boga (Biblii)?
                                          K: Obowiązuje. Ale Jezus przyszedł po to aby nam dokładnie objasnić sens
                                          S.T. (...) Chyba nie odmówisz Bogu interpretacji własnego Słowa?
                                          Ka: Za Zydami i Muzulmanami ja NIE uwazam Jeszu za Boga!

                                          K: A oficjalna nauka Biblii pokrywa się (wg mnie) z biblią.
                                          Ka: Jaka oficjalna? Anglikanska, metodystyczna, baptystow, swiadkow
                                          Jehowy, luteranow, a moze zydowska (oni najlepiej znaja jezyki
                                          biblijne)?

                                          Ka: To czlowiek moze Bogu cos utrudnic, czy nawet zabronic?
                                          K: Jak najbardziej.
                                          Ka: To znaczy sie, ze My jestesmy Panami Boga... Ciekawe...
                                          Zawsze myslalem, ze jest odwrotnie...

                                          Ka: I NIE udawaj, ze jestes taki "koszerny". Na pewno by sie u ciebie sporo
                                          grzeszkow znalazlo... I czy naprawde sadzisz, ze jest spawiedliwosxc na tym
                                          swiecie? Zalozmy, ze jest! To wtedy Wojtyla musi byc Strasznym grzesznikiem,
                                          tak go Bog pokaral: zamach w Watykanie, choroba Parkinsona itp. itd.
                                          K: A gdzie napisałem,że nie mam grzechów? A Bóg nie jest twórca cierpienia,
                                          ale dopuszcza (czasem) je dla naszego dobra(tzn, jesli doprowadzic nas może
                                          do Niego).juz to tyle razy włakowalismy, daj spokój...
                                          Ka: To znaczy, ze jest cos poza Bogiem? Ciekawe? Dotad myslalem, ze
                                          Bog jest Wszystkim. Widac mowimy o innych Bogach, ja o prawdziwym,
                                          ty o jakims ulomnym uzurpatorze...

                                          Ka: Kto ci takich bzdur nangadal, ze trzeba cierpiec? Czy Bog Milosierny
                                          mialby jakakolwiek korzysc albo satysfakcje z naszego cierpienia?
                                          NIE badz smieszny, chyba, ze twoj Bog to psychopata...
                                          K: Chcesz uciec od cierpienia?
                                          a spróbuj..pewnie wpadniesz w jeszcze wieksze...
                                          Ka: Czyli ze twoj Bog to jednak psychopata...

                                          K: Ciesze sie i nie dziwię,że Bóg Toba też sie opiekuje (np. daje Ci pracę).
                                          Ka: Prace mi daje uniwersytett, a wlasciwie rzad, a nie jakis abstrakcyjny
                                          Bog. NIE jestem nawet ksiedzem, wiec skad ten pomysl, ze Pan Bog jest
                                          moim pracodawca?
                                          K: Wlasnie Bóg jest praco-dawcą. On jest pierwszym dawcą wszystkiego dobrego.
                                          Ka: A zlego to juz nie? Bog daje prace a Szatan zabiera?
                                          Tylko kto stworzyl Szatana i kto go toleruje...

                                          K: Przeciez nie kocha Cie mniej niż mnie. Ale jaki jest Twój cel?
                                          Ka: Jesli wzystkich tak kocha, to czemu niektorych tak ciezko doswiadcza,
                                          z papiezem na czele?
                                          K: Juz to wielokrotnie przerabialiśmy.
                                          Ka: Przerobmy wiec to jeszcze raz. Obawiam sie, ze po prostu NIE masz
                                          odpowiedzi...

                                          Ka: Czyzbys byl geniuszem? Nie zostajesz po godzinach a awansujesz.
                                          Ciekawe. A moze w inny sposob sie podlizujesz szefostwu? Zdradz tajemnice,
                                          moze mi sie przyda...
                                          K: Nie jestem żdnym geniuszem a juz napewno nie lizusem.Wykonuje rzetelnie i
                                          uczciwie moja prace ale umiem(i muszę) zawsze mówić swoje zdanie. To czasem
                                          ryzyko w pracy. Ale ufam Bogu...
                                          Ka: Powiedzmy uczciwie! Po prostu masz kupe szczescia! Jak i ja!

                                          Ka:... nie powinienes nawet ogladac obraow i rzezb (Exodus 20:4)
                                          K: Oglądać? Że co?
                                          Ka: Poczytaj Biblie!
                                          K: No właśnie! Poczytaj! Najlepiej w całości!
                                          Ka: Calosc sklada sie z czesci. W kosciele czy na seminarium tez sie
                                          analizuje ST i NT po kawalku, bo calosci na raz NIE sposob!
                                          K: Dlatego mamy Kościół, który trwa 2000lat.
                                          Ka: A za jaka cene? Ilu trupow, ilu zniszczonych miast i wiosek czy
                                          tez bibliotek oraz swiatyn "poganskich"?
                                          Poczytaj ksiazke p.t. Kryminalna Historia Kosciola...

                                          Ka: Czyzbys odmawial Panu poczucia humoru? To sie Mu moze NIE spodobac!
                                          Ja zawsze myslalem, ze najlepsze kawaly pochodza prosto od Pana...
                                          K: Jest poczucie humoru i "poczucie humoru"...
                                          Ka: Zapytajmy sie wiec Pana, jaki rodzaj humoru jest mu mily...

                                          Ka: To po co posylac dzieci na katecheze, jak to robota rodzicow?
                                          Moze i rodzice powinni uczyc tez czytania, pisania, tabliczki mnozenia?
                                          To po co sa nauczyciele i katecheci?
                                          K: Moje zycie to moja wiara. Kto powinien uczyć dzieci życia przede
                                          wszystkim? katecheci? nauczyciele? A co z przysiegą rodziców na Twoim
                                          chrzcie? Żarty z Pana Boga?
                                          K: Panu Bogu "ciezko zwisa", co my o Nim mowimy... Juz Ci tlumaczylem,
                                          ze rodzice placa nauczycielom czy katechetom, aby uczyli ich dzieci!

                                          Ka: znow odmawiasz panu inicjatywy! Uwazaj, bo diabel Ci moze szeptac w ucho!
                                          K: Przede wszystkim nie odmawiam Bogu Madrości i Miłości...
                                          Ka: Ale odmawiasz mu Wszechmocy i Wszechwiedzy. To wystarczy na pieklo...

                                          Ka: Czy wykonujac egzekucje ratuje sie czyjes zycie? Co innego zabojstwo w
                                          obronie wlasnej, co innego "cold blood murder"...
                                          Natura Jeszu: poczytaj Jan 2:15 (Jeszu wygania ludzi ze swiatyni),
                                          Marek 11:12-14, 20-21 (przeklina drzewo),Lukasz 12:47,48 (popiera
                                          niewolnictwo), Mateusz 10:34 (maci w rodzinach, przynosi wojne, NIE pokoj).
                                          STARCZY?
                                          K:Ale dlaczego wygania ludzi?
                                          - Bo wymieniali piniadze rzymskie na zydowskie, zas kaplani w Swiatyni
                                          przyjmowali przeciez tylko zydowskie...
                                          Dlaczego przeklął drzewko figowe?
                                          - Bo nie rodzilo po sezonie, oporne bylo...
                                          O co mu chodziło tak naprawdę?
                                          - O pochawle niewolnictwa i katowania nieposlusznych niewolnikow!
                                          Próbowałes kiedyś ZINTERPRETOWAĆ Biblię?Jezus nie popierał
                                          niewolnictwa,ale nie przyszedł robić rewolucji w ówczesnie panujących
                                          układach społecznych.Za to odtracili Go Zydzi..
                                          Ka: Moglby przynajmniej zabronic katowania niewolnikow, ale on do tego
                                          katowania wrecz zachecal (Lulasz 12:47, 48)...

                                          Ka: Jeden "ojciec kosciola" przeczyl drugiemu, podobnie doktorzy.
                                          Luter tez byl kiedys katolikiem i na pewno Doktorem Kosciola.
                                          I co, interpretowal Biblie zupelnie inaczej niz papiestwo! Kto mial wiec
                                          racje (papiez jest "nieomylny' dopiero od XIX w.)...
                                          K: Do tej pory trwaja dyskusje teologiczne. Ale tycza sie one raczej
                                          szczegółów, a nie podstaw wiary (jak: Trójca Świeta, zbawienie itp.).
                                          Ka: Czyzby? podobno Diabel chowa sie w szczegolach! Nawet na temat
                                          Trojcy toczy sie obecnie ozywiona debata, czy dolaczyc do niej
                                          Miriam, czy tez nie. Glemp jest za, europejscy ksiazeta kosciola
                                          na ogol przeciw, ale amerykanscy za, zas papiez juz nie rozumie, o
                                          co wlasciwie chodzi...
                                          K: Luter nie jest Doktorem Kościoła.
                                          Ka: Czyzby? Byl on nawet wiecej, bo profesorem swietej teologii, tlumaczem
                                          Biblii na Niemiecki i autorem podstawowych hymnow (Ein Feste Burg), ojcem
                                          reformacji, bodajze najbardziej wplywowym
                                          • Gość: Kagan Re: Do studenta... c.d. IP: *.vic.bigpond.net.au 07.01.02, 11:21
                                            Ka: Jeden "ojciec kosciola" przeczyl drugiemu, podobnie doktorzy.
                                            Luter tez byl kiedys katolikiem i na pewno Doktorem Kosciola.
                                            I co, interpretowal Biblie zupelnie inaczej niz papiestwo! Kto mial wiec
                                            racje (papiez jest "nieomylny' dopiero od XIX w.)...
                                            K: Do tej pory trwaja dyskusje teologiczne. Ale tycza sie one raczej
                                            szczegółów, a nie podstaw wiary (jak: Trójca Świeta, zbawienie itp.).
                                            Ka: Czyzby? podobno Diabel chowa sie w szczegolach! Nawet na temat
                                            Trojcy toczy sie obecnie ozywiona debata, czy dolaczyc do niej
                                            Miriam, czy tez nie. Glemp jest za, europejscy ksiazeta kosciola
                                            na ogol przeciw, ale amerykanscy za, zas papiez juz nie rozumie, o
                                            co wlasciwie chodzi...
                                            K: Luter nie jest Doktorem Kościoła.
                                            Ka: Czyzby? Byl on nawet wiecej, bo profesorem swietej teologii, tlumaczem
                                            Biblii na Niemiecki i autorem podstawowych hymnow (Ein Feste Burg), ojcem
                                            reformacji, bodajze najbardziej wplywowym chrzescijaninem w historii
                                            kosciola, ale dla ciebie NIE jest doktorem kosciola! Ciekawe!

                                            K: A nieomylnośc papieża zatwierdzono może i w xix w., co nie oznacza że
                                            zawsze tak było. Jesli to ,że ziemia jest okragła odkrył dopiero Kopernik, to
                                            oznacza,że wczesniej była płaska?
                                            K: Znow mylisz fakty. Okraglosc Ziemii byla znana juz starozytnym, ktorzy
                                            mierzyli jej promien. Kopernik odkryl zas, ze Ziemia sie kreci wokol
                                            Slonca? Czy ty w ogole jakas szkole konczyles? Co ty robisz w tej fabryce?
                                            Kagan
                                            • Gość: k Re: Do studenta... c.d. IP: 212.244.77.* 07.01.02, 12:00
                                              Gość portalu: Kagan napisał(a):

                                              > K: A nieomylnośc papieża zatwierdzono może i w xix w., co nie oznacza że
                                              > zawsze tak było. Jesli to ,że ziemia jest okragła odkrył dopiero Kopernik, to
                                              > oznacza,że wczesniej była płaska?
                                              > K: Znow mylisz fakty. Okraglosc Ziemii byla znana juz starozytnym, ktorzy
                                              > mierzyli jej promien.
                                              Ok. Mysle ,że "nieomylnośc" urzędu papieskiego(wiesz co to jest takiego?)znali
                                              mistycy od zawsze, od czasów Jezusa. A że zatwierdzono ja tak póżno? A czemu
                                              twierdzenia Kopernika tak póżno zatwierdzono-to samo pytanie...
                                              Pozdrawiam.
                                              • Gość: Kagan Re: Do studenta... c.d. IP: *.vic.bigpond.net.au 07.01.02, 12:21
                                                Gość portalu: k napisał(a):

                                                > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                                                >
                                                > > K: A nieomylnośc papieża zatwierdzono może i w xix w., co nie oznacza że
                                                > > zawsze tak było. Jesli to ,że ziemia jest okragła odkrył dopiero Kopernik,
                                                > to oznacza,że wczesniej była płaska?
                                                > > K: Znow mylisz fakty. Okraglosc Ziemii byla znana juz starozytnym, ktorzy
                                                > > mierzyli jej promien.
                                                > Ok. Mysle ,że "nieomylnośc" urzędu papieskiego(wiesz co to jest takiego?)znali
                                                > mistycy od zawsze, od czasów Jezusa. A że zatwierdzono ja tak póżno? A czemu
                                                > twierdzenia Kopernika tak póżno zatwierdzono-to samo pytanie...
                                                > Pozdrawiam.
                                                K:
                                                1. Wiem, to znaczy,ze jak papiez mowi ex catherdra (czyli z "krzesla z
                                                poreczami") to ma zawsze racje. Moze dawniej nie mieli krzesel z
                                                poreczami (lac. cathedra)...
                                                2. Twierdzenia Kopernika byly sprzeczne z nauka kosciola.
                                                Az tyle i tak malo...
                                                Kagan

                                          • Gość: k Re: Do studenta tzw. Uniwerytetu im. Wyszyńskiego IP: 212.244.77.* 07.01.02, 11:54
                                            Gość portalu: Kagan napisał(a):

                                            Musimy założyc nowy watek ,bo ten sie juz "zapchał"...

                                            > Ka: Genesis, nie wiadomo czemu przetlumaczona na Polski jako Ksiega Rodzaju
                                            > moze byc roznorako interpretowana (jak cala Biblia):
                                            > doslownie, symbolicznie czy tez alegorycznie i inne "iczne" interpretacje.
                                            > Jedyna pewna jest doslowna, bo inaczej, to sie zamieniamy w redaktorow
                                            > i niejako zmieniamy ("ulepszamy") Biblie. A jest ona przeciez dzielem
                                            > pana Boga (albo, przynajmniej, przez Boga "natchniona"). Anyway, dla
                                            > wierzacych Biblia to "Slowo Boze", i tylko Bog moze je bezblednie
                                            > interpretowac. Nam zostaje jeno rozumiec ja doslownie, bo inaczej,
                                            > to skad mozmy miec pewnosc, ze ta "symboliczna" interpretacja NIE jest
                                            > nam podsunieta przez Szatana?

                                            Interpretować Biblie mozna tylko pod natchnieniem Ducha św. Inaczej nie da rady.


                                            > Ka: Ksiadz na kazaniu tez interpretuje poszczegolne wersety. Czyzby on tez
                                            > byl agentem sekty? I sproboj cala Biblie skomentowac na raz!
                                            > I czemu tylko ty masz ja rozumiec, a ja to juz NIE? Skad wiesz, czy
                                            > Bog do mnie NIE przemawial?
                                            A przemawiał?
                                            ?
                                            > Ka: Za Zydami i Muzulmanami ja NIE uwazam Jeszu za Boga!

                                            Twoja strata..
                                            >
                                            > K: A oficjalna nauka Biblii pokrywa się (wg mnie) z biblią.
                                            > Ka: Jaka oficjalna? Anglikanska, metodystyczna, baptystow, swiadkow
                                            > Jehowy, luteranow, a moze zydowska (oni najlepiej znaja jezyki
                                            > biblijne)?
                                            Katolicka.jestem katolikiem ,nie wiedziałeś? Pozostałe dla mnie nie sa gorsze
                                            (oprócz sekt) tylko inne, niepełne(judaizm, protestantyzm).
                                            > Ka: To czlowiek moze Bogu cos utrudnic, czy nawet zabronic?
                                            > K: Jak najbardziej.
                                            > Ka: To znaczy sie, ze My jestesmy Panami Boga... Ciekawe...
                                            > Zawsze myslalem, ze jest odwrotnie...
                                            Może Mu zabronić jednej rzeczy:przystepu do siebie.Ryzyko miłości Boga, który dał
                                            nam wolna wolę.
                                            >
                                            > Ka: To znaczy, ze jest cos poza Bogiem? Ciekawe? Dotad myslalem, ze
                                            > Bog jest Wszystkim. Widac mowimy o innych Bogach, ja o prawdziwym,
                                            > ty o jakims ulomnym uzurpatorze...
                                            tak dobrze znasz Boga? Myślałem,że nawet w Niego nie wierzysz,a tu patrz...
                                            >

                                            > Ka: Czyli ze twoj Bog to jednak psychopata...
                                            j.w.
                                            > Ka: A zlego to juz nie? Bog daje prace a Szatan zabiera?
                                            > Tylko kto stworzyl Szatana i kto go toleruje...
                                            A kto stworzył Kagana,który blużni Bogu??
                                            >
                                            > > Ka: Przerobmy wiec to jeszcze raz. Obawiam sie, ze po prostu NIE masz
                                            > odpowiedzi...
                                            Mam odpowiedz częściową. Boga do końca nie poznasz(dopiero po śmierci, jak
                                            będziesz chciał),tak samo pełnego sensu cierpienia.Na tym polega zaufanie Bogu.
                                            Ograniczone zaufanie to nie zaufanie tylko biznes...
                                            > Ka: Powiedzmy uczciwie! Po prostu masz kupe szczescia! Jak i ja!

                                            Masz rację. Szceście mam w całym zyciu.Pomimo (a nawet tez i dzieki)
                                            cierpieniu ,które mnie spotyka i które Bóg przemienia ostatecznie na dobro, które
                                            mnie do Niego zbliża..
                                            >
                                            > > Ka: A za jaka cene? Ilu trupow, ilu zniszczonych miast i wiosek czy
                                            > tez bibliotek oraz swiatyn "poganskich"?
                                            > Poczytaj ksiazke p.t. Kryminalna Historia Kosciola...
                                            "Czarne Karty Kościoła "jak juz coś. Czytałem ,jeden księdz mi polecił. A co ma
                                            wspólnego wojny tzw."religijne" z rozwojem rozumienia Słowa Bożego? Nie rozumiem..
                                            >
                                            > Ka: Czyzbys odmawial Panu poczucia humoru? To sie Mu moze NIE spodobac!
                                            > Ja zawsze myslalem, ze najlepsze kawaly pochodza prosto od Pana...
                                            > K: Jest poczucie humoru i "poczucie humoru"...
                                            > Ka: Zapytajmy sie wiec Pana, jaki rodzaj humoru jest mu mily...
                                            Zapytajmy...
                                            > K: Panu Bogu "ciezko zwisa", co my o Nim mowimy... Juz Ci tlumaczylem,
                                            > ze rodzice placa nauczycielom czy katechetom, aby uczyli ich dzieci!
                                            Nie zwisa. A to drugie to świetne usprawiedliwienie aby zrobic dzieci i zostawic
                                            je samym sobie. Żadnej odpowiedzialności...
                                            > Ka: znow odmawiasz panu inicjatywy! Uwazaj, bo diabel Ci moze szeptac w ucho!
                                            > K: Przede wszystkim nie odmawiam Bogu Madrości i Miłości...
                                            > Ka: Ale odmawiasz mu Wszechmocy i Wszechwiedzy. To wystarczy na pieklo...
                                            Wszechwiedzy Mu nie odmówiłe. Gdzie? A co to jest wszechmoc? jak Ty to rozumiesz?
                                            Czy Bóg może nienawidzieć? Już to przerabialiśmy, ile razy mam...
                                            > > K:Ale dlaczego wygania ludzi?
                                            > - Bo wymieniali piniadze rzymskie na zydowskie, zas kaplani w Swiatyni
                                            > przyjmowali przeciez tylko zydowskie...
                                            > Dlaczego przeklął drzewko figowe?
                                            > - Bo nie rodzilo po sezonie, oporne bylo...
                                            > O co mu chodziło tak naprawdę?
                                            > - O pochawle niewolnictwa i katowania nieposlusznych niewolnikow!

                                            No widzisz jakie bzdury piszesz. Nie znasz całości Biblii koleś. Jestes świetnym
                                            obiektem do werbunku do sekty..
                                            > Próbowałes kiedyś ZINTERPRETOWAĆ Biblię?Jezus nie popierał
                                            > niewolnictwa,ale nie przyszedł robić rewolucji w ówczesnie panujących
                                            > układach społecznych.Za to odtracili Go Zydzi..
                                            > Ka: Moglby przynajmniej zabronic katowania niewolnikow, ale on do tego
                                            > katowania wrecz zachecal (Lulasz 12:47, 48)...
                                            A ile razy Jezus mówił o najważniejszym przykazaniu? Czytałeś?
                                            >
                                            > > Ka: Czyzby? podobno Diabel chowa sie w szczegolach! Nawet na temat
                                            > Trojcy toczy sie obecnie ozywiona debata, czy dolaczyc do niej
                                            > Miriam, czy tez nie. Glemp jest za, europejscy ksiazeta kosciola
                                            > na ogol przeciw, ale amerykanscy za, zas papiez juz nie rozumie, o
                                            > co wlasciwie chodzi...
                                            Bzdury znowu. Maryja była człowiekim. Podaj wypowiedż Glempa,albo nie gadaj
                                            takich głupot.
                                            > K: Luter nie jest Doktorem Kościoła.
                                            > Ka: Czyzby? Byl on nawet wiecej, bo profesorem swietej teologii, tlumaczem
                                            > Biblii na Niemiecki i autorem podstawowych hymnow (Ein Feste Burg), ojcem
                                            > reformacji, bodajze najbardziej wplywowym

                                            haha.ja nie mówie o stopniach naukowych. Wiesz kto to jest Doktor Kościoła?

                                            • Gość: Kagan Re: Do studenta tzw. Uniwerytetu im. Wyszyńskiego IP: *.vic.bigpond.net.au 07.01.02, 12:46
                                              Musimy założyc nowy watek ,bo ten sie juz "zapchał"...
                                              Ka: Chyba jeszcze nie. Musimy tylko skracac nasze posty!
                                              Ka: Genesis moze byc roznorako interpretowana (jak cala Biblia).
                                              Jedyna pewna jest doslowna, bo inaczej, to sie zamieniamy w redaktorow
                                              i niejako zmieniamy ("ulepszamy") Biblie. A jest ona przeciez dzielem
                                              Pana Boga. Anyway, dla wierzacych Biblia to "Slowo Boze", i tylko Bog
                                              moze je bezblednie interpretowac. Nam zostaje jeno rozumiec ja doslownie,
                                              bo inaczej,to skad mozmy miec pewnosc, ze ta "symboliczna" interpretacja
                                              NIE jest nam podsunieta przez Szatana?
                                              K: Interpretować Biblie mozna tylko pod natchnieniem Ducha św. Inaczej nie
                                              da rady.
                                              Ka: Szatan moze calkiem dobrze udawac Ducha Sw. (sam jest tez duchem)...

                                              Ka: Ksiadz na kazaniu tez interpretuje poszczegolne wersety. Czyzby on tez
                                              byl agentem sekty? I sproboj cala Biblie skomentowac na raz!
                                              I czemu tylko ty masz ja rozumiec, a ja to juz NIE? Skad wiesz, czy
                                              Bog do mnie NIE przemawial?
                                              K: A przemawiał?
                                              Ka: Ja mysle, ze TAK!

                                              Ka: Za Zydami i Muzulmanami ja NIE uwazam Jeszu za Boga!
                                              K: Twoja strata..
                                              Ka: Albo i zysk (na "tamtym" swiecie)...

                                              K: A oficjalna nauka Biblii pokrywa się (wg mnie) z biblią.
                                              Ka: Jaka oficjalna? Anglikanska, metodystyczna, baptystow, swiadkow
                                              Jehowy, luteranow, a moze zydowska?
                                              K: Katolicka.jestem katolikiem ,nie wiedziałeś? Pozostałe dla mnie nie sa
                                              gorsze(oprócz sekt) tylko inne, niepełne(judaizm, protestantyzm).
                                              Ka: Czyli jednak gorsze...

                                              Ka: To czlowiek moze Bogu cos utrudnic, czy nawet zabronic?
                                              K: Jak najbardziej.
                                              Ka: To znaczy sie, ze My jestesmy Panami Boga... Ciekawe...
                                              Zawsze myslalem, ze jest odwrotnie...
                                              K: Może Mu zabronić jednej rzeczy:przystepu do siebie.
                                              Ryzyko miłości Boga, który dał nam wolna wolę.
                                              Ka: Czyli jestesmy ponad Panem Bogiem, bo mozemy mu dac rozkaz,
                                              ktory On MUSI wykonac... Ciekawe...

                                              Ka: To znaczy, ze jest cos poza Bogiem? Ciekawe? Dotad myslalem, ze
                                              Bog jest Wszystkim. Widac mowimy o innych Bogach, ja o prawdziwym,
                                              ty o jakims ulomnym uzurpatorze...
                                              K: tak dobrze znasz Boga? Myślałem,że nawet w Niego nie wierzysz,
                                              a tu patrz...
                                              Ka: NIE wierze tylko w waszego, ulomnego Boga Chrzescijan, ani tez
                                              w okrutnego Boga Zydow czy Muzulmanow...

                                              Ka: A zlego to juz nie? Bog daje prace a Szatan zabiera?
                                              Tylko kto stworzyl Szatana i kto go toleruje...
                                              K: A kto stworzył Kagana,który blużni Bogu??
                                              K: Ja NIE bluznie prawdziwemu Bogu. Ja tylko obnazam nicosc
                                              uzurpatorow typu Jeszu!

                                              Ka: Przerobmy wiec to jeszcze raz. Obawiam sie, ze po prostu NIE masz
                                              odpowiedzi...
                                              K: Mam odpowiedz częściową. Boga do końca nie poznasz(dopiero po śmierci,
                                              jak będziesz chciał),tak samo pełnego sensu cierpienia. Na tym polega zaufanie
                                              Bogu.
                                              Ka: Moj Bog pozwala mi sie poznawac. Nie od razu, i oczywiscie nie do
                                              konca, ale stopniowo, krok po kroku, i bez niepotrzebnych cierpien...
                                              I nic ode mnie nie chce i nie wymaga...

                                              Ka: Powiedzmy uczciwie! Po prostu masz kupe szczescia! Jak i ja!
                                              K:> Masz rację. Szceście mam w całym zyciu.Pomimo (a nawet tez i dzieki)
                                              cierpieniu ,które mnie spotyka i które Bóg przemienia ostatecznie na dobro,
                                              które mnie do Niego zbliża..
                                              K: Wiec masz szczescie czy nie? Czemu do twojego Boga mozna sie dostac
                                              tylko przez cierpienia, a do mojego bez?

                                              Ka: A za jaka cene? Ilu trupow, ilu zniszczonych miast i wiosek czy
                                              tez bibliotek oraz swiatyn "poganskich"? Poczytaj ksiazke p.t. Kryminalna
                                              Historia Kosciola...
                                              K: "Czarne Karty Kościoła "jak juz coś. Czytałem ,jeden księdz mi polecił.
                                              A co ma wspólnego wojny tzw."religijne" z rozwojem rozumienia Słowa Bożego?
                                              Nie rozumiem..
                                              K: To zupelnie cos innego. Tego ZADEN ksiadz by ci NIE polecil...
                                              A wojny religijne polegaja wlasnie na roznicy interpretacji owego
                                              "slowa bozego"...
                                              Ka: Czyzbys odmawial Panu poczucia humoru? To sie Mu moze NIE spodobac!
                                              Ja zawsze myslalem, ze najlepsze kawaly pochodza prosto od Pana...
                                              K: Jest poczucie humoru i "poczucie humoru"...
                                              Ka: Zapytajmy sie wiec Pana, jaki rodzaj humoru jest mu mily...
                                              K: Zapytajmy...
                                              Ka: On mi powiedzial, ze kazdy. On jest ponad nasze slabostki...
                                              (...)

                                              K: Przede wszystkim nie odmawiam Bogu Madrości i Miłości...
                                              Ka: Ale odmawiasz mu Wszechmocy i Wszechwiedzy. To wystarczy na pieklo...
                                              K: Wszechwiedzy Mu nie odmówiłe. Gdzie? A co to jest wszechmoc?
                                              jak Ty to rozumiesz?
                                              Ka: Ze moze wszystko, lacznie ze zniszczeniem zla...

                                              K:Ale dlaczego wygania ludzi?
                                              - Bo wymieniali piniadze rzymskie na zydowskie, zas kaplani w Swiatyni
                                              przyjmowali przeciez tylko zydowskie...
                                              Dlaczego przeklął drzewko figowe?
                                              - Bo nie rodzilo po sezonie, oporne bylo...
                                              O co mu chodziło tak naprawdę?
                                              - O pochwale niewolnictwa i katowania nieposlusznych niewolnikow!

                                              K: No widzisz jakie bzdury piszesz. Nie znasz całości Biblii koleś.
                                              Jestes świetnym obiektem do werbunku do sekty..
                                              Ka: NIE, bo ja znam Biblie! W oryginalnym poscie zamiescilem
                                              dokladne numery wersetow, ale ty, jako katolik, masz zakazane samodzielne
                                              czytanie Bibli...
                                              K: Próbowałes kiedyś ZINTERPRETOWAĆ Biblię?Jezus nie popierał
                                              niewolnictwa,ale nie przyszedł robić rewolucji w ówczesnie panujących
                                              układach społecznych.Za to odtracili Go Zydzi..
                                              Ka: Moglby przynajmniej zabronic katowania niewolnikow, ale on do tego
                                              katowania wrecz zachecal (Lulasz 12:47, 48)...
                                              K: A ile razy Jezus mówił o najważniejszym przykazaniu? Czytałeś?
                                              Ka: Ani razu NIE mowil!. Bo najwazniejsze przykazanie jest, ze NIE masz Boga
                                              ponad Jahwe (Exodus 20:2-6). A Jeszu oglosil sie sam Bogiem, wiec...

                                              Ka: Czyzby? podobno Diabel chowa sie w szczegolach! Nawet na temat
                                              Trojcy toczy sie obecnie ozywiona debata, czy dolaczyc do niej
                                              Miriam, czy tez nie. Glemp jest za, europejscy ksiazeta kosciola
                                              na ogol przeciw, ale amerykanscy za, zas papiez juz nie rozumie, o
                                              co wlasciwie chodzi...
                                              K: Bzdury znowu. Maryja była człowiekim. Podaj wypowiedż Glempa,
                                              albo nie gadaj takich głupot.
                                              Ka: Poczytaj pisma katolickie wydawane w Europie Zachodniej.
                                              Tam wyraznie pisza, ze Glemp jest za uznaniem boskosci Miriam!

                                              K: Luter nie jest Doktorem Kościoła.
                                              Ka: Czyzby? Byl on nawet wiecej, bo profesorem swietej teologii, tlumaczem
                                              Biblii na Niemiecki i autorem podstawowych hymnow (Ein Feste Burg), ojcem
                                              reformacji, bodajze najbardziej wplywowym chrzescijaninem w historii...
                                              K: haha. ja nie mówie o stopniach naukowych. Wiesz kto to jest Doktor
                                              Kościoła?
                                              Ka: Ja tez! To NIE jest tylko stpoien naukowy, ale pozycja czlowieka w
                                              kosciele. A pozycja Lutra jest niepodwazalna. Wymien mi chocby paru
                                              paiezy z tego okresu, bez zagladania do encyklopedii czy internetu.
                                              A o Lutrze prawie kazdy chrzescijanin wie (prawde badz klamstwa katolikow,
                                              ale wie).
                                              Kagan
                                              • Gość: k Re: Do studenta tzw. Uniwerytetu im. Wyszyńskiego IP: 212.244.77.* 07.01.02, 13:09
                                                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                                                > Ka: Szatan moze calkiem dobrze udawac Ducha Sw. (sam jest tez duchem)...
                                                jasne ,że może .Często przychodzi jako "anioł światłości".Ale :"po owocach
                                                poznacie"...
                                                > Ka: Ksiadz na kazaniu tez interpretuje poszczegolne wersety. Czyzby on tez
                                                > byl agentem sekty? I sproboj cala Biblie skomentowac na raz!
                                                > I czemu tylko ty masz ja rozumiec, a ja to juz NIE? Skad wiesz, czy
                                                > Bog do mnie NIE przemawial?
                                                > K: A przemawiał?
                                                > Ka: Ja mysle, ze TAK!
                                                hihi..I co mówił?
                                                >
                                                > Ka: Za Zydami i Muzulmanami ja NIE uwazam Jeszu za Boga!
                                                > K: Twoja strata..
                                                > Ka: Albo i zysk (na "tamtym" swiecie)...
                                                jaki zysk?
                                                > K: Katolicka.jestem katolikiem ,nie wiedziałeś? Pozostałe dla mnie nie sa
                                                > gorsze(oprócz sekt) tylko inne, niepełne(judaizm, protestantyzm).
                                                > Ka: Czyli jednak gorsze...
                                                Czy pół szklanki mleka jest gorsze niz cała? Zależy czy ktos lubi mleko, czy nie
                                                jest uczulony na nadmiar nabiału, czy jest spragniony. Dla mnie katolicyzm to
                                                lepsza droga, dla protestanta może byc to protestantyzm. Dla duchownego lepsze
                                                jest być duchownym ,dla mnie świeckim...
                                                >
                                                > Ka: To czlowiek moze Bogu cos utrudnic, czy nawet zabronic?
                                                > K: Jak najbardziej.
                                                > Ka: To znaczy sie, ze My jestesmy Panami Boga... Ciekawe...
                                                > Zawsze myslalem, ze jest odwrotnie...
                                                > K: Może Mu zabronić jednej rzeczy:przystepu do siebie.
                                                > Ryzyko miłości Boga, który dał nam wolna wolę.
                                                > Ka: Czyli jestesmy ponad Panem Bogiem, bo mozemy mu dac rozkaz,
                                                > ktory On MUSI wykonac... Ciekawe...
                                                Podam przykład. Bóg jest jak słońce ,który świeci zawsze i dla wszystkich.
                                                Niektórzy jednak chowaja sie do jaskiń, aby tego światła nie widzieć. I takich
                                                Bóg juz nie może oświecać, ci żyja w ciemności. ...Niektórzy być może nigdy z
                                                tych jaskin nie wylezą. Boją się?
                                                >

                                                > Ka: NIE wierze tylko w waszego, ulomnego Boga Chrzescijan, ani tez
                                                > w okrutnego Boga Zydow czy Muzulmanow...
                                                To w jakiego? jaki jest Twój Bóg?Kim jest?)(czym) Przeciez z Nim gadałes..
                                                >
                                                > K: Ja NIE bluznie prawdziwemu Bogu. Ja tylko obnazam nicosc
                                                > uzurpatorow typu Jeszu
                                                j.w.
                                                >
                                                Ka: Moj Bog pozwala mi sie poznawac. Nie od razu, i oczywiscie nie do
                                                > konca, ale stopniowo, krok po kroku, i bez niepotrzebnych cierpien...
                                                > I nic ode mnie nie chce i nie wymaga...
                                                czyli Cie nie kocha...hm..to ja juz wole swojego...
                                                >
                                                K: Wiec masz szczescie czy nie? Czemu do twojego Boga mozna sie dostac
                                                > tylko przez cierpienia, a do mojego bez?
                                                Nie cierpisz nigdy? nawet Cie głowa nigdy nie boli? hm....
                                                >
                                                > K: To zupelnie cos innego. Tego ZADEN ksiadz by ci NIE polecil...
                                                A jednak..W dodatku ta książka jest prawie w każdej ksiegarni katolickiej.
                                                Sprawdz..
                                                > K: Przede wszystkim nie odmawiam Bogu Madrości i Miłości...
                                                > Ka: Ale odmawiasz mu Wszechmocy i Wszechwiedzy. To wystarczy na pieklo...
                                                > K: Wszechwiedzy Mu nie odmówiłe. Gdzie? A co to jest wszechmoc?
                                                > jak Ty to rozumiesz?
                                                > Ka: Ze moze wszystko, lacznie ze zniszczeniem zla...
                                                A nienawidzieć? Robic komus krzywdę ?Spytaj hihi...
                                                >
                                                > K:Ale dlaczego wygania ludzi?
                                                > - Bo wymieniali piniadze rzymskie na zydowskie, zas kaplani w Swiatyni
                                                > przyjmowali przeciez tylko zydowskie...
                                                > Dlaczego przeklął drzewko figowe?
                                                > - Bo nie rodzilo po sezonie, oporne bylo...
                                                > O co mu chodziło tak naprawdę?
                                                > - O pochwale niewolnictwa i katowania nieposlusznych niewolnikow!
                                                >
                                                > K: No widzisz jakie bzdury piszesz. Nie znasz całości Biblii koleś.
                                                > Jestes świetnym obiektem do werbunku do sekty..
                                                > Ka: NIE, bo ja znam Biblie! W oryginalnym poscie zamiescilem
                                                > dokladne numery wersetow, ale ty, jako katolik, masz zakazane samodzielne
                                                > czytanie Bibli...
                                                Czytam Biblię codziennie.Jest w każdej ksiegarni, nie tylko katolickiej.
                                                Sprawdz...
                                                Ka: Ani razu NIE mowil!. Bo najwazniejsze przykazanie jest, ze NIE masz Boga
                                                > ponad Jahwe (Exodus 20:2-6). A Jeszu oglosil sie sam Bogiem, wiec...
                                                Najważniejsze jest miłośc do Boga i bliźnich.Przykro mi ,ale ja jestem
                                                chrześcijaninem.
                                                > K: Bzdury znowu. Maryja była człowiekim. Podaj wypowiedż Glempa,
                                                > albo nie gadaj takich głupot.
                                                > Ka: Poczytaj pisma katolickie wydawane w Europie Zachodniej.
                                                > Tam wyraznie pisza, ze Glemp jest za uznaniem boskosci Miriam!
                                                Zacytuj,chetnie przeczytam...
                                                > Ka: Ja tez! To NIE jest tylko stpoien naukowy, ale pozycja czlowieka w
                                                > kosciele. A pozycja Lutra jest niepodwazalna. Wymien mi chocby paru
                                                > paiezy z tego okresu, bez zagladania do encyklopedii czy internetu.
                                                > A o Lutrze prawie kazdy chrzescijanin wie (prawde badz klamstwa katolikow,
                                                > ale wie).
                                                > Kagan
                                                Luter był jeden, a papieży?? Niektórzy porzadzili b. krótko np. Jan XXVI 31 dni.
                                                Po co mi ta wiedza? Myslisz,że jestem wrogiem Lutra? W dobie ekumenizmu? Ejże..
                                                Pozdro.

                                                • Gość: Kagan Re: Do studenta tzw. Uniwerytetu im. Wyszyńskiego IP: *.vic.bigpond.net.au 07.01.02, 13:30
                                                  Ka: Szatan moze calkiem dobrze udawac Ducha Sw. (sam jest tez duchem)...
                                                  K: jasne ,że może .Często przychodzi jako "anioł światłości".
                                                  Ka: Lucifer!
                                                  K: Ale :"po owocach poznacie"...
                                                  Ka: Ale wtedy moze byc juz za pozno...

                                                  Ka: Ksiadz na kazaniu tez interpretuje poszczegolne wersety. Czyzby on tez
                                                  byl agentem sekty? I sproboj cala Biblie skomentowac na raz!
                                                  I czemu tylko ty masz ja rozumiec, a ja to juz NIE? Skad wiesz, czy
                                                  Bog do mnie NIE przemawial?
                                                  K: A przemawiał?
                                                  Ka: Ja mysle, ze TAK!
                                                  K: hihi..I co mówił?
                                                  Ka: Teraz ty sie z Pana Boga smiejesz. Niezrozumiesz tego. Mowil w jezyku
                                                  algebry macierzy, termodynamiki i uzywal porownan do pojec znanych z
                                                  teorii programowania komputerow... Poniewaz nie jestem a stanie przeslac Ci
                                                  poprzez forum, wzorow matematycznych, to napisz do mnie na
                                                  ljkel2@netscape.net.

                                                  Ka: Za Zydami i Muzulmanami ja NIE uwazam Jeszu za Boga!
                                                  K: Twoja strata..
                                                  Ka: Albo i zysk (na "tamtym" swiecie)...
                                                  K: jaki zysk?
                                                  Ka: Ze NIE wierzylem w Boga innego niz Bog ST...

                                                  K: Katolicka. Jestem katolikiem, nie wiedziałeś? Pozostałe dla mnie nie sa
                                                  gorsze(oprócz sekt) tylko inne, niepełne (judaizm, protestantyzm).
                                                  Ka: Czyli jednak gorsze...
                                                  K: Czy pół szklanki mleka jest gorsze niz cała? Zależy czy ktos lubi mleko,
                                                  czy nie jest uczulony na nadmiar nabiału, czy jest spragniony. Dla mnie
                                                  katolicyzm to lepsza droga, dla protestanta może byc to protestantyzm. Dla
                                                  duchownego lepsze jest być duchownym ,dla mnie świeckim...
                                                  Ka: Ale jednak katolicyzm jest dla ciebie najlepszy, inaczej bys szukal
                                                  innego, lepszego wyznania!

                                                  Ka: To czlowiek moze Bogu cos utrudnic, czy nawet zabronic?
                                                  K: Jak najbardziej.
                                                  Ka: To znaczy sie, ze My jestesmy Panami Boga... Ciekawe...
                                                  Zawsze myslalem, ze jest odwrotnie...
                                                  K: Może Mu zabronić jednej rzeczy:przystepu do siebie.
                                                  Ryzyko miłości Boga, który dał nam wolna wolę.
                                                  Ka: Czyli jestesmy ponad Panem Bogiem, bo mozemy mu dac rozkaz,
                                                  ktory On MUSI wykonac... Ciekawe...
                                                  K: Podam przykład. Bóg jest jak słońce ,który świeci zawsze i dla
                                                  wszystkich. Niektórzy jednak chowaja sie do jaskiń, aby tego światła nie
                                                  widzieć. I takich Bóg juz nie może oświecać, ci żyja w ciemności.
                                                  Ka: Czyli w/g ciebie:
                                                  1. Boga mozna porownac do slonca (ja dawniej w Egipcie)
                                                  2. Przed Bogiem sie mozna schowac do "mentalnej jaskini",
                                                  gdzie On NIE ma dostepu...
                                                  CIEKAWE!
                                                  K: ...Niektórzy być może nigdy z tych jaskin nie wylezą. Boją się?
                                                  Ka: Bac sie Pana Boga, ktory jest CALY MILOSCIA?

                                                  Ka: NIE wierze tylko w waszego, ulomnego Boga Chrzescijan, ani tez
                                                  w okrutnego Boga Zydow czy Muzulmanow...
                                                  K: To w jakiego? jaki jest Twój Bóg?Kim jest?)(czym) Przeciez z Nim gadałes..
                                                  Ka:
                                                  1. To moja tajemnica i mego Boga.
                                                  2. Nie "gadalem", a mialem z nim osobisty kontakt, o ktorym Ci juz pisalem...

                                                  Ka: Ja NIE bluznie prawdziwemu Bogu. Ja tylko obnazam nicosc
                                                  uzurpatorow typu Jeszu
                                                  K: (NO ANSWER)

                                                  Ka: Moj Bog pozwala mi sie poznawac. Nie od razu, i oczywiscie nie do
                                                  konca, ale stopniowo, krok po kroku, i bez niepotrzebnych cierpien...
                                                  I nic ode mnie nie chce i nie wymaga...
                                                  K: czyli Cie nie kocha...hm..to ja juz wole swojego...
                                                  Ka: Moj Bog jest ponad ludzkie uczucia typu "milosc" czy "nienawisc"...

                                                  K: Wiec masz szczescie czy nie? Czemu do twojego Boga mozna sie dostac
                                                  tylko przez cierpienia, a do mojego bez?
                                                  Ka: Nie cierpisz nigdy? nawet Cie głowa nigdy nie boli? hm....
                                                  K: Cierpie czasem nieco, ale nigdy wtedy nie wzywam imienia mego Boga,
                                                  aby mi pomagal w takich drobnych sprawach, chocby przez szacunek dla
                                                  NIEGO!

                                                  Ka: To zupelnie cos innego. Tego ZADEN ksiadz by ci NIE polecil...
                                                  K: A jednak..W dodatku ta książka jest prawie w każdej ksiegarni katolickiej.
                                                  Sprawdz..
                                                  Ka: My mowimy o innej ksiazce! Podaj mi autora, to porownam!

                                                  K: Przede wszystkim nie odmawiam Bogu Madrości i Miłości...
                                                  Ka: Ale odmawiasz mu Wszechmocy i Wszechwiedzy. To wystarczy na pieklo...
                                                  K: Wszechwiedzy Mu nie odmówiłe. Gdzie? A co to jest wszechmoc?
                                                  Ka: Ze moze wszystko, lacznie ze zniszczeniem zla...
                                                  K: A nienawidzieć? Robic komus krzywdę ?Spytaj hihi...
                                                  Ka: Znow "podsmiechujki"... Moj jest ponad ludzkie uczucia.
                                                  Zna je, oczywiscie, jest w stanie zrobic zlo, ale zostawia to
                                                  ponizszym bozkom, takim jak twoj bog...

                                                  K:Ale dlaczego wygania ludzi?
                                                  - Bo wymieniali pieniadze rzymskie na zydowskie, zas kaplani w Swiatyni
                                                  przyjmowali przeciez tylko zydowskie...
                                                  Dlaczego przeklął drzewko figowe?
                                                  - Bo nie rodzilo po sezonie, oporne bylo...
                                                  O co mu chodziło tak naprawdę?
                                                  - O pochwale niewolnictwa i katowania nieposlusznych niewolnikow!

                                                  K: No widzisz jakie bzdury piszesz. Nie znasz całości Biblii koleś.
                                                  Jestes świetnym obiektem do werbunku do sekty..
                                                  Ka: NIE, bo ja znam Biblie! W oryginalnym poscie zamiescilem
                                                  dokladne numery wersetow, ale ty, jako katolik, masz zakazane samodzielne
                                                  czytanie Bibli...
                                                  K: Czytam Biblię codziennie. Jest w każdej ksiegarni, nie tylko katolickiej.
                                                  Sprawdz...
                                                  Ka: ale jaka? "jehowy" maja swoja, mormoni tez...

                                                  Ka: Ani razu NIE mowil!. Bo najwazniejsze przykazanie jest, ze NIE masz Boga
                                                  ponad Jahwe (Exodus 20:2-6). A Jeszu oglosil sie sam Bogiem, wiec...
                                                  K: Najważniejsze jest miłośc do Boga i bliźnich.Przykro mi ,ale ja jestem
                                                  chrześcijaninem.
                                                  Ka: Widac, bo NIE znasz ST...

                                                  K: Bzdury znowu. Maryja była człowiekim. Podaj wypowiedż Glempa.
                                                  Ka: Poczytaj pisma katolickie wydawane w Europie Zachodniej.
                                                  Tam wyraznie pisza, ze Glemp jest za uznaniem boskosci Miriam!
                                                  K: Zacytuj,chetnie przeczytam...
                                                  Ka: Twoj ksiadz ci w tym pomoze, ja NA TO nie mam czasu...

                                                  Ka: "doktor kosciola" to nie jest tylko stopien naukowy,
                                                  ale pozycja czlowieka w kosciele. A pozycja Lutra jest niepodwazalna.
                                                  Wymien mi chocby paru papiezy z tego okresu, bez zagladania do encyklopedii
                                                  czy internetu. A o Lutrze prawie kazdy chrzescijanin wie (prawde badz
                                                  klamstwa katolikow, ale wie).
                                                  K: Luter był jeden, a papieży?? Niektórzy porzadzili b. krótko np. Jan XXVI
                                                  31 dni.
                                                  Ka: Ale niektorzy dosc dlugo...
                                                  K: Po co mi ta wiedza? Myslisz,że jestem wrogiem Lutra? W dobie ekumenizmu?
                                                  Ejże..
                                                  Ka: Ale odmawiasz mu tytulu "doktora kosciola"
                                                  K.
                                                  • Gość: k Re: Do studenta tzw. Uniwerytetu im. Wyszyńskiego IP: 212.244.77.* 07.01.02, 13:48
                                                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                                                    > K: Ale :"po owocach poznacie"...
                                                    > Ka: Ale wtedy moze byc juz za pozno...
                                                    Dla tych ,którzy pragna Boga nigdy nie będzie za pózno. Wystarczy zapragnąć wyjśc
                                                    z tej jaskini...
                                                    >
                                                    > > K: hihi..I co mówił?
                                                    > Ka: Teraz ty sie z Pana Boga smiejesz. Niezrozumiesz tego. Mowil w jezyku
                                                    > algebry macierzy, termodynamiki i uzywal porownan do pojec znanych z
                                                    > teorii programowania komputerow... Poniewaz nie jestem a stanie przeslac Ci
                                                    > poprzez forum, wzorow matematycznych, to napisz do mnie na
                                                    > ljkel2@netscape.net.
                                                    Może komputer jest Twoim bogiem? To by wiele tłumaczyło...
                                                    > Ka: Ze NIE wierzylem w Boga innego niz Bog ST...
                                                    Bóg jest Jeden. A ilu juz masz?
                                                    >
                                                    Ka: Ale jednak katolicyzm jest dla ciebie najlepszy, inaczej bys szukal
                                                    > innego, lepszego wyznania!
                                                    jasne. Juz napisałem"DLA MNIE katolicyzm jest najlepsza drogą" I moge o niej
                                                    mówić ...
                                                    >
                                                    >
                                                    > K: Podam przykład. Bóg jest jak słońce ,który świeci zawsze i dla
                                                    > wszystkich. Niektórzy jednak chowaja sie do jaskiń, aby tego światła nie
                                                    > widzieć. I takich Bóg juz nie może oświecać, ci żyja w ciemności.
                                                    > Ka: Czyli w/g ciebie:
                                                    > 1. Boga mozna porownac do slonca (ja dawniej w Egipcie)
                                                    > 2. Przed Bogiem sie mozna schowac do "mentalnej jaskini",
                                                    > gdzie On NIE ma dostepu...
                                                    Nie błaznuj-podałem tylko przykład naszego chowania sie przed Bogiem..
                                                    > K: ...Niektórzy być może nigdy z tych jaskin nie wylezą. Boją się?
                                                    > Ka: Bac sie Pana Boga, ktory jest CALY MILOSCIA?
                                                    No właśnie..tez tego nie moge pojąć. Może boja się ,że jakby wyszli z tych
                                                    ciemności musieliby przewartościować swoje życie, dokonac wielu zmian..Nie
                                                    wiem,Ty mi powiedz...
                                                    >

                                                    > Ka: Ja NIE bluznie prawdziwemu Bogu. Ja tylko obnazam nicosc
                                                    > uzurpatorow typu Jeszu
                                                    Jesli Jezus jest Bogiem, to co mam mysleć o tym zestawieniu Twoich wypowiedzi
                                                    powyżej:"Nie blużnie przeciwko Bogu" i "uzupatorów typu Jezus". Jesteś pewny ,że
                                                    Jezus i Bóg to inne Osoby?Udowodnij!
                                                    >
                                                    Ka: Moj Bog jest ponad ludzkie uczucia typu "milosc" czy "nienawisc"...
                                                    Dla mnie miłość i nienawiść to nie uczucie,a pewna postawa,pewna decyzja...

                                                    > K: Cierpie czasem nieco, ale nigdy wtedy nie wzywam imienia mego Boga,
                                                    > aby mi pomagal w takich drobnych sprawach, chocby przez szacunek dla
                                                    > NIEGO!
                                                    Czyli cierpisz bez swojego boga,samotnie? Wyrazy wspólczucia, on Cie jednak nie
                                                    kocha..
                                                    >
                                                    > Ka: My mowimy o innej ksiazce! Podaj mi autora, to porownam!
                                                    Nie pamietam, nie mam przy sobie.Sprawdze w domuu..
                                                    Ka: Znow "podsmiechujki"... Moj jest ponad ludzkie uczucia.
                                                    > Zna je, oczywiscie, jest w stanie zrobic zlo, ale zostawia to
                                                    > ponizszym bozkom, takim jak twoj bog...
                                                    Czyli wierzysz w wielobóstwo?
                                                    >
                                                    : Czytam Biblię codziennie. Jest w każdej ksiegarni, nie tylko katolickiej.
                                                    > Sprawdz...
                                                    > Ka: ale jaka? "jehowy" maja swoja, mormoni tez...
                                                    Tę tłumaczoną z języków orginalnych i zgadzającą się z nauka Jezusa.
                                                    >
                                                    > K: Bzdury znowu. Maryja była człowiekim. Podaj wypowiedż Glempa.
                                                    > Ka: Poczytaj pisma katolickie wydawane w Europie Zachodniej.
                                                    > Tam wyraznie pisza, ze Glemp jest za uznaniem boskosci Miriam!
                                                    > K: Zacytuj,chetnie przeczytam...
                                                    > Ka: Twoj ksiadz ci w tym pomoze, ja NA TO nie mam czasu...
                                                    Mnie nie interesuja plotki ani wymysły dziennikarzy-ćwierćinteligentów. poprosze
                                                    o te cytaty..
                                                    >
                                                    > K: Po co mi ta wiedza? Myslisz,że jestem wrogiem Lutra? W dobie ekumenizmu?
                                                    > Ejże..
                                                    > Ka: Ale odmawiasz mu tytulu "doktora kosciola"

                                                    Wiedzisz,a jednak nie wiesz kto to jest Doktor Kościoła...
                                                    Nie będe Cie oświecał, bo po co?
                                                    Pozdro.
                                                  • Gość: Kagan Re: Do studenta tzw. Uniwerytetu im. Wyszyńskiego IP: *.vic.bigpond.net.au 07.01.02, 14:56
                                                    K: Ale :"po owocach poznacie"...
                                                    Ka: Ale wtedy moze byc juz za pozno...
                                                    K: Dla tych ,którzy pragna Boga nigdy nie będzie za pózno.
                                                    Wystarczy zapragnąć wyjśc z tej jaskini...
                                                    Ka: Skad wiesz, ze ty NIE jestes wlasnie w tej jaskini?

                                                    K: hihi..I co mówił?
                                                    Ka: Teraz ty sie z Pana Boga smiejesz. Niezrozumiesz tego. Mowil w jezyku
                                                    algebry macierzy, termodynamiki i uzywal porownan do pojec znanych z
                                                    teorii programowania komputerow... Poniewaz nie jestem a stanie przeslac
                                                    Ci, poprzez forum, wzorow matematycznych, to napisz do mnie na
                                                    ljkel2@netscape.net.
                                                    K: Może komputer jest Twoim bogiem? To by wiele tłumaczyło...
                                                    Ka: Znow glupawe zarty. Bog TYLKO uzywal porownan, alegorii opartych
                                                    na tzw. computer science... On tez idzie z "duchem czasu". Moj Bog
                                                    to nie zatechly bozek zydowski, co czosnkiem zalatuje...

                                                    Ka: Ale jednak katolicyzm jest dla ciebie najlepszy, inaczej bys szukal
                                                    innego, lepszego wyznania!
                                                    K: jasne. Juz napisałem "DLA MNIE katolicyzm jest najlepsza drogą"
                                                    I moge o niej mówić ...
                                                    Ka: A dla mnie to jest falszywa droga, oswietlana przez Lucifera...

                                                    K: Podam przykład. Bóg jest jak słońce ,który świeci zawsze i dla
                                                    wszystkich. Niektórzy jednak chowaja sie do jaskiń, aby tego światła nie
                                                    widzieć. I takich Bóg juz nie może oświecać, ci żyja w ciemności.
                                                    Ka: Czyli w/g ciebie:
                                                    1. Boga mozna porownac do slonca (ja dawniej w Egipcie)
                                                    2. Przed Bogiem sie mozna schowac do "mentalnej jaskini",
                                                    gdzie On NIE ma dostepu...
                                                    K: Nie błaznuj-podałem tylko przykład naszego chowania sie przed Bogiem...
                                                    Ka: Przed moim Bogiem NIGDZIE sie nie schowasz...

                                                    K: ...Niektórzy być może nigdy z tych jaskin nie wylezą. Boją się?
                                                    Ka: Bac sie Pana Boga, ktory jest CALY MILOSCIA?
                                                    K: No właśnie..tez tego nie moge pojąć. Może boja się ,że jakby wyszli z
                                                    tych ciemności musieliby przewartościować swoje życie, dokonac wielu zmian...
                                                    Nie wiem,Ty mi powiedz...
                                                    Ka: Ja sie mego Boga NIE boje, NIE rozumiem wiec tego. Dla mnie
                                                    "strach przed Bogiem" to OKSYMORON...

                                                    Ka: Ja NIE bluznie prawdziwemu Bogu. Ja tylko obnazam nicosc
                                                    uzurpatorow typu Jeszu...
                                                    K: Jesli Jezus jest Bogiem, to co mam mysleć o tym zestawieniu Twoich wypowiedzi
                                                    powyżej:"Nie blużnie przeciwko Bogu" i "uzupatorów typu Jezus". Jesteś pewny,
                                                    że Jezus i Bóg to inne Osoby?Udowodnij!
                                                    K: Oczywiscie: prawdziwy Bog NIGDY sie NIE ukazuje smiertelnikom...
                                                    I nigdy NIE pochwala przemocy, ani jej nie czyni... A Jeszu przepedzal
                                                    biednych biznesmenow, przeklinal drzewka i macil w rodzinach...
                                                    I prawdziwy Bog nigdy sie za Boga NIE podaje, bo On nim po prostu jest...

                                                    Ka: Moj Bog jest ponad ludzkie uczucia typu "milosc" czy "nienawisc"...
                                                    K: Dla mnie miłość i nienawiść to nie uczucie,a pewna postawa,pewna decyzja...
                                                    Ka: Ciekawe: milosc NIE jest uczuciem. Ze dopiero po 50 latach zywota
                                                    sie o tym dowiedzialem...

                                                    Ka: Cierpie czasem nieco, ale nigdy wtedy nie wzywam imienia mego Boga,
                                                    aby mi pomagal w takich drobnych sprawach, chocby przez szacunek dla
                                                    NIEGO!
                                                    K: Czyli cierpisz bez swojego boga,samotnie? Wyrazy wspólczucia, on Cie jednak
                                                    nie kocha..
                                                    Ka: Oczywiscie ze NIE, On jest ponad to. Oczywiscie, pomoglby mi, jakkbym
                                                    Go o to poprosil, ale ja NIE widze potrzeby, jak moge wziac proszek lub pojsc
                                                    do lekarza...

                                                    Ka: My mowimy o innej ksiazce! Podaj mi autora, to porownam!
                                                    K: Nie pamietam, nie mam przy sobie.Sprawdze w domuu..
                                                    Ka: Poczekam...

                                                    Ka: Znow "podsmiechujki"... Moj jest ponad ludzkie uczucia.
                                                    Zna je, oczywiscie, jest w stanie zrobic zlo, ale zostawia to
                                                    ponizszym bozkom, takim jak twoj bog...
                                                    K: Czyli wierzysz w wielobóstwo?
                                                    Ka: Jest tylko JEDEN PRAWDZIWY BOG, oraz wiele pomniejszych
                                                    istot, potezniejszych od czlowieka, ktore podaja sie za bogow
                                                    (Jeszu, Jahwe, Allach itp.). Moj Bog je toleruje, bo inaczej musial
                                                    by ich karcic, a przez to uczynic nieszczesliwymi. Poniewaz sa
                                                    to istoty znacznie bardziej zaawansowane niz ludzie, wiec je toleruje,
                                                    wiedzac, ze w przyszlosci one zmadrzeja i przestana byc okrutne...

                                                    K: Czytam Biblię codziennie. Jest w każdej ksiegarni, nie tylko katolickiej.
                                                    Ka: ale jaka? "jehowy" maja swoja, mormoni tez...
                                                    K: Tę tłumaczoną z języków orginalnych i zgadzającą się z nauka Jezusa.
                                                    Ka: Czyli ze falszywa, jak falszywym bozkiem byl Jeszu ben Miriam...

                                                    K: Bzdury znowu. Maryja była człowiekim. Podaj wypowiedż Glempa.
                                                    Ka: Poczytaj pisma katolickie wydawane w Europie Zachodniej.
                                                    Tam wyraznie pisza, ze Glemp jest za uznaniem boskosci Miriam!
                                                    K: Zacytuj,chetnie przeczytam...
                                                    Ka: Twoj ksiadz ci w tym pomoze, ja NA TO nie mam czasu...
                                                    K: Mnie nie interesuja plotki ani wymysły dziennikarzy-ćwierćinteligentów.
                                                    poprosze o te cytaty..
                                                    Ka: Nie mam NA TO czasu. Pisalem o tym w "Horyzoncie" (na internecie)...

                                                    K: Po co mi ta wiedza? Myslisz,że jestem wrogiem Lutra? W dobie ekumenizmu?
                                                    Ka: Ale odmawiasz mu tytulu "doktora kosciola"
                                                    K: Widzisz,a jednak nie wiesz kto to jest Doktor Kościoła...
                                                    Ka: Dla mie Doktor Kosciola to kazdy, kto wniosl cos istotnie nowego
                                                    do teologii. Dla mnie najwiekszym takim reformatorem byl Luter...
                                                    A co mysla katolicy, to mnie guzik obchodzi, bo to heretycy i odszczepiency...
                                                    Kagan
                                                  • Gość: k Re: Do studenta tzw. Uniwerytetu im. Wyszyńskiego IP: 212.244.77.* 07.01.02, 15:17
                                                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                                                    > K: Ale :"po owocach poznacie"...
                                                    > Ka: Ale wtedy moze byc juz za pozno...
                                                    > K: Dla tych ,którzy pragna Boga nigdy nie będzie za pózno.
                                                    > Wystarczy zapragnąć wyjśc z tej jaskini...
                                                    > Ka: Skad wiesz, ze ty NIE jestes wlasnie w tej jaskini?
                                                    Bo kiedys byłem i widze róznicę...
                                                    >
                                                    >
                                                    > Ka: Ale jednak katolicyzm jest dla ciebie najlepszy, inaczej bys szukal
                                                    > innego, lepszego wyznania!
                                                    > K: jasne. Juz napisałem "DLA MNIE katolicyzm jest najlepsza drogą"
                                                    > I moge o niej mówić ...
                                                    > Ka: A dla mnie to jest falszywa droga, oswietlana przez Lucifera...
                                                    Ty jej nawet nie znasz...

                                                    > K: No właśnie..tez tego nie moge pojąć. Może boja się ,że jakby wyszli z
                                                    > tych ciemności musieliby przewartościować swoje życie, dokonac wielu zmian...
                                                    > Nie wiem,Ty mi powiedz...
                                                    > Ka: Ja sie mego Boga NIE boje, NIE rozumiem wiec tego. Dla mnie
                                                    > "strach przed Bogiem" to OKSYMORON...
                                                    Ja sie tez Boga nie boję, bo Go kocham...
                                                    > > K: Oczywiscie: prawdziwy Bog NIGDY sie NIE ukazuje smiertelnikom...
                                                    > I nigdy NIE pochwala przemocy, ani jej nie czyni... A Jeszu przepedzal
                                                    > biednych biznesmenow, przeklinal drzewka i macil w rodzinach...
                                                    > I prawdziwy Bog nigdy sie za Boga NIE podaje, bo On nim po prostu jest...
                                                    Rozumiem,ze jak Twoje małe dziecko brało żelazko do reki, to mu nie
                                                    odbierałeś..przeciez jestes przeciwstawianiu sie swoim dzieciom. Nigdy nie
                                                    pouczyłes dziecka..niech sobie robi krzywde ,a co tam...
                                                    >
                                                    > Ka: Ciekawe: milosc NIE jest uczuciem. Ze dopiero po 50 latach zywota
                                                    > sie o tym dowiedzialem...
                                                    Patrz a mnie starczyło 27. W sumie to wiedziałem to juz kilka lat temu i wciąż
                                                    sie w tym umacniam...
                                                    > Ka: Oczywiscie ze NIE, On jest ponad to. Oczywiscie, pomoglby mi, jakkbym
                                                    > Go o to poprosil, ale ja NIE widze potrzeby, jak moge wziac proszek lub pojsc
                                                    > do lekarza...
                                                    Rozumiem przez to ,że także nie umrzesz...

                                                    > K: Czyli wierzysz w wielobóstwo?
                                                    > Ka: Jest tylko JEDEN PRAWDZIWY BOG, oraz wiele pomniejszych
                                                    > istot, potezniejszych od czlowieka, ktore podaja sie za bogow
                                                    > (Jeszu, Jahwe, Allach itp.). Moj Bog je toleruje, bo inaczej musial
                                                    > by ich karcic, a przez to uczynic nieszczesliwymi. Poniewaz sa
                                                    > to istoty znacznie bardziej zaawansowane niz ludzie, wiec je toleruje,
                                                    > wiedzac, ze w przyszlosci one zmadrzeja i przestana byc okrutne...
                                                    czyli wierzysz w wielobóstwo...
                                                    > Ka: Czyli ze falszywa, jak falszywym bozkiem byl Jeszu ben Miriam...
                                                    wg mnie nie. A co Ty o tym twierdzisz jakoś mało mnie wzrusza...
                                                    > K: Po co mi ta wiedza? Myslisz,że jestem wrogiem Lutra? W dobie ekumenizmu?
                                                    > Ka: Ale odmawiasz mu tytulu "doktora kosciola"
                                                    > K: Widzisz,a jednak nie wiesz kto to jest Doktor Kościoła...
                                                    > Ka: Dla mie Doktor Kosciola to kazdy, kto wniosl cos istotnie nowego
                                                    > do teologii. Dla mnie najwiekszym takim reformatorem byl Luter...
                                                    > A co mysla katolicy, to mnie guzik obchodzi, bo to heretycy i odszczepiency...

                                                    Wiesz co..Ty juz chyba sie zmęczyłes tym pisaniem o Bogu. A ja znudziłem.
                                                    Codziennie piszesz coś innego, a teraz po prostu sobie kpisz. Dla mnie to zbyt
                                                    poważne sprawy, żebym dyskutował z kpiarzem. Albo rozmawiamy poważnie, albo robie
                                                    sobie przerwę. Dzięki za rozmowę. Pozdro.
                                                    Kolega "k".
                                                  • Gość: Kagan Re: Do studenta tzw. Uniwerytetu im. Wyszyńskiego IP: *.vic.bigpond.net.au 07.01.02, 15:32
                                                    K: Ale :"po owocach poznacie"...
                                                    Ka: Ale wtedy moze byc juz za pozno...
                                                    K: Dla tych ,którzy pragna Boga nigdy nie będzie za pózno.
                                                    Ka: Skad wiesz, ze ty NIE jestes wlasnie w tej jaskini?
                                                    K: Bo kiedys byłem i widze róznicę...
                                                    Ka: Moze tylko zmieniles jaskinie na lepiej oswietlona?

                                                    Ka: Ale jednak katolicyzm jest dla ciebie najlepszy, inaczej bys szukal
                                                    innego, lepszego wyznania!
                                                    K: jasne. Juz napisałem "DLA MNIE katolicyzm jest najlepsza drogą"
                                                    Ka: A dla mnie to jest falszywa droga, oswietlana przez Lucifera...
                                                    K: Ty jej nawet nie znasz...
                                                    Ka: Znam az za dobrze. Moj ojciec mial misje katechetyczna, plus
                                                    lata nauki religii w szkole i w parafii...

                                                    K: No właśnie..tez tego nie moge pojąć. Może boja się ,że jakby wyszli z
                                                    tych ciemności musieliby przewartościować swoje życie, dokonac wielu zmian
                                                    Ka: Ja sie mego Boga NIE boje, NIE rozumiem wiec tego. Dla mnie
                                                    "strach przed Bogiem" to OKSYMORON...
                                                    K: Ja sie tez Boga nie boję, bo Go kocham...
                                                    Ka: Ale twoj Bog jest kaprysny, wiec...

                                                    Ka: Oczywiscie: prawdziwy Bog NIGDY sie NIE ukazuje smiertelnikom...
                                                    I nigdy NIE pochwala przemocy, ani jej nie czyni... A Jeszu przepedzal
                                                    biednych biznesmenow, przeklinal drzewka i macil w rodzinach...
                                                    I prawdziwy Bog nigdy sie za Boga NIE podaje, bo On nim po prostu jest...
                                                    K: Rozumiem,ze jak Twoje małe dziecko brało żelazko do reki, to mu nie
                                                    odbierałeś..przeciez jestes przeciwstawianiu sie swoim dzieciom.
                                                    Nigdy nie pouczyłes dziecka..niech sobie robi krzywde ,a co tam...'
                                                    Ka: Ja nigdy nie stwarzalem niebezpiecznych sytuacji. Prevention is
                                                    better then the cure...

                                                    Ka: Ciekawe: milosc NIE jest uczuciem. Ze dopiero po 50 latach zywota
                                                    sie o tym dowiedzialem...
                                                    K: Patrz a mnie starczyło 27. W sumie to wiedziałem to juz kilka lat temu i
                                                    wciąż sie w tym umacniam...
                                                    Ka: A co na to twoja zona?

                                                    Ka: Oczywiscie ze NIE, On jest ponad to. Oczywiscie, pomoglby mi, jakkbym
                                                    Go o to poprosil, ale ja NIE widze potrzeby, jak moge wziac proszek lub
                                                    pojsc do lekarza...
                                                    K: Rozumiem przez to ,że także nie umrzesz...
                                                    Ka: Kazdy z nas umrze. Ja NIE chce zyc wiecznie, trzeba zrobic miejsce
                                                    nowemu pokolemiu!

                                                    K: Czyli wierzysz w wielobóstwo?
                                                    Ka: Jest tylko JEDEN PRAWDZIWY BOG, oraz wiele pomniejszych
                                                    istot, potezniejszych od czlowieka, ktore podaja sie za bogow
                                                    (Jeszu, Jahwe, Allach itp.). Moj Bog je toleruje, bo inaczej musial
                                                    by ich karcic, a przez to uczynic nieszczesliwymi. Poniewaz sa
                                                    to istoty znacznie bardziej zaawansowane niz ludzie, wiec je toleruje,
                                                    wiedzac, ze w przyszlosci one zmadrzeja i przestana byc okrutne...
                                                    K: czyli wierzysz w wielobóstwo...
                                                    Ka: NIE! Mylisz Boga z bozkami...

                                                    Ka: Czyli ze falszywa, jak falszywym bozkiem byl Jeszu ben Miriam...
                                                    K: wg mnie nie. A co Ty o tym twierdzisz jakoś mało mnie wzrusza...
                                                    Ka: Tak samo jak twe wierzenia...

                                                    K: Po co mi ta wiedza? Myslisz,że jestem wrogiem Lutra? W dobie ekumenizmu?
                                                    Ka: Ale odmawiasz mu tytulu "doktora kosciola"
                                                    K: Widzisz,a jednak nie wiesz kto to jest Doktor Kościoła...
                                                    Ka: Dla mie Doktor Kosciola to kazdy, kto wniosl cos istotnie nowego
                                                    do teologii. Dla mnie najwiekszym takim reformatorem byl Luter...
                                                    A co mysla katolicy, to mnie guzik obchodzi, bo to heretycy i odszczepiency...

                                                    K: Wiesz co..Ty juz chyba sie zmęczyłes tym pisaniem o Bogu. A ja znudziłem.
                                                    Ka: Ja? Skadze! Sorry, ze cie znudzilem...
                                                    K: Codziennie piszesz coś innego, a teraz po prostu sobie kpisz.
                                                    Dla mnie to zbyt poważne sprawy, żebym dyskutował z kpiarzem.
                                                    Albo rozmawiamy poważnie, albo robie sobie przerwę.
                                                    Dzięki za rozmowę. Pozdro.
                                                    Ka: Take it easy, Man!
                                                    I przepraszam za "zbytnia" inwencje. Wiem, ze to nie fair w stosunku
                                                    do katolika...
                                                    ==============
                                                  • Gość: Kagan I co, zamilkles jednak... IP: *.lib.latrobe.edu.au 25.01.02, 02:50
                                                  • Gość: Kagan Re: I co, zamilkles jednak... IP: *.vic.bigpond.net.au 13.02.02, 10:56
                                                    Popros swych profesorow o pomoc!
                                                  • Gość: Kagan Re: I co, zamilkles jednak... IP: *.vic.bigpond.net.au 15.02.02, 10:51
                                                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                                                    > Popros swych profesorow o pomoc!
                                                    Jak tam na "uniwerku"? Policzyliscie wrescie te diably na czubku szpilki?
                                          • Gość: facundo Re: Do studenta tzw. Uniwerytetu im. Wyszyńskieg IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 27.04.04, 22:21
                                            Jeśli słowo symbol kojarzy Ci się jedynie z symbolami matematycznymi, to sorry. Powtórz język polski z liceum, bo i ze zrozumieniem tekstu czasem u Ciebie Kaganku nienajlepiej.
                  • Gość: facundo Re: Do studenta tzw. Uniwerytetu im. Wyszyńskieg IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 27.04.04, 21:55
                    >K: A co, to mnie NIE wolno sie uczyc od Jezuitow?
                    >S: oczywiście, że wolno. Tyle, że robisz tak. Ktoś coś pisze a Ty mówisz
                    >- głupi zabieg. Ty to robisz i mówisz - mądry zabieg.
                    >K: To jest moralnosc aborygenow afrykanskich, a ja NIE jestem rasista,
                    >wiec?

                    To jest moralność Kalego, if u know what i mean;)
                    gwoli przypomnienia: jak Kali ukraść krowa to dobrze, ale jak Kalemu ukraść krowa to źle
        • Gość: Kagan Do "ydoriusa" IP: *.vic.bigpond.net.au 10.01.02, 09:12
          Janusz:
          Studiuję Filozofię i czytałem newsweeka o neuroteologii.
          Prawdę mówiąć mieliśmy na ćw. zmetafizyki dodatkowy wykład na ten temat.
          Odpowiedzi na pytanie czy Bóg istnieje znajdziesz u wielu filozofów i nie
          koniecznie u filozofów katolickich,
          ale juz u Arystotelesa (jego kontynuatorem) był Tomasz z Akwinu. Pytasz
          dlaczego jest zło na świecie dlaczego ludzie marzną, a ja pytam dlaczego
          Bóg zesłał potop na ziemię, żeby dać ludziom przestrogę (właśnie obaliłem
          przesłankę, która miała udowodnić że Boga nie ma) Twoją przesłankę: Bóg
          jeżeli Bóg jest wszechpotężny to dlaczego Bóg pozwala na zło), być może
          to tylko moja sugestia, ale może coś w tym jest przez to że są i byli tacy
          którzy są niewierzący i siejątak jak ty zło.

          Y: Przepraszam, ale nie kumam, co w zasadzie obaliłeś?
          K: No wlasnie, co nam Januszek obalil? Alpage?

          J: Proponuję lekturę tomistów tam znajdziesz 5 dowodów na istnienie Boga nie
          tylko Tomasz z Akwinu a także innych np. Arystotelesa.
          Y: Wszystkie 5 dowodów Akwinaty obalił Immanuel Kant.
          Wprowadził przy tym swój dowód, niemniej jednak tamte 5 zostało
          zaprzeczonych. Tutaj racjonalnie nie odpowiesz dokładnie czy Bóg jest czy nie.
          K: A czemu nie/ Dowody prosze, a nie puste stwierdzenia!

          J: Otóż to, do tego ciągle zmierzam. Ponieważ nie da się racjonalnie
          wyjaśnić metafizycznego, więc cała dyskusja tocząca się na gruncie empirii
          dotycząca istnienia Boga nie ma większego sensu.
          Y: Twoja wypowiedź - również. :-)
          K: J.w.

          J: Prawdę mówią jak ktoś napisał jest to odwieczne pytanie...
          Nie uda ci się także obalić teorii ,że Bóg isnieje, bo religia przestała
          by już istnieć.
          Y: Zgoda.
          K: I cale ATK as well...

          J: Nie uda się również udowodnić, że Bóg istnieje, bo wtedy religia
          przestałaby istnieć. Było już wielu filozofów którzy próbowali i im, się nie
          udało a dowodem na to jest to że religia nasza dalej trwa i wbrew tobie
          będzie trwała!!!!!
          Y: "wbrew Tobie dalej będzie trwała" - uważasz Kagana za Antychrysta?
          K: Jakiego "ancykrysta". Jeszu to byl FALSZYWY mesjasz, wiec mu
          tytul "Chrystusa" NIE nalezy sie!

          Y: A przy okazji - nie chodzi o to, że Wolter był za głupi na to, by pokonać
          Eulera. Chodzi o to, że pytania metafizyczne są źle postawione!
          Pozdrawiam!

          J: Powinieneś przeprosić studentów teologii
          Y: Nikt nikogo nie powinien przepraszać. To jest dyskusja, w której można
          się z prelegentem zgadzać, bądź nie. Wolność dyskusji jest ważniejsza od
          osobistych uraz.
          pozdrawiam,
          .y.

          K: I ja tez...
          ==============
      • Gość: Kagan Do Janusza! IP: *.vic.bigpond.net.au 08.01.02, 07:22
        Janusz (student ATK, teraz "uniwersytet" im. zdrajcy Narodu Polskiego,
        pacholka Niemiec, niejakiego Wyszynskiego)!
        Czemu Ci odebralo mowe (pardon, zdolnosc pisania)?
        Jak sam NIE potrafisz odpowiedziec, to popros o pomoc
        swych wykladowcow!
        Bo jak oni NIE potrafia znalezc kontrargumentow, to polecam
        jaknajszybsza zmiane uczelni na PRAWDZIWY uniwersytet!
        Kagan
        ljkel2@netscape.net
        • Gość: k Re: Do Janusza! IP: 212.244.77.* 08.01.02, 09:37
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Janusz (student ATK, teraz "uniwersytet" im. zdrajcy Narodu Polskiego,
          > pacholka Niemiec, niejakiego Wyszynskiego)!

          Pachołka Niemiec? Czy mam zacytować Ci Twoją własna wypowiedz:"mieszkałem w
          RFN,N.Z., USA, Austrii..".Gdzie zwiałes przed problemami pseudopatrioto? Chcesz
          kogos krytykować? Zacznij od siebie...Kiedy Wyszyński siedział w kiciu (lub
          troche później)Ty kombinowałes jak tu się nbezpiecznie ustawić?
          > Czemu Ci odebralo mowe (pardon, zdolnosc pisania)?
          > Jak sam NIE potrafisz odpowiedziec, to popros o pomoc
          > swych wykladowcow!
          > Bo jak oni NIE potrafia znalezc kontrargumentow, to polecam
          > jaknajszybsza zmiane uczelni na PRAWDZIWY uniwersytet!
          hehe... Tobie zas polecam szybkie odwiedziny jakiegos dobrego
          psychoterapeuty.Powaznie! Nie znam żadnego na emigracji, ale znam b. dobrych
          krajowych,polskich. Trudno sie dziwnić ,że niektórzy szybko uciekaja z tego forum-
          po co maja ogladać Twoją wieczną frustracje i maniactwo (znowu ta psychologia)
          antykatolickie,antychrześcijańskie,antyżydowskie itd. Kolega Janusz reprezentuje
          zbyt duży poziom ,aby wdawać sie w dyskusję z Tobą. Szkoda,że ja zauważyłem to
          tak póżno.. Pozdrawiam i życzę wiecej sympatii do świata i ludzi.


          • Gość: Kagan Do Janusza, tajnego klechy! IP: *.vic.bigpond.net.au 08.01.02, 11:14
            Gość portalu: k napisał(a):

            Gość portalu: Kagan napisał(a):
            Janusz (student ATK, teraz "uniwersytet" im. zdrajcy Narodu Polskiego,
            pacholka Niemiec, niejakiego Wyszynskiego)!

            Pachołka Niemiec? Czy mam zacytować Ci Twoją własna wypowiedz:"mieszkałem
            w RFN, N.Z., USA, Austrii..".Gdzie zwiałes przed problemami pseudopatrioto?
            Kagan: A czemu nie moglem sobie troche pozyc na koszt Niemcow?
            Coz widzisz w tym zlego, ze pociagnalem z kasy bogatego RFN?
            Oni sa nam wciaz winni kupe forsy! A musialem gdzies czekac na wize
            imigracyjna (poczatkowo do Nowej Zelandii)! Ja zadnego apelu o
            "wybaczanie" Polakom rzekomych win NIE podpisywalem. I zwalczalem tamze
            i to ostro tzw. ziomkowstwa oraz neonazistow! A ty, klecho?

            K: Chcesz kogos krytykować? Zacznij od siebie...Kiedy Wyszyński siedział w
            kiciu (lub troche później)Ty kombinowałes jak tu się bezpiecznie ustawić?
            Ka: Szkoda, ze go z pierdla wypuscili, tego agenta Watykanu, a wiec i USA!

            K: Czemu Ci odebralo mowe (pardon, zdolnosc pisania)?
            Ka: NIE mam komputera wlaczonego NON-STOP! Ale teraz ci odpisuje,
            katolicka szmato!

            K: Jak sam NIE potrafisz odpowiedziec, to popros o pomoc
            swych wykladowcow!
            Ka: Jak widzisz, sam jestem w stanie ci odpisac!
            K: Bo jak oni NIE potrafia znalezc kontrargumentow, to polecam
            jaknajszybsza zmiane uczelni na PRAWDZIWY uniwersytet!
            Ka: Ja juz dawnio studia skonczylem, i to NIEJEDNE! A ty?

            K: hehe... Tobie zas polecam szybkie odwiedziny jakiegos dobrego
            psychoterapeuty. Powaznie!
            Ka: I znow bolszewik sie odzezwal: kto przeciw nam, to musi byc WARIAT...

            K: Nie znam żadnego na emigracji, ale znam b. dobrych krajowych,polskich.
            Trudno sie dziwnić ,że niektórzy szybko uciekaja z tego forum-
            po co maja ogladać Twoją wieczną frustracje i maniactwo
            (znowu ta psychologia)
            Ka: To skad mam te setki odpowiedzi na me posty?

            K: antykatolickie,antychrześcijańskie,antyżydowskie itd.
            Kolega Janusz reprezentuje zbyt duży poziom ,aby wdawać sie w dyskusję
            z Tobą. Szkoda,że ja zauważyłem to tak póżno.. Pozdrawiam i życzę wiecej
            sympatii do świata i ludzi.
            K: Kolega Janusz to jeszce jedna tchorzliwa katolicka swinia!
            Jak ty, stary pierdolniety klecho, co nawet NIE masz odwagi
            podpisac sie nazwiskiem i imieniem!
            Kagan, czyli Lech Keller ljkel2@netscape.net
            ============================================
            • Gość: Kagan Re: Do Janusza & 'k"! IP: *.vic.bigpond.net.au 08.01.02, 11:31
              I co, zamurowalo was, katole?
              Kagan
              • stern_de Re: Do Janusza & 'k 08.01.02, 11:54
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > I co, zamurowalo was, katole?

                Kagan,
                to byłoby na tyle w temacie jakichkolwiek dyskusji z Tobą.

                Pozdrawiam
                Marcin
                • Gość: Kagan Do "Der Stern" IP: *.vic.bigpond.net.au 08.01.02, 12:01
                  stern_de napisał(a):

                  Gość portalu: Kagan napisał(a):
                  I co, zamurowalo was, katole?

                  S: Kagan,
                  to byłoby na tyle w temacie jakichkolwiek dyskusji z Tobą.
                  Pozdrawiam
                  Marcin

                  K: Marcin who?
                  NIE masz koles argumentow, to jak dzieciak sie obrazasz
                  i zabierasz swoje zabawki. Mozna i tak...
                  Kagan
                  (tym razem jednak BEZ pozdrowien, bo NIE ma komu)
                  =================================================
                  • Gość: Kagan Herrn Von Der Stern et al. IP: *.arts.monash.edu.au 09.01.02, 03:52
                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                    > stern_de napisał(a):
                    >
                    > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                    > I co, zamurowalo was, katole?
                    >
                    > S: Kagan,
                    > to byłoby na tyle w temacie jakichkolwiek dyskusji z Tobą.
                    > Pozdrawiam
                    > Marcin
                    >
                    > K: Marcin who?
                    > NIE masz koles argumentow, to jak dzieciak sie obrazasz
                    > i zabierasz swoje zabawki. Mozna i tak...
                    > Kagan
                    > (tym razem jednak BEZ pozdrowien, bo NIE ma komu)
                    > =================================================

                    K: Ale ich zamurowalo...
                    Kagan
                    =====
            • Gość: inny Jan Re: Do Janusza, tajnego klechy! IP: *.chello.pl 10.01.02, 13:08
              Istnieją dwie mozliwości:
              1) pod nick "kagan" podszyło sie kilka osób - trudno uwierzyć, żeby człowiek,
              który w sposób dość napastliwy, lecz jednak kulturalny napisał również:
              Ka: "uniwersytet" im. zdrajcy Narodu Polskiego,pacholka Niemiec, niejakiego
              Wyszynskiego!
              Ka: Szkoda, ze go z pierdla wypuscili, tego agenta Watykanu, a wiec i USA!
              Ka: teraz ci odpisuje, katolicka szmato!
              Ka: Kolega Janusz to jeszce jedna tchorzliwa katolicka swinia! Jak ty, stary
              pierdolniety klecho, co nawet NIE masz odwagi podpisac sie nazwiskiem i imieniem!
              Jan: Bez komentarza.
              2) W trakcie dyskusji ujawniła sie i poczyniła zastraszajace postepy choroba
              psychiczna kagana.
              Ja osobiście głosuję za hipoteza nr 2.



              • Gość: Kagan Re: Do Janusza, tajnego klechy! IP: *.arts.monash.edu.au 24.01.02, 07:51
                Gość portalu: inny Jan napisał(a):

                > Istnieją dwie mozliwości:
                > 1) pod nick "kagan" podszyło sie kilka osób - trudno uwierzyć, żeby człowiek,
                > który w sposób dość napastliwy, lecz jednak kulturalny napisał również:
                > Ka: "uniwersytet" im. zdrajcy Narodu Polskiego,pacholka Niemiec, niejakiego
                > Wyszynskiego!
                Kagan: To niestety byla PRAWDA!

                > Ka: Szkoda, ze go z pierdla wypuscili, tego agenta Watykanu, a wiec i USA!
                > Ka: teraz ci odpisuje, katolicka szmato!
                > Ka: Kolega Janusz to jeszce jedna tchorzliwa katolicka swinia! Jak ty, stary
                > pierdolniety klecho, co nawet NIE masz odwagi podpisac sie nazwiskiem i imieniem!
                > Jan: Bez komentarza.
                K; Of course, no comments... Klechy wstydza sie swych (pewnie 'koszernych") nazwisk...

                > 2) W trakcie dyskusji ujawniła sie i poczyniła zastraszajace postepy choroba psychiczna kagana.
                > Ja osobiście głosuję za hipoteza nr 2.
                K: typowo bolszewickie: wrog "jedynie slusznej idei" musi byc ex definitione CHORY psychicznie!

                • Gość: jan Re: Do Janusza, tajnego klechy! IP: *.multicon.pl 18.07.03, 20:53
                  hop do gory
      • Gość: Kagan Nedza Janusza IP: *.vic.bigpond.net.au 10.01.02, 11:37
        KATALOG FORUM > NAUKA

        Uniwerytet krd Stefana Wyszyńskiego
        Autor: Gość portalu: Janusz
        Data: 02-01-2002 22:17 adres: *.idzik.pl
        --------------------------------------------------------------------------------
        Studiuję filozofię na tym Uniwersytecie jeste to dobra uczelnia, na psychologię
        było az 40 os. na miejsce a jest 150 miejsc to dużo co o tym sądzicie?

        K: Oto nedza janusza, co sie na UW nie dostal, a teraz
        "jak nie ma tego, co lubi", to z koniecznosci "chwali to co ma"...
        ZALOSNE!
        Kagan
        =====


    • Gość: sun. Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.gazeta.pl 07.01.02, 11:43
      Bóg jest baranie.Żle są poukładane religie-wszystkie.Miast pomagać słabym,
      grabią z nich co tylko możliwe.Robią to skutecznie od wieków.Są powodem 90%
      wojen na świecie.Budują nikomu niepotrzebne "ŚWIĄTYNIE" gdy ludzie umierają
      z głodu i zimna.Religie nie służą ludziom tylko tym którzy je głoszą.
      Czas skończyć z chorymi ideologiami tak jak świat kończy z ideologią komunizmu
      Tych w czerni i purpurze do roboty.
      • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.vic.bigpond.net.au 07.01.02, 12:17
        Gość portalu: sun. napisał(a):

        > Bóg jest baranie.Żle są poukładane religie-wszystkie.Miast pomagać słabym,
        > grabią z nich co tylko możliwe.Robią to skutecznie od wieków.Są powodem 90%
        > wojen na świecie.Budują nikomu niepotrzebne "ŚWIĄTYNIE" gdy ludzie umierają
        > z głodu i zimna.Religie nie służą ludziom tylko tym którzy je głoszą.
        > Czas skończyć z chorymi ideologiami tak jak świat kończy z ideologią komunizmu
        > Tych w czerni i purpurze do roboty.

        Zgoda! Nawrocilem sie wiec, tyle ze na religie swojska, slowianska,
        niezaborcza, tolerancyjna i sielska, t.j. tzw. Orphantism
        (p. moj nowy watek na forum KRAJ).
        Kagan
        • Gość: Kagan Odp. "Nefilim" IP: *.vic.bigpond.net.au 11.01.02, 09:27
          Re: Czy B>g istnieje? A co z innymi religiami?
          Autor: Gosc portalu: Nefilim
          Data: 10-01-2002 14:00
          adres: 212.244.180.*

          Zawsze uwazalem ze wiara zaczyna sie tam gdzie konczy wiedza.
          K: Ja tez....

          U niektorych dzieje sie to bardzo szybko wiec caly swiat zapelniaja bostwami,
          istotami
          intencjonalnymi, wszechogarniajacym dobrem i zlem. Wiara bierze sie z potrzeby
          harmonizowania otoczenia ze swoim Ja, wtedy jest sie czescia wiekszej calosci a
          nie lokalna "osobliwoscia" energii. Mialkosc bytu,bezcelowosc istnienia sa
          nazbyt przytlaczajace gdyz daja wrazenie marnosci
          wlasnego istnienia, kolidujacego w wyzszym poczuciem swej wartosci.
          K: Ja NIE mam "manii wielkosci", wiec to moze tlumaczy fakt, ze jestem
          agnostykiem...

          W ta potrzebe trafiaja niezbyt jeszcze dobrze zbadane obszary ludzkiej psyche,
          zwiazane z pod i nadswiadomoscia (nieswiadomoscia zbiorowa). Wizje,mistyczne
          przezycia,"objawienia" moga sie stac niemalze udzialem kazdego, kto
          dostatecznie skutecznie zdeprywuje wlasne zmysly, gdyz one sa
          najczesciej przyczyna "przytlumiania" umyslu. To nie choroba,to umiejetnosc.
          K: Ja jednak uzwazam, ze raczej choroba albo rodzaj samookaleczenia...

          Choroba psychiczna mocniej , czesciej rozstraja zmysly i stad moze wlasnie tacy
          ludzie maja jakies tam przezycia. Ale to nie przyczyna,ino powodyr skutku.
          K: Ja tylko pisalem, ze Bog jest tworzony przez chore umysly. Czyli jest on
          przyczyna,
          a NIE skutkiem choroby umyslowej...

          Niestety niektore twoje argumenty nie sa do konca scisle,co jako czlowiek
          obeznajmiony z matematyka i z pewnoscia z teoria nieskonczonosci winienies
          przyuwazyc.
          K: Dobrze powiedziane: "obeznajmniony", bo ja matematykiem NIE jestem. Cos tam
          liznalem na studiach (calculus, teoria zbiorow, logika mat., teoria
          prwdopodobienstwa,
          rach. macierzowy, ale niewiele ponad to).

          Czy wszechmocny moze stworzyc boga mocniejszego od siebie ? Tak. On jest taki.
          K: Ja TEZ to twierdze, choc udowadniam bez uzycia aparatu mat. Pytam sie tylko,
          czy po tym akcie tworczym jest on dalej wszechmocny. W/g mnie NIE! Twoj blad
          polega na NIE wzieciu
          po uwage tzw. strzaly czasu (Arrow of Time), nieistniejacej np, w mechanice
          kwantowej,
          ale obecnej np. w termodynamice... W skrocie: jesli B(t) [Bog w czasie t]
          utworzy potezniejszego od siebie Boga B', to B'(t+1)>B(t+1).... Stad B NIE jest
          dluzej wszechmocnym, bo jego moc
          jest ograniczona wieksza moca Boga B', itd. ad infinitum (ktora istnieje
          zreszta tylko w naszej wyobrazni)...

          Jesli oznaczymy "moc" boga przez P. To gdy P bedzie liczba kardynalna,
          niecalkowita a wiec jedna z nieskonczonosci,to jesli P spelnia warunek 2^C=C
          wtedy tez spelnia warunek 2^C>C (bo potegowanie jest funkja rosnaca). Jak
          wgryziesz sie w koncepcje zbiorow nieskonczonych to dowiesz sie ze takie C
          istnieje.
          K: Za duzo zalozen! Czemu P NIE moze byc liczba callkowita? Wprowadzasz
          niepotrzebne i nieprzystajace do rzeczywistosci zalozenia, wiec je ciacham
          brzytwa Occama...
          Zreszta w nieskonczonosci ZADNA matemetyka NIE dziala, bo daje sprzeczne
          rezultaty, typu
          2^C=C i JEDNOCZESNIE 2^C>C ...

          Zaskakujace,ale intuicja zawodzi nas przy nieskonczonosciach (ktorych jest
          nieskonczenie wiele).
          K: Zgoda: nieskonczonnosci jest tyle, ile sobie wymyslimy. Ale sa to byty
          fikcyjne i zbedne,
          ktore eliminujemy brzytwa Occama!

          Wiec jesli moc boga wynosi P=C to jest on niejako potezniejszy od siebie samego.
          K: Dosc latwo to ci przyszlo. W/g mnie to twoj dopod sie jednak NIE trzyma kupy,
          bo rezulat wyskakuje jak Deus ex Machina, a nie jako wynik logicznego ciagu
          przeksztalcen...

          Skad wiesz ze twoje, lokalne zlo jest tez zlem globalnym, w skali
          wszechswiata ? Bo czymze jest najazd Czyngis-Chana wobec calego uniwersum ??
          K: Zgoda, ale Wszechmogacy i Wsechdobry NIE powinien tez tolerowac zla
          lokalnego.
          Bo jakie dobro wyplywalo z tego najazdu dla np. odleglych galaktyk?

          Czy swiat musi miec jakikolwiek Cel ?? Swiat ma charakter przyczynowy, byty
          maja
          pewne wlasnosci i te wlasnosci tworza jakies popedliwe dzialanie ktore daje
          sumarycznie po wszystkich czastkach historie. Nie ma patrzenia w przod bo do
          dzialania nie ma takiej potrzeby.
          K: Swiat zapwene NIE ma celu, ale to NIE znaczy, ze NIE powinnismy patrzec w
          przod.
          Powinismy, bo inaczej nas przyszlosc moze zaskoczyc z przyslowiowa reka w
          gown.e...

          Trzeba rozroznic pojecia boga "biblijnego",stworzonego niewatpliwie przez ludzi
          (dla ktorych czlowiek z minigunem i fura amunicji bylby niemalze wzechmocny,
          bo jakaz potega (dla ludzi,ludzka) mogla by powtsrzymac go ??) od formy
          panteizmu,jakim traca katolickie,scholastyczne rozwazania.
          K: Czesciowo zgoda, bo np. Jahwe przegral z wojownikami wyposazonymi w zelazne
          rydwany,
          (Judges 1:19), wiec nawet stary T34 by pokonal "Zastepy Pana Boga" z czasow
          biblijnych...

          Zasadniczo mam podobne zdanie do twojego,ale trzeba uwazac ze swoimi
          argumentami.
          Jak podlug ciebie,superstruny wyjasniaja fenomen swiadomosci ? Ludzkie umysly
          maja
          charakter niealgorytmiczny,w przeciwienstwie do komputerow i sztucznych sieci
          neuronowych (rownowaznych tym komputerom). Skad wezmiesz ta niealgorytmicznosc
          przy probie skopiowania samoswiadomosci w jakas "maszyne" ? Co na to
          superstruny ?? :-)))
          K: Niewiele, one tylko tlumacza budowe materii... Swiadomosc to cecha b.
          zlozonych ukladow przetwarzajacych informacje... Jako b. programista wiem
          dobrze, ze komputery to elektroniczni kretyni, co tylko szybka licza... Ale sa
          one wciaz oparte sa na ideach z lat 1930tych (Neumann).
          Zobaczymy, jak ktos wdrozy zupelnie inne idee...

          Wiecej tu wyjasnia dynamika ukladow nierownowagowych i nieodwracalnych niz
          superstruny i 11 wymiarowe,zakrzywione przestrzenie z polami spinorowymi.
          K: Oczywiscie, ze tak! Oprocz tego my myslimy nieliniowo i niebinarnie oraz
          heuryystycznie....
          Kagan
          • Gość: Kagan Odp. "Nefilim" - c.d. (1) IP: *.vic.bigpond.net.au 11.01.02, 09:59
            2^C > C
            Autor: Gosc portalu: Stefan
            Data: 10-01-2002 15:00


            Nefilim: Jesli oznaczymy "moc" boga przez P. To gdy P bedzie liczba
            kardynalna,niecalkowita a wiec jedna z nieskonczonosci,to jesli P spelnia
            warunek 2^C=C wtedy tez spelnia warunek 2^C > C (bo potegowanie jest funkja
            rosnaca).

            Hmmm, niby prawda, z dwoch powodow:
            (1) Warunek 2^C = C nie jest spelniony dla ZADNEJ liczby kardynalnej, wiec mamy
            do czynienia z implikacja ,,jesli falsz to cokolwiek'' a takie implikacje
            zawsze sa prawdziwe.
            K: A wlasnie, ze NIE! Co to znaczy "jesli falsz to cokolwiek'' ? To NIE jest
            nawet
            pelne zdanie, dla mnie jest wiec bez sensu, bo jest NIEDOKONCZONE.
            Np. jak zdanie: Jesli "jesli wodka to cokolwiek". "Cokolwiek" co?

            (2) Warunek 2^C > C jest spelniony dla KAZDEJ liczby kardynalnej, wiec mamy do
            czynienia z implikacja ,,jesli cokolwiek to prawda'' a takie implikacje zawsze
            sa prawdziwe.
            K: Jest spelniony dla zbiorow skonczonych tyez, np:
            2^0=1 wiec 1ɬ, 2^1=2 wiec 2ɭ, 2^2=4 wiec 4ɮ (to NIE jest dowod, ale
            raczej ilustracja)... Po co wiec wprowadzac byty zbedne typu "mocy zbioru"
            (liczby kardynalne)?
            Occam sie klania Cantorowi...
            W/g mnie zbiory nieskonczone NIE istnieja, bo NIE maja odpowiednikow w
            rzeczywistosci
            fizycznej, czyli sa de facto zbiorami pustymi (o liczbie elementow rownej
            zero)....
            To przezytek z czasow, gdy uczeni mylnie sadzili, ze wszechswiat jest
            nieskonczony...
            A tymczasem ma on tylko 10^24 atomow i molekul i tylko 10^10 lat... Daleko do
            tej
            poziomej osemki...Teoria mnogosci to wiec byt zbedny, opisujacy nieistniejace
            konstrukcje.
            Ciach ja brzytwa Occama!

            Z takich implikacji ,,spelnionych w prozni'', jak mowia matematycy, nie ma
            zadnego pozytku, wiec skoro ja napisales, musialo Ci chodzic o cos innego,
            tylko nie wiem o co. W dodatku fakt, ze P ma byc nieskonczona liczba
            kardynalna, oraz fakt, ze potegowanie jest funkcja rosnaca, nie maja zwiazku z
            ta implikacja. W dodatku skad Ci sie wzial pomysl, zeby moc boga mierzyc
            liczbami kardynalnymi? One sluza do mierzenia wielkosci zbiorow.
            K: Zgoda!

            Nefilim: Jak wgryziesz sie w koncepcje zbiorow nieskonczonych to dowiesz sie
            ze takie C
            istnieje.

            S: Nie trzeba gryzc gleboko, wystarczy pierwszy rok matematyki. Ale jakie C
            istnieje? Takie, ze 2^C > C ? Pewnie, nawet najmniejsza liczba kardynalna 0
            (zero) spelnia ta nierownosc, ale co z tego?
            K: Patrz wyzej...

            Nefilim: Zaskakujace,ale intuicja zawodzi nas przy nieskonczonosciach (ktorych
            jest
            nieskonczenie wiele). Wiec jesli moc boga wynosi P=C to jest on niejako
            potezniejszy od siebie samego.

            S: Przykro mi, ze intuicja zawodzi Cie juz na tak elementarnym poziomie,
            studenci
            pierwszego roku na ogol nie maja z tym wiekszych trudnosci. Postaraj sie jakos
            dojsc do ladu z ta zawodna intuicja. Juz? No to teraz mi wyjasnij krok po
            kroku, jak to lubia robic matematycy, co miales na mysli piszac P=C i jakie sa z
            tego wnioski dla relacji bycia ,,niejako potezniejszym''.
            K: Ja tez czekam...

            Nefilim: Jak podlug ciebie,superstruny wyjasniaja fenomen swiadomosci ?
            [...]
            Co na to superstruny ?? :-)))
            K: Brak miejsca na wyjasnienia. To jakby podstawowe "cegielki", z ktorej sa
            zbudowane najmniejsze czastki tzw. elementarne (np. elektrony)... maja postac
            11-wymiarowych, drgajacych strun (zamknietych i otwartych), mogacych
            sie "dzielic" i ponownie "zrastac", co tlumaczy dziwne zachowanie np. fotonu,
            ktory badac czastka, przelatuje, jak fala przez 2 otwory na raz)...
            (...)
            Nefilim: Ludzkie umysly maja charakter niealgorytmiczny,w przeciwienstwie do
            komputerow
            i sztucznych sieci neuronowych (rownowaznych tym komputerom). Skad wezmiesz ta
            niealgorytmicznosc przy probie skopiowania samoswiadomosci w jakas "maszyne" ?

            S: Czy Ty probujesz swojego oponenta przekonac czy zakrzyczec? Co do
            niealgorytmicznosci umyslow ludzkich, to Penrose podaje ciekawe argumenty na
            rzecz tej tezy, ale nie jest ona jeszcze powszechnie akceptowana. W kazdym
            razie nawet Penrose nie twierdzi, ze ma ona cos wspolnego z istnieniem lub
            nieistnieniem Boga.
            K: Oczywiscie...

            N: Wiecej tu wyjasnia dynamika ukladow nierownowagowych i nieodwracalnych niz
            superstruny i 11 wymiarowe,zakrzywione przestrzenie z polami spinorowymi.

            S: Nefilim, prosze Cie, skup sie na argumentach teologicznych, matematyke zostaw
            specjalistom.
            K: j.w.
            • Gość: Kagan Odp. "Nefilim" (2) IP: *.vic.bigpond.net.au 11.01.02, 10:24
              ==========================================================


              Re: 2^C > C Autor: Gosc portalu: Nefilim
              Data: 10-01-2002 21:01
              adres: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl

              N: Istnieje taka liczba porzadkowa U , ze alef(U)=U (zrodlo ? ksiazka "Femme
              Fatale", autor jest matematykiem). alef(U+1)=U+1=U=2^alef(U)=2^U (dla kazdej
              liczby porzadkowej n, alef(n+1)=2^alef(n) - uogolniona hipoteza continuum,jak
              wiadomo niefalsyfikowalna ).
              K: Co to jest ten "alef" (dla mnie to pierwsza litera alfabety hebrajskiego)...
              I czy aby na pewno istnieja rzeczy czy procesy "niefalsyfikowalne"?
              A juz hipotezy, same z siebie bedace tylko wytworami umyslu, na dodatek
              jeszcze NIE sprawdzonymi?

              N: To ze o pewnych rzeczach nie ucza na studiach nie winno nikogo dziwic. Jak
              bylem na 1 roku fizyki to mowili mi,ze jesli czastka ma energia nizzsza niz
              bariera potencjalu,to nie jest w stanie ona jej pokonac. Na drugim roku,na
              wykladach z mechaniki kwantowej,zmienili troche powyzsze zdanie.
              K: Bo fizyka sie zmienia...

              N: Nie ucza tez pewnie o tzw. zbiorach absurdalnych ? Sa to zbiory majace taka
              wlasciwosc, ze jesli dokladasz do niego jakis element to staje sie on zbiorem
              pustym. Moc takiego zbioru jest ujemna a moze tez byc urojona. Mozna zbudowac
              skladna,niesprzeczna,nietrywialna matematyke takich obiektow. A moze ucza juz
              tego na pierwszych latach studiow matematycznych ? Przeciez daja oni tam
              wyklady kompletne od A do Z z danej dziedziny i wszystkich poddziedzin.
              K: Ale te zbiory istnieja tylko w umyslach ludzkich, jak np. liczby zespolone
              czy urojone. Sa one pomocne (liczby zespolone) np. w elektrotechnice, ale pokaz
              mi np. "prad urojony", czy chocby dowod, ze on gdzies rzeczywiscie plynie
              (odczyt z miernika itp.). To tylko takie chwyty techniczne, aby pomoc sobie w
              rachunkach, nic wiecej...

              N: Co do nawiazania do teorii strun,chodzilo mi o wypowiedz poprzednika iz
              wszyskie niuanse swiata moze wyjasnic geometria i superstruny. Na dodatek
              mowil o tym jakby to byl barszczyk przed obiadkiem. A przeciez wiadomo ze
              teorie te (superstrun) prawie niczego nie wyjasniaja,bo o nich wiadomo tylko
              tyle ze w duzych skalach sa zgodne z OTW i wlasciwie nic konkretnego poza
              tym,oprocz stada spekulacji .
              K: Tu sie NIE zgadzam! Tlumacza one np. dwoista (falowa i korpuskularna) nature
              elektronu czy fotonu? Czy to jest malo? Dla \mnie b. duzo, bo dokad sie nie nie
              dowiedzialem o
              superstringhs, dotad ta dwoistosc materii byla to dla mnie cos jak tzw.
              tajemnica Troycy SW. - dogmat, bez logicznego wyjasnienia. A superstruny te
              dwoista nature b. dobrze wyjasniaja...

              N: Mas czastek czy zagadki spinu protonu wyjasnic narazie sie nie daje.
              K: masa istnieje obiektywnie, co tu wyjasniac? A spin protonu? NIE jestem
              fizykiem, wiec mi wyjasnij, jak tlumaczysz np. spin elektronu?

              N: A ewolucje ? A samoswiadomosc ? Nie chodzi mi teraz o kwestie modalnosci
              boga,tylko o problemy w wyjasnianiu zjawisk przez rozwinieta nauke i ze jest
              jeszcze bardzo wiele ( sadze ze to ta wieksza polowa) zjawisk DO WYJASNIENIA,a
              nie tylko do doszlifowania gdyz w granicy
              moga sie pojawic nowe wlasnosci,ktorych nie posiada zaden element ciagu teorii.
              Wiec granica teorii fizycznych moze wyjasniac i przewidywac takie aspekty ,
              jakich nie wprowadza na zadnym etapie teoria posrednia. Przykladem moga byc
              granice liczb wymiernych. Kazda taka liczba jest rozwiazaniem pewnego rownania
              wielomianowego o wspolczynnikach calkowitych.
              K: znow skomplikowane wyjasnienie rzeczy elementarnej. Po co? (Ocam sie
              klania)!

              N: Natomiast granica ciagu liczb wymiernych juz nie musi (sa to liczby
              rzeczywiste a w szczegolnosci, z posrod nich - przestepne). Wiem,trudno
              analizowac nieskonczone ciagi
              teorii, ale moze kiedys sie to da zrobic z jakas parametryzacja dajaca
              niebanalne wyniki.
              K: Tez po co, jak tzw. nieskonczonosc obiektywnie NIE istnieje!

              N: Co do mocy,to chodzilo mi o obalenie kontrargumentu ze bog nie moze stworzyc
              istoty potezniejszej.
              K: ja twierdzilem, ze moze. Stad powinno byc tych Bogow nieskonczonosc, a w
              nauce
              nieskonczonosc=problem=b. prawdopodobny blad!

              N: Moze ,jesli jego "moc" bedzie rowna temu U z poczatku.
              Funkcja rosnaca dajaca ten sam element. Wiem ze to niezla ekwilibrystyka
              slowna ale dajaca obronic sie w dziedzinie matematyki. Oczywiscie nie mowie co
              miala by oznaczac wlasciwie moc boga rowna U,ale jest wielce prawdopodobne ze
              dalo by sie wprowadzic jakas miare boskiej mocy. Te problemy sa jednak zbyt
              skomplikowane dla ludzi,ktorzy maja problemy ze zrozumieniem iz a*b nie musi
              sie rownac b*a.
              K: NIEPRAWDA: a*b=b*a, i to ZAWSZE!
              Tylko jesli A i B sa MACIERZAMI, to A*B NOT= B*A!
              Gotcha!

              N: Dlatego wola wierzyc, bo to jest pojetniejsze. Powiedza,ze dlatego
              latwiejsze w zrozumieniu bo naturalniejsze,a wiec blizsze "prawdzie swiata" . A
              ja powiem ze z USA wiecej ludzi wierzy w to ze dinozaury zyly w czasach ludzi
              prechistorycznych ( dzieki filnstonom ) niz w to ze slonce kreci
              sie w okol ziemii . A co jest blizsze prawdy ?? ( zgodnie z OTW, zaden
              nieinercjalny uklad nie jest wyrozniony,wiec obydwa stwierdzenia o tym ruchu sa
              rownie prawdziwe ! ).
              K: O jakiej TOE mowisz?
              • Gość: Kagan Odpowiedz "Nefilim" (3) IP: *.vic.bigpond.net.au 11.01.02, 10:45
                ================================================================

                Re: 2^C > C
                Autor: Gosc portalu: Stefan
                Data: 10-01-2002 23:32

                Nefilim: Istnieje taka liczba porzadkowa U , ze alef(U)=U

                S: Mozna sie zgodzic, po odpowiedniej reinterpretacji. Dokladniej trzeba by
                powiedziec: alef(U) == |U| , gdzie |n| oznacza liczbe kardynalna odpowiadajaca
                liczbie porzadkowej n.

                Nefilim:
                alef(U+1)=U+1=U=2^alef(U)=2^U
                K: Zdefiniujcie napierw funkcje "alef"!

                S: (?)Te rownosci pochodza od Ciebie, a nie od autora ,,Femme fatale'', prawda?
                No
                coz, medalu Fieldsa za nie nie uzyskasz. Pierwsza rownosc jest nieprawdziwa:

                alef(U+1) == 2^alef(U) == 2^|U| =/= |U|+1

                Nierownosc dlatego, ze jedno przedstawia moc zbioru podzbiorow a drugie moc
                zbioru z dorzuconym jednym elementem.
                K: Ale jak zbiory maja nieskonczona ilosc elementow, to sa tej samej mocy,
                nawet jak do jednego dodamy NIESKONCZONA ilosc razy NIESKONCZONA ilosc elemetow!
                Oto do czego prowadza jalowe rozwazania o nieskonczonosci...

                S(?): Druga rownosc jest OK: |U|+1 == |U| .
                Trzecia jest od rzeczy: |U| =/= 2^alef(U) . Poprzednio tylko twierdziles, ze
                |U| == alef(U) , a tu nagle zamieniles zbior na jego zbior potegowy. Ale co
                wlasciwie chciales wykazac? Jesli rownosc alef(U+1) == 2^|U| , to juz wykazales
                wczesniej. Wprawdzie kropnales sie w wyprowadzeniu dwa razy, ale te dwa byki
                sie skasowaly. Jesli chciales pokazac, ze |U| == 2^|U|, to sie nie wysilaj, to
                jest oczywiscie nadal falsz. Ucza tego na pierwszym roku wraz z dowodem i nigdy
                pozniej nie odwoluja.
                K: Pierwszym roku czego? Po co komu dzialania na zbiorach o nieskonczonej
                liczbie elementow, jak wiek wszechswiata w latach jest tylko 10^10, a liczba
                jego mikroelementow (atomow i molekul) niewiele wieksza, bo da sie zapisac
                CZTEREMA cyframi i JEDNYM
                symbolem potegowania, czyli 10^24!

                S: A co ma z tego wynikac dla istnienia Boga?

                Nefilim: Co do mocy,to chodzilo mi o obalenie kontrargumentu ze bog nie moze
                stworzyc
                istoty potezniejszej. Moze ,jesli jego "moc" bedzie rowna temu U z poczatku.
                K: Ja twiedzilem ZAWSZE ze moze, i ze to prowadzi do paradoksu (zreszta
                opisanego
                przez Lema w opowiadaniu o prof. Corcoranie - "Dzienniki Gwiazdowe")...

                S:Jeszcze raz Ci powtarzam, ze moc zbioru nie ma nic wspolnego z moca boska. To
                tylko taka przypadkowa zbieznosc slow w jezyku polskim. Teologia nie opiera sie
                na matematyce ani na odwrot. W dodatku nic nie pokazales o U.

                Nefilim: dalo by sie wprowadzic jakas miare boskiej mocy. Te problemy sa jednak
                zbyt
                skomplikowane dla ludzi,ktorzy maja problemy ze zrozumieniem iz a*b nie musi
                sie rownac b*a.

                S: A co zrobisz z ludzmi, ktorzy WIEDZA, ze mnozenie np. macierzy jest
                nieprzemienne a nadal watpia w mozliwosc skutecznego mierzenia boskiej mocy?
                K: Macierze sie oznacza, moi mili MATEMATYCY, D U Z Y M I literami!
                Tego ucza nawet ekonomistow! P. moj uprzedni post!

                S: Po pierwsze, co ma piernik do wiatraka. Po drugie, osoby niewierzace
                uwazaja, ze
                bogow nie ma, wiec nie ma czego mierzyc; a osoby wierzace uwazaja za
                bluznierstwo mysl o przykladaniu jakiegos centymetra do boskiej mocy. Narazasz
                sie obu stronom.
                K: MNIE N I E !!!

                Nefilim: to ze slonce kreci sie w okol ziemii . A co jest blizsze prawdy ?? (
                zgodnie z
                OTW, zaden nieinercjalny uklad nie jest wyrozniony,wiec obydwa stwierdzenia o
                > tym ruchu sa rownie prawdziwe ! ).

                S: Przepraszam Cie, Nefilim, ale czy Ty jestes pewien, ze jestes fizykiem? Wiem,
                ze nie jestes matematykiem, bo Twoje wywody az krzycza pod niebo ,,Nie znam sie
                na matematyce!''. Do fizykow nie mam tak wyrobionego nosa, wiec nie jestem
                pewien. Ale... czy nie pomyliles OTW z STW? I czy nie pomyliles ukladu
                nieinercjalnego z inercjalnym (tylko malutkie ,,nie'')? W dodatku nie chwycilem
                tego argumentu
    • Gość: Kagan W sprawie formalnej (terminologia) IP: *.vic.bigpond.net.au 08.01.02, 11:53
      Aby NIE bylo watpliwosci, to jeszcze raz powtarzam, ze na tym watku
      przez "Bog" rozumiem tzw. Boga Osobowego, podobnego do czlowieka
      (Jeszu, Jahwe czy Allach), a NIE "Bog" jako "Natura" albo
      przyczyna, ze cos jest (bo moglo by przeciez, rownie dobrze, NIC nie
      istniec, jeno Absolutna Pustka, bez czasu, przestrzeni, materii itp.)
      Kagan (wiadomo kto)
      ===================
      • Gość: Kagan Na dzisiaj koniec dyskusji... IP: *.vic.bigpond.net.au 08.01.02, 12:13
        ...bo u mnie juz po 22:15.
        Kagan
        • Gość: Kagan Zamykam dyskusje! IP: *.vic.bigpond.net.au 09.01.02, 09:15
          Przynajmniej tymczasowo, bo (jak widze) adwersarzom mym zabraklo
          argumentow...
          Kagan
          • Gość: Kagan Juz drugi dzien kapitulacji... IP: *.vic.bigpond.net.au 10.01.02, 07:35
            ... nieprzjaciol moich...
            Kagan
            • Gość: lekarz Nie dyskutuje się z chorymi psychicznie IP: *.chello.pl 10.01.02, 13:15
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > ... nieprzjaciol moich...
              > Kagan

              Tym krótkim cytacikiem ostatecznie udowodniłes, ze jestes chory psychicznie. Ty
              sie po prostu uważasz za boga! Nie miałem pojęcia, że na Zachodzie szpitale
              psychiatryczne umozliwiają pacjentom korzystania z internetu. Trzeba to będzie
              przemyśleć...

              • Gość: Ruska Re: Nie dyskutuje się z chorymi psychicznie IP: 212.45.5.* 10.01.02, 13:25
                On ma prawo miecz swoj punkt widzenia na dany temat.
                • Gość: Kagan Do "Ruskiej" IP: *.vic.bigpond.net.au 11.01.02, 09:31
                  Gość portalu: Ruska napisał(a):

                  > On ma prawo miec swoj punkt widzenia na dany temat.

                  K: Ja sie takimi znachorami jak "lekarz" NIE przejmuje...
                  Umieszczam ich na watku o poziomie polskiego katolicyzmu...
                  A mam ostatnio sporo odzewu na forum NAUKA (Nefilim etc.).
                  Pozdr.
                  Kagan
                  =====
              • Gość: Kagan Do "pseudo-lekarza" IP: *.vic.bigpond.net.au 11.01.02, 09:33
                Gość portalu: lekarz napisał(a):

                > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                >
                > > ... nieprzjaciol moich...
                > > Kagan
                >
                Tym krótkim cytacikiem ostatecznie udowodniłes, ze jestes chory psychicznie.
                Ty sie po prostu uważasz za boga! Nie miałem pojęcia, że na Zachodzie
                szpitale psychiatryczne umozliwiają pacjentom korzystania z internetu.
                Trzeba to będzie przemyśleć...

                K: Zobacz siebie na watku o poziomie polskiego katolicyzmu!
                • Gość: lekarz Re: Od "pseudolekarza" IP: *.chello.pl 11.01.02, 10:54
                  Kula w płot! Jestem terapeutą na oddziale odwykowym. A gdybys był wart dyskusji,
                  załozyłbym watek pt. "O poziomie wyznawców bożka Ateizmu"
                  • Gość: Kagan Juz wiem czemu... IP: *.vic.bigpond.net.au 11.01.02, 13:46
                    ... w Polsce odwykowki tak marnie dzialaja...
                    Bo jak maja takich lekarzy jak ten, co wlasnie napisal byl:

                    Kula w płot! Jestem terapeutą na oddziale odwykowym.
                    A gdybys był wart dyskusji, załozyłbym watek pt.
                    "O poziomie wyznawców bożka Ateizmu"
                    K: Na moim watku juz jest prawie 290 postow.
                    A na twoim?
                    A "bozek Ateizmu" to jest OKSYMORON, a MORONEM (NIE mylic z Mormonem)
                    jestes, NIESTETY, ty...
                    =======================
                    • Gość: lekarz Re: Juz wiem czemu... IP: *.chello.pl 11.01.02, 21:02
                      Gość portalu: Kagan napisał(a):

                      > ... w Polsce odwykowki tak marnie dzialaja...

                      Rozumiem, że mówisz o własnych doświadczeniach? Ale pozwól sobie wytłumaczyc, iż
                      fakt, że ciebie nie udało się wyleczyć, nie może przekreślić ofiarnej pracy
                      lekarzy, terapeutów i personelu pomocniczego. Niektórym chorym po prostu nie
                      sposób pomóc. W Wielkiej Księdze AA jest napisane: "Niestety - istnieja ludzie,
                      którzy nie są w stanie zdobyc sie na elementarną uczciwość wobec samych siebie.
                      Takim ludziom nie można pomóc".
                      Ty jestes takim człowiekiem, Kagan. Nie umiesz zdobyc się na to, żeby samemu
                      sobie przyznać, że wcale nie jestes niewierzącym - a fanatykiem ateizmu.
                      Bez odbioru - więcej postów nie będzie.
                      • Gość: Kagan Re: Juz wiem czemu... IP: *.vic.bigpond.net.au 12.01.02, 08:29
                        Kagan:
                        ... w Polsce odwykowki tak marnie dzialaja...
                        L: Rozumiem, że mówisz o własnych doświadczeniach?
                        K: Nie, ale znam kilku lekarzy i psychologow, co niegdys tam
                        pracowali. Ogolnie niedofinasowanie, niekompetentne kierownictwo itp.
                        uniemozliwiaja efektywna prace tych placowek w Polsce...

                        L: Ale pozwól sobie wytłumaczyc, iż fakt, że ciebie nie udało się wyleczyć,
                        nie może przekreślić ofiarnej pracy lekarzy, terapeutów i personelu
                        pomocniczego.
                        K: mylnie zakladasz, ze bylem klientem tych placowek.
                        Niestety (dla ciebie), ale NIE bylem, Sprawdz w rejestrach:
                        Keller, L., ur. w r. 1949, zam. w W-wie...
                        Licze na twa uczciwosc! jak widzisz, NIE ukrywam swej tozsamosci!

                        L: Niektórym chorym po prostu nie sposób pomóc. W Wielkiej Księdze AA jest
                        napisane: "Niestety - istnieja ludzie, którzy nie są w stanie zdobyc sie na
                        elementarną uczciwość wobec samych siebie.
                        K: Zgoda, ale pomysl: czy to aby Ciebie NIE dotyczy?


                        L: Takim ludziom nie można pomóc".
                        K: Mozna, tylko ze trudniej jest im pomoc...
                        Marny z ciebie fachowiec, ot tyle...

                        L: Ty jestes takim człowiekiem, Kagan.
                        K: Daj dowody NA TO, ze jestem alkoholikiem! Bo inaczej to cie znajde przez
                        agencje detektywistyczna i pociaghne do sadu za znieslawienie!
                        Stac mnie NA TO! A Ciebie?

                        L: Nie umiesz zdobyc się na to, żeby samemu sobie przyznać,
                        że wcale nie jestes niewierzącym - a fanatykiem ateizmu.
                        K: NIE jestem zdnym fanatykiem, ale walcze z fanatykami, takimi ja TY
                        wlasnie, co sie chowasz pod pseudonimem...

                        L: Bez odbioru - więcej postów nie będzie.
                        K: I dobrze. Bedzie za to pozew sadowy...
                        Kagan
                        =====
                        • Gość: lekarz Re: Juz wiem czemu... IP: *.chello.pl 12.01.02, 15:18
                          Miałem nie odpowiadać, ale cóz - człowiek zmiennym jest :)

                          Gość portalu: Kagan napisał(a):

                          > L: Bez odbioru - więcej postów nie będzie.
                          > K: I dobrze. Bedzie za to pozew sadowy...

                          Kagan, czyżbyś zamierzał wrócić do Polski? Przyjmiemy cię z otwartymi ramionami.
                          Czeka już kilka procesów: o obrazę uczuć religijnych, o obrazę uczuć narodowych,
                          o propagowanie antysemityzmu, kilka osób imiennie obrażonych też cię pewnie
                          chętnie pozwie - jak ja za "znachora".
                          • Gość: Kagan Re: Juz wiem czemu... IP: *.vic.bigpond.net.au 13.01.02, 10:58
                            Gość portalu: lekarz napisał(a):

                            > Miałem nie odpowiadać, ale cóz - człowiek zmiennym jest :)
                            K: I dobrze!
                            >
                            > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                            >
                            > > L: Bez odbioru - więcej postów nie będzie.
                            > > K: I dobrze. Bedzie za to pozew sadowy...
                            >
                            > Kagan, czyżbyś zamierzał wrócić do Polski? Przyjmiemy cię z otwartymi
                            ramionami. Czeka już kilka procesów: o obrazę uczuć religijnych, o obrazę
                            uczuć narodowych, o propagowanie antysemityzmu, kilka osób imiennie
                            obrażonych też cię pewnie chętnie pozwie - jak ja za "znachora".
                            K: A czemu mnie nie pociagniecie do odpowiedzialnosci sadowej w
                            Australii? I tez ci mi religia bez Boga, co to sie musi bronic
                            przy pomocy ziemskich sadow. A jesli chodzi o reszte, to, prosze bardzo!
                            Jak macie za duzo pieniedzy na wyrzucenie, to czemu nie!
                            Czekam na bilet (moze byc business class, niekoniecznie first).
                            Kagan
                            =====

    • Gość: Zen. Kagan to chory 'produkt' stworzony przez Boga...? IP: *.TAMP.splitrock.net 11.01.02, 14:19
      • Gość: Kagan Czy "Zen" to chory produkt stworzony przez Boga? IP: *.vic.bigpond.net.au 11.01.02, 14:38
        NIE! Istnienie Zena dowodzi tylko, ze jest produktem slepej ewolucji,
        ktorej trafiaja sie nieudane mutacje typu Zena...
        Kagan
        =====

        • Gość: Laik Re: Czy IP: *.ec.bialystok.pl 11.01.02, 14:54
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > NIE! Istnienie Zena dowodzi tylko, ze jest produktem slepej ewolucji,
          > ktorej trafiaja sie nieudane mutacje typu Zena...
          > Kagan
          > =====
          >

          Dlaczego uważasz, że nieudane? Wiesz jakie Zen wzbudzałby zainteresowanie w
          Akademii Medycznej, na wykładzie dotyczącym wodogłowia?...

          Laik

          • Gość: Kagan Bezmozgowie Zena IP: *.vic.bigpond.net.au 11.01.02, 15:04
            Gość portalu: Laik napisał(a):

            > Gość portalu: Kagan napisał(a):
            >
            > > NIE! Istnienie Zena dowodzi tylko, ze jest produktem slepej ewolucji,
            > > ktorej trafiaja sie nieudane mutacje typu Zena...
            > > Kagan
            > > =====
            > >
            >
            > Dlaczego uważasz, że nieudane? Wiesz jakie Zen wzbudzałby zainteresowanie w
            > Akademii Medycznej, na wykładzie dotyczącym wodogłowia?...
            >
            > Laik
            >
            K: Wiem! Ale raczej o bezmozgowiu. Zen mysli bowiem tzw. splotem
            nerwow umieszczonych w okolicy brzucha...
            Jak zreszta wiekszosc katolikow. Jak Wojtyle wycieli kawalek
            miesa z brzucha, to od razu mu inteligencja spadla o jakies 50%...
            Pozdr.
            Kagan
            =====
      • Gość: antylewy Re: Watpiem. Chyba stworzony poprzez szatana. IP: *.houston-07rh15rt.tx.dial-access.att.net 12.01.02, 01:34
        • Gość: Kagan Re: Watpiem. Chyba stworzony poprzez szatana. IP: *.vic.bigpond.net.au 15.01.02, 09:24
          Znaczy sie Bog, czy umysl ludzki?


    • zlis kategoria egzystencjalna 11.01.02, 21:49
      zgódz sie kogan, że bog to kategoria egzystencjalna,
      moralna i jeszcze częsciowo poznawcza nie dla
      wszystkich od razu dostepna, może dla ciebie nie,
      a nie jakas pozaziemska inteligencja, Pan z siwa broda w
      chmurach itp.
      Mam wrazenie, ze twoja polemika odnosila sie tylko do
      tego drugiego, a na marne ten trud, bo wystarczylo
      zauwazyc, ze amerykanie latali na rakiecie po niebie i
      zadnego boga tam nie bylo, co rozwiązuje ta kwestie.
      • Gość: Kagan Re: kategoria egzystencjalna IP: *.vic.bigpond.net.au 12.01.02, 08:20
        zlis napisał(a):

        > zgódz sie kogan, że bog to kategoria egzystencjalna,
        > moralna i jeszcze częsciowo poznawcza nie dla
        > wszystkich od razu dostepna, może dla ciebie nie,
        > a nie jakas pozaziemska inteligencja, Pan z siwa broda w
        > chmurach itp.
        > Mam wrazenie, ze twoja polemika odnosila sie tylko do
        > tego drugiego, a na marne ten trud, bo wystarczylo
        > zauwazyc, ze amerykanie latali na rakiecie po niebie i
        > zadnego boga tam nie bylo, co rozwiązuje ta kwestie.

        Kagan:
        1. Rosjanie tez tam latali, jeden prawdziwy i jeden "przyszywany"
        Polak tez! Ale to katolikom NIC nie dalo do myslenia, bo oni
        NIE mysla, tylko powtarzaja bezmyslnie opinie kleru...
        2. Ja z P. bogiem NIE walcze, jeno z katolikami, ktorzy zamiast sie
        do prawdziwego Boga modlic, wymyslili soebie rozne substytuty typu Jeszu
        czy Miriam...
        Kagan
        =====
        • zlisiecki czego dotyczyla krytyka ? 12.01.02, 10:34
          odpowiedz, kagan, czego dotyczyla twoja polemika z
          pojeciem boga
          1. kategorii egzystencjalnej, czy
          2. pana z siwa broda z chmur (pozaziemskiej inteligencji) ?
          3. liczenia punktow na odcinku ?
          btw: policzyles juz ile ich jest ?
          zob.www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid=776554&aid=835681
          • Gość: Kagan Re: czego dotyczyla krytyka ? IP: *.vic.bigpond.net.au 13.01.02, 10:54
            1. gdy w dziejach ludzkosci pojawil sie bog, tj ok 4k lat
            temu nie bylo jeszcze zadnej nieskonczonosci.
            K: Czyli ze Bog NIE byl jeszcze wtedy nieskonczony...

            prymitywne formy nieskonczonosci pojawily sie dopiero
            wraz z indukcja w starozytnej grecji, lecz dopiero w
            epoce renesansu ludzie wpadli na pomysl przyozdobienia
            boga roznymi pomyslami z matematyki, jak
            nieskonczonosc, co wydawalo sie wtedy dosc logiczne.

            dzis wiemy ze pasuje to jak jedna przenosnia do drugiej,
            czyli calkiem w ogole
            K: Jak ma rozumiec "czyli calkiem w ogole"?
            A ja tylko polemizowalem z naukami kosciola, ktory twierdzi
            OBECNIE, ze Bog jest nieskonczony...

            2. zeby przekonac sie o istnieniu nieskonczonosci nie
            potrzeba nieskonczonego wszechswiata, wystarczy
            policzyc ile jest punktow na odcinku 1 cm. rozni ludzie
            liczyli, miedzy innymi niektorzy polacy i zawsze wychodzi
            nieskonczenie wiele
            K: A ja zmierzylem punkt (ten REALNIE istniejacy, czyli z
            podrecznika matematyki), i wyszlo mi, ze ma on calkiem spore
            wymiary, szczegolnie w porownaniu np. do rozmiaru nawet
            tak sporej czastki elmentarnej jaki np. proton"...
            Chcesz zobaczyc punkt? Latwo: zobacz sam:
            TO JEST WLASNIE PUNKT --------> .
            Na 1 cm wychodzi mi ich okolo 20 (zakladajac 0.5 mm na punkt,
            a max 100 zakl. 0.01 mm na punkt)...

            3. kwantowanie czaso-przestrzeni (samego czasu nie ma
            sensu) jeszcze sie nikomu nie udalo, a tylu juz
            spekulowalo na tego nobla i nic ....
            K: Mnie Nobel do szczescia nie jest potrzebny, zreszta bym sie
            wstydzil miec nagrode z tego same zrodla co np. Walesa czy
            Kissinger... A kwant czasu (czasoprzestrzeni) na pewno istnieje.
            Na dowod brak mi tu miejsca, ale w skrocie: jesli czas jest ciagly,
            to istnieja takie odcinki, w ktorych NIC sie nie dzieje...
            A jesli NIC sie nie dzieje w odcinku t', to nic sie nie dzieje
            w odcinku t'', ktory jest suma dowolnej ilosci odcinkow t'
            (suma dowolnej ilosci zer jest bowiem zerem).
            Czyli NIC sie NIE dzieje, bo czas t'' to moze byc nawet 10^10,
            czyli wiek naszego wszechswiata...
            Kagan
            =====
    • zlis jeden taki produkt 11.01.02, 23:56
      Jest taki uśmiech co mieszka w rozpaczy
      bo gdy widzisz zbyt czarno to często inaczej
      niekiedy w smutku jak drozd ci zaśpiewa
      ? twej miłości zranionej Bóg łaknie jak chleba
      nieszczęście nie-nieszczęście jeśli szczęścia nie ma
      ---------------------------
      to twardowskiego, zrozumiałeś kagan, czy boisz się
      zachorować ?
      • Gość: Kagan Ja sie Boga NIE boje, bo i czemu... IP: *.vic.bigpond.net.au 12.01.02, 08:17
        zlis napisał(a):

        > Jest taki uśmiech co mieszka w rozpaczy
        > bo gdy widzisz zbyt czarno to często inaczej
        > niekiedy w smutku jak drozd ci zaśpiewa
        > ? twej miłości zranionej Bóg łaknie jak chleba
        > nieszczęście nie-nieszczęście jeśli szczęścia nie ma
        > ---------------------------
        > to twardowskiego, zrozumiałeś kagan, czy boisz się
        > zachorować ?

        Schowaj sobie tego ksiezula do odbytnicy!
        Jak Wojtyla czy Wyszynski zachorowali, to sie juz z tych chorob
        NIE podiesli...
        Grzesznik Wyszynski zdechl na raka, grzesznika Wojtyle czeka podobny los!
        A po smierci pieklo, za modlenie sie do kukiel...
        A ja stane przed Bogiem z podniesiona glowa, bez strachu!..
        Kagan
        =====

        • zlisiecki Re: Ja sie Boga NIE boje, bo i czemu... 12.01.02, 10:42
          zrozumiales kagan wiersz, czy nie ?
          potrafisz odpowiedzieć czego bog łaknie według
          twardowskiego ?
          tylko nie mow, milosci, bo wtedy niewiele zrozumiełeś !

          ps. jak sie nie logujesz to ja tez moge byc kagan !
          • Gość: Kagan Re: Ja sie Boga NIE boje, bo i czemu... IP: *.vic.bigpond.net.au 13.01.02, 10:37
            zlisiecki napisał(a):

            > zrozumiales kagan wiersz, czy nie ?
            > potrafisz odpowiedzieć czego bog łaknie według
            > twardowskiego ?
            > tylko nie mow, milosci, bo wtedy niewiele zrozumiełeś !

            K: Poczytaj moj wierszyk w odpowiedzi:
            Gdzies tam w lesie HUK!
            Mysla chlopi: to BOG!
            Probosz obmysla kazanie,
            myslac, ile dostanie,
            kaczek i gesi na stoly,
            "chlopy robocze to woly"
            latwo oszukac sie daja,
            bo glowa nic nie ruszaja...
            Naiwne duszyczki pieklem strasza,
            ale Kagana NIE wystrasza,
            Bo Kagan to stary wyga,
            Xiadz proboszcz go NIE wykiwa...
            Twadrowski zas, to kazdy wie,
            na ksiezycu schowal sie!
            A moral z tego taki,
            zem ja nie byle jaki,
            A Kagan z Australyji,
            co sie nie ima pomyji,
            co na niego katole wylewaja,
            a za nickami sie chowaja,
            bo tchorze z nich straszliwe,
            a geby ich obrzydliwe!
            Chocby sie do konca zycia modlili,
            to by i tak rozgrzeszenia nie zdobyli,
            bo Pan Bog nierychliwy,
            ale tez i sprawiedliwy...
            Szatanowi dawno juz kazal,
            aby sie praca wykazal,
            szykujac kotly dla katoli,
            gdzie sie beda gotowac powoli,
            razem z rzymskim papa,
            ktory choc mieli glapa,
            lecz tylko dutki liczy,
            co to je chowa w piwnicy,
            pod palacem swym wielkim,
            w kraju cudzoziemskim...
            Nic ci to nie da Karolu!
            Zginiesz na szczerym polu!
            Taka jest przepowiednia,
            z Fatimy, a nie Wiednia!
            A w Wiedniu biskup pedofil,
            musial usunac sie z oczu,
            chociaz przyjaciel Wotyly,
            lecz w Austryji mial tyly,
            bo narod tam nie jest glupi,
            czarnym sie NIE da lupic...
            Tylko Polacy naiwni,
            daja na tace po rowni,
            inne narody madrzejsze,
            wola wydawac na gejsze...
            > ps. jak sie nie logujesz to ja tez moge byc kagan !
            K: A ja np. moge sobie zalozyc tle rachunkow na witrynie GW, ile chce!

      • Gość: Kagan Re: jeden taki produkt IP: *.arts.monash.edu.au 23.01.02, 08:53
        zlis napisał(a):

        > Jest taki uśmiech co mieszka w rozpaczy
        > bo gdy widzisz zbyt czarno to często inaczej
        > niekiedy w smutku jak drozd ci zaśpiewa
        > ? twej miłości zranionej Bóg łaknie jak chleba
        > nieszczęście nie-nieszczęście jeśli szczęścia nie ma
        > ---------------------------
        > to twardowskiego, zrozumiałeś kagan, czy boisz się
        > zachorować ?

        K: Czemu ty sie wszystkiego BOISZ?
        Choroby i , Boga np. (podobno bedacego sama MILOSCIA)...
        I ten twoj Twardowski sie juz pewnie w piekle smarzy, albo mu diabli kociol szykuja, bo to straszny
        HERETYK! Boga sprowadza do poziomu istoty pragnacej ludzkiej milosci! Jego, Boga
        NIESKONCZONEGO i WSZECHPOTEZNEGO! Ten twoj Twardowski to widac, ze ksiezulo, "ubogi
        duchem", ot tyle...
        Kagan

      • Gość: Kagan Re: jeden taki produkt IP: *.vic.bigpond.net.au 13.02.02, 10:54
        zlis napisał(a):

        > Jest taki uśmiech co mieszka w rozpaczy
        > bo gdy widzisz zbyt czarno to często inaczej
        > niekiedy w smutku jak drozd ci zaśpiewa
        > ? twej miłości zranionej Bóg łaknie jak chleba
        > nieszczęście nie-nieszczęście jeśli szczęścia nie ma
        > ---------------------------
        > to twardowskiego, zrozumiałeś kagan, czy boisz się
        > zachorować ?

        K: Pan Twardowski siedzi sobie na ksiezycu!
        A poeta z niego raczej marny...
    • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.vic.bigpond.net.au 13.01.02, 12:47
      Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich
      Autor: Gosc portalu: darkonza
      Data: 12-01-2002 14:49
      adres: *.w.kafei.hajnowka.com.pl

      uwielbiam rozwazac paradoksy zawarte w Biblli i tak:

      Noe i jego Arka - dzis zaklada sie istnienie okolo 15 milionow gatunkow,
      oznacza to ze Noe musialby zmiescic na Arce je wszystkie (z wyjatkiem morskich)
      co jest oczywsta bzdura bo skad mogl wziac kangury i niedzwiedzie polarne i jak
      je razem przechowac? ze nie wspomne o postalych milionach gatunkow,
      nawet dzisiaj gdyby cala ludzkosc probowala zrobic zoo dla wszystkich
      zwierzakow nie dalaby rady, a Noe prosze - zbudowal Arke i jazda
      ta historia jest tak grubymi nicmi szyta ze nie powienien sie na nia nabrac
      zaden dziesieciolatek, a tu prosze ile ludzi w nia wierzy (sam wierzylem i
      mialem wtedy wiecej niz 10 lat)

      Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich
      Autor: Gosc portalu: darkonza
      Data: 12-01-2002 14:42
      adres: *.w.kafei.hajnowka.com.pl

      calkiem fajne rozwazania Kagan, wydaja mi sie duzo lepsze niz proby opisu Boga
      matematyka,
      mozliwe jest istnienie innych wszechswiatow (lub nawet czesci naszego)w ktorych
      rzadza inne prawa fizyki, tu mnie moze wyobraznia ponosi ale wydaje mi sie ze
      moga rowniez istniec "miejsca" w ktorych inna jest matematyka (wszyscy
      matematycy zlapali sie teraz za glowe - o czym ten facet chrzani) gdzie 2 + 2= 5

      wedlug mnie rowniez calkowite niespojne sa te cechy ktorymi sie obdarza Boga,
      jesli przeanalizowac to co sie dzieje na swiecie i jak przebiega nasze zycie,
      jakie prawa nim rzadza to z Pana Boga jest kawal Starego Zlosliwego Skurczybyka
      o Chorym Poczuciu Humoru


    • zlisiecki do kagana: kategoria egzyst. + jeden taki produkt 13.01.02, 16:02
      wyjasnienie tematu - patrz podwątki wyżej:
      1.www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid=718341&aid=835946
      2.www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid=718341&aid=836369

      ad 1. miałeś kagan powiedzieć czy slowo "bog" jakim
      posłużyłeś się w temacie wątku odnosi się do "kategorii
      egzystencjalnej", czy "pana z siwą brodą". Trochę ci się
      wątki poplątały, ale nie szkodzi, spróbuj jeszcze raz,
      może ci się uda odpowiedzieć na to pytanie

      ad 2. ładny wiersz napisałes kagan, ładny
      ale miałeś zrozumieć wiersz twardowskiego,
      no spróbuj jeszcze raz, może się uda !
      • Gość: Kagan Re: do kagana: kategoria egzyst. + jeden taki produkt IP: *.arts.monash.edu.au 14.01.02, 07:17
        zlisiecki napisał(a):


        > ad 1. miałeś kagan powiedzieć czy slowo "bog" jakim
        > posłużyłeś się w temacie wątku odnosi się do "kategorii
        > egzystencjalnej", czy "pana z siwą brodą". Trochę ci się
        > wątki poplątały, ale nie szkodzi, spróbuj jeszcze raz,
        > może ci się uda odpowiedzieć na to pytanie
        K: Juz ci pisalem, ze do tzw. Boga osobowego (Od Jahwe do Jeszu i dalej, np. Allach), a nie abstrakcyjnej
        kategorii typu "przyczyna tego, ze cos jest, zamiast nicosci absolutnej", itd.
        Mysle, ze wyrazilem sie w miare jasno i tresciwie...

        >
        > ad 2. ładny wiersz napisałes kagan, ładny
        > ale miałeś zrozumieć wiersz twardowskiego,
        > no spróbuj jeszcze raz, może się uda !
        K: Przeczytaj ma "Fraszke a la Tschenstochau" jeszcze raz, a znajdziesz tam i Imc Twardowskiego...
        Kagan

    • pius01 To jest ostatni post na tym watku... 15.01.02, 16:17
      ...bo znalazlem sposob na Kagana!
      Zaloze sie, ze on sie juz wiecej NIE odezwie!
      Hej!
      • Gość: Uknowwho To NIE jest ostatni post na tym watku! IP: *.arts.monash.edu.au 17.01.02, 03:08
        I raczej NIE bedzie ostanim! Sorry, "pijusie"...

        pius01 napisał(a):

        > ...bo znalazlem sposob na Kagana!
        > Zaloze sie, ze on sie juz wiecej NIE odezwie!
        > Hej!

        Kaganowi kaganiec nie latwo zalozyc!
        • Gość: K-gan Kolejny post na tym watku! IP: *.arts.monash.edu.au 18.01.02, 07:42
          Gość portalu: Uknowwho napisał(a):

          > I raczej NIE bedzie ostanim! Sorry, "pijusie"...
          >
          > pius01 napisał(a):
          >
          > > ...bo znalazlem sposob na Kagana!
          > > Zaloze sie, ze on sie juz wiecej NIE odezwie!
          > > Hej!
          >
          > Kaganowi kaganiec nie latwo zalozyc!

          "KAGAN WIECZNIE ZYWY" (PRZYNAJMNIEJ NA TYM FORUM)
          K-gan

          • Gość: Kagan I jeszcze jeden... IP: *.arts.monash.edu.au 21.01.02, 05:06
            C.d. na : mywebpage.netscape.com/debruce01/index.html
            • Gość: kagan Re: I jeszcze jeden... IP: *.arts.monash.edu.au 24.01.02, 07:51
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > C.d. na : <a href="http://mywebpage.netscape.com/debruce01/index.html">mywebpag
              > e.netscape.com/debruce01/index.html</a>

              • Gość: kagan Re: I jeszcze jeden... IP: *.arts.monash.edu.au 28.01.02, 07:44
    • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.arts.monash.edu.au 21.01.02, 05:53
      Czemu zamilkliscie?
      • Gość: rd Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.server.ntl.com 21.01.02, 06:27
        A co tu jeszcze dodawac ? Pod wplywem Twych swiatlych argumentow nawet najgrubszy mur by
        runal.
        Jak to z reguly bywa madrzejszy glupszemu zawsze ustapi, MUR JUZ LEZY U TWYCH STOP
        • varvara Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich 21.01.02, 09:52
          Kto madrzejszy kto glupszy to jest sprawa subjektywan. Nie mowilam bym w ten
          sposob.
          • pius01 Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich 22.01.02, 03:24
            varvara napisał(a):

            > Kto madrzejszy kto glupszy to jest sprawa subjektywan. Nie mowilam bym w ten
            > sposob.

            Ale kagan na pewno zbyt madry nie jest....
            Ten poziom jego postow, te rachityczne argumenty, ten styl...
            Czemu wy jeszcze z nim dyskutujecie...
          • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.arts.monash.edu.au 23.01.02, 08:46
            varvara napisał(a):

            > Kto madrzejszy kto glupszy to jest sprawa subjektywan. Nie mowilam bym w ten
            > sposob.

            Ja sie wcale za madrzejszego NIE uwazam. to tylko tak sadza moi adwersarze.
            p. watek "poziom polskiego katolicyzmu"...
        • pius01 Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich 22.01.02, 03:25
          Gość portalu: rd napisał(a):

          > A co tu jeszcze dodawac ? Pod wplywem Twych swiatlych argumentow nawet najgrubs
          > zy mur by
          > runal.
          > Jak to z reguly bywa madrzejszy glupszemu zawsze ustapi, MUR JUZ LEZY U TWYCH S
          > TOP

          RD, daj mu spokoj. Kagan zaczal sie ostatnio powtarzac. On juz nic nowego nie
          wymysli, wiec pora zaczac go kompletnie ignorowac!
        • Gość: kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.lib.latrobe.edu.au 22.01.02, 03:46
          Gość portalu: rd napisał(a):

          > A co tu jeszcze dodawac ? Pod wplywem Twych swiatlych argumentow nawet najgrubs
          > zy mur by
          > runal.
          > Jak to z reguly bywa madrzejszy glupszemu zawsze ustapi, MUR JUZ LEZY U TWYCH S
          > TOP

          Sam wiec przyznajesz mi racje!
        • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.arts.monash.edu.au 23.01.02, 08:49
          Gość portalu: rd napisał(a):

          > A co tu jeszcze dodawac ? Pod wplywem Twych swiatlych argumentow nawet najgrubszy mur by
          > runal.
          > Jak to z reguly bywa madrzejszy glupszemu zawsze ustapi, MUR JUZ LEZY U TWYCH STOP

          K: Uwazasz sie wiec za MADRZEJSZEGO? Mozna i tak...
          kagan
          ps. czemu dzis zamilkles? prad ci wylaczyli?


      • pius01 Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich 22.01.02, 03:42
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > Czemu zamilkliscie?

        Wcale NIE zamilklismy! to tylko tobie brakuje argumentow!
        • Gość: kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.lib.latrobe.edu.au 22.01.02, 03:47
          pius01 napisał(a):

          > Gość portalu: Kagan napisał(a):
          >
          > > Czemu zamilkliscie?
          >
          > Wcale NIE zamilklismy! to tylko tobie brakuje argumentow!

          Oczekuje rzeczowej dyskusji, a nie atakow ad personam!
          • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.arts.monash.edu.au 23.01.02, 08:45
            Gość portalu: kagan napisał(a):

            pius01 napisał(a):
            Gość portalu: Kagan napisał(a):
            Czemu zamilkliscie?

            Pius: Wcale NIE zamilklismy! to tylko tobie brakuje argumentow!

            K: Oczekuje rzeczowej dyskusji, a nie atakow ad personam!
            A jednak zamilkliscie! A ja NIE!
            Kagan
            =====
            • varvara Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich 23.01.02, 09:08
              Jak mozno dyskutowac o tym czego nie istnieje;)
              • Gość: kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.arts.monash.edu.au 23.01.02, 09:17
                varvara napisał(a):

                > Jak mozno dyskutowac o tym czego nie istnieje;)

                Bog, czy umysl ludzki?
                Niektorzy moi dyskutanci, szczegolnie ci, co wierza w boga, jakby byli pozbawieni funkcjonujacego
                umyslu...
                Kagan
                • Gość: Kagan Czworca Sw (w budowie) IP: *.lib.latrobe.edu.au 25.01.02, 01:49
                  Do Hani o projektowanej CZWORCY SW...
                  Autor: Gość portalu: Kagan
                  Data: 25-01-2002 01:46 adres: *.lib.latrobe.edu.au

                  K: Katolicyzm jest religia. Wielu nie-chrzescijan uwaza np., ze katolicyzm i
                  protestantyzm to dwie osobne religie, majace ze soba tyle wspolnego co islam z
                  wiara mojzeszowa...
                  H: To bardzo interesujace i karkolomne stwierdzenie. Rozumiem, ze nie ma tu nic
                  do rzeczy fakt, ze katolicyzm i protestantyzm sa odlamami chrzescijanstwa.
                  K: Ale takimi, co ich zwolennicy prawie codziennie sie naparzaja np. w
                  arcychrzescijanskiej Irlandii, stawianej obecnie Polakom za wzor... A tak na
                  serio: katolicki kult maryjny NIE da sie pogodzic ani z Dekalogiem, ani z
                  Ewangeliami (NIE mowie tu o apokryfach)... Stad rozlam miedzy katolicyzmem i
                  protetstanyzmem jest praktycznie NIE do naprawienia... Jak Miriam uznaja za 4ta
                  "czesc" boga, to bedzie to tzw. ostatni gwozdz do trumny
                  zawierajacej "zjednoczone chrzescijanstwo"...

                  H: Ale ja nie mowie o polaczeniu protestantyzmu i katolicyzmu, a o tym,
                  ze sa odlamami tej samej religii.
                  K: kiedys byly, ale krotko. Teraz to sa religie podobne, bo oparte na ST i
                  NT, ale to wszystko. Praktyka jest diametralnie rozna, np. protestanci uznaja
                  kaplanstwo kobiet (biskupem najwiekszej katedry w NY jest kobieta, podobnie w
                  UK) i NIE uznaja kultu maryjnego, jako sprzecznego z Dekalogiem...

                  H. To nie prawda, ze wszyscy protestanci uznaja kaplanstwo kobiet. Wydaje mi
                  sie, ze tylko prezbiterianie.
                  K: Anglikanie tez! I na pewno jeszcze inne, nieco mniejsze koscioly...

                  H: Poza tym, uwazasz, ze wspolne zrodlo wiary - Biblia, wiara w Trojce Swieta,
                  w niesmiertelnosc duszy, wspolne swieta, to malo?
                  K: Biblie (ST) "dzielimy" z judaizmem i islamem. Trojca Swieta i NT TAK, to
                  chyba jedyne co laczy chrzescijan. Bo np. niesmiertalan dusza jest i w
                  judaizmie, i islamie i wielu innych religiach! A zauwazylas jak sie "zazebiaja"
                  swieta chrzescijanskie i zydowskie? I np. Bozego Ciala to protestanci chyba nie
                  obchodza... I pamietaj, ze w islamie Jeszu jest prorokiem (mniejszym tylko od
                  samego Machometa)...

                  H: Porownywales judaizm i islam do katolicyzmu i protestantyzmu. A ile to
                  wspolnych elementow maja judaizm i islam oprocz monoteizmu?
                  K: Qran jest oparty na ST. Rozmawalem czesto z muzulmanami, i sie okazalo, ze
                  oni zdaja sobie doskonale sprawe o pochodzemiu islamu z judaizmu (mowa
                  oczywscie o tzw. swiatlych muzulmanach, np. z Turcji, a nie dziczy typu
                  afganskiego)...

                  H: Dlaczego uwazasz, ze kult maryjny jest niezgodny z Ewangeliami i z
                  Dekalogiem? Ze niby w ten sposob narusza sie pierwsze przykazanie? A gdzie w
                  katolicyzmie jest powiedziane, ze Maria jest czwartym elementem trojcy swietej,
                  jezeli moge sie tak obrazowo wyrazic? Gdzie jest powiedziane, ze stoi ponad
                  Bogiem, Chrystusem i Duchem Swietym? Wydaje mi sie, ze powinienes sie
                  zastanowic przez chwile nad tym, co piszesz, zanim to napiszesz.

                  K: Pewnie NIE slyszalas o ruchu, b. silnym w USA ale i tez w Polsce (nalezy do
                  niego np. Glemp), ktory rzada, aby Miriam (Maryje) uznac za rownorzedna z jej
                  synem Jeszu (Jezusem). To jest logiczna konsekwencja: Miriam od zwyklej kobiety
                  (zydowki) zostala najpierw swieta, pozniej poczecie Jeszu w jej ciele stalo
                  sie "niepokalane", a pozniej zostala oficjalnie zywcem wzieta do nieba
                  (chronologia moze byc nieco inna bo pisze z pamieci). Logiczna konsekwencja
                  jest wiec jej zrownanie z jej synem, Jeszu...

                  H: Nigdy nie slyszalam, zeby Glemp cos takiego mowil. Ale moze w Australii
                  glosniej slychac? W Stanach spedzilam troche czasu i tez niczego takiego nie
                  slyszalam.
                  K: On to mowi tylko w zaufnym gronie. Ale w Australii na ten temat pisza nawet
                  katolickie media, dostepne w kosciolach. Przeczytalem o tym w katolickim pismie
                  w katedrze Sw. Patryka w Melbourne. W Stanach tez cos na ten temat czytalem,
                  tez w katolickich publikatorach... Ozywiscie, w polskich kosciolach nawet w USA
                  czy Australii to jest TABU, trzeba wiec czytac np. po angielsku...
                  Kagan
                  • Gość: Catholic Re: Czworca Sw (w budowie) IP: *.lib.monash.edu.au 25.01.02, 06:50
                    To jest wszystko NIEPRAWDA co KAGAN pisze!
                    on jest GLUPI!!!
                    • Gość: rd Re: Czworca Sw (w budowie) IP: *.server.ntl.com 25.01.02, 06:55
                      Tobie calkiem juz odwalilo strusiu
                      • pius01 Re: Czworca Sw (w budowie) 25.01.02, 07:25
                        Gość portalu: rd napisał(a):

                        > Tobie calkiem juz odwalilo strusiu

                        To nie strus, to debil! napisz, jak ja, do maas, (forum o forumn) aby go wreszcie
                        zabanowala tez na tych zmienionych adresach!
                        Hej!
                        • Gość: Kagan Re: Czworca Sw (w budowie) IP: *.lib.monash.edu.au 25.01.02, 07:34
                          pius01 napisał(a):

                          > Gość portalu: rd napisał(a):
                          >
                          > > Tobie calkiem juz odwalilo strusiu
                          >
                          > To nie strus, to debil! napisz, jak ja, do maas, (forum o forumn) aby go wreszc
                          > ie
                          > zabanowala tez na tych zmienionych adresach!
                          > Hej!

                          Ale wam odbilo....
                          • pius01 Kagan klamie! 28.01.02, 03:53
                            Zauwazylem, ze osobnik podpisujacy sie"Kagan" pisze swe klamstwa z roznych adresow w Australii.
                            Proponuje wiec, aby zablokowac, przynajmniej tymczasowo, wszystkie adresy z Australii, aby sie ten
                            zboczeniec wiecej nie dostal na to forum! Z Australii i tak pisze malo ludzi, wiec niewielka niewygoda
                            byla by tym zablokowaniem spowodowana. Mozna by zreszta zrobic wyjatki dla niektorych adresow,
                            tak, aby "Kagan", ta sliska gnida, sie nie mogl znow przeslizgnac na to forum!
                            Co Wy na to?
                            Prosze napisac na pius01@poczta.gazeta.pl
                            Hej!
                            • mkrawczyk Re: Kagan klamie! 28.01.02, 07:29
                              Tadeusz Kotarbinski
                              Kurs logiki dla prawnikow
                              Warszawa: PWN, 1961 (wyd. V)
                              Rozdzial XVIII - ERYSTYKA (str. 186-7)


                              FORTELE NIELOJALNE

                              Jednak trzeba przyznac, ze stosowanie do sporu ogo1nych zasad walki prowadzi nieraz na grunt
                              sliski moralnie. Do ogo1nych chwytow walki nalezy np. wprowadzanie przeciwnika w b1ad i
                              wciaganie go ta droga w pulapke. I otoz bezceremoniaIny erysta nie zawaha sie uzyc podobnej taktyki,
                              jezeli spodziewa sie po niej doraznego sukcesu. Sztuczek nierzeteInych erystyka ma poczet niemaly.
                              Duzo mowic o rzeczach rozmaitych, aby oszolomic sluchaczy, wytworzyc zamet w umyslach i lowic ryby
                              w metnej wodzie korzystajac z dezorientacji i zmeczenia. Praktykowac przeto umysIne odbieganie od
                              tematu i wdawanie sie w wywody nie majace nic do rzeczy. Zamiast mowic o tym, o co spor sie toczy,
                              nierzeteIny erysta zaczyna tedy opowiadac to i owo, rozwijac zbedne analizy interpretacyjne etc. i stara
                              sie zgubic watek w gaszczu komplikacji, aby niepostrzezonym przeslizgiem skierowac uwage
                              uczestnikow debaty na taka dziedzine mozliwego rozstrzasania, w ktorej czuje sie on panem sytuacji.
                              Kiedy indziej mowca korzysta z trudnej do uchwycenia wie1oznacznosci wyrazow i przemyka sie w ten
                              sposob na teren dla siebie korzystniejszy. A wreszcie nie gardzi srodkami natury emocjonalnej.
                              Osaczony, stara sie zamacic bezstronny sad grona orzekajacego lub sprawnosc myslowa
                              przeciwnika, badz szydzac z jego wywodow, badz imputujac mu zle i dyskwalifikujace motywy. Juz nie
                              tresc tego, co glosi przeciwnik, ale sama jego osoba staje sie przedmiotem oskarzen, wytaczanych
                              na domiar zlego, nawet jesli sa czasem prawdziwe, nie dlatego, ze sa prawdziwe, lecz wlasnie bez
                              wzgledu na ich slusznosc lub nieslusznosc. Celem jest dorazne wygranie sporu przez zohydzenie
                              przeciwnika. Szermuje sie argumentami, zwanymi teraz pospolicie argumentami ad hominem. Autora
                              tej pracy uczono dawniej odrozniac argumentum ad hominem, i argumentum ad personam. Pierwszy
                              rodzaj argumentacji - to powolywanie sie na to, co uznaje strona przeciwna lub osoba rozstrzygajaca;
                              idzie o to, by znalezc racje, ktora by przeciwnika lub grono stanowiace zmuszala do uznania cennej
                              dla nas, a niekorzystnej dla przeciwnika konkluzji. Tak rozumiane argumentum ad hominem staje sie
                              nierzetelne dopiero wtedy, kiedy mowca, sam tego cudzego przekonania nie podzielajac, udaje, ze je
                              podziela, aby stworzyc pozory wspolnej platformy. Natomiast argumentum ad personam jest zawsze
                              czyms niegodnym szanujacego sie uczestnika sporu. To jest wlasnie szermowanle osadami
                              negatywnymi, nie pozostajacymi w rzeczowym zwiazku ze sprawa, a majacymi za przedmiot osobe
                              przeciwnika.

                              • Gość: Kagan Do tych, co atakuja Kagana... IP: *.arts.monash.edu.au 28.01.02, 07:42
                                .... poczytajcie poprzedni post!
                                • Gość: Kagana Re: Do tych, co atakuja Kagana... IP: *.its.rmit.edu.au 29.01.02, 03:11
                                  ... pozdrowienia z Austtralii od rzekomo zabanowanego Kagana!
                                  Wstyd, panie MIchnik, po [prostu WSTYYD!!!
                      • Gość: Kagan Re: Czworca Sw (w budowie) IP: *.arts.monash.edu.au 29.01.02, 09:08
                        Gość portalu: rd napisał(a):

                        > Tobie calkiem juz odwalilo strusiu

                        W Australii strusie nazywaj sie EMU!
    • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.arts.monash.edu.au 29.01.02, 10:39
      Gość portalu: Kagan napisał(a):

      > Bog to produkt chorych umyslow ludzkich
      > Poczytajcie Newsweek (Polish Ed.) Nr. 13/2001, tam jest dosc dobrze
      > wylozone, ze tzw. Bog to produkt umyslu ludzkiego, i to niezbyt
      > dobrze funkcjonujacego. Religijnosc to produkt uboczny np. padaczki,
      > wizje "polaczenia sie ze swiatem" to np. produkt zlego funkcjonowania
      > mozgu, ktory niewlasciwie interpretuje sygnaly z receptorow,
      > w wyniku czego mamy iluzje "jednosci z calym swiatem". Oczywiscie,
      > osobnik z takimi iluzjami jest narazony na atak, bo nie widzi granicy
      > miedzy "ja" i "reszta swiata", i moze np. latwo nie zauwazyc,
      > ze gdy on (ona) ma owe wizje, to znika mu (jej) np. portfel...
      > Nestety, religia to:
      > - Dla jednostki: choroba psychiczno-neurologiczna.
      > - Dla spoleczenstwa: zbiorowa psychoza, czesto objawiajaca sie
      > zbiorowa histeria.
      >
      > A tak przy okazji: jesli Bog jest niepoznawalny naszym rozumem,
      > to co robia ci szarlatani na wydzialach teologii?
      > Do roboty ich, autostrady budowac, smieci sprzatac, nad chorymi sie
      > opiekowac!
      >
      > A dualistczna natura swiatla i inne tzw. "tajemnice przyrody"
      > sa bardzo dobrze wyjasnione np. teoria superstrun (superstrings),
      > inne modele fizyczne tez latwo sobie wyobrazic,
      > jak ktos liznal nieco wyzszej matematyki (np. wielowymiarowe tablice
      > pozwalaja zrozumiec model swiata 10, czy 11 wymiarowego).
      > Kazde pojecie z fizyki mozna zrozumiec, jesli ma sie nieco
      > przygotowania matematycznego i wyobrazni (glownie przestrzennej).
      >
      > Bog zas jest sprzeczny, jako idea, bo jest np.:
      > 1. Samym dobrem i przy tym wszechpoteznym, a toleruje skrajne zlo.
      > Jak moze superpotezne superdobro tolerowac nawet mimialne zlo?
      > Wtedy nie jest przeciez dobrem, ale zlem!
      > 2. Wszechpoteznym, czyli mogacym stworzyc Boga potezniejszego od
      > siebie; ale wtedy juz nie jest wszechpotezny, bo ten nowy Bog jest
      > od niego potezniejszy.
      > 3. "Krolestwo jego jest z innego swiata", to po co mialby
      > on tworzyc swiat materialny? Przeciez jest on nieskonczony,
      > wiec NIC poza nim NIE jest mu potrzebne do szczescia...
      > 4. Wszechwiedza Boga kloci sie tez z jego aktywnoscia w swiecie
      > materialnym, bo wyglada, ze tworzac ten swiat dokonywal on
      > niejako eksperymentu, ale PO CO, jesli jako wszechwiedzacy
      > znal on z gory i to dokladnie wynik tegoz eksperymentu?
      > Eksperymenty przeprowadzaja tylko ograniczeni ludzcy uczeni,
      > bo nie sa nigdy w 100% pewni, ze ich terorie sa prawdziwe!
      > Bog zna zas wszystko, wiec NIE musi weryfikowac swej wiedzy, bo jest
      > on absolutnie pelna i absolutnie prawdziwa!
      > ITP. ITD.
      >
      > Wniosek: idea Boga (jako superducha, istoty z "innego swiata"),
      > jedynego, wszechpoteznego, wswzechwiedzacego, wiecznego i dobrego zarazem,
      > a jednoczesnie stworzyciela materialnego swiata jest wewnetrznie sprzeczna!
      > Nie moze miec on bowiem na raz tych wszystkich atrybutow...
      > Oczywiscie, mozecie rzec, ze rzadzi sie on inna logika.
      > Ale wtedy to juz zupelnie NIC o nim rzec nie mozna, nawet ze
      > On istnieje! I co robia wiec ci wszyscy pseudoeksperci od
      > "wiedzy o Bogu", czyli np. teologowie, jaki ma sens pranie
      > mozgow dzieciecych zwane nauka religii w szkolach?
      >
      > Kagan z pozdrowieniami

      Czekam na argument "ad meritum", a NIE "ad personam"!
      • pius01 Kagan produkt chorych umyslow ludzkich 01.02.02, 00:44
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > Gość portalu: Kagan napisał(a):
        >
        > > Bog to produkt chorych umyslow ludzkich
        > > Poczytajcie Newsweek (Polish Ed.) Nr. 13/2001, tam jest dosc dobrze
        > > wylozone, ze tzw. Bog to produkt umyslu ludzkiego, i to niezbyt
        > > dobrze funkcjonujacego. Religijnosc to produkt uboczny np. padaczki,
        > > wizje "polaczenia sie ze swiatem" to np. produkt zlego funkcjonowania
        > > mozgu, ktory niewlasciwie interpretuje sygnaly z receptorow,
        > > w wyniku czego mamy iluzje "jednosci z calym swiatem". Oczywiscie,
        > > osobnik z takimi iluzjami jest narazony na atak, bo nie widzi granicy
        > > miedzy "ja" i "reszta swiata", i moze np. latwo nie zauwazyc,
        > > ze gdy on (ona) ma owe wizje, to znika mu (jej) np. portfel...
        > > Nestety, religia to:
        > > - Dla jednostki: choroba psychiczno-neurologiczna.
        > > - Dla spoleczenstwa: zbiorowa psychoza, czesto objawiajaca sie
        > > zbiorowa histeria.
        > >
        > > A tak przy okazji: jesli Bog jest niepoznawalny naszym rozumem,
        > > to co robia ci szarlatani na wydzialach teologii?
        > > Do roboty ich, autostrady budowac, smieci sprzatac, nad chorymi sie
        > > opiekowac!
        > >
        > > A dualistczna natura swiatla i inne tzw. "tajemnice przyrody"
        > > sa bardzo dobrze wyjasnione np. teoria superstrun (superstrings),
        > > inne modele fizyczne tez latwo sobie wyobrazic,
        > > jak ktos liznal nieco wyzszej matematyki (np. wielowymiarowe tablice
        > > pozwalaja zrozumiec model swiata 10, czy 11 wymiarowego).
        > > Kazde pojecie z fizyki mozna zrozumiec, jesli ma sie nieco
        > > przygotowania matematycznego i wyobrazni (glownie przestrzennej).
        > >
        > > Bog zas jest sprzeczny, jako idea, bo jest np.:
        > > 1. Samym dobrem i przy tym wszechpoteznym, a toleruje skrajne zlo.
        > > Jak moze superpotezne superdobro tolerowac nawet mimialne zlo?
        > > Wtedy nie jest przeciez dobrem, ale zlem!
        > > 2. Wszechpoteznym, czyli mogacym stworzyc Boga potezniejszego od
        > > siebie; ale wtedy juz nie jest wszechpotezny, bo ten nowy Bog jest
        > > od niego potezniejszy.
        > > 3. "Krolestwo jego jest z innego swiata", to po co mialby
        > > on tworzyc swiat materialny? Przeciez jest on nieskonczony,
        > > wiec NIC poza nim NIE jest mu potrzebne do szczescia...
        > > 4. Wszechwiedza Boga kloci sie tez z jego aktywnoscia w swiecie
        > > materialnym, bo wyglada, ze tworzac ten swiat dokonywal on
        > > niejako eksperymentu, ale PO CO, jesli jako wszechwiedzacy
        > > znal on z gory i to dokladnie wynik tegoz eksperymentu?
        > > Eksperymenty przeprowadzaja tylko ograniczeni ludzcy uczeni,
        > > bo nie sa nigdy w 100% pewni, ze ich terorie sa prawdziwe!
        > > Bog zna zas wszystko, wiec NIE musi weryfikowac swej wiedzy, bo jest
        > > on absolutnie pelna i absolutnie prawdziwa!
        > > ITP. ITD.
        > >
        > > Wniosek: idea Boga (jako superducha, istoty z "innego swiata"),
        > > jedynego, wszechpoteznego, wswzechwiedzacego, wiecznego i dobrego zarazem,
        > > a jednoczesnie stworzyciela materialnego swiata jest wewnetrznie sprzeczna
        > !
        > > Nie moze miec on bowiem na raz tych wszystkich atrybutow...
        > > Oczywiscie, mozecie rzec, ze rzadzi sie on inna logika.
        > > Ale wtedy to juz zupelnie NIC o nim rzec nie mozna, nawet ze
        > > On istnieje! I co robia wiec ci wszyscy pseudoeksperci od
        > > "wiedzy o Bogu", czyli np. teologowie, jaki ma sens pranie
        > > mozgow dzieciecych zwane nauka religii w szkolach?
        > >
        > > Kagan z pozdrowieniami
        >
        > Czekam na argument "ad meritum", a NIE "ad personam"!

        Modl sie do Boga, nedzny grzeszniku, a nie uDawaj, ze znasz lacine!


        • Gość: Kagan Re: Kagan produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.vic.bigpond.net.au 02.02.02, 03:11
          pius01 napisał(a):

          > Gość portalu: Kagan napisał(a):
          >
          > > Gość portalu: Kagan napisał(a):
          > >
          > > > Bog to produkt chorych umyslow ludzkich
          > > > Poczytajcie Newsweek (Polish Ed.) Nr. 13/2001, tam jest dosc dobrze
          > > > wylozone, ze tzw. Bog to produkt umyslu ludzkiego, i to niezbyt
          > > > dobrze funkcjonujacego. Religijnosc to produkt uboczny np. padaczki,
          > > > wizje "polaczenia sie ze swiatem" to np. produkt zlego funkcjonowania
          > > > mozgu, ktory niewlasciwie interpretuje sygnaly z receptorow,
          > > > w wyniku czego mamy iluzje "jednosci z calym swiatem". Oczywiscie,
          > > > osobnik z takimi iluzjami jest narazony na atak, bo nie widzi granicy
          > > > miedzy "ja" i "reszta swiata", i moze np. latwo nie zauwazyc,
          > > > ze gdy on (ona) ma owe wizje, to znika mu (jej) np. portfel...
          > > > Nestety, religia to:
          > > > - Dla jednostki: choroba psychiczno-neurologiczna.
          > > > - Dla spoleczenstwa: zbiorowa psychoza, czesto objawiajaca sie
          > > > zbiorowa histeria.
          > > >
          > > > A tak przy okazji: jesli Bog jest niepoznawalny naszym rozumem,
          > > > to co robia ci szarlatani na wydzialach teologii?
          > > > Do roboty ich, autostrady budowac, smieci sprzatac, nad chorymi sie
          > > > opiekowac!
          > > >
          > > > A dualistczna natura swiatla i inne tzw. "tajemnice przyrody"
          > > > sa bardzo dobrze wyjasnione np. teoria superstrun (superstrings),
          > > > inne modele fizyczne tez latwo sobie wyobrazic,
          > > > jak ktos liznal nieco wyzszej matematyki (np. wielowymiarowe tablice
          > > > pozwalaja zrozumiec model swiata 10, czy 11 wymiarowego).
          > > > Kazde pojecie z fizyki mozna zrozumiec, jesli ma sie nieco
          > > > przygotowania matematycznego i wyobrazni (glownie przestrzennej).
          > > >
          > > > Bog zas jest sprzeczny, jako idea, bo jest np.:
          > > > 1. Samym dobrem i przy tym wszechpoteznym, a toleruje skrajne zlo.
          > > > Jak moze superpotezne superdobro tolerowac nawet mimialne zlo?
          > > > Wtedy nie jest przeciez dobrem, ale zlem!
          > > > 2. Wszechpoteznym, czyli mogacym stworzyc Boga potezniejszego od
          > > > siebie; ale wtedy juz nie jest wszechpotezny, bo ten nowy Bog jest
          > > > od niego potezniejszy.
          > > > 3. "Krolestwo jego jest z innego swiata", to po co mialby
          > > > on tworzyc swiat materialny? Przeciez jest on nieskonczony,
          > > > wiec NIC poza nim NIE jest mu potrzebne do szczescia...
          > > > 4. Wszechwiedza Boga kloci sie tez z jego aktywnoscia w swiecie
          > > > materialnym, bo wyglada, ze tworzac ten swiat dokonywal on
          > > > niejako eksperymentu, ale PO CO, jesli jako wszechwiedzacy
          > > > znal on z gory i to dokladnie wynik tegoz eksperymentu?
          > > > Eksperymenty przeprowadzaja tylko ograniczeni ludzcy uczeni,
          > > > bo nie sa nigdy w 100% pewni, ze ich terorie sa prawdziwe!
          > > > Bog zna zas wszystko, wiec NIE musi weryfikowac swej wiedzy, bo jest
          > > > on absolutnie pelna i absolutnie prawdziwa!
          > > > ITP. ITD.
          > > >
          > > > Wniosek: idea Boga (jako superducha, istoty z "innego swiata"),
          > > > jedynego, wszechpoteznego, wswzechwiedzacego, wiecznego i dobrego zar
          > azem,
          > > > a jednoczesnie stworzyciela materialnego swiata jest wewnetrznie sprz
          > eczna
          > > !
          > > > Nie moze miec on bowiem na raz tych wszystkich atrybutow...
          > > > Oczywiscie, mozecie rzec, ze rzadzi sie on inna logika.
          > > > Ale wtedy to juz zupelnie NIC o nim rzec nie mozna, nawet ze
          > > > On istnieje! I co robia wiec ci wszyscy pseudoeksperci od
          > > > "wiedzy o Bogu", czyli np. teologowie, jaki ma sens pranie
          > > > mozgow dzieciecych zwane nauka religii w szkolach?
          > > >
          > > > Kagan z pozdrowieniami
          > >
          > > Czekam na argument "ad meritum", a NIE "ad personam"!
          >
          > Modl sie do Boga, nedzny grzeszniku, a nie uDawaj, ze znasz lacine!
          >
          A ty sie naucz laciny (tej rzymskiej, a nie warszawskiej)...
          Kagan
          • Gość: Kagan Bog to produkt .... IP: *.vic.bigpond.net.au 04.02.02, 15:31
            ... bardzo chorych umyslow ludzkich...

            Kagan napisał(a):
            Bog to produkt chorych umyslow ludzkich
            Poczytajcie Newsweek (Polish Ed.) Nr. 13/2001, tam jest dosc dobrze
            wylozone, ze tzw. Bog to produkt umyslu ludzkiego, i to niezbyt
            dobrze funkcjonujacego. Religijnosc to produkt uboczny np. padaczki,
            wizje "polaczenia sie ze swiatem" to np. produkt zlego funkcjonowania
            mozgu, ktory niewlasciwie interpretuje sygnaly z receptorow,
            w wyniku czego mamy iluzje "jednosci z calym swiatem". Oczywiscie,
            osobnik z takimi iluzjami jest narazony na atak, bo nie widzi granicy
            miedzy "ja" i "reszta swiata", i moze np. latwo nie zauwazyc,
            ze gdy on (ona) ma owe wizje, to znika mu (jej) np. portfel...
            Niestety, religia to:
            - Dla jednostki: choroba psychiczno-neurologiczna.
            - Dla spoleczenstwa: zbiorowa psychoza, czesto objawiajaca sie
            zbiorowa histeria.

            A tak przy okazji: jesli Bog jest niepoznawalny naszym rozumem,
            to co robia ci szarlatani na wydzialach teologii?
            Do roboty ich, autostrady budowac, smieci sprzatac, nad chorymi
            sie opiekowac!

            A dualistczna natura swiatla i inne tzw. "tajemnice przyrody"
            sa bardzo dobrze wyjasnione np. teoria superstrun (superstrings),
            inne modele fizyczne tez latwo sobie wyobrazic,
            jak ktos liznal nieco wyzszej matematyki (np. wielowymiarowe tablice
            pozwalaja zrozumiec model swiata 10, czy 11 wymiarowego).
            Kazde pojecie z fizyki mozna zrozumiec, jesli ma sie nieco
            przygotowania matematycznego i wyobrazni (glownie przestrzennej).

            Bog zas jest sprzeczny, jako idea, bo jest np.:
            1. Samym dobrem i przy tym wszechpoteznym, a toleruje skrajne zlo.
            Jak moze superpotezne superdobro tolerowac nawet mimialne zlo?
            Wtedy nie jest przeciez dobrem, ale zlem!
            2. Wszechpoteznym, czyli mogacym stworzyc Boga potezniejszego od
            siebie; ale wtedy juz nie jest wszechpotezny, bo ten nowy Bog jest
            od niego potezniejszy.
            3. "Krolestwo jego jest z innego swiata", to po co mialby
            on tworzyc swiat materialny? Przeciez jest on nieskonczony,
            wiec NIC poza nim NIE jest mu potrzebne do szczescia...
            4. Wszechwiedza Boga kloci sie tez z jego aktywnoscia w swiecie
            materialnym, bo wyglada, ze tworzac ten swiat dokonywal on
            niejako eksperymentu, ale PO CO, jesli jako wszechwiedzacy
            znal on z gory i to dokladnie wynik tegoz eksperymentu?
            Eksperymenty przeprowadzaja tylko ograniczeni ludzcy uczeni,
            bo nie sa nigdy w 100% pewni, ze ich terorie sa prawdziwe!
            Bog zna zas wszystko, wiec NIE musi weryfikowac swej wiedzy, bo
            jest on absolutnie pelna i absolutnie prawdziwa!
            ITP. ITD.

            Wniosek: idea Boga (jako superducha, istoty z "innego swiata"),
            jedynego, wszechpoteznego, wswzechwiedzacego, wiecznego i dobrego
            zarazem, a jednoczesnie stworzyciela materialnego swiata jest wewnetrznie
            sprzeczna!
            Nie moze miec on bowiem na raz tych wszystkich atrybutow...
            Oczywiscie, mozecie rzec, ze rzadzi sie on inna logika.
            Ale wtedy to juz zupelnie NIC o nim rzec nie mozna, nawet ze
            On istnieje! I co robia wiec ci wszyscy pseudoeksperci od
            "wiedzy o Bogu", czyli np. teologowie, jaki ma sens pranie
            mozgow dzieciecych zwane nauka religii w szkolach?

            Kagan z pozdrowieniami

            ps: Czekam na argument "ad meritum", a NIE "ad personam"!

            • Gość: Maya Re: Bog to produkt .... IP: *.nsw.bigpond.net.au 05.02.02, 12:15
              Mozna by sie zastanowic nad tym, dlaczego az tak bardzo walczy pan z TYM...
              ktorego nie ma jak sam pan twierdzi, wszak jest pan alfa i omega(?)
              Jesli chodzi o wypowiedzi na temat, czy Bog istnieje...zawiera pan w nich wiele
              skarg i pretensji i zalu.
              Wiec jest to jedna z wielu sprzecznosci, ktora mazna panu zarzucic w panskich
              wypowiedziach.
              Jest w panu raczej teskonota do tego...czego nie jest pan w stanie odkryc.
              Bog istnieje poza logika i poza wszelkimi obrzedami fanatykow badz nie.
              Poza tym jak go istoty ludzkie okreslaja.
              Aby to pojac i doznac...nalezy zrozumiec te prawde i sercem i umyslem.
              A takze naukowo (jak najbardziej potwierdzic).
              Bez wzgledu na to jak bardzo sie bedzie pan "szarpal" na tym forum,
              Bog istnieje....jako ABSOLUT...to jest - niewypowiedziana blogosc, nieskonczone
              swiatlo,ktore jest "wszelka wiadomoscia"....
              Bog jest NIESKONCZONA MILOSCIA.
              Aby go pojac i do niego dotrzec(pukaj, a bedzie ci otworzone),
              nalezy posiadac umiejetnosc myslenia abstrakcyjnego,
              kontemplujac i medytujac.
              No i ETYKA przede wszystkim!
              Od tego jest pan wielokrotnie w swych wypowiedziach...bardzo..daleki.

              • Gość: Kagan Bog to produkt chorych umyslow! IP: *.vic.bigpond.net.au 05.02.02, 12:34
                Gość portalu: Maya napisał(a):
                Mozna by sie zastanowic nad tym, dlaczego az tak bardzo walczy pan z TYM...
                ktorego nie ma jak sam pan twierdzi, wszak jest pan alfa i omega(?)
                K: NIE! jestem najwyzej "JOD" (wyjasnienie w ksiedze ZOHAR)...

                Jesli chodzi o wypowiedzi na temat, czy Bog istnieje...zawiera pan w nich
                wiele skarg i pretensji i zalu.
                K: Na kogo?

                Wiec jest to jedna z wielu sprzecznosci, ktora mazna panu zarzucic w panskich
                wypowiedziach. Jest w panu raczej teskonota do tego...czego nie jest pan w
                stanie odkryc.
                K: to jest raczej tesknota za LEPSZYM swiatem...

                Bog istnieje poza logika i poza wszelkimi obrzedami fanatykow badz nie.
                Poza tym jak go istoty ludzkie okreslaja.
                Aby to pojac i doznac...nalezy zrozumiec te prawde i sercem i umyslem.
                K: Co ma serce do poznania? To tylko pompa...

                A takze naukowo (jak najbardziej potwierdzic).
                K: A co mianowicie?

                Bez wzgledu na to jak bardzo sie bedzie pan "szarpal" na tym forum,
                Bog istnieje....jako ABSOLUT...to jest - niewypowiedziana blogosc,
                nieskonczone swiatlo,ktore jest "wszelka wiadomoscia"....
                K: To jest definicja ORGAZMU!

                Bog jest NIESKONCZONA MILOSCIA.
                K: Ktory jednoczesnie toleruje Oswiecim, gulagi, pedofilie, raka itp. itd.
                Przestancie wreszczie pisac takie idiotyzmy! popatrzcie na ten swiat,
                gdzie jest wiecej nedzy niz bogactwa, wiecej cierpienia niz radosci,
                wiecej nienawisci niz milosci!

                Aby go pojac i do niego dotrzec(pukaj, a bedzie ci otworzone),
                nalezy posiadac umiejetnosc myslenia abstrakcyjnego,
                kontemplujac i medytujac.
                K: To wlasnie religianci NIE potrafia mysle cabstrakcyjnie, wyobrazajac
                sobie boga jako straszego pana siedzacego na chmurce...

                No i ETYKA przede wszystkim!
                Prawdziwa etyka NIE jest oparta na strachu przed nieistniejacym
                duchem, ale na zrozumieniu zasad wspolzycia w spoleczenstwie!

                Od tego jest pan wielokrotnie w swych wypowiedziach...bardzo..daleki.
                K: O czego mianowicie? Strachu przed nieistniejacym duchem?

                • Gość: Maya Do Leszka K. IP: *.nsw.bigpond.net.au 05.02.02, 16:10
                  Drogi kolego z Australii.
                  Z cala pewnoscia wierzysz w jedno
                  Nieskonczonosc twego upierdliwego stylu.
                  Tematu na jaki mnie chcesz "zaczepic", nie podejme.
                  Poniewaz nie jestes na to przygotowany....aby odkrywac przed toba "karty"
                  z "ksiegi wiadomosci" do ktorej sam nie dotarles.
                  Musisz sam zglebic prawde istnienia.
                  Ta zabawa na forum ci bardzo odpowiada, bo jestes bardzo samotny.

                  Czlowiek jest wolna silna istota rozumna, ktora wybiera.
                  To czlowiek czlowiekowi...urzadza pieklo na ziemi.
                  Co do ludzi tzw.wierzacych, a niech sobie wierza i wyobrazaja Boga jak chca.
                  dlaczego to ci tak przeszkadza?
                  Czesto...szczegolnie gdy nie cytujesz innych autorow...twe wypowiedzi, pytania
                  sa bardzo dziecinne...Twoj styl, zlosliwosci swiadcza o twoim zgorzknieniu.
                  Serce to nie tylko pompa....a orgazm ma wiele wspolnego z miloscia.
                  O ktorej to... tak niewiele wiesz.
                  Milych snow.
                  Niech ci sie przysni, kraina szczescia.Bye!
                  • Gość: Kagan Re: Do Maji! IP: *.vic.bigpond.net.au 06.02.02, 12:30
                    Gość portalu: Maya napisał(a):

                    > Drogi kolego z Australii.
                    > Z cala pewnoscia wierzysz w jedno
                    > Nieskonczonosc twego upierdliwego stylu.
                    > Tematu na jaki mnie chcesz "zaczepic", nie podejme.
                    > Poniewaz nie jestes na to przygotowany....aby odkrywac przed toba "karty"
                    > z "ksiegi wiadomosci" do ktorej sam nie dotarles.
                    > Musisz sam zglebic prawde istnienia.
                    > Ta zabawa na forum ci bardzo odpowiada, bo jestes bardzo samotny.
                    K: Znow jakze 'trafna' diagnoza na odleglosc...

                    > Czlowiek jest wolna silna istota rozumna, ktora wybiera.
                    > To czlowiek czlowiekowi...urzadza pieklo na ziemi.
                    K: A Bog NA TO, jak na lato (choc podobno tak nas kocha...)

                    > Co do ludzi tzw.wierzacych, a niech sobie wierza i wyobrazaja Boga jak chca.
                    > dlaczego to ci tak przeszkadza?
                    K: Przeszkadza mi, jak mi wszedzie chca narzuca swe wartosci!

                    > Czesto...szczegolnie gdy nie cytujesz innych autorow...twe wypowiedzi, pytania
                    > sa bardzo dziecinne...Twoj styl, zlosliwosci swiadcza o twoim zgorzknieniu.
                    > Serce to nie tylko pompa....a orgazm ma wiele wspolnego z miloscia.
                    K: Serce to tylko pompa, a milosc to glownie pragnienie orgazmu!
                    Tak jestesmy wynagradzani za wykonanie czynnosci prowadzacych do
                    przetrwania naszych genow! Poucz sie anatomii i fizjologii!

                    > O ktorej to... tak niewiele wiesz.
                    K: Znow atakujesz, jako katoliczka, ad personam...
                    WSTYD!
                    • Gość: Andrzej Racjonalizm jak Windows - do KAGANA IP: *.*.*.* 07.02.02, 15:00
                      Z nauką, jak z Windows, na danym etapie rozwoju ludzkości zawsze mamy do
                      czynienia z jej najdoskonalszą, nadającą się do wszystkiego, niezastąpioną,
                      przełomową wersją.

                      Wracając do fizyki - dlaczego ciała się przyciągają, skąd ta niekończąca się
                      nigdy siła, Kagan? Jak powstała? Oświeć mnie!
                      • Gość: Kagan Re: Racjonalizm jak Windows - do KAGANA IP: *.vic.bigpond.net.au 07.02.02, 15:11
                        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                        Z nauką, jak z Windows, na danym etapie rozwoju ludzkości zawsze mamy do
                        czynienia z jej najdoskonalszą, nadającą się do wszystkiego, niezastąpioną,
                        przełomową wersją.
                        K: Wcale NIE! Prawdziwy naukowiec to nie przemadrzaly glupek jak Bill Gates,
                        ale czlowiek kwestionujacy dogmaty!

                        Wracając do fizyki - dlaczego ciała się przyciągają, skąd ta niekończąca
                        się nigdy siła, Kagan? Jak powstała? Oświeć mnie!
                        K: Przyciaganie (grawitacja) to po prostu zakrzywienie czasoprzestrzeni!
                        Jest ona ograniczona zasiegiem owej czasoprzestrzeni!
                        Nie ma jej np. w czarnych dziurach, gdzie rzadza zupelnie inne
                        prawa fizyki!
                        A powstala ona razem z naszym Wszechswiatem w tzw. Big Bangu.
                        A zniknie w Big Crunch, albo w wyniku tzw. smierci termicznej,
                        gdy Wszechswiat bedzie jednolita mieszanka zimnej materii...
                        Kagan


                        • Gość: Andrzej Re: Racjonalizm jak Windows - do KAGANA IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 07.02.02, 22:13
                          Wybacz, Kagan, szanuje twoją wiedzę. Ale twoja wiara w NIESPRAWDZALNE teorie
                          mnie niepokoi - czy Big Bang (wydaje mi się, że ta teoria ma już status
                          dogmatu), tylko dlatego że ma nazwę, wyjaśnia cokolwiek? Co było przed Big
                          Bangiem? I jakie to ma znaczenie? Twoja wiedza jest przekonaniem, że świat da
                          się wyjaśnić, ale, wybacz, jest TYLKO wiarą, której z ortodoksyjnym zapałem,
                          godnym średniowiecznych teologów, bronisz. Szczerze mówiąć, boję się że w
                          państwie, gdzie ludzie tacy jak ty mieliby w ręku władzę ich mniej rozgarnięci
                          słudzy (nie oni sami) paliliby ludzi na stosie.
                          Wiara i wiedza mieszają się. Czasem trzeba mocno wierzyć (intuicja), żeby w
                          efekcie uzyskać wiedzę.
                          Pozdrawiam
                          • Gość: Kagan Re: Racjonalizm jak Windows - do KAGANA IP: *.arts.monash.edu.au 08.02.02, 08:25
                            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                            > Wybacz, Kagan, szanuje twoją wiedzę. Ale twoja wiara w NIESPRAWDZALNE teorie
                            > mnie niepokoi - czy Big Bang (wydaje mi się, że ta teoria ma już status
                            > dogmatu), tylko dlatego że ma nazwę, wyjaśnia cokolwiek? Co było przed Big
                            > Bangiem?
                            Np. inny wszewchswiat, w stadium Big Crunch albo nawet tylko prawdopodobienstwo owego Big Bangu!
                            A na istnienie BB sa obiektywne dowody, np. tzw. backround microwave radiation...

                            I jakie to ma znaczenie? Twoja wiedza jest przekonaniem, że świat da się wyjaśnić, ale, wybacz, jest
                            TYLKO wiarą, której z ortodoksyjnym zapałem, godnym średniowiecznych teologów, bronisz. Szczerze
                            mówiąć, boję się że w państwie, gdzie ludzie tacy jak ty mieliby w ręku władzę ich mniej rozgarnięci
                            słudzy (nie oni sami) paliliby ludzi na stosie.
                            K: Moja wiedza jest oparta na KRTYCZNEJ analizie i studiach! I zmienia sie ona prawie codziennie, w
                            odroznieniu od martwej i zastyglej doktryny wszelakich religiantow! Ja NIKOGO na stosie NIE mam
                            zamiaru palic, uwazam tylko, ze wiara powinna byc w 100% sprawa prywatna, a kosciol powinien byc w
                            100% oddzielony od panstwa! Jak to nastapi, to skoncza sie moje ataki na kler!

                            > Wiara i wiedza mieszają się. Czasem trzeba mocno wierzyć (intuicja), żeby w
                            > efekcie uzyskać wiedzę.
                            K: Wiara przeszkadza w zrozumieniu, bo umysl zatruty bzdurami z Biblii NIE jest w stanie czegokolwiek
                            zrozumiec!
                            > Pozdrawiam
                            K: Vice versa!
    • pius01 Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich 06.02.02, 02:48
      Kagan to produkt jego wlasnego chorego umyslu!
      • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.vic.bigpond.net.au 06.02.02, 12:44
        pius01 napisał(a):

        > Kagan to produkt jego wlasnego chorego umyslu!

        K: Znow te ataki ad personam!
        Wstyd, pijusie!
    • kwojtyla Kagan to produkt swego choryego umyslu! 06.02.02, 06:21
      Ojciec Sw. wam to mowi!
      • Gość: Kagan Re: Kagan to produkt swego choryego umyslu! IP: *.vic.bigpond.net.au 06.02.02, 12:32
        kwojtyla napisał(a):

        > Ojciec Sw. wam to mowi!

        Na argumenty ad personam NIE odpowiadam!
        Kagan
        • Gość: Kagan Qrva! IP: *.vic.bigpond.net.au 07.02.02, 12:27
          Co sie dzieje!
          Wszyscy sie ze mna zgadzaja!
          Cos musi byc NIE tak!
          Podejrzliwy Kagan


          • Gość: edirokis Zgadzanie się. IP: 212.244.68.* 08.02.02, 09:07
            Faktycznie coś się dzieje na tym forum.
            Luuudzie zgadzajcie się z Kaganem !!!!!!!!
            Toż ten biedny duchem i opuszczony przez
            Boga i ludzi "mały wielki człowiek" stara
            się sobą zinteresować wszystkich,siedząc tak
            cały czas sam bez przyjaciół trochę tymanieje.
            Ale PROSZĘ WAS KOCHANI piszcie do Kagana,piszcie
            o samych dobrych rzeczach,tak aby w swoich
            odpowiedziach na Wasze posty mógł on dać upust
            swojej nienawiści i nietolerancji.
            Być może wtedy cusik z tego "chłopa" będzie.

            Pozdrawiam E.
            • Gość: Kagan Re: Zgadzanie się. IP: *.vic.bigpond.net.au 09.02.02, 14:39
              Gość portalu: edirokis napisał(a):

              Faktycznie coś się dzieje na tym forum.
              Luuudzie zgadzajcie się z Kaganem !!!!!!!!
              Toż ten biedny duchem i opuszczony przez
              Boga i ludzi "mały wielki człowiek" stara
              się sobą zinteresować wszystkich,siedząc tak
              cały czas sam bez przyjaciół trochę tymanieje.
              Ale PROSZĘ WAS KOCHANI piszcie do Kagana,piszcie
              o samych dobrych rzeczach,tak aby w swoich
              odpowiedziach na Wasze posty mógł on dać upust
              swojej nienawiści i nietolerancji.
              Być może wtedy cusik z tego "chłopa" będzie.

              K: Poczytaj jak RD na mnie zlozyl donosik!
              (forum KRAJ i forum O FORUM)...
              I kto tu jest nietolerancyjny?
              Kto tu nienawidzi?
              Kto ma niskie pobudki?
              Oczywiscie, katolicy typu RD...
              WSTYD!
              • Gość: Kagan Re: Zgadzanie się... IP: *.vic.bigpond.net.au 10.02.02, 11:41
                ...ma wiele aspektow...
                • garma Re: Zgadzanie się... 10.02.02, 12:22
                  Kagan napisał:
                  "uwazam tylko, ze wiara powinna byc w 100% sprawa prywatna, a kosciol powinien
                  byc w 100% oddzielony od panstwa! Jak to nastapi, to skoncza sie moje ataki na
                  kler!"
                  Dlaczego Ci tak na tym zależy ? Co wg Ciebie oznacza określenie "kościół w 100%
                  oddzielony od państwa" ?
                  • pius01 Re: Zgadzanie się... 11.02.02, 07:15
                    garma napisał(a):

                    > Kagan napisał:
                    > "uwazam tylko, ze wiara powinna byc w 100% sprawa prywatna, a kosciol powinien
                    > byc w 100% oddzielony od panstwa! Jak to nastapi, to skoncza sie moje ataki na
                    > kler!"
                    > Dlaczego Ci tak na tym zależy ? Co wg Ciebie oznacza określenie "kościół w 100%
                    > oddzielony od państwa" ?
                    Kagan chce Polakow od Wiary Prawdziwej odciagnac, aby ich na manowce unijne
                    sprowadzic! Bez religii przodkow naszych przestaniemy byc Polakami, a o to
                    wlasnie temu zydkowi z Australii chodzi!
                    Hej!
                    • Gość: Kagan zegnaj PIUS01! IP: *.arts.monash.edu.au 11.02.02, 07:58
                      Doszly do mnie sluchy, ze cie zabanowali!

                      pius01 napisał(a):

                      > garma napisał(a):
                      >
                      > > Kagan napisał:
                      > > "uwazam tylko, ze wiara powinna byc w 100% sprawa prywatna, a kosciol powi
                      > nien
                      > > byc w 100% oddzielony od panstwa! Jak to nastapi, to skoncza sie moje atak
                      > i na
                      > > kler!"
                      > > Dlaczego Ci tak na tym zależy ? Co wg Ciebie oznacza określenie "kościół w
                      > 100%
                      > > oddzielony od państwa" ?
                      > Kagan chce Polakow od Wiary Prawdziwej odciagnac, aby ich na manowce unijne
                      > sprowadzic! Bez religii przodkow naszych przestaniemy byc Polakami, a o to
                      > wlasnie temu zydkowi z Australii chodzi!
                      > Hej!

                      • garma Re: do Kagana 11.02.02, 08:52
                        Kagan napisał:
                        "uwazam tylko, ze wiara powinna byc w 100% sprawa prywatna, a kosciol powinien
                        byc w 100% oddzielony od panstwa! Jak to nastapi, to skoncza sie moje ataki na
                        kler!"
                        Pozwolę sobie jeszcze raz zadać pytanie: Dlaczego Ci tak na tym zależy ? Co wg
                        Ciebie oznacza określenie "kościół w 100% oddzielony od państwa" ?


                        • szechter Re: do Kagana 11.02.02, 08:56
                          garma napisał(a):

                          > Kagan napisał:
                          > "uwazam tylko, ze wiara powinna byc w 100% sprawa prywatna, a kosciol powinien
                          > byc w 100% oddzielony od panstwa! Jak to nastapi, to skoncza sie moje ataki na
                          > kler!"
                          > Pozwolę sobie jeszcze raz zadać pytanie: Dlaczego Ci tak na tym zależy ? Co wg
                          > Ciebie oznacza określenie "kościół w 100% oddzielony od państwa" ?
                          >
                          Zapytajcie Kagana...

                          • Gość: Kagan Re: do Kagana IP: *.arts.monash.edu.au 11.02.02, 09:05
                            1. Wiara to sprawa w 100% prywatna. Kto myslki inaczej, ten watpi we wszechmoc Boga!
                            2. Jak macie Boga za soba, to powinno byc wam obojetne, czy panstwo jest
                            za czy przeciw religii, bo coz moze nawet Dubya przeciwko Panu Bogu?
                            Kagan
                        • Gość: Kagan Re: do Kagana IP: *.arts.monash.edu.au 11.02.02, 09:19
                          garma napisał(a):

                          > Kagan napisał:
                          > "uwazam tylko, ze wiara powinna byc w 100% sprawa prywatna, a kosciol powinien
                          > byc w 100% oddzielony od panstwa! Jak to nastapi, to skoncza sie moje ataki na
                          > kler!"
                          > Pozwolę sobie jeszcze raz zadać pytanie: Dlaczego Ci tak na tym zależy ? Co wg
                          > Ciebie oznacza określenie "kościół w 100% oddzielony od państwa" ?
                          >
                          Patrz ma odp. nieco wyzej...
                          • szechter Re: do Kagana 12.02.02, 02:00
                            Gość portalu: Kagan napisał(a):

                            > garma napisał(a):
                            >
                            > > Kagan napisał:
                            > > "uwazam tylko, ze wiara powinna byc w 100% sprawa prywatna, a kosciol
                            > > powinien
                            > > byc w 100% oddzielony od panstwa! Jak to nastapi, to skoncza sie moje atak
                            > > i na kler!"

                            > > Pozwolę sobie jeszcze raz zadać pytanie: Dlaczego Ci tak na tym zależy ? C
                            > > o wg
                            > > Ciebie oznacza określenie "kościół w 100% oddzielony od państwa" ?
                            > >
                            > Patrz ma odp. nieco wyzej...

                            AM: Kiedys tez tak twierdzilem jak kagan, ale jak zmienilem sponsorow
                            z moskiewskich na waszyngtonskich, to teraz uwazam, ze kosciol powinien miec
                            znaczny wplyw na polityke panstwa!
                            • Gość: Kagan Re: do Kagana IP: *.lib.monash.edu.au 12.02.02, 05:18
                              szechter napisał(a):

                              > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                              >
                              > > garma napisał(a):
                              > >
                              > > > Kagan napisał:
                              > > > "uwazam tylko, ze wiara powinna byc w 100% sprawa prywatna, a kosciol
                              >
                              > > > powinien
                              > > > byc w 100% oddzielony od panstwa! Jak to nastapi, to skoncza sie moje
                              > atak
                              > > > i na kler!"
                              >
                              > > > Pozwolę sobie jeszcze raz zadać pytanie: Dlaczego Ci tak na tym zależ
                              > y ? C
                              > > > o wg
                              > > > Ciebie oznacza określenie "kościół w 100% oddzielony od państwa" ?
                              > > >
                              > > Patrz ma odp. nieco wyzej...
                              >
                              > AM: Kiedys tez tak twierdzilem jak kagan, ale jak zmienilem sponsorow
                              > z moskiewskich na waszyngtonskich, to teraz uwazam, ze kosciol powinien miec
                              > znaczny wplyw na polityke panstwa!

                              Nieladnie!
                        • Gość: Kagan Re: do Kagana IP: *.lib.monash.edu.au 12.02.02, 05:39
                          garma napisał(a):

                          > Kagan napisał:
                          > "uwazam tylko, ze wiara powinna byc w 100% sprawa prywatna, a kosciol powinien
                          > byc w 100% oddzielony od panstwa! Jak to nastapi, to skoncza sie moje ataki na
                          > kler!"
                          > Pozwolę sobie jeszcze raz zadać pytanie: Dlaczego Ci tak na tym zależy ? Co wg
                          > Ciebie oznacza określenie "kościół w 100% oddzielony od państwa" ?
                          >
                          1. Wiara to sprawa miedzy kazdym z nas a Bogiem!
                          Inni nie maja tu NIC do powiedzenia!
                          2. To znaczy, ze kosciol sobie a panstwo sobie!
                          Kosciol sam sie finasuje, a w budynkach panstwowych zabronona jest
                          jakakolwiek propaganda religijna, w tym nauka religii, umieszczanie symboli
                          religijnych itp.
                          Kagan


                  • Gość: Kagan Re: Zgadzanie się... IP: *.arts.monash.edu.au 12.02.02, 06:06
                    Chyba ci juz kilka razy odpowiedzialem...
                    • Gość: Kagan Re: Zgadzanie się... IP: *.vic.bigpond.net.au 13.02.02, 10:50
                      Gość portalu: Kagan napisał(a):

                      > Chyba ci juz kilka razy odpowiedzialem...
                      Czekam wiec na potwierdzenie!

    • Gość: Jerzy Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.02.02, 00:28
      Psalm
      14,1 Przewodnikowi chóru. Dawidowy.
      Głupi rzekł w sercu swoim: Nie ma Boga!
      Są znieprawieni, popełniają ohydne czyny. Nie ma nikogo, kto by dobrze czynił.
      14,2 Pan spogląda z niebios na ludzi, aby zobaczyć, czy jest kto rozumny,
      który szuka Boga.
      14,3 Wszyscy odstąpili, wespół się splugawili. Nie ma, kto by dobrze
      czynił, nie ma ani jednego.
      14,4 Czyż są nierozumni wszyscy czyniący nieprawość? Pożerają lud mój tak,
      jak się je chleb, Ale Pana nie wzywają.
      14,5 Tam ogarnie ich strach, Gdyż Bóg jest z rodem sprawiedliwym.
      14,6 Doznacie zawodu w zamyśle przeciw ubogiemu, Gdyż Pan jest jego
      schronieniem.
      14,7 Oby przyszło z Syjonu zbawienie Izraela! Kiedy Pan odwróci niewolę
      ludu swego, Uraduje się Jakub, rozweseli się Izrael.
      • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.arts.monash.edu.au 15.02.02, 05:19
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

        > Psalm
        > 14,1 Przewodnikowi chóru. Dawidowy.
        > Głupi rzekł w sercu swoim: Nie ma Boga!
        > Są znieprawieni, popełniają ohydne czyny. Nie ma nikogo, kto by dobrze czynił.
        > 14,2 Pan spogląda z niebios na ludzi, aby zobaczyć, czy jest kto rozumny,
        > który szuka Boga.
        K: z nieba spogladaja na nas astronauci z miedzynarodowej stacji...

        > 14,3 Wszyscy odstąpili, wespół się splugawili. Nie ma, kto by dobrze
        > czynił, nie ma ani jednego.
        > 14,4 Czyż są nierozumni wszyscy czyniący nieprawość? Pożerają lud mój tak,
        > jak się je chleb, Ale Pana nie wzywają.
        > 14,5 Tam ogarnie ich strach, Gdyż Bóg jest z rodem sprawiedliwym.
        > 14,6 Doznacie zawodu w zamyśle przeciw ubogiemu, Gdyż Pan jest jego
        > schronieniem.
        > 14,7 Oby przyszło z Syjonu zbawienie Izraela! Kiedy Pan odwróci niewolę
        > ludu swego, Uraduje się Jakub, rozweseli się Izrael.
        K: Oj sie rozweseli, jak jeszcze zburzy pare domow arabskich i zastrzeli kolejnych
        Palestynczykow przy pomocy broni MADE IN USA...

        • Gość: rd Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.server.ntl.com 15.02.02, 05:31
          Kagan ile jeszcze razy odgrzebiesz ten watek? Zalozze nowy watek w tym temacie bo sie ciut
          przydlugawe zrobilo, i jakbardzo bym nie probowal nie idzie sie polapac cos namotal znowu,
          szczegolnie jak stara plyta lubisz sie zacinac i belkoczesz co rusz to samo
          • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.arts.monash.edu.au 15.02.02, 06:12
            Gość portalu: rd napisał(a):

            > Kagan ile jeszcze razy odgrzebiesz ten watek? Zalozze nowy watek w tym temacie
            > bo sie ciut
            > przydlugawe zrobilo, i jakbardzo bym nie probowal nie idzie sie polapac cos nam
            > otal znowu,
            > szczegolnie jak stara plyta lubisz sie zacinac i belkoczesz co rusz to samo

            NIE musisz tu zagladac!
            Ale dziekuje za kolejny wpis!
            Kagan
            • Gość: rd Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.server.ntl.com 15.02.02, 06:15
              Prosze bardzo :)
              Przeciez o to Ci chodzi zeby jak najdluzej sie utrzymal na gorze listy...
              • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.arts.monash.edu.au 15.02.02, 06:52
                Gość portalu: rd napisał(a):

                > Prosze bardzo :)
                > Przeciez o to Ci chodzi zeby jak najdluzej sie utrzymal na gorze listy...

                Dopiero teraz NA TO wpadles? NIE zartuj!
    • Gość: AB Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: 194.181.74.* 15.02.02, 12:56
      Kagan !

      Ty jesteś z całą pewnością niezwykle wysoko wykształconym wnukiem Lenina!
      On mówił, że:
      "religia to opium dla ludu".
      Ty zaś mówisz, że:
      "Bog to produkt chorych umyslow ludzkich"

      Wypisz, wymaluj dwa jednakowo wybitne geniusze umysłowe.
      Choć tak własciwie to przecież wszystko pasuje, wystarczy dodać;
      Lenin - Kaganow skazał:
      "Bog to produkt chorych umyslow ludzkich, a religia to opium dla ludu ".

      I jeszcze jedno drogi geniuszu, ja rozumię, że rozważając tak gigantyczne
      problemy można zapomnieć o kilku gramatycznych marnościach, ale:
      "Bog" pisze się przez "ó" natomiast "umyslow" przez "ł".
      Takie błędy dla byłego Polaka to chyba przesada, co?. No chyba, że brak
      odpowiednich czcionek na klawiaturze, to by Cię tłumaczyło.
      I na miłość Boga posyp Swoją głowę popiołem, pokutuj i popraw się człowieku!
      Bo Bóg, Stwórca duszy Twojej patrzy na Ciebie.
      I może posłać na Ciebie Talibów.
      I B-1 nie pomoże i będziesz spiepszał jak zając .






      • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.vic.bigpond.net.au 16.02.02, 08:53
        Gość portalu: AB napisał(a):

        > Kagan !
        >
        > Ty jesteś z całą pewnością niezwykle wysoko wykształconym wnukiem Lenina!
        > On mówił, że:
        > "religia to opium dla ludu".
        K: To nie Lenin, to MARKS!

        > Ty zaś mówisz, że:
        > "Bog to produkt chorych umyslow ludzkich"
        >
        > Wypisz, wymaluj dwa jednakowo wybitne geniusze umysłowe.
        > Choć tak własciwie to przecież wszystko pasuje, wystarczy dodać;
        > Lenin - Kaganow skazał:
        > "Bog to produkt chorych umyslow ludzkich, a religia to opium dla ludu ".
        >
        > I jeszcze jedno drogi geniuszu, ja rozumię, że rozważając tak gigantyczne
        > problemy można zapomnieć o kilku gramatycznych marnościach, ale:
        > "Bog" pisze się przez "ó" natomiast "umyslow" przez "ł".
        > Takie błędy dla byłego Polaka to chyba przesada, co?. No chyba, że brak
        > odpowiednich czcionek na klawiaturze, to by Cię tłumaczyło.
        > I na miłość Boga posyp Swoją głowę popiołem, pokutuj i popraw się człowieku!
        > Bo Bóg, Stwórca duszy Twojej patrzy na Ciebie.
        > I może posłać na Ciebie Talibów.
        > I B-1 nie pomoże i będziesz spiepszał jak zając .

        Jak donosi "Biophysical Journal" (Nr. 52 of 2002 pp. 253-255)
        amerykanscy uczeni zrekonstruowali wlasnie Arke Przymierza,
        na podstawie tekstow z Qmran i rysunkow znalezionych przez
        izraelskich archeologow podczas niezupelnie legalnych
        wykopalisk w Jerozolimie, pod tzw. Sciana Placzu.
        Arka Przymierza okazala sie urzadzeniem sluzacym do komunikacji
        z istota (oryginalnie "entity") zwana Jahweh (YHVH), niegdys
        uwazana za Boga starozytnych Izraelitow.
        Juz pierwsza proba uruchomienia Arki okazala sie udana,
        i nad ARKA ukazal sie holograficzny obraz brodatego mezczyzny
        w sile wieku, ktory gromkim glosem oznajmil po starohebrajsku, iz:
        1. "Jestem kim jestem".
        2. Jest On Istota (Entity) zwana przez starozytnych Hebrajczykow YHVH,
        ale NIE zyczy on sobie byc nazywany po imieniu.
        3. Nie zyczy On tez sobie, aby mu zaklocano sposob badz przez uzywanie tejze
        Arki, a takze przez loty kosmiczne dalej niz na niskie orbity wokolziemskie.
        4. Nie chce miec On NIC wspolnego z jakakolwiek religia wyznawana na ziemi,
        poza religiami typu Sierotkoizmu Kagana, to jest nieekspansywnymi,
        tolerancyjnymi i racjonalnymi.
        5. Szczegolnie potepil Jana Pawla II za mieszanie sie nie do swoich spraw,
        ksziezy pedofilow za naduzywanie stanowisk i w ogole kler: za chciwosc,
        nieuczciwosc i zaklamanie.
        6. Potepil tez prezydenta USA za uzywanie religii do swoich waskich,
        egoistycznych celow.
        7. Potepil ostro zboczenia seksualne, a szczegolnie tzw. "gay lobby" za
        szczegolnie wredny egoizm i narazanie calych spoleczenstw na AIDS.
        8. Potepil kare smierci a takze instytucje kapelana wojskowego.
        9. Potepil dziki kapitalizm, szczegolnie w amerykanskim wydaniu.
        10. Zagrozil, ze jesli Arka zostanie jeszcze raz uruchomiona, to
        bedzie musial cofnac ludzkosc do epoki kamienia lupanego.
        W zwiazku z powyzszym uczeni, ktorzy teze Arke zrekonstruowali
        (Dr. Aleph, Prof. Bett i Doc. Gamow), rozebrali ja na czesci,
        ktore zostaly dokladnie sproszkowane, dokumentacje spalili,
        a sami udali sie w nieznanym kierunku.
        Ostatnio widziano ich jadacych w strone gory Synaj. Slady opon
        urywaja sie nagle tuz pod szczytem, ich Toyota Landcruiser tez
        tajemniczo zniknela, i jedyny slad to nieco zwiekszone promieniowanie
        kosmiczne w rejonie tejze Gory Synaj.
        Kagan

    • laki88888 Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich 16.02.02, 23:10
      Kagan ma swojego Boga. Jest nim Logika (proszę zwrócić uwagę na duże L). Ja też
      mam swojego Boga. Jest nim Bóg. Ten zresztą, który stoi za „tym całym klerem”
      zwalczanym przez Kagana. (Swoją drogą, ciekawe, czy niewierzący a la Kagan
      czynią tylko dobro?, zresztą nieważne) Sprawa jest prosta: Kagan, twierdzi, to
      co twierdzi, ponieważ wierzy w to, co twierdzi. Kagan posługując się logiką
      (proszę zwrócić na małe l) wierzy w Logikę i dlatego stara się logicznie
      przekonywać do tego, co logicznie twierdzi i w co wierzy. Fundamentem całego
      przedstawianego tu światopoglądu Kagana jest więc wiara i logika (lepiej: wiara
      w Logikę). Dzięki niej, jego twierdzenia mogą wydawać się logiczne i można w
      nie wierzyć, ale tylko pod warunkiem, iż wierzy się w Logikę, która wyklucza
      ślepą (a innej przecież nie ma) wiarę. Ja wierzę w Boga. Kagan wierzy w Logikę.
      Kagan wierzy w Logikę ponieważ to wydaje mu się jedynym logicznym wyjściem, a
      że wierzy w Logikę, to nie ma innego wyjścia jak tak czynić, czyli wierzyć w
      Logikę, bo Kagan wierzy.... itd. Ja wierzę w Boga i uważam to za logiczne. Ale
      Kagan WIERZY w Logikę. Tak samo ja wiarę w Boga uważam za LOGICZNĄ. Kagan
      wierzy w Logikę, ja „ulogiczniam” wiarę. Idąc dalej, można stwierdzić, iż tak
      naprawdę oboje jesteśmy podobni i oba nasze światopoglądy opierają się na tych
      samych fundamentach: wierze i logice, Bogu i Logice. Zapewne Kagan chcą
      zdyskredytować sens mojego wywodu będzie mógł zarzucić mi, iż ja, wierząc w
      Boga działam nielogicznie (i tu poda wszelakie argumenty natury matematyczno-
      fizyczno-przyrodniczej), ja natomiast będę mógł w replice odpowiedzieć mu, iż
      zarzuty te formułuje on w oparciu o swoją wiarę w Logikę, a przecież wiara jest
      nielogiczna, itp. Reasumując, można stwierdzić, iż zarówno z jego punktu
      widzenia, jak i z mojego, pomimo, iż opieramy się na tych samych dwóch skrajnie
      się wykluczających fundamentach (wiara i logika, idealizm i realizm...) oboje w
      swoich oczach jesteśmy nieprzekonujący i oboje uważamy, że mamy rację. Oboje
      żyjemy w tym samym świecie i obaj mamy ten sam rozum, tyle tylko, iż
      dokonaliśmy innych wyborów.


      Laki88888@poczta.onet.pl
      Laki88888@poczta.gazeta.pl
      • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.vic.bigpond.net.au 17.02.02, 07:10
        Odp. na watku
        DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA
        • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.vic.bigpond.net.au 23.02.02, 03:15
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Odp. na watku
          > DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA
          www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid=739729&aid=739729

          • Gość: Aussie Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.ains.net.au 27.02.02, 01:54
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > Gość portalu: Kagan napisał(a):
            >
            > > Odp. na watku
            > > DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA
            > <a href="www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid=739729&ai
            > d=739729">www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid=739729&aid=7397
            > 29</a>
            >
            Nie mialem czasu czytac wszystkiego, ale sie moj rodaku ze stanu Victoria
            musiales niezle tym narazic klechom...
            Czsem piana im wiec leciala z ust...
            Keep doing the good work!
            Aussie



            • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.arts.monash.edu.au 27.02.02, 06:04
              Gość portalu: Aussie napisał(a):

              > Gość portalu: Kagan napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Kagan napisał(a):
              > >
              > > > Odp. na watku
              > > > DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA
              > > <a href="<a
              href="www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&foru
              m=K
              >
              RAJ&wid=739729&ai">www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=051
              1&forum=KRAJ&wid=739729
              > &ai</a>
              > >
              d=739729">www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=K
              RAJ&wid=739729&
              > aid=7397
              > > 29</a>
              > >
              > Nie mialem czasu czytac wszystkiego, ale sie moj
              rodaku ze stanu Victoria
              > musiales niezle tym narazic klechom...
              > Czsem piana im wiec leciala z ust...
              > Keep doing the good work!
              > Aussie
              >
              K: Oj leci im pianka leci, capuccino mogli by robic,
              jakby sobie express do kawy kupili...
              >

              • Gość: Kagan Kolejne klamstwo katolikow... IP: *.vic.bigpond.net.au 28.02.02, 00:51
                Gość portalu: Liceum napisał(a):
                > Licealista pisał.....
                > > 5.Jest oczywiście E2 równe połowie E1.
                > Tu Kagan napisał:
                > (??? - tell me WHY?).
                K: poniewaz E2 moze byc E z subskryptem 2 i E mnozone przez 2,
                i E do potegi drugiej...

                > Licealista: O RANY. TRZYMAJCIE MNIE, TO JEST MNIEJ NIZ ELEMENTARZ DLA
                SZKOŁY
                > ZAODOWEJ (sic). 'GONNA TELL YOU - keep clear off any elementary school -
                never > return here!!You even do not understand the question - far to answering
                it!!
                > Nawet nie rozumiesz pytania - jak możesz na nie odpowiadać!!
                K: Wyszlo szydlo z worka: zaden "licealista" a oszolom z USA, bo tylko tam sa
                te "elementary schools"... Przed przeczytaniem mej odpowiedzi zarzuca mi
                klamliwie, ze NIE rozumiem pytania!

                K: Nie przeczytales calosci, patrz klamco i oszucie na ten link:
                www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid=739729&aid=1243305
                Tam wyraznie napisalem: Najpierw powinienes sie mnie zapytac, czy mi odpowiada
                klasowka ponad 30, lat po ukonczeniu technikum!
                Po czym odpowiedzialem:
                K: Energia sie nigdzie nie podziala, bo to jest niemozliwe. Wiadomo, ze dwa
                kondensatory odpowiednio,polaczone, maja pojemnosc (potencjalna, NIE aktualna)
                rowna sumie ich jednostkowych pojemnosci, wiec niejako moga przechowac dwa razy
                tyle energii. Ale jak tylko jedne z nich mial ladunek, a drugi nie, to po
                prostu,
                po polaczeniu, beda one mialy one razem ten sam ladunek, tyle ze kazdy po jego
                polowie. Od laczenia kondesatorow ladunku w nich nie przybedzie! Tylko
                Balcerowicz czy Belka wierza w takie cuda, ze manipulujac finansami
                uzdrowi sie realna gospodarke... A gdybym byl zlosliwy, to napislabym tak:
                najpierw zdefiniuj mi, co rozumiesz przez "E2": E do kwadratu, E z subskryptem
                2
                czy E mnozone przez 2.
                Ja technikum konczylem w roku 1968, i od tego czasu NIE potrzebowalem
                tych wzorow, co dowodzi, ze:
                1. Nie sa one potrzebne 99.9% populacji.
                2. Marnujecie czas na ich nauke (chyba, ze chcecie byc inzynierami-elektrykami).
                3. Ja nie lubie takich zagadek...

                > I nie popisuj się angielskim. To śmieszne!!
                K: Moze i smieszne, ale was kompromituje wyciagnie cytatow "out of
                context", a przede wszystkim ORDYNARNE KLAMANIE, bo kazdy moze
                zobaczyc ma POPRAWNA odpowiedz pod adresem:
                www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid=739729&aid=1243305

                > NIE ODPOWIEDZIAŁEŚ. OBLAŁEŚ ŻENUJĄCO.BRAK ZIELONEGO POJĘCIA O FIZYCE. Bez
                > dalszych wniosków. Z wyrazami współczucia
                > Licealiści
                NIE "LICEALISCI" ale KLAMCY BEZ HONORU, ot po PROSTU KATOLE-MUGOLE!
                Jak smiecie tak ordynarnie klamac? Obrazacie uczestnikow tego Forum!
                Kagan
                • Gość: Kagan Do "arcta" IP: *.vic.bigpond.net.au 28.02.02, 02:13
                  Kagan (K): Poczytajcie Newsweek (Polish Ed.) Nr. 13/2001, tam jest dosc
                  dobrze wylozone, ze tzw. Bog to produkt umyslu ludzkiego, i to niezbyt
                  dobrze funkcjonujacego. Religijnosc to produkt uboczny np. padaczki, wizje
                  "polaczenia sie ze swiatem" to np. produkt zlego funkcjonowania mozgu, ktory
                  niewlasciwie interpretuje sygnaly z receptorow, w wyniku czego mamy
                  iluzje "jednosci z calym swiatem".
                  Oczywiscie, osobnik z takimi iluzjami jest narazony na atak, bo nie widzi
                  granicy miedzy "ja" i "reszta swiata", i moze np. latwo nie zauwazyc, ze
                  gdy on (ona) ma owe wizje, to znika mu (jej) np. portfel...
                  Niestety, religia to:
                  - Dla jednostki: choroba psychiczno-neurologiczna.
                  - Dla spoleczenstwa: zbiorowa psychoza, czesto objawiajaca sie zbiorowa
                  histeria.

                  Arct (A)> Niestety jest to tylko jedna z teorii, blad autora tekstu polega
                  na uogólnieniu klasy szczególnych przypadków na calosc zagadnienia.
                  K: W nauce uogolnia sie z poszczegolnych przypadkow. To sie nazywa indukcja...

                  A: Poza tym nie bierze pod uwage, ze rzeczywiscie w takich stanach moze miec
                  kontakt z Bogiem (dobry naukowiec powinien wziac taka ewentualnosc pod
                  uwage).
                  K: Jak naukowiec zaczyna brac po uwage "kontakt z bogiem", to przestaje
                  byc naukowcem, z zostaje tepym religiantem...

                  A: Przedstawiona argumentacja nie jest rozstrzygajaca i zawiera podstawowe
                  bledy.
                  K: Mianowicie jakie? Jestes typowym katolem-mugolem, wypowiadasz
                  opinie, ktore NIE maja zadnych empirycznych podstaw, np. twierdzisz,
                  ze tzw. bog istnieje, ale NIE masz NA TO ani fragmentu empirycznego
                  dowodu...
                  A tak przy okazji: jesli Bog jest niepoznawalny naszym rozumem, to co
                  robia ci szarlatani na wydzialach teologii? Do roboty ich, autostrady
                  budowac, smieci sprzatac, nad chorymi sie opiekowac!
                  A: Swiete slowa.

                  K: A dualistczna natura swiatla i inne tzw. "tajemnice przyrody"
                  sa bardzo dobrze wyjasnione np. teoria superstrun (superstrings), inne
                  modele fizyczne tez latwo sobie wyobrazic, jak ktos liznal nieco wyzszej
                  matematyki (np. wielowymiarowe tablice pozwalaja zrozumiec model swiata
                  10, czy 11 wymiarowego). Kazde pojecie z fizyki mozna zrozumiec, jesli ma
                  sie nieco przygotowania matematycznego i wyobrazni (glownie
                  przestrzennej).
                  A: Opisane teorie i zjawiska fizyczne maja sie nijak do calosci watku.
                  Niektóre pojecia mozna zrozumiec innych raczej nie chyba ze pod pojeciem
                  "rozumienia" rozumie sie sens matematyczny jaki za nimi stoi. Np pojec
                  fizyki kwantowej nie da sie zrozumiec przy pomocy aparatu w jaki wyposazyla
                  nas przyroda - umyslu, doswiadczen i pojec opartych o makroskale, wielkie
                  w porównaniu z atomowymi i subatomowymi ddleglosci. W swiecie subatomowym
                  "rzeczywistosc" wyglada zupelnie inaczej.
                  K: Nie mozna sobie wyobrazic elektronu, ale mozna soebie wyobrazic pole
                  elektromagnetyczne czy tez przeplyw pradu elektrycznego. To NIE moja wina,
                  ze masz tak marnie rozwinieta wyobraznie, ze wszystko bierzesz doslownie...
                  Ty pewnie wciaz wierzysz, ze starszy facet z broda stworzyl swiat w 6 dni...
                  Bog zas jest sprzeczny, jako idea, bo jest np.:
                  A: Bóg nie koniecznie jest idea. Powinienes napisac "Idea Boga jest
                  wewnetrznie sprzeczna poniewaz"
                  K: Bog jest duchem, a wiec jeno idea, bo NIE jest materialny! Jest on:
                  1. Samym dobrem i przy tym wszechpoteznym, a toleruje skrajne zlo.
                  Jak moze superpotezne superdobro tolerowac nawet mimialne zlo?
                  Wtedy nie jest przeciez dobrem, ale zlem!
                  A: Nie bierzesz pod uwage ze pojecia dobra i zla moga nie miec
                  zastosowania do Boskosci.
                  K: Czyzby? poczytaj katechizm: tam jest wyraznie powiedzine, ze
                  Bog jest samym dobrem! Czyzbys byl heretykiem? :)
                  A: Moze bowiem byc i tym i tym albo prosciej - z naszego punktu widzenia
                  istnieje podzial na "dobro" i "zlo" ale tylko dlatego, ze nie widzimy i
                  nie rozumiemy cal³osci.
                  K: Herezja manichejska! Slyszales o niej?

                  K: (Bog jest) 2. Wszechpoteznym, czyli mogacym stworzyc Boga potezniejszego od
                  siebie; ale wtedy juz nie jest wszechpotezny, bo ten nowy Bog jest od niego
                  potezniejszy.
                  A: To tylko sztuczka slowna i zonglerka pojeciam wszechpoteznosci.
                  Nieporozumienie polega na tym, ze nadajesz obiektowi cechy, których sam
                  nie posiada.
                  K: Znow herezja! Zaprzeczasz wszechpotedze boskiej!

                  A: Mozna rzoumiec wszechpotege jako mozliwosc stworzenia wszystkiego poza
                  samym soba (to nie jest do konca dobra definicja) albo odwolac sie do
                  rzeczywistosci i wskazac nieadekwatnosc stosowanych pojec do jej opisu
                  - patrz uwagi odnosnie swiata subatomowego, tu mamy do czynienia z
                  "drugim koncem skali".
                  K: Wedlug ciebie "wszechpotega nie oznacza wszechpotegi"... To jest dopiero
                  wrecz karkolomna zonglerka slowami! Albo jest ktos (cos) wszechpotezne,
                  albo NIE jest. Tertium non datur! Popatrz na moj watek o logicznym dowodzie
                  na nieistnienie tzw. boga! Zaplatales sie w nieskonczonosci, skonczysz
                  wiec jak biedny Cantor...

                  K: 3. "Krolestwo jego jest z innego swiata", to po co mialby
                  on tworzyc swiat materialny? Przeciez jest on nieskonczony,
                  wiec NIC poza nim NIE jest mu potrzebne do szczescia...
                  A: Moz¿e jednak mial w tym jakis cel, który nie zostal wyrazony w tym
                  jednym zdaniu wyrwanym z kontekstu? Blad generalizacji i uproszczenia.
                  K: Jaka "generalizacja", jakie "uproszczenie"? Pytam sie raz jeszcze,
                  po co komus, kto jest absolutnym idealem, ma wszystko i jest wszystkim, cos
                  wiecej, a szczegolnie marnawy swiat zaludniony glownie nieciekawymi mugolami?

                  K: 4. Wszechwiedza Boga kloci sie tez z jego aktywnoscia w swiecie
                  materialnym, bo wyglada, ze tworzac ten swiat dokonywal on niejako
                  eksperymentu, ale PO CO, jesli jako wszechwiedzacy znal on z gory i to
                  dokladnie wynik tegoz eksperymentu? Eksperymenty przeprowadzaja tylko
                  ograniczeni ludzcy uczeni, bo nie sa nigdy w 100% pewni, ze ich terorie sa
                  prawdziwe! Bog zna zas wszystko, wiec NIE musi weryfikowac swej wiedzy, bo
                  jest on absolutnie pelna i absolutnie prawdziwa! ITP. ITD.
                  A: Moze jego celem wcale nie bylo zdobycie dodatkowej wiedzy o swiecie czy
                  sobie? Co wtedy? Falszywe przeslanki.
                  K: A jaki inny cel mialby on? Stworzyl nas dla kaprysu, albo niechcacy?
                  Bog NIE ma kaprysow, nic nie robi "niechcacy"...
                  Wniosek: idea Boga (jako superducha, istoty z "innego swiata"), jedynego,
                  wszechpoteznego, wswzechwiedzacego, wiecznego i dobrego zarazem, a
                  jednoczesnie stworzyciela materialnego swiata jest wewnetrznie sprzeczna!

                  A: Idea byc moze tak, ale dla ciebie, bo czytam kilka razy to zdanie i nie
                  znajduje w nim sprzecznosci o której wspominasz. Powyzej pokazalem Ci
                  podstawowe bledy które popelniles przy wnioskowaniu.To raz.
                  K: Zadnych bledow NIE popelnilem, za to ty kupe...
                  A: Dwa - konsekwentnie nie potrafisz odróznic bytów od ich opisu.
                  K: Byt nieistniejacy (np. tzw. bog) jest tylko opisem tegoz bytu...

                  A:Jasniej - nawet jesli znajdziesz jak to nazywasz "sprzecznosc" pomiedzy
                  Twoimi wyobrazeniami i pojeciami, to nie jest powiedziane ze w jakikoleiek
                  sposób odnosza sie one do rzeczywistosci (oczywiscie ze sie nie
                  odnosza z powodu bledów)
                  K: W rzeczywistosci twego "boga" po prostu NIE ma! Nie moze miec on bowiem
                  na raz tych wszystkich atrybutow... Oczywiscie, mozecie rzec, ze rzadzi
                  sie on inna logika. Ale wtedy to juz zupelnie NIC o nim rzec nie mozna,
                  nawet ze On istnieje!
                  A: Niekoniecznie - po prostu ja na razie twoja "logika" jest zbyt uboga
                  (w sensie zakresu pojeciowego i zrozumienia tego o czym mówisz) abys
                  mogl powiedziec cokolwiek majacego szanse byc prawda o istnieniu badz nie.
                  K: Ja sie logiki (filozoficznej) uczylem z podrecznika Kotarbinskiego.
                  Rozumiem, ze poniewaz nie byl on katolikiem, wiec wszystko co pisal,
                  to w/g ciebie nieprawda...
                  • Gość: Kagan Re: Do IP: *.vic.bigpond.net.au 09.03.02, 14:17
                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                    ) Kagan (K): Poczytajcie Newsweek (Polish Ed.) Nr. 13/2001, tam jest dosc
                    ) dobrze wylozone, ze tzw. Bog to produkt umyslu ludzkiego, i to niezbyt
                    ) dobrze funkcjonujacego. Religijnosc to produkt uboczny np. padaczki, wizje
                    ) "polaczenia sie ze swiatem" to np. produkt zlego funkcjonowania mozgu, ktory
                    ) niewlasciwie interpretuje sygnaly z receptorow, w wyniku czego mamy
                    ) iluzje "jednosci z calym swiatem".
                    ) Oczywiscie, osobnik z takimi iluzjami jest narazony na atak, bo nie widzi
                    ) granicy miedzy "ja" i "reszta swiata", i moze np. latwo nie zauwazyc, ze
                    ) gdy on (ona) ma owe wizje, to znika mu (jej) np. portfel...
                    ) Niestety, religia to:
                    ) - Dla jednostki: choroba psychiczno-neurologiczna.
                    ) - Dla spoleczenstwa: zbiorowa psychoza, czesto objawiajaca sie zbiorowa
                    ) histeria.
                    )
                    ) Arct (A)) Niestety jest to tylko jedna z teorii, blad autora tekstu polega
                    ) na uogólnieniu klasy szczególnych przypadków na calosc zagadnienia.
                    ) K: W nauce uogolnia sie z poszczegolnych przypadkow. To sie nazywa indukcja...
                    )
                    ) A: Poza tym nie bierze pod uwage, ze rzeczywiscie w takich stanach moze miec
                    ) kontakt z Bogiem (dobry naukowiec powinien wziac taka ewentualnosc pod
                    ) uwage).
                    ) K: Jak naukowiec zaczyna brac po uwage "kontakt z bogiem", to przestaje
                    ) byc naukowcem, z zostaje tepym religiantem...
                    )
                    ) A: Przedstawiona argumentacja nie jest rozstrzygajaca i zawiera podstawowe
                    ) bledy.
                    ) K: Mianowicie jakie? Jestes typowym katolem-mugolem, wypowiadasz
                    ) opinie, ktore NIE maja zadnych empirycznych podstaw, np. twierdzisz,
                    ) ze tzw. bog istnieje, ale NIE masz NA TO ani fragmentu empirycznego
                    ) dowodu...
                    ) A tak przy okazji: jesli Bog jest niepoznawalny naszym rozumem, to co
                    ) robia ci szarlatani na wydzialach teologii? Do roboty ich, autostrady
                    ) budowac, smieci sprzatac, nad chorymi sie opiekowac!
                    ) A: Swiete slowa.
                    )
                    ) K: A dualistczna natura swiatla i inne tzw. "tajemnice przyrody"
                    ) sa bardzo dobrze wyjasnione np. teoria superstrun (superstrings), inne
                    ) modele fizyczne tez latwo sobie wyobrazic, jak ktos liznal nieco wyzszej
                    ) matematyki (np. wielowymiarowe tablice pozwalaja zrozumiec model swiata
                    ) 10, czy 11 wymiarowego). Kazde pojecie z fizyki mozna zrozumiec, jesli ma
                    ) sie nieco przygotowania matematycznego i wyobrazni (glownie
                    ) przestrzennej).
                    ) A: Opisane teorie i zjawiska fizyczne maja sie nijak do calosci watku.
                    ) Niektóre pojecia mozna zrozumiec innych raczej nie chyba ze pod pojeciem
                    ) "rozumienia" rozumie sie sens matematyczny jaki za nimi stoi. Np pojec
                    ) fizyki kwantowej nie da sie zrozumiec przy pomocy aparatu w jaki wyposazyla
                    ) nas przyroda - umyslu, doswiadczen i pojec opartych o makroskale, wielkie
                    ) w porównaniu z atomowymi i subatomowymi ddleglosci. W swiecie subatomowym
                    ) "rzeczywistosc" wyglada zupelnie inaczej.
                    ) K: Nie mozna sobie wyobrazic elektronu, ale mozna soebie wyobrazic pole
                    ) elektromagnetyczne czy tez przeplyw pradu elektrycznego. To NIE moja wina,
                    ) ze masz tak marnie rozwinieta wyobraznie, ze wszystko bierzesz doslownie...
                    ) Ty pewnie wciaz wierzysz, ze starszy facet z broda stworzyl swiat w 6 dni...
                    ) Bog zas jest sprzeczny, jako idea, bo jest np.:
                    ) A: Bóg nie koniecznie jest idea. Powinienes napisac "Idea Boga jest
                    ) wewnetrznie sprzeczna poniewaz"
                    ) K: Bog jest duchem, a wiec jeno idea, bo NIE jest materialny! Jest on:
                    ) 1. Samym dobrem i przy tym wszechpoteznym, a toleruje skrajne zlo.
                    ) Jak moze superpotezne superdobro tolerowac nawet mimialne zlo?
                    ) Wtedy nie jest przeciez dobrem, ale zlem!
                    ) A: Nie bierzesz pod uwage ze pojecia dobra i zla moga nie miec
                    ) zastosowania do Boskosci.
                    ) K: Czyzby? poczytaj katechizm: tam jest wyraznie powiedzine, ze
                    ) Bog jest samym dobrem! Czyzbys byl heretykiem? :)
                    ) A: Moze bowiem byc i tym i tym albo prosciej - z naszego punktu widzenia
                    ) istnieje podzial na "dobro" i "zlo" ale tylko dlatego, ze nie widzimy i
                    ) nie rozumiemy cal³osci.
                    ) K: Herezja manichejska! Slyszales o niej?
                    )
                    ) K: (Bog jest) 2. Wszechpoteznym, czyli mogacym stworzyc Boga potezniejszego od
                    ) siebie; ale wtedy juz nie jest wszechpotezny, bo ten nowy Bog jest od niego
                    ) potezniejszy.
                    ) A: To tylko sztuczka slowna i zonglerka pojeciam wszechpoteznosci.
                    ) Nieporozumienie polega na tym, ze nadajesz obiektowi cechy, których sam
                    ) nie posiada.
                    ) K: Znow herezja! Zaprzeczasz wszechpotedze boskiej!
                    )
                    ) A: Mozna rzoumiec wszechpotege jako mozliwosc stworzenia wszystkiego poza
                    ) samym soba (to nie jest do konca dobra definicja) albo odwolac sie do
                    ) rzeczywistosci i wskazac nieadekwatnosc stosowanych pojec do jej opisu
                    ) - patrz uwagi odnosnie swiata subatomowego, tu mamy do czynienia z
                    ) "drugim koncem skali".
                    ) K: Wedlug ciebie "wszechpotega nie oznacza wszechpotegi"... To jest dopiero
                    ) wrecz karkolomna zonglerka slowami! Albo jest ktos (cos) wszechpotezne,
                    ) albo NIE jest. Tertium non datur! Popatrz na moj watek o logicznym dowodzie
                    ) na nieistnienie tzw. boga! Zaplatales sie w nieskonczonosci, skonczysz
                    ) wiec jak biedny Cantor...
                    )
                    ) K: 3. "Krolestwo jego jest z innego swiata", to po co mialby
                    ) on tworzyc swiat materialny? Przeciez jest on nieskonczony,
                    ) wiec NIC poza nim NIE jest mu potrzebne do szczescia...
                    ) A: Moz¿e jednak mial w tym jakis cel, który nie zostal wyrazony w tym
                    ) jednym zdaniu wyrwanym z kontekstu? Blad generalizacji i uproszczenia.
                    ) K: Jaka "generalizacja", jakie "uproszczenie"? Pytam sie raz jeszcze,
                    ) po co komus, kto jest absolutnym idealem, ma wszystko i jest wszystkim, cos
                    ) wiecej, a szczegolnie marnawy swiat zaludniony glownie nieciekawymi mugolami?
                    )
                    ) K: 4. Wszechwiedza Boga kloci sie tez z jego aktywnoscia w swiecie
                    ) materialnym, bo wyglada, ze tworzac ten swiat dokonywal on niejako
                    ) eksperymentu, ale PO CO, jesli jako wszechwiedzacy znal on z gory i to
                    ) dokladnie wynik tegoz eksperymentu? Eksperymenty przeprowadzaja tylko
                    ) ograniczeni ludzcy uczeni, bo nie sa nigdy w 100% pewni, ze ich terorie sa
                    ) prawdziwe! Bog zna zas wszystko, wiec NIE musi weryfikowac swej wiedzy, bo
                    ) jest on absolutnie pelna i absolutnie prawdziwa! ITP. ITD.
                    ) A: Moze jego celem wcale nie bylo zdobycie dodatkowej wiedzy o swiecie czy
                    ) sobie? Co wtedy? Falszywe przeslanki.
                    ) K: A jaki inny cel mialby on? Stworzyl nas dla kaprysu, albo niechcacy?
                    ) Bog NIE ma kaprysow, nic nie robi "niechcacy"...
                    ) Wniosek: idea Boga (jako superducha, istoty z "innego swiata"), jedynego,
                    ) wszechpoteznego, wswzechwiedzacego, wiecznego i dobrego zarazem, a
                    ) jednoczesnie stworzyciela materialnego swiata jest wewnetrznie sprzeczna!
                    )
                    ) A: Idea byc moze tak, ale dla ciebie, bo czytam kilka razy to zdanie i nie
                    ) znajduje w nim sprzecznosci o której wspominasz. Powyzej pokazalem Ci
                    ) podstawowe bledy które popelniles przy wnioskowaniu.To raz.
                    ) K: Zadnych bledow NIE popelnilem, za to ty kupe...
                    ) A: Dwa - konsekwentnie nie potrafisz odróznic bytów od ich opisu.
                    ) K: Byt nieistniejacy (np. tzw. bog) jest tylko opisem tegoz bytu...
                    )
                    ) A:Jasniej - nawet jesli znajdziesz jak to nazywasz "sprzecznosc" pomiedzy
                    ) Twoimi wyobrazeniami i pojeciami, to nie jest powiedziane ze w jakikoleiek
                    ) sposób odnosza sie one do rzeczywistosci (oczywiscie ze sie nie
                    ) odnosza z powodu bledów)
                    ) K: W rzeczywistosci twego "boga" po prostu NIE ma! Nie moze miec on bowiem
                    ) na raz tych wszystkich atrybutow... Oczywiscie, mozecie rzec, ze rzadzi
                    ) sie on inna logika. Ale wtedy to juz zupelnie NIC o nim rzec nie mozna,
                    ) nawet ze On istnieje!
                    ) A: Niekoniecznie - po prostu ja na razie twoja "logika" jest zbyt uboga
                    ) (w sensie zakresu pojeciowego i zrozumienia tego o czym mówisz) abys
                    ) mogl powiedziec cokolwiek majacego szanse byc prawda o istnieniu badz nie.
                    ) K: Ja sie logiki (filozoficznej) uczylem z podrecznika Kotarbinskiego.
                    ) Rozumiem, ze poniewaz nie byl on katolikiem, wiec wszystko co pisal,
                    ) to w/g ciebie nieprawda...
                    B
              • Gość: ciekawy Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.multicon.pl 28.12.03, 17:28
                do góry
    • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.vic.bigpond.net.au 09.03.02, 14:31
      > Bog to produkt chorych umyslow ludzkich
      > Poczytajcie Newsweek (Polish Ed.) Nr. 13/2001, tam jest dosc dobrze
      > wylozone, ze tzw. Bog to produkt umyslu ludzkiego, i to niezbyt
      > dobrze funkcjonujacego. Religijnosc to produkt uboczny np. padaczki,
      > wizje "polaczenia sie ze swiatem" to np. produkt zlego funkcjonowania
      > mozgu, ktory niewlasciwie interpretuje sygnaly z receptorow,
      > w wyniku czego mamy iluzje "jednosci z calym swiatem". Oczywiscie,
      > osobnik z takimi iluzjami jest narazony na atak, bo nie widzi granicy
      > miedzy "ja" i "reszta swiata", i moze np. latwo nie zauwazyc,
      > ze gdy on (ona) ma owe wizje, to znika mu (jej) np. portfel...
      > Nestety, religia to:
      > - Dla jednostki: choroba psychiczno-neurologiczna.
      > - Dla spoleczenstwa: zbiorowa psychoza, czesto objawiajaca sie
      > zbiorowa histeria.
      >
      > A tak przy okazji: jesli Bog jest niepoznawalny naszym rozumem,
      > to co robia ci szarlatani na wydzialach teologii?
      > Do roboty ich, autostrady budowac, smieci sprzatac, nad chorymi sie
      > opiekowac!
      >
      > A dualistczna natura swiatla i inne tzw. "tajemnice przyrody"
      > sa bardzo dobrze wyjasnione np. teoria superstrun (superstrings),
      > inne modele fizyczne tez latwo sobie wyobrazic,
      > jak ktos liznal nieco wyzszej matematyki (np. wielowymiarowe tablice
      > pozwalaja zrozumiec model swiata 10, czy 11 wymiarowego).
      > Kazde pojecie z fizyki mozna zrozumiec, jesli ma sie nieco
      > przygotowania matematycznego i wyobrazni (glownie przestrzennej).
      >
      > Bog zas jest sprzeczny, jako idea, bo jest np.:
      > 1. Samym dobrem i przy tym wszechpoteznym, a toleruje skrajne zlo.
      > Jak moze superpotezne superdobro tolerowac nawet mimialne zlo?
      > Wtedy nie jest przeciez dobrem, ale zlem!
      > 2. Wszechpoteznym, czyli mogacym stworzyc Boga potezniejszego od
      > siebie; ale wtedy juz nie jest wszechpotezny, bo ten nowy Bog jest
      > od niego potezniejszy.
      > 3. "Krolestwo jego jest z innego swiata", to po co mialby
      > on tworzyc swiat materialny? Przeciez jest on nieskonczony,
      > wiec NIC poza nim NIE jest mu potrzebne do szczescia...
      > 4. Wszechwiedza Boga kloci sie tez z jego aktywnoscia w swiecie
      > materialnym, bo wyglada, ze tworzac ten swiat dokonywal on
      > niejako eksperymentu, ale PO CO, jesli jako wszechwiedzacy
      > znal on z gory i to dokladnie wynik tegoz eksperymentu?
      > Eksperymenty przeprowadzaja tylko ograniczeni ludzcy uczeni,
      > bo nie sa nigdy w 100% pewni, ze ich terorie sa prawdziwe!
      > Bog zna zas wszystko, wiec NIE musi weryfikowac swej wiedzy, bo jest
      > on absolutnie pelna i absolutnie prawdziwa!
      > ITP. ITD.
      >
      > Wniosek: idea Boga (jako superducha, istoty z "innego swiata"),
      > jedynego, wszechpoteznego, wswzechwiedzacego, wiecznego i dobrego zarazem,
      > a jednoczesnie stworzyciela materialnego swiata jest wewnetrznie sprzeczna!
      > Nie moze miec on bowiem na raz tych wszystkich atrybutow...
      > Oczywiscie, mozecie rzec, ze rzadzi sie on inna logika.
      > Ale wtedy to juz zupelnie NIC o nim rzec nie mozna, nawet ze
      > On istnieje! I co robia wiec ci wszyscy pseudoeksperci od
      > "wiedzy o Bogu", czyli np. teologowie, jaki ma sens pranie
      > mozgow dzieciecych zwane nauka religii w szkolach?
      > Kagan z pozdrowieniami

      • Gość: Kagan Bog to produkt chorych umyslow ludzkich! IP: *.vic.bigpond.net.au 10.03.02, 04:37
        • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich! IP: *.vic.bigpond.net.au 10.03.02, 06:49
          • d_nutka Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich! 11.03.02, 07:59
            Teraz też poważnie.
            Trudno się z tobą nie zgodzić, ale jest pewne ale...
            • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich! IP: *.arts.monash.edu.au 11.03.02, 08:53
              d_nutka napisał(a):

              > Teraz też poważnie.
              > Trudno się z tobą nie zgodzić, ale jest pewne ale...
              Zawsze jest pewne ale, bo kazdy czlowiek jest inny, ma nieco inne DNA...
              Nie jestesmy identycznymi robotami albo klonami, przynajmniej do czasu!
              Pozdr.
              Kagan
          • enigma1 Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich! 11.03.02, 08:23
            Kagan, nie męcz się tak....Pamiętaj najważniejsze to zdrowie: psychiczne i
            fizyczne.
            • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich! IP: *.arts.monash.edu.au 11.03.02, 08:42
              enigma1 napisał(a):

              > Kagan, nie męcz się tak....Pamiętaj najważniejsze to zdrowie: psychiczne i
              > fizyczne.
              Alez ja sie NIE mecze, to dla mnie czysta rozkosz!
              • d_nutka Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich! 11.03.02, 08:58
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > enigma1 napisał(a):
                >
                > > Kagan, nie męcz się tak....Pamiętaj najważniejsze to zdrowie: psychiczne i
                >
                > > fizyczne.
                > Alez ja sie NIE mecze, to dla mnie czysta rozkosz!

                Jak jest w tej reklamie "naucz mnie tej rozkoszy", może w reklamie jest trochę
                inaczej.
                :)))
                naprawdę cię chyba polubiłam
                • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich! IP: *.arts.monash.edu.au 12.03.02, 10:12
                  d_nutka napisał(a):

                  > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                  >
                  > > enigma1 napisał(a):
                  > >
                  > > > Kagan, nie męcz się tak....Pamiętaj najważniejsze to zdrowie: psychiczne i
                  > > > fizyczne.
                  > > Alez ja sie NIE mecze, to dla mnie czysta rozkosz!
                  >
                  > Jak jest w tej reklamie "naucz mnie tej rozkoszy", może w reklamie jest trochę
                  > inaczej.
                  > :)))
                  > naprawdę cię chyba polubiłam
                  K: Nastepna wielbicielka? Moze bedziesz wierniejsza niz Samanta... :)
                  • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich! IP: *.vic.bigpond.net.au 13.03.02, 07:23
                    Powoduje to, iz:
                    1. Katolicy wielbia zydowke Miriam! Caly ten kult maryjny, ten
                    kult obrazow przedtawiajacych Miriam, chocby tej "Madonny czestochowskiej"
                    jest sprzeczny z Exodus 20:4-5! Kto nadal zydowce Miriam tylul
                    "Krolowej Polski"? Katolicy! Co ich za to spotka? Kara do czwartego
                    pokolenia, a poniewaz kolejne pokolenia sa tez balwochwalcze, wiec
                    nastepne cztery pokolenia tez beda pokutowac za wasze grzechy!
                    2. Katolicy wierza w kosciol, co jest przeciwne Dekalogowi
                    (Exodus 20:3-6 mowi wyraznie,ze wierzyc mozna tylko w Boga Jahwe, i
                    co czeka innowiercow).
                    • d_nutka Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich! 13.03.02, 10:17
                      Gość portalu: Kagan napisał(a):

                      > Powoduje to, iz:
                      > 1. Katolicy wielbia zydowke Miriam! Caly ten kult maryjny, ten
                      > kult obrazow przedtawiajacych Miriam, chocby tej "Madonny czestochowskiej"
                      > jest sprzeczny z Exodus 20:4-5! Kto nadal zydowce Miriam tylul
                      > "Krolowej Polski"? Katolicy! Co ich za to spotka? Kara do czwartego
                      > pokolenia, a poniewaz kolejne pokolenia sa tez balwochwalcze, wiec
                      > nastepne cztery pokolenia tez beda pokutowac za wasze grzechy!
                      > 2. Katolicy wierza w kosciol, co jest przeciwne Dekalogowi
                      > (Exodus 20:3-6 mowi wyraznie,ze wierzyc mozna tylko w Boga Jahwe, i
                      > co czeka innowiercow).

                      Jakby się głębiej wgryź w temat, to może się okazać, że to właśnie jest dowód na
                      istnienie już nie tzw. Boga.
                      Księga trafiła pod strzechy!!! Cała i niezmieniona.
                      • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich! IP: *.arts.monash.edu.au 14.03.02, 06:34
                        d_nutka napisał(a):

                        > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                        > > 1. Katolicy wielbia zydowke Miriam! Caly ten kult maryjny, ten
                        > > kult obrazow przedtawiajacych Miriam, chocby tej "Madonny czestochowskiej"
                        > > jest sprzeczny z Exodus 20:4-5! Kto nadal zydowce Miriam tylul
                        > > "Krolowej Polski"? Katolicy! Co ich za to spotka? Kara do czwartego
                        > > pokolenia, a poniewaz kolejne pokolenia sa tez balwochwalcze, wiec
                        > > nastepne cztery pokolenia tez beda pokutowac za wasze grzechy!
                        > > 2. Katolicy wierza w kosciol, co jest przeciwne Dekalogowi
                        > > (Exodus 20:3-6 mowi wyraznie,ze wierzyc mozna tylko w Boga Jahwe, i
                        > > co czeka innowiercow).
                        >
                        > Jakby się głębiej wgryź w temat, to może się okazać, że to właśnie jest dowód
                        > na istnienie już nie tzw. Boga.
                        > Księga trafiła pod strzechy!!! Cała i niezmieniona.
                        K: Ale katolicy mysla, ze to, co im klechy czytaja co niedziela, to sa wyjatki
                        z Pisma Swietego. Zapominaja tylko dodac, ze przeredagowanego i przepisanego
                        "od nowa" w Afryce...
                        Kagan
                    • Gość: dziwka Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich! IP: 168.143.113.* 14.03.02, 05:46
                      • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich! IP: *.arts.monash.edu.au 14.03.02, 06:32
                        Zgoda! Widze ze nawet dziwki to zauwazyly!


                    • Gość: dziwka Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich! IP: 168.143.113.* 14.03.02, 06:05
                      Gość portalu: Kagan napisał(a):

                      > Powoduje to, iz:
                      > 1. Katolicy wielbia zydowke Miriam! Caly ten kult
                      maryjny, ten
                      > kult obrazow przedtawiajacych Miriam, chocby
                      tej "Madonny czestochowskiej"
                      > jest sprzeczny z Exodus 20:4-5! Kto nadal zydowce
                      Miriam tylul
                      > "Krolowej Polski"? Katolicy! Co ich za to spotka? Kara
                      do czwartego
                      > pokolenia, a poniewaz kolejne pokolenia sa tez
                      balwochwalcze, wiec
                      > nastepne cztery pokolenia tez beda pokutowac za wasze
                      grzechy!
                      > 2. Katolicy wierza w kosciol, co jest przeciwne
                      Dekalogowi
                      > (Exodus 20:3-6 mowi wyraznie,ze wierzyc mozna tylko w
                      Boga Jahwe, i
                      > co czeka innowiercow).

                      ty,Kagan musisz wiedziec
                      co ci wolno pisac a co nie!!!
                      oczywiscie mozez pisac co chesz
                      im wiecej tego robisz tym wieksze robisz
                      spustoszenie np. wsrod mlodziezy ktora moze
                      czytac cie;
                      jestes czlowiekiem jak mi sie wydaje wyksztalconym
                      i oczytanym,ale dlaczego poniewierasz czyjes wartosci?
                      czy to ci sprawia satysfakcje?
                      to co ty robisz jest wieksze niz co caly KK zrobil
                      w calej swej historii;
                      ty zioniez nienawiscia do niego,ale to jest internet
                      a wiec czytaja cie wszyscy;wiec czemu to robisz?
                      jezeli masz jeszcze jakas mozliwosc odczucia winy
                      to zastpuj to; bo byc moze za kilka miesiecy
                      przyjdzie na ciebie cos co sie nazywa axiety;
                      i jest zwiazane z poczuciem leku i winy i jak
                      wtedy poradzisz sobie z tym co zrobiles?
                      lekami?
                      owszem,mozna i tak, ale to nie na dluga mete;
                      wiec dla twego zdrowia,chialbym bys to przestal robic;
                      bo potem bedzisz cierpial,a po co ci to?
                      Adios!


                      • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich! IP: *.arts.monash.edu.au 14.03.02, 06:31
                        Gość portalu: dziwka napisał(a):
                        > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                        > > 1. Katolicy wielbia zydowke Miriam! Caly ten kult maryjny, ten
                        > > kult obrazow przedtawiajacych Miriam, chocby tej "Madonny czestochowskiej"
                        > > jest sprzeczny z Exodus 20:4-5! Kto nadal zydowce Miriam tylul
                        > > "Krolowej Polski"? Katolicy! Co ich za to spotka? Kara do czwartego
                        > > pokolenia, a poniewaz kolejne pokolenia sa tez balwochwalcze, wiec
                        > > nastepne cztery pokolenia tez beda pokutowac za wasze grzechy!
                        > > 2. Katolicy wierza w kosciol, co jest przeciwne Dekalogowi
                        > > (Exodus 20:3-6 mowi wyraznie,ze wierzyc mozna tylko w
                        > > Boga Jahwe, i> co czeka innowiercow).
                        >
                        > ty,Kagan musisz wiedziec
                        > co ci wolno pisac a co nie!!!
                        > oczywiscie mozez pisac co chesz
                        > im wiecej tego robisz tym wieksze robisz
                        > spustoszenie np. wsrod mlodziezy ktora moze
                        > czytac cie;
                        > jestes czlowiekiem jak mi sie wydaje wyksztalconym
                        > i oczytanym,ale dlaczego poniewierasz czyjes wartosci?
                        > czy to ci sprawia satysfakcje?
                        K: Jakie "wartosci"? Oszustwa nazywasz "wartosciami"?
                        Namawianie do balwochwalstwa i bluznierstwo oceniasz pozytywnie?
                        Chcesz potepienia nastepnych pokolen?

                        > to co ty robisz jest wieksze niz co caly KK zrobil
                        > w calej swej historii;
                        K: Wysoko mnie oceniasz, ponad inkwizycje, konkwistadorow czy krzyzakow...

                        > ty zioniez nienawiscia do niego,ale to jest internet
                        > a wiec czytaja cie wszyscy;wiec czemu to robisz?
                        > jezeli masz jeszcze jakas mozliwosc odczucia winy
                        > to zastpuj to; bo byc moze za kilka miesiecy
                        > przyjdzie na ciebie cos co sie nazywa axiety;
                        > i jest zwiazane z poczuciem leku i winy i jak
                        > wtedy poradzisz sobie z tym co zrobiles?
                        > lekami?
                        K: Za mna jest Bog prawdziwy, wiec sie waszych pogrozek NIE boje!
                        > owszem,mozna i tak, ale to nie na dluga mete;
                        > wiec dla twego zdrowia,chialbym bys to przestal robic;
                        > bo potem bedzisz cierpial,a po co ci to?
                        > Adios!
                        K: Ty bedziesz cierpiec, twoje dzieci, wnuki i jeszcze ich wnuki!
                        Czy aby tego chcesz? Czemu popierasz heretyckie bluznierstwa zawarte
                        w naukach kosciola kat., naukach wyraznie sprzecznych z Pismem Swietym??
                        Kagan

    • Gość: Pijar Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.nsw.bigpond.net.au 14.03.02, 07:44
      Kagan,
      To byc moze jest prawda co glosi powyzszy tytul watku. Problem w tym, ze nawet
      t.zw, zdrowe ludzkie umysly, wczesniej czy pozniej "zachoruja". Mam na mysli
      wszystkie zdrowe umysly, bez wyjatku. Ciebie rowniez ta "choroba" nie ominie,
      bo w momencie smierci kazdy umysl jest chory i logika przestaje dzialac, a
      razem z nia przepada "dowod logiczny na nieistnienie t.zw. Boga". Bliskie
      smierci doswiadczenia mozna tez sztucznie wywolac i to nie koniecznie siegajac
      po psychodeliczne narkotyki. Wystarczy wdychac zamiast powietrza (t.j. 21%
      tlenu + 78% azotu), t.zw. mieszanke Meduny, czyli 70% tlenu + 30% dwutlenku
      wegla. Halucynacje zapewnione. Skoro kazdy umysl jest lub bedzie chory (kwestia
      czasu) i wymysla Boga juz od tysiecy lat, wiec widocznie Bog jest potrzeba
      ludzka. Zaznaczam: potrzeba ludzka, a nie potrzeba ludzi glupich.
      Pozdr.
      Pijar
      • Gość: Pijar Pokaz mi zdrowy ludzki umysl IP: *.nsw.bigpond.net.au 14.03.02, 09:42
        Gość portalu: Pijar napisał(a):

        > Kagan,
        > To byc moze jest prawda co glosi powyzszy tytul watku. Problem w tym, ze nawet
        > t.zw, zdrowe ludzkie umysly, wczesniej czy pozniej "zachoruja". Mam na mysli
        > wszystkie zdrowe umysly, bez wyjatku. Ciebie rowniez ta "choroba" nie ominie,
        > bo w momencie smierci kazdy umysl jest chory i logika przestaje dzialac, a
        > razem z nia przepada "dowod logiczny na nieistnienie t.zw. Boga". Bliskie
        > smierci doswiadczenia mozna tez sztucznie wywolac i to nie koniecznie siegajac
        > po psychodeliczne narkotyki. Wystarczy wdychac zamiast powietrza (t.j. 21%
        > tlenu + 78% azotu), t.zw. mieszanke Meduny, czyli 70% tlenu + 30% dwutlenku
        > wegla. Halucynacje zapewnione. Skoro kazdy umysl jest lub bedzie chory (kwestia
        >
        > czasu) i wymysla Boga juz od tysiecy lat, wiec widocznie Bog jest potrzeba
        > ludzka. Zaznaczam: potrzeba ludzka, a nie potrzeba ludzi glupich.
        > Pozdr.
        > Pijar

        • Gość: Kagan Re: Pokaz mi zdrowy ludzki umysl IP: *.arts.monash.edu.au 21.03.02, 04:59
          Gość portalu: Pijar napisał(a):

          > Gość portalu: Pijar napisał(a):
          > Kagan,
          > To byc moze jest prawda co glosi powyzszy tytul watku. Problem w tym, ze nawet
          > t.zw, zdrowe ludzkie umysly, wczesniej czy pozniej "zachoruja". Mam na mysli
          > wszystkie zdrowe umysly, bez wyjatku. Ciebie rowniez ta "choroba" nie ominie,
          > bo w momencie smierci kazdy umysl jest chory i logika przestaje dzialac, a
          > razem z nia przepada "dowod logiczny na nieistnienie t.zw. Boga". Bliskie
          > smierci doswiadczenia mozna tez sztucznie wywolac i to nie koniecznie siegajac
          > po psychodeliczne narkotyki. Wystarczy wdychac zamiast powietrza (t.j. 21%
          > tlenu + 78% azotu), t.zw. mieszanke Meduny, czyli 70% tlenu + 30% dwutlenku
          > wegla. Halucynacje zapewnione. Skoro kazdy umysl jest lub bedzie chory (kwestia
          > czasu) i wymysla Boga juz od tysiecy lat, wiec widocznie Bog jest potrzeba
          > ludzka. Zaznaczam: potrzeba ludzka, a nie potrzeba ludzi glupich.
          K: Nawet madrzy ludzie ( w tym mostwo lekarzy) pala papierosy, pija wodke itp.
          Czlowiek jest istota krucha i praktycznie bezbronna wobec sil natury,
          nic dziwnego,ze wymysla sobie jako pomoc roznych bogow...
          Ale to swiadczy tylko o naszej slabosci...
          > > Pozdr.
          > > Pijar
          NAWZAJEM!
          Kagan
    • Gość: litawor Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: 195.94.212.* 14.03.02, 09:35
      Z ciekawoscia przeczytalem Twoja wypowiedz na temat istnienia ( nie istnienia?)
      boga (Boga?). Od razu powiem: z wieloma tezami zgadzam sie. Np. z tymi , ktore
      powiadaja o wewnetrznej sprzecznosci ( opowiesc typu: czy bog moze stworzyc
      kamien, ktorego sam nie moze podniesc?).Jednak i w tym pzrypadku logicy
      zwiazani z teologia, "znalezli" wyjscie. Nie bede tu rozwijal tej mysli, bo nie
      ma na to czasu.
      Uzyles jednak calkwicie BLEDNEJ metody: mianowicie stan wiary, nalezacy do
      SWIATA EMOCJI, probujesz mierzyc, np. logika, nalezaca do SWIAT ROZUMU
      RACJONALNEGO. Wiesz na pewno o istnieniu , poki co, trzech rodzajow
      inteligencji: racjonalnej, emocjonalnej, duchowej. Zapraszam do lektur na ten
      temat..I NIE JEST MOZLIWE wyjasnienie, RACJONALNE, dlaczego kochasz swoja
      parnterke, bo zapewne kochasz kogos, moze kochales. Pytam dlaczego? Wiesz, nie
      sadze, abys mogl RACJONALNIE uzasadnic inne stany EMOCJI lub DUCHA, logika,
      nawet ta "prosta", matematyczna, gdzie, jak wiesz, jest wiele "sprzecznosci" z
      doświadczeniem. Zauwaz jakie sa reakcje wiekszosci dyskutantow: EMOCJONALNE. To
      dlatego spory religijne doprowadzily do wyginiecia caly narodow i spoleczenstw.
      Wybijano "w imie boga" niewinne ofiary, by zapewnic radosc "swojemu bogu". I
      robili to bardzo "racjonani" i wyksztalceni ludzie. Wym momencie jednak
      Emocje >> Rozumu. Bo taki jest czlowiek: potrzebuje autorytetu ,kogos nad soba,
      bo z pokolenia na pokolenie, zawsze "kazdy swego pana mial". I strach,
      pomieszany z lekiem, przed NICOSCIA, NIEBYTEM, ZNIKNIECIEM NA ZAWSZE. Ten
      przemozny lek i silna potrzeba "Ojca", surowego, ale czasem "wyciagajago reke",
      jest w wielu kulturach. Zauwaz, ze we wszystkich znanych cywilizacjach zawsze
      istnial jakis "bog". Wspolczesna nauka nie ujawnila JAK JEST NA PRAWDE, ale
      dostarczyla wystarczjaca ilosc dowodow, ZE ZADNA RELIGIA NIE MOZE BYC
      RACJONALNIE POPRAWNA. I co? A no, NIC!!!Bo wyksztalceni ludzie, zobaczywszy
      NIESKONCZONOSC WSZECHSWIATA, sa zaleknieni jeszcze bardziej i...wierza. Bo
      stan ich DUCHA, nie zniesie spokojnie braku DALSZEGO CIAGU.. A skoro tak, to
      dysonans jaki tworzy sie w tej sytuacji ,prowadzi prosto do znanych schorzen
      psychicznych. Zostawmy wierzacym ich wiare, w to co RACJINALNIE NIE MOZE
      ISTNIEC. Ale tez pozwolmy niewierzacym, pozostac w poszukiwaniach innych
      zasadnien tego lub innych swiatow. Dosc juz zaplonelo stosow. I nie potrzeba
      juz 11 wrzesnia w NY. To proponujemy my, RACJONALISCI, a moze pzrylaczycie sie
      do nas WIERZACY. W koncu tu na Ziemi, czeka nas WSZYSTKICH TEN SAM KRES..
      • Gość: ania Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.upc.chello.be 14.03.02, 11:20
        Podpisuje sie pod wszystkim co napisal Litawor !
      • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.vic.bigpond.net.au 14.03.02, 12:57
        Gość portalu: litawor napisał(a):

        > Z ciekawoscia przeczytalem Twoja wypowiedz na temat istnienia ( nie istnienia?)
        > boga (Boga?). Od razu powiem: z wieloma tezami zgadzam sie. Np. z tymi , ktore
        > powiadaja o wewnetrznej sprzecznosci ( opowiesc typu: czy bog moze stworzyc
        > kamien, ktorego sam nie moze podniesc?).Jednak i w tym pzrypadku logicy
        > zwiazani z teologia, "znalezli" wyjscie. Nie bede tu rozwijal tej mysli, bo nie
        > ma na to czasu.
        > Uzyles jednak calkwicie BLEDNEJ metody: mianowicie stan wiary, nalezacy do
        > SWIATA EMOCJI, probujesz mierzyc, np. logika, nalezaca do SWIAT ROZUMU
        > RACJONALNEGO. Wiesz na pewno o istnieniu , poki co, trzech rodzajow
        > inteligencji: racjonalnej, emocjonalnej, duchowej. Zapraszam do lektur na ten
        > temat...
        K: Wiem, ale logika wymaga inteligencji racjonalnej, jedynej mozliwej
        (jako tako) do kwantyfikacji...

        I NIE JEST MOZLIWE wyjasnienie, RACJONALNE, dlaczego kochasz swoja
        > parnterke, bo zapewne kochasz kogos, moze kochales. Pytam dlaczego? Wiesz, nie
        > sadze, abys mogl RACJONALNIE uzasadnic inne stany EMOCJI lub DUCHA, logika,
        > nawet ta "prosta", matematyczna, gdzie, jak wiesz, jest wiele "sprzecznosci" z
        > doświadczeniem. Zauwaz jakie sa reakcje wiekszosci dyskutantow: EMOCJONALNE. To
        > dlatego spory religijne doprowadzily do wyginiecia caly narodow i spoleczenstw.
        > Wybijano "w imie boga" niewinne ofiary, by zapewnic radosc "swojemu bogu". I
        > robili to bardzo "racjonani" i wyksztalceni ludzie. Wym momencie jednak
        > Emocje >> Rozumu. Bo taki jest czlowiek: potrzebuje autorytetu ,kogos nad
        > soba,
        > bo z pokolenia na pokolenie, zawsze "kazdy swego pana mial". I strach,
        > pomieszany z lekiem, przed NICOSCIA, NIEBYTEM, ZNIKNIECIEM NA ZAWSZE. Ten
        > przemozny lek i silna potrzeba "Ojca", surowego, ale czasem "wyciagajago reke",
        > jest w wielu kulturach.
        K: Zgoda, wiara to jest narkotyk (zauwazyl to juz dawno pewien madry
        zydowski filozof o imieniu takim samym jak obecny biskup rzymu),
        to jest ucieczka ludzi o slabym charakterze, slabej woli
        i miernym intelekcie od problemow dnia powszedniego...

        Zauwaz, ze we wszystkich znanych cywilizacjach zawsze istnial jakis "bog".
        Wspolczesna nauka nie ujawnila JAK JEST NA PRAWDE, ale
        > dostarczyla wystarczjaca ilosc dowodow, ZE ZADNA RELIGIA NIE MOZE BYC
        > RACJONALNIE POPRAWNA. I co? A no, NIC!!!Bo wyksztalceni ludzie, zobaczywszy
        > NIESKONCZONOSC WSZECHSWIATA, sa zaleknieni jeszcze bardziej i...wierza.
        K: Wszechswiat NIE jest nieskonczony, bo on sie ciagle rozszerza,
        i jego wymiary sa olbrzymie, ale skonczone, podobnie jak jego wiek.
        Nawet w Biblii NIE jest on nieskonczony (ma np. 4 rogi IS 11:12, RE 7:1)...
        Mnie wielkosc swiata NIE przeraza, bo znam z grubsza jego pochodzenie
        i rozmiary, a takze jego przyszlosc, wiem, ze tak czy inaczej
        nadejdzie czas, gdy zycie jakie znamy bedzie niemozliwe
        (smierc cieplna albo Big Crunch)....

        Bo stan ich DUCHA, nie zniesie spokojnie braku DALSZEGO CIAGU..
        A skoro tak, to dysonans jaki tworzy sie w tej sytuacji ,prowadzi prosto do
        znanych schorzen psychicznych. Zostawmy wierzacym ich wiare, w to co
        RACJINALNIE NIE MOZE ISTNIEC. Ale tez pozwolmy niewierzacym, pozostac w
        poszukiwaniach innych zasadnien tego lub innych swiatow. Dosc juz zaplonelo
        stosow. I nie potrzeba juz 11 wrzesnia w NY. To proponujemy my, RACJONALISCI,
        a moze pzrylaczycie sie do nas WIERZACY. W koncu tu na Ziemi, czeka nas
        WSZYSTKICH TEN SAM KRES...
        K: Wytlumacz to ekstremistom religijnym, ktorzy chca obowiazkowej nauki
        religii w szkolach panstwowych, krzyzy na i w budynkach panstwowych,
        i chca, aby kazdy szanowal ich bozkow...
        Pozdr. Kagan
        • Gość: ania Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.upc.chello.be 14.03.02, 13:05
          Rozumiem,ze nie lubisz przymusu religijnego .Ja tez ale przymus w Islamie Ci
          nie przeszkadza jak to wyjasnic?
      • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.vic.bigpond.net.au 14.03.02, 13:06
        Gosc portalu: litawor napisal(a):
        > Z ciekawoscia przeczytalem Twoja wypowiedz na temat istnienia ( nie istnienia?)
        > boga (Boga?). Od razu powiem: z wieloma tezami zgadzam sie. Np. z tymi , ktore
        > powiadaja o wewnetrznej sprzecznosci ( opowiesc typu: czy bog moze stworzyc
        > kamien, ktorego sam nie moze podniesc?).Jednak i w tym pzrypadku logicy
        > zwiazani z teologia, "znalezli" wyjscie. Nie bede tu rozwijal tej mysli, bo nie
        > ma na to czasu.
        > Uzyles jednak calkwicie BLEDNEJ metody: mianowicie stan wiary, nalezacy do
        > SWIATA EMOCJI, probujesz mierzyc, np. logika, nalezaca do SWIAT ROZUMU
        > RACJONALNEGO. Wiesz na pewno o istnieniu , poki co, trzech rodzajow
        > inteligencji: racjonalnej, emocjonalnej, duchowej. Zapraszam do lektur na ten
        > temat...
        K: Wiem, ale logika wymaga inteligencji racjonalnej, jedynej mozliwej
        (jako tako) do kwantyfikacji...

        I NIE JEST MOZLIWE wyjasnienie, RACJONALNE, dlaczego kochasz swoja
        > parnterke, bo zapewne kochasz kogos, moze kochales. Pytam dlaczego? Wiesz, nie
        > sadze, abys mogl RACJONALNIE uzasadnic inne stany EMOCJI lub DUCHA, logika,
        > nawet ta "prosta", matematyczna, gdzie, jak wiesz, jest wiele "sprzecznosci" z
        > doswiadczeniem. Zauwaz jakie sa reakcje wiekszosci dyskutantow: EMOCJONALNE. To
        > dlatego spory religijne doprowadzily do wyginiecia caly narodow i spoleczenstw.
        > Wybijano "w imie boga" niewinne ofiary, by zapewnic radosc "swojemu bogu". I
        > robili to bardzo "racjonani" i wyksztalceni ludzie. Wym momencie jednak
        > Emocje >> Rozumu. Bo taki jest czlowiek: potrzebuje autorytetu ,kogos nad
        > soba,
        > bo z pokolenia na pokolenie, zawsze "kazdy swego pana mial". I strach,
        > pomieszany z lekiem, przed NICOSCIA, NIEBYTEM, ZNIKNIECIEM NA ZAWSZE. Ten
        > przemozny lek i silna potrzeba "Ojca", surowego, ale czasem "wyciagajago reke",
        > jest w wielu kulturach.
        K: Zgoda, wiara to jest narkotyk (zauwazyl to juz dawno pewien madry
        zydowski filozof o imieniu takim samym jak obecny biskup rzymu),
        to jest ucieczka ludzi o slabym charakterze, slabej woli
        i miernym intelekcie od problemow dnia powszedniego...

        Zauwaz, ze we wszystkich znanych cywilizacjach zawsze istnial jakis "bog". Wspolczesna nauka nie
        ujawnila JAK JEST NA PRAWDE, ale
        > dostarczyla wystarczjaca ilosc dowodow, ZE ZADNA RELIGIA NIE MOZE BYC
        > RACJONALNIE POPRAWNA. I co? A no, NIC!!!Bo wyksztalceni ludzie, zobaczywszy
        > NIESKONCZONOSC WSZECHSWIATA, sa zaleknieni jeszcze bardziej i...wierza.
        K: Wszechswiat NIE jest nieskonczony, bo on sie ciagle rozszerza,
        i jego wymiary sa olbrzymie, ale skonczone, podobnie jak jego wiek.
        Nawet w Biblii NIE jest on nieskonczony (ma np. 4 rogi IS 11:12, RE 7:1)...
        Mnie wielkosc swiata NIE przeraza, bo znam z grubsza jego pochodzenie
        i rozmiary, a takze jego przyszlosc, wiem, ze tak czy inaczej
        nadejdzie czas, gdy zycie jakie znamy bedzie niemozliwe
        (smierc cieplna albo Big Crunch)....

        Bo stan ich DUCHA, nie zniesie spokojnie braku DALSZEGO CIAGU..
        A skoro tak, to dysonans jaki tworzy sie w tej sytuacji ,prowadzi prosto do znanych schorzen
        psychicznych. Zostawmy wierzacym ich wiare, w to co
        RACJINALNIE NIE MOZE ISTNIEC. Ale tez pozwolmy niewierzacym, pozostac w poszukiwaniach
        innych zasadnien tego lub innych swiatow. Dosc juz zaplonelo stosow. I nie potrzeba juz 11 wrzesnia
        w NY. To proponujemy my, RACJONALISCI,
        a moze pzrylaczycie sie do nas WIERZACY. W koncu tu na Ziemi, czeka nas WSZYSTKICH TEN SAM
        KRES...
        K: Wytlumacz to ekstremistom religijnym, ktorzy chca obowiazkowej nauki
        religii w szkolach panstwowych, krzyzy na i w budynkach panstwowych,
        i chca, aby kazdy szanowal ich bozkow...
        Pozdr. Kagan
      • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.arts.monash.edu.au 15.03.02, 08:46
        Gość portalu: litawor napisał(a):

        > Z ciekawoscia przeczytalem Twoja wypowiedz na temat istnienia ( nie istnienia?)
        > boga (Boga?). Od razu powiem: z wieloma tezami zgadzam sie. Np. z tymi , ktore
        > powiadaja o wewnetrznej sprzecznosci ( opowiesc typu: czy bog moze stworzyc
        > kamien, ktorego sam nie moze podniesc?).Jednak i w tym pzrypadku logicy
        > zwiazani z teologia, "znalezli" wyjscie. Nie bede tu rozwijal tej mysli, bo nie
        > ma na to czasu.
        > Uzyles jednak calkwicie BLEDNEJ metody: mianowicie stan wiary, nalezacy do
        > SWIATA EMOCJI, probujesz mierzyc, np. logika, nalezaca do SWIAT ROZUMU
        > RACJONALNEGO. Wiesz na pewno o istnieniu , poki co, trzech rodzajow
        > inteligencji: racjonalnej, emocjonalnej, duchowej. Zapraszam do lektur na ten
        > temat..I NIE JEST MOZLIWE wyjasnienie, RACJONALNE, dlaczego kochasz swoja
        > parnterke, bo zapewne kochasz kogos, moze kochales. Pytam dlaczego? Wiesz, nie
        > sadze, abys mogl RACJONALNIE uzasadnic inne stany EMOCJI lub DUCHA, logika,
        > nawet ta "prosta", matematyczna, gdzie, jak wiesz, jest wiele "sprzecznosci" z
        > doświadczeniem. Zauwaz jakie sa reakcje wiekszosci dyskutantow: EMOCJONALNE. To
        > dlatego spory religijne doprowadzily do wyginiecia caly narodow i spoleczenstw.
        > Wybijano "w imie boga" niewinne ofiary, by zapewnic radosc "swojemu bogu". I
        > robili to bardzo "racjonani" i wyksztalceni ludzie. Wym momencie jednak
        > Emocje >> Rozumu. Bo taki jest czlowiek: potrzebuje autorytetu ,kogos nad
        > soba,
        > bo z pokolenia na pokolenie, zawsze "kazdy swego pana mial". I strach,
        > pomieszany z lekiem, przed NICOSCIA, NIEBYTEM, ZNIKNIECIEM NA ZAWSZE. Ten
        > przemozny lek i silna potrzeba "Ojca", surowego, ale czasem "wyciagajago reke",
        > jest w wielu kulturach. Zauwaz, ze we wszystkich znanych cywilizacjach zawsze
        > istnial jakis "bog". Wspolczesna nauka nie ujawnila JAK JEST NA PRAWDE, ale
        > dostarczyla wystarczjaca ilosc dowodow, ZE ZADNA RELIGIA NIE MOZE BYC
        > RACJONALNIE POPRAWNA. I co? A no, NIC!!!Bo wyksztalceni ludzie, zobaczywszy
        > NIESKONCZONOSC WSZECHSWIATA, sa zaleknieni jeszcze bardziej i...wierza. Bo
        > stan ich DUCHA, nie zniesie spokojnie braku DALSZEGO CIAGU.. A skoro tak, to
        > dysonans jaki tworzy sie w tej sytuacji ,prowadzi prosto do znanych schorzen
        > psychicznych. Zostawmy wierzacym ich wiare, w to co RACJINALNIE NIE MOZE
        > ISTNIEC. Ale tez pozwolmy niewierzacym, pozostac w poszukiwaniach innych
        > zasadnien tego lub innych swiatow. Dosc juz zaplonelo stosow. I nie potrzeba
        > juz 11 wrzesnia w NY. To proponujemy my, RACJONALISCI, a moze pzrylaczycie sie
        > do nas WIERZACY. W koncu tu na Ziemi, czeka nas WSZYSTKICH TEN SAM KRES..

        K: czyli ze religia to zludna pociecha slabych duchem i rodzaj narkotyku...
      • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.its.monash.edu.au / *.lib.monash.edu.au 02.05.02, 06:18
        Gość portalu: litawor napisał(a):

        > Z ciekawoscia przeczytalem Twoja wypowiedz na temat istnienia ( nie istnienia?)
        > boga (Boga?). Od razu powiem: z wieloma tezami zgadzam sie. Np. z tymi , ktore
        > powiadaja o wewnetrznej sprzecznosci ( opowiesc typu: czy bog moze stworzyc
        > kamien, ktorego sam nie moze podniesc?).Jednak i w tym pzrypadku logicy
        > zwiazani z teologia, "znalezli" wyjscie. Nie bede tu rozwijal tej mysli, bo nie
        > ma na to czasu.
        K: Ale to mysl ciekawa! :)
        > Uzyles jednak calkwicie BLEDNEJ metody: mianowicie stan wiary, nalezacy do
        > SWIATA EMOCJI, probujesz mierzyc, np. logika, nalezaca do SWIAT ROZUMU
        > RACJONALNEGO. Wiesz na pewno o istnieniu , poki co, trzech rodzajow
        > inteligencji: racjonalnej, emocjonalnej, duchowej. Zapraszam do lektur na ten
        > temat..I NIE JEST MOZLIWE wyjasnienie, RACJONALNE, dlaczego kochasz swoja
        > parnterke, bo zapewne kochasz kogos, moze kochales. Pytam dlaczego? Wiesz, nie
        > sadze, abys mogl RACJONALNIE uzasadnic inne stany EMOCJI lub DUCHA, logika,
        > nawet ta "prosta", matematyczna, gdzie, jak wiesz, jest wiele "sprzecznosci" z
        > doświadczeniem. Zauwaz jakie sa reakcje wiekszosci dyskutantow: EMOCJONALNE.
        K: Ale nauka wie coraz wiecej o mechanizmach powstawania emocji! :)

        To dlatego spory religijne doprowadzily do wyginiecia caly narodow i spoleczenstw.
        K: NIestety... :(

        > Wybijano "w imie boga" niewinne ofiary, by zapewnic radosc "swojemu bogu". I
        > robili to bardzo "racjonani" i wyksztalceni ludzie. Wym momencie jednak
        > Emocje >> Rozumu. Bo taki jest czlowiek: potrzebuje autorytetu ,kogos nad
        > soba, bo z pokolenia na pokolenie, zawsze "kazdy swego pana mial". I strach,
        > pomieszany z lekiem, przed NICOSCIA, NIEBYTEM, ZNIKNIECIEM NA ZAWSZE. Ten
        > przemozny lek i silna potrzeba "Ojca", surowego, ale czasem "wyciagajago reke",
        > jest w wielu kulturach. Zauwaz, ze we wszystkich znanych cywilizacjach zawsze
        > istnial jakis "bog". Wspolczesna nauka nie ujawnila JAK JEST NA PRAWDE, ale
        > dostarczyla wystarczjaca ilosc dowodow, ZE ZADNA RELIGIA NIE MOZE BYC
        > RACJONALNIE POPRAWNA. I co? A no, NIC!!!Bo wyksztalceni ludzie, zobaczywszy
        > NIESKONCZONOSC WSZECHSWIATA, sa zaleknieni jeszcze bardziej i...wierza.
        K: Na szczescie wszechswiat NIE jest nieskonczony! :)

        Bo stan ich DUCHA, nie zniesie spokojnie braku DALSZEGO CIAGU.. A skoro tak, to
        > dysonans jaki tworzy sie w tej sytuacji ,prowadzi prosto do znanych schorzen
        > psychicznych. Zostawmy wierzacym ich wiare, w to co RACJINALNIE NIE MOZE
        > ISTNIEC. Ale tez pozwolmy niewierzacym, pozostac w poszukiwaniach innych
        > zasadnien tego lub innych swiatow. Dosc juz zaplonelo stosow. I nie potrzeba
        > juz 11 wrzesnia w NY. To proponujemy my, RACJONALISCI, a moze pzrylaczycie sie
        > do nas WIERZACY. W koncu tu na Ziemi, czeka nas WSZYSTKICH TEN SAM KRES..
        K: RACJA! :)
    • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.arts.monash.edu.au 15.03.02, 09:31
      Niestety!
      • d_nutka Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich 15.03.02, 10:06
        Ja na głos teraz myślę, że ten wątek należałoby już zakończyć przenieść dalszy
        ciąg dyskusji na twój nowy temat na bardzo ciekawy o seksie w BIBLI.
        Ten nowy wątek pozwoli, być może, udowodnić, że Biblia jest o ludziach i dla
        ludzii, i że warto ją czytać.
        Mnie ten temat "leży".
        pzdr.
        D-nutka
        • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.vic.bigpond.net.au 16.03.02, 13:37
          d_nutka napisał(a):

          > Ja na głos teraz myślę, że ten wątek należałoby już zakończyć przenieść dalszy
          > ciąg dyskusji na twój nowy temat na bardzo ciekawy o seksie w BIBLI.
          > Ten nowy wątek pozwoli, być może, udowodnić, że Biblia jest o ludziach i dla
          > ludzii, i że warto ją czytać.
          > Mnie ten temat "leży".
          > pzdr.
          K: Zgoda! ja Biblie czytuje, jak widzisz. Gorzej, ze katolicy
          jej nie czytaja...
          :)
          > D-nutka

    • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.arts.monash.edu.au 21.03.02, 05:26
      Patrz tez:
      www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=NAUKA&wid=1423019&aid=1423744
    • Gość: dziki Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.dyn.optonline.net 21.03.02, 05:46
      Gość portalu: Kagan napisał(a):

      > Bog to produkt chorych umyslow ludzkich
      > Poczytajcie Newsweek (Polish Ed.) Nr. 13/2001, tam jest dosc dobrze
      > wylozone, ze tzw. Bog to produkt umyslu ludzkiego, i to niezbyt
      > dobrze funkcjonujacego. Religijnosc to produkt uboczny np. padaczki,
      > wizje "polaczenia sie ze swiatem" to np. produkt zlego funkcjonowania
      > mozgu, ktory niewlasciwie interpretuje sygnaly z receptorow,
      > w wyniku czego mamy iluzje "jednosci z calym swiatem". Oczywiscie,
      > osobnik z takimi iluzjami jest narazony na atak, bo nie widzi granicy
      > miedzy "ja" i "reszta swiata", i moze np. latwo nie zauwazyc,
      > ze gdy on (ona) ma owe wizje, to znika mu (jej) np. portfel...
      > Nestety, religia to:
      > - Dla jednostki: choroba psychiczno-neurologiczna.
      > - Dla spoleczenstwa: zbiorowa psychoza, czesto objawiajaca sie
      > zbiorowa histeria.
      >
      > A tak przy okazji: jesli Bog jest niepoznawalny naszym rozumem,
      > to co robia ci szarlatani na wydzialach teologii?
      > Do roboty ich, autostrady budowac, smieci sprzatac, nad chorymi sie
      > opiekowac!
      >
      > A dualistczna natura swiatla i inne tzw. "tajemnice przyrody"
      > sa bardzo dobrze wyjasnione np. teoria superstrun (superstrings),
      > inne modele fizyczne tez latwo sobie wyobrazic,
      > jak ktos liznal nieco wyzszej matematyki (np. wielowymiarowe tablice
      > pozwalaja zrozumiec model swiata 10, czy 11 wymiarowego).
      > Kazde pojecie z fizyki mozna zrozumiec, jesli ma sie nieco
      > przygotowania matematycznego i wyobrazni (glownie przestrzennej).
      >
      > Bog zas jest sprzeczny, jako idea, bo jest np.:
      > 1. Samym dobrem i przy tym wszechpoteznym, a toleruje skrajne zlo.
      > Jak moze superpotezne superdobro tolerowac nawet mimialne zlo?
      > Wtedy nie jest przeciez dobrem, ale zlem!
      > 2. Wszechpoteznym, czyli mogacym stworzyc Boga potezniejszego od
      > siebie; ale wtedy juz nie jest wszechpotezny, bo ten nowy Bog jest
      > od niego potezniejszy.
      > 3. "Krolestwo jego jest z innego swiata", to po co mialby
      > on tworzyc swiat materialny? Przeciez jest on nieskonczony,
      > wiec NIC poza nim NIE jest mu potrzebne do szczescia...
      > 4. Wszechwiedza Boga kloci sie tez z jego aktywnoscia w swiecie
      > materialnym, bo wyglada, ze tworzac ten swiat dokonywal on
      > niejako eksperymentu, ale PO CO, jesli jako wszechwiedzacy
      > znal on z gory i to dokladnie wynik tegoz eksperymentu?
      > Eksperymenty przeprowadzaja tylko ograniczeni ludzcy uczeni,
      > bo nie sa nigdy w 100% pewni, ze ich terorie sa prawdziwe!
      > Bog zna zas wszystko, wiec NIE musi weryfikowac swej wiedzy, bo jest
      > on absolutnie pelna i absolutnie prawdziwa!
      > ITP. ITD.
      >
      > Wniosek: idea Boga (jako superducha, istoty z "innego swiata"),
      > jedynego, wszechpoteznego, wswzechwiedzacego, wiecznego i dobrego zarazem,
      > a jednoczesnie stworzyciela materialnego swiata jest wewnetrznie sprzeczna!
      > Nie moze miec on bowiem na raz tych wszystkich atrybutow...
      > Oczywiscie, mozecie rzec, ze rzadzi sie on inna logika.
      > Ale wtedy to juz zupelnie NIC o nim rzec nie mozna, nawet ze
      > On istnieje! I co robia wiec ci wszyscy pseudoeksperci od
      > "wiedzy o Bogu", czyli np. teologowie, jaki ma sens pranie
      > mozgow dzieciecych zwane nauka religii w szkolach?
      >
      > Kagan z pozdrowieniami

      Bog nie jest nieskonczonoscia w Twoim rozumieniu;
      jest on nieskonczona miloscia; a to zupelnie co innego;
      a wiec jest ograniczony poprzez ta swoja milosc;
      nie moze np. cie zniszczyc,bo to przeczy jego rzeczywistosci;
      On poprostu taki jest;a to ze byly rozne rzeczy na swiecie
      i ze Ty tez jestes (w koncu z tymi rzeczami najmniesze chyba zlo)
      to inna sprawa;
      a wiec nie mow mu NIE, bo On czeka ciagle na ciebie.
      wydaje mi sie ze On Cie kocha chyba nawet wiecej niz zwyklego
      czlowieka,ktory nie walczy tak jak ty o pewne wartosci.
      a wiec zwroc sie do niego,a wtedy poczujesz uspokojenie.
      On jest rzeczywistoscia ktora nie potrafi nienawidziec,bo jego
      istota jest milosc.
      to jest taka inna przestrzen, o ktorej ty dobrze wiesz.

      a wiec po co ranisz innych?
      chcesz wydobyc z nich prawde i zaklocic ich blogi spokoj?
      to,dobrze o to wlasnie chodzi,by porzez kontrapozycje dojsc
      tam dokad chcemy isc!


      • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.arts.monash.edu.au 21.03.02, 06:23
        Gość portalu: dziki napisał(a):
        > Bog nie jest nieskonczonoscia w Twoim rozumieniu;
        > jest on nieskonczona miloscia; a to zupelnie co innego;
        > a wiec jest ograniczony poprzez ta swoja milosc;
        > nie moze np. cie zniszczyc,bo to przeczy jego rzeczywistosci;
        > On poprostu taki jest;a to ze byly rozne rzeczy na swiecie
        > i ze Ty tez jestes (w koncu z tymi rzeczami najmniesze chyba zlo)
        > to inna sprawa;
        K: Jestes heretykiem i lbuznierca, bo odbierasz bogu atrybut wszechmocy i ograniczasz go!
        Poczytaj ST, zobacz jak on tam "kochal" ludzi, od pierwszych, co ich najpierw sknocil, a pozniej
        wygonil z Edenu za to, ze byli niedoskonali... jak widzisz, towj bozek to jest bozek mocno
        ulomny, czy to Jahwe czy to Jeszu...

        > a wiec nie mow mu NIE, bo On czeka ciagle na ciebie.
        > wydaje mi sie ze On Cie kocha chyba nawet wiecej niz zwyklego
        > czlowieka,ktory nie walczy tak jak ty o pewne wartosci.
        > a wiec zwroc sie do niego,a wtedy poczujesz uspokojenie.
        > On jest rzeczywistoscia ktora nie potrafi nienawidziec,bo jego
        > istota jest milosc.
        K: W to NIE uwierze, bo w/g ST (a nwet i NT) za czesto byl on okrutny...
        I gdzie byl on podczas II wojny swiat, gdzie byl on, jak Stalin budowal
        gulagi czy jak Pol Pot rzadzil w Kambodzy? Gdzie on byl, jak inkwizycja
        torturowala i zastraszala w Hiszpanii albo jak krzyzacy mordowal Prusowi? Gdzie?

        > to jest taka inna przestrzen, o ktorej ty dobrze wiesz.
        > a wiec po co ranisz innych?
        > chcesz wydobyc z nich prawde i zaklocic ich blogi spokoj?
        > to,dobrze o to wlasnie chodzi,by porzez kontrapozycje dojsc
        > tam dokad chcemy isc!
        K: Ale z ciebie dialektyk (Heglowski, niekoniecznie zaraz Marksitowski) :)
        Pozdr.
        • Gość: Kagan Bog to produkt chorych umyslow ludzkich! IP: *.vic.bigpond.net.au 29.03.02, 11:02
    • Gość: Kagan.au Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.arts.monash.edu.au 18.04.02, 07:23
      Gość portalu: Kagan napisał(a):

      > Bog to produkt chorych umyslow ludzkich
      > Poczytajcie Newsweek (Polish Ed.) Nr. 13/2001, tam jest dosc dobrze
      > wylozone, ze tzw. Bog to produkt umyslu ludzkiego, i to niezbyt
      > dobrze funkcjonujacego. Religijnosc to produkt uboczny np. padaczki,
      > wizje "polaczenia sie ze swiatem" to np. produkt zlego funkcjonowania
      > mozgu, ktory niewlasciwie interpretuje sygnaly z receptorow,
      > w wyniku czego mamy iluzje "jednosci z calym swiatem". Oczywiscie,
      > osobnik z takimi iluzjami jest narazony na atak, bo nie widzi granicy
      > miedzy "ja" i "reszta swiata", i moze np. latwo nie zauwazyc,
      > ze gdy on (ona) ma owe wizje, to znika mu (jej) np. portfel...
      > Nestety, religia to:
      > - Dla jednostki: choroba psychiczno-neurologiczna.
      > - Dla spoleczenstwa: zbiorowa psychoza, czesto objawiajaca sie
      > zbiorowa histeria.
      >
      > A tak przy okazji: jesli Bog jest niepoznawalny naszym rozumem,
      > to co robia ci szarlatani na wydzialach teologii?
      > Do roboty ich, autostrady budowac, smieci sprzatac, nad chorymi sie
      > opiekowac!
      >
      > A dualistczna natura swiatla i inne tzw. "tajemnice przyrody"
      > sa bardzo dobrze wyjasnione np. teoria superstrun (superstrings),
      > inne modele fizyczne tez latwo sobie wyobrazic,
      > jak ktos liznal nieco wyzszej matematyki (np. wielowymiarowe tablice
      > pozwalaja zrozumiec model swiata 10, czy 11 wymiarowego).
      > Kazde pojecie z fizyki mozna zrozumiec, jesli ma sie nieco
      > przygotowania matematycznego i wyobrazni (glownie przestrzennej).
      >
      > Bog zas jest sprzeczny, jako idea, bo jest np.:
      > 1. Samym dobrem i przy tym wszechpoteznym, a toleruje skrajne zlo.
      > Jak moze superpotezne superdobro tolerowac nawet mimialne zlo?
      > Wtedy nie jest przeciez dobrem, ale zlem!
      > 2. Wszechpoteznym, czyli mogacym stworzyc Boga potezniejszego od
      > siebie; ale wtedy juz nie jest wszechpotezny, bo ten nowy Bog jest
      > od niego potezniejszy.
      > 3. "Krolestwo jego jest z innego swiata", to po co mialby
      > on tworzyc swiat materialny? Przeciez jest on nieskonczony,
      > wiec NIC poza nim NIE jest mu potrzebne do szczescia...
      > 4. Wszechwiedza Boga kloci sie tez z jego aktywnoscia w swiecie
      > materialnym, bo wyglada, ze tworzac ten swiat dokonywal on
      > niejako eksperymentu, ale PO CO, jesli jako wszechwiedzacy
      > znal on z gory i to dokladnie wynik tegoz eksperymentu?
      > Eksperymenty przeprowadzaja tylko ograniczeni ludzcy uczeni,
      > bo nie sa nigdy w 100% pewni, ze ich terorie sa prawdziwe!
      > Bog zna zas wszystko, wiec NIE musi weryfikowac swej wiedzy, bo jest
      > on absolutnie pelna i absolutnie prawdziwa!
      > ITP. ITD.
      >
      > Wniosek: idea Boga (jako superducha, istoty z "innego swiata"),
      > jedynego, wszechpoteznego, wswzechwiedzacego, wiecznego i dobrego zarazem,
      > a jednoczesnie stworzyciela materialnego swiata jest wewnetrznie sprzeczna!
      > Nie moze miec on bowiem na raz tych wszystkich atrybutow...
      > Oczywiscie, mozecie rzec, ze rzadzi sie on inna logika.
      > Ale wtedy to juz zupelnie NIC o nim rzec nie mozna, nawet ze
      > On istnieje! I co robia wiec ci wszyscy pseudoeksperci od
      > "wiedzy o Bogu", czyli np. teologowie, jaki ma sens pranie
      > mozgow dzieciecych zwane nauka religii w szkolach?
      >
      > Kagan z pozdrowieniami

      • Gość: Kagan.au Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.tlsa.pl 18.04.02, 10:09
        Szykuje Mlot na Katole.....gumowy
      • Gość: Kagan.au Podbijajcie moj watek IP: *.tlsa.pl 18.04.02, 10:09
        • Gość: Kagan Re: Podbijajcie moj watek IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 30.04.02, 07:22
          I dobrze! :)
          • Gość: Kagan Re: Podbijajcie moj watek IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 07.05.02, 05:16
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > I dobrze! :)
            BARDZO DOBRZE!

          • Gość: hop Re: Podbijajcie moj watek IP: *.multicon.pl 23.07.03, 21:26
    • Gość: Kagan Bog to produkt chorych umyslow ludzkich... IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 26.04.02, 10:11
      ... stad jego kaplani, sa tak poj.bani... :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka