taxal Tusk, miło to już było 15.01.08, 06:57 Przyjemnie jest snuć wizję rozwoju kraju i ogólnego szczęścia. Premiera Donalda Tuska ta przyjemność nie ominęła. Przyjemnie jest wygrać wybory. I to szczęście stało się udziałem Tuska. Przyjemnie, miło, fantastycznie i radośnie. Tylko jak się tak wokół rozglądam, to widzę, że z dnia na dzień jest coraz mniej przyjemnie... Oczywiście wymaganie cudu od rządu Tuska po 50 dniach działania to głupota. Ale właśnie w tym momencie mam ochotę sam sobie zaprzeczyć. Bo po ilu dniach możemy wymagać cudów, które nam obiecano? Po pięćdziesięciu sześciu czy po stu dwunastu? Ile mamy czekać? Ile ma czekać Jerzy Stefaniak z Łodzi, nasz dzisiejszy bohater z pierwszej strony? On już czeka wiele, wiele lat. Podobnie jak wiele, wiele lat czekają inni renciści i emeryci. Jego sądowy pozew przeciw polskiemu państwu to wyraz determinacji i wściekłości. Na to, że przez dekady nie był traktowany poważnie. Jak on ma przeżyć, skoro na jedzenie ma 5 zł na dzień? Kiedy w niedzielę oglądałem w telewizji premiera Donalda Tuska zbierającego pieniądze na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, w mojej głowie biły się dwie myśli. Pierwsza: dobrze robi, daje nam przykład i pomaga pokrzywdzonym dzieciakom. Druga, której może powinienem się wstydzić: dlaczego nie widzę go pochylonego nad biurkiem, głowiącego się nad sprawą Jerzego Stefaniaka, lekarzy, pielęgniarek? Panie premierze, miło to już było. A teraz proszę mi pokazać ten pana cud. autor: Redaktor naczelny SE Sławomir Jastrzębowski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Klich został wyrzucony z wojska za "bunt" IP: *.wa.westnet.com.au 15.01.08, 08:08 wiadomosci.onet.pl/1673427,11,item.html "Fakt": Minister Bogdan Klich został wyrzucony z wojska w 1985 roku za "zorganizowanie buntu ogórkowego" - pisze "Fakt". Według gazety, w czasie studiów podczas szkolenia wojskowego na poligonie w Wędrzynie kapral Klich nie mógł "znieść tego, że do posiłków dodawane są zgniłe warzywa". Jak wspomina minister Klich, pobyt na poligonie to była zwykła służba, jednak posiłki pozostawiały wiele do życzenia, zwłaszcza ogórki, z których "po naciśnięciu wytryska fontanna na dwa metry". Zorganizowano protest. Za jego zorganizowanie Bogdan Klich został wydalony z poligonu i przeniesiony do rezerwy - czytamy w "Fakcie". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaja Schetyna: Religa jest autorem części reform IP: *.wa.westnet.com.au 15.01.08, 08:35 wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=8171&wid=9561090&rfbawp=1200382387.006&ticaid=152e9 Wicepremier Grzegorz Schetyna przyznaje w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej", że spora część pakietu reform zdrowotnych Ewy Kopacz to ustawy przygotowane przez Zbigniewa Religę. Polityk PO mówi, że błędem było ukrywanie tego faktu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia puste biuro poselskie Tuska IP: *.wa.westnet.com.au 15.01.08, 09:17 www.tvn24.pl/-1,1535377.1,wiadomosc.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: giop Kulczyk: Wracam do kraju, bo rządzi Tusk IP: *.wa.westnet.com.au 16.01.08, 00:18 www.dziennik.pl/gospodarka/article109123/Kulczyk_Wracam_do_kraju_bo_rzadzi_Tusk.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Platforma nie ma programu IP: *.wa.westnet.com.au 16.01.08, 05:53 Przeciwko rządowi Donalda Tuska protestują ci, którym miało się żyć lepiej Platforma Obywatelska w swojej kampanii wyborczej złożyła wiele obietnic. Wielu Polaków uwierzyło, że będzie się nam żyło lepiej. Po ponad pięćdziesięciu dniach sprawowania władzy przez PO już widać, że efekty są mizerne. Jeśli zapowiada się zmiany, to trzeba być konsekwentnym, trzeba je realizować. Rząd padł ofiarą nadmiernie rozbudzonych oczekiwań. Dlatego trudno się dziwić, że protestują wszyscy ci, którym miało się żyć lepiej. Głównym zarzutem Platformy wobec PiS był brak kadr przygotowanych do sprawowania władzy. Obecna sytuacja wyraźnie wskazuje na to, że ten sam zarzut moglibyśmy wysunąć w stosunku do PO. Z resortów rządu Donalda Tuska odchodzą wiceministrowie, gdyż okazuje, że są niedostatecznie przygotowani do pracy. Kolejne dymisje nie tyle świadczą o nieudolności samego premiera, co o nieodpowiednim doborze osób na poszczególne stanowiska. Diagnoza ta sprawdza się także w przypadku Pawła Grasia. Należało się przecież spodziewać, że może mieć on wyższe aspiracje niż bycie sekretarzem w Kancelarii Premiera i będzie się czuł niekomfortowo, pełniąc funkcję, która ogranicza jego możliwości działania. Największą porażką rządu jest służba zdrowia. Minister Ewa Kopacz zdecydowanie nie była przygotowana do pracy. Nikt nie oczekiwał od niej rewolucyjnych reform w bardzo krótkim czasie, ale liczyliśmy przynajmniej na zestaw pomysłów, które mogłaby dalej konsultować. Problem niewystarczających wynagrodzeń lekarzy istniał od dawna, jednak minister Kopacz zachowywała się tak, jakby po raz pierwszy o nim słyszała. Wyraźnie widać, że Ministerstwo Zdrowia korzysta z pomysłów swoich poprzedników, zwłaszcza profesora Religi, jednocześnie nie posiadając własnych. Musi to budzić zdziwienie, zwłaszcza w konfrontacji z wcześniejszymi wypowiedziami minister Kopacz, że zarówno ona, jak i PO dobrze wiedzą, jak ma wyglądać reforma, mało tego, że ta reforma jest już przygotowana. Ostatecznie w kwestii służby zdrowia rząd pozostawił pole do działania prezydentowi, a gdy już Lech Kaczyński się tym zainteresował, jego inicjatywy zostały nazwane polityczną hucpą. Przecież jeszcze nie tak dawno zachowanie PiS wobec pielęgniarek nazywane było przez Platformę skandalem. Co dziś robi PO? Też nie prowadzi rozmów z pielęgniarkami. Prócz pielęgniarek strajkują lekarze, górnicy i na pewno na tym się nie skończy. Jeżeli pracownicy służby zdrowia dostaną podwyżki, to o pieniądze upomną się inni niezadowoleni. Wobec tego, że z ust premiera padły słowa zapowiadające od nowego roku podwyżki dla nauczycieli, a ich nie otrzymali, należy się spodziewać również ich strajku. To także będzie konsekwencja rozbudzonych oczekiwań i braku gotowego planu rozwiązania problemu. Kolejna sprawa to resort sprawiedliwości. Pod adresem ministra Ćwiąkalskiego padają zastrzeżenia natury formalnej, dotyczące tego, że człowiek zaangażowany w jakikolwiek sposób w obronę osób, którymi dziś interesuje się prokuratura, nie powinien być ministrem sprawiedliwości. Można się z tym zgodzić, gdyż w krajach o utrwalonej demokracji taka nominacja nie mogłaby mieć miejsca. Partia rządząca myśląca poważnie o kraju, a zarazem o swojej przyszłości, nie doprowadziłaby do sytuacji, w której daje politycznym przeciwnikom argumenty do krytyki. Z góry można było przewidzieć, że takie posunięcie będzie miało swoje konsekwencje i rząd będzie za to atakowany. I nie zgadzam się z zarzutami pod adresem nowej koalicji rządzącej, iż są obrońcami układu, nie widać jednak zapału do rozliczania ludzi z nim związanych. Minister Ziobro miał zarówno dobre, jak i złe propozycje, i wszystko, co sensowne, należało przejąć i kontynuować. Własnego autorytetu nie buduje się na totalnej negacji poprzedniej ekipy. Jeśli chodzi o politykę zagraniczną, rząd premiera Tuska na razie osiągnął tylko sukcesy w sferze werbalnej, dotyczy to nawet zapowiedzianego uzyskania od Rosji zniesienia embarga na mięso. Rozszerzenie strefy Schengen to sukces wspólny obecnego i poprzedniego rządu. Pytanie kluczowe brzmi: czy nowa ekipa ma pomysł na naszą pozycję w Unii Europejskiej? I kwestia szczegółowa: Jakie stanowisko ma rząd polski w sprawie gazociągu bałtyckiego? Analizując problem tarczy antyrakietowej, to nie wiadomo właściwie, jaką politykę prowadzimy w stosunku do Stanów Zjednoczonych. Zgadzam się z tym, że o tarczy powinniśmy rozmawiać również z Rosją, ale z pozycji członka Unii Europejskiej i sojusznika USA. Na dokładkę rząd zafundował nam huśtawkę ideologiczną. W sporach o in vitro, CBA, czy o religię na maturze wpadł w sidła własnej niekompetencji. Brak określonego stanowiska w tych sprawach doprowadził do chaosu informacyjnego i nawet premier Tusk nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, jakie jest jego zdanie w tych kwestiach. To także jest problem braku określonego planu działania. I ostatnie pytanie: co dalej? Rząd jak najszybciej powinien zastanowić się nad tym, co chce zrobić w Polsce. Program rządu może się nam podobać albo nie, natomiast trudno oceniać coś, czego nie ma. Mam zatem nadzieję, że Platforma Obywatelska nie stanie się zakładnikiem swoich wyborczych obietnic, a znajdzie sposób naprawy państwa, nie unikając przy tym ryzykownych decyzji, które mogą przynieść nawet spadek notowań. Dorota Gawryluk Dziennikarka radiowo-telewizyjna, publicystka TV Biznes. Ma 36 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Zaiskrzyło na linii górniczy związkowcy - rząd IP: *.wa.westnet.com.au 16.01.08, 07:29 Zaiskrzyło na linii górniczy związkowcy - rząd Trzech związkowców, którzy dowodzą akcją protestacyjną w kopalni "Budryk" w Ornontowicach, ma przechlapane u Waldemara Pawlaka. Wicepremier oskarżył ich o radykalizm i zarzucił im, że działają przeciwko całemu przemysłowi węglowemu. Wypowiedź rozsierdziła żony strajkujących od miesiąca górników. Dziś 40 z nich wybiera się do stolicy. Wiesław Wójtowicz (48 l.), Grzegorz Bednarski (50 l.) i Krzysztof Łabądź (37 l.). To właśnie na tych związkowców padł gniew Pawlaka. Wczoraj wicepremier i jednocześnie minister gospodarki na tercecie z "Budryka" nie pozostawił suchej nitki. Żywcem nie weźmiecie! - Niedopuszczalne jest, aby trzech bardzo radykalnych działaczy związkowych mogło doprowadzić do destabilizacji całego przemysłu węglowego - mówił w wywiadzie dla Radia Zet Waldemar Pawlak. Dramatyczna sytuacja w "Budryku" wczoraj zaostrzyła się jeszcze bardziej. Po tym, jak zerwane zostały rozmowy z zarządem Jastrzębskiej Spółki Węglowej, górnicy ponownie rozpoczęli podziemną okupację kopalni. Według komitetu strajkowego, w akcji prowadzonej 700 metrów pod ziemią bierze udział 150 osób. Kolejnych czterech zdecydowało się na poziomie 1000 metrów rozpocząć głodówkę. - Żywcem nas nie weźmiecie! Chcecie nas stąd wynieść, to chyba w plastikowych workach! - krzyczeli wczoraj górnicy, którzy po południu zgromadzili się przy bramie kopalni. Okłamują premiera? Trzej związkowcy nie kryją zaskoczenia wypowiedzią Waldemara Pawlaka, który obarczył ich winą za przedłużający się strajk. Dziś mija już 31. doba protestu. - Wicepremier Pawlak najwyraźniej jest dezinformowany w sprawie tego, co dzieje się na kopalni - mówi Wiesław Wójtowicz. - Chcemy, aby wicepremier znalazł dla nas czas i spotkał się z choć jednym przedstawicielem strajkującej załogi. Wtedy dopiero pozna nasze racje - dodaje. Za liderami związków zawodowych murem stoją górnicy. Tłumaczą, że strajkują, bo nie mają innego wyjścia. - Do emerytury został mi rok, mógłbym mieć wszystko w nosie. Nie mogę jednak patrzeć na to, co z nami robią - podkreśla Krzysztof Kapciak (52 l.), górnik dołowy. - Pracuję na ścianie, zarabiam 1900 złotych na miesiąc. Dlaczego mamy zarabiać mniej, niż górnicy z innych kopalń Jastrzębskiej Spółki Węglowej? - pyta górnik. Inspektor nie zjechał Tymczasem sytuacją w kopalni coraz bardziej jest zaniepokojony Wyższy Urząd Górniczy, który już tydzień temu, ze względu na rosnące zagrożenie pożarowe, nakazał wznowienie wydobycia w zakładzie. Przedstawiciele WUG twierdzą, że we wtorek nie został wpuszczony do kopalni inspektor, który miał skontrolować stan bezpieczeństwa w zakładzie. Związkowcy przekonują, że inspektor nie zjechał na dół, bo został uprzedzony, że komitet protestacyjny nie jest w stanie... zapewnić mu bezpieczeństwa. autor: Ornontowice, Przemysław Malisz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mario Platforma przegrywa służby specjalne? IP: *.wa.westnet.com.au 16.01.08, 07:34 www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2008011602 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Inflacja atakuje IP: *.wa.westnet.com.au 16.01.08, 07:58 www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2008011606 Inflacja atakuje Nasze pieniądze Jak poinformował wczoraj Główny Urząd Statystyczny, inflacja w grudniu ub. roku wzrosła o 4 proc. wobec analogicznego okresu roku 2006. Prawie dwukrotnie szybciej (7,9 proc.) rosły ceny żywności i napojów bezalkoholowych. Najbardziej jednak zdrożały paliwa, bo aż o 18,1 proc. Nie ma już wątpliwości, że cel inflacyjny ustalony przez Radę Polityki Pieniężnej został trwale przekroczony. Według RPP, inflacja w roku ubiegłym miała wynieść 2,5 proc. plus minus 1. Nie pomogły czterokrotne podwyżki stóp procentowych po 0,25 pkt. proc. Oznacza to, że następne podwyżki są nieuniknione. Rada chce zniechęcić nas w ten sposób do brania kredytów. Pieniądze z tego źródła powodują bowiem, że więcej kupujemy i nakręcamy spiralę wzrostu cen. Dariusz Filar, członek RPP, nie wyklucza, że w tym roku stopy także wzrosną czterokrotnie. Pierwszy raz prawdopodobnie w styczniu. (...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Palikot sms-em odwołał posiedzenie komisji IP: *.wa.westnet.com.au 16.01.08, 12:11 wiadomosci.onet.pl/1674340,11,item.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: megi za co kaza placic w szpitalu IP: *.wa.westnet.com.au 17.01.08, 00:54 www.dziennik.pl/polityka/article109754/Zobacz_za_co_kaza_ci_zaplacic_w_szpitalu.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc PO osuwa sie na dno IP: *.wa.westnet.com.au 17.01.08, 06:01 www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2008011711 przed panią minister stanęło niewykonalne zadanie. Ewa Kopacz wie, że przedstawienie koszyka równoznaczne jest z otwarciem dyskusji o pieniądzach. Jeśli do tego dojdzie, to są dwa wyjścia: albo tysiące procedur wypadną z koszyka (a wtedy wściekli wyborcy spalą i powieszą Platformę), albo okaże się, że rząd musi jednak znaleźć 6 – 10 dodatkowych miliardów złotych na wprowadzenie owego wynalazku w życie. Wyobrażacie sobie, co stanie się, jeśli rząd te pieniądze znajdzie? W kolejce po swoje ustawią się: nauczyciele, policjanci, kolejarze, górnicy, pracownicy administracji państwowej... Ich roszczenia nie będą miały charakteru politycznego. Ludziom będzie chodziło jedynie o kasę. Ostatecznie jesteśmy w Unii, ceny mamy unijne, a płace jak w Bangladeszu. Oto prawdziwy dylemat rządu Donalda Tuska. Zwiększenie wydatków na ochronę zdrowia (ergo płac lekarzy, pielęgniarek i reszty personelu medycznego) może stać się iskrą, która wywoła kolejne protesty. Utrzymanie wydatków na ochronę zdrowia na dotychczasowym poziomie też wywoła protesty, ale może mniejsze. Wniosek płynący z poważnej dyskusji nad koszykiem może być tylko jeden – należy zwiększyć wydatki na ochronę zdrowia. A Platforma Obywatelska już powiedziała, że tego nie chce. W ub. tygodniu premier Tusk i minister Kopacz solennie zapewniali, że do końca tygodnia przedstawią koszyk w formie poselskiego projektu ustawy (będzie to już czwarte podejście). Może kiedyś to zrobią... A potem łagodnie osuną się na polityczne dno. Bo koszyk świadczeń gwarantowanych to bardzo gorący kartofel. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Chcą zlikwidować Kartę Nauczyciela! IP: *.wa.westnet.com.au 17.01.08, 06:59 www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2008011704 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: don Szpitale z bólem brzucha IP: *.wa.westnet.com.au 17.01.08, 07:14 Na Banacha wkrótce zabraknie chirurgów, na Niekłańskiej zastrajkują pielęgniarki. Od niedzieli izba przyjęć szpitala na Banacha może być bez ostrego dyżuru. Oznacza to, że pacjenci z całej Warszawy, którzy wymagają natychmiastowej operacji, będą musieli szukać pomocy gdzie indziej. W klinice chirurgii ogólnej i chorób klatki piersiowej na Banacha lekarze policzyli, że 20 stycznia kończą im się miesięczne limity dyżurów. W niedzielę, kiedy przypada im ostry dyżur, na izbie przyjęć nie będzie miał kto przyjść do pracy! Pacjenci będą więc musieli szukać pomocy w innych szpitalach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Żony górników pocałowały klamkę IP: *.wa.westnet.com.au 17.01.08, 07:41 Wicepremier Pawlak nie wysłuchał ich postulatów, bo go nie było – To już nie jest PRL, żeby sprawy górnictwa załatwiać w stolicy – powiedział wicepremier Waldemar Pawlak. Do Warszawy przyjechała grupa kilkudziesięciu żon górników. I nie zamierza wyjeżdżać. Kobiety wręczyły przedstawicielce Ministerstwa Gospodarki petycję, w której opisana jest sytuacja w kopalni „Budryk”. Zgodziły się również na rozmowy w Centrum Dialogu Społecznego, gdzie spotkają się z pracownikami resortu. Wicepremier grozi – Nie możemy dopuścić do sytuacji, że ten, kto głośniej krzyczy, dostaje więcej – skomentował Pawlak żądania strajkujących górników. Dodał, że na 130 tys. osób pracujących w tej chwili w polskim górnictwie protestują tylko pracownicy „Budryka”, choć też mieli zagwarantowane podwyżki. Pod Ministerstwem Gospodarki zjawiło się wczoraj 50 żon górników z kopalni „Budryk”, które oczekiwały, że będą mogły porozmawiać z wicepremierem. Nie zastały go jednak, bo miał zaplanowaną wizytę w Lublinie, gdzie uczestniczył w opłatku PSL, a także miał spotkać się ze studentami KUL. Żony górników spotkały się z Aleksandrą Magaczewską – dyrektor departamentu górnictwa Ministerstwa Gospodarki oraz z dwojgiem senatorów ze Śląska – Marią Pańczyk i Antonim Motyczką (oboje z PO). Przed rozpoczęciem negocjacji doszło do zamieszania, gdyż chcieli w nich uczestniczyć przedstawiciele Sierpnia 80. Na ich wejście nie zgodziły się jednak żony górników. Ludzie głodują Od miesiąca w „Budryku” w Ornontowicach trwa protest na tle płacowym. Do 10 wzrosła już liczba górników prowadzących protest głodowy ponad 1000 metrów pod ziemią. Rano do głodówki przyłączyły się cztery osoby. Pozostałych sześciu górników głoduje od wtorku. Na innym poziomie kopalni, 700 metrów pod ziemią, protest okupacyjny prowadzi 150 górników. Kilkuset okupuje zakład na powierzchni. Będzie bitwa Protestujący mówią, że mają informacje o planowanym „rozwiązaniu siłowym” w kopalni. – Życzę powodzenia tym, którzy przyjdą na tak zdeterminowanych górników – ostrzega Krzysztof Łabądź z Sierpnia 80. W kopalni może dojść do rozruchów. Według przedstawicieli tego związku, z całej Polski i z zagranicy napływają sygnały poparcia dla strajkujących w „Budryku”, wyraził je m.in. znany brytyjski reżyser Ken Loach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Kolejna dymisja w rządzie Tuska IP: *.wa.westnet.com.au 18.01.08, 01:44 www.tvn24.pl/-1,1535735,wiadomosc.html Wiceminister środowiska Andrzej Markowiak podał się do dymisji - dowiedziała się telewizja TVN CNBC Biznes. Przed kilkoma dniami media informowały, że Markowiak może odejść ze stanowiska z powodu problemów lustracyjnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Dialog tylko w opozycji IP: *.wa.westnet.com.au 18.01.08, 05:05 www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2008011805 Żony górników wracają na Śląsk Podczas protestu pielęgniarek przeciwko rządowi Jarosława Kaczyńskiego politycy PO częstowali strajkujące kanapkami. Dziś, gdy ekipa Donalda Tuska znalazła się u władzy, apelujące o kilkanaście minut rozmowy żony górników z Budryka poczęstowano pogardą, lekceważeniem i kazano wracać na Śląsk. Aż trudno uwierzyć, że popierająca jeszcze niedawno postulaty wszelkich grup społecznych Platforma dziś nie chce ustąpić im ani na krok, podobnie jak wcześniej ekipa Jarosława Kaczyńskiego. Widać to na przykładzie protestu w kopalni Budryk. Premier Donald Tusk poinformował wczoraj, że strajkujący pod ziemią górnicy nie powinni liczyć na żadne ustępstwa. Nie zamierzał też wysłuchać żon protestujących górników, które w środę przyjechały ze Śląska do Warszawy, by porozmawiać z wicepremierem i ministrem gospodarki Waldemarem Pawlakiem o sytuacji w górnictwie. Ten zaś nie przebiera w słowach krytykując zarówno górników, jak i ich żony. W czwartek obwieścił, że mimo iż jest w Warszawie, to nie spotka się z kobietami. – Nie ma potrzeby dodatkowych spotkań, ponieważ te sprawy nie są prowadzone przez panie, a przez związkowców z „Sierpnia ’80”. Nie wolno ulegać eskalacyjnym postawom – przekonywał Pawlak. Dzień wcześniej Pawlak też nie chciał z kobietami rozmawiać. Zarzucił im, że są narzędziem w rękach związkowców. Nie czekał długo na ripostę górników. – Pawlak zachowuje się tak, jakby bał się z nimi spotkać – powiedział „TRYBUNIE” Krzysztof Łabądź, szef WZZ „Sierpień ’80” w kopalni Budryk. (...) * * * Dwie twarze wicepremiera Co pisał Waldemar Pawlak w swoim blogu (pamiętniku) internetowym podczas ubiegłorocznego protestu pielęgniarek przed Kancelarią Premiera: * ,,Dlaczego premier, który ma czterech wicepremierów, obawia się rozmów z pielęgniarkami? Czyżby cztery pielęgniarki przez cztery dni pokonały IV RP?’’. (24.06.2007) * ,,Nie jest ujmą dla premiera, żeby porozmawiać z pielęgniarkami w takiej sytuacji. Ta rozmowa to jest też pewien rodzaj szacunku dla ludzi tego zawodu, dla tych pań, które ciężko pracują za nieduże pieniądze’’. (25.06.2007). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: henio Policja pyta o nauczycieli IP: *.wa.westnet.com.au 18.01.08, 08:01 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4847728.html Policjant przyszedł do gimnazjum i pytał dyrektora, kto jedzie na manifestację. Z lekcji wywołano nauczycielkę, która rok temu protestowała. Policjant przy dyrektorze spisał jej dane - mówi Grzegorz Gruchlik, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego w woj. kujawsko-pomorskim. - To związek, nie dyrektorzy szkół, organizują manifestację. Policja powinna mnie pytać - dodaje. ZNP twierdzi, że podobnie było w innych regionach. Celina Stasiak, prezes lubelskiego ZNP, zażądała wyjaśnień od komendy wojewódzkiej. - W grudniu Komenda Stołeczna wysłała do nas pismo, w którym prosi o rozpoznanie, jak wielu nauczycieli jedzie na manifestację do Warszawy. Ustawa o policji zobowiązuje nas do zapewnienia bezpieczeństwa na imprezach masowych - mówi Anna Smarzak z zespołu prasowego komendy wojewódzkiej w Lublinie. - Informację przekazaliśmy dzielnicowym. Nie określaliśmy, w jaki sposób realizują to polecenie - dodaje. Mariusz Mrozek z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji: - Nie występowaliśmy o podawanie danych osobowych manifestantów. Chcemy wiedzieć, ile autokarów przyjedzie w piątek do Warszawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moni Działaczka młodzieżówki PO została wiceministrem IP: *.wa.westnet.com.au 18.01.08, 08:28 wiadomosci.onet.pl/1675707,11,item.html Jak tak dalej pójdzie, to sprzątaczka Tuska obejmie stanowisko w rządzie Tuskmenistanu. Ciekawe jak potoczą się losy PiSowskiego zdrajcy Sikorskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Protesty w całym kraju IP: *.wa.westnet.com.au 19.01.08, 03:41 wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=9911&wid=9575809&rfbawp=1200710347.015&ticaid=15344 W Warszawie 12 tysięcy nauczycieli domagało się podniesienia pensji - nawet o połowę. Podobne protesty przetaczają się przez cały kraj. Podwyżek domagają się sędziowie, rejenci, lekarze, pielęgniarki, kolejarze i górnicy - akcentuje "Rzeczpospolita". To prawda, że wielu pracowników sektora publicznego zarabia zbyt mało albo ich podwyżki są znacznie niższe od wzrostu płac w prywatnych firmach. Dlatego mają prawo do walki o wyższe wynagrodzenia. Problemem jest to, że wszystkie żądania kierowane są do rządu - nawet jeżeli pensje płacą samorządy, teoretycznie samodzielne szpitale czy kopalnie będące odrębnymi spółkami. Dziś prawie każdy spór płacowy w naszym państwie kończy się zablokowaniem najważniejszych ulic w stolicy. REKLAMA Czytaj dalej Zdaniem publicysty Pawła Jabłońskiego, to wszystko dlatego, że w Polsce mamy za dużo państwa, a w dodatku to państwo jest za słabe. Górnicy nie chcą negocjować z dyrekcją kopalń, bo tak naprawdę decyzje podejmuje wicepremier. Nauczyciele nie rozmawiają z samorządami, ale demonstrują przed ministerstwem. Wszystko to efekt rozbudowanego sektora publicznego. Gdyby większość szpitali i szkół była prywatna, to ich pracownicy kłóciliby się o pensje z właścicielami, a nie z premierem. Nie oznacza to oczywiście, że budżet powinien przestać finansować oświatę czy służbę zdrowia i że za wszystko obywatele mieliby płacić z własnej kieszeni. Nie. Chodzi tylko o to, by jak najwięcej szkół i szpitali należało do prywatnych właścicieli. To oni powinni negocjować z państwem zasady finansowania, a z pracownikami wysokość pensji. Jednak taka zmiana wymagałaby zupełnie innego spojrzenia na państwo. Jego zadaniem powinno być tylko wyznaczanie i egzekwowanie ogólnych zasad współżycia i działania obywateli, firm i instytucji. Im mniej zadań będzie miało państwo, tym będzie tańsze i bardziej sprawne. Dlatego dobrze, że powstają - opisywane w "Rz" - projekty ustaw upraszczających życie Polaków i funkcjonowanie przedsiębiorstw. Likwidacja przepisów z czasów PRL, choćby takich jak obowiązek meldunku na czasowy pobyt, oznacza nie tylko powrót do normalności demokratycznego państwa. To także prosta droga do niższych podatków - uważa publicysta "Rzeczpospolitej". (PAP) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: don "Dziennik" dotarł do stenogramów IP: *.wa.westnet.com.au 19.01.08, 03:51 wiadomosci.onet.pl/1676317,11,item.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kol Re: "Dziennik" dotarł do stenogramów IP: *.wa.westnet.com.au 19.01.08, 04:12 www.tvn24.pl/-1,1535883,wiadomosc.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc caly stenogram IP: *.wa.westnet.com.au 19.01.08, 04:24 www.dziennik.pl/polityka/article110758/Przeczytaj_jak_prezydent_klocil_sie_z_premierem.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Spięcie pomiędzy Tuskiem a oficerami BOR IP: *.wa.westnet.com.au 19.01.08, 03:53 wiadomosci.onet.pl/1676311,11,item.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mario Tusk zaskoczony IP: *.wa.westnet.com.au 19.01.08, 03:58 Gabinet Donalda Tuska zdaje się być wielce zaskoczony, że różne grupy Polaków upominają się o swoje. Przecież otrzymaliśmy wszyscy obietnice głębokich zmian, odnowy życia społecznego, podwyżek dla budżetówki i wielu jeszcze innych łakoci. Po cóż więc upominamy się, głupi, o więcej? Czego jeszcze chcemy od rządu wszelkiej dobroci, od twórców najjaśniejszej, a nie jakiejś tam numerowanej Rzeczypospolitej? Chcemy jednego – by nie traktować nas jak frajerów. Skoro coś w kampanii wyborczej obiecano, to trzeba bez łaski wypłacić. A na przyszłość nie rzucać słów na wiatr, bo nawet najbardziej naiwni w takie bajki nie uwierzą. O czym całkiem niedawno przekonał się poprzednik pana Tuska. Kto o tym zapomni, skończy jak były, na szczęście, premier... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Do Irlandii nie jedziemy, IP: *.wa.westnet.com.au 19.01.08, 03:59 Do Irlandii nie jedziemy, polskie dzieci uczyć chcemy”, „Edukacja na OIOM-ie” – skandowali pod siedzibą premiera Donalda Tuska nauczyciele. W piątek przyjechało ich do Warszawy 12 tys. Organizator demonstracji, Związek Nauczycielstwa Polskiego, domaga się 50-proc. podwyżek zarobków „belfrów”. Sprzeciwia się też pomysłom minister edukacji Katarzyny Hall – urynkowienia edukacji, zniesienia Karty Nauczyciela i wprowadzenia tzw. bonu oświatowego. Najbardziej bolesną sprawą są jednak płace. Nauczyciele czują się oszukani przez Platformę Obywatelską, która obiecywała w kampanii wyborczej zdecydowane podwyżki płac w budżetówce. Później premier Tusk obiecywał w Sejmie, że płace w oświacie wzrosną o 15 proc. Po przedstawieniu przez MEN rozporządzenia płacowego, okazało się, że wzrosną średnio o ok. 10 proc. Resort proponuje 200 zł dla stażystów i 185 zł dla nauczycieli dyplomowanych. 600 zł dla nauczycieli stażystów i 1100 zł dla dyplomowanych – odpowiada na to ZNP. Rząd twierdzi, że na tyle go nie stać. – Przed wyborami pełne usta, po wyborach kasa pusta – krzyczeli manifestanci. Delegacja ZNP złożyła petycje z postulatami na ręce premiera, minister Hall, marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego i do wszystkich klubów parlamentarnych. Do manifestujących wyszli jedynie politycy Lewicy i Demokratów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc nagrania mp3 z kłótni Tuska z Kaczynskim IP: *.wa.westnet.com.au 19.01.08, 21:20 wiadomosci.onet.pl/1676545,11,item.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: nagrania mp3 z kłótni Tuska z Kaczynskim IP: *.wa.westnet.com.au 19.01.08, 21:23 Kancelaria Premiera umieściła na swojej stronie internetowej pliki mp3 z nagraniem z Rady Gabinetowej z 14 stycznia, poświęconej ochronie zdrowia. Zamknięte posiedzenie trwało ok. 45 min. 10 plików mp3 można znaleźć, wchodząc na główną stronę Kancelarii Prezesa Rady ministrów. W sumie to ok. 48 min. nagrań. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Toni Tusk nagrywal po cichu narade, ale syf IP: *.wa.westnet.com.au 19.01.08, 21:26 kompletny syf Odpowiedz Link Zgłoś