Dodaj do ulubionych

1981. Cel: Kraków

13.12.07, 02:48
2 rzeczy jakoś mi nie grają:
- ile konkretnie czasu można zaoszczędzić przez siedzenie cały czas w
maszynach? kilkanaście sekund? A jakie koszty - zmęczenie, znużenie?
- co by było, gdyby Jaruzelowi powinęła się noga, zaczęły się walki, wojna
domowa? Wojsko radzieckie nie przyszłoby już z pomocą?
Obserwuj wątek
    • kolejar 1981. Cel: Kraków 13.12.07, 04:47
      Ja ten wywiad odbieram jako typowy element gry (post)sowieckiej, która ma na
      celu usprawiedliwienie Jaruzela i nic więcej. Spostrzeżenia przedmówcy dobrze
      pasują do tego obrazu. Sowieci jednak byli dalecy od interwencji zbrojnej w PRL
      - wierzyli Jaruzelowi i on misję wykonał. W tamtym czasie Afganistan już trwał
      na dobre - niech nikt się nie da zmylić opowieściami, że jeszcze nic nie było.
      Nie, to jedno, wielkie kłamstwo i mistyfikacja. Za dużo kumałem i kumam, żeby
      tak dawać się w bambuko robić.
      • marcus_crassus Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 07:19
        wiadomosci.onet.pl/1657509,11,item.html
        czy naprawde nie ma juz elementarnego wstydu zeby taka ciemnote
        wciskac?
        • mlody-inwestor Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 07:30
          IPN nie jest obiektywny bo sklada sie tylko z Polakow ktorzy nie przepadali za komunizmem...

          Stan wojenny byl jedyna sluszna decyzja rzadu PRL. Pozwolilo to na pozniejsza bezkrwawa zmiane rzadow (vide obrady okraglego stolu).

          Nawet USA bralo pod uwage interwencje Rosji. Co wiecej sami rosjanie brali to pod uwage ale tylko jako "ostatecznosc". Sa na to dokumenty w IPN.


          ps. widze ze masz faszystowskie poglady. Taka mieszanka lewaka i faszysty.
          • aardvaark Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 08:10
            > IPN nie jest obiektywny bo sklada sie tylko z Polakow
            > ktorzy nie przepadali za komunizmem...

            No tak. Powinni tam dokooptować paru ubeków i Wolińską-Brus. Wtedy IPN byłby
            obiektywny. BTW: dużo znasz osób, które przepadają za komunizmem? To Twoi bliscy
            znajomi?

            > Stan wojenny byl jedyna sluszna decyzja rzadu PRL.

            Był słuszny dla tych Twoich znajomych, którzy przepadali za komunizmem; dla mnie
            nie był. A nawet założywszy, że była to słuszna decyzja, to szanse z niej
            wynikające (Jaruzelski miał pełnię władzy - mógł przeprowadzić reformy
            gospodarcze i wyprowadzić kraj na prostą) zostały zmarnowane. I już choćby za to
            Jaruzelskiego trzeba mieć za trepa z zakutym łbem.

            > Pozwolilo to na pozniejsza bezkrwawa zmiane rzadow
            > (vide obrady okraglego stolu).

            Bezkrwawą powiadasz? A takie nazwiska jak ks. J. Popiełuszko, Piotr Bartoszcze,
            ks. Sylwester Zych kojarzysz? A może słyszałeś coś o kopalni Wujek? A może wiesz
            co się działo w 1982 w Lubinie?

            > Nawet USA bralo pod uwage interwencje Rosji.

            Każdą ewentualność trzeba rozważyć. Jakoś mnie nie dziwi, że USA brały pod
            uwagę, że kacapy będą bronić swoich polskich pomagierów.

            > Co wiecej sami rosjanie brali to pod uwage ale tylko jako
            > "ostatecznosc". Sa na to dokumenty w IPN.

            Rzuć linkiem do strony IPN z tymi dokumentami.

            > ps. widze ze masz faszystowskie poglady.
            > Taka mieszanka lewaka i faszysty.

            Zgodnie z Prawem Godwina przegrałeś dyskusję, młody i głupi inwestorze.
            • mr_perfekt_2 Bravo aardvaark - to było bezkrwawe zwycięstwo 13.12.07, 08:47
              Niestety propaganda robi swoje i wielu ludzi przyjmuje ciemnotę
              wciskaną na pierwszych stronach gazet i w serwisach informacyjnych.

              A co do ofiar (których nie było) to najlepiej przejść się dzisiaj na
              Krakowskie Przedmieście. Jest fajna wystawa IPN.
              • znajomy_jennifer_lopez Rosjanom zalezalo na interwencji Jaruzelskiego 13.12.07, 10:56
                Ruski chcieli miec w Polsce porządek, najlepiej jednak zeby
                zrobili go sami Polacy poniewaz:
                a) nie zalezało im na łupach wojennych - i tak brali co chcieli,
                wiec atak wojsk zza granicy i z ruskich baz w Polsce im sie nie kalkulowal
                b) straty polityczne - raz ze wzroslyby nastroje antyrosyjskie w Polsce, kto wie po ktorej stronie staneloby wojsko? Mogły wystapic jakies lokalne sabotaze dezercje, zamachy - to byłaby wojna z Ruskami a nie ze swoimi. Druga sprawa to arena miedzynarodowa - interwencja Rosjan na pewno spotkałaby sie z jakąś reakcją świata. Reasumujac - nieopłacalne
                c) koszty operacji. Żeby jednak przekonać towarzysza Jaruzelskiego do właściwego postepowania zorganizowali manewry, loty ćwiczebne i koncentracje wojsk pod granicą - żeby wiedział ze towarzysze radzieccy sa tuż tuż. Mysle jednak ze sama akcja miała załozenie propagandowe i był to kamuflaż. Gdyby chcieli to by weszli
                d) Gdyby jednak Jaruzelski nic nie zrobil i ustrój w Polsce był zagrożony nie zawahaliby sie - w tym czasie nie było szans i nie byli w stanie pozwolic sobie na wyrośniecie samorządnego wolnego państwa "w sercu Układu Warszawskiego".
                e) Mysle wiec ze tow. Siergiej z opowiastki uczestniczył w cwiczeniach mistyfikacji-przygorowań do desantu w Polsce: operacja udała sie w 400%, po pierwsze Jaruzelski zrobił co miał zrobić, po drugie - jego operacja została usprawiedliwiona (jako mniejsze zło) c) był spokój jak chcieli Ruski d) winny i tak był Jaruzelski (embargo) a nie Rosjanie.
                Słuszna decyzja towarzysza choc pewnie jeszcze latami beda trwały spory
                • loppe Jeśli nie groziła nam intwerwencja rosyjska w 1981 13.12.07, 11:24
                  to dlaczego nie przepędziliśmy komunistów?:)

                  ps. gdy nie groziła interwencja rosyjska w 1989r. - i Polska, i NRD,
                  i Czechy paroma manifestacjami obaliły komunę, jednym paluszkiem
                  mozna powiedzieć

                  więc, dlaczego w 1981 nie obalilismy tej słabiutkiej nie popieranej
                  już przez moc rosyjska komuny?:))
                  • loppe Co się stało z Polakami:) 13.12.07, 11:28
                    w 1830, 1861, 1944 trzeba było obcych wojsk by pokonać Polaków a w
                    1981....?:)
                    • mlasskacz głupiś jak but. Ruscy na pewno by weszli,ale jakby 13.12.07, 12:51
                      już weszli, to marnie by z nami było. Byłaby powtórka z Powstania Styczniowego, egzekucje i zsyłki.
                      • j_karolak Artykuł tak rzetelny, jak pisownia redaktora 13.12.07, 13:15
                        "Służba zagranicą"

                        GW posłuży się każdym kłamstwem byle wybielić komuchów - żałosne.
                        • krzych.korab Dzisiaj "solidarność" wierzy w dokumenty KPZR a 13.12.07, 13:46
                          kiedy mówili że jest dobrobyt i demokracja to nie wierzyli.Oto jak
                          wierzymy w to co nam wygodne.
                          • loppe Re: Dzisiaj "solidarność" wierzy w dokumenty KPZR 13.12.07, 13:52

                            po prostu ruskie reflektowały tylko na satelitów które same się
                            trzymały imperium bo ruskiem się nie chciało za morde trzymać innych
                            narodów:)
                          • elephant_tusk Re: Dzisiaj "solidarność" wierzy w dokumenty KPZR 14.12.07, 08:03
                            krzych.korab napisał:

                            > kiedy mówili że jest dobrobyt i demokracja to nie wierzyli.Oto jak
                            > wierzymy w to co nam wygodne.

                            O dobrobycie mówili do nas - to była propaganda, zresztą nieudolna,
                            bo każdy widział, jak jest.

                            O konieczności załatwienia "Solidarności" rękami komunistów polskich
                            i o tym, żeby gen. Jaruzelski na nich nie liczył, mówili we własnym
                            gronie. Nie musieli się wzajemnie oszukiwać. Stenogramy z posiedzeń
                            Politbiura KPSS (KPZR) zeskanował Władimir Bukowski w czasach
                            głasnosti za Gorbaczowa.

                            Wiarygodność dokumentów określa się w kontekście.
                      • dobromir78 Re: głupiś jak but. Ruscy na pewno by weszli,ale 14.12.07, 14:44
                        Nie musieli wchodzić. Oni już tu byli. Co wyście się tak uparli z
                        tym "wchodzeniem"? Sama Legnica była praktycznie radzieckim
                        miastem ...
                  • bosman_plama Re: Jeśli nie groziła nam intwerwencja rosyjska w 13.12.07, 11:51
                    Poczytaj wypowiedzi polskich i zagranicznych polityków. Nawet w 1989 nikt nie
                    wierzył w upadek socjalizmu i ZSRR, a co dopiero w 1981. Nawet w 1989 większość
                    opozycjonistów nie liczyła więc w upadek komuny, ale na reformy, powiedzmy coś
                    podobnego do tego, co obecnie dzieje się w Chinach. Tymczasem, kiedy w 1981 na
                    ulice wyjechały czołgi, a do drzwi zaczęły pukać milicja i SB wszystko padło.
                    Trzeba też pamiętać o sytuacji jaka wtedy panowała. Nie było internetu i
                    satelity w każdym mieszkaniu. Większość ludzi pamiętała Pragę i Budapeszt i
                    wierzyła, że Ruscy mogą wejść. Pamiętaj o propagandzie i monopolu na informację.
                    Że generał robił nas wszystkich w bambuko, że system miał ciężką zadyszkę, a
                    ZSRR ledwo nadążało z produkcją czerwonoarmistów do Afganistanu, tego
                    dowiadujemy się dopiero dziś. Wtedy ciągle byliśmy jedną z największych potęg w
                    produkcji cukru, a ZSRR stanowiło największą światową potęgę na świecie pod
                    dowolnym względem. Oficjalnie.
                    Ruscy wtedy nie weszli i nie weszliby, bo bali się, że system by im się zawalił.
                    Osiem lat później ten sam system, który wcześniej ledwie dyszał, padł już sam. I
                    nasz 1989 wyrósł na bazie tego ogólnego upadku.
                  • mlasskacz [...] 13.12.07, 12:58
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • pla_cebo Wszystko na temat: 13.12.07, 16:23
                      img509.imageshack.us/img509/7250/p11407322jh4.jpg
                • nick3 Nawet Herling studził pewność potępiania Jaruzela. 13.12.07, 13:07
                  (A jego trudno posądzić o jakąkolwiek sympatię dla peerelu.)

                  Pisał, że brak jakichkolwiek zapisów w radzieckich archiwach na
                  temat szykowanej inwazji na Polskę nie jest żadnym dowodem na to, że
                  takiej inwazji nie szykowano. Bo ZSRR nie był krajem, w którym by
                  takie rzeczy zapisywało się w archiwach...

                  Herling był osobiście prawie pewien, że Rosjanie przygotowywali jako
                  jedną z możliwości rozwiązanie siłowe.
                  • bosman_plama Re: Nawet Herling studził pewność potępiania Jaru 13.12.07, 15:10
                    nick3 napisał:
                    > Pisał, że brak jakichkolwiek zapisów w radzieckich archiwach na
                    > temat szykowanej inwazji na Polskę nie jest żadnym dowodem na to, że
                    > takiej inwazji nie szykowano. Bo ZSRR nie był krajem, w którym by
                    > takie rzeczy zapisywało się w archiwach...

                    Wybacz, ale trudno to uznać za argument za tym, że ZSRR inwazję szykowało.
                    Chyba, że zgadzasz się z Ziobrą, że im trudniej znaleźć dowody na winę
                    podejrzanego, tym bardziej jest podejrzany.

                    • absurdello A dodatkowo znalezienie czegokolwiek w archiwach 13.12.07, 16:34
                      przeciwko sobie wymaga woli znalezienia tego, bo a nuż ktoś o
                      odszkodowanie wystąpi ... więc lepiej nic nie znajdować ... "niech
                      się babcia cieszy"

              • carwszechrusi Polska Winkelriedem narodów! 13.12.07, 12:01
                Jak cudownie możnaby dzis nienawidzić Rosjan gdyby przeorali
                gąsienicami czołgów Niż Polski.

                Ah jakie światynie i pominiki możnaby budować tysiącom jak nie
                setkom tysiący ofiar niedoszłej interwencji. Ah jakie piekne
                defilady!

                Ah Ah jak możnaby było pluć na Jaruzela że do tego dopuścił!

                Jakie piękne pieśni by powstawały i jakie piękne filmy
                Kutz by kręcił o pomordowanych małych powstańcach Gdańska 1983.

                Jak my Polacy lubimy umierac za ojczyznę... szkoda że gen.Jaruzelski
                nie dał nam tej szansy

                I nie mówcie że tych kilku górników, kilku stoczniowców, paru księży
                to zbrodnia przeciwko narodowi... choć wiem to trudne. Tak bardzo
                wam jej brakuje.
                Jak cudownie umierać za ojczyzne!! Czwórkami do nieba iść!
                • elephant_tusk Re: Polska Winkelriedem narodów! 14.12.07, 08:25
                  Pan Jaruzelski był już dość skompromitowany udziałem w krwawym
                  tłumieniu wystąpień stoczniowców na Wybrzeżu w roku 1970. Oficjalnie
                  wtedy nikt tego nie twierdził, ale ludzie to wyczuwali. Jako
                  komunista nie cieszył się sympatią większości Polaków niejako z
                  definicji.

                  Ale gdyby doszło do interwencji sowieckiej w roku 1981, nikt by za
                  to nie winił Jaruzelskiego. A gdyby przez przypadek stanął na czele
                  oporu wobec wojsk inwazyjnych (co było psychologicznie
                  nieprawdopodobne, ale załóżmy tak na chwilę), na pewno uzyskałby
                  posłuch przynajmniej niższych dowódców i zapewne niektórych
                  wyższych. Wtedy mógłby być przez wielu Polaków uważany za bohatera,
                  nawet gdyby skutkiem były olbrzymie zniszczenia i duże straty w
                  ludziach.

                  Gdyby jednak nie próbował oporu albo - co wydaje się bardziej
                  prawdopodobne - kolaborował z okupantem, opinia publiczna by go
                  potępiła nie za to, że "doprowadził" do interwencji nie wprowadzając
                  stanu wojennego, ale za to, że współpracuje z Sowietami. Co więcej,
                  nie wyobrażano sobie wówczas czegoś takiego jak stan wojenny.
                  Mówiono raczej o stanie wyjątkowym.
                • losiu4 Re: Polska Winkelriedem narodów! 14.12.07, 11:53
                  carwszechrusi napisał:

                  > Ah Ah jak możnaby było pluć na Jaruzela że do tego dopuścił!

                  Jaruzel wiedział że nie wkroczą, mimo iż tego chciał. Odmówiono
                  mu "bratniej pomocy" więc by d... sobie i komunistycznym fumflom
                  zrobić wziął narod za mordę. Ot i cala tajemnica.

                  Pozdrawiam

                  Losiu
            • mlody-inwestor Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 09:28
              aardvaark napisał:

              > > IPN nie jest obiektywny bo sklada sie tylko z Polakow
              > > ktorzy nie przepadali za komunizmem...
              >
              > No tak. Powinni tam dokooptować paru ubeków i Wolińską-Brus. Wtedy IPN byłby
              > obiektywny. BTW: dużo znasz osób, które przepadają za komunizmem? To Twoi blisc
              > y
              > znajomi?

              Gdybys mnie znal to bys wiedzial iz komunistow bardzo nie lubie.

              Polscy badacze NIE SA obiektywni chocby naprawde chcieli - a to dlatego ze kazdy zdrowy Polak nienawidzi komunizmu. Ja rowniez.
              Tego typu badania powinni prowadzic naukowcy z np. USA, Francji czy Wielkiej Brytanii.

              Nie mozna byc obiektywnem bedac 20 lat wczesniej gnojonym przez uwczesny system i bitym palka po plecach. Zawsze gdzies ta nienawisc da znac i pomimo iz jest to nienawisc sluszna, to obiektywizm znika.

              > > Stan wojenny byl jedyna sluszna decyzja rzadu PRL.
              >
              > Był słuszny dla tych Twoich znajomych, którzy przepadali za
              > komunizmem;

              Czytanie ze zrozumieniem...

              Stan wojenny byl wg. mnie JEDYNA dobra rzecza w PRL. Sprawdz co oznaczlo slowo JEDYNY w slowniku:
              1. «tylko jeden»

              Skoro byl JEDYNA dobra rzecza to oznacza ze WSZYSTKIE inne decyzje PRL byly wg. mnie ZŁE. Jak wiec mozesz bredzic ze przepadalem za komunizmem.


              > > Pozwolilo to na pozniejsza bezkrwawa zmiane rzadow
              > > (vide obrady okraglego stolu).
              >
              > Bezkrwawą powiadasz?

              I ponownie klanie sie umiejtnosc czytania ze zrozumieniem.
              W ktorym to roku byla zmiana rzadow ? W 83 ? BUHHHA.

              Zmiana rzadow nastapila w 1989 i byla POKOJOWA. Obrady okraglego stolu wlasnie dlatego przeszly do historii iz bylo to BEZKRWAWA ZMIANA RZADOW - w przeciwienstwie do np. Rumuni gdzie obalenie komuny bylo bardzo krwawe.

              Nigdzie nie napisalem iz Stan Wojenny czy caly komunizm w Polsce byl bezkrwawy. Czytaj dokladniej i nie posadzaj ludzi o sympatei do systemu komunistycznego, bo jak co do czego to pewnie stalibysmy po tej samej stronie barykady.


              Zdrowia zycze !
              • paweltyminski Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 10:40
                aardvaark napisał:

                > > IPN nie jest obiektywny bo sklada sie tylko z Polakow
                > > ktorzy nie przepadali za komunizmem...
                >
                > No tak. Powinni tam dokooptować paru ubeków i Wolińską-Brus. Wtedy
                IPN byłby
                > obiektywny. BTW: dużo znasz osób, które przepadają za komunizmem?
                To Twoi blisc
                > y
                > znajomi?

                Gdybys mnie znal to bys wiedzial iz komunistow bardzo nie lubie.

                Polscy badacze NIE SA obiektywni chocby naprawde chcieli - a to
                dlatego ze kazdy zdrowy Polak nienawidzi komunizmu. Ja rowniez.
                Tego typu badania powinni prowadzic naukowcy z np. USA, Francji czy
                Wielkiej Brytanii.

                Nie mozna byc obiektywnem bedac 20 lat wczesniej gnojonym przez
                uwczesny system i bitym palka po plecach. Zawsze gdzies ta nienawisc
                da znac i pomimo iz jest to nienawisc sluszna, to obiektywizm znika.

                A skąd wiesz czy wymienieni przez Ciebie obcokrajowcy będą bardziej
                obiektywni? Jak zagwarantujesz, że nie są antypolscy albo
                antysowieccy.
                Dlatego podoba mi się koncepcja IPN publikacji dokumentów z tamtego
                okesu. Samemu można zapoznać się z faktami i dojść do wniosków.


                > > Stan wojenny byl jedyna sluszna decyzja rzadu PRL.
                >
                > Był słuszny dla tych Twoich znajomych, którzy przepadali za
                > komunizmem;

                Czytanie ze zrozumieniem...

                Stan wojenny byl wg. mnie JEDYNA dobra rzecza w PRL. Sprawdz co
                oznaczlo slowo JEDYNY w slowniku:
                1. «tylko jeden»

                Skoro byl JEDYNA dobra rzecza to oznacza ze WSZYSTKIE inne decyzje
                PRL byly wg. mnie ZŁE. Jak wiec mozesz bredzic ze przepadalem za
                komunizmem.

                Odpowiedź patrz poniżej.

                > > Pozwolilo to na pozniejsza bezkrwawa zmiane rzadow
                > > (vide obrady okraglego stolu).
                >
                > Bezkrwawą powiadasz?

                I ponownie klanie sie umiejtnosc czytania ze zrozumieniem.
                W ktorym to roku byla zmiana rzadow ? W 83 ? BUHHHA.

                Zmiana rzadow nastapila w 1989 i byla POKOJOWA. Obrady okraglego
                stolu wlasnie dlatego przeszly do historii iz bylo to BEZKRWAWA
                ZMIANA RZADOW - w przeciwienstwie do np. Rumuni gdzie obalenie
                komuny bylo bardzo krwawe.

                Nigdzie nie napisalem iz Stan Wojenny czy caly komunizm w Polsce byl
                bezkrwawy. Czytaj dokladniej i nie posadzaj ludzi o sympatei do
                systemu komunistycznego, bo jak co do czego to pewnie stalibysmy po
                tej samej stronie barykady.

                Nie jesten taki pewien czy stan wojenny był warunkiem koniecznym
                do "okrągłego stołu" i bezkrwawego przekazania władzy. Wyobrażam
                sobie, że mogłoby do tego dojść bez stanu wojennego, gdyby np:
                jaruzel chciał się dogadać z Solidarnością wcześniej. Z tego powodu
                nie sądzę aby nawet ta decyzja PRL byłsłuszna.

                Zdrówko inwestorze i udanych inwestycji.
                Zdrowia zycze !
                • comrade Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 11:16
                  > Nie jesten taki pewien czy stan wojenny był warunkiem koniecznym
                  > do "okrągłego stołu" i bezkrwawego przekazania władzy. Wyobrażam
                  > sobie, że mogłoby do tego dojść bez stanu wojennego, gdyby np:
                  > jaruzel chciał się dogadać z Solidarnością wcześniej. Z tego powodu
                  > nie sądzę aby nawet ta decyzja PRL byłsłuszna.

                  Jeśli sądzisz że Moskwa zgodziłaby się na pokojowe oddanie władzy opozycji w
                  Polsce we wczesnych latach 80 to chyba jeszcze się nie obudziłeś. Taki ruch
                  byłby równoznaczny ze zgodą na upadek imperium, zachętą do podniesienia głowy
                  przez opozycję w pozostałych demoludach oraz republikach sowieckich. Gdyby było
                  jak piszesz to ZSRR przestałby istnieć już w 1983-84. Wtedy w ZSRR nie było
                  jeszcze 'wiatru zmian', rządził wciąż beton i oni doskonale wiedzieli że zgoda
                  na wypadnięcie Polski z orbity ich wpływów oznacza koniec ich władzy i stopniowy
                  rozkład ich imperium. Dlatego wprowadzili w PL stan wojenny rękami
                  Jaruzelskiego. Gdyby Jaruzelski próbował zgrywac chojraka i oddawać władzę -
                  mielibyśmy regularną wojnę. Twoje założenie że na kremlu w 81 siedziały gołąbki,
                  potulnie godzące się na wypadanie kolejnych panstw z orbity ich wpływów jest
                  śmieszne.
                  • loppe Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 11:34
                    Nie ulega watpliwości że twierdzenie że na pewno nie groziła
                    interwencja w żadnych okolicznościach w żadnym czasie ze strony
                    ruskich w 1980-1982 (śmierć Lońki Brezniewa w listopadzie 82)
                    ośmiesza "antykomunistów" którzy prezentują się tu niechcacy jako
                    fani Lońki Brezniewa co to o interwencji w Ukladzie Warszawskim
                    nawet by nie chciał słuchac:))))
                    • comrade Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 11:47
                      Heh, Dokładnie. To jest najzabawniejsze że zagorzali antykomuniści nie zdają
                      sobie sprawy że rysują taki obrazek: Dobry, miłujący pokój i solidarnośc,
                      polityk o gołębim sercu, Leonid Breżniew całymi dniami wręcz modlił się o
                      pokojowe oddanie władzy w 1981 w Polsce opozycji i likwidację komunizmu, ale zły
                      podstępny Jaruzelski pokrzyżował te wspaniałe plany wprowadzając stan wojenny :)
                      • dem0kryt Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 11:50
                        Reductio ad absurdum... Tylko, że tu nie chodzi o "gołębie serce Breżniewa", ale
                        o zwykłą polityczną pragmatykę... Poza tym w 1981 r. opozycja nie chciała obalać
                        komunizmu i wyprowadzać Polski z RWPG i Układu Warszawskiego. Poczytaj sobie
                        trochę, nim zaczniesz znowu powtarzać tego rodzaju brednie...
                        • comrade Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 12:05
                          > Reductio ad absurdum... Tylko, że tu nie chodzi o "gołębie serce Breżniewa", al
                          > e
                          > o zwykłą polityczną pragmatykę... Poza tym w 1981 r. opozycja nie chciała obala
                          > ć
                          > komunizmu i wyprowadzać Polski z RWPG i Układu Warszawskiego. Poczytaj sobie
                          > trochę, nim zaczniesz znowu powtarzać tego rodzaju brednie...

                          Człowieku, w jakim świecie ty żyjesz. Chodziło o WŁADZĘ, a władza to
                          podejmowanie decyzji, zgadza sie? Oddanie realnej władzy opozycji mogło oznaczać
                          że nie od razu, ale z czasem pojawi sie naturalnie postulat wyjścia z UW (tak
                          jak próbowali to zrobic Wegrzy w 56!) oraz rozne inne postulaty reformujace a
                          tak naprawde prowadzące do reakcji łancuchowej i rozpadu calego systemu. To ty
                          wlasnie bredzisz, jeśli nie widzisz ze komuna musiała opierać się na
                          zamordyzmie, cenzurze i systemie całkowicie monopartyjnym, bo kazdy wyłom w
                          strykturze władzy oznazcal upadek całosci jak domek z kart - prędzej czy
                          później. Wynikało to z tego ze system oparty był na fałszu, kłamstwie i
                          absurdzie. Co zresztą historia potwierdziła, a co komunisci doskonale wiedzieli.
                          Dlatego w 1981 nie było nawet mowy żeby dopuscic do wyłomu w strukturze,
                          potrzebny był o wiele głębszy kryzys wewnętrzny ktory nastąpił na przełomie lat
                          80/90.
                          • dem0kryt Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 12:17
                            Węgry 1956... no właśnie... Biuro Polityczne KPZR było przeciw interwencji, do
                            momentu, aż Nagy ogłosił neutralność Węgier. Wtedy zapadła ostateczna decyzja na
                            Kremlu... Sądzisz, że Polacy o tym nie wiedzieli i że nie potrafili wyciągać
                            wniosków z przeszłości?

                            Co do reszty: mylisz dwie sprawy: interesy partyjnej nomenklatury w Polsce i
                            interesy Rosjan. W interesie partyjnego betonu PZPR nie leżały rzeczywiście
                            żądne ustępstwa, z powodów o których piszesz. Przygotowano więc rozwiązanie
                            siłowe... Gdyby Jaruzelski miast walczyć z "S" poszedł z nią na ugodę - z
                            Rosjanami można się było dogadać... Choć oczywiście najlepiej dla nich było tak,
                            jak było - Polacy załatwili się własnymi rękami...
                            • comrade Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 12:33
                              > Węgry 1956... no właśnie... Biuro Polityczne KPZR było przeciw interwencji, do
                              > momentu, aż Nagy ogłosił neutralność Węgier. Wtedy zapadła ostateczna decyzja n
                              > a
                              > Kremlu...

                              Nic podobnego, i tak by interweniowali, decyzja zapadła PRZED ogłoszeniem
                              neutralnosci. Komunisci byli zbrodniarzami ale nie byli idiotami którzy ot tak
                              godza się na demokrację.

                              > Co do reszty: mylisz dwie sprawy: interesy partyjnej nomenklatury w Polsce i
                              > interesy Rosjan. W interesie partyjnego betonu PZPR nie leżały rzeczywiście
                              > żądne ustępstwa, z powodów o których piszesz. Przygotowano więc rozwiązanie
                              > siłowe... Gdyby Jaruzelski miast walczyć z "S" poszedł z nią na ugodę - z
                              > Rosjanami można się było dogadać... Choć oczywiście najlepiej dla nich było tak
                              > ,
                              > jak było - Polacy załatwili się własnymi rękami...

                              Czyli mowisz dokladnie to co napisalem wczesniej: ze tak narpawde wszystko dało
                              sie załatwić pokojowo, ze Breżniew - człowiek o gołębim sercu - chciał sie
                              dogadać i załagodzić, oddać władze, ale wredny zły Jaruzelski pokrzyżował plany
                              wprowadzajac stan wojenny. Znowu wpadasz w ton jakoby Jaruzelski był
                              autonomiczny i mogl sobie rządzić, tymczasem był marionetką moskwy i robił tylko
                              to co towarzuysze kazali.

                              Pomyśl choc chwile - jaki interes mieliby (w 1981) Rosjanie w fakcie ze w Polsce
                              komunisci oddaliby władzę (nawet częsciowo)? Oni wiedzieli że system jest kruchy
                              i taka akcja spowoduje że zaraz podobne pomysły pojawią sie w Czechosłowacji,
                              NRD, Wegrzech a potem w ich własnych republikach. Powtarzam ci - zgodzenie sie
                              na wyłom w strukturze władzy oznaczało przyzwolenie na powstanie dalszych
                              wyłomów oraz w konsekwencji wypadanie kolejnych krajów z orbity a potem własnych
                              republik i rozpad całego systemu. To w końcu i tak nastąpiło, ale w 1981 sowieci
                              byli jeszcze zbyt silni by się temu poddać.

                              Koronny argument: gdyby było tak jak piszesz i Leonit 'gołebie serce' Brezniew i
                              towarzysze w Moskwie chcieli sie dogadać to by nie naciskali Jaruzela zeby
                              zrobił stan wojenny tylko kazaliby uspokoić sytuację przez kompromis i kropka.
                              • dem0kryt Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 12:50
                                Nie rozumiemy się... Rosjanie nie mieli żadnego interesu w popieraniu "S".
                                Dlatego to, co zrobił Jaruzel było dla nich najlepsze. Ale gdyby Jaruzel poszedł
                                inną drogą i zawarł porozumienie z "S"... Pytanie: czy wtedy by weszli? Ja
                                sądzę, że nie. Trzeba było tylko zagwarantować im ich żywotne interesy. I sądzę,
                                że Jaruzel o tym wiedział... Mógł być polskim Dubczekiem, mając przy tym
                                znacznie silniejszą pozycję... Stan wojenny nie był obroną Polski przed inwazją,
                                bo ujawniane dokumenty rosyjskie mówią, że Rosjanie się do niej nie palili (choć
                                niewątpliwie brali taką możliwość pod uwagę, w końcu nie byli idiotami). Stan
                                wojenny był obroną interesów rodzimej nomenklatury...

                                No cóż, skoro świadectwa, jakie mamy dziś nie wystarczą do rozstrzygnięcia
                                sporu, musimy czekać na kolejne...
                                • loppe he he 13.12.07, 12:56
                                  Ad. Trzeba było tylko zagwarantować im ich żywotne interesy

                                  Jak Ty sobie wyobrażasz gotowośc bojową polskiej młodziezy do walki
                                  z siłami NATO w sytuacji gdy w kraju na mocy ugody panuje zachodnia
                                  myśl społeczno-polityczna he he


                                • comrade Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 13:16
                                  Ja mam zgoła odmienne zdanie. Rosjanie nie palili się do inwazji ponieważ od
                                  początku szukali w Polsce człowieka który SIŁĄ stłumi bunt społeczny. Pomyśl na
                                  chłodno - sam fakt że byli skłonni do użycia siły świadczy że nie panował tam
                                  duch szukania kompromisu i pokojowego oddania władzy. Problemem nie było czy
                                  SIŁĄ stłamsić zryw demokratyczny tylko JAK to zrobić. Wybrali najkorzystniejszy
                                  wariant, ponieważ znaleźli odpowiedniego człowieka (Jaruzelskiego). Bardzo
                                  naiwne jest stwierdzenie że gdyby nie znaleźli odpowiedniego człowieka i
                                  operacja stłumienia zrywu rękami samych Polaków by się nie powiodła, to po
                                  prostu ot tak, odpuścili by sprawę. Powtarzam: oni nie szukali w Polsce osoby
                                  która zagwarantuje im ich żywotnie interesy, oni od początku szukali osoby która
                                  zagwarantuje bezwzględne rozwiązanie siłowe (usunęli Kanię jako zbyt miękkiego).
                                  W tym świetle jest naprawde szczytem naiwności stwierdzenie że gdyby ten plan
                                  się nie powiódł i nie znalazłby się w Polsce nikt kto by był gotowy stan wojenny
                                  wprowadzić, to pokornie pozwoliliby na reformy demokratyczne. Jedynym żywotnim
                                  interesem rosjan było trwanie tego parszywego ustroju, ew. z kosmetycznymi
                                  zmianami typu wymiana towarzysza X na Y co jakis czas. Nie bądźmy naiwni i nie
                                  udawajmy że nie wiemy na czym naprawde opierała sie komuna.
                                  • bosman_plama Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 15:29
                                    Zwolennicy teorii wejścia sowietów najwyraźniej uważają, że w Polsce szykował
                                    się wielki przewrót, wręcz powstanie narodowe, które tak zatrważało Moskwę, że
                                    szykowała już na nas czołgi i bezgłośne helikoptery. Naprawdę warto zapoznać się
                                    z wypowiedziami ówczesnych liderów opozycji, z ich postulatami i zamierzeniami
                                    sprzed grudnia 81. Przecież tam nikt nawet nie zająknął się o rezygnacji z
                                    wielkobraterstwa ZSRR, nikt nie zająknął się o odchodzeniu od socjalizmu, słowa
                                    nie było o wychodzeniu z Układu Warszawskiego. Owszem, były takie marzenia,
                                    jednak nikt nie spodziewał się, że będą one możliwe do realizacji za jego życia.
                                    Doprawdy niezwykłe jest przekonanie niektórych, że Moskwa planowała wysłać do
                                    nas z przyjacielską wizytą czołgi, żeby stłumić reformy gospodarcze nie
                                    sięgające nawet do poziomu późniejszych reform Rakowskiego, za domaganie się
                                    rejestracji wolnych związków zawodowych (do cna zinfiltrownych przez SB) i
                                    ograniczenia cenzury. To wszystko musiało niepokoić rządzącą Polską klikę, bo
                                    wiedziała, co to oznacza - położenie pod topór głów tych, którzy "wypaczali
                                    socjalizm" i objęcie władzy przez jakiegoś nowego Gierka. Ten manewr był już
                                    wypróbowywany w Polsce niejednokrotnie i zawsze się sprawdzał. Tego właśnie bał
                                    się Jaruzelski i dlatego błagał radzieckich towarzyszy o pomoc. A kiedy jej
                                    odmówili, zaryzykował i zastosował stary sposób z sobą, w roli odnowiciela. Stąd
                                    wziął się WRON i wojskowe komisje ganiające po całej Polsce, żeby "wykrywać" i
                                    piętnować niegospodarność byłych lokalnych szyszek partyjnych, dyrektorów
                                    przeróżnych zakładów itd. itp. Pamiętacie jeszcze te pokazówki z kronik
                                    filmowych i dziennika telewizyjnego?
                                    I udało mu się.
                                    • comrade Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 16:20
                                      Łatwo tak pisać mając wgląd w przeszłość i wiedzę jak historia się potoczyła.
                                      Jak na standardy roku 1981 to postulaty solidarności były rewolucyjne, i
                                      zupełnie nieakceptowalne przez ówczesny beton w PRL i w ZSRR. Komuniści dobrze
                                      zdawali sobie sprawę z faktu że byłby to tylko POCZĄTEK przemian, która
                                      nieuchronnie zmierzałaby do powolnego rozpadu całego systemu i utraty przez nich
                                      władzy. FORMALNIE i otwarcie nikt nie mówił o odejściu od braterskiej przyjaźni,
                                      socjalizmu itp., z prostego powodu: idąc tak ostro, byłby to samobój. Tak więc z
                                      wierzchu mówiono że nie chodzi o rozwalenie ustroju ale realnie to już wtedy
                                      wiadomo było że system i ustrój są zupełnie do dupy same w sobie i tak naprawdę
                                      NIE chodzi o stary sprawdzony numer z nowym Gierkiem tylko o stopniowe
                                      odchodzenie od tego szaleństwa. Już w 1980 każdy kto miał choć odrobinę
                                      inteligencji to widział że kraje socjalistyczne NIGDY nie dogonią zachodu i
                                      utrzymywanie tej szopki z dyktaturą i księżycową gospodarką nie ma zadnego sensu.

                                    • loppe Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 16:29

                                      Daj spokój, rozumni politycy nie mówią tego co mysla ani nie
                                      oceniaja innych polityków wg tego co oni mówią
                                      • comrade Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 16:36
                                        > Daj spokój, rozumni politycy nie mówią tego co mysla ani nie
                                        > oceniaja innych polityków wg tego co oni mówią

                                        Dokładnie. Teorie że towarzysze radzieccy uważali że metoda zastąpienia
                                        'wypaczających socjalizm' jakąś nową twarzą załatwi sprawę, a tylko towarzysze
                                        polscy bali się utraty władzy i dlatego zorganizowali stan wojenny jest
                                        śmieszna. W 1981 w Polsce NIKT już absolutnie nie wierzył że taki manewr ma
                                        jakikolwiek sens (bogaci w doswiadczenia z historii kiedy kolejne zmiany nie
                                        powodowały dokładnie NIC w sensie konkretnej zmiany systemowej i
                                        demokratyzacji), a to co oficjalnie mówiono to zupełnie inna sprawa.

                                        A towarzysze w ZSRR doskonale wiedzieli jak sprawy stoją i że gra nie idzie o
                                        pudrowanie chylącego sie do grobu ustroju, tylko o wbicie pierwszego gwoździa do
                                        trumny! Może małego i niewiele znaczącego gwoździka, ale jednak do ich własnej
                                        politycznej trumny.
                • pamflet1 Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 13:36
                  Obawiam sie, ze Jaruzel wczesniej nie moglby sie dogadac
                  z "Solidarnoscia", a juz na pewno nie w l. 1981-83, gdy rzadzilo to
                  bydle pod tytulem Brezniew. Okragly Stol byl mozliwy 5 lat pozniej,
                  ale tylko dlatego, ze wtedy (1988-89) rzadzil w Sowietach Gorbaczow.
                  On laskawie - zdajac sobie sprawe z bliskiego konca imperium
                  sowieckiego w Europie Wschodniej i Srodkowej - wyrazil zgode na to,
                  by Jaruzel paktowal z opozycja...
              • kolargolo jakbys pamietal stan wojenny 13.12.07, 11:05
                to watpie zebys mowil ze to byla dobra rzecz - to byla podlosc i
                nawet jesli konieczny byl sam stan wojenny (radziecka inwazja) to
                nie musieli zgnoic calego narodu przy okazji i nie musialo to trwac
                tyle lat i tego Jaruzelskiemu nigdy ne wybacze.
                • kaczyjar Re: jakbys pamietal stan wojenny 13.12.07, 20:28
                  kolargolo napisał:

                  > to watpie zebys mowil ze to byla dobra rzecz - to byla podlosc i
                  > nawet jesli konieczny byl sam stan wojenny (radziecka inwazja) to
                  > nie musieli zgnoic calego narodu przy okazji i nie musialo to trwac
                  > tyle lat i tego Jaruzelskiemu nigdy ne wybacze.

                  Coś mi sie wydaje ze miales 10- lat jak bylstan wojenny ,
            • ready4freddy Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 10:00
              nie belkocz, synku. ten "krwawy rezym" nie byl niczym dobrym, ale ca. 100 ofiar
              za dwa lata stanu wojennego, porownane z 400 ofiarami zamachu majowego - moze to
              ci cos mowi? nie wspominam nawet o liczbie ofiar niejakiego Pinocheta, przez
              niektorych idiotow stawianego w jednym szeregu z Jaruzelskim, przez innych
              gloryfikowanego jako "bohater"...

              a co do IPN: nie chodzi o dokooptowywanie kogokolwiek, tylko o niezaleznosc i
              bezstronnosc. bo poki co to IPN dziala mniej wiecej tak, jak dzialalby proces
              sadowy, w ktorym zarowno prokurator, jak i caly sklad sedziowski zalozyli, ze
              wszyscy podejrzani lub zamieszani w sprawe to z cala pewnoscia najgorsi
              przetepcy swiata, i w dodatku nawet nie probowali tego przekonania ukrywac. IPN
              mial byc czyms w rodzaju naukowej komisji badawczej, o ile sie nie myle. dzis to
              wylacznie organ propagandy jednej, skrajnej opcji i fabryka hakow na przeciwnikow.
              • dziczku Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 10:09
                Tak sobie czytam i to, że na zachodnią granicę ZSRR przerzucono
                tysiące żołnierzy i to, że odbywały się manewry jest akurat faktem.
                To czy te wojska zostałyby uruchomione jest rzeczą wtórną, bo na
                całym terytorium Polski już znajdowały się dziesiątki tysięcy
                żołnierzy radzieckich. Poza tym kiedy tak słucham dyskusji typu
                weszliby czy nie, chce mi się śmiać. Bo jeśli do tej pory trwa taka
                dyskusja, a wówczas Breżniew raz to mówił, że nie wejdą, raz że
                wejdą, to będąc na miejscu Jaruzelskiego nie zastanawiałbym się i
                wprowadził stan wojenny od razu. Zwyczajnie nie chciałbym codziennie
                rozważać, czy też wejdą, czy może jednak nie.
                • elle444 I nikt nas nie przekona, że białe jest białe ... 13.12.07, 10:33
                  A Putin to pewnie do dziś żałuje, ze jednak nie weszli ...
                • pjpb Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 10:48
                  'tak sobie czytac' mozna rozne rzeczy. poki co oprocz opowiesci pilotow
                  sowieckich, ktorzy byli w podwyzszonej gotowosci w xii1980 mozna poczytac
                  dokumenty archiwalne, z ktorych jasno wynika, ze to nie rosjanie rozwazali
                  wejscie - to jaruzelski ich o to blagal; oni odmowili kazac rozwiazac problem we
                  wlasnym zakresie - co tez wierny general uczynil.
                  • alighieri Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 13:12
                    nie chcę się czepiać, tym bardziej że nie jestem historykiem, ale jakbyś chciał
                    tak słowo w słowo odtwarzać rzeczywistość PRLu za pomocą oficjalnych dokumentów,
                    to byś się mógł trochę rozminąć z rzeczywistością... to się ponoć nazywa "praca
                    ze źródłami"
                    • pjpb Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 14:49
                      oczywiscie, ze do historii trzeba podchodzic z dystansem. ale dopoki
                      konfrontacja jest pomiedzy tajnymi dokumentami korespondencji i spotkan p.
                      jaruzelskiego z kc kpzr a oficjalnymi wypowiedziami propagandowymi ludzi pzpr,
                      stawiam na dokumenty
                      • dziczku Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 15:34
                        Też nie jestem historykiem, ale gdyby rzeczywiście było tak, że
                        Jaruzelski prosił o interwencję (on sam o niczym takim nie
                        wspomina), to musiałby być skończonym idiotą. Zaproszenie
                        radzieckich do interwencji skończyłoby się dla niego - w najlepszym
                        wypadku - powrotem na Sybir, ale wątpię czy sowieci by się tak
                        patyczkowali. To po pierwsze. Po drugie wprowadzając stan wojenny,
                        nie tylko chronił siebie i kraj przed "przyjaciółmi" ze wschodu, ale
                        też własny tyłek przed Solidarnością wewnątrz. Co do tego zgadzam
                        się z innymi w 100%. Był to najłatwiejszy sposób na utrzymanie
                        władzy, no ale w konsekwencji znowu, najlepszy sposób, by Układ
                        Warszawski nie przylazł odbijać Polski z rąk Solidarności.
                  • starydziamdzia Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 20:15
                    strasznie nie lubie jak taki pojpb pisze tak, jak mówi dr.Dudek z
                    IPN.Jeżeli chcesz zabierac głos cytując"opowiesci pilotów
                    sowieckich,którzy byli w podwyższonej gotowości w xii1980"
                    to "nieudany historyku"czytaj wyraznie co jest w tych
                    opowiesciach.Dmitrij Kabakow opisuje to we wspomnieniach pilota /
                    szturmana Mi-8 Siergieja/"cytuję" nie pamiętam daty dziennej,ale
                    był to koniec roku 1981r.Mogl to byc listopad albo grudzień.Było
                    bardzo zimno."Takie wnioski jak twoje np."to jaruzelski ich
                    blagal"pretendują cię do zajęcia poczesnego miejsca w grupie tych,
                    co to nie widzieli i nie słyszeli,bo głusi i slepi,ale widzą i
                    słyszą lepiej od sokoła i susła.O dalszych twych wpisach nie warto
                    wspominac.Tobie i innym podobnym pseudohistorykom należy tylko
                    przypomniec JEDNO:TO CZY RUSKIE WEJDĄ CZY NIE WEJDĄ zadecydowaŁABY
                    TYLKO JEDNA KWESTIA.Wystarczyłoby,aby Solidarenośc w sposób
                    ostateczny zakwestionowała przewodnią role partii.Tego ani
                    Breżniew,ani pózniejszy Gorbaczow nigdy by nie zaakceptowali.Węgry i
                    Praga własnie na tym "uzyskali bratnią pomoc ZSRR"Reszta to tylko
                    nieudolne, co by było gdyby było.Jak historia jest urabiane pod
                    bieżace potrzeby świadczy dzisiejszy komentarz w Wiadomosciach o
                    19,30 przeczytany przez panią Sznepf"od kul /w stanie
                    WOJENNYM/ZGINEŁO PRZESZŁO 100 OSÓB ??????
                • darr.darek CIEKAWie "skanalizowani" w dyskusji 13.12.07, 11:17
                  Wszyscy dają się w puszczać w bezpieczną tematykę o tym czy stan wojenny
                  uchronił przed inwazją Sowietów czy wcale nie, bo nie byłoby inwazji.

                  Ciekawe, że nikt nie wspomni o tym, że Jaruzelski jako komunista ideowy nie
                  nadawał się do rządzenia i utrwalił na 9 lat bidę socjalistyczną.
                  Wystarczy porównać działanie Pinocheta, który chroniąc kraj przed lewactwem
                  doprowadził Chile do prosperity, sprawił, że Chile z biednego zaścianka stało
                  się jednym z bogatszych krajów Ameryki Łacińskiej, w porównaniu z pozostałymi
                  staczającymi się w nędzę i olbrzymią przestępczość krajami (nawet najbogatsza w
                  Ameryce Łacińskiej Argentyna stoczyła się i "dorównała" do niemal porównywalnego
                  poziomu jak biedne niegdyś Chile).

                  Ja pamiętam socjalistyczną bidę z nędzą "okresu jaruzelskiego", pamiętam jak wg
                  czarnorynkowej wymiany walut płace Czechów, Słowaków i Węgrów wychodziły 2-3
                  razy wyżej niż płaca Polaka. Dziś warto o tym pamiętać, gdy Węgrzy i Słowacy
                  mają taki poziom płacy jak w Polsce a Czesi 20% wyższy.

                  Tu nie chodzi o jakowąś "zbrodnię" rządów silnej ręki przez niedemokratyczny
                  reżim. Tu chodzi o to, że głupcy muszą być rozliczani za to, że mimo iż są
                  durniami - biorą się za rządzenie. To takie memento dla rządzących dzisiaj.


                  • 1europejczyk i"Wystarczy porównać działanie Pinocheta... 13.12.07, 11:42
                    "Wystarczy porównać działanie Pinocheta, który chroniąc kraj przed lewactwem
                    doprowadził Chile do prosperity, sprawił, że Chile z biednego zaścianka stało
                    się jednym z bogatszych krajów Ameryki Łacińskiej...."

                    Jakim kosztem ?

                    WJ w porownaniu z Pinochetem byl nianka dla rozemocjonowanego, romantycznego
                    polskiego bezmozgowia, ktore kosztowalo nas Polakow w przeszlosci dziesiatki
                    albo setki tysiecy ofiar.
                    Szwadrony smierci Pinocheta potajemnie usunely conajmniej dziesiatki tysiecy a
                    Chilijczykow (jako ze liczba nie jest dokladnie znana), ktorych cial do dzisiaj
                    nie udaje sie odnalezc jako, ze niejednokrotnie wyrzucano ich z helikopterow
                    zywych do morza jako karme dla rekinow.
                    Polscy zwyrodniali piewcy "zaslug" Pinocheta dla Chile, ktorym wsciekla
                    antylewicowosc, perspektywa zdobycia pieniadzy i bogactwo za wszelka cene
                    zaslania i wszelka inna ludzka perspektywe, nie wspominajac o bezprawnym puczu
                    jakiego dokonal, sami nie przezyli by w Chile kilku tygodni.
                    To glownie wsrod takich ludzi jak autor tego postu olbrzymia popularnoscia
                    cieszylo sie w Polsce i nadal ciesy tajne sprzedajne donosicielstwo radzieckiemu
                    namiestnictwu w Polsce, ktorego z takim zapamietaniem bronia polscy
                    pseudointelektualisci i pseudointeligenci sami niejednokrotnie aktywnie donoszacy.

                    Re: CIEKAWie "skanalizowani" w dyskusj
                    • pamflet1 Re: i"Wystarczy porównać działanie Pinocheta... 13.12.07, 13:55
                      Europejczyku, ogladales pewnie wszystkie czesci "Szczęk", dzis
                      przysnily ci sie jakies fragmenty, w ktorych nie wiedziec czemu (jak
                      to w idiotycznych snach) wystapil Pinochet. Teraz nam to
                      opowiadasz.... Tyle tylko, ze ta dyskusja toczy sie wokol stanu
                      wojennego - czyli rzeczy jak najbardziej realnych, nie jest zas
                      zebraniem kolka domoroslych fantastow. Nie to forum....
                  • comrade To wszystko prawda 13.12.07, 17:14
                    Gospodarka to inna kwestia, gdyby mieli komunisci wiecej oleju w głowie to
                    mogliby doprowadzić do modelu a'la Chiny juz znacznie wcześniej. Wolność w
                    gospodarcy nawet mogła by spowodować że przemiany polityczne byłyby odwleczone.
                    Ale w 1981 przejście na model wolnorynkowy było już niemożliwe bez efektów typu
                    ogromne bezrobocie, plajta wielu zakładów (w tym sztandarowego dla socjalizmu
                    przemysłu ciężkiego) i ogólna depresja - zwłaszcza że prawdopodobnie nie
                    uzyskano by zadnej pomocy finansowej z zachodu na czas takiej transformacji.
                • belfer61 Wiesz {dziczek'u} - podstaw rozpoznania nie znasz. 13.12.07, 12:13
                  ... - co świadczy, że wojsko to dla Ciebie enigma
                  tylko (albo: aż Enigma).
                  Myślisz, że polskie wojsko nie monitorowało RUCHÓW
                  wojsk sowieckich u nas w kraju wtedy? Tak naiwny
                  {dziczek} jest?
                  • kapitan.kirk Re: Wiesz {dziczek'u} - podstaw rozpoznania nie z 13.12.07, 12:38
                    Monitorowało nawet nie tylko w kraju :-) Powracający z budów i
                    delegacji z ZSRR już od jesieni 1980 musieli sie nierzadko
                    spowiadac "oficerom bez stopnia" z tego co na tamtejszych
                    lotniskach, dworcach i szosach widzieli (wcześniej indagowano tak
                    tylko powracających z Zachodu...)

                    Pzdr
                  • dziczku Re: Wiesz {dziczek'u} - podstaw rozpoznania nie z 13.12.07, 15:19
                    Późno, bo późno, ale odpowiem, choć mnie już ktoś wyręczył. Ładnych
                    parę lat temu czytałem którąś z książek Jaruzelskiego, bodajże "Stan
                    wojenny. Dlaczego." Z tego co pamiętam, to wspomina on właśnie o
                    tego typu wiadomościach - a to ktoś był przejazdem, a to miał
                    rodzinę za wschodnią granicą - dzięki takim ludziom służby polskie
                    wiedziały o tym, co się dzieje na wschodzie.
              • dem0kryt Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 11:06
                Między Jaruzelskim a Pinochetem czy choćby Piłsudskim jest jedna, podstawowa
                różnica - oni potrafili postawić kraj na nogi... Jaruzelski rozłożył go na
                łopatki...

                Nie wystarczy zdobyć władzę, trzeba jeszcze wiedzieć, co z nią zrobić...

                I tyle...
                • tu-166 Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 12:59
                  Mylisz się różnić jest więcej generał Jaruzelski nigdy nie był zakłamanym prawiczkiem pazernym na kasę, płacił podatki i nie okradła własnego z 27 milionów dolarów które w magiczny sposób pojawiły sie na jego szwajcarskim koncie bankowym, Jaruzelski nie jest tchórzem i nie "załatwił sobie" immunitetu gdy trzeba jest gotowy stanąć przed sądem i bronić swojego honoru, Jaruzelski nie zamordował kilka tysięcy swoich przeciwników, Jaruzelski nie wyrzucał swoich przeciwników z helikopterów do Bałtyku.
            • 1europejczyk Nawet tylko po tym co dzialo sie wtedy 13.12.07, 10:47
              w kraju i po bezmozgowiu tych co pozniej sprawowali wladze w Polsce przez 18
              ostatnich lat, SW byl najlepszym, bo gwarantowal najmniejsze z mozliwych strat,
              rozwiazaniem politycznym.
              Jeszcze dzisiaj nasi politycy, w wiekszosci pozostalosc posolidarnosciowa daja
              swoim sposobem rzadzenia Polska i tradycyjnym juz brakiem jakiejkolwiek
              odpowiedzialnosci nie tylko za slowa ale i za czyny dowod na to, ze SW byl
              wlasciwa decyzja jak rzadko w Polsce dobrze wykonana przez WJ.
              O ilosci nieodpowiedzielnych, pseudobohaterskich pajacow politycznych w Polsce
              swiadcza stale smarkate klotnie konczace sie niezliczona i nie znana gdzie
              indziej iloscia procesow o znieslawienie w ktorych zasadzane nakazy publicznego
              odwolania szczeniackich bezmyslnych inwektyw.
              W czasach napiecia jakie panowalo na przelomie lat 70 i 80 kazde takie debilne
              zachowanie polskich pajacow politycznych moglo skonczyc sie prowokacja
              radzieckiego "betonu" i interwencja.
              Dzisiaj te same chlopczyki w krotkich spodenkach nie wyrosle jeszcze z
              piaskownicy,a majace sie za doroslych i odpowiedzialnych ludzi, dla wlasnej
              pretensjonalnej potrzeby nieomylnosci upieraja sie by zdyskredytowac SW.
              Jest dla nich tym czym byl: slusznym klapsem dla rozkapryszonych
              pretensjonalnych chowanych na klamliwej histori bobaskow, ktorym dostalo sie, i
              slusznie jak pokazala i pokazuje obecna nasza historia, za romantyczne
              bezmogowie, ktore kontynuja obecnie nie liczac sie z otaczajaca ich rzeczywistoscia.
              18-lecie polskiego bezmozgowia jakim sa czasy odkad szczesliwie i w czesci
              dzieki WJ pozbylismy sie namiestnictwa radzieckiego sa najlepszym swiadectwem
              slusznosci Jego decyzji o wprowadzeniu SW.
              Wielce prawdopodobna owczesna interwencja Radziecka w tamtych latach, ktora
              nagle stala sie, na uzytek polityczny bobaskow wielce hipotetyczna, jest
              podobnym sposobem polskiego "myslenia" politycznego jak polskie nadzieje na
              pomoc radziecka PW w 1945 roku.
              Re: Nie grozila zadna inwazja
              • pamflet1 Re: Nawet tylko po tym co dzialo sie wtedy 13.12.07, 15:02
                moja zyczliwa rada: lecz sie na nogi, bo na glowe juz za pozno...
            • ale_jak Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 10:49
              Przeczytaj chociaż książę gen. Wojciecha Jaruzelskiego o stanie
              wojennym: "Stan wojenny dlaczego". Będziesz miał odpowiedź ,dlaczego
              nie zdołał przeprowadzić reform. Jest tam także wspomniane o
              osobach, które podburzały robotników. To oni są winni że ludzie
              gineli, gdy siedzieli sobie w domu.
              • dem0kryt Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 11:14
                Długo możesz jeszcze łykać takie bzdety? Nie mogło być żadnych reform, bo
                nomenklatura nie była do nich zdolna, a nie dlatego, że ktoś im przeszkadzał.
                Kiedy Gorbaczow zaczął coś robić w tym kierunki, system rozsypał mu się jak
                domek z kart. Chińczycy byli mądrzejsi..., ale oni uczyli się na błędach Rosjan...
            • luuucas Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 16:39
              aardvaark napisał:

              > No tak. Powinni tam dokooptować paru ubeków i Wolińską-Brus. Wtedy IPN byłby
              > obiektywny. BTW: dużo znasz osób, które przepadają za komunizmem? To Twoi blisc
              > y
              > znajomi?
              >

              Bynajmniej nie chodzi o to. Wg tego co widać w tv (zarówno publicznej jak i prywatnych) można odnieść wrażenie, że IPN powstał głównie do tropienia i badania tzw "zbrodni" komunistycznych.


              > Zgodnie z Prawem Godwina przegrałeś dyskusję, młody i głupi inwestorze.

              Niestety błąd. Prawo Godwina nawiązuje do nazizmu a nie do faszyzmu.

              Pozdrawiam.
          • sumienie.lk Niestety groziła. I to bardzo 13.12.07, 08:14
            Wówczas spełnił by się ponury sen ludzi typu braci Kaczyńskich i ich
            popleczników. To oni najardziej żałują tego, że przejęcie władzy
            odbyło się bezkrwawo. To oni nie załapali się na pociąg zwany
            rewolucja, badzo tego chcieli. To ówczesny bieg wydarzeń spowodował,
            że mamy teraz takich nienasyconych Kaczyńskich, Macierewiczów...
            • kerrmit20 Kłamstwa o inwazji wybielające Wrone 13.12.07, 08:28
              Cała psychoza interwencji została wytworzona w KC PZPR w porozumieniu z Kremlem,
              tylko po to, by zdławić ruch „Solidarności”. Wedle licznych relacji radzieckich,
              podejmując decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego, gen. Jaruzelski chciał się
              upewnić, czy jeśli jego plan się nie powiedzie Breżniew udzieli mu pomocy.
              Przywódca ZSRR udzielił odpowiedzi wymijającej.
              Władimir Bukowski tak relacjonował:

              „Jaruzelski wciąż powtarza, ze musiał wprowadzić stan wojenny pod groźbą
              sowieckiej interwencji. Jest to kompletny nonsens i kłamstwo. Przejrzałem
              wszystkie transkrypty z posiedzeń Politbiura. Nigdy nawet nie dyskutowali nad
              możliwością sowieckiej inwazji w Polsce!”

              „Sowiecka interwencja zbrojna w Polsce nie była przygotowywana. Jaruzelski
              doskonale o tym wiedział. Na kilka dni przed wprowadzeniem stanu wojennego
              zwątpił w Wojsko Polskie i prosił o interwencję Związek Sowiecki i inne państwa
              bloku. Wszyscy odmówili. Moskwa odpowiedziała, że musi on liczyć na własne siły”.
              • ready4freddy Re: Kłamstwa o inwazji wybielające Wrone 13.12.07, 10:02
                to naprawde niesamowite, Bukowski tak powiedzial i koniec, kropka. szkoda tylko,
                ze sa zgola przeciwne opinie Rosjan, Amerykanow, Niemcow - politykow,
                wojskowych, zwyklych zolnierzy. ale coz, stwierdzenia __jednego__ "bywszego"
                dysydenta pasuja do tezy, wiec musza byc prawdziwe.
          • peterpopara Re: Inwazja może w waszych głowach! 13.12.07, 08:15
            To jest żenujące, że ludzie, którzy cierpieli w tamtych czasach, uważają, że
            stan wojenny i Jaruzel, to była dobra alternatywa dla Polski i Polaków. Bowiem
            uniknięto rzekomego przelewu krwi. To chyba jest jakiś syndrom człowieka, który
            był bity, a jedna potrafi wytłumaczyć bicie przez kata i zaakceptować taki stan.
            To jest dopiero chichot historii. Nigdy nie będziemy wielkim narodem, będziemy
            zawsze polaczkami, skarlałymi, okładanymi z każdej strony od wewnątrz i
            zewnątrz. Szukamy szarości i w ten sposób tłumaczymy wszelakie zło. Nie mamy
            kręgosłupa moralnego, gdzie dobro to dobro, a zło to zło. Dla nas istnieje coś
            takiego jak zło konieczne. Moralnie jesteśmy dnem. Można wybaczać, ale trzeba
            odpowiednio oceniać, czym był stan wojenny. To zatrważające, że w Polsce w
            kraju, który tak cierpiał przez faszystów istnieje kłamstwo oświęcimskie. W
            kraju, w który tylu ucierpiało przez komunizm możliwe jest wybielanie reżimu.
            Tak czy tak skończymy marnie, bo marni jesteśmy!
            • blacklord1 Re: Inwazja może w waszych głowach! 13.12.07, 08:38
              Uśmiałem się z Twoich kompleksów setnie. Po pierwsze twierdzisz, że Jaruzelski
              miał kompletną wiedzę o tym co zrobią Rosjanie. Nie przypominam sobie By Stalin
              i następcy z kimkolwiek konsultowali swoje decyzje. Po drugie wiesz jednak
              porównanie stanu wojennego do wojny, która skończyłaby się kolejną czystką
              Polaków jest grubym nadużyciem. Wierzysz, że nasi "przyjaciele" z zachodu
              kiwnęli by palcem gdyby Rosja nas zaatakowała? Z pewnością nie! Zachód jest
              pełen cyników i tylko Polacy troszczą się o dupy Amerykanów, Anglików, czy
              Niemców zamiast o swoją.

              Jak chcesz porównywać to popatrz ilu Polaków zginęło w walkach w 1939. Potem
              możesz pieprzyć, że coś jest wybielaniem historii.

              Jak dla mnie ten artykuł potwierdza to co mówili od dawna bezpartyjni historycy.
              Wojna była realna na tyle, że Stan Wojenny w warunkach ograniczonego dostępu do
              informacji mógł być tzw. mniejszym złem i do tego złem koniecznym. Mogę się
              mylić bo nie znam tych czasów z autopsji a jedynie z opracowań, książek i
              opowieści ale dla większości Polaków w małych miastach Stan Wojenny był jedynie
              małą niedogodnością, a komunizm nie był jedynie czarną plamą w historii ale
              czasem ich młodości i dobrobytu (nawet jeśli tylko papierowego i na glinianych
              nogach).

              Co do Oświęcimia to ogrom zbrodni nie ulega wątpliwości lecz jeżeli pozwolimy by
              historia dyktowała nam jak mamy postępować skazujemy się na lizanie dupy
              zachodowi. W polityce nie wolno mówić, Rosja zawsze była be z nimi nie
              rozmawiamy. Niemcy są dobrzy? Radzę poczytać co pisał Naczelnik. Polityka
              balansu między wschodem a zachodem jest, była i będzie najlepszą drogą dla Polski.

              Cały czas się zastanawiam co byś mówił dziś, gdybyśmy byli Rosją...
              • kerrmit20 Człowieku poczytaj archiwa Politbiura nie anonim 13.12.07, 08:43
                Władimir Bukowski wykradł uciejakąc na Zachód aby się uwiarygodnic ksera
                archiwum Politbiura i jest tam opisane jak Jaruzelski skomlał o interwencje a
                Ruscy kazali mu sami wziąść za morde Polaków. Stan wojenny był desperacką próba
                utrzymania władzy w rękach komunistów. To akt politycznej łobuzerii, której
                wybielić się nie da.
                • ready4freddy Re: Człowieku poczytaj archiwa Politbiura nie ano 13.12.07, 10:04
                  zaraz, to juz nie tow. zdrajca pulkownik Kuklinski jest najwiekszym gierojem
                  mlodego forumowego idioty? po co uciekal na zachod ten nasz "James Bond na odwrot"?
                  • kerrmit20 Idiota i to czerwony cie zrobił 13.12.07, 10:09
                  • pjpb Re: Człowieku poczytaj archiwa Politbiura nie ano 13.12.07, 10:56
                    coz, epitetami latwo sie szafuje. czy drogi kolega wie moze dlaczego p.
                    kuklinski 'zdradzil'? tak sie zlozylo, ze jako oficer szabowy uw mial dostep do
                    doktryny _ofensywnej_ uw, z ktorej wynikalo, ze polska ma byc typowym buforem -
                    zebrac jak najwiecej glowic uderzenia odwetowego nato stanowiac mieso armatnie,
                    aby potem po zgliszczach elitarna armia czerwona mogla udac sie na turnee po
                    europie. tak wygladal ten 'sojusz': i jesli juz rzucamy hanba zdrajcy w tym
                    kontekscie zastanowilbym sie powazniej, ktory z oficerow w polskich mundurach
                    swiadomych tych planow bardziej na nia zasluguje: kuklinski czy jaruzelski
                • kacap_z_moskwy Re: Człowieku poczytaj archiwa Politbiura nie ano 13.12.07, 11:51
                  Lepej napis w jakim roku uczekal, i wszystkim bedzie wszystko jasne :) I w wiezeniu zrobil ksero posedzien? Masz ogromna fantazje :)
                  • elephant_tusk Re: Człowieku poczytaj archiwa Politbiura nie ano 14.12.07, 08:32
                    Bukowskiego wpuszczono do archiwum za czasów głasnosti za
                    Gorbaczowa - przyjechał wtedy z Zachodu. Przemycił przenośny skaner
                    i zeskanował mnóstwo ciekawych dokumentów, m.in. stenogramy z
                    posiedzeń Politbiura.

                    Oczywiście, wcześniej było to niemożliwe. A ponieważ wróciło nowe,
                    nie jest możliwe także teraz. Bukowski szczęśliwie wykorzystał
                    krótki okres względnej jawności pod koniec ZSRR.
              • peterpopara Re: Inwazja może w waszych głowach! 13.12.07, 09:55
                Właśnie na tym polega Twoja indolencja moralna, że nie potrafisz ocenić w sposób
                właściwy, czym był komunizm i co robili jego kacykowie, aparat władzy. I tu leży
                problem naszego narodu w takich jak Ty ludziach, że w ocenach istnieje
                relatywizm. Nie potraficie powiedzieć, że coś jest złe w sposób ostateczny tylko
                kluczycie znajdując drugie dno, w każdej okropności komunistycznej. Ty nawet nie
                rozumiesz, że w mojej wypowiedzi nie chodzi li tylko o zagrożenie interwencji ze
                strony sowietów. Choć z dokumentów wynika, że była raczej mało prawdopodobna.
                Tylko sprawa dotyczy nazywania rzeczy po imieniu. Jeśli rzeczywiście wiele ludzi
                myśli podobnie jak Ty, to nasz kraj nie raz upadnie, i dopiero pod butem
                kolejnego oprawcy może dozna olśnienia. A historia lubi się powtarzać
            • kot.kot1 Re: Inwazja może w waszych głowach! 13.12.07, 10:07
              Peter, ja naleze do tych co wtedy dostali. To nie była dobra
              alternatywa dla Polski, to była najmniej zła z realnie mozliwych.
          • losiu4 Re: Nie grozila zadna inwazja 14.12.07, 11:39
            mlody-inwestor napisał:

            > IPN nie jest obiektywny bo sklada sie tylko z Polakow ktorzy nie
            > przepadali za komunizmem...


            przecież o obiektywnym ruskim papierze mówimy, a nie o lubieniu czy
            nielubiueniu komunizmu. Jaruzel wiedział że nie będzie żadnej
            interwencji, bo sam o nią prosił a prośbe o "bratnią interwencję"
            odrzucono

            Pozdrawiam

            Losiu
        • forresty Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 07:38
          jak mój dziadek pojechał w 81 na Ukrainę do swojej dawnej posiadłosci to spotkał
          jakiegoś sowieckiego podoficera który wzial go z klapy i wycedził: No psy Polaki
          - przez Was od 2 tygodni nie pozwalają nam butów na noc zdejmować". No i tak
          abyła prawda a dzis IPN stara mi się wmówić ze breżniew czekał aż się rebelia w
          imperium odbędzie.
        • indris "...wszyscy dostaliśmy karabiny maszynowe" ? 13.12.07, 08:32
          Autor wie co pisze ?
          • kerrmit20 I miotacze ognia oraz haubice. taka sama bzdura 13.12.07, 08:43
          • kapitan.kirk Re: "...wszyscy dostaliśmy karabiny maszynowe" ? 13.12.07, 09:47
            indris napisał:

            > Autor wie co pisze ?

            Myślę, że wie. Załogi smigłowców transportowych uzbrojone są na
            ogół tylko w broń osobistą (owe "automaty"), zaś na wypadek wojny
            śmigłowce owe mogą być dozbrajane - opisywany Mi-8 w wojskowej
            wersji transportowej m.in. może otrzymać stały karabin maszynowy
            12,7 mm w dziobie i dwa ruchome stanowiska w burtach wyposazone w
            karabiny maszynowe 7,62 mm lub granatniki automatyczne "Płamia" (to
            oczywiście w Rosji/ZSRR). W czasie pokoju tego uzbrojenia sie na
            ogół nie przenosi (z wyjątkiem - czasami - belek do podwieszeń
            pocisków rakietowych) gdyz nie ma takiej potrzeby, a poza tym może
            ono przeszkadzać w zwykłych zadaniach transportowych czy szkolnych.

            Pzdr
        • lob1 Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 08:35
          a ja w tym czasie pracowałem w czechach k/Chomutowa i widziałem jak
          24 godz./dobę wojska sowieckie szły w kierunku polskiej granicy.Od
          czechów miałem info.że ich wojska mają podibny rozkaz-to pytam tych
          polskich fanatyków ,wybierały się one na wycieczkę?
          • moher75 polski fanatyk odpowiada : 13.12.07, 09:16
            lob1 napisał:

            > a ja w tym czasie pracowałem w czechach k/Chomutowa i widziałem
            jak
            > 24 godz./dobę wojska sowieckie szły w kierunku polskiej granicy.Od
            > czechów miałem info.że ich wojska mają podibny rozkaz-to pytam
            tych
            > polskich fanatyków ,wybierały się one na wycieczkę?



            Co innego mobilizacja a co innego interwencja. Jaruzel prosił o
            interwencję - zmobilizowano wojska UW ale decyzją "centrali" Jaruzel
            miał sobie sam poradzić. ZSRR w 1981 nie mógł już sobie pozwolić na
            drugą Czechosłowację czy Węgry. Poza tym Polska to duży kraj a w
            układzie panowała już bieda - interwencja mogła by się przerodzić w
            otwartą wojnę z której wojska układu mogły przypłacić bardziej niż
            Rosja w pierwszej wojnie czeczeńskiej.
            • kapitan.kirk Re: polski fanatyk odpowiada : 13.12.07, 09:52
              moher75 napisał:

              > ZSRR w 1981 nie mógł już sobie pozwolić na
              > drugą Czechosłowację czy Węgry.

              A to właściwie dlaczego - skoro przygotowywał się m.in. także na
              ewentualność totalnej wojny światowej i, co więcej, uważał
              zwycięstwo w takiej wojnie za możliwe?

              > Poza tym Polska to duży kraj a w
              > układzie panowała już bieda - interwencja mogła by się przerodzić
              w
              > otwartą wojnę

              Z kim? Pacyfikacja rozdartego wewnętrznie WP pozbawionego
              większości ciężkiego sprzetu byłaby tylko kwestią krótkiego czasu.
              Polska to nie Afganistan, więc i społeczeństwo mieliśmy (i mamy)
              nieuzbrojone. NATO nie zamierzało interweniować w żadnym wypadku.
              No to z kim niby ta wojna??

              Pzdr
              • dem0kryt Re: polski fanatyk odpowiada : 13.12.07, 11:30
                "A to właściwie dlaczego - skoro przygotowywał się m.in. także na ewentualność
                totalnej wojny światowej i, co więcej, uważał zwycięstwo w takiej wojnie za
                możliwe?"

                Bo ZSRR w 1981 r. miał już na karku Afganistan. Nie wiem, czy zdajesz sobie z
                tego sprawę (chyba nie bardzo), ale wojna kosztuje. To są koszty tak polityczne
                (interwencja w Polsce lata po Afganistanie odbiłaby się jednak na świcie
                szeerokim echem), jak i gospodarcze. A gospodarka ZSRR była już w głębokiej
                stagnacji...

                "Z kim? Pacyfikacja rozdartego wewnętrznie WP pozbawionego większości ciężkiego
                sprzętu byłaby tylko kwestią krótkiego czasu. Polska to nie Afganistan, więc i
                społeczeństwo mieliśmy (i mamy) nieuzbrojone."

                Opór by był. Polska to nie Czechosłowacja, inne tradycje nieco inna mentalność.
                Bardziej pewnie przypominałoby to Węgry. I by starczyło, by Rosjanom narobić
                koło pióra...

                Paweł Wieczorkiewicz jest zdania, że Rosjanie by interweniowali tylko w dwóch
                przypadkach: jawnej obrazy dumy ZSRR (np. atak na ich ambasadę w Warszawie) i
                zagrożenia linii transportowych z NRD.

                Pzdr
                • kapitan.kirk Re: polski fanatyk odpowiada : 13.12.07, 11:50
                  > Bo ZSRR w 1981 r. miał już na karku Afganistan. Nie wiem, czy
                  zdajesz sobie z
                  > tego sprawę (chyba nie bardzo), ale wojna kosztuje. To są koszty
                  tak polityczne
                  > (interwencja w Polsce lata po Afganistanie odbiłaby się jednak na
                  świcie
                  > szeerokim echem), jak i gospodarcze. A gospodarka ZSRR była już w
                  głębokiej
                  > stagnacji...

                  Gdyby ówcześni Breżniewowcy rozumowali w kategoriach wytrzymałości
                  gospodarki czy opinii publiczej, to przede wszystkim sami powinni
                  byli zlikwidowac ZSRR ;-) W 1981 wojna w Afga angażowała jeszcze -
                  wg różnych szacunków - zaledwie 3-5% potencjału militarnego ZSRR i
                  nie osłabiała w znaczący sposób jego potencjału gospodarczego.
                  Eskalacja to dopiero lata 1982/83, a przy tym nigdy nie spowodowała
                  ona jakoiegokolwiek zwiększenia zagrożenia militarnego ZSRR, bo też
                  nikt nie zamierzał ZSRR atakowac i ZSRR dobrze o tym wiedział.
                  Zarazem kolejny to dowód, że argumentacja niektórych forumowiczów
                  jest trochę debilna, bo ZSRR w rok po 1981 jakoś nie obawiał się
                  krwawej interwencji zbrojnej na wielką skalę w kraju z jednej strony
                  o wiele trudniejszym do zdobycia niż Polska, a z drugiej o wiele
                  mniej dla ZSRR istotnym...

                  > Opór by był. Polska to nie Czechosłowacja, inne tradycje nieco
                  inna mentalność.
                  > Bardziej pewnie przypominałoby to Węgry. I by starczyło, by
                  Rosjanom narobić
                  > koło pióra...

                  A jakież to "kołopióra" narobiły Rosjanom Węgry czy CSRS? Ot
                  pokrzyczała trochę opinia zachodnia, pogroziła palcem i po
                  kilku/kilkunastu miesiącach wszyscy zapomnieli. Dlaczego sądzisz, że
                  w przypadku akurat Polski byłoby inaczej?

                  > Paweł Wieczorkiewicz jest zdania, że Rosjanie by interweniowali
                  tylko w dwóch
                  > przypadkach: jawnej obrazy dumy ZSRR (np. atak na ich ambasadę w
                  Warszawie) i
                  > zagrożenia linii transportowych z NRD.

                  Abstrahując nawet jakiego zdania ja jestem o Pawle Wieczorkiewiczu,
                  to czym byłoby zagrożenie wyjściem Polski z obozu komunistycznego
                  jak nie owym "zagrożeniem linii transportowych z NRD"?

                  Pozdrawiam
                  • dem0kryt Re: polski fanatyk odpowiada : 13.12.07, 11:58
                    Co do Afganistanu - jest coś takiego, jak planowanie. W 1981 r. Rosjanie już
                    wiedzieli, że wdepnęli i że ta wojna potrwa dłużej niż myśleli i będzie ich
                    kosztowała znacznie więcej niż zakładali. A straty polityczne wynikłe z tej
                    interwencji były już wymierne. Interwencja w Polsce byłaby polityczną
                    katastrofą. Polska leży w środku Europy, a nie gdzieś w Azji...

                    Od czasów interwencji na Węgrzech minęło już nieco czasu. Inna była sytuacja
                    polityczna, a zwłaszcza gospodarcza. Rosjanie zaczynali już podejrzewać, że
                    przegrywają wyścig zbrojeń, ich gospodarka pogrążała się w stagnacji. Dlatego
                    sądzę, że tym razem byłoby inaczej. Zwłaszcza, że interwencja w Czechosłowacji
                    była stosunkowo bezkrwawa, w Polsce by to nie przeszło...

                    W 1981 r. opozycja nie mówiła o likwidacji komunizmu w Polsce, a tylko o
                    "socjalizmie z ludzką twarzą". Nikt rozsądny z "S" (a tacy dominowali) nie
                    chciał wyprowadzać Polski z RWPG i Układu Warszawskiego, bo wszyscy wiedzieli,
                    właśnie dlatego, by nie prowokować Rosjan. "S" chciała się dogadać z władzą,
                    problem w tym, że to właśnie władze celowo eskalowały napięcie. Przygotowując
                    rozwiązanie siłowe. Rosjanie byli dla Jaruzelskiego tylko alibi...

                    Pzdr
                    • kapitan.kirk Re: polski fanatyk odpowiada : 13.12.07, 12:30
                      dem0kryt napisał:

                      > Co do Afganistanu - jest coś takiego, jak planowanie. W 1981 r.
                      Rosjanie już
                      > wiedzieli, że wdepnęli i że ta wojna potrwa dłużej niż myśleli i
                      będzie ich
                      > kosztowała znacznie więcej niż zakładali. A straty polityczne
                      wynikłe z tej
                      > interwencji były już wymierne. Interwencja w Polsce byłaby
                      polityczną
                      > katastrofą. Polska leży w środku Europy, a nie gdzieś w Azji...

                      Jestem zdania, że nie byłoby żadnych istotnych strat politycznych i,
                      co więcej, że doskonale wszyscy sobie z tego zdawali sprawę. Ot może
                      jakies afronty dyplomatyczne, jakieś przejściowe sankcyjki (bo na
                      pewno nie sankcje prawdziwe), do pierwszego "pojednawczego"
                      przemówienia nowego I Sekretarza... Z powodu pacyfikacji Polski nikt
                      na Zachodzie ani na Wschodzie nie poświęciłby swoich interesów
                      politycznych ani gospodarczych. Mam prawo tak uważac, ponieważ nigdy
                      wcześniej ani później się to nie zdarzyło - ani w przypadku Polski w
                      ogóle, ani innych krajów pacyfikowanych przez ZSRR, także "leżących
                      w środku Europy".

                      > Od czasów interwencji na Węgrzech minęło już nieco czasu. Inna
                      była sytuacja
                      > polityczna, a zwłaszcza gospodarcza. Rosjanie zaczynali już
                      podejrzewać, że
                      > przegrywają wyścig zbrojeń, ich gospodarka pogrążała się w
                      stagnacji. Dlatego
                      > sądzę, że tym razem byłoby inaczej. Zwłaszcza, że interwencja w
                      Czechosłowacji
                      > była stosunkowo bezkrwawa, w Polsce by to nie przeszło...

                      Sytucja gospodarki i wojska ZSRR na tle świata nie różniła się w
                      1981 znacząco od 1956 czy 1968, a na pewno była lepsza niż w 1995
                      (Czeczenia)... Dlaczego właściwie sugerujesz, że ZSRR byłby
                      zainteresowany wyłącznie interwencją "bezkrwawą"? Przecież właśnie
                      jednoczesna interwencja w Afga wskazuje, że Sowieci gotowi byli
                      nawet w wojnę o przysłowiową "czapkę gruszek" pakowac gigantycznie
                      niewspółmierne do sensu siły i środki, nie oglądając się na krwawe
                      straty i koszty polityczne... Czy tym bardziej nie walczyli by o
                      Polskę, stokroc dla nich ważniejszą, nawet gdyby oznaczało to
                      koniecznośc porzucenia Afga? (a bynajmniej takiej konieczności by
                      nie było)

                      > W 1981 r. opozycja nie mówiła o likwidacji komunizmu w Polsce, a
                      tylko o
                      > "socjalizmie z ludzką twarzą". Nikt rozsądny z "S" (a tacy
                      dominowali) nie
                      > chciał wyprowadzać Polski z RWPG i Układu Warszawskiego, bo
                      wszyscy wiedzieli,
                      > właśnie dlatego, by nie prowokować Rosjan. "S" chciała się dogadać
                      z władzą,
                      > problem w tym, że to właśnie władze celowo eskalowały napięcie.
                      Przygotowując
                      > rozwiązanie siłowe. Rosjanie byli dla Jaruzelskiego tylko alibi...

                      Nie zamierzam tu bronic Jaruzela ani atakowac rzekomej "ekstremy" S.
                      Natomiast jest dla mnie oczywiste, że zwiększanie się marginesu
                      wolności w Polsce w końcu doprowadziłoby do postawienia sprawy
                      wyjścia Polski z "obozu miłującego pokój", co zapewne odpowiednio
                      oddziaływałoby też na sąsiadów. Takie były po prostu nasze naturalne
                      dążenia, co udowodnił zaraz potem rok 1989. W odróżnieniu od
                      Gorbiego, breżniewowcy zdawali sobie sprawę, że komuny nie da
                      sie "trochę" rozmontowac: musi ona albo trzymac za morde, albo po
                      prostu się rozleci. Tak więc uważam, że gdyby nie "udany" stan
                      wojenny, Sowieci z pewnością na interwencję prędzej czy później
                      musieliby się zdecydowac, bo taka była po prostu logika wydarzeń - i
                      żadne "tajne dokumenty Politbiura" (a swoją drogą co za zaufanie IPN
                      pokłada w towarzyszach...) nic tu nie zmienią.

                      Pozdrawiam
                      • dem0kryt Re: polski fanatyk odpowiada : 13.12.07, 13:07
                        Traktujesz Rosjan, jak idiotów gotowych wszędzie szukać bitki, nie oglądając się
                        na koszty... I nie wyciągali ze swych doświadczeń żadnych wniosków... I na
                        dokładkę oszukiwali samych siebie (te "fałszowane" dokumenty Politbiura).

                        Interwencja w Polsce nie pociągnęłaby za sobą reakcji NATO, ale nie znaczy to,
                        że reakcji Zachodu by w ogóle nie było. Pamiętaj - prezydentem USA był już wtedy
                        Reagan, który na ostro przymierzał się do zaostrzenia wyścigu zbrojeń (a jednym
                        z argumentów był Afganistan). A sytuacja gospodarcza ZSRR, wbrew temu co
                        piszesz, była już inna niż jeszcze w roku 1968. ZSRR wchodziło w okres
                        permanentnego kryzysu lat 80tych... Dlaczego Gorbi zdecydował się na reformy? Bo
                        był dobrym wujkiem? Nie, dlatego że zdawał sobie sprawę ze stanu państwa...

                        A sprawa Czeczenii to coś zupełnie innego - Czeczenia była częścią federacji
                        rosyjskiej, częścią samej Rosji...

                        Jaruzel nie bronił Polski przed interwencją. Bronił interesów rodzimej
                        nomenklatury...

                        PS. Chińczycy udowodnili, że system da się "częściowo rozmontować", choć w inną
                        stronę, niż chciał Gorbi. Ale oni uczyli się na błędach - tak Gorbiego, jak i
                        Jaruzela...
                        • kapitan.kirk Re: polski fanatyk odpowiada : 13.12.07, 13:41
                          dem0kryt napisał:

                          > Traktujesz Rosjan, jak idiotów gotowych wszędzie szukać bitki, nie
                          oglądając si
                          > ę
                          > na koszty... I nie wyciągali ze swych doświadczeń żadnych
                          wniosków...

                          Traktuję Sowietów (niekoniecznie Rosjan) jak ludzi gotowych do bitki
                          w sytuacji, gdy czuli się do tego zmuszeni wobec zagrożenia własnych
                          interesów geopolitycznych. Zaś utrata Polski byłaby dla nich
                          zagrożeniem wręcz śmiertelnym.

                          > I na
                          > dokładkę oszukiwali samych siebie (te "fałszowane" dokumenty
                          Politbiura).

                          Skoro znasz historię, to wiesz chyba, że oszukiwanie samych siebie
                          na wszystkich szczeblach politycznych, gospodarczych i społecznych
                          było podstawową zasadą trwania komunizmu. Politbiuro KPZR zaś
                          oszukiwało same siebie w nader wielu przypadkach, a już szczególnie
                          chętnie w czasach Breżniewa. Skądinąd warto pamiętac, że znamy tylko
                          wycinki dokumentów o nie do końca potwierdzonej autentyczności
                          (której zresztą wcale nie wykluczam).

                          > Interwencja w Polsce nie pociągnęłaby za sobą reakcji NATO, ale
                          nie znaczy to,
                          > że reakcji Zachodu by w ogóle nie było. Pamiętaj - prezydentem USA
                          był już wted
                          > y
                          > Reagan, który na ostro przymierzał się do zaostrzenia wyścigu
                          zbrojeń (a jednym
                          > z argumentów był Afganistan).

                          Ano właśnie - co jeszcze ów "Zachód" mógłby ZSRR zrobic po
                          interwencji w Polsce, czego nie zrobił juz wcześniej albo na skutek
                          Afganistanu?

                          > A sytuacja gospodarcza ZSRR, wbrew temu co
                          > piszesz, była już inna niż jeszcze w roku 1968. ZSRR wchodziło w
                          okres
                          > permanentnego kryzysu lat 80tych...

                          ZSRR wszedł w okres permanentnego kryzysu w momencie swojego
                          powstania i nigdy z owego kryzysu nie wyszedł. Sęk raczej w tym, że
                          breżniewowcy w 1981 raczej nie zdawali sobie z tego sprawy.

                          > A sprawa Czeczenii to coś zupełnie innego - Czeczenia była częścią
                          federacji
                          > rosyjskiej, częścią samej Rosji...

                          Nie zamierzam sie tu wdawac w dysputy polityczne o statusie
                          Czeczenii - przypominam tylko, że w 1981 ZSRR nie miał żadnego
                          powodu, żeby inaczej traktowac PRL niż w 1995 Rosja potraktowała
                          Czeczenię, gdyż PRL był dla nich tak samo oczywistym i niezbywalnym
                          wasalem Imperium.

                          > Jaruzel nie bronił Polski przed interwencją. Bronił interesów
                          rodzimej
                          > nomenklatury...

                          No i pies go trącał ;-)
                          Pozdrawiam
                          • dem0kryt Jedna uwaga jeszcz, na koniec 13.12.07, 13:56
                            "Ano właśnie - co jeszcze ów "Zachód" mógłby ZSRR zrobic po
                            interwencji w Polsce, czego nie zrobił juz wcześniej albo na skutek
                            Afganistanu?"

                            W 1979 r. podjęto decyzję o rozmieszczeniu w Europie Zach. Rakiet Cruise i
                            Pershing. Miały być rozmieszczane od 1983 r. (o ile dobrze pamiętam). Gospodarka
                            radziecka nie była w stanie wyprodukowac broni porównywalnej. Rosjanie stanęli
                            w obliczu dylematu: albo pogodzą się z zaznaczjącą się przewagą militarną NATO,
                            wydając ew. kupę szmalu (którego już nie mieli) na próbę znalezienia nowych
                            technologii, albo... wrócą do rozmów o rozbrojeniu...

                            To tyle na temat tego, co mógł zrobić Sowietom Zachód...
                            • kapitan.kirk Re: Jedna uwaga jeszcz, na koniec 13.12.07, 14:18
                              No i przecież właśnie zrobił, mimo że interwencji sowieckiej w
                              Polsce nie było :-) Czy gdyby była, to USA zainstalowałyby rakiety w
                              Europie jakoś "bardziej" ??

                              Pzdr

                              PS Przykład z Chinami jest o tyle nietrafiony, że tam władza
                              zostawiła sobie cały aparat propagandy i przemocy, a reformuje tylko
                              gospodarkę (w uproszczeniu). W Polsce w 1981 dążenia wolnościowe,
                              czyli do demokratyzacji i wolności słowa, były nieporównanie
                              silniejsze i takie "chińskie" rozwiązanie nie miało większych szans
                              powodzenia. Zaś poluzowanie choc trochę w ideologii i polityce po
                              prostu musiałoby w końcu doprowadzic do postawienia sprawy
                              uniezależnienia się od ZSRR; tak jak to się zresztą stało w kilka
                              lat później.
                              • dem0kryt Re: Jedna uwaga jeszcz, na koniec 13.12.07, 14:51
                                No tak, ale zdaje się, że my jesteśmy w latach 1980 - 1981, a nie w roku 1983...

                                Przykład chiński był rzeczywiście obok dyskusji... Napisałem zresztą, że
                                Chińczycy poszli inną drogą: miast próbować reformować "nadbudowę", skupili się
                                na reformie "bazy"... A i tu nie obyło się bez użycia siły i ofiar...

                                Pzdr
                        • dem0kryt A i kilka słów o gospodarce... 13.12.07, 14:15
                          Wbrew temu, co piszesz sowiecki model gospodarczy, oparty o przemysł surowcowy,
                          ciężki i niewolniczą pracę, do pewnego momentu jakoś funkcjonował... Ale świat
                          się zmienia. W latach 70tych pojawiły się nowe technologie, przemysł ciężki
                          zaczął tracić swoje znaczenie, a do tego doszła jeszcze totalna zapaść w
                          sowieckim rolnictwie (ZSRR nie potrafił wyżywić sam siebie, choć nakłady na
                          rolnictwo przekraczały wielokrotnie te w innych krajach). Dla gospodarki ZSRR to
                          już nawet nie była zadyszka...

                          Jest taka anegdotka o sowieckim systemie ekonomicznym. Stalin zaprzągł ludzi do
                          niewolniczej pracy, oni układali tory i pociąg zwany ZSRR jechał. Chruszczow
                          kazał ludziom rozbierać tory z tyłu, kłaść je z przodu i pociąg jechał... A
                          Breżniew? Breżniew kazał zasłonić okna, trząść wagonami i wmawiać ludziom, że
                          pociąg jedzie...

                          Pozostawały jeszcze surowce. Zdaje się, że w latach 70tych zaczęto budowę
                          gazociągu z Syberii via Czechosłowacja na Zachód, który zapewniłby Sowietom
                          ciągły dopływ twardej waluty. Ew, sankcje postawiłyby tę inwestycję pod znakiem
                          zapytania, a miała ona naprawdę wielkie znaczenie dla ZSRR...

                          Pzdr
              • allexamina Re: polski fanatyk odpowiada : 14.12.07, 16:59
                > moher75 napisał:
                >
                > > ZSRR w 1981 nie mógł już sobie pozwolić na
                > > drugą Czechosłowację czy Węgry.
                >
                > A to właściwie dlaczego - skoro przygotowywał się m.in. także na
                > ewentualność totalnej wojny światowej i, co więcej, uważał
                > zwycięstwo w takiej wojnie za możliwe?

                www.wilsoncenter.org/topics/pubs/ACFB35.PDF (pdf)
          • krystin3 Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 15:54
            > a ja w tym czasie pracowałem w czechach k/Chomutowa i widziałem
            jak
            > 24 godz./dobę wojska sowieckie szły w kierunku polskiej granicy.Od
            > czechów miałem info.że ich wojska mają podibny rozkaz-to pytam
            tych
            > polskich fanatyków ,wybierały się one na wycieczkę?
            A W NIEMIECKICH GAZETACH PUBLIKOWANO PLANY ROZMIESZCZENIA WOJSK
            RADZIECKICH WOKÓŁ POLSKICH GRANIC. Niektórzy do dziś trzymają te
            gazety.
        • guru133 Jak rozumiem, Rosjanie udostępnili ci swoje 13.12.07, 09:53
          tajne akta i stąd ta twoja niepodważalna wiedza?
        • ergo12 Re: Nie grozila zadna inwazja??????? 13.12.07, 12:23
          Groziła kolego, i to bardzo realnie!Pólprzytomny Breżniew >a był On
          wówczas już bardzo cięzko chory> podpisałby każdy dokument jaki by
          mu podsunięto.Decyzja o interwencji w Polsce w razie niepowodzenia
          Jaruzelskiego zapadła na niejawnym posiedzeniu biura politycznego
          KPZR.Polska wówczas byla otoczona ,,przyjaciółmi,,i pod koniec
          1981r armie ,,zaprzyjażnione,,miały już scenariusz interwencji w
          Polsce.Czesi poludnie Polski,NRD pólnoc,Sowieci centrum i wschód a
          takze część zachodnia terytorium Polski.ZSRR liczył też na wojnę
          domową w Polsce byloby im na rękę.Gdyby nie patryjota Jaruzelski to
          byc może nie rozmawialibyśmy tu na forum!!!!!
          • kileryk Re: Nie grozila zadna inwazja??????? 13.12.07, 16:43
            ale mali frustraci chętnie by wszystkich powywieszali na drzewach - zwłaszcza za
            to, że są mali
        • pla_cebo Re: Nie grozila zadna inwazja 13.12.07, 15:35
          marcus_crassus napisał:

          > wiadomosci.onet.pl/1657509,11,item.html
          > czy naprawde nie ma juz elementarnego wstydu zeby taka ciemnote
          > wciskac?

          GW nie wie co to wstyd. Wierna "ludziom honoru" do konca wypuszcza
          kolejne bajki.
      • athaualpa Re: 1981. Cel: Kraków 13.12.07, 07:34
        To za przeproszeniem jakie to rewelacje wywiózł do USA ten pajac
        Kuklinski ??????????????
        Może się zdecydujemy czy on był mitomanem czy Jaruzelski ??????????
      • cameel.m Re: 1981. Cel: Kraków 13.12.07, 08:04
        Jakby zapominasz, że w wzdłuż całej naszej zachodniej granicy
        stacjonowały rosyjskie garnizony

        pl.wikipedia.org/wiki/Garnizony_Armii_Radzieckiej_na_terytorium_Polski

        myślisz że tak sobie opuścili by je bez szemrania ?
      • ready4freddy Re: 1981. Cel: Kraków 13.12.07, 08:08
        tak tak, "(mysla ze) rzeczywistosc jest sowieckim wymyslem, a naszym obowaizkiem jest nie przyjmowac jej do wiadomosci" (R. Bratny, Rok w trumnie). pewnie, GW sobie zmyslila wywiad z pilotem. ciekawe tylko, ze podobny wywiad z zolnierzem z bylej NRD przy zupelnie innej okazji czytalem we wloskiej prasie, tlumaczony z niemieckiego tygodnika bodajze. spisek, tak?
        no i owczesni amerykanscy wojskowi i politycy tez pewnie lza, ze byly koncentracje wojsk, szelmy jedne.
        • kerrmit20 Ci sami Amerykanie raportowali o broni w Iraku? 13.12.07, 08:31
          chemicznej i atomowej? wbij se do łba że nie była planowana żadna akcja w
          Polsce. Wojska radzieckie zajęte pozyskiwaniem wpływów na Bliskim wschodzie
          (Afganistan) nie musiały wkraczać do Polski, ponieważ wśród władz PRL miały
          przychylne sobie wojskowe kierownictwo, które wykonywało ich polityczne
          poruczenia. Jaruzelski przysięgał bronić socjalizmu za wszelką cenę i stan
          wojenny był jednym ze środków stworzonych do jego obrony.
          • gadery Re: Ci sami Amerykanie raportowali o broni w Ira 13.12.07, 09:51
            Proponuję trochę doczytać o wojnie w Afganistanie. W wspomnianym w artykule 1982 roku rozpoczęła się druga faza walk. Wcześniej nie toczyli krwawych walk więc mogli sobie na interwencję w Polsce pozwolić. Naprawdę myślisz, że w 1981 ZSRR pozwoliłoby na urwanie się z paska jednemu z głównych "przyjaciół"? Wcześniej słali bratnią pomoc do każdego kraju który tylko pomyślał o wolności. Ta pomoc zawsze była słana na wyraźną prośbę.
            ZSRR wtedy było gotowe do ataku. Na tę koncentrację ZSRR wydało sporo pieniędzy. Zagony czołgów które stały w przygranicznych lasach miały non stop włączone silniki. Dzisiaj na poligonach nawet na pokazówkach się tego nie robi.
            Na szczęście ZSRR nie zaatakowało i dzisiaj możemy dyskutować nad tym czy by to zrobili. Jedno jest pewne gdyby to zrobili to nasz kraj przerodziłby się w morze ruin.
        • sajm Re: 1981. Cel: Kraków 13.12.07, 09:05
          powiem więcej, sam rozmawiałem z Niemcem, który w '81 był w armii
          NRD i opowiadał jak grupowali sie wzdłuż naszej zachodzniej granicy,
          aby w razie czego przyjść nam pomóc zaprowadzić porządek.
          Sowieci nie musieli wchodzić, oni już stacjonowali u nas, a inne
          bratnie armie nie były zaangażowane w Afganistanie, wiec nic nie
          stało na przeszkodzie żeby zrobiły i u nas jatkę. A jatka byłaby na
          pewno, i ofiary byłyby liczone w setkach tysięcy, jeśli nie w
          milionach...
          • hapet Re: 1981. Cel: Kraków 13.12.07, 14:01
            A ja mam znajomego Czecha, który w tym czasie służył w wojsku i często wspomina,
            jak Czesi rwali się, by "pomóc bratniemu narodowi" głównie w ramach rewanżu za
            naszą "bratnią" pomoc sprzed 13 lat. Oni też chcieli tylko "socjalizmu z ludzką
            twarzą" i nawet władze Czechosłowacji rozmawiały o tym z politbiurem i innymi
            partiami bloku. ZSRR wtedy też nie chciał interweniować i kazał władzom zrobić u
            siebie porządek, a później okazało się, że nie dają sobie rady, więc
            zareagowano, ale nie ZSRR, tylko Układ Warszawski i weszły do Czechosłowacji
            głównie wojska Polskie i radzieckie z NRD, wbrew wcześniejszym planom Niemcy nie
            weszli. Czesi do dziś nam tego nie mogą zapomnieć. Myślę, że Jaruzelski też nie
            wiedział wejdą-nie wejdą, ale wiedział, że jak nie da sobie rady sam, to inne
            "bratnie" kraje będą chciały nieść "pomoc" a w przypadku interwencji nie skończy
            się to jak w Czechosłowacji na 200 ofiarach. Więc wolał tupnąć wojskowym butem
            na własny naród niż narazić tenże naród na konfrontację z "zaprzyjaźnionymi"
            armiami, szczególnie, że nie miał pewności jak w przypadku interwencji zachowa
            się wojsko polskie.
      • emeryt601 Re: 1981. Cel: Kraków 13.12.07, 09:21
        Jakie szczęscie,że przynajmniej ty to wiesz.Kumaj ,kumaj ,kiedyś
        przjdzie czas na myslenie...
      • ankow5 Re: 1981. Cel: Kraków 13.12.07, 09:46
        Dzieci.
        Co wy wiecie o tamtych czasów. Ja wówczas miałem 30 lat i nie muszę czytać tych waszych bzdur.Ja doskonale znam prawdę. Nie jestem żadnym komuchem czy żydem-żeby ją zniekształcać. Gdyby nie WRONA i Jaruzel, to być może nie było by was a nasi rodzice pracowali by gdzieś na dalekiej Syberii.
        Zastanówcie się o czym piszecie i nie zniekształcajcie historii.
        Wodnik
      • ale_jak Re: 1981. Cel: Kraków 13.12.07, 10:44
        Wiele rzeczy podano tylko i wyłącznie z punktu widzenia
        strajkujących. Przeczytaj co ma druga strona do powiedzenia! Uważam
        (miałem rok jak zaczął się stan wojenny, ale za to czytałem niektóre
        książki traktujące o stanie wojennym, w tym także Wojciecha
        Jaruzelskiego) oraz wiele osób w wieku moich rodziców (i żony)
        także, że gdyby nie stan wojenny mielibyśmy ZSRR wtedy na karku. Kto
        wie, czy by nie było jak z Czechosłowacją czy Węgrami! Poza tym były
        wysyłane jasne sygnały od ówczesnej włady, że przeciąganie strajków
        będzie miało katastrofalne w skutkach następstwa (teraz można się
        tylko śmiać z filmów typu Alternatywy 4) dla gospodarki. Co by było,
        gdyby strajki trwały jeszcze dłużej?
        Powinni wziąć do odpowiedzialności tych ludzi, co kazali iść
        robotnikom protestować a sami siedzieli cicho w ukryciu!! To oni
        głównie są winni tragedii. Rozwścieczyli masy ludzi i wysłali na
        konfrontację z Milicją. Wiadomo było już wtedy że będą ofiary.
        Gratulacje i szczere uznanie dla Generała Jaruzelskiego że sam
        oddał odznaczenie przeznaczone dla ludzi przesiedlonych na sybir
        (choć należało Mu się to odznaczenie). Może kiedyś za kilkadziesiąt
        lub kilkaset lat ktoś właściwie odczyta sytuację i zrehabilituje
        odpowiednie osoby, które teraz są przedstawiane jako całe zło.
      • comrade Re: 1981. Cel: Kraków 13.12.07, 11:01
        > Ja ten wywiad odbieram jako typowy element gry (post)sowieckiej, która ma na
        > celu usprawiedliwienie Jaruzela i nic więcej. Spostrzeżenia przedmówcy dobrze
        > pasują do tego obrazu. Sowieci jednak byli dalecy od interwencji zbrojnej w PRL
        > - wierzyli Jaruzelowi i on misję wykonał.

        Dobra, a zastanów się co byt było gdyby Jaruzel stanu wojennego nie wprowadził a
        w zamian usiłował dogadać się pokojowo z opozycją, oddać część władzy itp.

        Dla mnie jest to oczywiste - Jaruzelski zabiegał o sowieckie wejscie jako
        klasyczną 'bratnią pomoc', jednak sowieci kazali mu zrobić porządek na własną
        rękę. Czy oznacza to że mógł się im sprzeciwić, powiedzieć: a nie, skoro nie
        chcecie wejść to uspokoję nastroje w kraju ale nie siła, tylko po prostu oddam
        władzę solidarności. Przecież gdyby tak zrobił to byłaby interwencja ale już
        nie jako bratnia pomoc tylko regularna wojna.

      • marcin_rz Odpuśćcie już Jaruzelowi 13.12.07, 11:05
        Facet pomimo wszystko potrafił zachować twarz, nie dorobił się niczego w przeciwieństwie do wielu cwaniaczków z Solidarności. Facet był w tym okresie w trudnej sytuacji - z jednej strony sowieci gotowi na bratnią pomoc w imię pokoju między narodami, a z drugiej miał do dyspozycji armię i milicję złożoną z ludzi będących "elitą intelektualną" społeczeństwa. Przecież wiadomo, że robotę w MO, SB dostawali ci którzy mieli skłonności sadystyczne lub byli zwykłymi rzezimieszkami, dodatkowo szkoleni do takich akcji. Nad tymi ludźmi nie można bylo zapanować, stan wojenny to był jedyny moment kiedy mogli się bezkarnie wykazać, a nad każdym z nich nie mógł stać osobiście Jaruzel. To tak jakby dziś sądzić Kwaśniewskiego i Kaczyńskiego za zbrodnie popełnione przez Polskich żołnieży w Afganistanie. Wszyscy pamiętamy o ofiarach stanu wojennego i tą pamięć należy kultywować,a rozliczyć ludzi którzy byli bezpośrednio związani z morderstwami. Kto ma inny pomysł, co wy byście zrobili na miejscu Jaruzelskiego?
        • dem0kryt Re: Odpuśćcie już Jaruzelowi 13.12.07, 11:39
          "Facet pomimo wszystko potrafił zachować twarz, nie dorobił się niczego..."

          A ja pamiętam, jak w 1982 mówiono: Edziu wracaj do koryta, lepszy złodziej niż
          bandyta...
          • marcin_rz Re: Odpuśćcie już Jaruzelowi 13.12.07, 11:51
            został bandytą przez takich rzezimieszków jak Grzegorz Piotrowski i jego kamraci
        • herkus-monte Spierd.... komuchu!!! 13.12.07, 12:02
          ,
      • equipage Re: 1981. Cel: Kraków 14.12.07, 01:49
        No i jak widać głupota Cię w tym kumaniu nie opuszcza. Kumaj dalej
    • nie-naiwniak 1981. Cel: Kraków 13.12.07, 07:24
      No i taka , a w rzeczywistości jeszcze gorsza - jest prawda .
      Ile dywizji radzieckich stało na granicy z Polską , do czego te dywizje były przygotowane ?
      Warto znać historię , nawet jeśli nie informowano o wszystkim - to nie znaczy że nie ma żadnych informacji z tamtego czasu .
      Moim zdaniem gdyby nie stan wojenny , byłaby tragedia .
    • nie-naiwniak 1981. Cel: Kraków 13.12.07, 07:28
      teraz przeczytałem post o IPN -
    • kolcobrzuch_lubelski 1981. Cel: Kraków 13.12.07, 07:33
      To jest piekne: "Pewnej nocy zabrzmiała syrena. Włączyliśmy silniki, ustawiliśmy
      się w szyku do startu. Wszystko robiliśmy w najwyższej ciszy, z wyłączonymi
      światłami, żeby nie zwrócić niczyjej uwagi." Faktycznie syreny i rozruchu
      kilku-kilkunastu smiglowcow mozna nie zauwazyc/uslyszec. No, ale gdyby zrobili
      to przy wlaczonych swiatlach....:)
      • ovoc1 Re: 1981. Cel: Kraków 13.12.07, 08:20
        Może chodziło o ciszę radiową?? Pozdr.
      • tomeyk Re: 1981. Cel: Kraków 13.12.07, 08:37
        Hehe, dobre, nie zauważyłem. Chyba pismak z Wyborczej sam zmyślił
        ten wywiad, bo ktoś kto tam był przecież by takich głupot nie
        opowiadał :D
      • kapitan.kirk Re: 1981. Cel: Kraków 13.12.07, 09:57
        Prawdopodobnie chodziło o cisze radiową, i stąd np. sygnał syreną a
        nie na komendę radiową do startu. Przecież chodzić mogło
        ewentualnie o to tylko, żeby nie dać się zauwazyć rozpoznaniu
        radiowemu WP czy NATO - nikt chyba nie sądził, że
        zwiadowcy "Solidarności siedzą w krzakach pod Lwowem i nasłuchują :-
        D

        Pzdr
    • emeryt21 1981. Cel: Kraków 13.12.07, 07:36
      Wiele lat temu pisalem o swoich obserwacjach w tamtym czasie.O
      kolumnach wojska na Bialorusi szykujacych sie do wkroczenia do
      Polski.O nocnych ruchach odbywajacych sie w odleglosci 100 do 200 km
      od polskiej granicy.Nikt mi nie wierzyl.Wszyscy uwazali,ze
      Jaruzelski jest "komunistycznym dyktatorem" majacym na celu tylko
      zwalczanie wolnosciowych ruchow Polakow.
      Ja tam bylem i wszystko widzialem na wlasne oczy.Widzialem nawet
      oboz w lesie przygotowany na przyjecie internowanych z
      Polski,rozmawialem z ludzmi,ktorzy to robili.Mialem dostep do
      tego,bo moj kuzyn byl pulkownikiem GPU.Wszyscy moi polscy
      rozmowcy,mlodzi ludzie upojeni "wolnoscia",uwazali,ze mowie tak,bo
      chce bronic "przestepstwa" Jaruzelskiego.
      Teraz macie dowod,ze to nie byly wymysly.Ja to widzialem.
      • crame Re: 1981. Cel: Kraków 13.12.07, 07:45
        Gratuluje sokolego wzroku i ulanskiej fantazji!
      • tajemniczy_don_pedro A ja widziałem coś innego 13.12.07, 08:08
        Pokazywał mi to Ojciec, wyższy oficer tak zwanego ludowego wojska. Pokazał mi w
        połowie lat 80-tych częściowo zdemontowane działo artylerii nadbrzeżnej i
        wspomniał jako anegdotę, że parę lat wcześniej celowało ono do sowieckich
        okrętów na redzie jednego z portów. Prawdziwa ta anegdota, czy nie, tego nie
        wiem. Ale wiem, że skoro istnieje, to odzwierciedla ówczesne poglądy
        przynajmniej części kadry oficerskiej. O nienawiści "normalnych" oficerów do
        politruków słyszeliście? A to przecież fakt. Z takimi poglądami Sowieci musieli
        się liczyć, zwłaszcza w obliczu już znacznego zaangażowania a Afganistanie.
        • kerrmit20 Dokładnie, Ruscy wiedzieli że Polacy to nie Pepiki 13.12.07, 08:34
        • wujaszek_joe Re: A ja widziałem coś innego 13.12.07, 10:22
          a teraz różne oszołomy nazywają naszych żołnierzy armią "polskojęzyczną",
          wrzucając beztrosko wszystkich do jednego wora
        • kapitan.kirk Re: A ja widziałem coś innego 13.12.07, 12:54
          > Pokazywał mi to Ojciec, wyższy oficer tak zwanego ludowego wojska.
          Pokazał mi w
          > połowie lat 80-tych częściowo zdemontowane działo artylerii
          nadbrzeżnej i
          > wspomniał jako anegdotę, że parę lat wcześniej celowało ono do
          sowieckich
          > okrętów na redzie jednego z portów.

          Jednostki artylerii nadbrzeżnej rozformowano w 1976 r., więc chyba
          pamięc trochę Cię zawodzi :-) Opowieśc taty mogła natomiast dotyczyc
          października 1956 r., kiedy to faktycznie w odpowiedzi na nie
          zapowiedziane wejście kilku okrętów radzieckich na redę Gdyni,
          kontradm. Jan Wiśniewski nakazał alarm bojowy w Marynarce Wojennej i
          ostre pogotowie w artylerii nadbrzeżnej, zapowiadając przez radio
          Rosjanom, że "przeciwstawi się wszelkimi środkami" ich wejściu na
          wody terytorialne. Miało to co prawda głównie znaczenie
          propagandowe, bo wówczas jeszcze większośc ostrej amunicji
          (poza "alarmową" jednostą ognia) była "pod kluczem" Rosjan, tym
          niemniej dzięki temu kadm. Wiśniewski - jeszcze kilka lat wcześniej
          prosty podpułkownik "informacji" - przepoczwarzył się ze stalinowca
          we wzorowego patriotę i zwolennika "odnowy", pozostając na
          stanowisku do 1969 ;-P

          Pzdr
          • tajemniczy_don_pedro Re: A ja widziałem coś innego 13.12.07, 19:25
            > Jednostki artylerii nadbrzeżnej rozformowano w 1976 r., więc chyba
            > pamięc trochę Cię zawodzi :-)

            O tym, kiedy rozformowano, moja pamięć nie mówi. Nie mam też żadnego
            potwierdzenia anegdoty, być może to historia kontradmirała Wiśniewskiego żyła
            własnym, dalszym życiem (ale to znów świadczy o nastrojach w armii!).

            Pamięć mówi mi o tym (i tu się nie myli), że w połowie lat 80-tych bawiłem się
            tym działem (Kołobrzeg, na terenie jednostki Marynarki, na lewym brzegu
            Parsęty), w którym zamka nie było, ale była lufa i sprawne mechanizmy zmiany
            kierunku i kąta podniesienia lufy. Na tyle w dobrym stanie, że kilkunastoletni
            chłopak mógł tym działem kręcić bez wysiłku. No, może ktoś to-to po cichu
            konserwował z myślą, że może jeszcze kiedyś się przyda. :)
      • onufry.zagloba W koncu lat szesciesiatych XX wieku cala 'armia' 13.12.07, 08:45
        Republiki Irlandii, lacznie z nieplywajaca flota, przygotowywala sie
        do ataku na Wlk.Brytanie i przerzucono ja w calosci pod Drohede. Czy
        na tej podstawie mamy wierzyc, ze pomaszerowaliby na Belfast?
      • farmer_mendoza Czołgi na granicy 13.12.07, 12:01
        Kiedyś poznałem we Włoszech Ruskiego spod Uralu, który dowiedziawszy się, że
        jestem Polakiem opowiedział mi, że gdy za młodu był w wojsku, zimą 1981
        ściągnięto ich na polską granicę, gdzie czekali w czołgach na rozkaz. Dobrze
        pamiętał, bo była to nieoczekiwana akcja i trwała przynajmniej kilka tygodni.
    • allspice 1981. Cel: Kraków 13.12.07, 07:37
      Atak na Polskę! Brzmi nieprawdopodobnie...niech historia się już nie
      powtórzy.
    • mis54 1981. Cel: Kraków 13.12.07, 07:50
      Ta podana informacja pilota radzieckiego wojska współgra mi z
      informacjami b. niemieckiego oficera policji NRD , ktory wraz z
      innymi policjamtami w okresie od października do grudnia 1981 r byli
      skoszarowani w ośrodku szkolenia policji w miejscowości Rubeland w
      Górach Harzu . Im podobnie wydano ostrą broń w dużych ilościach i
      szkolono w jaki sposób bedą pomagać polskim towarzyszom. Wg danych
      mojego informatora , ich grupa miała operowac na terenie woj.
      szczeciońskiego lub województw zachodnich Polski . Nie wierzę
      oświadzceniom polityków Rosji ,iż nie planowano interwencji w 1981 r
      w Polsce, gdyż takie postępowanie jest w ich naturze - patrz
      ukrywanie faktow związanych ze zbrodnią Katyńską .
    • tajemniczy_don_pedro O ataku nie decydował żaden gienierał 13.12.07, 07:51
      Gienierał mógł (a dobry gienierał nawet powinien) kazać żołnierzom ćwiczyć, na
      wypadek otrzymania rozkazu ataku. Ale o ataku decydowało Politbiuro. Jakiś czas
      temu dawny radziecki dysydent, Włodzimierz Bukowski, dobrał się do archiwów z
      obrad Politbiura i je bezczelnie zeskanował. Opublikował w książce "Moskiewski
      Proces". I tam dopiero możemy sobie poczytać, jak Jaruzelski błagał o ruską
      interwencję, a ruska wierchuszka kazała mu się cmoknąć i wziąć naród za mordę
      samemu.
      • zuq1 Re: O ataku nie decydował żaden gienierał 13.12.07, 08:08
        Weszliby albo nie - trzeba być historykiem specjalistą, aby mieć na
        ten temat wyrobione zdanie. Ale masz zapewne rację, że Ruskie baliby
        się interweniować zbrojnie, gdyż w obliczu inwazji naród
        zjednoczyłby się i byłaby druga (pierwsza?) Czeczenia. Nie chciałbym
        być w skórze Jaruzela i musieć podejmować decyzję w tak niepewnej
        sytuacji. Skutki ruskiej inwazji byłyby naprawdę nieobliczalne, oni
        sami wiedzieli, że Polacy znacznie się różnią od Czechów, którzy w
        1938 i w 1968 pozwolili się zniewolić bez jednego wystrzału.
        • hapet Re: O ataku nie decydował żaden gienierał 13.12.07, 14:13
          Właśnie weszliby albo nie. Ale nie bali się wejść na Węgry czy Czechosłowację.
          Ponadto inne kraje bloku pewnie naciskały by na interwencję bojąc się podobnych
          działań u siebie (i utraty władzy). Naród zbrojnie by się nie przeciwstawił, no
          chyba, że wojsko polskie stanęło by w obronie granic i myślę, że stąd te
          ćwiczenia, aby w razie czego szybko spacyfikować polską armię. I dlatego kazano
          Jaruzelskiemu samemu zrobić porządek, a on również nie był pewny wejdą-nie
          wejdą, więc miał wybór:
          -zaryzykować, że nie wejdą i dogadywać się z opozycją, jednocześnie obstawiając
          armią wszystkie granice.
          -przyjąć, że wejdą i wtedy albo z najeźdźcą pacyfikować własny naród, albo z
          narodem przeciwstawić się najeźdźcy. W obydwu przypadkach narażając kraj i
          obywateli na ogromne zniszczenia.
          -postraszyć skutecznie własny naród i uspokoić sytuację. Obędzie się bez ofiar i
          interwencji, ale naród go znienawidzi.
          Wybrał ostatnią opcję i ponosi tego konsekwencje.
      • kerrmit20 Powiedzą że te dokumenty sfałszowano, nie przekona 13.12.07, 08:33
        żaden argument kogoś komu od 18 lat GW wbija inną wersję wydarzeń
    • 0skar Re: 1981. Cel: Kraków 13.12.07, 07:56
      Kolejny kamyczek LiDowych Nowin mający na celu ochronę polskich
      komunistycznych zbrodniarzy, obecnie członków Partii
      Politycznej "Gazeta Wyborcza". Michnikoidy nie cofną się przed
      niczym, nawet różnych Siergiejów powymyślają byle przekonać ciemny
      lud, że polscy komunistyczni zbrodniarze to tak naprawdę patrioci i
      demokraci, którzy nawet w Brukseli są gotowi bronić zagrożonej przez
      faszystowski kaczyzm wolności.
      • kropekuk1 Re: 1981. Cel: Kraków 13.12.07, 08:06
        Najlepiej to na tym punkcie sami między sobą się pozabijajmy i
        będzie święty spokój.
    • presentation1 ......I komu tu wierzyc?....................... 13.12.07, 08:07
      "Polska": Publikowane przez nas dokumenty ostatecznie obalają tezę, że stan wojenny ochronił nas przed radziecką interwencją; żadna interwencja nam nie groziła, powiedział dr Łukasz Kamiński z IPN.
      Historyk stał na czele międzynarodowego zespołu przygotowującego publikację poświęconą reakcjom "bratnich krajów" na wydarzenia w Polsce, ogarniętej rewolucją Solidarności.

      Wydawnictwo "Przed i po 13 grudnia. Państwa bloku wschodniego wobec kryzysu w PRL 1980-1982" ukazuje się dokładnie w 26. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. To drugi tom dokumentów pochodzących z archiwów państw dawnego bloku wschodniego, które obejmują okres od marca '81 do grudnia '82. W sumie jest ich 448 na prawie 1,3 tys. stron. Kluczowy dla potwierdzenia tezy, że groźba sowieckiej interwencji wówczas nie istniała, jest raport z posiedzenia Biura Politycznego KC KPZR, które obradowało 10 grudnia 1981 r. Tego dnia radzieccy towarzysze rozpatrywali wniosek I sekretarza KC PZPR Wojciecha Jaruzelskiego o "udzielenie pomocy wojskowej", z którym dzień wcześniej zwrócił się on do dowódcy wojsk Układu Warszawskiego marszałka Wiktora Kulikowa.

      Z dokumentu jednoznacznie wynika, że członkowie politbiura stanowczo odrzucili prośbę Jaruzelskiego. - Radzieckie kierownictwo obawiało się, że wprowadzenie wojsk do Polski spowodowałoby nałożenie na ZSRR sankcji gospodarczych, co z kolei mogłoby doprowadzić do upadku Związku Radzieckiego. Dlatego chcieli, by problem Solidarności Jaruzelski załatwił na własną rękę, uważa Kamiński.

      Oba dokumenty były wcześniej znane historykom, ale teraz zostały uzupełnione innymi, nieznanymi. To wzmacnia ich wymowę. Wynika z nich, że niechętna interwencji była większość przywódców państw komunistycznych. Najgłośniej protestował Fidel Castro. Kubański przywódca obawiał się, że konsekwencją spacyfikowania Polski będzie amerykański desant na Kubę.
    • bosman_plama 1981. Cel: Kraków 13.12.07, 08:15
      Badania naukowców, znalezione dokumenty, oświadczenia specjalistów i osób
      mających wpływ na wydarzenia tamtego okresu - wszystkie one dowodzą, że ZSRR nie
      planowało i nie zamierzało wkraczać do Polski i nawet nie bardzo miało na to
      środki. Ale GW z uporem godnym lepszej sprawy do końca świata będzie
      najwyraźniej dowodzić, że było inaczej. W podtekście - Jaruzel i reszta "ludzi
      honoru" to naprawdę super goście, którzy nas uratowali!
      Świadków sobie wybrała GW - palce lizać! Znam pewnego pułkownika Armii
      Czerwonej, który chętnie opowiada, jak często sowiecka artyleria
      przeciwlotnicza strzelała się z UFO. Może z nim też przeprowadzicie wywiad i
      dopiszecie kolejne rozdziały historii alternatywnej świata?
      • absurdello Tylko jest jeden problemik ... 13.12.07, 16:51
        skoro my po 26 latach, mając dostęp do archiwów, Internetu i
        ludzkiej pamięcia, mamy problem z ustaleniem prawdy, kto, co i czy?

        To jaką wiedzę mieli ludzie 26 lat temu, gdy informacja była
        reglamentowana i nawet tzw. sojusznicy sobie nie wierzyli i nie
        udzielali informacji ?
    • szuwaer Re: łgarstwa, propagdanda, i tłumaczenie' 13.12.07, 08:17
      zbrodni dokonanych przez 'michnikowe wzroce honoru... czyli Kiszczaka i Jaruzelskiego, nie dobrze się robi

      Dokumenty IPN mówią o czymś zupełnie innym, żadnego zagrożenia nie było, Jaruzelski dla zachowania władzy spacyfikował swój własny kraj (dzięki niemu jestesmy teraz 10 lat do tyłu, a tak naprawdę pewnie z 20, bo układ okrągłego stołu to była zwyczajna zdrada i pozostawienie starych struktur).

      Żendada!
      • morqadir Re: łgarstwa, propagdanda, i tłumaczenie' 13.12.07, 08:34
        W polityce w takiej sytuacji rozważa się wszystkie możliwe opcje. Dlatego i
        Ruscy napewno rozważali wejście do Polski i Amerykanie rozważali wejscie ruskich
        do Polski. Takie są po prostu reguły reagowania na konflikty. Rozważali ale
        stwierdzili że im sie nie opłaca i tyle. Wg . mnie sa 2 zasadnicze pytania . 1.
        Czy jaruzelski chciał ruskiej interwencji. 2. czy wiedział jak zareagują ruscy
        w obu przypadkach ( wprowadzenie lub nie stanu wojennego )
    • bydlo_prof_wb Klituś bajduś Michnika 13.12.07, 08:27
      Żałosna próba usprawiedliwienia wprowadzenia stanu wojennego przez przyjaciela
      Michnika Jaruzelskiego. Jest wystarczająco wiele dowodów na fałsz tezy o
      rzekomych przygotowaniach do ataku ZSSR na Polskę w 1981 r. Od początku było
      jasne że ataku nie będzie, a pacyfikację "Solidarności" ma załatwić Jaruzelski
      we własnym zakresie.
      ___________

      Cóż to, zamordowaliście w swoich sumieniach Boga i myślicie że ujdzie to wam
      bezkarnie? (F.W. Nietzsche)
    • presentation1 ......Po prostu.............. 13.12.07, 08:32
      Ludzie zwiazani z Wyborcza chca zbudowac historie ktora pasuje wlasnie temu srodowisku.A jest to srodowisko zwiazane z Kiszczakiem czy Jaruzelskim.
    • l.o.r.t.e.a Kłamstwo na kłamstwie, czyli standard GW. 13.12.07, 08:33
      Żadne dokumenty nie potwierdzają kłamstw "Szechter Beobachter".
    • n_i_k Wybielania Jaruzela ciąg dalszy... 13.12.07, 08:35
      ...jak to jest w GW każdego 13-go grudnia.
      • onufry.zagloba Tym razem i ja tak mysle. I to nie przez 13.12.07, 08:41
        Bukowskiego - Ruscy nie musieli "wchodzic" i leciec helikopterami na
        Krakow. Mieli dosc soldata i sprzetu w Polsce, a wiec by wystarczylo
        by WYSZLI. A jak wiadomo nikt nie wyszedl, nawet sie lepiej
        pochowali.
        A fakt, ze dowodztwo cwiczylo odzialy tak czy inaczej, to zupelnie
        inna historia: Republika Irlandii tez sie niegdys przygotowywala do
        wojny z...Wlk.Brytania;)
        • kapitan.kirk Re: Tym razem i ja tak mysle. I to nie przez 13.12.07, 10:49
          onufry.zagloba napisał:

          > Bukowskiego - Ruscy nie musieli "wchodzic" i leciec helikopterami
          na
          > Krakow. Mieli dosc soldata i sprzetu w Polsce, a wiec by
          wystarczylo
          > by WYSZLI.

          Nie mieli dośc. W Polsce stacjonowały, owszem, bardzo liczne
          jednostki lotnicze i obrony powietrznej, ale te do żadnych
          interwencji by się oczywiście nie nadawały. Siły lądowe w I. połowie
          lat 80. na terenie Polski były natomiast stosunkowo nieliczne i w
          zasadzie - oprócz rozproszonych jednostek logistycznych,
          łącznościowych, przeciwlotniczych itp. - liczyły sobie tylko dwie
          pełne dywizje: 20 Dywizję Pancerną (Świętoszów) i 6 Dywizję
          Zmechanizowaną (Borne-Sulinowo); oprócz tego w ewentualnych
          pacyfikacjach mogłoby brac udział kilka samodzielnych batalionów
          rozpoznawczych. Dla porównania WP miało wówczas 14 ciężkich dywizji.
          W ogóle cała PGW liczyła sobie wówczas 80-100 tys. ludzi, a więc
          znacznie mniej niż óczesne WP, które nawet w czasie pokoju nie
          schodziło poniżej stanu 400 tys.

          Pozdrawiam
    • moher75 Dlaczego Pacewicz nas okłamuje ? IPN Panu przeczy 13.12.07, 08:37
      cytuję za Dziennikiem :

      "O tym, że groźba sowieckiej interwencji wówczas nie istniała, mówi
      raport z posiedzenia Biura Politycznego KC KPZR, które obradowało 10
      grudnia 1981 r. Tego dnia radzieccy towarzysze rozpatrywali wniosek
      Wojciecha Jaruzelskiego o "udzielenie pomocy wojskowej", z którym
      dzień wcześniej zwrócił się on do dowódcy wojsk Układu
      Warszawskiego, marszałka Wiktora Kulikowa.

      Z dokumentu jednoznacznie wynika, że członkowie politbiura stanowczo
      odrzucili prośbę Jaruzelskiego. "Radzieckie kierownictwo obawiało
      się, że wprowadzenie wojsk do Polski spowodowałoby nałożenie na ZSRR
      sankcji gospodarczych, co z kolei mogłoby doprowadzić do upadku
      Związku Radzieckiego. Dlatego chcieli, by problem <Solidarności>
      Jaruzelski załatwił na własną rękę"
    • ignatz To nie jest Mi-8 13.12.07, 08:38
      Tylko Mi-17. Ja wiem, że róznice nie są duże, ale jednak...
    • pinia1a [...] 13.12.07, 08:42
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • onufry.zagloba Stan wojenny NIE BYL ochrona przed interwencja. 13.12.07, 08:48
        Isnieje na ten temat wystarczajaco wiele dokumentow SOWIECKICH.
        • comrade Pokaz choc jeden 13.12.07, 10:52
          Pokaz choć jeden dokument z wczesnych lat 80' w ktorym sowiecka wierchuszka
          godzi się na wypadnięcie Polski spod wpływów sowieckich, wyjście z RWPG, Układu
          Warszawskiego i wycofanie wojsk, oraz w konsekwencji to samo w Czechosłowacji,
          Węgrzech, Bułgarii, Rumunii (bo skoro w PL sie udało to inne demoludy zaraz
          zaczną domagać się tego samego) - słowem pokaż choć jeden dokument z wczesnych
          lat 80 w ktorym sowieci godza się na rozpad swojego imperium.
          • dem0kryt Re: Pokaz choc jeden 13.12.07, 12:04
            Jeszcze raz zapytam: kto wtedy w Polsce mówił o wyjściu z RWPG i Układu
            Warszawskiego? Kto wtedy (w 1980 mi 1981 r.) mówił o likwidacji komunizmu w
            Polsce? I o rozpadzie imperium sowieckiego? Walczysz z przeciwnikiem, którego
            sam sobie stworzyłeś. Twoje zwycięstwo będzie zasłużone...
            • comrade Re: Pokaz choc jeden 13.12.07, 12:12
              Powtarzam: mimo że komuniści byli zbrodniarzami, to nie byli durniami. Każdy
              wiedział czym pachnie wyłom w strukturze władzy i ustanowienie prawdziwej
              demokracji. Nikt w opozycji nie mówił o tym WPROST, ze już dziś trzeba wychodzić
              z UW i RWPG, ale prosze cie, zlituj się! Oczywiste było że w warunkach
              wprowadzenia reform prowadzących do oddania władzy - system (wlącznie z UW i
              RWPG) ROZPADNIE sie jak domek z kart - wczesniej czy później. Juz w latach 80
              wiadomo było czarno na białym ze ten system jest całkowicie anachroniczny i
              absurdalny - opierano go tylko na zamordyzmie i trzymaniu sie systemu
              monopoartyjnego.
              • dem0kryt Re: Pokaz choc jeden 13.12.07, 12:24
                Ja też powtarzam: są dwie różne sprawy: interesy partyjnego betonu w Polsce i
                interesy Rosjan. W interesie partyjnego betonu PZPR nie leżały żadne ustępstwa
                względem "S", ale z Rosjanami szło się dogadać, właśnie dlatego, że nie byli
                durniami. Rozwiązanie też było w zasięgu ręki i nazywało się "finlandyzacja"....
                • comrade Re: Pokaz choc jeden 13.12.07, 12:37
                  Czyli wracamy do początku: Rosjanie w 1981 byli ugodowo nastrojonymi
                  reformatorami, gotowymi do kompromisu, ale zły beton Jaruzelski pokrzyżował
                  plany i utopił sprawę wprowadzając stan wojenny?

                  Cóż, ja uważam coś zgoła odmiennego - uważam że Jaruzelski właśnie był
                  marionetką Moskwy i stan wojenny był aktem pod wpływem wyraźnego nacisku ze
                  wschodu a nie wyrazem indywidualnej polityki komunistów polskich pod
                  przywodztwem Jaruzelskiego.

                  Gdyby było tak jak mówisz, to nacisk poszedłby na zasadzie: towarzyszu,
                  odpuszczamy, uspokójcie sytuację przez dogadanie sie, bierzemy kurs na
                  finlandyzację.
                  • hapet Re: Pokaz choc jeden 13.12.07, 14:29
                    > Czyli wracamy do początku: Rosjanie w 1981 byli ugodowo nastrojonymi
                    > reformatorami, gotowymi do kompromisu, (...)

                    Ależ oczywiście!!! Oni już wtedy każdemu krajowi, który chciałby się wyrwać z
                    pod ich wpływów machali chusteczką!
                    Przestańcie! Przecież betony partyjne nigdzie nie chciały tracić wpływów.
                    Jakiekolwiek reformy w Polce odbiły by się i na innych krajach bloku (co
                    zresztą i tak się wydarzyło) ale w '89 u władzy w ZSRR był mieniący się
                    demokratą Gorbaczow, co i tak nie przeszkodziło twardogłowym działaczom partii
                    wyprowadzić czołgi na ulice Moskwy (przeciwko swojemu narodowi!) w 1991 aby
                    uratować ledwo zipiący ZSRR.
            • hapet Re: Pokaz choc jeden 13.12.07, 14:35
              dem0kryt napisał:

              > Jeszcze raz zapytam: kto wtedy w Polsce mówił o wyjściu z RWPG i Układu
              > Warszawskiego? Kto wtedy (w 1980 mi 1981 r.) mówił o likwidacji komunizmu w
              > Polsce? I o rozpadzie imperium sowieckiego? Walczysz z przeciwnikiem, którego
              > sam sobie stworzyłeś. Twoje zwycięstwo będzie zasłużone...

              A kto w 1989 podczas okrągłego stołu mówił o zmianie systemu politycznego w
              Polsce, czy o wyjściu z RWPG czy UW???
              Rozmowy dotyczyły "demokratyzacji" życia i poprawy doli robotników. A wyszło jak
              wyszło. I 1981 też pewnie gdyby partia ustąpiła skończyło by się prędzej czy
              później naszym członkostwem w UE i NATO, z tym, że jakieś 8-10 lat wcześniej.
              • dem0kryt Re: Pokaz choc jeden 13.12.07, 14:41
                Jedna uwaga: abstrahujesz od układu odniesienia...
      • pinia1a pinia1a 14.12.07, 10:12
        KTOŚ SKASOWAŁ BO SIĘ NIE PODOBAŁA PRAWDA!?
        JESTEŚCIE DEBILE - KASUJECIE TO CO WAM NIE PO LINI I NIE PO BAZIE!
        I TAK WIADOMO, ŻE JARUZELSKI ZROBIŁ TO CO MUSIAŁ BO INACZEJ WESZLI
        BY DO NAS ROSJANIE I CZESI, KTÓRZY WZAIĘLI BY WÓWCZAS ODSWET ZA
        1968 R.
        A TA TELERANKOWA MŁODZIEŻ GÓWNO WIE - ROBICIE IM WODĘ Z MÓZGÓW!!!!
        A DZISIEJSZA POLICJA TEŻ PAŁUJE ALE TERAZ TO WSZYSTKO OK!
        AMERYKAŃSKIE DUPOLIZY!!!
        NIC TO LEPSZE OD TAMTEGO I KWITA!
    • antymichnik5 PRECZ Z propagandą Michnika !!! 13.12.07, 08:44
      Ile jeszcze lat to ZERO moralne, jakim jest michnik będzie mącił w
      głowach Polaków ??? michnik to uosobienie najbardziej parszywej i
      plugawej zdrady narodowej !! Bezwzględny cynik, hipokryta, kłamca,
      radziecki sługus.... OBRZYDLIWY człowiek !!
    • kapitan.kirk 1981. Cel: Kraków 13.12.07, 08:47
      Nic specjalnie nowego, ale świat jest mały :-) Kilka lat temu
      w "Dzienniku Polskim" był wywiad z b. oficerem wywiadu przy
      radzieckiej 103 Dywizji Powietrzno-Desantowej, która w czasie pokoju
      stacjonowała w Witebsku, a wiosną 1981 przebazowano ją czasowo w
      rejon Lwowa (trzy z czterech pułków dywizji stacjonowały tam do
      wiosny 1982) - więc to zapewne z desantowacami z owej dywizji
      szkolił się ów "Siergiej" :-) Na wypadek interwencji w Polsce 103
      dywizja miała m.in. zająć z zaskoczenia Kraków (oprócz tego
      zabezpieczyć swobodny przejazd od wschodu drogą E22, czyli
      dziesiejszą "czwórką"), zanim dojadą doń jednostki lądowe. Oficer ów
      • kapitan.kirk Pardon - wylogowało mię :-( 13.12.07, 09:02
        Oficer ów
        wspominał, jak to w lecie 1981 jako "turyści" odbywali dwutygodniową
        delegację w Krakowie (w tajemnicy przed "polskimi towarzyszami"
        zresztą), żeby na miejscu zweryfikować szczegóły. Co prawda
        interesowali się głównie knajpami i amerykańskimi filmami w kinach,
        ale i tak czekało ich kilka zaskoczeń, m.in. fakt, że lotnisko na
        Rakowicach, które było przewidziane jako jedna z baz dla samolotów
        transportowych, od dłuższego czasu jest wyłączone z eksploatacji i
        zabudowane osiedlem mieszkaniowym :-D

        Dziwi mnie ślepota ludzi, którzy nie dostrzegają, że w przypadku nie
        wprowadzenia SW interwencja byłaby nieunikniona. Historia nie
        pozostawia pod tym względem żadnych wątpliwości: kiedy tylko
        interesy ZSRR były w jakims kraju obozu zagrożone, ten wkraczał tam
        bez pardonu, nie bojąc się nawet konfrontacji zbrojnej - tak było w
        1953 w NRD, w 1956 na Węgrzech, w 1968 w Czechosłowacji... Nie ma
        absolutnie żadnych podstaw, by nie miało tak być w Polsce. Argument
        o tym, jakoby ZSRR nie był w stanie atakaować ze względu na
        zaangażowanie się w Afganistanie jest idiotyczny, bo zaangażowane
        było tam wóczas niecałe 5% potencjału Armii Czerwonej, w tym np.
        tylko jedna z dziewięciu elitarnych dywizji desantowych i tylko
        jedna z kilkudziesięciu dyzizji pancernych. ZSRR nikt też z zewnątrz
        nie miał najmniejszego zamiaru atakować, nawet w przypadku jakichś
        zaburzeń (podobnie zresztą jak przy okazji poprzednich interwencji),
        o czym Sowieci doskonale wiedzieli, mogli więc sobie pozwolić na
        prawie wszystko. Wreszcie Polska była dla ZSRR państwem absolutnie
        kluczowym dla utrzymania swojej pozycji w Europie i w żadnym wypadku
        nie mogli sobie pozwolić na jej utratę.

        Szczególnie kuriozalne jest powoływanie się na dokumenty sowieckiego
        Biura Politycznego - instytucja ta przez kiladziesiąt lat swojego
        istnienia nie powiedziała słowa prawdy swoim ani cudzym obywatelom,
        a często mydliła też oczy sama sobie. Aż tu nagle w oczach
        przeciwników Jaruzela - postaci istotnie dwuznacznej i nieciekawej -
        Polutbiuro awansuje na wyrocznię prawdy i sprawiedliwości...
        Historia jak z Kaczyńskim, który uznaje, że esbeckie teczki są
        sfałszowane jesynie wtedy, gdy dotyczą jego lub jego obecnych
        współpracowników :-/

        Pzdr

        BTW. Ów tajemniczy "szturman" w tekście to po polsku po prostu
        nawigator. "Starszy szturman pułku"
        to coś w rodzaju naszego oficera taktycznego - sugeruję na
        przyszłośc poradzic się tłumaczy przed adiustacją do druku :-P
        • belfer61 co chcesz {hauptman'ie k.} - dziś IPN... 13.12.07, 14:03
          ...ze swymi politykierami zwanymi "historykami" tak
          bałwochwalczo wierzą źródłom ze swych archiwów, że
          nawet opowieści przed sądem byłych ubeków, że chcieli
          punktować u przełożonych nie pomagają.

          kapitan.kirk napisał:
          "...Szczególnie kuriozalne jest powoływanie się na
          dokumenty ..."
    • read1 kolejny 13.XII i kolejna akcja propagandowa 13.12.07, 08:48
      gadzinówki Michnika.
    • moher75 Pytanie do obrońców generała 13.12.07, 08:53
      Gdyby nawet się zbrojono nie oznacza to automatycznie że Moskwa była
      gotowa interweniować.
      Decyzję o ewentualnej interwencji podejmowało Radzieckie politbiuro -
      te odmówiło...

      Nasuwa się jedno banalne pytanie do obrońców Generała :
      Jeżeli ogłosił on Stan Wojenny aby chronić nasz kraj przed
      interwencją sił UW to jak wytłumaczycie dokumenty świadczące o tym
      że Jaruzelski o tę interwencję rozpaczliwie zabiegał a mu jej
      odmówiono !?
      • comrade Re: Pytanie do obrońców generała 13.12.07, 09:10
        > Nasuwa się jedno banalne pytanie do obrońców Generała :
        > Jeżeli ogłosił on Stan Wojenny aby chronić nasz kraj przed
        > interwencją sił UW to jak wytłumaczycie dokumenty świadczące o tym
        > że Jaruzelski o tę interwencję rozpaczliwie zabiegał a mu jej
        > odmówiono !?

        Ja nie jestem obrońcą generała ale myślę że "towarzyszu, my sie nie mieszamy, wy
        sami zróbcie tam porządek" nie oznacza "nigdy nie wejdziemy, wprowadzajcie se do
        woli wolność, kapitalizm i co tam chcecie"
        • moher75 Re: Pytanie do obrońców generała 13.12.07, 09:18
          comrade napisał(a):
          > Ja nie jestem obrońcą generała ale myślę że "towarzyszu, my sie
          > nie mieszamy, wy sami zróbcie tam porządek" nie oznacza
          > "nigdy nie wejdziemy,

          Jak się to ma do Tego, że dokumenty mówią że Jaruzel prosił o
          interwencję a Gazeta Wyborcza twierdzi, że nas przed nią bronił...
          • comrade Re: Pytanie do obrońców generała 13.12.07, 10:27
            > Jak się to ma do Tego, że dokumenty mówią że Jaruzel prosił o
            > interwencję a Gazeta Wyborcza twierdzi, że nas przed nią bronił...

            A nie przyszło ci do głowy że i jedno i drugie jest prawdą? Pewnie było tak że
            Jaruzelski początkowo myślał że sowieci pomogą mu opanować sytuację i sam prosił
            o interwencję. Ale Sowieci nie chcąc się narażać na sankcje międzynarodowe,
            postanowili rozegrać to inaczej, powiedzieli "towarzyszu, my nie wejdziemy, wy
            zrobicie to sami. Tylko lepiej żeby się wam udało, bo jak nie, to WTEDY
            wejdziemy ale wtedy przyjdziemy nie tylko stłumić bunt ale tez i po was".

            Także nie ma tu paradoksu - mogło być tak że Jaruzelski najpierw sam zabiegał o
            inwazję, a potem wprowdził stan wojenny żeby do niej nie dopuścić. W pierwszym
            przypadku inwazja byłaby 'bratnią pomocą' której celem byłoby stłumienie
            solidarności, w tym drugim - najazdem który miałby za cel nie tylko zniszczenie
            solidarności ale i usunięcie samego Jaruzelskiego jako człowieka który nie
            potrafił zapobiec ucieczce Polski spod sowieckiego buta. Dla mnie jest jasne jak
            słonce że niezależnie od tego CO by zrobił Jaruzelski - sowieci zaatakowaliby
            jeśli komuniści w PRL oddaliby władzę i Polska starałaby się wyskoczyć z orbity
            sowieckiej.
    • comrade Weszli na Węgry, weszli do Czechosłowacji 13.12.07, 08:58
      to dlaczego do PRL by nie mieli wejść?

      Przeciez jakby jeden kraj SKUTECZNIE uciekł im sie spod buta to zaraz cała
      reszta też by chciała, potem republiki bałtyckie potem cała reszta republik
      sowieckich. Wolna Polska w 1981 oznaczałaby dla ZSRR gwałtowne narastranie
      chaosu w całym imperium. Gdyby już wtedy rządził Gorbaczow - może byłoby
      inaczej, moze to byłby po prostu katalizator zmian ktore zaszły 9 lat później.
      Ale nie rządził! I dlatego nie byłoby inaczej niż w 56 czy 68. Wejdźcie w skórę
      sowieckiego kierownictwa i zastanówcie się co wy byście zrobili gdyby Jaruzel
      oddał w PL władzę Solidarności, a ta poprosiłaby o wycofanie wojsk sowieckich,
      wyjście z UW, wyjscie z RWPG, wprowadzilaby normalna gospodarke (juz nie na
      zasadach my im dajemy zboże a oni w zamian biorą nasze ziemniaki) itd. A za
      chwile czesi, wegrzy, pribałtyka i cała reszta juz gotowi do podobnej akcji. No
      zastanówcie się co byscie zrobili, władze ZSRR wtedy jeszcz to był przeciez
      komuszy beton, a wy wierzycie ze gołębie?
      • onufry.zagloba Bo by wystarczylo, by __w_y_s_z_l_i__. Z koszar. 13.12.07, 09:36
        Czy ty zdajesz sobie sprawe z ilosci wojsk sowieckich, jakie wowczas
        w Polsce stacjonowaly?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka