Dodaj do ulubionych

To jest przewał w biały dzień!

14.12.07, 23:50
Już nie są potrzebne teorie spiskowe. Bo i po co , skoro zgodnie z praktykowaną przez wiele lat zasadą, że pod latarnią najciemniej, można nie kryjąc się wstawiać dowolnych ludzi na stanowiska, dawać im do reformowania struktury państwa. A przy tym na jakiekolwiek zastrzeżenia, zarzuty z zewnątrz, wystarczy byle słowo, byle jaki pretekst - jak nie dobro państwa, to dobro ludu, jak nie dobro ludu to dobro Europy ...
Kluczem do wszystkiego, a właściwie wytrychem, stało się słowo "odpolitycznienie". I teraz będą odpolityczniać co się da. Tylko, że widzą upolitycznione budynki, gmachy, struktury, a nie chcą zobaczyć upolitycznionych ludzi, którzy w tych gmachach i strukturach będą działali.
Najciekawsze jest to, że głównymi budowniczymi tych nowych struktur mają być ci, którzy jako pierwsi konstruowali poprzednie struktury, jako pierwsi je krytykowali a teraz jako pierwsi chcą znowu naprawiać ... no bo wiedzą najlepiej co chcieli poprzednio zepsuć???
Obserwuj wątek
    • wujaszek_joe ale gdzie ten przewał? 14.12.07, 23:51
      • 1normalnyczlowiek Nie widzisz jak z dnia na dzień przybywa nam 14.12.07, 23:56
        wujaszek_joe napisał: ale gdzie ten przewał?

        ---> ... niesłusznie posądzonych? A przecież to oni stanowią motor tych wszystkich zmian (paliwo też). :)
    • etta2 Re: To jest przewał w biały dzień! 14.12.07, 23:54
      I słusznie. Toć to szkandał w biały dzień. Maja odpolityczniać
      (czytaj odPiSsiać), a to się nie godzi. PolYtycznie, po PiSiakowemu
      ma być I BASTA! Proponuję skargę do P.Boga poprzez
      najwielebniejszego z wielebnych, Tadzia z Torunia. On wam
      wymodli....piekło.
      • 1normalnyczlowiek Rację miałem pisząc "wystarczy byle słowo..." :) 14.12.07, 23:59
        etta2 napisała:
        > I słusznie. Toć to szkandał w biały dzień. Maja odpolityczniać
        > (czytaj odPiSsiać), a to się nie godzi. PolYtycznie, po PiSiakowemu
        > ma być I BASTA! Proponuję skargę do P.Boga poprzez
        > najwielebniejszego z wielebnych, Tadzia z Torunia. On wam
        > wymodli....piekło.
    • aaki przewał wyłącznie w nocy 15.12.07, 00:02
      to trochę mało.
      to zaledwie circa 50 % wszystkich mozliwych przewałów.
      więc sam rozumiesz,ze muszą byc i w dzień ;-)
    • aaki nie odpolitycznienie tylko przepolitycznienie 15.12.07, 00:04
      i wszystko jest ok-przynajmniej do nastepnej zmiany warty
      • opornik4 Re: nie odpolitycznienie tylko przepolitycznienie 15.12.07, 00:09
        To chyba normalne,nienormalna byla by partia idaca do wyborow pod
        haslem,ze jak wygra - to odda wladze i stanowiska opozycji.
        Co by nie myslec zlego o PO - byla mowa tylko o "odpolitycznieniu",
        a kazdy srednio inteligentny osobnik powinien wiedziec,ze ludzie
        (fachowcy)calkowicie apolityczni,to wymierajacy gatunek.
        • aaki Re: nie odpolitycznienie tylko przepolitycznienie 15.12.07, 00:15
          czyli miało byc inaczej a jest jak zawsze?
          mniej wazne o czym była mowa ważniejsze jaka jest rzeczywistość.
      • 1normalnyczlowiek Re: nie odpolitycznienie tylko przepolitycznienie 15.12.07, 00:17
        aaki napisała:
        > i wszystko jest ok-przynajmniej do nastepnej zmiany warty

        ---> Ucichli nawet ci, którzy odgrzali Ruch na Rzecz Demokracji:
        "Sygnatariusze oświadczenia twierdzą, że "łączą ich m.in. szacunek dla demokracji i państwa prawa oraz stosunek do integracji europejskiej, którą traktują jako słuszny wybór". W oświadczeniu podkreślają też szacunek dla zrywu "Solidarności" i jej przywódców oraz dla "okrągłego stołu".

        Jakże oni, Kwaśniewski i Cimoszewicz, znakomicie kiedyś rozumieli, co to demokracja, wolność słowa, jakże wspaniałą Polskę nam od lat 80-tych budowali, którą tak dobrze podsumował Józef Oleksy w rozmowie z Aleksandrem Gudzowatym i Janem Bisztygą.

        "Jesteśmy zdecydowani wspierać środowisko dziennikarzy broniących swej niezależności i wolności mediów. Bez wolnych mediów nie ma demokracji" - napisali w oświadczeniu.

        Jan Widacki wspierający dziennikarzy? Dlaczego tak nie broni ich niezależności i wolności, gdy chcą się zająć fundacją ”Bezpieczna służba”? Wówczas unika dziennikarzy, zasłania się za parawan kruczków prawnych.

        Przypomnę krótko o co chodziło. Nieżyjący już Wojciech Papina zeznał: „Herszman założył fundację na rzecz polskiej policji z zoną Jeremiasza Barańskiego, Krystyną Barańską i Markiem Minchbergiem. Krystyna Barańska figurowała wprawdzie w fundacji, ale była tylko figurantką. Fundacja została założona po to, żeby można było prowadzić nielegalne interesy. Herszman pokazał mi zdjęcia z okazji otwarcia szkoły policyjnej w Szczytnie, na których był. Na zdjęciach byli także generałowie policji, ksiądz Jankowski i chyba Marek Minchberg. Była taka sytuacja, że w mojej obecności Barański i Herszman rozmawiali o założeniu fundacji.” Zeznania te znajdują potwierdzenie w relacji innego świadka, członka Fundacji Pomocy Osobom Poszkodowanym przy wykonywaniu zadań na rzecz Bezpieczeństwa Państwa i Porządku Publicznego „Bezpieczna Służba”, Romuald Marka Minchberga, złożonych 15 marca 2003 roku w Warszawie: „Z rozmów, które wobec mnie prowadzono wynikało, że fundacja ma być „przykrywką” dla prowadzenia interesów polegających m.in. na przemycie spirytusu. W czasie organizacji tej fundacji główną osobą, która miała „wejścia” na wysoko postawione osoby był Herszman. Natomiast sprawy formalne załatwiał Tomasz Cymerman. Tomasz Cymerman prowadził razem z Władkiem Komarem klub bilardowy, którego nieoficjalnym właścicielem był Leszek Barański. (…) Dwa albo trzy razy jako członek fundacji byłem w ministerstwie spraw wewnętrznych. Były to spotkania z ministrem Widackim,( w rządzie Mazowieckiego) i panem Nóżką (byłym Szefem Urzędu Ochrony Państwa). W nawiązaniu, byłem też w towarzystwie wiceministra Widackiego, Herszmana na otwarciu szkoły policyjnej w Szczytnie. Razem polecieliśmy tam helikopterem – opowiadał Minchberg prokuratorom. Jak wynika z jego relacji, organizatorem wylotu na uroczystość do Szkoły Policyjnej w Szczytnie był ówczesny wiceminister spraw wewnętrznych profesor Jan Widacki. Herszman mówi: „Spotykałem się parę razy z nim, powiedział, że do Szczytna pojedziemy, bo tam będzie dobrze, bo się poznamy z nową władzą.” Zwieńczeniem spotkania był wspólny lot Zdzisława Herszmana i wiceministra Jana Widackiego ze Szczytna do Mrągowa, na prywatną kolację.”

        Jan Widacki mógłby też pomóc dziennikarzom w kilku innych sprawach swoją otwartością.

        Na zdjęciach:Jan Widacki oraz Zdzisław Herszman i Marek Minchberg w Szczytnie podczas opisywanych wydarzeń (1990)"
        demencja.salon24.pl/13619,index.html
        • wujaszek_joe "sKkandale bez kurtyny" 15.12.07, 00:24
          była kiedyś taka gazetka rzucająca się na takie wieści nigdzie nie potwierdzone.
          zjechałeś do ich standardów
          • 1normalnyczlowiek Re: "sKkandale bez kurtyny" 15.12.07, 00:40
            wujaszek_joe napisał: była kiedyś taka gazetka rzucająca się na takie wieści nigdzie nie potwierdzone. zjechałeś do ich standardów

            ---> Nie. Znam te sprawy z wielu innych źródeł a sygnalizuję je w najprostszy możliwy sposób, czyli googloojąc i linkując pierwsze z brzegu. O, podobnie jest z tym:
            " Lewandowska podawała się za businesswoman. Prowadziła firmy m.in. w Piasecznie (Impeco – sprzedaż form do produkcji plastikowych butelek) i Warszawie (Opalton – handel artykułami spożywczymi). Interesy Lewandowskiej nieźle charakteryzuje choćby to, że Opalton handlował przeterminowanymi zupami w proszku i w puszkach, a faktury były podpisywane w imieniu nieżyjącego od jakiegoś czasu prezesa, obywatela Ukrainy.

            Na przełomie lat 1999 i 2000 nasza bohaterka założyła Fundację Rozwoju Rolnictwa. Nigdy nie została wpisana do rejestru, działała zatem nielegalnie. Nie przeszkodziło to Zygmuntowi Wałęsie, bratu byłego Prezydenta RP, zostać prezesem rady fundatorów, a samej Lewandowskiej – prezesem fundacji. Zygmunt Wałęsa był doświadczonym fundatorem, założył bowiem wcześniej Fundację na rzecz Rozwoju Wsi i Zaopatrzenia w Wodę. Fundację tę miał wesprzeć sam Lech Wałęsa kasą z Nagrody Nobla, ale najwidoczniej nie wsparł, bo fundacja nie podjęła działalności.

            Fundacja Wałęsy i Lewandowskiej wynajęła pomieszczenia na biuro od Konfederacji Polski Niepodległej w pałacyku przy Nowym Świecie 18/20 w Warszawie. Lewandowska gościła tam wielu polityków z prawicy i lewicy (nazwiska znane redakcji), co dodawało jej splendoru i otaczało aurą kobiety, która potrafi załatwić wszystko.

            Ludzi, których naciągnęła na kasę sposobem powołując się „na znajomości”, prosimy o kontakt z redakcją lub z Prokuraturą Rejonową Warszawa Śródmieście.

            Fundacja Rozwoju Rolnictwa nie zapłaciła KPN za wynajem pomieszczeń.

            W październiku 2000 r. kolejna firma naszej bohaterki (Agrico z Magnuszewa) zaciągnęła kredyt w wysokości 2 mln zł w Banku Komunalnym w Gdyni S.A., oddział w Starogardzie Gdańskim. Prezesem oddziału był wówczas obecny starosta starogardzki Sławomir Neuman, przy okazji przewodniczący Platformy Obywatelskiej w powiecie starogardzkim oraz dyrektor oddziału banku Nordea. Uchodzi za prawą rękę Donalda Tuska na Pomorzu Gdańskim, a miejsce uzyskane w ostatnich wyborach parlamentarnych pozwoliłoby Neumanowi na wejście do Sejmu, gdyby Tusk został prezydentem, więc zwolnił mandat posła.

            Był to dziwny kredyt – istniały np. dwie różne umowy podpisane przez Neumana, a komornik, który dopiero pod dwóch latach (!) próbował odzyskać pieniądze, dopominał się o kwotę mniejszą niż wynikająca tylko z jednej z nich. Lewandowska dostała ten kredyt nie na piękne oczy, lecz dlatego, że była znajomą Neumana. Przy załatwieniu tych dwóch baniek nie bez znaczenia była pomoc Zygmunta Wałęsy."
            www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=7243
            ---> Mimo że chyba ani razu nie czytałem "Nie", to nie widzę problemu aby "dawnych wspomnień czar" uskutecznić poprzez zalinkowanie do ich publikacji internetowej. :)))
            • wujaszek_joe no przewał stulecia 15.12.07, 00:45
              brat wałęsy wyłudza kredyt.
              prezesem okradzionego banku jest czlowiek PO.
              rozumiem że to jest dowód na istnienie Układu?
              dziwi mnie że nie interesują cie znacznie ciekawsze linki o spółce srebrna czy
              air link. tak układ widac o wiele wyrazniej i nie hcodzi o jakieś smieszne
              wyłudzanie kredytu na nazwisko prezydenta
              • 1normalnyczlowiek Re: no przewał stulecia 15.12.07, 01:01
                wujaszek_joe napisał: dziwi mnie że nie interesują cie znacznie ciekawsze linki o spółce srebrna czy air link. tak układ widac o wiele wyrazniej

                ---> Interesują mnie również, ale jakoś bardziej przekonują mnie te materiały, które mówią o zupełnie innych osobach odgrywających główna rolę w aferze FOZZ lub ART-B. Miernikiem wiarygodności informacji jest również ciągłość "dokonań" niektórych osób, choćby tych:

                "Familia Majchrowskiego Dawni pracownicy służb specjalnych, policjanci, prawnicy, dziennikarze, urzędnicy i biznesmeni. Wielu z nich tworzy nieformalny układ rządzący Krakowem nazywany często „Familią”. Głównym rozgrywającym w tym układzie jest starający się obecnie o reelekcję prezydent miasta Jacek Majchrowski. „Familia” większość interesów załatwia podczas zakrapianych alkoholem spotkań w mieszczącej się przy ul. Brackiej knajpie C.K. Dezerterzy. Przychodzą tam Krzysztof Kozłowski, Tadeusz Rusak, Bogusław Strzelecki, Andrzej Oklejak, Jan Widacki, Józef Semik i inni. Z MSW i WSI do Majchrowskiego Krzysztof Kozłowski to były szef MSW z początku lat 90. Do najpoważniejszych zarzutów stawianych Kozłowskiemu należy to, że przyjmował do policji byłych oficerów SB. To za czasów Kozłowskiego wiceszefem policyjnych kadr został gen. Roman Kurnik - dawny kadrowy SB, o którym „Rzeczpospolita” pisała niedawno, że mógł być osobą, która dała sygnał do zabójstwa gen. Papały. Za jego też czasów mecenas Jan Widacki razem z żoną gangstera Jeremiasza Barańskiego ps. Baranina założył fundację „Bezpieczna Służba”, której nieformalnym celem było tworzenia parasola ochronnego dla interesów byłych esbeków. Dziś Widacki pracuje jako wykładowca w Krakowskiej Szkole Wyższej im. Frycza Modrzewskiego, należącej do żony Jacka Majchrowskiego. W szkole tej wykłada również były szef MSW Krzysztof Janik i nni dawni działacze PZPR. Dobrym kolegą, a zarazem cichym doradcą prezydenta Krakowa jest również gen. Tadeusz Rusak były naczelnik krakowskiej delegatury UOP, a następnie szef WSI."
                www.nowahuta.org.pl/index.php?artykul=2291
        • x2468 Re: nie odpolitycznienie tylko przepolitycznienie 15.12.07, 00:40
          Nie znam wiekszego przewalu(w bialy dzien) jak Skrzypek w NBP.Tej sztuki nikt nie przebije.Chyba ze PiS dorwie sie powtornie do koryta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka