w0man29
19.01.08, 18:30
Nietrudno sie domyslic ze ksiazka Grossa zostala przedstawiona jako prawda objawiona. Konstanty Gebert calkowicie rozgrzesza jej autora ze stosowania retoryki pelnej emocji. W dyskusji brak informacji kim jest Gross, jakie ma wyksztalcenie, z jakich zrodel korzystal piszac Strach. Z ksiazka Chodakiewicza "rozprawia" sie byly pracownik IPN. Zarzuca Chodakiewiczowi mijanie sie z faktami, stosuje wybiegi i w bardzo formalny wrecz aptekarski sposob wytyka niedociogniecia w materiale historycznym. Chodakiewiczowi zarzucono tendencyjnosc gdyz np. mordowanie Polakow przez Zydow z NKWD w Ejszyszkach nie odbywalo sie na terytorium formalnie nalezacym do Polski a zatem te fakty nie powinny byc ujete w statystykach relacji stricte polsko-zydowskich. Zarzucono Chodakiewiczowi brak przygotowania merytorycznego. Mial on pisac doktorat z historii Janowa Lubelskiego. Fakt iz Gross skonczyl jedynie politologie skrzetnie przemilczano.