Błąd sędziego

IP: 130.76.42.* 22.08.03, 19:46
Sedzia ktory(a)- na poczatek - podaje bledna podstawe utajnienia
procesu - jak to swiadczy o jego(jej) kompetencji zawodowej?
I jaka teraz mozna miec pewnosc ze caly proces bedzie prowadzony
fachowo i - co najwazniejsze - obiektywnie ???
A swoja droga ciekawe czy istnieje jakas mozliwosc obiektywnego
sprawdzenia czy utajnienie tego procesu jest rzeczywiscie
uzasadnione polskim prawem - czy nie jest to tylko pretekst
majacy na celu ukrycie procesu przed opinia publiczna ?
    • Gość: ouimet Błąd sędziego IP: *.sympatico.ca 22.08.03, 19:51
      punkt #3 moim zdaniem zdecydowal o utajnieniu.Przeciez DON
      M.jest sponsorem afer, a urzadzenie jawnego procesu ujawniloby
      udzialy wielu "wielkich'w przekretkach.Dlatego tajemnica
      panstwowa.Nawet sedziowie nie beda dociekliwi,bom skoro
      tajemnica to tajemnica.Po pewnym czasie moze sie
      okazac,ze/sedziowie/naklaniali do wyjawienia faktow,czyli pod
      sad wojskowy.Zabieganie o ujawnienie tajemnic
      panstwowych...Zupelna paranoja.
    • qndzia Re: Błąd sędziego 22.08.03, 19:51
      No i wszystko się zgadza. Proces został utajniony zgodnie z Art.
      360 kpk ... 4) naruszyć ważny interes prywatny. Ważny interes
      prywatny don Leszka, szefa minn. mafii starachowickiej. Czerwoni
      bandyci z LSD kradną na maxa i srają na gospodarkę,
      bezrobotnych, podatników.
      • Gość: polhouswe Re: Błąd sędziego IP: *.palmer.mtaonline.net 24.08.03, 00:32
        qndzia napisał:

        > No i wszystko się zgadza. Proces został utajniony zgodnie z
        Art.
        > 360 kpk ... 4) naruszyć ważny interes prywatny. Ważny interes
        > prywatny don Leszka, szefa minn. mafii starachowickiej.
        Czerwoni
        > bandyci z LSD kradną na maxa i srają na gospodarkę,
        > bezrobotnych, podatników.


        co sie martwicie , Podssuch juz zostal zainstalowany.
        Wszystko wyjdzie na wierzch.
      • Gość: polhouswe Re: Błąd sędziego IP: *.palmer.mtaonline.net 24.08.03, 00:32
        qndzia napisał:

        > No i wszystko się zgadza. Proces został utajniony zgodnie z
        Art.
        > 360 kpk ... 4) naruszyć ważny interes prywatny. Ważny interes
        > prywatny don Leszka, szefa minn. mafii starachowickiej.
        Czerwoni
        > bandyci z LSD kradną na maxa i srają na gospodarkę,
        > bezrobotnych, podatników.


        co sie martwicie , Podssuch juz zostal zainstalowany.
        Wszystko wyjdzie na wierzch.
    • Gość: Ed Re: Babcia na głowie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.08.03, 21:49
      W państwach o znacznie wyższej przejrzystości prawa i stosowania prawa, sędzia
      stoi na szczycie hiererchii wymiaru sprawiedliwości. W naszych warunkach jest
      w zasadzie początkiem do kariery prawniczej umocowanej nadanymi przywilejami
      niezawisłości wyrokowania. Nic dziwnego, że adwokaci dosyć zgrabnie ogrywją
      procesy sądowe pozostawiając sędziom ich powagę niezawisłości.
    • wielki_czarownik Oj Panie Sędzio! 22.08.03, 22:22
      Bo drogi Panie Sędzio Pan nie ma prawa się mylić. Tak jak saper.
      Tylko, że w przypadku Pańskiej pomyłki to nie Pan ucierpisz.
      • Gość: fiuta Re: Oj Panie Sędzio! IP: *.rtk.net.pl 22.08.03, 22:32
        tak to jest, jeśli powazne sprawy może sądzić młokos,
        który najwyraźniej pierdzi ze strachu, jak tylko mafioso
        rzuci nań okiem...
    • Gość: maluśki Towarzysze IP: *.icpnet.pl 22.08.03, 22:37
      chronią towarzyszy i nie chcą żadnych "przecieków" z sali
      sądowej do społeczeństwa. Kieleccy sędziowie kompromitują wladzę
      sądowniczą.
      • Gość: Płk.Kwiatkowski Re: Towarzysze IP: *.rene.com.pl 23.08.03, 00:16
        Co za bzdury, czy fakt że rozmowy były podsłuchiwane,świdczy o
        tajności informacji. Przecierz to przestępstwa pospolite z
        zamieszaną mafią. czy procesy gangów były tajne, a ile tam było
        świadków koronnych i kilometry podsłuchów. Pani przewodznicząca
        plecie. Jaki pan taki kram

        ____________________________
        Barcikowski? - Zdolny enkawudzista
        • Gość: VON Re: Towarzysze IP: *.proxy.aol.com 23.08.03, 03:03

          Jak podaje Super Express toz to przeciez assesor prowadzi tak powazna sprawe-
          nie jest to jeszcze sedzia - "pomocnik sedzi" ktory zlozyl aplikacje na
          stanowisko sedzi i musi sie porzadnie przysluzyc, zeby zostac sedzia. No wiec
          to czyni...Byc moze zaden sedzia z prawdziwego zdarzenia nie chcial sie
          zgodzic na prowadzenie tej sprawy kto wie...to padlo na kandydata na sedziego.

          Komuchy manipuluja i chca nadal nadac bieg sprawie jak za dawnych czasow,
          tylko moga sie przeliczyc - bo nawet ciche glosy rozsadku moga zaklocic ich
          ukartowane z gory procesy.
          czerwona bando VON na zawsze z mojego kraju !!!!!!!!!!!!!
    • Gość: a A U MNIE LAWNIKOW WYPROWADZAJA 10x DZIENNIE IP: *.mad.east.verizon.net 23.08.03, 03:32
      Przy soczystej rozprawie lawnikow wyprowadza sie w USA z sali
      bardzo czesto zeby nie mieszac im w glowach tym czego nie powinni
      sluchac. I nic sie nie dzieje? System dziala.
    • Gość: robol Re: Błąd sędziego IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 23.08.03, 08:18
      A Polska to nie USA, i swój honor ma, sędzia wie z czyjej ręki
      chleb żre.
    • Gość: yurek Re: Błąd sędziego IP: *.dialup.zonnet.nl 23.08.03, 10:06
      Dwa duze obszary w Polsce to gnojowka (gnoj to byloby zbyt
      pozytywne okreslenie) : tzw. sprawiedliwosc (od prokuratury do
      palestry poprzez sadownictwo) i tzw. sluzba zdrowia skladajaca
      sie z przestepcow i naiwnych idiotow, a w gruncie rzeczy leni.
      • Gość: marynat "Kanclerz", "baronowie", "raubritterzy"... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.03, 16:07
        W wyniku niezależnych procesów myślowych i, oczywiście, całkowicie niezawiśle,
        oboje państwo sędziostwo wpadli na na ten sam pomysł co niegdyś p. Dulska,
        że "brudy należy prać w domu". Co do jednego byli zgodni, że proces lokalnych
        samorządowców trzeba utajnić, żeby się szczegóły starachowickich afer nie
        rozniosły po kraju. Ale jak to uzasadnić? Ochroną dobrego imienia miasta i
        regionu? Nie ma takiego paragrafu. Ochroną lokalnych struktur SLD? Też brak
        podstaw. Asesorek wpadł na pomysł szczery: ochrona "ważnego interesu
        prywatnego" aktualnie siedzących osób publicznych i ich kolesiów. Bo, w
        istocie, chodzi tu o m.in. o zapewnienie ochrony bezczelnej prywacie z
        wykorzystaniem mafijnych powiązań . Ale - kurde mol - "osoby publiczne" z
        prawnej ochrony swych "dóbr osobistych" korzystają w bardzo okrojonym
        zakresie. A tego przepisu nie da się aż tak "naciągnąć", żeby "starachowickie
        niewiniatka" mogły się pod nim skryć przed opinią publiczną.
        No to wymyślono nowy pomysł, oparty na przepisie: "Sąd wyłącza jawność
        rozprawy w całości albo w części, jeżeli jawność mogłaby ujawnić okoliczności,
        które ze względu na ważny interes państwa powinny być zachowane w tajemnicy".
        Teoretycznie - miodzio. Ale ci faceci nie są nawet wojewódzkimi "baronami".
        Ot -lokalni "raubritterzy" oskarżeni o przestępstwa pospolite. Skrywanie ich
        nie jest "ważnym interesem państwowym". Ta argumentacja, podpierająca
        się "tajnością" materiałów operacyjnych zgromadzonych w postępowaniu
        przygotowawczym, też jest zbyt wątła, by się utrzymać. To już nie te czasy by
        domaganie się jawności postępowania sądowego wobec jakiejś tam prowincjonalnej
        kliki odpierać zarzutem "wam się chyba ustrój nie podoba", "to jest zamach na
        państwo i jego instytucje". Srutu tutu, proszę Wysokiej Obstrukcji, jak mawiał
        Walery Wątróbka, bywalec stołecznych sądów.
        • kataryna.kataryna Re: 'Kanclerz', 'baronowie', 'raubritterzy'... 23.08.03, 16:14
          Gość portalu: marynat napisał(a):

          > W wyniku niezależnych procesów myślowych i, oczywiście, całkowicie
          niezawiśle,
          > oboje państwo sędziostwo wpadli na na ten sam pomysł co niegdyś p. Dulska,
          > że "brudy należy prać w domu". Co do jednego byli zgodni, że proces lokalnych
          > samorządowców trzeba utajnić, żeby się szczegóły starachowickich afer nie
          > rozniosły po kraju. Ale jak to uzasadnić? Ochroną dobrego imienia miasta i
          > regionu? Nie ma takiego paragrafu. Ochroną lokalnych struktur SLD? Też brak
          > podstaw. Asesorek wpadł na pomysł szczery: ochrona "ważnego interesu
          > prywatnego" aktualnie siedzących osób publicznych i ich kolesiów. Bo, w
          > istocie, chodzi tu o m.in. o zapewnienie ochrony bezczelnej prywacie z
          > wykorzystaniem mafijnych powiązań . Ale - kurde mol - "osoby publiczne" z
          > prawnej ochrony swych "dóbr osobistych" korzystają w bardzo okrojonym
          > zakresie. A tego przepisu nie da się aż tak "naciągnąć",
          żeby "starachowickie
          > niewiniatka" mogły się pod nim skryć przed opinią publiczną.
          > No to wymyślono nowy pomysł, oparty na przepisie: "Sąd wyłącza jawność
          > rozprawy w całości albo w części, jeżeli jawność mogłaby ujawnić
          okoliczności,
          > które ze względu na ważny interes państwa powinny być zachowane w tajemnicy".
          > Teoretycznie - miodzio. Ale ci faceci nie są nawet wojewódzkimi "baronami".
          > Ot -lokalni "raubritterzy" oskarżeni o przestępstwa pospolite. Skrywanie ich
          > nie jest "ważnym interesem państwowym". Ta argumentacja, podpierająca
          > się "tajnością" materiałów operacyjnych zgromadzonych w postępowaniu
          > przygotowawczym, też jest zbyt wątła, by się utrzymać. To już nie te czasy by
          > domaganie się jawności postępowania sądowego wobec jakiejś tam
          prowincjonalnej
          > kliki odpierać zarzutem "wam się chyba ustrój nie podoba", "to jest zamach na
          > państwo i jego instytucje". Srutu tutu, proszę Wysokiej Obstrukcji, jak
          mawiał
          > Walery Wątróbka, bywalec stołecznych sądów.



          Ale może tu wcale nie chodzi o tych co siedzą tylko tych co ich ostrzegali. Na
          przykład Sobotkę. Przyznasz, że taka szycha z MSWiA jest już warta chronienia.
          Nie po to robili takie cyrki w śledztwie, żeby podejrzenia od Sobotki odsunąć,
          żeby się teraz cała sprawa rypła przy okazji rozprawy. Za zamkniętymi drzwiami
          łatwiej im będzie zamknąć sprawę na jak najniższym szczeblu. Przecież ta cała
          afera to jeden wielki przekręt i gdyby zaczęli się w tym grzebać przy
          dziennikarzach byłoby trzęsienie ziemi. A tak, będzie co najwyżej kilka
          niedużych wyroków dla niewysoko postawionych mafiozów.
          • Gość: marynat Re: 'Kanclerz', 'baronowie', 'raubritterzy'... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.03, 16:41
            Szanowna k.k, myślę b. podobnie, stąd ten tytulik postu. Oczywiście.
            Raubritterzy w areszcie, poseł-łącznik już jest "były", baron poszedł na
            szczaw, koło wiceministra (ex członka BP KC PZPR) smrodek, bo go poseł-łącznik
            telefonicznie podkablował. Kanclerz przetrzymał rywingate, przetrzyma
            (zapewne) tę aferę. Ale go to osłabi. A nie wiadomo co przyniesie nadchodząca
            jesień... Oj, wy mi tu Kurr... wyciszcie te Starachowice. Ale to już, na
            jednej nodze! Ale jak? Mleko już się wylało... Ot i ból głowy.
    • Gość: Henryk Igl. Ręka rękę myje IP: *.kluczbork.sdi.tpnet.pl 24.08.03, 00:10
      Uda się, na pewno się uda zatuszować sprawę.
    • Gość: teso Błąd sędziego IP: *.dew.pl / 192.168.2.* 24.08.03, 15:45
      Jest zdumiewające to z jaką detrminacją wiceprezes śadu
      Rejonowego broni oczywiście błędnej decyzji sędziego
      asesora.Nowe uzasadnienie jest również żenujące jak
      dotychczasowe. Co mnianowicie ma być tajne, to że dane o
      popełnieniu przestępstwa uzyskane zostały m.in. z podsłuchów,
      czy to, że dwóch łobuzów, zasiadających z nadania SLD we
      władzach samorządowych popełniło pospolite przestępstwa?
      Przecież o tym, że Policja stosuje różne środki operacyjne,
      takie jak praca agenturalna oraz środki techniczne: obserwacja,
      podsłuch czy perlustracja korespondencji wie każdy. Cóż jest w
      tej pracy takiego tajnego o czym ludzie nie powinni się
      dowiedzieć? Z tego punktu widzenia, żadna sprawa karna nie
      powinna być jawna, bo w każdej Policja stosuje te środki. Jest
      pewne, że najbliższe prawdzie jest uzasadnienie asesora, który
      uznał, że interes prywatny członków SLD, samorządowców ze
      Starachowic zasługuje na szczególną ochronę, mimo, że
      przestępstwa, które popełnili są pospolite i bezpartyjne.
      Stronnicza ta nasza trzecia władza, niekompetentna i
      niesprawiedliwa
      • Gość: smk Re: Błąd sędziego IP: 81.21.202.* 25.08.03, 10:50
        Gość portalu: teso napisał(a):

        > Jest zdumiewające to z jaką detrminacją wiceprezes śadu
        > Rejonowego broni oczywiście błędnej decyzji sędziego
        > asesora.Nowe uzasadnienie jest również żenujące jak
        > dotychczasowe.

        A przeczytaj sobie przepisy a potem się wymądrzaj.

        Co mnianowicie ma być tajne, to że dane o
        > popełnieniu przestępstwa uzyskane zostały m.in. z podsłuchów,
        > czy to, że dwóch łobuzów, zasiadających z nadania SLD we
        > władzach samorządowych popełniło pospolite przestępstwa?
        > Przecież o tym, że Policja stosuje różne środki operacyjne,
        > takie jak praca agenturalna oraz środki techniczne: obserwacja,
        > podsłuch czy perlustracja korespondencji wie każdy. Cóż jest w
        > tej pracy takiego tajnego o czym ludzie nie powinni się
        > dowiedzieć? Z tego punktu widzenia, żadna sprawa karna nie
        > powinna być jawna, bo w każdej Policja stosuje te środki.

        W każdej sprawie stosowane są techniki operacyjne? Oj, chyba się kolega
        amerykańskich filmów naoglądał.

        smk

        • perski_dziadzio Re: Błąd sędziego 25.08.03, 12:39
          Gość portalu: smk napisał(a):
          >> Gość portalu: teso napisał(a):

          >> Jest zdumiewające to z jaką detrminacją wiceprezes śadu
          >> Rejonowego broni oczywiście błędnej decyzji sędziego
          >> asesora.Nowe uzasadnienie jest również żenujące jak
          >> dotychczasowe.

          > A przeczytaj sobie przepisy a potem się wymądrzaj.

          Dziarski:
          Jeszcze raz zacytuję Prof. Jana Widackiego:
          > Jeśli prawdą jest, że akt oskarżenia opiera się prawie wyłącznie na
          > informacjach operacyjnych - to znaczy, że prokuratura nie przygotowała
          > go prawidłowo. W akcie oskarżenia muszą być fakty i dowody, a nie materiał
          > operacyjny. On tylko może wskazywać dowody, ale nie może ich zastąpić.
          > W każdym razie sąd ma wyjście - powinien zwrócić prokuraturze akta sprawy w
          > celu uzupełnienia postępowania tak, żeby sprawę dało się sądzić w normalnym
          > trybie, utajniając co najwyżej jej fragmenty. Sąd ma obowiązek dążyć do
          > jawności postępowania, bo to jest zasada konstytucyjna i procesowa.

          Zwracam uwagę na ostatnie przytoczone zdanie.
          Jakoś bardziej ufam wiedzy prawniczej Pofesora niż asesora, o smk wcale nie
          wspominając. Gorliwość w spełnianiu ideologicznej misji ("chwała naszym
          kolegom, ch... precz") godna ważniejszej sprawy, niż proces kilku
          prowincjonalnych pospolitych przestępców. Należą oni jednak do SLD i mogą
          zdradzić mafijne powiązania na wyższych szczeblach. Dlatego towarzysze żądają i
          bronią tajności procesu. I ja to rozumiem. Ale proszę nie mieszać w to wszystko
          wiedzy prawniczej. Kto nie z nami, ten nie zna prawa? Furda profesory? Wg smk -
          tak.

          Na razie. Pa.
          Wasz Dziarski
          • Gość: ich1 Re: Błąd sędziego IP: *.ists.pl / 192.168.0.* 25.08.03, 18:26
            Chyba jednak nic nie zrozumiałeś z tego wywiadu. Zwracam uwagę na wypowiedź
            dotyczącą ustawy o tajmnicy państwowej. Prof. Widacki jest wybitnym adwokatem,
            ale do wywiadu wkradł się mały błąd: nie jest on profesorem prawa karnego,
            tylko kryminalistyki ( a mimo wszystko to nie to samo). Poza tym szanowny
            perski_dziadku, zdziwiłbyś się, gdybyś wiedział kogo prof. Widacki bronił
            ostatnimi czasy (np byłych SB-ków, oskarżonych o utrudnianie śledztwa w
            sprawie zabójstwa Przemyka) . To oczywiście o niczym nie świadczy (każdy ma
            prawo do obrony) ale stawia w zabawnym świetle twoje wywody o SLD. lepiej
            jednak polemizować z poglądami, a nie obrażać nieznanych ludzi.
            • perski_dziadzio Re: Błąd sędziego 26.08.03, 10:45
              Gość portalu: ich1 napisał(a):

              > To oczywiście o niczym nie świadczy (każdy ma
              > prawo do obrony) ale stawia w zabawnym świetle twoje wywody o SLD. lepiej
              > jednak polemizować z poglądami, a nie obrażać nieznanych ludzi.

              Cały czas polemizuję z poglądem, że można utajnić CAŁY proces w przypadku
              całkiem pospolitego przestępstwa stosując całkowicie absurdalne, zmieniające
              się zresztą, uzasadmienia niekompetentnego asesora. Faktycznie, nie znam go, a
              czy obrażam? Po czynach jego go poznaję. Albo jest całkowicie niekompetentny,
              albo dyspozycyjny (wobec kogo - jeśli nie wobec rządzącej partii, której
              członkami są/byli oskarżeni?), albo jedno i drugie. Przyjmując jego tok
              rozumowania nawet proces o kradzież kury też może być utajniony, ponieważ:
              1. /jak każdy proces/ narusza prywatność złodzieja,
              2. złodzieja zidentyfikowano na podstawie działań operacyjnych (doniósł na
              niego sąsiad będący płatnym tajnym informatorem służb śledczych).

              Jeżeli natomiast ktoś się czuje obrażony tylko jako członek SLD, to cała
              satysfakcja po mojej stronie. Nie wyobrażam sobie, by ktoś uczciwy mógł dalej
              dobrowolnie pogrążać się w tym bagnie.

              Na razie. Pa.
              Wasz Dziarski
              (P.S. ich1 nazwał mnie perskim dziadkiem. Nie życzę sobie. Z tego nie wyjdzie
              żadna gra półsłówek. Jestem perskim dziadziem nie ze wzgłędu na wiek czy nację,
              lecz upodobania.)
              • Gość: Andrzej Re: Błąd sędziego IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.03, 14:37
                perski_dziadzio napisał:

                > Gość portalu: ich1 napisał(a):
                >
                > > To oczywiście o niczym nie świadczy (każdy ma
                > > prawo do obrony) ale stawia w zabawnym świetle twoje wywody o SLD. lepiej
                > > jednak polemizować z poglądami, a nie obrażać nieznanych ludzi.
                >
                > Cały czas polemizuję z poglądem, że można utajnić CAŁY proces w przypadku
                > całkiem pospolitego przestępstwa stosując całkowicie absurdalne, zmieniające
                > się zresztą, uzasadmienia niekompetentnego asesora.

                Oparte jednak na ustawie a nie wymyśłone przezeń.

                > Faktycznie, nie znam go, a
                > czy obrażam? Po czynach jego go poznaję. Albo jest całkowicie niekompetentny,
                > albo dyspozycyjny (wobec kogo - jeśli nie wobec rządzącej partii, której
                > członkami są/byli oskarżeni?), albo jedno i drugie.

                Albo żadne z powyższych, tylko np. zbyt przejął się rolą.

                > Przyjmując jego tok
                > rozumowania nawet proces o kradzież kury też może być utajniony, ponieważ:
                > 1. /jak każdy proces/ narusza prywatność złodzieja,

                To nie ma nic do rzeczy. Nie ma takiej podsatwy jak "naruszenie prywatności".

                > 2. złodzieja zidentyfikowano na podstawie działań operacyjnych (doniósł na
                > niego sąsiad będący płatnym tajnym informatorem służb śledczych).

                Kompletne nieporoumienie. Nie ma znaczenia kto doniósł - istotne jest, czy są
                materiały objęte tajemnica państwową - to całkiem co innego.

                >
                > Jeżeli natomiast ktoś się czuje obrażony tylko jako członek SLD, to cała
                > satysfakcja po mojej stronie. Nie wyobrażam sobie, by ktoś uczciwy mógł dalej
                > dobrowolnie pogrążać się w tym bagnie.

                100% racji, ale to całkiem inna historia.

                >
                > Na razie. Pa.
                > Wasz Dziarski
                > (P.S. ich1 nazwał mnie perskim dziadkiem. Nie życzę sobie. Z tego nie wyjdzie
                > żadna gra półsłówek. Jestem perskim dziadziem nie ze wzgłędu na wiek czy
                nację,
                >
                > lecz upodobania.)

                coś bliżej?

Pełna wersja