Dodaj do ulubionych

ODPOWIEDZIALNOSC

IP: *.nas.one.net.au 25.05.01, 16:32
jednym z ciekawszych problemow jaki pojawil sie
podczas dyskusji o Jedwabnem jest kwestia
ODPOWIEDZIALNOSCI.ZBIOROWA CZY INDYWIDUALNA ???
Zdania w tej kwestii sa bardzo podzielone, zapraszam
do dyskusji. Pozwalam sobie zamiescic fragmenty z
innych tematow dotyczace
tego problemu oraz tekst Lecha Stepniewskiego,ktory
wlasnie znalazlem w internecie.
-----------------------------------------------------
• Albo albo........... adres: *.168.0.66 /
servos1.osowa.gda.osk.pl
Gość portalu: Gladmar 18-05-2001, 19:03:00

Jeżeli się poczuwamy do zbiorowej dumy za osiągnięć
naszych wielkich rodaków to także pochylmmy głowy w
pokucie za to co uczynili najgorsi z naszej nacji.

• Re: Albo albo........... adres: *.nas.one.net.au
Gość portalu: kruk 19-05-2001, 10:08:52

Osiagniecia i winy maja indywidualni ludzie. Wydaje mi
sie, ze koncepcja zbiorowej odpowiedzialnosci byla
ostatnio stosowana przez komunistow i hitlerowcow.
Kazdy czlowiek powinien odpowiadac za swoje wlasne
czyny. Mamy sie zadreczac czynami najgorszych
Polakow ??? Moze od razu sie Ukrzyzowac???

• Re: Albo albo........... adres: *.168.0.66 /
servos1.osowa.gda.osk.pl
Gość portalu: Gladmar 19-05-2001, 22:02:32

Nie brałeś udziału w bitwie pod Wiedniem lub
Grunwaldem a jednak uważasz że jako polak masz prawo
do dumy z przewag orężnych naszych przodków !! Jeżeli
tak to weź na swoje barki również odpowiedzialność za
ich zbrodnie !!

• Re: Albo albo........... adres: *.nas.one.net.au
Gość portalu: kruk 20-05-2001, 11:20:18

co innego duma o co innego odpowiedzialnosc.
moge czuc dume z Polakow i ludzi innych
narodowosci,ktorych osiagniecia i postawe
wysoke cenie. ale co czuje wobec Polakow i ludzi
innych narodowosci, ktorzy postepowali podle i
haniebnie ??? Obojetnosc i niechec, sami siebie
przekreslili, JA MIALBYM BYC ODPOWIEDZIALNY ZA ICH
CZYNY ???? NONSENS. Prosze wziasc pod uwage, ze
podczas hitlerowskiej okupacji liczba polskich
kolaborantow wspolpracujacych z Niemcami napewno
przekraczala 100 tys. osob. CZy czuje sie Pan
odpowiedzialny za ich donosy na Ak-owcow i Zydow????
Bo ja nie. Ale podsumowujac uwazam, ze jezeli PAna
glebokie odczucia sa inne to powinien PAn pozostac
przy swoim zdaniu. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: kruk Re: ODPOWIEDZIALNOSC/ POGROM IP: *.nas.one.net.au 25.05.01, 16:35

      CUD PURYMOWY I INNE HISTORIE
      LECH STEPNIEWSKI


      Traf chcial, ze pan prezydent wszystkich Polaków postanowil w ich imieniu
      przeprosic wszystkich Zydów za Jedwabne akurat tuz przed swietem Purim. Jest to
      bardzo wesole swieto, z dobrym jedzeniem, prezentami, przebierancami etc. Przez
      polskich Zydów czesto reklamowane jako ten dzien w roku, kiedy wrecz wypada sie
      upic. Czy jednak Polakom - majacym podobnych swiat przynajmniej kilkanascie -
      mozna tym zaimponowac?

      Swieto Purim zostalo ustanowione na pamiatke cudownego ocalenia Zydów, na
      których uwzial sie pewien perski antysemita, Haman. Doniósl on mianowicie
      królowi, ze niewiele juz brakuje, aby pokój zapanowal w calym królestwie, gdyby
      nie to, ze jeden "naród pozostaje ze wszystkimi w stalej niezgodzie, ze trzyma
      sie w odosobnieniu na skutek swych praw, ze niezyczliwy jest dla naszych spraw,
      spelniajac najgorsze czyny, tak iz panstwo nigdy nie bedzie moglo dojsc do
      wewnetrznego pokoju". Dla rozwiazania tej kwestii przeklety Haman zaproponowal
      zorganizowanie pogromu, a poniewaz nie mógl sie zdecydowac na termin, kazal
      rzucac "Pur", czyli los.

      Na szczescie na dworze królewskim byl takze pewien Zyd, blogoslawiony
      Mordechaj, który korzystajac z okazji juz wczesniej podsunal królowi piekna
      Estere: wedlug jednej tradycji wlasna wychowanice, wedlug innej - wlasna zone.
      Roztropnie przy tym przykazal, by "nie ujawnila Estera swego narodu i
      pochodzenia". Dzieki jej niewiescim wdziekom szala szybko przechylila sie na
      strone Mordechaja, natomiast Haman marnie skonczyl powieszony na drzewie. Co
      zreszta przewidzieli juz jego przyjaciele i zona stwierdzajac rzeczowo, ze
      jesli Mordechaj "jest z narodu zydowskiego, a ty zaczales przed nim upadac, to
      nie przemozesz go, raczej calkiem upadniesz".

      Potem król odwolal przesladowania Zydów, Zydzi zas natychmiast urzadzili pogrom
      swym wrogom i pokonali ich "przez uderzenie mieczem, przez zabójstwa i
      zaglade". Ale poniewaz jeszcze tego bylo im malo, Estera wyprosila u króla, by
      mogli urzadzic pogrom równiez nastepnego dnia. I tak wlasnie uczynili:
      powiesili wówczas dziesieciu synów Hamana, "zabili nienawidzacych ich
      siedemdziesiat piec tysiecy", trzeciego zas dnia w koncu "odpoczeli i urzadzili
      (...) uczte i zabawe".

      Wszystko to znalezc mozna w biblijnej Ksiedze Estery, która w swieto Purim
      czyta sie w synagodze - halasujac niemilosiernie, tupiac i trzaskajac
      kolatkami, gdy tylko wymieniane jest imie przekletego Hamana. Pogromy bowiem
      najwyrazniej dziela sie na sprawiedliwe i niesprawiedliwe, a dla uczczenia tych
      sprawiedliwych godzi sie nawet ustanowic specjalne swieto. W dodatku tak
      przyjemne i radosne, ze az zal, gdy sie juz konczy, i w Purim szpil, purymowych
      jaselkach, spiewaja: "Hajnt iz Purym, morgn iz ojs". To znaczy: "Dzis jest
      Purim, a jutro nie". A potem prosza: "Wiec dajcie mi grosz, i wyrzuccie stad".

      Bo bez grosza, zrozumciez to wreszcie, jednak sie nie obejdzie...


      Jeszcze o Ksiedze Estery
      Rzecz znamienna, ze wlasnie Ksiega (a wlasciwie - zwój, jeden z pieciu megilot)
      Estery jest jedyna czescia Biblii hebrajskiej, której fragmentów nie znaleziono
      w Qumran. To ostatecznie mozna by jeszcze uznac za przypadek, ale równiez w
      kalendarzu swiat wspólnoty qumranskiej - bardzo rygorystycznej etycznie w
      zwiazku z nadejsciem dni przedmesjanskich - brakuje swieta Purim.
      Zazwyczaj tlumaczy sie to tym, ze Ksiega Estery jest takze jedyna ksiega
      biblijna, która nie odwoluje sie - w tekscie hebrajskim - do Boga. Odniesienia
      takie pojawiaja sie wprawdzie w greckich dodatkach - i Mordechaj i Estera modla
      sie zarliwie - ale równoczesnie kobiece sztuczki Estery, skadinad zaliczanej do
      siedmiu prorokin Izraela, przedstawione sa tam z zaskakujaca otwartoscia. "Gdy
      skonczyla sie modlic [...] przyodziala sie we wspanialosci swoje [...] [i idac
      do króla] wziela ze soba dwie sluzebnice. Na jednej z nich opierala sie jakby
      omdlewajaca z rozkoszy, a druga szla za nia powiewna czyniac jej szate przez
      jej podtrzymywanie. I zaplonela wdziekiem swej pieknosci, a oblicze jej
      rozweselilo sie niby upojonej miloscia".

      Nic dziwnego, ze na ten widok serce króla stopnialo jak wosk, zwlaszcza ze
      królowa na przemian mdlala i czynila wyznania w stylu: "Ujrzalam cie, panie,
      jak aniola Bozego", "oblicze twoje jest pelne wdzieku" etc. Jak sie zdaje,
      autorzy ksiegi uwazali za oczywiste, ze gdy w gre wchodzi interes narodu, etyka
      zostaje zawieszona i liczy sie juz tylko chlodna kalkulacja. Jak w tym slynnym
      zdaniu: "lepiej jest dla was, gdy jeden czlowiek umrze za lud, niz mialby
      zginac caly naród". W Qumran najwidoczniej nie tolerowano ladacznic z zasadami.

      Równiez apoteoza zemsty, która konczy sie Ksiega Estery, przekonanie, ze czas
      mordu jest czasem wesela, nie calkiem zgadza sie z nauczaniem wspólnoty
      qumranskiej. I jeszcze to religijne swieto na pamiatke wyjatkowo udanego
      pogromu! Wstydliwe milczenie o wlasnej hanbie nie zawsze bywa najgorsze.

      A tak wciaz sie obraca kolowrót krzywdy i zemsty. "Wszyscy zostali spaleni
      zywcem" - konczy swoja relacje w Ksiedze Pamiatkowej jedwabienskich Zydów rabin
      Juliusz L. Baker. "Oby Bóg pomscil ich krew!"

      • Gość: kruk Barbarzyncy sa na miejscu IP: *.nas.one.net.au 25.05.01, 16:41
        Barbarzyncy - to byloby jakies rozwiazanie
        Rozczulajaco brzmia zapewnienia, ze potomkowie
        lagodnych, slowianskich kmieci nie sa zdolni do
        okrutnego mordu. Zwlaszcza wydrukowane w gazetach,
        które zaraz na sasiedniej stronie ostrzegaja, ze bez
        kary smierci sie w tym kraju nie obejdzie. Bo niedawno
        dwaj Polacy z zimna krwia utopili czteroletnie
        dziecko; inni Polacy zastrzelili caly personel malego
        banku... Tak oczywiscie nikt nie pisze. Wtedy to sa
        zbrodniarze, przestepcy etc., ale przeciez - z punktu
        widzenia badaczy metryk - równiez Polacy. Czy gdyby
        utopili zydowskie dziecko, "Polak" w nich stalby sie
        od razu wazniejszy od "zbrodniarza"? Dlaczego
        mielibysmy wierzyc, ze glebiej objasniamy swiat, gdy
        zdanie "Jan zabil Izaaka" zastepujemy zdaniem "Polak
        zabil Zyda"?
        A moze najlepiej byloby poczekac na barbarzynców.
        Powiedziec, ze zabijal "motloch", "bandyci", "mety" -
        i zasnac snem sprawiedliwego. Ale barbarzyncy nie
        przychodza, a sprawiedliwi budza sie pod plonaca
        stodola.


        O kruchosci
        Gdy przejda tanki, swiat zawsze wyglada tak, jak
        w "Piosence o porcelanie" Milosza: "Ziemia, gdzie
        spojrzysz, zaslana / Bryzgami kruchej piany...".
        Filizanki, garnuszki, ale takze cala nasza kultura,
        moralnosc, prawo - wszystko to jest z porcelany.
        Delikatne, kruche... I bardzo trudne do sklejenia.
        Równiez te pustynie po przejsciu tanków chcialoby sie
        jakos nazwac, ale nie bardzo wiadomo jak, bo stare
        slowa odsylaja do tego, co juz nie istnieje. Zydów w
        Jedwabnem nie mordowalo przeciez ani "spoleczenstwo"
        (skad by sie nagle wzielo po dwóch latach
        przyspieszonej sowietyzacji?), ani zadne "mety",
        bo "mety" sa wtedy, gdy na rogu ulicy przechadza sie
        stójkowy i bacznie patrzy dokola. Kiedy po "zyciu
        spolecznym" zostaja rozdeptane okruchy, jest juz tylko
        zamet, bezksztalt i barbarzynstwo.

        Dlatego niektórzy powiadaja, ze barbarzyncy wcale nie
        musza znikad przychodzic. To wlasnie oni sa zawsze na
        miejscu. Czekaja.


        O bezradnosci
        W czasach Gierka krazyl dowcip: "W Polsce jest milion
        radnych, dwa miliony zaradnych i trzydziesci milionów
        bezradnych". Byla to juz wprawdzie epoka socjalizmu
        zapijanego coca-cola, ale autor dowcipu trafnie
        uchwycil to, co totalitaryzm zaszczepial w ludziach
        najszybciej i na dlugo - dojmujace poczucie
        bezradnosci.
        Latwo dzis pytac karcacym tonem, dlaczego w 1941 roku
        w Jedwabnem nie znalazlo sie chocby kilkudziesieciu
        obywateli (obywateli czego?), którzy wyszliby 10 lipca
        na rynek i glosno krzykneli: "dosc!" W czerwcu 1976
        roku, w bez porównania mniej dramatycznych
        okolicznosciach, takich, co powiedzieli "dosc",
        znalazlo sie raptem kilkudziesieciu na cala Polske.
        Nawet z zeznan przytaczanych przez Grossa wynika, ze
        po komunistach, a pod nazistami, Jedwabne bylo
        miasteczkiem ludzi przewaznie bezradnych i
        przerazonych, którzy albo siedzieli zamknieci w
        domach, albo przemykali pod scianami.

        "Wteczas ja wstalem i wyszlem na dwór z mieszkania.
        Wteczas ja zostalem zawezwany przez Urbanowskiego
        który powiedzial mi zobacz co sie robi pokazujac mi
        czterech trupów zydowskich [...]. Ja wteczas to ja
        schowalem sie do domu".
        "Zabralem z warsztatu mi potrzebne czesci i w drodze
        powrotnej spotkalem tych samych dwóch mlodych mezczyzn
        których spotkalem pierwszy raz idac do warsztatu.
        [...] Prowadzili go pod rece z glowy Zdrojewicza
        ciekla krew jemu po szyji na piersi. Zdrojewicz
        odezwal sie do mnie: panie Bardon niech mnie pan
        ratuje. Ja bojac sie sam tych morderców,
        odpowiedzialem: nic ja panu nie moge pomóc i minalem
        ich".

        Z kolei w Radzilowie - jak podaje Finkelsztajn -
        bezradny byl nawet polski zarzad, w sklad którego
        wchodzil m.in. ksiadz, doktor i "jeszcze kilku
        powazniejszych Polaków". Gdy juz zanosilo sie na
        pogrom, delegacja zydowska poszla z prosba,
        by "zareagowali na to co ludnosc wyprawia.
        Odpowiedzieli oni wtedy, ze w niczym nie moga dopomóc
        i odeslali do kilku ludzi ze swiata podziemnego, aby z
        tymi pertraktowac".
        Najodwazniejsi to byli ci, którzy poczekali az
        wszystko sie skonczy, by potem obszukiwac zydowskie
        trupy. Niektórym nawet blysnela w popiele zlota
        pieciorublówka, ale zaraz dostali w leb od
        niemieckiego zandarma i tak szybko przeminelo ich
        szczescie.

    • Gość: kruk kolaboracja IP: *.nas.one.net.au 25.05.01, 16:44


      O kolaboracji
      Poniewaz trudno juz obronic teze, ze ksiazka Grossa jest rzetelna, powiada sie
      teraz, ze jest wstrzasajaca i podobno odslania jakies niebywale i straszliwe
      prawdy o polskim spoleczenstwie. Niektórzy wyznaja, ze czytali ja z placzem, po
      kilka stron dziennie, innym prawie zamieralo serce. To niewazne - dodaja - ilu
      Zydów splonelo w stodole, ilu Polaków ich do niej zagnalo, i ilu Niemców temu
      sie przygladalo (choc tezy "Sasiadów" wlasnie na takiej osobliwej matematyce
      zydowsko-polsko-niemieckiej zostaly ufundowane). Wazne, ze byli tam "jacys"
      Polacy ("etniczni" - jak dodalby zapewne Gross), bo to juz wystarczy, bysmy
      musieli przyjac "brzemie ludobójstwa", zrezygnowac ze swej "obsesji
      niewinnosci", dokonac zbiorowego rachunku sumienia etc.
      Wedle najszerszego rachunku w jedwabienskiej zbrodni bralo w róznej mierze
      udzial 92 mieszkanców miasteczka (sam Gross nie uwaza "aby ich wszystkich
      nalezalo uznac za morderców"). A to znaczy, ze okolo 10% polskiej ludnosci
      Jedwabnego mozna nie bez racji okreslic jako kolaborantów. Wprawdzie jedni z
      nich wypelniali zyczenia Niemców tylko poslusznie, inni poslusznie i
      przymilnie, czy nawet z uprzedzajaca gorliwoscia, a jeszcze inni, podszyci
      strachem, po prostu uwazali, ze z wladza zadzierac nie nalezy, ale zasadniczej
      kwalifikacji to nie zmienia.

      Czy 10% kolaborujacych z Niemcami to duzo? W kategoriach komunistycznej
      propagandy, wiecznie podkreslajacej, ze "Polska w czasie wojny nie wydala
      Quislinga", to katastrofa, niemal nagla utrata dziewictwa. Ale komunistyczna
      propaganda trabila o Quislingu, podbijala narodowy bebenek, by nikomu nie
      przyszlo do glowy pomyslec, jak nazywa sie to, co robi Bierut albo Moczar. A
      10% ogólu ludnosci to mniej wiecej tyle, ile liczyla PZPR w swoim najlepszym
      okresie. Czyli proporcje pozostaly bez zmian.

      Wahalbym sie jednak na tej podstawie sformulowac nowe i wstrzasajace
      twierdzenie, ze komunizmu do Polski nie wprowadzila zadna Armia Czerwona, ani
      enkawudzisci, ani ubecy, tylko spoleczenstwo.


      Rozmówki polsko-zydowskie
      - Ja, prosze pana, nie jestem antysemita, ale jesli Zydzi beda dalej bezczelnie
      lgac, ze Polacy sa zdolni nawet do najgorszego, to sie w koncu doczekaja
      takiego pogromu, jakiego swiat nie widzial!
      - Polowe mojej rodziny przechowali w czasie wojny Polacy, ale jesli polscy
      antysemici dalej beda gadac glupstwa, ze wszyscy Zydzi ze soba trzymaja i
      trzesa swiatowymi mediami, to w koncu doczekaja sie takiej kampanii na forum
      miedzynarodowym, ze z torbami pójda!

    • Gość: kruk Re: ODPOWIEDZIALNOSC,Duma I WSTYD IP: *.nas.one.net.au 25.05.01, 16:47
      O dumie i wstydzie
      Czy jesli jestem dumny z Malysza, powinienem wstydzic
      sie za Jedwabne? Rabin Warszawy i Lodzi, Michal
      Schudrich, twierdzi stanowczo, ze powinienem: "Wciaz
      wygrywa Adam Malysz i wszyscy w Polsce sa z niego
      dumni. Tak samo sie dzieje, gdy Nagrode Nobla
      otrzymuje Polak. Odwracajac to - takze gdy ktos
      popelnia zbrodnie, wszyscy maja powód do wstydu i zalu
      za to, co sie stalo, i moga prosic o przebaczenie".
      Rabin Schudrich nie dopowiada, ze jego rozumowanie ma
      sens wylacznie przy zalozeniu - dla chrzescijanina
      niedopuszczalnym - ze wiez etniczna jest kategoria
      moralna.
      W przeciwnym razie bowiem trudno pojac, dlaczego
      powszechna duma z osiagniec pewnego konkretnego
      czlowieka mialaby prowadzic do powszechnego wstydu za
      dowolnego "kogos" o podobnym "pochodzeniu". Wszyscy
      dumni z Adama Malysza mieliby powód do wstydu, gdyby
      to Malysz splamil sie jakims niegodnym postepkiem, na
      przyklad gdyby okazalo sie, ze wygrywal nieuczciwie.
      Natomiast za wszystkich Polaków móglbym sie wstydzic
      tylko wtedy, gdybym wczesniej z wszystkich Polaków byl
      dumny - a to oczywista nieprawda.

      Jesli zas mój wstyd ma podazac za moja duma, to co sie
      dzieje, gdy czuje sie dumny nie tylko z
      Polaków "czystych etnicznie"? Czy odczuwajac dume z
      Chopina, powinienem sie równoczesnie wstydzic za
      Wandee? Czy gdy czuje dume z Lindego, powinienem tez
      czuc wstyd za Hitlera? A moze powinienem wstydzic sie
      za izraelskich snajperów tylko dlatego, ze jestem
      dumny z Lesmiana?

      Wolalbym tez, by ktos mi zawczasu wyjasnil, za kogo
      ewentualnie mialbym sie wstydzic, jesli pewnego dnia
      chcialbym byc dumny z Emanuela Olisadebe?


      Etniczna teoria prawdy
      Gross ma talent do wspaniale idiotycznych zdan. W swej
      poprzedniej ksiazce, "Upiornej dekadzie", napisal -
      najzupelniej serio! - ze "gdyby jeden Polak na pieciu
      czy na dziesieciu - nie zas jeden na stu czy na
      dwustu - pomagal jakiemus Zydowi, gestapo byloby
      bezradne". Równie dobrze móglby radzic jedwabienskim
      Zydom, ze gdyby tylko czwarta czesc z nich, czyli
      okolo 400 osób, pomogla sama sobie, to kilkudziesieciu
      bandziorów uzbrojonych jedynie w kije i siekiery
      równiez byloby bezradnych. Chyba ze czwarta czesc
      Zydów z Jedwabnego to najwyzej 50-100 osób, albo tez
      za plecami bandziorów stoja jednak jacys Niemcy z
      zarepetowanymi karabinami.
      Najglupsze zdanie z "Sasiadów" bylo juz cytowane
      wielokrotnie, ale dla porzadku je tutaj przypomne.
      Jest to rodzaj dyrektywy metodologicznej dla kolegów-
      historyków i brzmi tak oto: "Nasza postawa wyjsciowa
      do kazdego przekazu pochodzacego od niedoszlej ofiary
      Holocaustu powinna sie zmienic z watpiacej w
      afirmujaca". Znaczy to mniej wiecej tyle, ze po
      prawdzie proletariackiej i po prawdzie aryjskiej
      przyszla teraz pora na prawde holocaustowa, a wiec
      zydowska.

      Nie bardzo wprawdzie rozumiem, dlaczego historycy
      powinni mocno wierzyc, ze Zydzi zawsze mówia prawde, a
      nie-Zydzi - juz nie zawsze, ale co poczac - jak
      przytomnie zauwazyl Piotr Gontarczyk -
      gdy "pochodzenie autora unikatowej relacji bedzie
      nieznane"? Przyjdzie chyba wówczas nieszczesnemu
      badaczowi rzucic wszystko i zajac sie poszukiwaniem
      najwazniejszego zródla - to jest metryki swiadka.

      Nie rozumiem takze, dlaczego taki tryumfalny powrót do
      ustaw norymberskich (tyle ze teraz zamiast szykan
      dajacych pewne przywileje) zachwalany jest jako "nowe
      podejscie". Dla mnie to raczej zwyczajny, stary
      rasizm...
    • Gość: kruk Polacy zabijali Polakow IP: *.nas.one.net.au 25.05.01, 16:50
      Jak to dziala w praktyce
      Poniewaz swiadkowie o dobrym pochodzeniu twierdza, ze w dniu mordu w Jedwabnem
      wlasciwie Niemców nie bylo, wobec odmiennego zeznania swiadka o zlym
      pochodzeniu (kucharki Julii Sokolowskiej) Gross z góry przyjmuje postawe
      watpiaca ("zaskakujace zdanie"). Sokolowska oswiadczyla bowiem na rozprawie w
      1949 roku, ze "Dnia krytycznego bylo 60 gestapo bo dla nich szykowalam obiad,
      zas zandarmów bylo bardzo duzo, bo przyjechali z róznych Posterunków".
      W tym wypadku Gross - niczym historyk starej daty - konfrontuje jej
      oswiadczenie z innym: zlozonym przez Karola Bardonia jako zalacznik do jego
      skargi rewizyjnej (nb. jedynego oskarzonego skazanego w powojennym procesie na
      kare smierci). Poniewaz jednak to zeznanie pokrywa sie z zeznaniami swiadków
      zydowskich, krytycyzm Grossa natychmiast sie konczy. Nie zastanawia sie, czemuz
      to Bardon uczul nagle potrzebe wsparcia swej skargi akurat zeznaniem
      podwazajacym "niemiecka wersje" Sokolowskiej. Nie dziwi go tez, ze ten prosty
      czlowiek, który w napisanym w trzy lata pózniej zyciorysie kleci zdania w
      rodzaju "wpadli 3 mi nie znanych cywilów mlody chlopy po lat do 22", w
      swej "polemice" z Sokolowska robi wprawdzie nieco zbyt demonstracyjny blad
      ortograficzny, ale poprawnie uzywa podwójnego imieslowu i potrafi uzyc
      sformulowania: "Absurdem znów jest, by na zwyklej kuchence zgotowac obiad na 60
      osób".

      Natomiast przekazy "niedoszlych ofiar Holocaustu" nie sa juz weryfikowane w
      zaden sposób, nawet pod wzgledem spójnosci logicznej. Z jednej strony Gross
      chetnie podkresla, ze morderców bylo bardzo duzo, a "tlum oprawców zgestnial
      jakos szczególnie wokól stodoly, gdzie palono Zydów". Po czym z pelna afirmacja
      przytacza relacje Janka Neumarka, który w Ksiedze Pamiatkowej jedwabienskich
      Zydów oznajmil, ze byl osobiscie juz wewnatrz plonacej stodoly. Ale "nagle sila
      plomienia otworzyla drzwi i kiedy zobaczylem Staska Szilawiuka (wlasciwie:
      Sielawe) po drugiej stronie drzwi, gotowego uderzyc mnie siekiera, zdolalem
      wyszarpnac siekiere z jego rak i zdolalem takze zabrac ze soba moja siostre,
      jej piecioletnia córeczke i syna Izaaka Aarona Mendela". Dzielny Janek nie
      tylko pokonal golymi rekami uzbrojonego bandyte, nie tylko zdolal sie jakos
      przedrzec przez gesty "tlum oprawców", ale uszedl takze - biegnac wraz z
      piecioletnia dziewczynka! - ich pogoni, i jeszcze, jak pisze, zdazyl ujrzec
      swojego ojca stajacego w plomieniach!


      Tematy naprawde niebezpieczne
      W toku dyskusji o Jedwabnem coraz czesciej okazuje sie, ze afirmatywna zasada
      Grossa w praktyce jest przede wszystkim zasada dyskredytujaca.
      Nie mozna badac okolicznosci zbrodni, bo to mogloby podwazyc relacje ocalalych
      i usprawiedliwiac zbrodniarzy. Nie mozna pisac, ze równiez gwarantowane relacje
      zydowskie nie zawsze sa bezstronne, bo przeciez Gross juz ustalil, ze "o zla
      wole wzgledem sasiadów-Polaków w tej materii Zydów nie mamy podstaw
      podejrzewac". Nie mozna korzystac z relacji zlozonych w Instytucie Hoovera, bo
      wszystkie ociekaja antysemityzmem. Nie mozna nawet dokonac ekshumacji w
      Jedwabnem - ale na to akurat nie zgadza sie gmina zydowska.

      Mozna za to - a nawet nalezy - pisac prace "na podstawowy temat, jakim jest
      udzial etnicznie polskiej ludnosci w zagladzie polskich Zydów" ("Sasiedzi",
      wyróznienia moje).

      Otóz wszystkim tym, którzy wciaz lubia takie "podstawowe tematy", chcialbym na
      koniec przypomniec jedno: 10 lipca 1941 roku w Jedwabnem Polacy zamordowali
      Polaków. Wlasnie tak, bo jedni i drudzy, mordujacy i mordowani, kilka lat
      wczesniej byli obywatelami tej samej II Rzeczpospolitej! A ci, których
      zamordowano, zgineli miedzy innymi dlatego, ze ich mordercy zabrali sie za
      rozwazanie - ma sie rozumiec, bez naukowej kindersztuby - podstawowego dla nich
      tematu, jakim byl udzial etnicznie zydowskiej ludnosci w przesladowaniach pod
      okupacja sowiecka. I wlasnie to "nowe podejscie historyczne" w Jedwabnem
      skonczylo sie stodola.

      Jesli wiec nie zrazaja was podobne pointy, badajcie sobie dalej, jaki
      procent "etnicznych Polaków" zyl ze szmalcownictwa, a jaki procent "etnicznych
      Zydów" zyl z wyrywania paznokci w UB. Piszcie sobie dalej te swoja czysto
      rasowa historie, zagladajcie dokladnie w spodnie i w metryki...

      Tylko prosze was, nie opowiadajcie mi juz nigdy wiecej, ze Hitler przegral
      wojne.


      --------------------------------------------------------------------------------
      © Lech Stepniewski marzec 2001

    • Gość: Indris Re: ODPOWIEDZIALNOSC IP: *.ibspan.waw.pl 25.05.01, 19:26
      Informuję, że nie czuję się dumny z powodu : Sobieskiego, Kopernika, Chopina, itp. itd.
      Z tego samego powodu nie jest mi wstyd za morderców z Jedwabnego - kimkolwiek byli.
      Dumę lub wstyd mogę odczuwać tylko za swoje dokonania lub zaniedbania.
      Dla uniknięcia nieporozumień dodaję, że nie oznacza to, że zbrodnia w Jedwabnem jest czymś
      wobec czego jestem obojętny. To zrobili Polacy na polskiej ziemi i uważam za swój obowiązek ich
      potępić i zastanowić się, co można uczynić, żeby coś podobnego w moim kraju się nigdy więcej nie
      zdarzyło.
      • Gość: Europa Re: ODPOWIEDZIALNOSC IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.05.01, 21:30
        Gość portalu: Indris napisał(a):

        > Informuję, że nie czuję się dumny z powodu : Sobieskiego, Kopernika, Chopina, i
        > tp. itd.
        > Z tego samego powodu nie jest mi wstyd za morderców z Jedwabnego - kimkolwiek b
        > yli.
        > Dumę lub wstyd mogę odczuwać tylko za swoje dokonania lub zaniedbania.
        > Dla uniknięcia nieporozumień dodaję, że nie oznacza to, że zbrodnia w Jedwabnem
        > jest czymś
        > wobec czego jestem obojętny. To zrobili Polacy na polskiej ziemi i uważam za sw
        > ój obowiązek ich
        > potępić i zastanowić się, co można uczynić, żeby coś podobnego w moim kraju się
        > nigdy więcej nie
        > zdarzyło.



        Nie pisz że tego dokonali Polacy. Bo zakładasz w ten sposób, że byli oni swobodną
        grupą morderców, samorządną i niezależną, grupą która pewnego dnia wpadła na
        pomysł, że sobie wymordują kilkuset sąsiadów. Zrobili to z nudów i po to aby ich
        pokazała telewizja (kronika niemiecka, którą sami sobie zaprosili na swoje
        występy), tak dla sławy jak ci debile z Bigbradera, tak?
        Jeśli tak uważasz to okiej, ale wiedz że stoi to w sprzeczności z faktami
        historycznymi!
        Jeśli nie rozumiesz tego to ci współczuję.
      • Gość: Vinc Re: ODPOWIEDZIALNOSC IP: *.POOL.ESR.SJO.wwc.com 29.05.01, 23:48
        Gość portalu: Indris napisał(a):

        > Informuję, że nie czuję się dumny z powodu : Sobieskiego, Kopernika, Chopina, i
        > tp. itd.
        > Z tego samego powodu nie jest mi wstyd za morderców z Jedwabnego - kimkolwiek b
        > yli.
        > Dumę lub wstyd mogę odczuwać tylko za swoje dokonania lub zaniedbania.
        > Dla uniknięcia nieporozumień dodaję, że nie oznacza to, że zbrodnia w Jedwabnem
        > jest czymś
        > wobec czego jestem obojętny. To zrobili Polacy na polskiej ziemi i uważam za sw
        > ój obowiązek ich
        > potępić i zastanowić się, co można uczynić, żeby coś podobnego w moim kraju się
        > nigdy więcej nie
        > zdarzyło.
        >
        >

        Czy juz sie zastanowiles Indris?
        To powiedz co ciekawego wymysliles.
        Szkoda mi Cie chlopie,Ty musisz byc naprawde nieszczesliwy, a moze miales
        ciezkie dziecinstwo.
        Najbardziej zastanawia mnie jedno, czy tam gdzie mieszkasz niema lekarzy,a moze
        obawiasz sie ze leczenie i tak juz Ci nie pomoze.
        Zycze Ci duzo zdrowia.
    • Gość: kruk ODPOWIEDZIALNOSC spoleczenstwa polskiego IP: *.nas.one.net.au 29.05.01, 19:33
      fragmenty rozmowy Schewacha Weissa i Henryka Wujca z Barbara Gorska,28.05.
      ---------------.
      /.../ Barbara Górska: Profesor Gross, autor książki od której się ta
      wielka dyskusja na temat Jedwabnego rozpoczęła, mówił o tym wprost, mówił
      głośno, że jego zdaniem Żydów w Jedwabnem zamordowało społeczeństwo polskie.
      Napis oskarża za te zbrodnie niemiecki nazizm. Czy ten napis nie wywoła
      sprzeciwów?
      Henryk Wujec: W tym tekście jest domysł, że ponieważ mówi się o
      nienawiści rozpalonej przez niemiecki nazizm, to ona została rozpalona gdzieś
      na tym terenie, tam jest domysł, że jest coś więcej ale trzeba to wprost
      powiedzieć tak, jak powiedzieli to biskupi. Moim zdaniem biskupi powiedzieli
      prawdę, że w tym również uczestniczyli Polacy. Nie wiadomo jak było dokładnie -
      trzeba czekać na wyjaśnienie ale nie trzeba ukrywać tego co już jest wiadome.
      Barbara Górska: To znaczy?
      Henryk Wujec: To znaczy, że również w tej zbrodni uczestniczyli Polacy,
      też katolicy i dlatego kościół polski, katolicki przeprasza Żydów, wyraża
      ubolewanie i boleje nad tym - dlatego odbyła się ta ceremonia. To już dotyczy
      wszystkich wiernych w Polsce, więc trzeba dać temu jakoś wyraz. Również dotyczy
      to społeczności Jedwabnego, dla której jest to bardzo trudne. Gdyby się to
      zdarzyło u mnie, na mojej wsi, to ja bym nie wiedział jak sobie z tym poradzić.
      Myślę, że pomoc kościoła jest dobra, w tym sensie, że można to jakoś przyjąć i
      wyrazić tę skruchę.
      Barbara Górska: Znamy już reakcję władz Jedwabnego. Władze są
      zadowolone z treści napisu. To jest napis optymalny - tak powiedział burmistrz
      miasta. Społeczeństwo Jedwabnego podkreśla, że śledztwo nie zostało jeszcze
      zakończone. Panie ambasadorze jak pan sądzi, czy rabin kraju i przedstawiciele
      gmin żydowskich uznają, że najważniejsze to nie mówić nieprawdy skoro prawda
      nie jest jeszcze znana?
      Szewach Weiss: Jako człowiek czuję, że to, iż władze Jedwabnego są
      zadowolone mogę zrozumieć ale ja nie jestem zadowolony. Kościół miał o wiele
      większą odwagę moralną wczoraj, o wiele głębszą. To też bardzo ważna sprawa. W
      takich sprawach potrzeba i sprawiedliwości i odwagi i czasami kompromisu ale za
      daleko ten kompromis poszedł za daleko. Może to był kompromis władzy i władz
      Jedwabnego. Rabin kraju jest samodzielny, jest autorytetem ale ja czuję, że on
      tak samo czuje ale nie mogę dodać do tego więcej ani słowa. /.../

      • Gość: kruk ODPOWIEDZIALNOSC : archiwum dyskusji 1 IP: *.nas.one.net.au 30.05.01, 16:24
        • Sprawa bolesna ale........... adres: *.waw-smy.leased.ids.pl
        Gość portalu: Agnieszk 18-05-2001, 13:20:03 odpowiedz na list
        odpowiedz cytując

        Sprawy jakie pan porusza w swojej książce są bardzo wstrzasające i
        bolesna dla
        całej luckości. Wszyscy wiemy jak bardzo nasz naród cierpiał i nie
        tylko Żydzi
        gineli również i my Polacy. Dlaczego więć po tylu latach od tamtych
        chwil chce
        pan aby naród polski przepraszał za tamte czyny, czy nas Niemcy kiedy
        kolweik
        przepraszali za to że mordowali wysyłali nas do obozów. Dzisjaj żyje
        raptem
        może 30% procent ludzi którzy doznali tamtycch chwil, reszta to ludzie
        którzy
        znaja to tylko z opowidań. Więć stawiam pytanie dlaczego my naród który
        został
        tamk umęcziny ma przepraszać za czyny które były wywołane rządami i
        przymusami
        innych ma przepraszać.

        • Re: Sprawa bolesna ale........... adres: *.168.0.8 /
        gejt.pp.com.pl
        violalask@poczta.gazeta.pl 18-05-2001, 14:21:45 odpowiedz na
        list odpowiedz cytując

        Dlatego,że jeśli chcemy być dumni z tego, co chwalebne w historii
        naszego
        kraju, musimy takze przyjąć odpowiedzialność za sprawy i czyny,
        które chwały
        nam nie przynoszą.
        Pozdrowienia VL.

        • Re: Sprawa bolesna ale........... adres: *.200.152.54.cm-
        upc.chello.se
        Gość portalu: Jehoshua 18-05-2001, 16:35:57 odpowiedz na
        list odpowiedz cytując

        violalask napisał(a):

        > Dlatego,że jeśli chcemy być dumni z tego, co chwalebne w
        historii naszego
        > kraju, musimy takze przyjąć odpowiedzialność za sprawy i
        czyny, które chwały
        > nam nie przynoszą.
        > Pozdrowienia VL.

        Pozdrawiam Cie!
        Tak niewiele slów, i tyle rosadnej mysli. Brawo!
        I nie musisz brac za nikogo odpowiedzialnosci. W tym sedno
        sprawy. Ty po prostu rozumiesz ogrom tego barbarzynstwa, a
        to juz wystarczy. To jest prawdziwym patriotyzmem.
        Dziekuje raz jeszcze.
    • Gość: kruk rozsadek i odpowiedzialnosc IP: *.nas.one.net.au 03.06.01, 12:10

      Psy łańcuchowe historii


      Yehuda Bauer, Jacek Żakowski (01-06-01 19:04)/FRAGMENT/


      To znaczy, że Pana zdaniem powinniśmy historię zostawić historykom?


      - Nie, ale dziennikarze muszą stale pamiętać, że są szczególnie odpowiedzialni
      za to, co w publicznej debacie robi się z historią. Wy też jesteście psami
      łańcuchowymi i kiedy Kwaśniewski, Buzek albo jakikolwiek polityk nadużywa
      historii, musicie głośno krzyczeć. Macie teraz w Polsce problem Jedwabnego i
      pytanie, kto jest odpowiedzialny za zbrodnię. Któregoś dnia historycy
      odkrywają, że w Jedwabnem byli jacyś Niemcy filmujący masakrę. Wtedy podnoszą
      się głosy: "W Jedwabnem byli Niemcy. Polska nie jest odpowiedzialna za
      Jedwabne". Ale przecież nikt rozsądny nie mówi, że dzisiejsza Polska jest
      odpowiedzialna za zbrodnię w Jedwabnem. Odpowiedzialni są ci, którzy mordowali.


      Naprawdę Pan myśli, że tylko oni?


      - Nie tylko. Bo jest też historia polskiego antysemityzmu, były lata 30., był
      Przytyk, były oskarżenia wobec Żydów o kolaborację z okupantem sowieckim... To
      wszystko trzeba pamiętać i analizować. Ale potem trzeba sobie powiedzieć: to
      się zdarzyło 60 lat temu. Są błędy stanowiące część polskiej przeszłości. Żydzi
      na wschodzie Polski byli przez Sowietów prześladowani i także Żydzi z tych
      terenów witali wkraczających Sowietów. Bo Sowieci zaoferowali im publiczne
      kariery, dostęp do stanowisk. Więc jedni Żydzi cierpieli, a inni się cieszyli.
      Ale dlaczego się cieszyli? Dlaczego w II Rzeczypospolitej Żydzi nie zajmowali
      publicznych urzędów? To wszystko trzeba przeanalizować. Nie trzeba się bać
      publicznej debaty. Nie ma powodu, żeby jej unikać. Nie ma powodu bać się
      odkrycia prawdy. Prawdy o tragedii mogą się bać ci, którzy są za nią
      odpowiedzialni. A pana pokolenie nie jest odpowiedzialne. To znaczy nie
      jesteście odpowiedzialni za to, co się stało, natomiast odpowiadacie za
      przyszłość. To jest bardzo ważne. Nie jesteście winni i nie jesteście
      odpowiedzialni za to, co się stało 60 lat temu.


      Jest Pan pewny?


      - Zupełnie.


      Ale większość polskich intelektualistów uważa...


      - Wiem, co pisze większość polskich intelektualistów, ale ja nie jestem polskim
      intelektualistą. Więc twierdzę, że każdy z nas odpowiada za swoją
      teraźniejszość i za przyszłość jako kontynuację przeszłości. Jeżeli w
      przeszłości zdarzyło się coś, co nam się nie podoba, jesteśmy odpowiedzialni za
      zwalczanie tego rodzaju zjawisk w świecie, w którym żyjemy.


      Nie radziłbym Panu mówić tego w Polsce.


      - To samo mówię w Niemczech. Czy można powiedzieć, że dzisiejsze niemieckie
      dzieciaki - kilkunasto- czy dwudziestoparoletnie - są winne albo odpowiedzialne
      za nazizm? Młodzi Niemcy są odpowiedzialni za to, żeby ich kultura, która w
      przeszłości stworzyła potwora, nie stworzyła go znowu. To dotyczy każdego
      społeczeństwa i każdej kultury. Nikt nie odpowiada za to, co robił jego
      dziadek. Za to odpowiada dziadek. A my odpowiadamy za to, żebyśmy pamiętali, co
      ten dziadek dobrego lub niedobrego zrobił, i żeby to, co złe, już się nigdy nie
      stało.


      W Polsce z takimi poglądami, jako człowiek budujący "atmosferę
      nieodpowiedzialności" byłby Pan osamotniony wśród intelektualistów.


      - Taka musi być cena. W Izraelu też jestem osamotniony z moimi poglądami.

      Yehuda Bauer (1926) do sierpnia 2000 r. kierował jerozolimskim Międzynarodowym
      Instytutem Badań nad Holocaustem w Yad Vashem. Ostatnio wydał "Jews for Sale"
      ("Żydzi na sprzedaż", 1995)

    • Gość: Krates Re: Odpowiedzialność IP: *.delta.com.pl 04.06.01, 15:16
      Witam kruka!

      Gość portalu: kruk napisał(a):
      > jednym z ciekawszych problemow jaki pojawil sie
      > podczas dyskusji o Jedwabnem jest kwestia
      > ODPOWIEDZIALNOSCI.ZBIOROWA CZY INDYWIDUALNA ???

      My nigdy nie stosujemy odpowiedzialności zbiorowej! To oni! ;)

      Dlatego ewentualna dyskusja może być tylko jałowa, obawiam się.

      Pozdrawiam,
      Krates

      • Gość: kruk Re: Odpowiedzialność IP: *.nas.one.net.au 04.06.01, 15:33
        Gość portalu: Krates napisał(a):

        > Witam kruka!
        >
        > Gość portalu: kruk napisał(a):
        > > jednym z ciekawszych problemow jaki pojawil sie
        > > podczas dyskusji o Jedwabnem jest kwestia
        > > ODPOWIEDZIALNOSCI.ZBIOROWA CZY INDYWIDUALNA ???
        >
        > My nigdy nie stosujemy odpowiedzialności zbiorowej! To oni! ;)
        >
        > Dlatego ewentualna dyskusja może być tylko jałowa, obawiam się.
        >
        > Pozdrawiam,
        > Krates
        >

        Nie chodzi o to kto jaka odpowiedzialnosc kiedys stosowal, tylko jakie
        sa argumenty za odpowiedzialnoscia zbiorowa , a jakie za indywidualna,
        zwlaszcza w kontekscie Jedwabnego. Temat moze jalowy, ale jakos dziwnie przewija
        sie w bardzo wielu tematach na forum i obydwie opcje maja swoich zwolennikow.
        Zamiescilem chocby calkiem rozsadna wypowiedz za odpowiedzialnoscia indywidualna
        Yehudy BAuera. Prosze zauwazyc ,ze panuje wrecz obsesja na tle przepraszania
        lub domagania sie od kogos przeprosin i to z obydwu stron i na tym forum tez.
        Pozatym "Sasiedzi" Grossa zdecydowanie obciazaja odpowiedzialnoscia spoleczenstwo
        polskie.
        Pozdrawiam.
        • Gość: Krates Re: Odpowiedzialność IP: *.delta.com.pl 04.06.01, 17:15
          Po prostu wątpię, by ktoś przyznał się do optowania i argumentowania za
          odpowiedzialnością zbiorową. (Oczywiście nie licząc prowokatorów, jątrzycieli
          itp.)
          Sam temat nie jest jałowy ale jałowe będzie roztrząsanie go w gronie zwolenników
          odpowiedzialności indywidualnej wyłącznie.

          Krates


          Gość portalu: kruk napisał(a):

          > Nie chodzi o to kto jaka odpowiedzialnosc kiedys stosowal, tylko jakie
          > sa argumenty za odpowiedzialnoscia zbiorowa , a jakie za indywidualna,
          > zwlaszcza w kontekscie Jedwabnego. Temat moze jalowy, ale jakos dziwnie przewij
          > a
          > sie w bardzo wielu tematach na forum i obydwie opcje maja swoich zwolennikow.
          > Zamiescilem chocby calkiem rozsadna wypowiedz za odpowiedzialnoscia indywidualn
          > a
          > Yehudy BAuera. Prosze zauwazyc ,ze panuje wrecz obsesja na tle przepraszania
          > lub domagania sie od kogos przeprosin i to z obydwu stron i na tym forum tez.
          > Pozatym "Sasiedzi" Grossa zdecydowanie obciazaja odpowiedzialnoscia spoleczenst
          > wo
          > polskie.
          > Pozdrawiam.

          • Gość: kruk Odpowiedzialność za slowa IP: *.nas.one.net.au 04.06.01, 17:49
            Gość portalu: Krates napisał(a):

            > Po prostu wątpię, by ktoś przyznał się do optowania i argumentowania za
            > odpowiedzialnością zbiorową. (Oczywiście nie licząc prowokatorów, jątrzycieli
            > itp.)

            Bylo tutaj sporo jej zwolennikow , z ktorymi sie zetknalem.

            > Sam temat nie jest jałowy ale jałowe będzie roztrząsanie go w gronie zwolennikó
            > w
            > odpowiedzialności indywidualnej wyłącznie.

            >
            > Krates

            MAsz racje Krates, obroncy tezy odpowiedzialnosci Polski lub polskiego
            spoleczenstwa nie chca przedstawic swoich argumentow.Bedzie im jeszcze trudniej
            jesli ofiar bylo ok.200 ,a nie 1600 ,jak stwierdzil dzisiaj Kaczynski.
            Nie wiem tylko czy za granica ktos sie tym zainteresuje. Tutaj w gazetach
            pisze wyraznie : Biskupi przeprosili Zydow za zamordowanie ,pogrom na 1600 Zydach
            dokonany przez Polakow w Jedwabnem.Lub o wspoludziale Polski w holokauscie.

            Poza tym odpowiedzialnosc ma jeszcze inna strone. Trzeba odpowiadac za to co sie
            mowi i pisze publicznie. Czy Gross jest odpowiedzialny za rozpowszechnianie
            falszywych informacji? Podejrzewam, ze nadal bedzie podtrzymywal wlasna teorie.
            Jesli jego tezy okaza sie falszywe, to bedzie odpowiedzialny, po pierwsze za
            psucie wizerunku Polski na swiecie, a podrugie za wywolywanie niecheci do
            Zydow w Polsce. Pozdrawiam KRUK
            PS. Podejrzewam, ze gdyby miec do dyspozycji New York Times, to mozna by z
            niejednej zbrodni uczynic narzedzie propagandy.



            >
            >

    • Gość: kruk ODPOWIEDZIALNOSC i rasizm IP: *.nas.one.net.au 06.06.01, 20:52
      Pojecie odpowiedzialnosci zbiorowej jest skrajnym wypaczeniem ideii
      sprawiedliwosci i scisle odpowiada teoriom rasistowskim.
      Pojecia takie tworzy sie w celach zbrodniczych.

      APEL
      W imieniu Zarzadu Stowarzyszenia Polskiego w Halifax -Dartmouth,
      w imieniu Polonii zamieszkalej w prowincji Nova Scotia w Kanadzie,
      w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej, ktorej jestesmy obywatelami,
      wyrazamy glebokie oburzenie przeciwko prowokacji majacej na celu
      znieslawienie dobrego imienia Polakow i przypisania im odpowiedzialnosci
      zbiorowej za zbrodnie niemieckie z czasow II Wojny Swiatowej.

      Zostala zamowiona i odpowiednio naglosniona ksiazka J.T. Grossa
      p.t "Sasiedzi", w ktorej klamliwie i jednostronnie przedstawia on
      wydarzenia historyczne. J.T. Gross usiluje dowiesc, ze Polacy z
      miasteczka Jedwabne, bez zadnego powodu, zamordowali
      w 1941 roku, okolo 1600 Zydow przez spalenie ich w stodole.

      Na podstawie tej ksiazki, w Polsce ukazal sie szereg artykulow prasowych,
      ktorych autorzy biora odpowiedzialnosc za ten czyn w imieniu obywateli
      polskich.
      Prezydent Polski, po przeczytaniu tej ksiazki, zobowiazal sie przeprosic w
      imieniu narodu polskiego za morderstwo dokonane na Zydach szescdziesiat lat
      temu.
      Wiadomosc ta zostala rozpowszechniona w prasie calego swiata.

      Tymczasem badania historykow ustalily niezbicie, ze inspiratorami i wykonawcami
      mordu w Jedwabnem byli zolnierze specjalnych formacji zandarmerii i gestapo,
      prowadzacy planowa akcje mordowania komunistow i Zydow na calym obszarze
      zaplecza frontu niemieckiego.
      Sledztwo w sprawie mordu w Jedwabnem, prowadzone przez Instytut Pamieci
      Narodowej nie zostalo jeszcze zakonczone.

      Prowokacja przypisujaca wine wszystkim Polakom, za czyjes czyny
      ma na celu usankcjonowanie POJECIA ODPOWIEDZIALNOSCI
      ZBIOROWEJ POLAKOW.

      Pojecie to jest skrajnym wypaczeniem ideii sprawiedliwosci i
      scisle odpowiada teoriom rasistowskim. Zostalo stworzone
      w celu realizacji zamiarow zbrodniczych.

      Widzimy uderzajace podobienstwo praktyk rasistowskich, stosowanych przez
      hitlerowskie Niemcy w stosunku do narodu zydowskiego, z obecna taktyka
      prowokacji w stosunku do Polakow.

      W Niemczech, w 1935 roku, rozpoczeto od oszczerczych atakow prasowych
      utrwalajacych obraz Zyda jako podczlowieka o najgorszych instynktach.
      Nastepnie nastapily bojkoty firm zydowskich. Nastepnym krokiem, na
      spreparowanym propagandowo gruncie, bylo uprawomocnienie rasistowskich ustaw
      norymberskich we wrzesniu 1935 roku.
      Z kolei na ich podstawie - na podstawie usankcjonowanej odpowiedzialnosci
      zbiorowej - rozpoczeto akcje palenia synagog, demolowania zydowskich sklepow i
      pogromow ludnosci zydowskiej na skale masowa.
      Nastepne lata realizacji polityki odpowiedzialnosci zbiorowej przyniosly smierc
      szesciu milionom niewinnych ludzi.

      Obecnie, w Polsce i na swiecie, odczuwamy silna fale propagandowa prasy i
      kinematografii przedstawiajaca Polakow jako osobnikow o najnizszych
      instynktach.
      Zydzi z Nowego Yorku nawoluja do bojkotu firm polskich.
      Pierwsza z prowokacji, majaca usankcjonowac odpowiedzialnosc zbiorowa
      Polakow, zostala podjeta na poczatku roku 2001.
      Porownywalna jest ona do prowokacji gliwickiej, sluzacej Niemcom jako pretekst
      wywolania wojny z Polska w 1939 roku.

      Powyzsze fakty powaznie nas niepokoja.

      Dlatego tez, w obliczu oszczerczej kampanii antypolskiej, wzywamy wszystkie
      polskie i polonijne organizacje spoleczne i polityczne - bez wzgledu na ich
      programy - do rozpoczecia czynnych dzialan na rzecz ukarania odpowiedzialnych
      za falszerstwa zniewazajace Polske i Polakow.

      Wzywamy wszystkich uczciwych obywateli polskich, a szczegolnie obywateli
      pochodzenia zydowskiego, by przez pamiec niewinnych ofiar rasizmu, dawali
      swiadectwa prawdy historycznej.
      Domagamy sie rygorystycznego przestrzegania przez polskie organa
      sprawiedliwosci Paragrafu 133 Kodeksu Karnego, ktory mowi: "Ktp publicznie
      zniewaza Narod lub
      Rzeczpospolita Polske podlega karze pozbawienia wolnosci do lat 3."
      Wzywamy sluzby administracyjne i panstwowe, oraz imiennie kazdego Polaka, by
      kierowali do odnosnych prokuratur, zawiadomienia o przestepstwie z tego
      paragrafu i oddolna presja na organy scigania przyczynili sie do calkowitego
      zaniechania praktyk rasistowskich, stosowanych przeciwko Polakom na ziemi
      polskiej.

      Za
      Zarzad Stowarzyszenia Polskiego
      w Halifax - Dartmouth

      Leszek Witkowski

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka