lupus.lupus
15.09.03, 10:27
"Na procesie Lwa Rywina, który rozpocznie się przed stołecznym Sądem
Okręgowym na początku grudnia, może dojść do sporej niespodzianki -
dowiedziała się nieoficjalnie "Rzeczpospolita".
Procedura karna pozwala bowiem Rywinowi na skorzystanie z tzw. dobrowolnego
poddania się karze. Gdyby tak się stało, do oczekiwanego najgłośniejszego
procesu ostatnich lat w ogóle by nie doszło.
Przypomnijmy - Lwu Rywinowi postawiono zarzut płatnej protekcji, a więc
występku zagrożonego karą do 3 lat więzienia.
Kodeks postępowania karnego stanowi w art. 387, że do chwili zakończenia
pierwszego przesłuchania wszystkich oskarżonych na rozprawie głównej (tu
tylko jest nim Rywin - red.), oskarżony, któremu zarzucono występek, może
złożyć wniosek o wymierzenie mu określonej kary bez przeprowadzania
postępowania karnego. Proponuje też w nim wysokość kary. Głównym warunkiem
jest przyznanie się do winy.
Zastosowanie - wprowadzonego w Polsce w 1997 r. - dobrowolnego poddania się
karze obwarowano jednak kilkoma warunkami. Przede wszystkim okoliczności
popełnienia przestępstwa nie mogą budzić wątpliwości, a cele postępowania
karnego zostaną osiągnięte bez rozprawy głównej. W tym konkretnym wypadku są -
jak twierdzą znawcy prawa karnego i proszący o zachowanie anonimowości
sędziowie - niepodważalne dowody na to, że Rywin popełnił zarzucany mu czyn.
Dowody to zeznania Adama Michnika, dokonane przez niego nagranie rozmowy z
Rywinem oraz zeznania premiera Leszka Millera. Wszystkie one nie są ze sobą
sprzeczne i w zasadzie są druzgocące dla oskarżonego. Trudno by mu było nadać
swojemu ówczesnemu zachowaniu jakakolwiek inną interpretację niż ta, jaką
przyjęto w akcie oskarżenia.
Jest jednak jeszcze jeden problem. Uwzględnieniu przez sąd ewentualnego
wniosku oskarżonego nie może sprzeciwić się prokurator. Jeśli sprzeciwu nie
będzie, to sąd rozpozna wniosek, a jego decyzja może być pozytywna lub
negatywna.
Proszący o zachowanie anonimowości doświadczony prokurator powiedział nam, że
byłby jednak bardzo zdziwiony, gdyby akurat w tym konkretnym wypadku
oskarżyciel publiczny zgodził się na uwzględnienie wniosku Rywina, jeśli ten
by go zgłosił. - Ta sprawa, jak żadna inna, wymaga, według mnie, pełnej
transparentności, a więc rozpoznania na publicznej rozprawie i wyjaśnienia na
niej wszystkich okoliczności. Nie wyobrażam też sobie, by akurat tu prowadzić
z oskarżonym jakieś negocjacje dotyczące kary. To nie ten kaliber sprawy,
choć teoretycznie wszystko jest możliwe - powiedział indagowany przez nas
prokurator.
Co jednak się stanie, jeśli doszłoby do wspomnianej przez nas niespodzianki?
Przepisy stanowią, iż w sytuacji zgody na wniosek podsądnego sąd wymierza
karę przez niego zaproponowaną. Wcześniej jednak może uzależnić uwzględnienie
wniosku od dokonania w nim wskazanych przez siebie zmian.
W akcie oskarżenia przeciwko Rywinowi prokurator wnioskuje o przesłuchanie 78
osób. Zdecydowana większość ich zeznań złożonych w śledztwie dotyczy
przebiegu prac nad ustawą o radiofonii i telewizji."