rickky
23.07.08, 19:09
Jakoś nie przypominam sobie, aby za czasów Kiszczaka, tzn w czasie kiesy
rządziła jedynie słuszna partia, w Sejmie była opozycja.
W czasie kadencji tzw Sejmu kontraktowego, a więc, kiedy Kiszczak był jeszcze
ministrem spraw wewnętrznych, opozycja nie robiła burd i hucpy.
Jak więc rozumieć słowa Jarosława K. ?