Dodaj do ulubionych

Niewolnictwo w górach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 07:10
Problem praw wolności czyli niewolnictwo na górskim szlaku

Rozporządzenie RM w sprawie bezpieczeństwa osób przebywających w górach
wyraźnie precyzuje, że powyżej 1000 m n.p.m., w parkach narodowych i
rezerwatach przyrody, wycieczki złożone z obywateli RP (i nie tylko) mogą być
prowadzone tylko przez górskiego przewodnika turystycznego. Ze stanowiska
europejskich standardów praw człowieka, które jawią się nam jako konieczne
instrumentarium pozwalające na pełnię realizacji człowieka wynika, że przepis
ten łamie prawa międzynarodowe. Faktu łamania elementarnych praw człowieka
zagwarantowanych także w Konstytucji RP, w żadnym razie nie usprawiedliwiają
mocno naciągane względy bezpieczeństwa.

Przepis w sposób skandaliczny zabrania udać się na znakowane szlaki, także o
znaczeniu międzynarodowym, w grupie wycieczkowej złożonej z obywateli RP albo
cudzoziemców przybywających do Polski, bez eskorty licencjonowanego
przewodnika. W tej sytuacji grupa obywateli jakiegokolwiek kraju, która ma
zagwarantowaną wolność decydowania o wyborze swojego lidera, w tym również
prawo wyboru własnego pilota do prowadzenia na trasie wycieczki, traktowana
jest jak niewolnicy i w myśl naszego chorego prawa ci ludzie muszą być
eskortowani.

Czy nasi ustawodawcy tego nie widzą? Czy nie widzą, że względy bezpieczeństwa
naciągane są w tym przepisie w sposób wprost rażący, bo skoro tym samym
znakowanym szlakiem mogą chodzić osoby indywidualnie, to oznacza, że aż
takiego niebezpieczeństwa tam nie ma. Inaczej szlak by musiał po prostu być
zamknięty. Czy nie widzą, że takimi przepisami odstarszają potencjalnych
turystów z zagranicy, którzy by mogli mieszkańcom naszych gór dać zarabiać na
turystyce? Bo przecież grupa by korzystała ze schronisk i hoteli, z
gastronomi, dokonywała zakupów w polskich sklepach... Grupa by wynajmowała
także przewodnika za znajomością języka - ale tylko tam, gdzie by był
potrzebny, a nie pod przymusem. Kto więc na tym traci?
Obserwuj wątek
    • Gość: Czarny ;-) Re: Niewolnictwo w górach IP: 5.3.1R* / *.telenet-ops.be 02.10.03, 10:45
      Gość portalu: Tramp napisał(a):

      > w parkach narodowych i
      > rezerwatach przyrody,

      Czy to nie o to chodzi. Nie wiem jak jest w innych panstwach, ale wydaje mi
      sie, ze parki i rezerwaty przyrody to jest inne zagadnienie.
      • Gość: Tramo Re: Niewolnictwo w polskich górach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 12:56
        Gość portalu: Czarny ;-) napisał(a):

        > Gość portalu: Tramp napisał(a):
        >
        > > w parkach narodowych i
        > > rezerwatach przyrody,
        >
        > Czy to nie o to chodzi. Nie wiem jak jest w innych panstwach, ale wydaje mi
        > sie, ze parki i rezerwaty przyrody to jest inne zagadnienie.

        Niemal wszędzie w parkach narodowych w górach śwwiat nie ma takich przepisów,
        które wyzmuszały na całym terenie parku narodowego chodzenie grupom z
        przewodnikiem. Co najwyżej na niektórych szlakach. Oto co pisze na ten temat
        pewna mieszkanka Kanady:
        forum.wprost.pl/ar/?O=301002&NZ=2 
        "Nie tak dawno mialam okazje grzebac sie w przepisach, zasadach funkcjonowania
        oraz historii najstarszego Parku Narodowego Kanady, Banff National Park,
        polozonego w Gorach Skalistych, dokonujac przy okazji pewnych analiz i porownan
        z polskimi parkami.   Ostatniej zimy, w tym samym czasie, kiedy w Polsce
        zgineli licealisci pod lawina, w Kanadzie rowniez, w podobnych okolicznosciach,
        zginelo kilku uczniow prestizowej szkoly prywatnej z Calgary. W wyniku
        kilkumiesiecznych badan, inwigilacji i analiz, wladze parku na terenie ktorego
        doszlo do tragedii wydaly odpowiednie i dodatkowe, do istniejacych juz,
        ZALECENIA dotyczace zimowych wycieczek oraz sposobu w jaki owe grupy powinny
        zachowac sie w czasie pobytu w gorach ( takze szkolne ). Nie ma mowy o
        ZARZADZENIACH (nie do pomyslenia byloby wydawanie zarzadzen w tej sprawie przez
        kanadyjski urzad odpowiadajacy polskiej Radzie Ministrow !), nie ma tez mowy o
        zakazach badz nakazach, odnosnie poruszania sie z przewodnikiem.

        Przepisy oraz zalecenia dotyczace poruszania sie na szlakach (a gory sa tu
        wysokie, dzikie i misie grasuja), czy to w grupach, czy indywidualnie okreslone
        sa w regulaminach poszczegolnych parkow. Nie ma przepisu nakazujacego oplacenia
        i zatrudnienia przewodnika w przypadku wybrania sie na szlak grupy
        zorganizowanej, jak rowniez nie ma obowiazku zgloszenia trasy wycieczki na 14
        dni przed planowana wyprawa (sic!). Wychodzi sie bowiem z zalozenia, ze
        turysci, czy to indywidualni, czy tez zorganizowani, dzialac powinni na wlasna
        odpowiedzialnosc , albowiem sa ludzmi doroslymi, nie przedszkolakami i sa w
        stanie sami zachowac odpowiednie srodki ostroznosci, po zapoznaniu sie z
        informatorami, broszurkami i odwiedzeniu Centrum Informacji Turystycznej, gdzie
        POWINNI (ale nie musza) zostawic swe dane i planowana trase jaka zamierzaja
        przebyc...

        Obserwujac od jakiegos czasu liberalne i rozsadne przepisy obowiazujace w
        kanadyjskich parkach, ilosc wypadkow w Gorach Skalistych oraz akcje ratunkowe
        tu przeprowadzane, odnosze wrazenie, ze w kraju mimo zapewnien i pozornych
        powierzchniowych ruchow warstw "geologicznych" , tak naprawde, w glebszych
        pokladach niewiele sie zmienilo. Wydawanie w Polsce ministerialnych zarzadzen
        oraz wprowadzanie coraz to nowych i ostrzejszych nakazow wzgledem poruszania na
        szlakach, znajduje sie nadal w gestii osob kierujacych sie przestarzalymi, z
        minionej "epoki" schematami, kiedy to wszystko dalo sie zaparagrafowac i
        obwarowac scisle podpunktami, rownoczesnie otwierajac tym samym droge
        kombinatorom i "kregom uprzywilejowanym" i umozliwiajac im dorwanie sie do
        koryta... "

        • Gość: Czarny ;-) Re: Niewolnictwo w polskich górach IP: 5.3.1R* / *.telenet-ops.be 02.10.03, 15:32
          "W wyniku
          kilkumiesiecznych badan, inwigilacji i analiz, wladze parku na terenie ktorego
          doszlo do tragedii wydaly odpowiednie i dodatkowe, do istniejacych juz,
          ZALECENIA".

          Widzisz, "W czasie deszczu dieci sie nudza".
          To jest polska rzeczywistosc. Ministrowie musza sie wykazac, ze cos robia.
          Najlatwiej jest wpieprzac sie w sprawy malych grup. Nikt nie bedzie
          protestowal, a dniowka ministra zaliczona.

          Zgadzam sie z toba w pelni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka