Gość: Andrzej
IP: *.acn.pl / *.acn.pl
03.10.03, 00:52
Moim zdaniem dla człowieka Bogiem jest podmiot który go stworzył. Nie można
wykluczyć hipotezy, że nasz wszechświat niejako odradza się cyklicznie, a
więc może być prawdą, że nasze życie jest rezultatem zaawansowanej myśli
bardzo rozwiniętej cywilizacji, która dajmy na to zanim wymarła przetrwała
np. 1 mld lat! Taka cywilizacja mogła zapisać informację odrodzenia czyli
zmartchwystania czyli słowo, i nawet wpisać je w taki sposób, aby człowiek
intuicyjnie wierzył w jakiś byt, który jest wszchpotężny i znajdujacy się
poza nim. Możemy nawet wyobrazić sobie, że komunikuje się z tym bytem porzez
zaglądniecie w głąb siebie, z tym zastrzeżeniem, że jest to możliwe po
odpowiednim przygotowaniu się do samokomunikacji. Przecież celem i obietnicą
dla człowieka jest stanie się Bogiem istotą doskonałą właśnie stwórcą, który
po miliradzie lat dalszej ewolucji, będzie w stanie odrodzić sie z materii
obecnego wszeświata ściśnietego do niewyobrażalnie małych rozmiarów.