Dodaj do ulubionych

Zyciorys polityka

13.09.08, 08:36
Jest banalem, ze przezycia zyciowe, szczegolnie te wazne, ksztaltuja
charakter. Ktory okresla postepowanie.

Wezmy kilka przykladow.

Jaruzelski poznal slepa, miazdzaca ale i zwycieska sile Sojuza. I obawa przed
nia mu na zycie zostala. I pewnie wlasnie o tej sile medytowal w nocy z 12 na
13 grudnia roku pamietnego.

Sikorski, tych samych Sowietow juz z innej strony lufy widzial. A przede
wszystkim zapamietal ich nieslawny odwrot z Afganistanu.

Zaryzykuje jeszcze jeden przyklad. Mysle o takich wiecznie "drugich", ktorzy
chca wreszcie zostac "pierwszymi". I jak juz zostaja, ich polityka, o dziwo,
charakteryzuje sie niezwykla ostroscia, agresywnoscia, i takze, probami
zwalenie bylych "pierwszych" z piedestalu.

Moze w przyszlosci warto lepiej zglebiac charakter polityka przed wyborem.
Pozwoli to na latwiejsze przewidzenie gdzie poprowadzi kraj.

PF
Obserwuj wątek
    • allspice Re: Zyciorys polityka 13.09.08, 09:51
      ...a ja podam jeszcze jeden przykład polityka,zaangażowanego
      w konflikt na Kaukazie - poparł Gruzję przeciwko Rosji. I co?
      Po eskalacji konfliktu,działaniach wojennych,Rosjanie wycofują się
      z zajętych terenów...Gruzja utraciła na zawsze Osietię
      Płd,Abchazję...
      LechKacz po dniach triumfu przeżywa - gorycz,satysfakcję???
      • daktylek Re: Zyciorys polityka 13.09.08, 11:18
        allspice napisała: LechKacz po dniach triumfu przeżywa -
        gorycz,satysfakcję???


        To nie tylko konflikt na Kaukazie, to również Traktat Lizboński - co
        on dzisiaj odczuwa - gorycz czy satysfakcję?
    • dzika.logika czy Sikorski dlatego płakał 13.09.08, 10:01
      kiedy go odwołano z funkcji ministra obrony?
      z odwagi?
      • masuma Łzy prawdziwego mężczyzny to nie słabość 13.09.08, 11:13
        To pasja
    • wariant_b Re: Zyciorys polityka 13.09.08, 12:36
      polski_francuz napisał:

      > Jaruzelski poznal slepa, miazdzaca ale i zwycieska sile Sojuza.
      > I obawa przed nia mu na zycie zostala. I pewnie wlasnie o tej sile
      > medytowal w nocy z 12 na 13 grudnia roku pamietnego.

      Wprowadzenie stanu wojennego, tak aby utrzymać ciągłość władzy
      rządowej w Polsce planowane była sporo wcześniej. Bardzo intensywne
      przygotowania zaczęły się wraz z przejęciem władzy przez generała.
      Przypuszczalnie cały czas w tle było przeprowadzenie operacji
      tak, aby uniemożliwić "bratnią pomoc" ZSRR. Niestety, dogadanie się
      z ówczesnymi władzami "Solidarności" było wtedy niemożliwe.

      Termin wprowadzenia Stanu Wojennego może i był zaskoczeniem, ale
      niebawem planowane były wybory do Rad Narodowych, przy okazji których
      musiałoby dojść do kolejnej konfrontacji, a może i utraty przez
      stronę partyjno-rządową kontroli w terenie.

      Jednocześnie pragnę zwrócić uwagę, że to w okolicach generałów
      Jaruzelskiego i Kiszczaka zauważono słabość ZSRR i możliwość
      urwania się spod opieki "Wielkiego Brata" nawet kosztem utraty
      władzy. Albowiem nie jest prawdą, że władze kochały ZSRR, a naród
      nie - dla ówczesnych polityków "opieka" musiała być szczególnie
      uciążliwa i przykra.

      Dla zachowania właściwych proporcji przypomnę tylko, że istotną
      siłą napędową zmian w ówczesnym okresie było dążenie obu państw
      Niemieckich do połączenia, nawet kosztem urządzenia "poligonu"
      w Polsce. W roku 1980 było to widoczne nawet gołym okiem, a kwestia
      infiltracji "Solidarności" przez Stasi jakby została zapomniana.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka