jamesowsky230
03.12.08, 20:22
Premier powiedział, że "Ja tarktuję Lecha Kaczyńskiego jako jakiegoś
potwora, który istnieje żeby mi untrudniać życie" (wzpowiedź
pokazana w Teleexpress, Sroda, 3 Listopada, 2008).
Wiem, że polityka to ciąłe tarcia jednego polityka z drugim, albo
też z innymi politykami, i nie do tego mam zatrzeżenia. Co mnie
szokuje to ten bardzo podwórowy sposób w jaki się Pan Premier
wypowiada publicznie o głowie Państwa. Tusk może Prezydenta nie
lubić, może go nawet nienawidzieć, ale jakieś normy przyzwoitości
powinny istnień.
Poza tym, o co ta pretensja do Prezydenta? O zawetowane ustawy? Dla
przykładu, przejrzałem ustawę o prywatyzacji szpitali z 6 Listopada,
2008 roku, i muszę powiedzić, że całkowicie się zgadzam z Panem
Prezydentem. Ta ustawa nie ma żadnego sensu dla przeciętnego
Polaka, a Premier myśli, że to idealne prawo które rozwiązuje
wszystkie kłopoty Polskiego lecznictwa.
Coraz bardziej jestem przekonany, że Premier wykazuje nie tylko brak
ogłady towarzyskiej, ma kłopoty z poprawnymi politycznie
wypowiedziami, ale też z poważne kłopoty z logicznym myśleniem.
Jeżeli ta ustawa o przekazywaniu szpitali w rące prywatne jest
idealnę według Premiera, to jego myślenie jest dla mnie
zadziwiające. Poza tym, jako polityk nie powinnien oczekiwać, że
jego wszystkie jego ustawy będą automatycznie podpisywane przez
Prezdydenta.
Jeżeli wetowanie jego ustaw tak Premiera wyprowadza z równowagi, to
oznacza też, że nie bardzo on rozumie co to jest rządzenie w tak
zwanej demokracji. W demokratycznej polityce trzeba się
mocno "napolitykować", żeby osiągnąć to co się zamierza.
Proszę także wejść na stronę Internetową Polskiego Sejmu
(www.sejm.gov.pl/prace/prace.html)i samemu przczytać tę
ustawę o spółkach szpitalnianych, żeby się przekonać czy ja mam, czy
też nie mam racji.