cremus
10.12.08, 11:03
... i wtedy skończą się kłopoty strajkowe,
finansowe, inwestycyjne i higieniczne z tym molochem.
Pracownicy będą zadowoleni,
budżet nie będzie musiał do PKP dokładać,
mało tego będą odprowadzane podatki.
Pozostaną tylko niezbędni pracownicy,
a emerytur pomostowych nikt już wymuszał nie będzie.
W pociągach i na dworcach będzie wreszcie czysto,
a bilety tańsze.
Jako przykład podam koleje mazowieckie.
Po prywatyzacji,
aż przyjemnie wsiąść do pociągu,
schludnie,
czyściutko,
bilety tańsze,
i wszystko wszystkim się zaczęło raptem opłacać.