Dodaj do ulubionych

Jolka - nasza Evita;)

19.11.03, 13:28
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031119/publicystyka/publicystyka_a_5.html

Obserwuj wątek
    • basia.basia Re: Jolka - nasza Evita;) 19.11.03, 13:30
      I jeszcze na ten sam temat z wczorajszej rzepy:

      Prezydent na prezydenta

      MACIEJ RYBIŃSKI

      Nasze rezultaty badania opinii publicznej w sprawie prezydenckich preferencji
      Polaków, które narobiły tyle wrzawy i fermentu, są nie tyle manifestacją
      sukcesu Jolanty Kwaśniewskiej, ile dowodem klęski Aleksandra Kwaśniewskiego. I
      nie sądzę tak ani w kategoriach małżeńskich, ani rodzinnych. Ale jeśli po
      siedmiu latach sprawowania przez Kwaśniewskiego urzędu prezydenckiego
      większość Polaków doszła do wniosku, że prezydentura nie jest stanowiskiem
      politycznym, a do jej wypełniania nie są niezbędne żadne polityczne
      kwalifikacje, to jest to porażka. Zamiast zbudować autorytet urzędu
      prezydenta, stworzono jego jakiś folklorystyczno-salonowy wizerunek.

      Przecież ludzie - bądź co bądź 53 procent - którzy zapowiadają, iż będą
      głosować na Jolantę, następczynię Aleksandra, są przeświadczeni, że prezydent
      jest ozdobą i girlandą prawdziwej polityki, omijającej Pałac Prezydencki
      szerokim łukiem. W ich mniemaniu, będącym wynikiem obserwacji, a także pewnie
      i lektury gazet oraz pism bulwarowych, głównym zadaniem prezydenta jest dobrze
      wyglądać już od rana, głaskać po główce dzieci, ze szczególnym uwzględnieniem
      chorych i sierot, oraz przypinać medale osobom zasłużonym i znajomym.
      Stworzenie takiego obrazu nie jest szczególnym osiągnięciem urzędującego
      prezydenta.

      Liczni uczeni z różnych zakątków nauk społecznych, którzy w sprawie tej
      ankiety się wypowiadali, wskazywali mniej więcej jednomyślnie możliwość, że
      Polacy są zniechęceni i zmęczeni zawodowymi politykami i ich nieudolnością,
      dlatego pragną odmiany. Bardzo być może, choć według mnie w opinii społecznej
      wszyscy lub niemal wszyscy polscy politycy są zaledwie amatorami, i to
      marnymi, więc przy powszechnym braku, prawdziwym bądź tylko mniemanym,
      politycznych kwalifikacji decydują inne walory. Bezsprzecznie, Jolanta
      Kwaśniewska jest od drugiego na liście preferencji Polaków Andrzeja Leppera
      bardziej atrakcyjna, a w kapeluszu wygląda lepiej nawet niż Jan Rokita.

      W wyborach na czysto reprezentacyjne stanowisko są to kryteria decydujące.
      Ponadto w tej dyskusji nie omawia się wcale obsadzenia stanowiska prezydenta
      państwa. Pytanie nie brzmi, kto powinien być prezydentem III Rzeczypospolitej,
      ale kto powinien wziąć schedę po Aleksandrze Kwaśniewskim. Nie kto powinien
      być głową państwa i zwierzchnikiem sił zbrojnych, ale kto powinien być
      następnym Kwaśniewskim.

      Ale może jednak powrócimy do rozsądku i wybierzemy sobie prezydenta państwa. -

      • iza.bella.iza Re: Święta Jola 25.11.03, 00:53
        Witam wszystkich – jestem Jola,
        Nad mą głową aureola
        Świeci blaskiem szczerozłotym.
        Każdy niech się dowie o tym!

        Serce me jak Himalaje
        Kochać ludzi nie przestaje.
        Dbam o dzieci w sierocińcach,
        Zbieram datki na gościńcach.

        I jak Maria Antonina
        Ja ludowi przypominam,
        Że gdy chleba mu brakuje,
        To niech ciastek popróbuje.
      • igf2r Re: Jolka - nasza Evita;) 24.03.04, 15:30
        "polityczne kwalifikacje" - a co to takiego?
    • lupus.lupus Re: Jolka - nasza Evita;) 19.11.03, 13:38
      :)))
      O mało nie zakrztusiłem się kawą.
      Semka klika dni temu w "Rz" sugerował, że Kwaśniewska długo będzie unikała
      formalnej kampanii koncentrując się wyłącznie ma akcji medialnej. Czy to prawda
      z tą Kaszubą, ze pracuje już dla Miłosiernej?
      • Gość: Krystyna Kasuzba Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.03, 13:44
        lupus.lupus napisał:

        > :)))
        > O mało nie zakrztusiłem się kawą.
        > Semka klika dni temu w "Rz" sugerował, że Kwaśniewska długo będzie unikała
        > formalnej kampanii koncentrując się wyłącznie ma akcji medialnej. Czy to
        prawda
        >
        > z tą Kaszubą, ze pracuje już dla Miłosiernej?



        Tak, proszę Pana, to prawda. Pani prezydentowa zatrudniła mnie u siebie, bo tak
        jak jej małżonek pragnie mieć u boku życzliwego sobie redaktora naczelnego
        wpływowego dziennika (lub czasopisma). Moje doświadczenie w pracy w Twoim Stylu
        zamierzam wykorzystać do dalszego - nomen omen - stylizowania pani Majestatowej
        na polską Evitę (chociaż być może ostatecznie zdecydujemy się jednak na polską
        Lady Di).
        • lupus.lupus Re: Jolka - nasza Evita;) 19.11.03, 13:54
          Pani Krysiu,
          Znając Pani profesjonalizm (podglądany "Twój Styl"- mężczyźni dzielą się na
          tych, którzy przegladają kobiece czasopisma i na tych, którzy nie chcą się do
          tego przyznać) wierzę ,że wywinduje Pani sondaże do poziomu 70 % poparcia.
          Tym samym ułatwi mi Pani decyzję o emigracji i przybliży moje marzenie o
          hodowli owiec w Nowej Zelandii :)
          • the-end Radze juz robic rezerwacje na samolot! 19.11.03, 14:03
            Lud nasz kochany juz zdecydowal:)
        • basia.basia Pani Krysiu! 19.11.03, 14:26
          Gość portalu: Krystyna Kasuzba napisał(a):

          Niech kandydatka na spotkanie z Kaczyńskim w studio
          koniecznie włoży to futerko ze żrebięcia, mini oraz
          szpilki dwudziestocentymetrowe! Ten kurdupel będzie
          przy jej majestacie wyglądał komicznie.
          Efekt murowany!
          • Gość: Krystyna Kaszuba Re: Pani Krysiu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.03, 14:39
            basia.basia napisała:

            > Gość portalu: Krystyna Kasuzba napisał(a):
            >
            > Niech kandydatka na spotkanie z Kaczyńskim w studio
            > koniecznie włoży to futerko ze żrebięcia, mini oraz
            > szpilki dwudziestocentymetrowe! Ten kurdupel będzie
            > przy jej majestacie wyglądał komicznie.
            > Efekt murowany!



            Pani Basiu, dziękuję za cenną sugestię. Arkadius już przygotowuje dla pani
            majestatowej kreację specjalnie na publiczną debatę z panem Kaczyńskim. Zdradzę
            pani w sekrecie, że pani Jolanta wystąpi oszałamiającym boa z kaczych piór.
            • lupus.lupus Re: Pani Krysiu! 19.11.03, 14:43
              : ))))))))))
              Ja się dziś tą kawę zakrztuszę, zobaczycie.
              • Gość: Sztab Jolanty Re: Pani Krysiu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.03, 14:45
                lupus.lupus napisał:

                > : ))))))))))
                > Ja się dziś tą kawę zakrztuszę, zobaczycie.



                Pańskie zakrztuszenie to część naszego planu. Coś musimy zrobić z mniejszością
                kontestującą prezydenturę pani majestatowej.
                • lupus.lupus Re: Pani Krysiu! 19.11.03, 15:08
                  Sprostowanie.
                  Naśmiewałem się z poglądów infantki na temat bezroboacia, a tu proszę.
                  W teście przedstawionym przez Basię jest prosta recepta:
                  "Jest zbyt wiele osób, które mają niskie emerytury, a które całe życie ciężko
                  pracowały. Są osoby, które pieką wspaniałe ciastka - dlaczego nie miałyby
                  założyć firmy "ciasta babci Heleny"? "
                  • basia.basia Re: Pani Krysiu! 19.11.03, 15:22
                    lupus.lupus napisał:

                    > Sprostowanie.
                    > Naśmiewałem się z poglądów infantki na temat bezroboacia, a tu proszę.
                    > W teście przedstawionym przez Basię jest prosta recepta:
                    > "Jest zbyt wiele osób, które mają niskie emerytury, a które całe życie
                    ciężko
                    > pracowały. Są osoby, które pieką wspaniałe ciastka - dlaczego nie miałyby
                    > założyć firmy "ciasta babci Heleny"? "

                    Ona jest zdumiewająca! Skończyła prawo a robi się na słodką idiotkę.
                    Czy to możliwe, że to jest świadome kreowanie ciepłego, słodkiego,
                    dobrego kobieciątka? Do kogo ona chce z tym trafić kiedy równocześnie
                    to kobieciątko ubiera się u najdroższych krawców i prezentuje
                    wylakierowaną koafiurę.

                    Kaszuba do tablicy:) Ona nam powie:)
                  • iza.bella.iza Re: Pani Krysiu! 19.11.03, 15:41
                    lupus.lupus napisał:

                    > Sprostowanie.
                    > Naśmiewałem się z poglądów infantki na temat bezroboacia, a tu proszę.
                    > W teście przedstawionym przez Basię jest prosta recepta:
                    > "Jest zbyt wiele osób, które mają niskie emerytury, a które całe życie ciężko
                    > pracowały. Są osoby, które pieką wspaniałe ciastka - dlaczego nie miałyby
                    > założyć firmy "ciasta babci Heleny"? "
                    >
                    >
                    Już kiedyś jedna majestatowa powiedziała coć o ciastkach! Maria Antonina jej
                    było i jak jej te ciastka stanęły gilotyną w gardle, to chyba wiecie. Trzeba tą
                    wypowiedź Madamame Yolande upowszechniać! To jedyna nasza szansa, aby się
                    pozbyć skutecznie.
                    • basia.basia Re: Pani Krysiu! 19.11.03, 15:54
                      iza.bella.iza napisała:

                      > lupus.lupus napisał:
                      >
                      > > Sprostowanie.
                      > > Naśmiewałem się z poglądów infantki na temat bezroboacia, a tu proszę.
                      > > W teście przedstawionym przez Basię jest prosta recepta:
                      > > "Jest zbyt wiele osób, które mają niskie emerytury, a które całe życie cię
                      > żko
                      > > pracowały. Są osoby, które pieką wspaniałe ciastka - dlaczego nie miałyby
                      > > założyć firmy "ciasta babci Heleny"? "

                      Jolka - ciasteczka, Olek - kiełbaski i piwo.
                      Dla każdego coś miłego. Co za obmierzła para!

                      > >
                      > Już kiedyś jedna majestatowa powiedziała coć o ciastkach! Maria Antonina jej
                      > było i jak jej te ciastka stanęły gilotyną w gardle, to chyba wiecie.

                      Wiemy, wiemy. Ja bym Jolkę zgilotynowała za te ciasteczka,
                      choć nie osobiście:)


                      Trzeba tą
                      >
                      > wypowiedź Madamame Yolande upowszechniać! To jedyna nasza szansa, aby się
                      > pozbyć skutecznie.

                      Genialny pomysł, zaraz zmieniam swoją sygnaturkę!
      • basia.basia Re: Jolka - nasza Evita;) 19.11.03, 13:46
        lupus.lupus napisał:

        > :)))
        > O mało nie zakrztusiłem się kawą.
        > Semka klika dni temu w "Rz" sugerował, że Kwaśniewska długo będzie unikała
        > formalnej kampanii koncentrując się wyłącznie ma akcji medialnej. Czy to
        prawda
        >
        > z tą Kaszubą, ze pracuje już dla Miłosiernej?

        Tak. Tknęłam się tu kiedyś tego szmatławca tylko po to, żeby sprawdzić co jest
        w stopce i jest jakiś Jacek R. (nie pamiętam) jako naczelny a po Kaszubie ani
        śladu. A anons o tym, że ona zrezygnowała na rzecz pracu u pani K. wyczytałam,
        nie wiem gdzie (chyba w Angorze) już miesiąc temu.

        Pałac się szykuje. Będziemy mieć teraz Jolkę 3 x dziennie w tvp oraz we
        wszystkich kolorowych pismach. Nie wiem jak ja to zniosę;)

        • lupus.lupus Re: Jolka - nasza Evita;) 19.11.03, 13:58
          Ja natomiast słyszałem,że Hollywood już czuje interes. Film o Evie z Madonną
          przyniósł krocie. Chcą teraz powtórzyć sukces. Rolę Joli zagra Sandra Bullock,
          w roli Olka zobaczymy natomiast Edwarda Nortona, który zgodził się przytyć do
          tej roli 60 kg.

          PS Do roli Siwca przymierza się Gary Oldman.
    • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.clean4all.com 19.11.03, 13:42
      Czyż to nie byłoby piękne hasło wyborcze?

      "Przed nami miodowy miesiąc. Zakochani nie dbają o przyszłość."


      p.s.
      Ja tylko mam nadzieję, że po 2005r. Newsweek, Wprost, Polityka... nie pójdą w
      odstawkę na rzecz nowych tygodników opiniotwórczych :)
      • basia.basia Re: Jolka - nasza Evita;) 19.11.03, 13:49
        Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

        > Czyż to nie byłoby piękne hasło wyborcze?
        >
        > "Przed nami miodowy miesiąc. Zakochani nie dbają o przyszłość."

        Ja mam lepsze:)

        Kocham Was a Wy mnie też?

        I tu na wiecach rozlega się chóralne

        KOCHAMY CIĘ JOLKAAAAAAAAA!!!
        • lupus.lupus Re: Jolka - nasza Evita;) 19.11.03, 14:12
          Fragment debaty przed samymi wyborami. W studio Lech Kaczyński i Miłosierna.
          Kaczyński pyta: Pani Jolanto, proszę o Pani zdanie na temat sposobu obniżenia
          bezrobocia.
          Miłosierna: Najważniejsze są dzieci. To nasz skarb. Działajmy zawsze tak, by na
          ich buziach wiecznie gościł uśmiech...

          Kaczyński- A Unia Europejska, Irak?
          Miłosierna: Najważniejsza jest w życiu miłość. Trzeba się z nią dzielić.

          Kaczyński- Ale Pani unika odpowiedzi...

          Kamil Durczok( z charakterystycznym przekąsem)- Bo wyłączę Panu mikrofon...
          • basia.basia :))))) 19.11.03, 14:13
            lupus.lupus napisał:

            > Fragment debaty przed samymi wyborami. W studio Lech Kaczyński i Miłosierna.
            > Kaczyński pyta: Pani Jolanto, proszę o Pani zdanie na temat sposobu
            obniżenia
            > bezrobocia.
            > Miłosierna: Najważniejsze są dzieci. To nasz skarb. Działajmy zawsze tak, by
            na
            >
            > ich buziach wiecznie gościł uśmiech...
            >
            > Kaczyński- A Unia Europejska, Irak?
            > Miłosierna: Najważniejsza jest w życiu miłość. Trzeba się z nią dzielić.
            >
            > Kaczyński- Ale Pani unika odpowiedzi...
            >
            > Kamil Durczok( z charakterystycznym przekąsem)- Bo wyłączę Panu mikrofon...
          • Gość: Kamil Durczok Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.03, 14:21
            lupus.lupus napisał:

            > Fragment debaty przed samymi wyborami. W studio Lech Kaczyński i Miłosierna.
            > Kaczyński pyta: Pani Jolanto, proszę o Pani zdanie na temat sposobu obniżenia
            > bezrobocia.
            > Miłosierna: Najważniejsze są dzieci. To nasz skarb. Działajmy zawsze tak, by
            na
            >
            > ich buziach wiecznie gościł uśmiech...
            >
            > Kaczyński- A Unia Europejska, Irak?
            > Miłosierna: Najważniejsza jest w życiu miłość. Trzeba się z nią dzielić.
            >
            > Kaczyński- Ale Pani unika odpowiedzi...
            >
            > Kamil Durczok( z charakterystycznym przekąsem)- Bo wyłączę Panu mikrofon...



            Ja inaczej kombinuję. Poczekam aż się Kaczyński wpieni i wtedy mu podkręcę
            mikrofon, niech ludzie posłuchają jak się miota i klnie, do tego przebitki na
            uśmiechającą się powściągliwie acz miłosiernie panią majestatową.
    • the-end Evita ze snow... 19.11.03, 13:53
      fakty.interia.pl/news?inf=446396
    • basia.basia Re: Jolka - nasza Evita;) 19.11.03, 14:33
      rmf 17.11.03

      Śpiewak: Kwaśniewska to realny kandydat na prezydenta
      Poniedziałek, 17 listopada 2003
      Ja sądzę, że w tej chwili Jolanta Kwaśniewska to jest realny kandydat na
      prezydenta. To jest kolejny sondaż, który potwierdza, że ona jest osobą bardzo
      popularną - mówi socjolog, profesor Paweł Śpiewak, gość popołudniowych Faktów
      RMF.


      Konrad Piasecki: Te szybujące akcje Jolanty Kwaśniewskiej pan traktuje jak
      humbug i przejściowy fenomen czy wręcz przeciwnie bardzo realną teraźniejszość
      i przyszłość polskiej polityki.

      Paweł Śpiewak: Ja bym traktował to bardzo poważnie, bo to jest któryś sondaż,
      który potwierdza, że ona jest osobą bardzo popularną. Jest popularna i nie
      tylko to, ale że jest obsadzona w tej roli, tzn. roli przyszłej pani
      prezydent. Oczywiście jest sprawa pytania, bo to jest sondaż, który jest
      skonstruowany w ten sposób: kto mógłby zostać prezydentem. Możnaby sobie
      wyobrazić sondaż, który zaczynałby się od zupełnie innego pytania: kto z
      polityków polskich, czy osób publicznych w Polsce ma wystarczające kompetencje
      polityczne, prawne, moralne, do tego iżby mógł pełnić funkcje prezydenta RP.

      Konrad Piasecki: Pan rozumiem na to pytanie odpowiada: nie Jolanta
      Kwaśniewska?

      Paweł Śpiewak: Ja myślę, że nie Jolanta Kwaśniewska. Nie kwestionuję jej
      kompetencji moralnych, charakterologicznych bo to jest zupełnie inna kwestia.
      Natomiast wydaje mi się, że to jest sytuacja trochę nienormalna, kiedy osoba,
      która nie ma żadnej politycznej szkoły – a w każdym razie nie ma żadnej
      politycznej wiarygodności, to nie znaczy, że jest niewiarygodna - nie pokazała
      się kim jest. Nie wiadomo właściwie jakie ma poglądy w sprawach
      najważniejszych, albo jak potrafi bronić tych poglądów w sprawach
      najważniejszych, żeby ktoś taki mógł rządzić państwem, czy odpowiadać przed
      światem za państwo.

      Konrad Piasecki: Pan mówi, że jest to sytuacja nienormalna, ale tę nienormalną
      sytuacje kreują Polacy, bo Polacy niewiele wiedzą o Jolancie Kwaśniewskiej, o
      jej poglądach, o jej drodze życiowej. Mówią tak: My chcemy mieć takiego
      prezydenta. Jolanta Kwaśniewska zostawia w pokonanym polu, wszystkie tuzy
      polskiej polityki. Skąd się to bierze?

      Paweł Śpiewak: Odpowiedź jest chyba dosyć prosta i właściwie wszyscy jej
      udzielili. Bierze się z wyczerpania klasy politycznej.

      Konrad Piasecki: Ale ta wyczerpana klasa polityczna przez dwa lata nie
      wykreuje nowych bohaterów.

      Paweł Śpiewak: Nie wykreuje. Jest jedna rzecz, która wynika z tego sondażu mam
      wrażenie, że szansa – nie pewność – na to żeby znaleźć kontrkandydata
      musiałaby odpowiadać mniej więcej sytuacji podobnej tzn. prawdopodobnie gdybym
      szukał takiej osoby, powinna to być osoba o bardzo silnej osobowości, pewnym
      doświadczeniu politycznym lub prawnym i nie związana z żadna partią
      polityczną. Zawsze wymieniano nazwisko profesora Zolla jako dobrego kandydata
      na prezydenta. Ja bym powtórzył to jest dobry kandydat na prezydenta moim
      zdaniem, który jest niezależny, który ma własny autorytet i w związku z tym ma
      poważne kompetencje do pełnienia tej funkcji.




      Konrad Piasecki: Ale pan wierzy, że przez najbliższe dwa lata zostanie taka
      postać wykreowana? Bo jeśli nie, to druga tura wyborów to będzie Jolanta
      Kwaśniewska kontra Andrzej Lepper.

      Paweł Śpiewak: Nie wierzę w to, dlatego że ambicje poszczególnych liderów –
      myślę tu przede wszystkim o Lepperze czy Lechu Kaczyńskim – są na tyle silne,
      że oni nie zrezygnują, nie ustąpią w tej walce o fotel prezydenta.

      Konrad Piasecki: To nie pytajmy już teraz czy Jolanta Kwaśniewska będzie
      prezydentem, tylko jakim prezydentem będzie Jolanta Kwaśniewska?

      Paweł Śpiewak: To jest kompletnie niejasne. Tzn. wiadomo, że pani prezydent
      najprawdopodobniej przejmie cały spadek po poprzednich 10 latach. Czyli cały
      układ polityczno-gospodarczy, który wytworzył się wokół pałacu prezydenckiego
      zostanie przeniesiony w następne 5 lat. Ona gwarantuje stabilność układu,
      który wytworzył się wokół prezydentury i gwarantuje również – w momencie kiedy
      wybory parlamentarne przed SLD zostaną przegrane - że jednak SLD będzie
      posiadał jakiś palec w każdym razie, kawałek obecności na wielkiej scenie
      politycznej. Pani Kwaśniewska, mimo że chodzi do kościoła i podkreśla swój
      związek z papieżem i wartościami chrześcijańskimi i jest osobą, która się
      wywodzi z tamtego środowiska, nie ulega wątpliwości, że tak czy inaczej będzie
      wobec tego środowiska lojalna.

      Konrad Piasecki: Ale od tego co pan mówi już tylko krok od stwierdzenia, że
      Jolanta Kwaśniewska jest tylko marionetką w rękach pewnego układu, pewnego
      obozu politycznego, który wysyła ją do boju.

      Paweł Śpiewak: Trochę tak. Ona nie jest być może więźniem tego układu, ale nie
      ma polityka, który działa sam, jest takim wielkim liderem, który narzuca i
      konstruuje układ polityczny. Ona nie ma tego zaplecza. Być może w drugiej
      kadencji zdoła sobie stworzyć, jeżeli dojedzie oczywiście do pierwszej a
      później do drugiej kadencji, ale na razie ona jest częścią układu
      politycznego, który tutaj się wytworzył.

      Konrad Piasecki: I uważa pan, że ten czerwony dywan, który wiedzie ją do
      pałacu prezydenckiego nie zostanie splamiony żadnymi skandalami?

      Paweł Śpiewak: Nie sądzę. To jest osoba, która nie ma żadnej przeszłości w tym
      sensie prawda? Oczywiście ja pamiętam ten moment, kiedy ona w telewizji
      zapewniała nas w 1995 roku, że prezydent ma na pewno wyższe wykształcenie a
      okazało się, że nie ma, ale to są drobiazgi, których się nie będzie pamiętało
      i nie sądzę, żeby ona nie była w stanie się przygotować do odegrania roli
      bardzo dobrego kandydata, który ma na każdy temat coś do powiedzenia co
      odpowiada
      publiczności. Po to jest socjologia m.in. , po to jest teoria marketingu, po
      to jest teoria PR, żeby wiedzieć jak odpowiadać na pytania. Podkreślam co
      innego jest droga kandydata, który zdobywa głosy, i myślę że oczywiście ta
      sytuacja walki politycznej zmniejszy jej poparcie, bo się okaże że pewne
      rzeczy są dziurawe, gdzie ona musi wyraźnie powiedzieć, w niektórych kwestiach
      bardziej wyraźnie niżby tego sobie życzyła, ale ja sądzę, że to jest realny
      kandydat. To jest prawdziwy kandydat już w tej chwili.

      Konrad Piasecki: Dziękuje za rozmowę.

      • Gość: ewa Re: Jolka - nasza Evita;) IP: 212.87.3.* 21.11.03, 11:19
        No coz twierdzenie o 'przypadkowym spoleczenstwie' jest do bolu prawdziwe. Wobor
        miedzy Kwasniewska a Lepperem - chyba znow nie pojde glosowac...
        ewa
    • basia.basia Re: Jolka - nasza Evita;) 19.11.03, 14:40
      Jolka w Krakowie

      fakty.interia.pl/news?inf=440857
      • lupus.lupus Re: Jolka - nasza Evita;) 19.11.03, 14:57
        Dzięki Basiu.
        Tak to właśnie będzie wyglądać. Semka ma rację.Ona jak ognia będzie unikała
        konkretów.
      • Gość: t1s Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.acn.waw.pl 19.11.03, 15:55
        basia.basia napisała:

        > Jolka w Krakowie
        >
        > fakty.interia.pl/news?inf=440857



        "Mam serce jak Himalaje"

        Takie zimne?
        • basia.basia Re: Jolka - nasza Evita;) 19.11.03, 15:58
          Gość portalu: t1s napisał(a):

          >
          > "Mam serce jak Himalaje"
          >
          > Takie zimne?

          Takie wielkie - troszczę się o wszystkich
          biednych rencistów w naszym kraju.
          • Gość: t1s Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.acn.waw.pl 19.11.03, 16:10
            Jak Jolka napisze o sobie ksiązkę, to nie będzie to autobiografia ale
            hagiografia.
            Mną po prostu trzęsie gdy czytam jak to babsko o sobie mówi. Żadnego umiaru,
            żadnych zahamowań. Próżność, próżność i jeszcze raz próżność. Granice
            autokarykatury dawno już przekroczła a poza tym jak ktoś na każdym kroku
            powtarza o swojej niebywałej uczciwości i niespotykanej szlachetności to ja mam
            wrażenie, że jest zupełnie odwrotnie.
            • Gość: Pani Jola Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.03, 16:15
              Gość portalu: t1s napisał(a):

              > Jak Jolka napisze o sobie ksiązkę, to nie będzie to autobiografia ale
              > hagiografia.
              > Mną po prostu trzęsie gdy czytam jak to babsko o sobie mówi. Żadnego umiaru,
              > żadnych zahamowań. Próżność, próżność i jeszcze raz próżność. Granice
              > autokarykatury dawno już przekroczła a poza tym jak ktoś na każdym kroku
              > powtarza o swojej niebywałej uczciwości i niespotykanej szlachetności to ja
              mam
              >
              > wrażenie, że jest zupełnie odwrotnie.



              Czy mam zgasić światło, żeby mógł pan na własne oczy zobaczyć aureolę?
              • Gość: tow. Siwiec Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.acn.waw.pl 19.11.03, 16:18
                Gość portalu: Pani Jola napisał(a):

                > Gość portalu: t1s napisał(a):
                >
                > > Jak Jolka napisze o sobie ksiązkę, to nie będzie to autobiografia ale
                > > hagiografia.
                > > Mną po prostu trzęsie gdy czytam jak to babsko o sobie mówi. Żadnego umiar
                > u,
                > > żadnych zahamowań. Próżność, próżność i jeszcze raz próżność. Granice
                > > autokarykatury dawno już przekroczła a poza tym jak ktoś na każdym kroku
                > > powtarza o swojej niebywałej uczciwości i niespotykanej szlachetności to j
                > a
                > mam
                > >
                > > wrażenie, że jest zupełnie odwrotnie.
                >
                >
                >
                > Czy mam zgasić światło, żeby mógł pan na własne oczy zobaczyć aureolę?


                Tak przy ludziach? Ale dobra, gaś to światło, uwiniemy się zamim Olek przyjdzie.
                • Gość: Darek Szymczycha Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.03, 16:23
                  Gość portalu: tow. Siwiec napisał(a):

                  > Gość portalu: Pani Jola napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: t1s napisał(a):
                  > >
                  > > > Jak Jolka napisze o sobie ksiązkę, to nie będzie to autobiografia ale
                  >
                  > > > hagiografia.
                  > > > Mną po prostu trzęsie gdy czytam jak to babsko o sobie mówi. Żadnego
                  > umiar
                  > > u,
                  > > > żadnych zahamowań. Próżność, próżność i jeszcze raz próżność. Granice
                  >
                  > > > autokarykatury dawno już przekroczła a poza tym jak ktoś na każdym kr
                  > oku
                  > > > powtarza o swojej niebywałej uczciwości i niespotykanej szlachetności
                  > to j
                  > > a
                  > > mam
                  > > >
                  > > > wrażenie, że jest zupełnie odwrotnie.
                  > >
                  > >
                  > >
                  > > Czy mam zgasić światło, żeby mógł pan na własne oczy zobaczyć aureolę?
                  >
                  >
                  > Tak przy ludziach? Ale dobra, gaś to światło, uwiniemy się zamim Olek
                  przyjdzie
                  > .



                  Macie trochę czasu. Schowałem flaszkę do wersalki, szukanie zajmie mu trochę
                  czasu, a wiecie, że jak jest niedopity to nic go nie obchodzi.
                  • Gość: tow. Prezydent Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.acn.waw.pl 19.11.03, 16:35
                    Gość portalu: Darek Szymczycha napisał(a):

                    > Gość portalu: tow. Siwiec napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: Pani Jola napisał(a):
                    > >
                    > > > Gość portalu: t1s napisał(a):
                    > > >
                    > > > > Jak Jolka napisze o sobie ksiązkę, to nie będzie to autobiografi
                    > a ale
                    > >
                    > > > > hagiografia.
                    > > > > Mną po prostu trzęsie gdy czytam jak to babsko o sobie mówi. Żad
                    > nego
                    > > umiar
                    > > > u,
                    > > > > żadnych zahamowań. Próżność, próżność i jeszcze raz próżność. Gr
                    > anice
                    > >
                    > > > > autokarykatury dawno już przekroczła a poza tym jak ktoś na każd
                    > ym kr
                    > > oku
                    > > > > powtarza o swojej niebywałej uczciwości i niespotykanej szlachet
                    > ności
                    > > to j
                    > > > a
                    > > > mam
                    > > > >
                    > > > > wrażenie, że jest zupełnie odwrotnie.
                    > > >
                    > > >
                    > > >
                    > > > Czy mam zgasić światło, żeby mógł pan na własne oczy zobaczyć aureolę
                    > ?
                    > >
                    > >
                    > > Tak przy ludziach? Ale dobra, gaś to światło, uwiniemy się zamim Olek
                    > przyjdzie
                    > > .
                    >
                    >
                    >
                    > Macie trochę czasu. Schowałem flaszkę do wersalki, szukanie zajmie mu trochę
                    > czasu, a wiecie, że jak jest niedopity to nic go nie obchodzi.

                    Wszystko słyszałem!
                    Wpadliście, koniec naszej przyjaźni-żeby wódkę człowiekowi chować! To się po
                    prostu w pale nie mieści.
                • Gość: Aleksander K. Re: Jolka - nasza Evita;) IP: 217.98.232.* 19.11.03, 16:26
                  Gość portalu: tow. Siwiec napisał:

                  >Tak przy ludziach? Ale dobra, gaś to światło, uwiniemy się zamim Olek
                  >przyjdzie.

                  Ty Marek nie bądź tak cwany, bo znowu będziesz zięmię za karę całował. Ziemię,
                  po której ja i moja półświęta małżonka stąpaliśmy.
                  • Gość: Leszek Miller Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.03, 16:30
                    Gość portalu: Aleksander K. napisał(a):

                    > Gość portalu: tow. Siwiec napisał:
                    >
                    > >Tak przy ludziach? Ale dobra, gaś to światło, uwiniemy się zamim Olek
                    > >przyjdzie.
                    >
                    > Ty Marek nie bądź tak cwany, bo znowu będziesz zięmię za karę całował.
                    Ziemię,
                    > po której ja i moja półświęta małżonka stąpaliśmy.



                    Półświęta i półgłówek, dobrana z was para.


                    PS. Olek, dzięks za te biopaliwa, a z komisją luzik - wycofałem zlecenie.
                    Biznesisbiznes. Żeby się tylko jakiś siepacz ze skargą konstytucyjną w sprawie
                    tych biopaliw nie wyrwał bo połowę kasy za ustawę już wydaliśmy.

                    • Gość: tow. Cieślak Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.acn.waw.pl 19.11.03, 16:37
                      Gość portalu: Leszek Miller napisał(a):

                      > Gość portalu: Aleksander K. napisał(a):
                      >
                      > > Gość portalu: tow. Siwiec napisał:
                      > >
                      > > >Tak przy ludziach? Ale dobra, gaś to światło, uwiniemy się zamim Olek
                      > > >przyjdzie.
                      > >
                      > > Ty Marek nie bądź tak cwany, bo znowu będziesz zięmię za karę całował.
                      > Ziemię,
                      > > po której ja i moja półświęta małżonka stąpaliśmy.
                      >
                      >
                      >
                      > Półświęta i półgłówek, dobrana z was para.


                      I pół litra.
                    • Gość: Aleksander K Re: Jolka - nasza Evita;) IP: 217.98.232.* 19.11.03, 16:40
                      Gość portalu: Leszek Miller napisał:

                      >Półświęta i półgłówek, dobrana z was para.

                      Ty nie bądź taki dowcipny, bo się komisję powoła do zbadania różnych pożyczek.
                      Tych mniejszych i tych większych.


                      >PS. Olek, dzięks za te biopaliwa, a z komisją luzik - wycofałem zlecenie.
                      >Biznesisbiznes. Żeby się tylko jakiś siepacz ze skargą konstytucyjną w sprawie
                      >tych biopaliw nie wyrwał bo połowę kasy za ustawę już wydaliśmy

                      Właśnie widziałem, że Szteliga się "rozchorował". A w razie jakichś problemów z
                      biopaliwami, to się Leppera wyśle na drogi, żeby bronił ustawy, tfu, rolników.
                      Więc o kasę się nie martw. Nie mam teraz głowy do ustaw, bo wydano nakaz
                      aresztowania Jacko i myślimy tu wszyscy w pałacu, jaką postawę dla Joli
                      wymiślić, w razie gdyby ktoś ją o to publicznie zapytał. Bo wiesz, z jednej
                      strony to niby dzieci, ale z drugiej to przecież Jacko i też ma liczną grupę
                      fanów w Polsce. Ta polityka to jednak trudne zajęcie.
                      • Gość: Pani Jola Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.03, 16:50
                        Gość portalu: Aleksander K napisał(a):

                        > Gość portalu: Leszek Miller napisał:
                        >
                        > >Półświęta i półgłówek, dobrana z was para.
                        >
                        > Ty nie bądź taki dowcipny, bo się komisję powoła do zbadania różnych
                        pożyczek.
                        > Tych mniejszych i tych większych.
                        >
                        >
                        > >PS. Olek, dzięks za te biopaliwa, a z komisją luzik - wycofałem zlecenie.
                        > >Biznesisbiznes. Żeby się tylko jakiś siepacz ze skargą konstytucyjną w spra
                        > wie
                        > >tych biopaliw nie wyrwał bo połowę kasy za ustawę już wydaliśmy
                        >
                        > Właśnie widziałem, że Szteliga się "rozchorował". A w razie jakichś problemów
                        z
                        >
                        > biopaliwami, to się Leppera wyśle na drogi, żeby bronił ustawy, tfu,
                        rolników.
                        > Więc o kasę się nie martw. Nie mam teraz głowy do ustaw, bo wydano nakaz
                        > aresztowania Jacko i myślimy tu wszyscy w pałacu, jaką postawę dla Joli
                        > wymiślić, w razie gdyby ktoś ją o to publicznie zapytał. Bo wiesz, z jednej
                        > strony to niby dzieci, ale z drugiej to przecież Jacko i też ma liczną grupę
                        > fanów w Polsce. Ta polityka to jednak trudne zajęcie.



                        Krzywdzone dzieci, Jackson i tolerancja dla mniejszości seksualnych - jak to
                        pogodzić, żeby wszystkim dogodzić?
                        • Gość: tow. Szyszkowska Re: Jolka - nasza Evita;) IP: 217.98.232.* 19.11.03, 17:05
                          Jak szkoda!! A ja już miałam nadzieję, że zamieszkam w Neverland u boku Jacko,
                          izolując się tym samym od reszty świata. A tutaj widzę, że nic z tego nie
                          będzie. Słałam od kilku lat listy do pana Michaela, żeby mi pozwolił tam
                          zamieszkać. Nic nie odpisywał, więc myślałm, że się zgodził. Zaczęłam się już
                          powoli pakować, bo raczej w następnej kadencji nie dostanę się do Senatu. A
                          tutaj takie nieszczęście. Myślałam, że się uwolnie w końcu od prawicy, która
                          okupuje całą Polskę - od bajek dla dzieci aż po filmy reżyserów kojarzonych z
                          prawicą puszczane po nocach. Myślałam, że się uwolnię od tej prawicowej
                          inżynierii społecznej. O ja biedna!
                          • Gość: franek Zawsze towarzyszko mozna IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 20.11.03, 10:28
                            skontaktowac sie z tow. Alzhaimerem z UP!
                            To byloby nawet ciekawe...
                            • basia.basia Re: Zawsze towarzyszko mozna 20.11.03, 10:43
                              Gość portalu: franek napisał(a):

                              > skontaktowac sie z tow. Alzhaimerem z UP!
                              > To byloby nawet ciekawe...

                              Krystyna Kaszuba (kk), wiesz już?
                              Ona nam dostarcza takiej przedniej rozrywki
                              jak tylko dzieje się coś interesującego
                              u Jolki, Roberta, Olki lub kwasa:)
                              • Gość: franek Tak, tak Pani Kaszuba! IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.03, 21:30
                                A czy ona pozniej otrzyma za tworzenie wizerunki tow. krolowej tytol lordowski
                                np.? Kiedy monarchia zacznie przyznawac jakies ciekawe tytuly???
                                • basia.basia Re: Tak, tak Pani Kaszuba! 20.11.03, 21:39
                                  Gość portalu: franek napisał(a):

                                  > A czy ona pozniej otrzyma za tworzenie wizerunki tow. krolowej tytol
                                  lordowski
                                  > np.? Kiedy monarchia zacznie przyznawac jakies ciekawe tytuly???

                                  Efemeryczna kk ma już tytuł królowej tego forum:)
                                  Poddana Jolki Kwachowej kk otrzyma zapewne order
                                  gumki do majtek jak zasłuży:)
        • Gość: Pani Jola Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.03, 16:02
          Gość portalu: t1s napisał(a):

          > basia.basia napisała:
          >
          > > Jolka w Krakowie
          > >
          > > fakty.interia.pl/news?inf=440857
          >
          >
          >
          > "Mam serce jak Himalaje"
          >
          > Takie zimne?


          Takie niedostępne.
          • Gość: tow. Siwiec Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.acn.waw.pl 19.11.03, 16:12
            Gość portalu: Pani Jola napisał(a):

            > Gość portalu: t1s napisał(a):
            >
            > > basia.basia napisała:
            > >
            > > > Jolka w Krakowie
            > > >
            > > > fakty.interia.pl/news?inf=440857
            > >
            > >
            > >
            > > "Mam serce jak Himalaje"
            > >
            > > Takie zimne?
            >
            >
            > Takie niedostępne.


            Jolka, nie wiedziałem, że Ty masz takie poczucie humoru.
            Niedostepna, dobre sobie!
    • iza.bella.iza Re: Jolka - nasza Evita;) 19.11.03, 16:20
      Właśnie - Evita i nikt więcej. Absolutnie nie ma Jola kwalifikacji na
      przeistoczenie się z prezdentowej w prezydenta! Dlaczego? Bo jej szanowny
      małżonek jeszcze żyje, a podstwaowym warunkiem na przpoczwarzenie się z I damy
      w I męża jest wdowieństwo. Proszę spojrzeć, choćby na historię Filipin i paru
      innych krajów.
      Tak więc pani Jolu, proszę, niech pani zleci odpowiednim ludziom
      przeprowadzenie tego warunku, a wtedy cały naród (100%, a nie jakieś marne 52
      czy 53%)ukocha panią i wybierze od razu na 2 kadencje. Może nawet konstytucję
      się zmieni, żeby pani mogła już dożywotnio na tym wysokim stołku siedzieć.
      • basia.basia Re: Jolka - nasza Evita;) 19.11.03, 16:28
        iza.bella.iza napisała:

        > Tak więc pani Jolu, proszę, niech pani zleci odpowiednim ludziom
        > przeprowadzenie tego warunku, a wtedy cały naród (100%, a nie jakieś marne
        52
        > czy 53%)ukocha panią i wybierze od razu na 2 kadencje. Może nawet
        konstytucję
        > się zmieni, żeby pani mogła już dożywotnio na tym wysokim stołku siedzieć.

        Pocóż takie okrucieństwo?
        Wystarczą przecież 3 golonki dziennie + 5 x pizza
        z boczkiem (Olek sam robi świetną) + 7 piw i parę wódek.
        Ale dziękuję za sugestię:)
        • iza.bella.iza Re: Jolka - nasza Evita;) 19.11.03, 16:40
          basia.basia napisała:

          > Pocóż takie okrucieństwo?
          > Wystarczą przecież 3 golonki dziennie + 5 x pizza
          > z boczkiem (Olek sam robi świetną) + 7 piw i parę wódek.
          > Ale dziękuję za sugestię:)
          >

          Pani Jolu! Zejście musi być dramatyczne, najlepiej w jakimś spektakularnym
          zamachu, np. podczas kibicownia skokom Małysza zrzucić prezydenta z trubuny i
          przywalić bryłą lodu. Naród musi na własane oczy zobaczyć pani zrozpaczną minę
          i szok. Naród musi sam znaleźć się w szoku i nie wychodzić z niego przez parę
          lat.
    • jeremiasz.tichy Tylko nie ciastka 19.11.03, 17:11
      -
      "Jest zbyt wiele osób, które mają niskie emerytury,
      a które całe życie ciężko pracowały. Są osoby, które pieką wspaniałe ciastka -
      dlaczego nie miałyby
      założyć firmy "ciasta babci Heleny"? "

      /Jolanta Kwaśniewska/

      Pani Jolu, błagam, niech pani nie mówi o ciastkach. Już raz małżonka Majestatu proponowała ludowi ciastka i skończyło się fatalnie. ( Profesor przewodniczący KŚ to Pani wyjaśni)
    • colas.breugnon lubię Basię 20.11.03, 14:07
      i Basię też
      • basia.basia Re: lubię Basię 20.11.03, 14:55
        colas.breugnon napisał:

        > i Basię też

        Wzruszyłam się:)
        Dziekuję.
    • basia.basia Re: Jolka - nasza Evita;) 21.11.03, 10:26
      Kraj
      PAP, MFi /2003-11-21 06:17:00


      "Dziennik Polski": Znany kreator wizerunku polityków Piotr Tymochowicz dzieli
      się swymi opiniami na temat przyszłego prezydenta RP.

      O Jolancie Kwaśniewskiej: - Szanse pani Kwaśniewskiej są niewielkie, niemal
      żadne. Jest hybrydą księżnej Diany z Matką Teresą, przynajmniej sama siebie na
      taką kreuje. Polacy uwielbiali obie te kobiety. Jednak gdyby żyły, nie miałyby
      szans na zwycięstwo w wyborach prezydenckich. W ich przypadku mamy bowiem do
      czynienia z tzw. uwielbieniem ukierunkowanym, a nie globalnym. Globalnie -
      kochamy jedynie papieża. Na księżną Dianę patrzyliśmy podobnie jak na
      serial "Dynastia", czyli mając świadomość, że czymś innym jest rzeczywistość
      filmowa, a czymś innym prawdziwe życie.

      O Józefie Oleksym: - Podświadomie kojarzy się ludziom z misiem, a misie
      akceptujemy. Przeprowadzałem testy wśród dzieci. Prosiłem je, aby rysowały
      zwierzątka, które kojarzą się im z politykami. Okazało się, że premier Leszek
      Miller kojarzył się najczęściej ze szczurem i hieną, Oleksy - z dużym,
      przyjaznym misiem, natomiast Jan Rokita - z liskiem.

      O Andrzeju Zollu: - Głową państwa nie może być człowiek ze zbyt wysokim
      ilorazem inteligencji, bo wówczas naród nie będzie się w stanie z nim
      utożsamić. Mówiąc krótko i brutalnie: prezydentem musi być człowiek, który nie
      grzeszy nadmiarem inteligencji i jest łatwo sterowalny. Jak obecny prezydent.
      • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.clean4all.com 21.11.03, 10:34
        basia.basia napisała:

        > Prosiłem je, aby rysowały
        > zwierzątka, które kojarzą się im z politykami. Okazało się, że premier Leszek
        > Miller kojarzył się najczęściej ze szczurem i hieną,

        :)))

        Już z samego rana taki ubaw...
        • basia.basia Re: Jolka - nasza Evita;) 21.11.03, 11:06
          Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

          > basia.basia napisała:
          >
          > > Prosiłem je, aby rysowały
          > > zwierzątka, które kojarzą się im z politykami. Okazało się, że premier Les
          > zek
          > > Miller kojarzył się najczęściej ze szczurem i hieną,
          >
          > :)))
          >
          > Już z samego rana taki ubaw...

          Mnie się kojarzy z grzechotnikiem:(((((

          Postanowiłam dokumentować w tym wątku drogę Jolki do tronu.
          Mam nadzieję, że będzie wyboista i zboczy na manowce:)))))

          pzdr
    • Gość: GoniącyPielęgniarz O Jolce na Białorusi :) IP: *.clean4all.com 21.11.03, 12:20
      wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=1669602&kat=1342
      • Gość: kataryna Re: O Jolce na Białorusi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 12:41
        Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

        > wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=1669602&kat=1342



        "Jeden z najbardziej jasnych fragmentów na horyzoncie polskiej pop kultury" -
        jasność zrozumiała, to przez tę aureolę, ale popkultury? Pani majestatowa?

        "Jeśli nawet ktoś próbuje oczernić, to mu się nie udaje" - bo jak tu oczerniać
        kogoś kto bez skazy?

        Nasza pani doceniana za granicą, i to tam gdzie demokratyczne standardy
        niebywale wygórowane, nic tylko się cieszyć.


    • Gość: GoniącyPielęgniarz To jest świetne :))) IP: *.clean4all.com 21.11.03, 12:26
      Proszę odłożyć napoje. Ten przedruk ukazał się jakiś czas temu w Rzepie.


      Uwiedziony Iliescu

      Wysoka, elegancka, opalona, z czarującym uśmiechem. Tak wyglądała, wysiadając
      z samochodu na dziedzińcu Pałacu Cotroceni, Jolanta Kwaśniewska, małżonka
      prezydenta Polski. Natychmiast podbiła serca prezydenta Iliescu i wszystkich,
      którzy zebrali się na pałacowym dziedzińcu, by powitać polskich gości.

      Wokół Polki utworzył się krąg. Rozmowa, uśmiechy, uwaga skupiona na tej
      rzeczywiście pięknej kobiecie. "Ile ma lat? W każdym razie nie wygląda na
      swój wiek" - pomrukują ochroniarze i urzędnicy Kancelarii Prezydenta.

      Prezydent Iliescu jest uwiedziony. Na kilka kroków przed salonem, gdzie ma
      się odbyć rozmowa prezydentów w cztery oczy, pan Iliescu i pani Kwaśniewska
      mają sobie coraz więcej do powiedzenia na temat historii pałacu.

      Prezydent Kwaśniewski wydaje się nieco zirytowany i kieruje się przodem do
      saloniku. Wraca jednak, stwierdzając, że prezydent Iliescu mu nie towarzyszy.
      Zdecydowanym ruchem obejmuje Iona Iliescu, robi krok w kierunku żony, całuje
      ją na oczach obu delegacji i mówi: - Za chwilę się znów zobaczymy.

      Prezydenci mogą w końcu przejść do rozmowy o sprawach światowych.


      "Adevarul", 9 października 2003

      Tłum. Bogumił Luft
      • basia.basia Re: To jest świetne :))) 21.11.03, 12:36
        Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

        > Zdecydowanym ruchem obejmuje Iona Iliescu, robi krok w kierunku żony, całuje
        > ją na oczach obu delegacji i mówi: - Za chwilę się znów zobaczymy.
        > Prezydenci mogą w końcu przejść do rozmowy o sprawach światowych.

        Lepiej zajmij się kochanie sierotkami?
        :)))

        ps
        Czy myślisz, że on by lubił być w cieniu żony?
        To pewne, że to konieczność "dziejowa" - ta jej prezydentura.
        • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: To jest świetne :))) IP: *.clean4all.com 21.11.03, 12:59
          basia.basia napisała:

          > Czy myślisz, że on by lubił być w cieniu żony?

          Nie mam pojęcia. Ale sprawdźmy :)


          Uwiedziony Iliescu

          Niewysoki, elegancki, opalony, z czarującym uśmiechem. Tak wyglądał, wysiadając
          z samochodu na dziedzińcu Pałacu Cotroceni, Aleksander Kwaśniewski, małżonek
          prezydent Polski. Natychmiast podbił serca prezydenta Iliescu i wszystkich,
          którzy zebrali się na pałacowym dziedzińcu, by powitać polskich gości.

          Wokół Polki utworzył się krąg. Rozmowa, uśmiechy, uwaga skupiona na tym
          rzeczywiście pięknym mężczyźnie. "Ile ma lat? W każdym razie nie wygląda na
          swój wiek" - pomrukują ochroniarze i urzędnicy Kancelarii Prezydenta.

          Prezydent Iliescu jest uwiedziony. Na kilka kroków przed salonem, gdzie ma
          się odbyć rozmowa prezydentów w cztery oczy, pan Iliescu i pan Kwaśniewski
          mają sobie coraz więcej do powiedzenia na temat historii pałacu.

          Prezydent Kwaśniewska wydaje się nieco zirytowana i kieruje się przodem do
          saloniku. Wraca jednak, stwierdzając, że prezydent Iliescu jej nie towarzyszy.
          Zdecydowanym ruchem obejmuje Iona Iliescu, robi krok w kierunku męża, całuje
          go na oczach obu delegacji i mówi: - Za chwilę się znów zobaczymy.

          • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: To jest świetne :))) poprawka IP: *.clean4all.com 21.11.03, 13:01
            Wokół Polaka, a nie Polki :)
          • Gość: kataryna Re: To jest świetne :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 13:03
            Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

            > basia.basia napisała:
            >
            > > Czy myślisz, że on by lubił być w cieniu żony?
            >
            > Nie mam pojęcia. Ale sprawdźmy :)
            >
            >
            > Uwiedziony Iliescu
            >
            > Niewysoki, elegancki, opalony, z czarującym uśmiechem. Tak wyglądał,
            wysiadając
            >
            > z samochodu na dziedzińcu Pałacu Cotroceni, Aleksander Kwaśniewski, małżonek
            > prezydent Polski. Natychmiast podbił serca prezydenta Iliescu i wszystkich,
            > którzy zebrali się na pałacowym dziedzińcu, by powitać polskich gości.
            >
            > Wokół Polki utworzył się krąg. Rozmowa, uśmiechy, uwaga skupiona na tym
            > rzeczywiście pięknym mężczyźnie. "Ile ma lat? W każdym razie nie wygląda na
            > swój wiek" - pomrukują ochroniarze i urzędnicy Kancelarii Prezydenta.
            >
            > Prezydent Iliescu jest uwiedziony. Na kilka kroków przed salonem, gdzie ma
            > się odbyć rozmowa prezydentów w cztery oczy, pan Iliescu i pan Kwaśniewski
            > mają sobie coraz więcej do powiedzenia na temat historii pałacu.
            >
            > Prezydent Kwaśniewska wydaje się nieco zirytowana i kieruje się przodem do
            > saloniku. Wraca jednak, stwierdzając, że prezydent Iliescu jej nie
            towarzyszy.
            > Zdecydowanym ruchem obejmuje Iona Iliescu, robi krok w kierunku męża, całuje
            > go na oczach obu delegacji i mówi: - Za chwilę się znów zobaczymy.




            Pielęgniarzu, chyba mamy telepatyczny hotline :) Dokładnie to samo chciałam
            zrobić :)
            • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: To jest świetne :))) IP: *.clean4all.com 21.11.03, 13:06
              Gość portalu: kataryna napisał:


              > Pielęgniarzu, chyba mamy telepatyczny hotline :) Dokładnie to samo chciałam
              > zrobić :)


              A to ciekawe. Bo ja się zastanawiałem, czy mnie nie uprzedzisz :)
              Poważnie.
              • basia.basia No, no:) hotline! 21.11.03, 16:09
                Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                > Gość portalu: kataryna napisał:
                >
                >
                > > Pielęgniarzu, chyba mamy telepatyczny hotline :) Dokładnie to samo chciała
                > m
                > > zrobić :)
                >
                >
                > A to ciekawe. Bo ja się zastanawiałem, czy mnie nie uprzedzisz :)
                > Poważnie.




          • basia.basia Re: To jest świetne :))) 21.11.03, 13:06
            Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

            > basia.basia napisała:
            >
            > > Czy myślisz, że on by lubił być w cieniu żony?
            >
            > Nie mam pojęcia. Ale sprawdźmy :)
            >
            >
            > Uwiedziony Iliescu
            >
            > Niewysoki, elegancki, opalony, z czarującym uśmiechem. Tak wyglądał,
            wysiadając
            >
            > z samochodu na dziedzińcu Pałacu Cotroceni, Aleksander Kwaśniewski, małżonek
            > prezydent Polski. Natychmiast podbił serca prezydenta Iliescu i wszystkich,
            > którzy zebrali się na pałacowym dziedzińcu, by powitać polskich gości.
            >
            > Wokół Polki utworzył się krąg. Rozmowa, uśmiechy, uwaga skupiona na tym
            > rzeczywiście pięknym mężczyźnie. "Ile ma lat? W każdym razie nie wygląda na
            > swój wiek" - pomrukują ochroniarze i urzędnicy Kancelarii Prezydenta.
            >
            > Prezydent Iliescu jest uwiedziony. Na kilka kroków przed salonem, gdzie ma
            > się odbyć rozmowa prezydentów w cztery oczy, pan Iliescu i pan Kwaśniewski
            > mają sobie coraz więcej do powiedzenia na temat historii pałacu.
            >
            > Prezydent Kwaśniewska wydaje się nieco zirytowana i kieruje się przodem do
            > saloniku. Wraca jednak, stwierdzając, że prezydent Iliescu jej nie
            towarzyszy.
            > Zdecydowanym ruchem obejmuje Iona Iliescu, robi krok w kierunku męża, całuje
            > go na oczach obu delegacji i mówi: - Za chwilę się znów zobaczymy.
            >

            Te kobiece sposoby:))))

            Nie byłby zachwycony.
            • Gość: MACIEJ KTORA TO JEST TA EVITA ? IP: *.ny325.east.verizon.net 21.11.03, 17:17
              channels.netscape.com/ns/men/gallery.jsp?floc=g-chabot1&gname=chabot1
              Marcee,ta w zoltym,a ktora to jest ta Evita ?
              • iza.bella.iza Re: KTORA TO JEST TA EVITA ? 21.11.03, 17:53
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                > channels.netscape.com/ns/men/gallery.jsp?floc=g-chabot1&gname=chabot1
                > Marcee,ta w zoltym,a ktora to jest ta Evita ?

                Ta, która robiła te zdjęcia, Szefie!
                • maksimum Re: KTORA TO JEST TA EVITA ? 21.11.03, 20:48
                  iza.bella.iza napisała:

                  > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                  >
                  > > channels.netscape.com/ns/men/gallery.jsp?floc=g-chabot1&gname=chabot1
                  > > Marcee,ta w zoltym,a ktora to jest ta Evita ?
                  >
                  > Ta, która robiła te zdjęcia, Szefie!

                  Ta w wysokiej trawie wyglada na Kataryne.
                  A ta czarnula stojaca bokiem na Baske!
                  • maksimum Re: KTORA TO JEST TA EVITA ? 21.11.03, 21:44
                    maksimum napisał:

                    > iza.bella.iza napisała:
                    >
                    > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                    > >
                    > > > channels.netscape.com/ns/men/gallery.jsp?floc=g-chabot1&gname=chabot1
                    > > > Marcee,ta w zoltym,a ktora to jest ta Evita ?
                    > >
                    > > Ta, która robiła te zdjęcia, Szefie!

                    Jak ktos ma problemy z otwrciem tych zdjec,to potrzebuje Windows Media Player

                    www.microsoft.com/downloads/search.aspx?displaylang=en
                    • basia.basia pomyliły Ci się wątki Maciek! 22.11.03, 18:30
                      maksimum napisał:

                      > > > > Marcee,ta w zoltym,a ktora to jest ta Evita ?
                      > > > Ta, która robiła te zdjęcia, Szefie!

                      My tu się martwimy tym, że nam zagraża prezydentura
                      Olka w ładniejszym wydaniu a Ty stale o jednym:)
    • basia.basia co sądzi GW nt. prezydentury Jolki 22.11.03, 18:27
      www1.gazeta.pl/kraj/1,34314,1780339.html
      Nie zauważyłam żadnego komentarza na temat pomysłu
      na prezydentowanie Kwaśniewskiej. Czyżby zdobyli
      się tylko na to? I co by mogło z tego wynikać?
    • basia.basia Olek o Jolce 25.11.03, 15:50
      Na koniec zapytamy: co słychać u pani prezydentowej?

      Dziękuję, dobrze. Podtrzymuje to, co powiedziała w Salonie „Polityki” w klubie
      Pod Jaszczurami, że żadnej decyzji w sprawie swojego kandydowania na urząd
      prezydenta nie podjęła. Natomiast zastanawia mnie, że wieczorami z dużą uwagą
      czyta pamiętniki Hillary Clinton.

    • Gość: Nie! Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.nyc.rr.com 27.11.03, 20:37
      Jolka, TWOJA kobita.
    • Gość: Stary Pół akademika ją ...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.03, 21:01
      Studiowałem wtedy w Gdańsku. Imprezowaliśmy często. Pamiętam, bo i Olek często
      się bawił a wypić to on potrafi(ł). Dziewczyn było kupę ale pamiętam, że
      niektóre były bardziej zabawowe. To było piękne.
      • iza.bella.iza Re: Pół akademika ją ...... 27.11.03, 21:36
        Jednym słowem sugerujesz, że to doświadczona osoba, z niejednego pieca chleb
        jadła. Wystawiłeś jej pierwsze poważne rekomendacje!
        • basia.basia Szanse Jolki 04.12.03, 12:52
          Prezydentowi nie po drodze z Ordynacką?

          Czwartek, 4 grudnia 2003

          Kwaśniewski deklaruje poparcie dla rządu i zobowiązuje się nie dążyć do
          wymiany premiera. W zamian Miller będzie przekonywać SLD do poparcia Jolanty
          Kwaśniewskiej jako kandydatki na prezydenta. Czy rzeczywiście
          Kwaśniewski "sprzeda" swoją legitymację Ordynackiej w zamian za SLD-owskie
          poparcie dla żony?


          Jawnym potwierdzeniem tego układu było zachowanie posła Jerzego Szteligi,
          członka komisji śledczej, który wycofał się z zamiaru przesłuchanie
          prezydenta. Czy drugim - było wycofanie się Kwaśniewskego ze wspierania
          Ordynackiej?

          Pierwsze sygnały na to wskazują. Ordynacka to cały czas byt niepewny.
          Kwaśniewski pomagając jej wyjść z cienia, wsparłby obciążonych aferą Rywnia
          Czarzastego i Kwiatkowskiego. Lansowanie żony to bezpieczniejsza lokata. A i
          Leszek Miller zrobi wszystko, aby Odrynacką pogrążyć i przejąć trochę
          kapitału, który kryje się za Kwaśniewskim – czyli zaufanie społeczne, jakim
          cieszy się prezydent. I o to właśnie będzie się toczyć bitwa.


          Barański: Prezydent i premier jak stare małżeństwo (4 grudnia 2003)

          Lech Witkowski, wiceszef Ordynackiej, cały czas ma nadzieję, że ten kapitał
          spłynie na nich. Prezydent uzna wagę Ordynackiej wtedy, kiedy będzie ona
          samodzielne silniejsza. Siły Ordynackiej wzmacnia teraz Robert Kwiatkowski,
          który właśnie pielgrzymuje po Polsce.

          Ale samej Ordynacji nie po drodze z Kwaśniewskimi. Witkowski naśmiewa się z
          pomysłu kandydowania żony prezydenta w wyborach prezydenckich. Wygląda na to,
          że powstanie Polska Partia Przyjaciół Pięknej Pani Prezydentowej.

          Ale pani Jolanta zdobyła serce podkarpackiego SLD. Tamtejszy baron Krzysztof
          Martens i widzi w niej szansę odnowienia Sojuszu. Jednak w zamian chce
          przemodelować rząd. Jeżeli mówimy o rekonstrukcji rządu, jeżeli mówimy o
          realizacji plany Hausnera i właśnie kandydaturze pani Jolanty – ponad
          partyjnej z jakimś tam Sojuszem w tle – to jest to niewątpliwie jakiś pomysł
          na odnowienie wizerunku...

          11:15


          ps
          Mam ten wątek w moim forum i bedę tu znierała wszystko
          co się nawinie w sprawie prezydentury Jolki, tfu, tfu.
          • basia.basia Zapłakana Jolka w Przekroju 12.12.03, 20:52
            www.przekroj.com.pl/ind.html
            • basia.basia Soup opera o Olku i Jolce 12.12.03, 20:56
              Różne twarze populizmu

              BRONISŁAW WILDSTEIN

              Zdobycie prezydentury przez Jolantę Kwaśniewską byłoby dowodem choroby
              polskiej demokracji. Byłby to też element szerszej operacji politycznej,
              której celem jest utrwalenie oligarchicznych układów rządzących dzisiaj
              Polską. Operacja taka miałaby zresztą populistyczny charakter.

              Rozpoczęcie prezydenckiej kampanii przez Jolantę Kwaśniewską - bo tak trzeba
              potraktować zorganizowane przez "Politykę" jej wystąpienie w krakowskim klubie
              Jaszczury, za którym postąpiły sondaże obiecujące zwycięstwo już w pierwszej
              turze - stanowiło równocześnie początek wielkiej medialnej akcji
              propagandowej. Słowo "początek" jest w tym wypadku nie do końca właściwe, gdyż
              ogromna część mediów, a zwłaszcza prasa kobieca, propagandę na rzecz
              Kwaśniewskiej prowadzi już od ośmiu lat. Dotąd jednak pośrednio, acz niezwykle
              skutecznie, działania te służyły karierze jej męża. Teraz okazało się, że
              można zdyskontować je bezpośrednio na rzecz obiektu adoracji, jakim stała się
              prezydencka małżonka. Do kampanii dołączyli się związani z prezydentem
              działacze SLD. Nawet główny rywal Kwaśniewskiego i ciągle jeszcze jednoosobowy
              lider Sojuszu, premier Miller, wprawdzie bez entuzjazmu, ale przyznał, że w
              tej sytuacji jego formacja zmuszona będzie poprzeć kandydaturę prezydentowej.
              Sukces Kwaśniewskiej wydaje się murowany.

              Fundamentem popularności kandydatki jest niezwykła sympatia, jaką cieszy się
              jej mąż. Powszechnie uważa się, że jego obie kadencje należą do bardzo
              udanych. W rzeczywistości, a nie telenoweli, jaką stała się w odbiorze
              publicznym owa prezydentura, jej bilans wydaje się co najwyżej dwuznaczny.

              Najlepiej Kwaśniewski funkcjonował w polityce międzynarodowej. W relacjach z
              sąsiadami wschodnimi przyjął nawet istotne elementy strategii redaktora
              paryskiej "Kultury" Jerzego Giedroycia. Polegała ona na próbie wciągnięcia w
              orbitę polityki polskiej, a co za tym idzie i zachodniej, naszych
              nierosyjskich sąsiadów zza wschodniej granicy. Jednocześnie Kwaśniewski,
              zgodnie z polską racją stanu, zaangażował się w integrację naszego kraju ze
              strukturami zachodnimi: NATO i UE.

              Również jednak, choć nie na taką skalę jak w polityce wewnętrznej, i w
              kontaktach z zagranicą łatwo było zauważyć główną wadę całej prezydentury:
              kunktatorstwo. Polega ono na braku odwagi, na unikaniu jednoznacznych działań
              politycznych, szczególnie takich, które mogłyby spowodować konflikty. Tu
              wydaje się kryć zresztą tajemnica sukcesu prezydenta: nie przywykli do
              niepodległej polityki i demokracji, w której muszą ścierać się różne opcje,
              Polacy premiują polityków potrafiących stworzyć złudzenie, jakoby konflikt w
              polityce był czymś zbędnym. Przykładem braku zdecydowania w polityce
              zagranicznej prezydenta była pasywna postawa wobec resowietyzacji Białorusi
              (choćby brak pomocy dla niezależnej kultury białoruskiej) czy udzielenie na
              zasadzie siły bezwładu poparcia obciążonemu skandalem prezydentowi Litwy
              Paksasowi.

              Jednak kunktatorstwo prezydenta nigdzie nie było tak widoczne jak w polityce
              wewnętrznej. Objawiło się m.in. w niewykorzystaniu prerogatyw ustawodawczych
              przez prezydenta, a nawet ewidentnym obecnie wycofaniu się przez niego
              wyłącznie do funkcji reprezentacyjnych. To ta postawa prawdopodobnie
              spowodowała, że Kwaśniewski także nie przeszkadzał w rządzeniu swoim
              politycznym przeciwnikom. Ma on jednak na koncie blokowanie ze względów
              partyjnych (w celu szkodzenia prawicy) ważnych i pozytywnych dla Polski
              działań podejmowanych przez rząd Buzka. Najbardziej obciąża go zawetowanie
              przygotowanej przez Leszka Balcerowicza reformy finansów państwa. Ma
              Kwaśniewski swój udział w psuciu ustawy o reformie administracyjnej czy
              blokowaniu reformy emerytalnej w obronie PRL-owskich mundurowych
              funkcjonariuszy.

              Przy modelu prezydentury wybranym przez Kwaśniewskiego najważniejsze jednak
              staje się właściwe "reprezentowanie". I w tej mierze, wbrew powszechnej
              opinii, Kwaśniewski działał głównie destrukcyjnie. I nie chodzi tylko o
              skandaliczne wpadki, jak pijany występ podczas ceremonii pogrzebowej oficerów
              polskich pod Charkowem, reklama mebli szwagra czy inicjowanie parodii papieża.
              Chodzi o to, że Kwaśniewski w ogromnej mierze przyczynił się do
              zakwestionowania standardów moralnych w naszym życiu publicznym, a więc
              zakwestionowania cnót leżących u podstaw pojęcia patriotyzm.
              Przyznawanie "symetrycznie" orderów państwowych bohaterom i ich prześladowcom,
              wybitnym twórcom i komunistycznym propagandzistom jest tego najbardziej
              widomym przejawem. To prezydent celebrował chwałę organizacji ZSP (SZSP), PZPR-
              owskiej akademickiej młodzieżówki, z której wypączkowała "Ordynacka",
              promująca działaczy w rodzaju Czarzastego czy Kwiatkowskiego. I prezydent
              Kwaśniewski miał udział w tworzeniu polityczno-biznesowego układu, który stał
              się rakiem toczącym III RP.

              Wizerunek na miarę telenoweli

              Już od kampanii 1995 roku Kwaśniewski i twórcy jego wizerunku niezwykle
              konsekwentnie go kreują i utrwalają. Jest to wizja prezydenta
              bezkonfliktowego, który unika jakiejkolwiek deklaracji, nie zajmuje stanowiska
              w jakimkolwiek sporze, nie reprezentuje żadnych idei. Utrwala on tęsknotę i
              wyobrażenie współczesnego Polaka, że można uniknąć wszelkich problemów i nie
              podejmować żadnych ryzykownych decyzji. Wszystko może być proste, łatwe i
              wygodne. Oto teflonowy prezydent Barbie wywiedziony z marzeń lękających się
              świata rodaków. Z czasem ów prezydent zaczął nabierać dostojeństwa. Było to
              jednak operetkowe dostojeństwo kultury masowej. Prezydent stał się dobrotliwym
              władcą czuwającym nad naszym świętym spokojem.

              Wizerunek ten osadzony został w telenoweli, jaką stało się w polskiej kulturze
              masowej życie pary prezydenckiej. Prezydent z prezydentową chętnie pozują do
              sesji zdjęciowych w popularnej prasie kobiecej. Przebrani za Romanowów
              upostaciowują ludowe wyobrażenie o parze monarszej, w którą zawsze kochał
              wpatrywać się gmin. Para ta reprezentuje świat najwyższy i największą karierę,
              a jednocześnie przemieszkuje pod naszymi dachami. Wszystko w nich jest łatwe,
              bo bezrefleksyjne, uładzone, bo pozbawione konfliktów, bliskie, bo sprowadzone
              do banału. Wyobrażenie o Kwaśniewskich apeluje do infantylnego wymiaru
              świadomości zbiorowej. To para monarsza Króla Ćwieczka, dobrotliwi rodziciele
              zdziecinniałych poddanych. Idealny obiekt identyfikacji infantylnej
              zbiorowości.

              Prezydent z prezydentową uwielbiają snuć zwierzenia o swojej miłości, nawet o
              intymnych relacjach, cały czas balansując na dopuszczalnej granicy (opowieści
              o bosych tańcach w łazience, czulenie się "misiaczków" itp). Oto ideał
              ogromnej części kobiet: robiący największą karierę mąż, który nadal pozostaje
              wierny, czuły i kochający. Jego szykowna, reprezentacyjna i wyrozumiała żona
              staje się wymarzonym ideałem partnerki dla męskiej części wielbicieli. W tym
              sztucznym świecie mieści się religijność prezydentowej. To wyłącznie
              powierzchnia: ceremoniał i sentymentalne gesty. Religijność prezydentowej i
              deklarowany kult papieża nie przeszkadza Kwaśniewskiej wystąpić na rzecz
              pełnego równouprawnienia par homoseksualnych. Jej katolicyzm i wierność
              papieżowi jest dokładnie taka jak wielkiej części polskich mediów (zwłaszcza
              TVP), a więc i sporej części Polaków, i da się ująć w formule: kremówki - tak;
              encykliki - nie.

              Ta mydlana opera o bezkonfliktowym szczęściu na szczycie jest istotnym źródłem
              powodzenia Kwaśniewskiego, a obecnie jego żony. Jest to świat antypolityki.
              Jeśli polityka to rozumne działanie na rzecz dobra wspólnego, to w tym wypadku
              mamy do czynienia z apelem do bezrozumności. Ideałem staje się zawierzenie
              kostiumowi, skrojonemu przez krawców wyobraźni masowej. Współczesny pomazaniec
              swój sakrament otrzymuje z rąk telewizyjnych speców. Dobro wspólne zastąpione
              zostaje pospólną ułudą. Działanie zastąpione zostaje medi
              • basia.basia Soap opera o Olku i Jolce 12.12.03, 20:59
                basia.basia napisała:

                Zupa z Olka i Jolki?
                Bardzo interesujące:)
              • basia.basia Soap opera o Olku i Jolce 12.12.03, 21:00
                basia.basia napisała:

                Zupa z Olka i Jolki?
                Bardzo interesujące:)
                Sławna prezydencka przecież.
            • goniacy.pielegniarz Re: Zapłakana Jolka w Przekroju 12.12.03, 20:59
              basia.basia napisała:

              > www.przekroj.com.pl/ind.html


              Prawie się wzruszyłem. Czy to nowa twarz Jolki? Ale chyba nie będzie brała na
              litość?
              • basia.basia Re: Zapłakana Jolka w Przekroju 15.12.03, 13:32
                goniacy.pielegniarz napisał:

                >
                > Prawie się wzruszyłem. Czy to nowa twarz Jolki? Ale chyba nie będzie brała
                na
                > litość?

                Na to wygląda:)
                Jest już ten wywiad. Chlipiący rzeczywiście.
                Kicz nad kicze. To jest lukrowana kopia z Olka.
                Nie daj Bóg, żeby ...
    • goniacy.pielegniarz Re: Jolka - nasza Evita;) 27.12.03, 16:00
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/specjal_031224/specjal_a_9.html
      Pozdrawiam po Świętach.

      • Gość: banana Jolanta czyli wyższe sfery przyśli IP: *.chello.pl 27.12.03, 21:49
        www.gazetapolska.pl/?gp=,1,031203,syl,garg,,,syl_garg
        • iza.bella.iza Re: Jolanta czyli wyższe sfery przyśli 27.12.03, 23:34
          "Ochroniarz odwiedza z first lady salony mody, podaje garderobę do mierzenia. W
          październiku asystował przy zakupie wartego 23 tysiące futerka z łasic i soboli
          z koronką wycinaną laserowo ze skórki źrebiąt."

          Trzeba to wypisać na wszystkich murach! Razem z fragmentem o ciastkach! I
          koniec marzeń o prezydenturze.
      • Gość: moon Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.03, 23:26
        Jeszcze jest tylko wolna prasa, niektore stacje radiowe i TV!
        Ps. Za pierwszej kadencji Jolki zostana zlikwidowane niektore tytuly...
        Pozostanie tylko Twoj Styl, Gala i Pani domu:))
    • iza.bella.iza Re: Jolka - nasza Evita;) 28.12.03, 02:49
      Do kompletu jeszcze Newsweek

      newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=8633&Strona=1
    • Gość: Ziuta z Rawy Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.proxy.aol.com 28.12.03, 02:54
      E chyba nie,jak mi wiadomo Jolka spiewac nie potrafi a po drugie za stara
      jest.Evita zmarla ledwie po trzydziestce a Jolce 50 na glowie,stare babsko.
      • iza.bella.iza Re: Jolka - nasza Evita;) 28.12.03, 16:50
        Gość portalu: Ziuta z Rawy napisał(a):

        > E chyba nie,jak mi wiadomo Jolka spiewac nie potrafi a po drugie za stara
        > jest.Evita zmarla ledwie po trzydziestce a Jolce 50 na glowie,stare babsko.

        Na stronie prezydenta czytamy:

        Jolanta Kwaśniewska urodziła się 3 czerwca 1955 roku w Gdańsku, w rodzinie
        państwa Anny i Juliana Konty.

        Natomiast w Encyklopedii PWN:

        PERÓN EVA MARIA (EVITA), z domu Duarte (1919–52), żona Juana Domingo, polityk
        argent., z zawodu aktorka; współtwórczyni i charyzmatyczna przywódczyni
        peronizmu, odpowiedzialna za politykę socjalną, współdziałanie ze związkami
        zaw. i organizacją kobiecą; cieszyła się niezwykłą popularnością w
        społeczeństwie; przyczyniła się do narodzin mitu peronistowskiego; 1951 nie
        dopuszczona przez armię do kandydowania na wiceprezydenta.

        Jak nic Jola to reinkarnacja Evity - daty pasują!
    • iza.bella.iza Re: Jolka - nasza Evita;) 28.12.03, 20:17
      Kąsek z ostatniej Rzepy:

      "Imieniny kontrowersyjnego biznesmena, którym dzisiaj jest Huszcza, wypadły w
      gorącym momencie. Jego nazwisko powróciło na łamy gazet i, jak zwykle, padało w
      nieciekawych okolicznościach. Twierdzono, że to Huszcza jest człowiekiem, który
      spinał układ między politykami SLD i ludźmi z branży jednorękich bandytów.

      Przy tej okazji kilka gorzkich słów poświęcił skarbnikowi PZPR i SdRP sam
      prezydent Kwaśniewski. W wywiadzie radiowym nazwał go "osobą o niskiej
      wiarygodności". Podobnych słów użył przed 15 miesiącami.

      - Olek odciął się od Huszczy. Niestety, o Leszku nie mogę tego powiedzieć -
      mówi minister obecnego rządu.

      - Facet jest nietykalny. Dokumenty większości nomenklaturowych spółek
      przechodziły przez jego ręce. Zakładał je albo dawał na nie pieniądze z kasy po
      PZPR. Ma wiedzę, za pomocą której może zniszczyć niejedną karierę - uważa
      lewicowy publicysta Janusz Rolicki.

      Huszcza nie chce się spotkać z "Rzeczpospolitą". - Nie rozmawiam z prasą - mówi
      i odkłada słuchawkę.

      Poważny człowiek, który go zna i lubi, w połowie rozmowy stawia sprawę jasno.
      Tak jasno, że ciarki przechodzą po plecach: - Niech pan napisze rzetelny tekst
      o Wieśku. Taki tekst, z którego będzie wynikać, że on nie jest wcielonym
      diabłem. Wtedy Wiesiek pomoże panu napisać ciekawy tekst o Joli Kwaśniewskiej.

      Można było to wziąć za gadanie bez znaczenia, ale z bardzo wiarygodnego źródła
      usłyszeliśmy na początku grudnia następującą historię: - To jest wydarzenie,
      które zna niewielka grupa osób w państwie. Huszcza pił któregoś razu wódkę z
      wysokiej rangi wojskowym. W czasie tego spotkania powiedział, że ma materiały,
      których ujawnienie stawiałoby prezydenta w niekorzystnym świetle. Ten wojskowy
      napisał notatkę do swojego szefa, w której opisał zdarzenia i słowa Huszczy.
      Notatka trafiła do Kwaśniewskiego, a on zareagował bezprecedensowymi
      wypowiedziami, które dezawuowały Huszczę."

      Czyżby wiedział Wiesiek Huszcza,
      Że pani Jolanta czasami się puszcza?
      • rolotomasi Re: Jolka - nasza e.. Vita ;) 29.12.03, 00:19
        AbstraHując Jolkę - Czy są inne Damskie Typy ?
        Ze znanych> Panie, p.Suchocka, p.Gronkiewicz, p.Bobińksa, Waniek<- no, właśnie
    • basia.basia Re: Jolka - nasza Evita;) 29.12.03, 11:13
      Nastepny kawałek o Jolce - rzepa 29.12.2003

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031229/publicystyka/publicystyka_a_2.html
      • capri_corn Re: Jolka - nasza Evita;) 29.12.03, 11:29
        No wlasnie, "Polityka"
        Czy ktos moze mi wytlumaczyc co sie stalo z J.Paradowska?
        Od okolo dwoch miesiecy stala sie piewca nie tylko naszej Evity ale i millerka.
        Dyskredytuje rowniez PO, dzisiaj w TOKFM osiagnela wyzyny kiedy to ustawila w
        jednym rzedzie Samoobrone i PO. Czy ona tez pracuje juz w kampanii Jolki?
    • Gość: jasio Niech żyje Jolanta I wraz z infantką Alexandrą !!! IP: *.ipt.aol.com 29.12.03, 13:29
    • basia.basia Jolka Idolka 2003 05.01.04, 18:40
      Plebiscyt rozstrzygnięty: Jolanta Kwaśniewska - Polką Idolką

      Z Jolantą Kwaśniewską rozmawia Ewa Milewicz 03-01-2004 01:00

      Oto wywiad z laureatką.

      Czy politycy traktują Panią pobłażliwie?

      Niektórzy tak. Zwłaszcza ci, z którymi nie zamieniłam ani słowa. Ja nigdy nie
      rozmawiam publicznie o polityce, ale z osobami, które cenię, zastanawiamy się
      w sposób niesłychanie głęboki, dokąd zmierza świat. Zwłaszcza po 11 września
      2001. Ale rzeczywiście - od rankingu "Polityki" bez swego udziału znalazłam
      się w ogniu walki politycznej.

      Poseł SLD Piotr Gadzinowski przytacza w "Nie" opinię o Pani: "Co ma myśleć -
      podpowiedzą, wyuczą".

      To nie jest najmniej sympatyczna wypowiedź o mnie. Czytałam jeszcze: "bezwolna
      lalka", "Barbie", "wydmuszka". Niech tak mówią, jeśli zastanowią się przy
      okazji, co takiego się wydarzyło, że Kwaśniewska ma takie notowania. Ona,
      która nie jest politykiem i która ani razu przez osiem lat nie powiedziała, że
      chce wejść do polityki.

      Twierdziła Pani nawet, że polityka jest brudna.

      Bo jest, w tym wykonaniu, które widzimy. Nie, w tak paskudnej polityce nie
      chcę brać udziału.

      Co takiego paskudnego jest w polityce?

      Partyjniactwo.

      Wszyscy posłowie, wszystkie partie zachowują się paskudnie?

      Nie. Wielu ludzi cenię. Tadeusz Mazowiecki, Jan Nowak-Jeziorański...

      To nie są posłowie.

      Marek Borowski. Podziwiam też Danutę Hübner, Barbarę Labudę. Czasem ktoś w
      Sejmie występuje, a ja sobie mówię: ma rację. I nie patrzę, z której jest
      partii. Często ktoś do mnie mówi: bo wy w SLD... A ja nie jestem członkiem
      SLD, nigdy nie byłam w żadnej partii i nie mam chęci.

      Czy coś się poprawiło za czasów SLD-UP?

      Podejmowane są próby naprawy państwa, ale ja tego nie czuję.

      SLD, któremu spadają notowania, chce użyć Pani w wyborach jako koła
      ratunkowego.

      Nigdy nie rozmawiałam z SLD o moim starcie w wyborach.

      Niedawno Państwo Kwaśniewscy jedli kolację z Leszkiem Millerem i jego żoną.
      Nie było mowy o Pani starcie w wyborach?

      Nie. Premier spytał mnie: "Jolu, słyszałem, że chcesz startować?". Ale nim
      odpowiedziałam, mąż się odezwał: "Leszek, nie naciskaj". Mnie śmieszą te
      wszystkie dyskusje o moim starcie czy związkach z SLD. Przez 14 lat nikt mi
      nie proponował, abym się zapisała do SLD. Może jakieś grono chce mnie
      postrzegać jako koło ratunkowe, ale co ja bym miała ratować?

      SLD.

      Jedna osoba może zmienić notowania SLD? Namawiają mnie różne osoby, które nie
      należą do żadnej partii, abym w imię patriotyzmu wystartowała. Proszą mnie o
      kandydowanie siostry zakonne, księża, osoby w hospicjach, szpitalach, bezdomni
      na Dworcu Centralnym, emeryci, górnicy, studenci. Często słyszę: "Pani
      Jolanto, proszę kandydować".
      Księża pytają, czy podpisałaby Pani ustawę dopuszczającą aborcję ze względów
      społecznych?

      Nie.

      A co by Pani zrobiła?

      To problem sumienia, trudna sprawa i dla prezydenta, i dla kobiety, i jej
      męża. Potrafię sobie wyobrazić dramatyczne decyzje: mam już kilkoro dzieci,
      czy mam rodzić kolejne? Teraz kobiety są w trudniejszej sytuacji. Badanie
      ultrasonograficzne pokazuje bardzo wcześnie nienarodzone dziecko. Kobieta
      patrzy na monitor i myśli: "Boże, to nasz maluszek, to jego serce bije!". Więc
      jak tu podjąć decyzję o aborcji...

      Prezydent ma trzy tygodnie na decyzję.

      Postępowałabym tak jak mąż. Spotykałabym się z tymi, którzy są za, i z tymi,
      którzy są przeciw. Sprawdziłabym, jak tę kwestię rozwiązano w innych krajach.

      Obojętnie, ile by się prezydent naradzał, to musi w końcu podjąć decyzję.
      Prawda?

      Tak. Musi zdecydować. Czasem inaczej, niżby chciał. Na pytanie o tę ustawę nie
      jestem w stanie pani odpowiedzieć. Marzyłabym, aby takich decyzji w Polsce nie
      trzeba było podejmować. Aby młodzi ludzie, nim zaczną współżycie, poważnie się
      nad tym zastanowili wraz ze swoimi rodzicami.

      Raził Panią film z kampanii prezydenckiej 2000 roku, na którym Marek Siwiec z
      Kancelarii Prezydenta całował ziemię, naśladując Papieża?

      To było niepotrzebne. Na pewno nie chciał zrobić nic złego. A już na pewno nie
      chciał obrazić Ojca Świętego, który dla nas jest najwyższym autorytetem.

      Dla nas, czyli...

      ...dla wszystkich Polaków. Dla mojej rodziny na pewno. Dla mego męża.

      Dlaczego?

      Dla mnie słowa Ojca Świętego są drogowskazem. Chcę iść drogą, którą On
      wskazuje, drogą pochylenia się nad każdym człowiekiem.

      Do startu w wyborach namawiają Panią publicznie politycy SLD.

      Jedna Kwaśniewska ma zmienić wizerunek ich partii? Przecież jeśli im spadły
      notowania, to oni muszą działać, nie ja. Trzeba przeanalizować to, co się
      zdarzyło. Dlaczego nie udało się zrealizować dawnych, dobrych pomysłów.

      No i co się zdarzyło?

      Nie da się prowadzić reform dla reform.

      Rząd robi reformy dla reform?

      Mnie najbardziej zajmuje reforma służby zdrowia, bo w mojej fundacji zajmuję
      się profilaktyką zdrowotną. Nie byłam zwolenniczką kas chorych. Również
      pracownicy służby zdrowia przestrzegali mnie przed ich wprowadzeniem.
      Namawiali mnie także, abym wpłynęła na męża, by ustawy nie podpisywał, gdyż
      nie była dobrze przygotowana. Jednak ówczesny rząd był innego zdania.
      Ja uważam, że kasy chorych wprowadzono zbyt pośpiesznie. Zabrakło czasu, by
      ludzie przywykli do nowego systemu. W ten sam sposób wprowadzono Narodowy
      Fundusz Zdrowia. Dlatego mówię, że reforma nie może być celem samym w sobie.
      Wielu Polaków głosujących na lewicę uwierzyło, że zmiany będą szybkie i
      korzystne dla pacjentów.

      I ci ludzie, wyborcy lewicy, są rozczarowani. Pani też?

      Mam poczucie niedosytu. A może "rozczarowanie" jest słowem odpowiedniejszym.
      Zdarza się, że dostaję od któregoś z posłów SLD list z pytaniem: "Czy może
      pani objąć opieką rodzinę z mojego okręgu, która jest w trudnej sytuacji
      materialnej?". Wtedy zastanawiam się, dlaczego ten poseł u siebie, na miejscu,
      nie organizuje pomocy dla tej rodziny. Przecież dlatego właśnie wyborcy go
      wybrali, by działał w ich interesie.

      Mówiła Pani w wywiadach o poszukiwaniach rodziny, która by zaadoptowała
      dwuletniego chłopca z porażeniem mózgowym, o dwunastoletniej dziewczynce,
      która próbowała popełnić samobójstwo i pociąg obciął jej nogi i rękę, o ciężko
      chorym dziecku, którego rodzice nie mieli pieniędzy na drogie leczenie. Co się
      dzieje z tymi dziećmi?

      Piotruś mieszka w Szwecji. Warszawski Ośrodek Adopcyjny na Nowogrodzkiej
      znalazł dla niego kochającą rodzinę. Przysyłane mi są jego zdjęcia co roku.
      Dziewczynką, która położyła się na torach, zajął się psycholog.
      Zadeklarowałam, że jeśli będzie potrzebne oprotezowanie, to pomogę załatwić to
      w najlepszym ośrodku na świecie - w Heidelbergu. A to ostatnie dziecko to
      najgorsza sprawa. Pomogłam załatwić im mieszkanie, ale potem okazało się, że
      rodzice dziecka próbują z niego zrobić źródło dochodów.

      Największy datek - 100 tys. dol. - dał na Pani fundację Andrzej Gołota, wtedy
      gdy starał się o list żelazny od prezydenta, bo miał w Polsce sprawę karną.
      Nie boi się Pani, że darczyńcy będą chcieli czegoś w zamian?

      Zawsze wierzę, że darczyńcy mają dobre intencje. Przecież wiedzą, że środki,
      które gromadzę w mojej fundacji, przeznaczam na szlachetne cele.

      Każdy człowiek władzy otoczony jest przez pochlebców...

      ...ja jestem człowiekiem władzy?

      Jako osoba z pałacu.

      Czuję się szarą myszką, ziarnkiem piasku, trybikiem w wielkiej machinie. Nie
      znoszę pochlebców. Natomiast lubię spotkania ze zwykłymi ludźmi. Pewnie
      dlatego czytelnicy "Wysokich Obcasów" wyróżnili mnie w konkursie "Polki
      idolki", bo większość osób zna mnie z bezpośrednich rozmów.

      Umie Pani rozpoznać pochlebców?

      Bez najmniejszego problemu.

      "Viva!" napisała: "przyszła Pani Prezydent".

      Gdyby przynajmniej postawili znak zapytania... Media nie zdają sobie sprawy,
      że takie pisanie na wyrost wprowadza w błąd. Po co kreować rzeczywistość?

      Czy zdecydowała się Pani na kandydowanie?

      Jeszcze nie podjęłam dec
      • basia.basia Jolka Idolka 2003 - c.d. 05.01.04, 18:43
        Czy zdecydowała się Pani na kandydowanie?

        Jeszcze nie podjęłam decyzji.

        A od czego to Pani uzależnia?

        Od wielu spraw. Nie chcę, by wywierano na mnie presję, bym znalazła się w
        sytuacji, w której już nie mogę odmówić. Muszę się liczyć z moją rodziną. Mam
        ciężko chorego tatę, 22-letnią córkę, siostry.
        To będzie Pani kandydować czy nie?

        Nie odpowiem. Nie widzę powodów, abym to ja miała zgłosić się jako pierwsza.

        Ma Pani jakiś pomysł na zajęcie dla siebie po zakończeniu kadencji przez
        Aleksandra Kwaśniewskiego?

        Mam wiele pomysłów. Czasem wydaje mi się, że mi życia nie wystarczy, aby je
        wszystkie zrealizować. Pewnie będę pisała książkę. Robię sobie notatki,
        przeglądam korespondencję. O innych planach nie chcę mówić.

        Pani i córka odradzałyście mężowi w 1995 roku kandydowanie na prezydenta. Czy
        teraz oni Pani odradzają?

        Tak. Wiedzą, jaka to jest praca.

        To dlaczego Pani nie powie: ja nie kandyduję?

        Może trzeba by tak powiedzieć... Zbyt głęboko przeżywam ludzką krzywdę.

        Nie rozumiem.

        Jeśli jestem w szpitalu, to myślę, że mógłby tam leżeć mój ojciec. Jeśli
        spotykam się z dziećmi chorymi na białaczkę, to chwalę Pana Boga, że mam
        zdrowe dziecko. W każdej z tych sytuacji widzę siebie. Przeżywam to. Gdyby to
        mój mąż był górnikiem i jego kopalnię zamykali, to co ja bym wtedy zrobiła? W
        ten sposób myślę. I nie jest mi z tym lekko.

        Jakie kwalifikacje powinien mieć kandydat na prezydenta?

        W wyborach 2000 roku mówiono, że 50 proc. sukcesu Kwaśniewskiego to jego żona.
        Teraz mówi się odwrotnie: że gdyby wybrać Kwaśniewską, to Kwaśniewski
        kierowałby z tylnego siedzenia.

        A który z tych poglądów jest prawdziwy?

        Żaden. Nie chciałam w 1995 roku, aby mąż kandydował, bo kobieca intuicja
        podpowiadała mi, że moje życie zmieni się w stu procentach. W drugiej kadencji
        już wiedziałam, że mąż jest przygotowany do prezydentury. W ciężkim trudzie
        zbierał ogromny bagaż doświadczeń.

        I to są te kwalifikacje?

        Tak. Ciężka praca, uznanie na arenie międzynarodowej, a przede wszystkim
        stawianie na pierwszym miejscu państwa i narodu. Kandydat musi chcieć zrobić
        coś dobrego - nie dla siebie, nie dla partyjnych kolegów, ale dla
        społeczeństwa.

        Można się nauczyć bycia prezydentem?

        Jak widać, nie jest to takie proste.

        Dałaby Pani sobie z tym radę?

        Mąż wysoko ustawił poprzeczkę. Ale byłam poddawana tak różnym próbom, że
        jestem przekonana, iż i tej bym sprostała. Wbrew pozorom jestem silną i
        zdeterminowaną kobietą.

        Czyli jednak?

        Proszę mi pozwolić na trochę tajemnicy.
        • Gość: Przyszły wyborca Jolka Idolka - wystękaj coś wreszcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.04, 18:54
          Jak mam na Ciebie głosowac, to niech z Twoich złotych ust ja i moi rodacy
          usłysza cokolwiek o wspaniałej słuzbie zdrowia, która doprowadzili do samego
          dna członkowie partii, która wylansowala twojego męża na prezydenta.

          Czy tez liczysz na poparcie tej zbieraniny w kampanii wyborczej? Okresl sie
          jasno, bo czas ucieka.
          • goniacy.pielegniarz Re: Jolka Idolka - wystękaj coś wreszcie! 05.01.04, 19:00
            Gość portalu: Przyszły wyborca napisał(a):

            > Okresl sie
            > jasno, bo czas ucieka.

            Ona się nie określi. Ani przed wyborami, ani nawet po ewentualnych wygranych
            wyborach. Będzie chodzić i powtarzać w kółko to, co jej mężowi przynosi
            popularność. Czyli, "trzeba rozmawiać".
    • basia.basia Jolka - nasza Evita;) 07.01.04, 12:19
      W zdrowiu też najlepsza

      Jolanta Kwaśniewska znów wygrała. Tym razem ranking "Pulsu Medycyny"
      najbardziej wpływowych osób w ochronie zdrowia. "Umie wokół siebie skupiać
      odpowiednich ludzi, do rad swych licznych programów zdrowotnych zaprosiła tuzy
      polskiej medycyny" - czytamy w tekście komentującym wyniki rankingu.

      Pani prezydentowa wygrywa ranking już drugi rok z rzędu. Już w ubiegłym roku
      można było zachodzić w głowę, cóż takiego Jolanta Kwaśniewska uczyniła dla
      polskiej ochrony zdrowia, że grono niezależnych ekspertów właśnie ją uznało za
      osobę najbardziej wypływową. Ale w roku 2002, kiedy Mariusz Łapiński
      wprowadził do ochrony zdrowia metody rządzenia rodem z PRL, tłumiąc
      jakąkolwiek krytykę, można było werdykt uznać za swoiste "votum separatum",
      niezgodę na rzeczywistość.

      Jednak identyczny werdykt, z identycznym niemal uzasadnieniem (działalność
      charytatywna i patronowanie programom zdrowotnym), wydaje się już przesadą.
      Zwłaszcza że osób, które rzeczywiście miały wpływ na to, co działo się w
      systemie ochrony zdrowia w 2003 roku, nie brakuje.

      "Czarnym koniem" rankingu okazał się wicepremier Jerzy Hausner, który
      uplasował się na trzecim miejscu, za senatorem Markiem Balickim. Już
      tradycyjnie minister zdrowia nie zmieścił się w pierwszej dziesiątce, zajmując
      16. miejsce.

      Największy spadek, z szóstego na setne miejsce, zanotował natomiast Aleksander
      Nauman. Rok temu wiceminister zdrowia, trzymający w ręku całość polityki
      lekowej, następnie szef Narodowego Funduszu Zdrowia, dziś - były członek SLD,
      łączony z ujawnioną przez "Rz" aferą korupcyjną w resorcie zdrowia.

      Małgorzata Solecka
      • kunce Re: Jolka - nasza Evita;) 07.01.04, 12:22
        basia.basia napisała:

        > W zdrowiu też najlepsza
        >
        > Jolanta Kwaśniewska znów wygrała. Tym razem ranking "Pulsu Medycyny"

        no to czekam na ranking "Pulsu Biznesu".
        • eliza.eliza Re: Jolka - nasza Evita;) 07.01.04, 12:36
          > basia.basia napisała:
          >
          > > W zdrowiu też najlepsza
          > >
          > > Jolanta Kwaśniewska znów wygrała. Tym razem ranking "Pulsu Medycyny"
          >
          > no to czekam na ranking "Pulsu Biznesu".

          Małyszowi ostatnio gorzej idzie, więc może Jolka i na Sportowca Roku sie załapie
          • Gość: jasio Pewnie ćwiczy już na równoważni. IP: *.ipt.aol.com 07.01.04, 13:46
            Może i szpagat nie jest jej obcy.
          • Gość: U Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.75.50.63.Dial1.Boston1.Level3.net 28.01.04, 22:12
            Evita,to chyba dlatego,ze z jej chlopa je kawal p(i)erona.A moze
            Juana.(chuana).Chyba to drugie pasuje do niego lepiej.
        • Gość: Sierotka Marysia Re: Panie Stanisławie Tymiński ratuj Polskę i nas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.04, 11:49
          Wierzę w mądrość naszych rodaków
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka