basia.basia 19.11.03, 13:28 www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031119/publicystyka/publicystyka_a_5.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
basia.basia Re: Jolka - nasza Evita;) 19.11.03, 13:30 I jeszcze na ten sam temat z wczorajszej rzepy: Prezydent na prezydenta MACIEJ RYBIŃSKI Nasze rezultaty badania opinii publicznej w sprawie prezydenckich preferencji Polaków, które narobiły tyle wrzawy i fermentu, są nie tyle manifestacją sukcesu Jolanty Kwaśniewskiej, ile dowodem klęski Aleksandra Kwaśniewskiego. I nie sądzę tak ani w kategoriach małżeńskich, ani rodzinnych. Ale jeśli po siedmiu latach sprawowania przez Kwaśniewskiego urzędu prezydenckiego większość Polaków doszła do wniosku, że prezydentura nie jest stanowiskiem politycznym, a do jej wypełniania nie są niezbędne żadne polityczne kwalifikacje, to jest to porażka. Zamiast zbudować autorytet urzędu prezydenta, stworzono jego jakiś folklorystyczno-salonowy wizerunek. Przecież ludzie - bądź co bądź 53 procent - którzy zapowiadają, iż będą głosować na Jolantę, następczynię Aleksandra, są przeświadczeni, że prezydent jest ozdobą i girlandą prawdziwej polityki, omijającej Pałac Prezydencki szerokim łukiem. W ich mniemaniu, będącym wynikiem obserwacji, a także pewnie i lektury gazet oraz pism bulwarowych, głównym zadaniem prezydenta jest dobrze wyglądać już od rana, głaskać po główce dzieci, ze szczególnym uwzględnieniem chorych i sierot, oraz przypinać medale osobom zasłużonym i znajomym. Stworzenie takiego obrazu nie jest szczególnym osiągnięciem urzędującego prezydenta. Liczni uczeni z różnych zakątków nauk społecznych, którzy w sprawie tej ankiety się wypowiadali, wskazywali mniej więcej jednomyślnie możliwość, że Polacy są zniechęceni i zmęczeni zawodowymi politykami i ich nieudolnością, dlatego pragną odmiany. Bardzo być może, choć według mnie w opinii społecznej wszyscy lub niemal wszyscy polscy politycy są zaledwie amatorami, i to marnymi, więc przy powszechnym braku, prawdziwym bądź tylko mniemanym, politycznych kwalifikacji decydują inne walory. Bezsprzecznie, Jolanta Kwaśniewska jest od drugiego na liście preferencji Polaków Andrzeja Leppera bardziej atrakcyjna, a w kapeluszu wygląda lepiej nawet niż Jan Rokita. W wyborach na czysto reprezentacyjne stanowisko są to kryteria decydujące. Ponadto w tej dyskusji nie omawia się wcale obsadzenia stanowiska prezydenta państwa. Pytanie nie brzmi, kto powinien być prezydentem III Rzeczypospolitej, ale kto powinien wziąć schedę po Aleksandrze Kwaśniewskim. Nie kto powinien być głową państwa i zwierzchnikiem sił zbrojnych, ale kto powinien być następnym Kwaśniewskim. Ale może jednak powrócimy do rozsądku i wybierzemy sobie prezydenta państwa. - Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Re: Święta Jola 25.11.03, 00:53 Witam wszystkich – jestem Jola, Nad mą głową aureola Świeci blaskiem szczerozłotym. Każdy niech się dowie o tym! Serce me jak Himalaje Kochać ludzi nie przestaje. Dbam o dzieci w sierocińcach, Zbieram datki na gościńcach. I jak Maria Antonina Ja ludowi przypominam, Że gdy chleba mu brakuje, To niech ciastek popróbuje. Odpowiedz Link Zgłoś
igf2r Re: Jolka - nasza Evita;) 24.03.04, 15:30 "polityczne kwalifikacje" - a co to takiego? Odpowiedz Link Zgłoś
lupus.lupus Re: Jolka - nasza Evita;) 19.11.03, 13:38 :))) O mało nie zakrztusiłem się kawą. Semka klika dni temu w "Rz" sugerował, że Kwaśniewska długo będzie unikała formalnej kampanii koncentrując się wyłącznie ma akcji medialnej. Czy to prawda z tą Kaszubą, ze pracuje już dla Miłosiernej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krystyna Kasuzba Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.03, 13:44 lupus.lupus napisał: > :))) > O mało nie zakrztusiłem się kawą. > Semka klika dni temu w "Rz" sugerował, że Kwaśniewska długo będzie unikała > formalnej kampanii koncentrując się wyłącznie ma akcji medialnej. Czy to prawda > > z tą Kaszubą, ze pracuje już dla Miłosiernej? Tak, proszę Pana, to prawda. Pani prezydentowa zatrudniła mnie u siebie, bo tak jak jej małżonek pragnie mieć u boku życzliwego sobie redaktora naczelnego wpływowego dziennika (lub czasopisma). Moje doświadczenie w pracy w Twoim Stylu zamierzam wykorzystać do dalszego - nomen omen - stylizowania pani Majestatowej na polską Evitę (chociaż być może ostatecznie zdecydujemy się jednak na polską Lady Di). Odpowiedz Link Zgłoś
lupus.lupus Re: Jolka - nasza Evita;) 19.11.03, 13:54 Pani Krysiu, Znając Pani profesjonalizm (podglądany "Twój Styl"- mężczyźni dzielą się na tych, którzy przegladają kobiece czasopisma i na tych, którzy nie chcą się do tego przyznać) wierzę ,że wywinduje Pani sondaże do poziomu 70 % poparcia. Tym samym ułatwi mi Pani decyzję o emigracji i przybliży moje marzenie o hodowli owiec w Nowej Zelandii :) Odpowiedz Link Zgłoś
the-end Radze juz robic rezerwacje na samolot! 19.11.03, 14:03 Lud nasz kochany juz zdecydowal:) Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Pani Krysiu! 19.11.03, 14:26 Gość portalu: Krystyna Kasuzba napisał(a): Niech kandydatka na spotkanie z Kaczyńskim w studio koniecznie włoży to futerko ze żrebięcia, mini oraz szpilki dwudziestocentymetrowe! Ten kurdupel będzie przy jej majestacie wyglądał komicznie. Efekt murowany! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krystyna Kaszuba Re: Pani Krysiu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.03, 14:39 basia.basia napisała: > Gość portalu: Krystyna Kasuzba napisał(a): > > Niech kandydatka na spotkanie z Kaczyńskim w studio > koniecznie włoży to futerko ze żrebięcia, mini oraz > szpilki dwudziestocentymetrowe! Ten kurdupel będzie > przy jej majestacie wyglądał komicznie. > Efekt murowany! Pani Basiu, dziękuję za cenną sugestię. Arkadius już przygotowuje dla pani majestatowej kreację specjalnie na publiczną debatę z panem Kaczyńskim. Zdradzę pani w sekrecie, że pani Jolanta wystąpi oszałamiającym boa z kaczych piór. Odpowiedz Link Zgłoś
lupus.lupus Re: Pani Krysiu! 19.11.03, 14:43 : )))))))))) Ja się dziś tą kawę zakrztuszę, zobaczycie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sztab Jolanty Re: Pani Krysiu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.03, 14:45 lupus.lupus napisał: > : )))))))))) > Ja się dziś tą kawę zakrztuszę, zobaczycie. Pańskie zakrztuszenie to część naszego planu. Coś musimy zrobić z mniejszością kontestującą prezydenturę pani majestatowej. Odpowiedz Link Zgłoś
lupus.lupus Re: Pani Krysiu! 19.11.03, 15:08 Sprostowanie. Naśmiewałem się z poglądów infantki na temat bezroboacia, a tu proszę. W teście przedstawionym przez Basię jest prosta recepta: "Jest zbyt wiele osób, które mają niskie emerytury, a które całe życie ciężko pracowały. Są osoby, które pieką wspaniałe ciastka - dlaczego nie miałyby założyć firmy "ciasta babci Heleny"? " Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Pani Krysiu! 19.11.03, 15:22 lupus.lupus napisał: > Sprostowanie. > Naśmiewałem się z poglądów infantki na temat bezroboacia, a tu proszę. > W teście przedstawionym przez Basię jest prosta recepta: > "Jest zbyt wiele osób, które mają niskie emerytury, a które całe życie ciężko > pracowały. Są osoby, które pieką wspaniałe ciastka - dlaczego nie miałyby > założyć firmy "ciasta babci Heleny"? " Ona jest zdumiewająca! Skończyła prawo a robi się na słodką idiotkę. Czy to możliwe, że to jest świadome kreowanie ciepłego, słodkiego, dobrego kobieciątka? Do kogo ona chce z tym trafić kiedy równocześnie to kobieciątko ubiera się u najdroższych krawców i prezentuje wylakierowaną koafiurę. Kaszuba do tablicy:) Ona nam powie:) Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Re: Pani Krysiu! 19.11.03, 15:41 lupus.lupus napisał: > Sprostowanie. > Naśmiewałem się z poglądów infantki na temat bezroboacia, a tu proszę. > W teście przedstawionym przez Basię jest prosta recepta: > "Jest zbyt wiele osób, które mają niskie emerytury, a które całe życie ciężko > pracowały. Są osoby, które pieką wspaniałe ciastka - dlaczego nie miałyby > założyć firmy "ciasta babci Heleny"? " > > Już kiedyś jedna majestatowa powiedziała coć o ciastkach! Maria Antonina jej było i jak jej te ciastka stanęły gilotyną w gardle, to chyba wiecie. Trzeba tą wypowiedź Madamame Yolande upowszechniać! To jedyna nasza szansa, aby się pozbyć skutecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Pani Krysiu! 19.11.03, 15:54 iza.bella.iza napisała: > lupus.lupus napisał: > > > Sprostowanie. > > Naśmiewałem się z poglądów infantki na temat bezroboacia, a tu proszę. > > W teście przedstawionym przez Basię jest prosta recepta: > > "Jest zbyt wiele osób, które mają niskie emerytury, a które całe życie cię > żko > > pracowały. Są osoby, które pieką wspaniałe ciastka - dlaczego nie miałyby > > założyć firmy "ciasta babci Heleny"? " Jolka - ciasteczka, Olek - kiełbaski i piwo. Dla każdego coś miłego. Co za obmierzła para! > > > Już kiedyś jedna majestatowa powiedziała coć o ciastkach! Maria Antonina jej > było i jak jej te ciastka stanęły gilotyną w gardle, to chyba wiecie. Wiemy, wiemy. Ja bym Jolkę zgilotynowała za te ciasteczka, choć nie osobiście:) Trzeba tą > > wypowiedź Madamame Yolande upowszechniać! To jedyna nasza szansa, aby się > pozbyć skutecznie. Genialny pomysł, zaraz zmieniam swoją sygnaturkę! Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Jolka - nasza Evita;) 19.11.03, 13:46 lupus.lupus napisał: > :))) > O mało nie zakrztusiłem się kawą. > Semka klika dni temu w "Rz" sugerował, że Kwaśniewska długo będzie unikała > formalnej kampanii koncentrując się wyłącznie ma akcji medialnej. Czy to prawda > > z tą Kaszubą, ze pracuje już dla Miłosiernej? Tak. Tknęłam się tu kiedyś tego szmatławca tylko po to, żeby sprawdzić co jest w stopce i jest jakiś Jacek R. (nie pamiętam) jako naczelny a po Kaszubie ani śladu. A anons o tym, że ona zrezygnowała na rzecz pracu u pani K. wyczytałam, nie wiem gdzie (chyba w Angorze) już miesiąc temu. Pałac się szykuje. Będziemy mieć teraz Jolkę 3 x dziennie w tvp oraz we wszystkich kolorowych pismach. Nie wiem jak ja to zniosę;) Odpowiedz Link Zgłoś
lupus.lupus Re: Jolka - nasza Evita;) 19.11.03, 13:58 Ja natomiast słyszałem,że Hollywood już czuje interes. Film o Evie z Madonną przyniósł krocie. Chcą teraz powtórzyć sukces. Rolę Joli zagra Sandra Bullock, w roli Olka zobaczymy natomiast Edwarda Nortona, który zgodził się przytyć do tej roli 60 kg. PS Do roli Siwca przymierza się Gary Oldman. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.clean4all.com 19.11.03, 13:42 Czyż to nie byłoby piękne hasło wyborcze? "Przed nami miodowy miesiąc. Zakochani nie dbają o przyszłość." p.s. Ja tylko mam nadzieję, że po 2005r. Newsweek, Wprost, Polityka... nie pójdą w odstawkę na rzecz nowych tygodników opiniotwórczych :) Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Jolka - nasza Evita;) 19.11.03, 13:49 Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a): > Czyż to nie byłoby piękne hasło wyborcze? > > "Przed nami miodowy miesiąc. Zakochani nie dbają o przyszłość." Ja mam lepsze:) Kocham Was a Wy mnie też? I tu na wiecach rozlega się chóralne KOCHAMY CIĘ JOLKAAAAAAAAA!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lupus.lupus Re: Jolka - nasza Evita;) 19.11.03, 14:12 Fragment debaty przed samymi wyborami. W studio Lech Kaczyński i Miłosierna. Kaczyński pyta: Pani Jolanto, proszę o Pani zdanie na temat sposobu obniżenia bezrobocia. Miłosierna: Najważniejsze są dzieci. To nasz skarb. Działajmy zawsze tak, by na ich buziach wiecznie gościł uśmiech... Kaczyński- A Unia Europejska, Irak? Miłosierna: Najważniejsza jest w życiu miłość. Trzeba się z nią dzielić. Kaczyński- Ale Pani unika odpowiedzi... Kamil Durczok( z charakterystycznym przekąsem)- Bo wyłączę Panu mikrofon... Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia :))))) 19.11.03, 14:13 lupus.lupus napisał: > Fragment debaty przed samymi wyborami. W studio Lech Kaczyński i Miłosierna. > Kaczyński pyta: Pani Jolanto, proszę o Pani zdanie na temat sposobu obniżenia > bezrobocia. > Miłosierna: Najważniejsze są dzieci. To nasz skarb. Działajmy zawsze tak, by na > > ich buziach wiecznie gościł uśmiech... > > Kaczyński- A Unia Europejska, Irak? > Miłosierna: Najważniejsza jest w życiu miłość. Trzeba się z nią dzielić. > > Kaczyński- Ale Pani unika odpowiedzi... > > Kamil Durczok( z charakterystycznym przekąsem)- Bo wyłączę Panu mikrofon... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamil Durczok Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.03, 14:21 lupus.lupus napisał: > Fragment debaty przed samymi wyborami. W studio Lech Kaczyński i Miłosierna. > Kaczyński pyta: Pani Jolanto, proszę o Pani zdanie na temat sposobu obniżenia > bezrobocia. > Miłosierna: Najważniejsze są dzieci. To nasz skarb. Działajmy zawsze tak, by na > > ich buziach wiecznie gościł uśmiech... > > Kaczyński- A Unia Europejska, Irak? > Miłosierna: Najważniejsza jest w życiu miłość. Trzeba się z nią dzielić. > > Kaczyński- Ale Pani unika odpowiedzi... > > Kamil Durczok( z charakterystycznym przekąsem)- Bo wyłączę Panu mikrofon... Ja inaczej kombinuję. Poczekam aż się Kaczyński wpieni i wtedy mu podkręcę mikrofon, niech ludzie posłuchają jak się miota i klnie, do tego przebitki na uśmiechającą się powściągliwie acz miłosiernie panią majestatową. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Jolka - nasza Evita;) 19.11.03, 14:33 rmf 17.11.03 Śpiewak: Kwaśniewska to realny kandydat na prezydenta Poniedziałek, 17 listopada 2003 Ja sądzę, że w tej chwili Jolanta Kwaśniewska to jest realny kandydat na prezydenta. To jest kolejny sondaż, który potwierdza, że ona jest osobą bardzo popularną - mówi socjolog, profesor Paweł Śpiewak, gość popołudniowych Faktów RMF. Konrad Piasecki: Te szybujące akcje Jolanty Kwaśniewskiej pan traktuje jak humbug i przejściowy fenomen czy wręcz przeciwnie bardzo realną teraźniejszość i przyszłość polskiej polityki. Paweł Śpiewak: Ja bym traktował to bardzo poważnie, bo to jest któryś sondaż, który potwierdza, że ona jest osobą bardzo popularną. Jest popularna i nie tylko to, ale że jest obsadzona w tej roli, tzn. roli przyszłej pani prezydent. Oczywiście jest sprawa pytania, bo to jest sondaż, który jest skonstruowany w ten sposób: kto mógłby zostać prezydentem. Możnaby sobie wyobrazić sondaż, który zaczynałby się od zupełnie innego pytania: kto z polityków polskich, czy osób publicznych w Polsce ma wystarczające kompetencje polityczne, prawne, moralne, do tego iżby mógł pełnić funkcje prezydenta RP. Konrad Piasecki: Pan rozumiem na to pytanie odpowiada: nie Jolanta Kwaśniewska? Paweł Śpiewak: Ja myślę, że nie Jolanta Kwaśniewska. Nie kwestionuję jej kompetencji moralnych, charakterologicznych bo to jest zupełnie inna kwestia. Natomiast wydaje mi się, że to jest sytuacja trochę nienormalna, kiedy osoba, która nie ma żadnej politycznej szkoły – a w każdym razie nie ma żadnej politycznej wiarygodności, to nie znaczy, że jest niewiarygodna - nie pokazała się kim jest. Nie wiadomo właściwie jakie ma poglądy w sprawach najważniejszych, albo jak potrafi bronić tych poglądów w sprawach najważniejszych, żeby ktoś taki mógł rządzić państwem, czy odpowiadać przed światem za państwo. Konrad Piasecki: Pan mówi, że jest to sytuacja nienormalna, ale tę nienormalną sytuacje kreują Polacy, bo Polacy niewiele wiedzą o Jolancie Kwaśniewskiej, o jej poglądach, o jej drodze życiowej. Mówią tak: My chcemy mieć takiego prezydenta. Jolanta Kwaśniewska zostawia w pokonanym polu, wszystkie tuzy polskiej polityki. Skąd się to bierze? Paweł Śpiewak: Odpowiedź jest chyba dosyć prosta i właściwie wszyscy jej udzielili. Bierze się z wyczerpania klasy politycznej. Konrad Piasecki: Ale ta wyczerpana klasa polityczna przez dwa lata nie wykreuje nowych bohaterów. Paweł Śpiewak: Nie wykreuje. Jest jedna rzecz, która wynika z tego sondażu mam wrażenie, że szansa – nie pewność – na to żeby znaleźć kontrkandydata musiałaby odpowiadać mniej więcej sytuacji podobnej tzn. prawdopodobnie gdybym szukał takiej osoby, powinna to być osoba o bardzo silnej osobowości, pewnym doświadczeniu politycznym lub prawnym i nie związana z żadna partią polityczną. Zawsze wymieniano nazwisko profesora Zolla jako dobrego kandydata na prezydenta. Ja bym powtórzył to jest dobry kandydat na prezydenta moim zdaniem, który jest niezależny, który ma własny autorytet i w związku z tym ma poważne kompetencje do pełnienia tej funkcji. Konrad Piasecki: Ale pan wierzy, że przez najbliższe dwa lata zostanie taka postać wykreowana? Bo jeśli nie, to druga tura wyborów to będzie Jolanta Kwaśniewska kontra Andrzej Lepper. Paweł Śpiewak: Nie wierzę w to, dlatego że ambicje poszczególnych liderów – myślę tu przede wszystkim o Lepperze czy Lechu Kaczyńskim – są na tyle silne, że oni nie zrezygnują, nie ustąpią w tej walce o fotel prezydenta. Konrad Piasecki: To nie pytajmy już teraz czy Jolanta Kwaśniewska będzie prezydentem, tylko jakim prezydentem będzie Jolanta Kwaśniewska? Paweł Śpiewak: To jest kompletnie niejasne. Tzn. wiadomo, że pani prezydent najprawdopodobniej przejmie cały spadek po poprzednich 10 latach. Czyli cały układ polityczno-gospodarczy, który wytworzył się wokół pałacu prezydenckiego zostanie przeniesiony w następne 5 lat. Ona gwarantuje stabilność układu, który wytworzył się wokół prezydentury i gwarantuje również – w momencie kiedy wybory parlamentarne przed SLD zostaną przegrane - że jednak SLD będzie posiadał jakiś palec w każdym razie, kawałek obecności na wielkiej scenie politycznej. Pani Kwaśniewska, mimo że chodzi do kościoła i podkreśla swój związek z papieżem i wartościami chrześcijańskimi i jest osobą, która się wywodzi z tamtego środowiska, nie ulega wątpliwości, że tak czy inaczej będzie wobec tego środowiska lojalna. Konrad Piasecki: Ale od tego co pan mówi już tylko krok od stwierdzenia, że Jolanta Kwaśniewska jest tylko marionetką w rękach pewnego układu, pewnego obozu politycznego, który wysyła ją do boju. Paweł Śpiewak: Trochę tak. Ona nie jest być może więźniem tego układu, ale nie ma polityka, który działa sam, jest takim wielkim liderem, który narzuca i konstruuje układ polityczny. Ona nie ma tego zaplecza. Być może w drugiej kadencji zdoła sobie stworzyć, jeżeli dojedzie oczywiście do pierwszej a później do drugiej kadencji, ale na razie ona jest częścią układu politycznego, który tutaj się wytworzył. Konrad Piasecki: I uważa pan, że ten czerwony dywan, który wiedzie ją do pałacu prezydenckiego nie zostanie splamiony żadnymi skandalami? Paweł Śpiewak: Nie sądzę. To jest osoba, która nie ma żadnej przeszłości w tym sensie prawda? Oczywiście ja pamiętam ten moment, kiedy ona w telewizji zapewniała nas w 1995 roku, że prezydent ma na pewno wyższe wykształcenie a okazało się, że nie ma, ale to są drobiazgi, których się nie będzie pamiętało i nie sądzę, żeby ona nie była w stanie się przygotować do odegrania roli bardzo dobrego kandydata, który ma na każdy temat coś do powiedzenia co odpowiada publiczności. Po to jest socjologia m.in. , po to jest teoria marketingu, po to jest teoria PR, żeby wiedzieć jak odpowiadać na pytania. Podkreślam co innego jest droga kandydata, który zdobywa głosy, i myślę że oczywiście ta sytuacja walki politycznej zmniejszy jej poparcie, bo się okaże że pewne rzeczy są dziurawe, gdzie ona musi wyraźnie powiedzieć, w niektórych kwestiach bardziej wyraźnie niżby tego sobie życzyła, ale ja sądzę, że to jest realny kandydat. To jest prawdziwy kandydat już w tej chwili. Konrad Piasecki: Dziękuje za rozmowę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Jolka - nasza Evita;) IP: 212.87.3.* 21.11.03, 11:19 No coz twierdzenie o 'przypadkowym spoleczenstwie' jest do bolu prawdziwe. Wobor miedzy Kwasniewska a Lepperem - chyba znow nie pojde glosowac... ewa Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Jolka - nasza Evita;) 19.11.03, 14:40 Jolka w Krakowie fakty.interia.pl/news?inf=440857 Odpowiedz Link Zgłoś
lupus.lupus Re: Jolka - nasza Evita;) 19.11.03, 14:57 Dzięki Basiu. Tak to właśnie będzie wyglądać. Semka ma rację.Ona jak ognia będzie unikała konkretów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t1s Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.acn.waw.pl 19.11.03, 15:55 basia.basia napisała: > Jolka w Krakowie > > fakty.interia.pl/news?inf=440857 "Mam serce jak Himalaje" Takie zimne? Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Jolka - nasza Evita;) 19.11.03, 15:58 Gość portalu: t1s napisał(a): > > "Mam serce jak Himalaje" > > Takie zimne? Takie wielkie - troszczę się o wszystkich biednych rencistów w naszym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t1s Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.acn.waw.pl 19.11.03, 16:10 Jak Jolka napisze o sobie ksiązkę, to nie będzie to autobiografia ale hagiografia. Mną po prostu trzęsie gdy czytam jak to babsko o sobie mówi. Żadnego umiaru, żadnych zahamowań. Próżność, próżność i jeszcze raz próżność. Granice autokarykatury dawno już przekroczła a poza tym jak ktoś na każdym kroku powtarza o swojej niebywałej uczciwości i niespotykanej szlachetności to ja mam wrażenie, że jest zupełnie odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pani Jola Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.03, 16:15 Gość portalu: t1s napisał(a): > Jak Jolka napisze o sobie ksiązkę, to nie będzie to autobiografia ale > hagiografia. > Mną po prostu trzęsie gdy czytam jak to babsko o sobie mówi. Żadnego umiaru, > żadnych zahamowań. Próżność, próżność i jeszcze raz próżność. Granice > autokarykatury dawno już przekroczła a poza tym jak ktoś na każdym kroku > powtarza o swojej niebywałej uczciwości i niespotykanej szlachetności to ja mam > > wrażenie, że jest zupełnie odwrotnie. Czy mam zgasić światło, żeby mógł pan na własne oczy zobaczyć aureolę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tow. Siwiec Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.acn.waw.pl 19.11.03, 16:18 Gość portalu: Pani Jola napisał(a): > Gość portalu: t1s napisał(a): > > > Jak Jolka napisze o sobie ksiązkę, to nie będzie to autobiografia ale > > hagiografia. > > Mną po prostu trzęsie gdy czytam jak to babsko o sobie mówi. Żadnego umiar > u, > > żadnych zahamowań. Próżność, próżność i jeszcze raz próżność. Granice > > autokarykatury dawno już przekroczła a poza tym jak ktoś na każdym kroku > > powtarza o swojej niebywałej uczciwości i niespotykanej szlachetności to j > a > mam > > > > wrażenie, że jest zupełnie odwrotnie. > > > > Czy mam zgasić światło, żeby mógł pan na własne oczy zobaczyć aureolę? Tak przy ludziach? Ale dobra, gaś to światło, uwiniemy się zamim Olek przyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Darek Szymczycha Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.03, 16:23 Gość portalu: tow. Siwiec napisał(a): > Gość portalu: Pani Jola napisał(a): > > > Gość portalu: t1s napisał(a): > > > > > Jak Jolka napisze o sobie ksiązkę, to nie będzie to autobiografia ale > > > > hagiografia. > > > Mną po prostu trzęsie gdy czytam jak to babsko o sobie mówi. Żadnego > umiar > > u, > > > żadnych zahamowań. Próżność, próżność i jeszcze raz próżność. Granice > > > > autokarykatury dawno już przekroczła a poza tym jak ktoś na każdym kr > oku > > > powtarza o swojej niebywałej uczciwości i niespotykanej szlachetności > to j > > a > > mam > > > > > > wrażenie, że jest zupełnie odwrotnie. > > > > > > > > Czy mam zgasić światło, żeby mógł pan na własne oczy zobaczyć aureolę? > > > Tak przy ludziach? Ale dobra, gaś to światło, uwiniemy się zamim Olek przyjdzie > . Macie trochę czasu. Schowałem flaszkę do wersalki, szukanie zajmie mu trochę czasu, a wiecie, że jak jest niedopity to nic go nie obchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tow. Prezydent Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.acn.waw.pl 19.11.03, 16:35 Gość portalu: Darek Szymczycha napisał(a): > Gość portalu: tow. Siwiec napisał(a): > > > Gość portalu: Pani Jola napisał(a): > > > > > Gość portalu: t1s napisał(a): > > > > > > > Jak Jolka napisze o sobie ksiązkę, to nie będzie to autobiografi > a ale > > > > > > hagiografia. > > > > Mną po prostu trzęsie gdy czytam jak to babsko o sobie mówi. Żad > nego > > umiar > > > u, > > > > żadnych zahamowań. Próżność, próżność i jeszcze raz próżność. Gr > anice > > > > > > autokarykatury dawno już przekroczła a poza tym jak ktoś na każd > ym kr > > oku > > > > powtarza o swojej niebywałej uczciwości i niespotykanej szlachet > ności > > to j > > > a > > > mam > > > > > > > > wrażenie, że jest zupełnie odwrotnie. > > > > > > > > > > > > Czy mam zgasić światło, żeby mógł pan na własne oczy zobaczyć aureolę > ? > > > > > > Tak przy ludziach? Ale dobra, gaś to światło, uwiniemy się zamim Olek > przyjdzie > > . > > > > Macie trochę czasu. Schowałem flaszkę do wersalki, szukanie zajmie mu trochę > czasu, a wiecie, że jak jest niedopity to nic go nie obchodzi. Wszystko słyszałem! Wpadliście, koniec naszej przyjaźni-żeby wódkę człowiekowi chować! To się po prostu w pale nie mieści. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aleksander K. Re: Jolka - nasza Evita;) IP: 217.98.232.* 19.11.03, 16:26 Gość portalu: tow. Siwiec napisał: >Tak przy ludziach? Ale dobra, gaś to światło, uwiniemy się zamim Olek >przyjdzie. Ty Marek nie bądź tak cwany, bo znowu będziesz zięmię za karę całował. Ziemię, po której ja i moja półświęta małżonka stąpaliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leszek Miller Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.03, 16:30 Gość portalu: Aleksander K. napisał(a): > Gość portalu: tow. Siwiec napisał: > > >Tak przy ludziach? Ale dobra, gaś to światło, uwiniemy się zamim Olek > >przyjdzie. > > Ty Marek nie bądź tak cwany, bo znowu będziesz zięmię za karę całował. Ziemię, > po której ja i moja półświęta małżonka stąpaliśmy. Półświęta i półgłówek, dobrana z was para. PS. Olek, dzięks za te biopaliwa, a z komisją luzik - wycofałem zlecenie. Biznesisbiznes. Żeby się tylko jakiś siepacz ze skargą konstytucyjną w sprawie tych biopaliw nie wyrwał bo połowę kasy za ustawę już wydaliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tow. Cieślak Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.acn.waw.pl 19.11.03, 16:37 Gość portalu: Leszek Miller napisał(a): > Gość portalu: Aleksander K. napisał(a): > > > Gość portalu: tow. Siwiec napisał: > > > > >Tak przy ludziach? Ale dobra, gaś to światło, uwiniemy się zamim Olek > > >przyjdzie. > > > > Ty Marek nie bądź tak cwany, bo znowu będziesz zięmię za karę całował. > Ziemię, > > po której ja i moja półświęta małżonka stąpaliśmy. > > > > Półświęta i półgłówek, dobrana z was para. I pół litra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aleksander K Re: Jolka - nasza Evita;) IP: 217.98.232.* 19.11.03, 16:40 Gość portalu: Leszek Miller napisał: >Półświęta i półgłówek, dobrana z was para. Ty nie bądź taki dowcipny, bo się komisję powoła do zbadania różnych pożyczek. Tych mniejszych i tych większych. >PS. Olek, dzięks za te biopaliwa, a z komisją luzik - wycofałem zlecenie. >Biznesisbiznes. Żeby się tylko jakiś siepacz ze skargą konstytucyjną w sprawie >tych biopaliw nie wyrwał bo połowę kasy za ustawę już wydaliśmy Właśnie widziałem, że Szteliga się "rozchorował". A w razie jakichś problemów z biopaliwami, to się Leppera wyśle na drogi, żeby bronił ustawy, tfu, rolników. Więc o kasę się nie martw. Nie mam teraz głowy do ustaw, bo wydano nakaz aresztowania Jacko i myślimy tu wszyscy w pałacu, jaką postawę dla Joli wymiślić, w razie gdyby ktoś ją o to publicznie zapytał. Bo wiesz, z jednej strony to niby dzieci, ale z drugiej to przecież Jacko i też ma liczną grupę fanów w Polsce. Ta polityka to jednak trudne zajęcie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pani Jola Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.03, 16:50 Gość portalu: Aleksander K napisał(a): > Gość portalu: Leszek Miller napisał: > > >Półświęta i półgłówek, dobrana z was para. > > Ty nie bądź taki dowcipny, bo się komisję powoła do zbadania różnych pożyczek. > Tych mniejszych i tych większych. > > > >PS. Olek, dzięks za te biopaliwa, a z komisją luzik - wycofałem zlecenie. > >Biznesisbiznes. Żeby się tylko jakiś siepacz ze skargą konstytucyjną w spra > wie > >tych biopaliw nie wyrwał bo połowę kasy za ustawę już wydaliśmy > > Właśnie widziałem, że Szteliga się "rozchorował". A w razie jakichś problemów z > > biopaliwami, to się Leppera wyśle na drogi, żeby bronił ustawy, tfu, rolników. > Więc o kasę się nie martw. Nie mam teraz głowy do ustaw, bo wydano nakaz > aresztowania Jacko i myślimy tu wszyscy w pałacu, jaką postawę dla Joli > wymiślić, w razie gdyby ktoś ją o to publicznie zapytał. Bo wiesz, z jednej > strony to niby dzieci, ale z drugiej to przecież Jacko i też ma liczną grupę > fanów w Polsce. Ta polityka to jednak trudne zajęcie. Krzywdzone dzieci, Jackson i tolerancja dla mniejszości seksualnych - jak to pogodzić, żeby wszystkim dogodzić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tow. Szyszkowska Re: Jolka - nasza Evita;) IP: 217.98.232.* 19.11.03, 17:05 Jak szkoda!! A ja już miałam nadzieję, że zamieszkam w Neverland u boku Jacko, izolując się tym samym od reszty świata. A tutaj widzę, że nic z tego nie będzie. Słałam od kilku lat listy do pana Michaela, żeby mi pozwolił tam zamieszkać. Nic nie odpisywał, więc myślałm, że się zgodził. Zaczęłam się już powoli pakować, bo raczej w następnej kadencji nie dostanę się do Senatu. A tutaj takie nieszczęście. Myślałam, że się uwolnie w końcu od prawicy, która okupuje całą Polskę - od bajek dla dzieci aż po filmy reżyserów kojarzonych z prawicą puszczane po nocach. Myślałam, że się uwolnię od tej prawicowej inżynierii społecznej. O ja biedna! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: franek Zawsze towarzyszko mozna IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 20.11.03, 10:28 skontaktowac sie z tow. Alzhaimerem z UP! To byloby nawet ciekawe... Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Zawsze towarzyszko mozna 20.11.03, 10:43 Gość portalu: franek napisał(a): > skontaktowac sie z tow. Alzhaimerem z UP! > To byloby nawet ciekawe... Krystyna Kaszuba (kk), wiesz już? Ona nam dostarcza takiej przedniej rozrywki jak tylko dzieje się coś interesującego u Jolki, Roberta, Olki lub kwasa:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: franek Tak, tak Pani Kaszuba! IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.03, 21:30 A czy ona pozniej otrzyma za tworzenie wizerunki tow. krolowej tytol lordowski np.? Kiedy monarchia zacznie przyznawac jakies ciekawe tytuly??? Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Tak, tak Pani Kaszuba! 20.11.03, 21:39 Gość portalu: franek napisał(a): > A czy ona pozniej otrzyma za tworzenie wizerunki tow. krolowej tytol lordowski > np.? Kiedy monarchia zacznie przyznawac jakies ciekawe tytuly??? Efemeryczna kk ma już tytuł królowej tego forum:) Poddana Jolki Kwachowej kk otrzyma zapewne order gumki do majtek jak zasłuży:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pani Jola Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.03, 16:02 Gość portalu: t1s napisał(a): > basia.basia napisała: > > > Jolka w Krakowie > > > > fakty.interia.pl/news?inf=440857 > > > > "Mam serce jak Himalaje" > > Takie zimne? Takie niedostępne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tow. Siwiec Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.acn.waw.pl 19.11.03, 16:12 Gość portalu: Pani Jola napisał(a): > Gość portalu: t1s napisał(a): > > > basia.basia napisała: > > > > > Jolka w Krakowie > > > > > > fakty.interia.pl/news?inf=440857 > > > > > > > > "Mam serce jak Himalaje" > > > > Takie zimne? > > > Takie niedostępne. Jolka, nie wiedziałem, że Ty masz takie poczucie humoru. Niedostepna, dobre sobie! Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Re: Jolka - nasza Evita;) 19.11.03, 16:20 Właśnie - Evita i nikt więcej. Absolutnie nie ma Jola kwalifikacji na przeistoczenie się z prezdentowej w prezydenta! Dlaczego? Bo jej szanowny małżonek jeszcze żyje, a podstwaowym warunkiem na przpoczwarzenie się z I damy w I męża jest wdowieństwo. Proszę spojrzeć, choćby na historię Filipin i paru innych krajów. Tak więc pani Jolu, proszę, niech pani zleci odpowiednim ludziom przeprowadzenie tego warunku, a wtedy cały naród (100%, a nie jakieś marne 52 czy 53%)ukocha panią i wybierze od razu na 2 kadencje. Może nawet konstytucję się zmieni, żeby pani mogła już dożywotnio na tym wysokim stołku siedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Jolka - nasza Evita;) 19.11.03, 16:28 iza.bella.iza napisała: > Tak więc pani Jolu, proszę, niech pani zleci odpowiednim ludziom > przeprowadzenie tego warunku, a wtedy cały naród (100%, a nie jakieś marne 52 > czy 53%)ukocha panią i wybierze od razu na 2 kadencje. Może nawet konstytucję > się zmieni, żeby pani mogła już dożywotnio na tym wysokim stołku siedzieć. Pocóż takie okrucieństwo? Wystarczą przecież 3 golonki dziennie + 5 x pizza z boczkiem (Olek sam robi świetną) + 7 piw i parę wódek. Ale dziękuję za sugestię:) Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Re: Jolka - nasza Evita;) 19.11.03, 16:40 basia.basia napisała: > Pocóż takie okrucieństwo? > Wystarczą przecież 3 golonki dziennie + 5 x pizza > z boczkiem (Olek sam robi świetną) + 7 piw i parę wódek. > Ale dziękuję za sugestię:) > Pani Jolu! Zejście musi być dramatyczne, najlepiej w jakimś spektakularnym zamachu, np. podczas kibicownia skokom Małysza zrzucić prezydenta z trubuny i przywalić bryłą lodu. Naród musi na własane oczy zobaczyć pani zrozpaczną minę i szok. Naród musi sam znaleźć się w szoku i nie wychodzić z niego przez parę lat. Odpowiedz Link Zgłoś
jeremiasz.tichy Tylko nie ciastka 19.11.03, 17:11 - "Jest zbyt wiele osób, które mają niskie emerytury, a które całe życie ciężko pracowały. Są osoby, które pieką wspaniałe ciastka - dlaczego nie miałyby założyć firmy "ciasta babci Heleny"? " /Jolanta Kwaśniewska/ Pani Jolu, błagam, niech pani nie mówi o ciastkach. Już raz małżonka Majestatu proponowała ludowi ciastka i skończyło się fatalnie. ( Profesor przewodniczący KŚ to Pani wyjaśni) Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: lubię Basię 20.11.03, 14:55 colas.breugnon napisał: > i Basię też Wzruszyłam się:) Dziekuję. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Jolka - nasza Evita;) 21.11.03, 10:26 Kraj PAP, MFi /2003-11-21 06:17:00 "Dziennik Polski": Znany kreator wizerunku polityków Piotr Tymochowicz dzieli się swymi opiniami na temat przyszłego prezydenta RP. O Jolancie Kwaśniewskiej: - Szanse pani Kwaśniewskiej są niewielkie, niemal żadne. Jest hybrydą księżnej Diany z Matką Teresą, przynajmniej sama siebie na taką kreuje. Polacy uwielbiali obie te kobiety. Jednak gdyby żyły, nie miałyby szans na zwycięstwo w wyborach prezydenckich. W ich przypadku mamy bowiem do czynienia z tzw. uwielbieniem ukierunkowanym, a nie globalnym. Globalnie - kochamy jedynie papieża. Na księżną Dianę patrzyliśmy podobnie jak na serial "Dynastia", czyli mając świadomość, że czymś innym jest rzeczywistość filmowa, a czymś innym prawdziwe życie. O Józefie Oleksym: - Podświadomie kojarzy się ludziom z misiem, a misie akceptujemy. Przeprowadzałem testy wśród dzieci. Prosiłem je, aby rysowały zwierzątka, które kojarzą się im z politykami. Okazało się, że premier Leszek Miller kojarzył się najczęściej ze szczurem i hieną, Oleksy - z dużym, przyjaznym misiem, natomiast Jan Rokita - z liskiem. O Andrzeju Zollu: - Głową państwa nie może być człowiek ze zbyt wysokim ilorazem inteligencji, bo wówczas naród nie będzie się w stanie z nim utożsamić. Mówiąc krótko i brutalnie: prezydentem musi być człowiek, który nie grzeszy nadmiarem inteligencji i jest łatwo sterowalny. Jak obecny prezydent. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.clean4all.com 21.11.03, 10:34 basia.basia napisała: > Prosiłem je, aby rysowały > zwierzątka, które kojarzą się im z politykami. Okazało się, że premier Leszek > Miller kojarzył się najczęściej ze szczurem i hieną, :))) Już z samego rana taki ubaw... Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Jolka - nasza Evita;) 21.11.03, 11:06 Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a): > basia.basia napisała: > > > Prosiłem je, aby rysowały > > zwierzątka, które kojarzą się im z politykami. Okazało się, że premier Les > zek > > Miller kojarzył się najczęściej ze szczurem i hieną, > > :))) > > Już z samego rana taki ubaw... Mnie się kojarzy z grzechotnikiem:((((( Postanowiłam dokumentować w tym wątku drogę Jolki do tronu. Mam nadzieję, że będzie wyboista i zboczy na manowce:))))) pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GoniącyPielęgniarz O Jolce na Białorusi :) IP: *.clean4all.com 21.11.03, 12:20 wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=1669602&kat=1342 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kataryna Re: O Jolce na Białorusi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 12:41 Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a): > wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=1669602&kat=1342 "Jeden z najbardziej jasnych fragmentów na horyzoncie polskiej pop kultury" - jasność zrozumiała, to przez tę aureolę, ale popkultury? Pani majestatowa? "Jeśli nawet ktoś próbuje oczernić, to mu się nie udaje" - bo jak tu oczerniać kogoś kto bez skazy? Nasza pani doceniana za granicą, i to tam gdzie demokratyczne standardy niebywale wygórowane, nic tylko się cieszyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GoniącyPielęgniarz To jest świetne :))) IP: *.clean4all.com 21.11.03, 12:26 Proszę odłożyć napoje. Ten przedruk ukazał się jakiś czas temu w Rzepie. Uwiedziony Iliescu Wysoka, elegancka, opalona, z czarującym uśmiechem. Tak wyglądała, wysiadając z samochodu na dziedzińcu Pałacu Cotroceni, Jolanta Kwaśniewska, małżonka prezydenta Polski. Natychmiast podbiła serca prezydenta Iliescu i wszystkich, którzy zebrali się na pałacowym dziedzińcu, by powitać polskich gości. Wokół Polki utworzył się krąg. Rozmowa, uśmiechy, uwaga skupiona na tej rzeczywiście pięknej kobiecie. "Ile ma lat? W każdym razie nie wygląda na swój wiek" - pomrukują ochroniarze i urzędnicy Kancelarii Prezydenta. Prezydent Iliescu jest uwiedziony. Na kilka kroków przed salonem, gdzie ma się odbyć rozmowa prezydentów w cztery oczy, pan Iliescu i pani Kwaśniewska mają sobie coraz więcej do powiedzenia na temat historii pałacu. Prezydent Kwaśniewski wydaje się nieco zirytowany i kieruje się przodem do saloniku. Wraca jednak, stwierdzając, że prezydent Iliescu mu nie towarzyszy. Zdecydowanym ruchem obejmuje Iona Iliescu, robi krok w kierunku żony, całuje ją na oczach obu delegacji i mówi: - Za chwilę się znów zobaczymy. Prezydenci mogą w końcu przejść do rozmowy o sprawach światowych. "Adevarul", 9 października 2003 Tłum. Bogumił Luft Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: To jest świetne :))) 21.11.03, 12:36 Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a): > Zdecydowanym ruchem obejmuje Iona Iliescu, robi krok w kierunku żony, całuje > ją na oczach obu delegacji i mówi: - Za chwilę się znów zobaczymy. > Prezydenci mogą w końcu przejść do rozmowy o sprawach światowych. Lepiej zajmij się kochanie sierotkami? :))) ps Czy myślisz, że on by lubił być w cieniu żony? To pewne, że to konieczność "dziejowa" - ta jej prezydentura. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GoniącyPielęgniarz Re: To jest świetne :))) IP: *.clean4all.com 21.11.03, 12:59 basia.basia napisała: > Czy myślisz, że on by lubił być w cieniu żony? Nie mam pojęcia. Ale sprawdźmy :) Uwiedziony Iliescu Niewysoki, elegancki, opalony, z czarującym uśmiechem. Tak wyglądał, wysiadając z samochodu na dziedzińcu Pałacu Cotroceni, Aleksander Kwaśniewski, małżonek prezydent Polski. Natychmiast podbił serca prezydenta Iliescu i wszystkich, którzy zebrali się na pałacowym dziedzińcu, by powitać polskich gości. Wokół Polki utworzył się krąg. Rozmowa, uśmiechy, uwaga skupiona na tym rzeczywiście pięknym mężczyźnie. "Ile ma lat? W każdym razie nie wygląda na swój wiek" - pomrukują ochroniarze i urzędnicy Kancelarii Prezydenta. Prezydent Iliescu jest uwiedziony. Na kilka kroków przed salonem, gdzie ma się odbyć rozmowa prezydentów w cztery oczy, pan Iliescu i pan Kwaśniewski mają sobie coraz więcej do powiedzenia na temat historii pałacu. Prezydent Kwaśniewska wydaje się nieco zirytowana i kieruje się przodem do saloniku. Wraca jednak, stwierdzając, że prezydent Iliescu jej nie towarzyszy. Zdecydowanym ruchem obejmuje Iona Iliescu, robi krok w kierunku męża, całuje go na oczach obu delegacji i mówi: - Za chwilę się znów zobaczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GoniącyPielęgniarz Re: To jest świetne :))) poprawka IP: *.clean4all.com 21.11.03, 13:01 Wokół Polaka, a nie Polki :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kataryna Re: To jest świetne :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 13:03 Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a): > basia.basia napisała: > > > Czy myślisz, że on by lubił być w cieniu żony? > > Nie mam pojęcia. Ale sprawdźmy :) > > > Uwiedziony Iliescu > > Niewysoki, elegancki, opalony, z czarującym uśmiechem. Tak wyglądał, wysiadając > > z samochodu na dziedzińcu Pałacu Cotroceni, Aleksander Kwaśniewski, małżonek > prezydent Polski. Natychmiast podbił serca prezydenta Iliescu i wszystkich, > którzy zebrali się na pałacowym dziedzińcu, by powitać polskich gości. > > Wokół Polki utworzył się krąg. Rozmowa, uśmiechy, uwaga skupiona na tym > rzeczywiście pięknym mężczyźnie. "Ile ma lat? W każdym razie nie wygląda na > swój wiek" - pomrukują ochroniarze i urzędnicy Kancelarii Prezydenta. > > Prezydent Iliescu jest uwiedziony. Na kilka kroków przed salonem, gdzie ma > się odbyć rozmowa prezydentów w cztery oczy, pan Iliescu i pan Kwaśniewski > mają sobie coraz więcej do powiedzenia na temat historii pałacu. > > Prezydent Kwaśniewska wydaje się nieco zirytowana i kieruje się przodem do > saloniku. Wraca jednak, stwierdzając, że prezydent Iliescu jej nie towarzyszy. > Zdecydowanym ruchem obejmuje Iona Iliescu, robi krok w kierunku męża, całuje > go na oczach obu delegacji i mówi: - Za chwilę się znów zobaczymy. Pielęgniarzu, chyba mamy telepatyczny hotline :) Dokładnie to samo chciałam zrobić :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GoniącyPielęgniarz Re: To jest świetne :))) IP: *.clean4all.com 21.11.03, 13:06 Gość portalu: kataryna napisał: > Pielęgniarzu, chyba mamy telepatyczny hotline :) Dokładnie to samo chciałam > zrobić :) A to ciekawe. Bo ja się zastanawiałem, czy mnie nie uprzedzisz :) Poważnie. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia No, no:) hotline! 21.11.03, 16:09 Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a): > Gość portalu: kataryna napisał: > > > > Pielęgniarzu, chyba mamy telepatyczny hotline :) Dokładnie to samo chciała > m > > zrobić :) > > > A to ciekawe. Bo ja się zastanawiałem, czy mnie nie uprzedzisz :) > Poważnie. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: To jest świetne :))) 21.11.03, 13:06 Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a): > basia.basia napisała: > > > Czy myślisz, że on by lubił być w cieniu żony? > > Nie mam pojęcia. Ale sprawdźmy :) > > > Uwiedziony Iliescu > > Niewysoki, elegancki, opalony, z czarującym uśmiechem. Tak wyglądał, wysiadając > > z samochodu na dziedzińcu Pałacu Cotroceni, Aleksander Kwaśniewski, małżonek > prezydent Polski. Natychmiast podbił serca prezydenta Iliescu i wszystkich, > którzy zebrali się na pałacowym dziedzińcu, by powitać polskich gości. > > Wokół Polki utworzył się krąg. Rozmowa, uśmiechy, uwaga skupiona na tym > rzeczywiście pięknym mężczyźnie. "Ile ma lat? W każdym razie nie wygląda na > swój wiek" - pomrukują ochroniarze i urzędnicy Kancelarii Prezydenta. > > Prezydent Iliescu jest uwiedziony. Na kilka kroków przed salonem, gdzie ma > się odbyć rozmowa prezydentów w cztery oczy, pan Iliescu i pan Kwaśniewski > mają sobie coraz więcej do powiedzenia na temat historii pałacu. > > Prezydent Kwaśniewska wydaje się nieco zirytowana i kieruje się przodem do > saloniku. Wraca jednak, stwierdzając, że prezydent Iliescu jej nie towarzyszy. > Zdecydowanym ruchem obejmuje Iona Iliescu, robi krok w kierunku męża, całuje > go na oczach obu delegacji i mówi: - Za chwilę się znów zobaczymy. > Te kobiece sposoby:)))) Nie byłby zachwycony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ KTORA TO JEST TA EVITA ? IP: *.ny325.east.verizon.net 21.11.03, 17:17 channels.netscape.com/ns/men/gallery.jsp?floc=g-chabot1&gname=chabot1 Marcee,ta w zoltym,a ktora to jest ta Evita ? Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Re: KTORA TO JEST TA EVITA ? 21.11.03, 17:53 Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > channels.netscape.com/ns/men/gallery.jsp?floc=g-chabot1&gname=chabot1 > Marcee,ta w zoltym,a ktora to jest ta Evita ? Ta, która robiła te zdjęcia, Szefie! Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: KTORA TO JEST TA EVITA ? 21.11.03, 20:48 iza.bella.iza napisała: > Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > > > channels.netscape.com/ns/men/gallery.jsp?floc=g-chabot1&gname=chabot1 > > Marcee,ta w zoltym,a ktora to jest ta Evita ? > > Ta, która robiła te zdjęcia, Szefie! Ta w wysokiej trawie wyglada na Kataryne. A ta czarnula stojaca bokiem na Baske! Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: KTORA TO JEST TA EVITA ? 21.11.03, 21:44 maksimum napisał: > iza.bella.iza napisała: > > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > > > > > channels.netscape.com/ns/men/gallery.jsp?floc=g-chabot1&gname=chabot1 > > > Marcee,ta w zoltym,a ktora to jest ta Evita ? > > > > Ta, która robiła te zdjęcia, Szefie! Jak ktos ma problemy z otwrciem tych zdjec,to potrzebuje Windows Media Player www.microsoft.com/downloads/search.aspx?displaylang=en Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia pomyliły Ci się wątki Maciek! 22.11.03, 18:30 maksimum napisał: > > > > Marcee,ta w zoltym,a ktora to jest ta Evita ? > > > Ta, która robiła te zdjęcia, Szefie! My tu się martwimy tym, że nam zagraża prezydentura Olka w ładniejszym wydaniu a Ty stale o jednym:) Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia co sądzi GW nt. prezydentury Jolki 22.11.03, 18:27 www1.gazeta.pl/kraj/1,34314,1780339.html Nie zauważyłam żadnego komentarza na temat pomysłu na prezydentowanie Kwaśniewskiej. Czyżby zdobyli się tylko na to? I co by mogło z tego wynikać? Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Olek o Jolce 25.11.03, 15:50 Na koniec zapytamy: co słychać u pani prezydentowej? Dziękuję, dobrze. Podtrzymuje to, co powiedziała w Salonie „Polityki” w klubie Pod Jaszczurami, że żadnej decyzji w sprawie swojego kandydowania na urząd prezydenta nie podjęła. Natomiast zastanawia mnie, że wieczorami z dużą uwagą czyta pamiętniki Hillary Clinton. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nie! Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.nyc.rr.com 27.11.03, 20:37 Jolka, TWOJA kobita. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stary Pół akademika ją ...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.03, 21:01 Studiowałem wtedy w Gdańsku. Imprezowaliśmy często. Pamiętam, bo i Olek często się bawił a wypić to on potrafi(ł). Dziewczyn było kupę ale pamiętam, że niektóre były bardziej zabawowe. To było piękne. Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Re: Pół akademika ją ...... 27.11.03, 21:36 Jednym słowem sugerujesz, że to doświadczona osoba, z niejednego pieca chleb jadła. Wystawiłeś jej pierwsze poważne rekomendacje! Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Szanse Jolki 04.12.03, 12:52 Prezydentowi nie po drodze z Ordynacką? Czwartek, 4 grudnia 2003 Kwaśniewski deklaruje poparcie dla rządu i zobowiązuje się nie dążyć do wymiany premiera. W zamian Miller będzie przekonywać SLD do poparcia Jolanty Kwaśniewskiej jako kandydatki na prezydenta. Czy rzeczywiście Kwaśniewski "sprzeda" swoją legitymację Ordynackiej w zamian za SLD-owskie poparcie dla żony? Jawnym potwierdzeniem tego układu było zachowanie posła Jerzego Szteligi, członka komisji śledczej, który wycofał się z zamiaru przesłuchanie prezydenta. Czy drugim - było wycofanie się Kwaśniewskego ze wspierania Ordynackiej? Pierwsze sygnały na to wskazują. Ordynacka to cały czas byt niepewny. Kwaśniewski pomagając jej wyjść z cienia, wsparłby obciążonych aferą Rywnia Czarzastego i Kwiatkowskiego. Lansowanie żony to bezpieczniejsza lokata. A i Leszek Miller zrobi wszystko, aby Odrynacką pogrążyć i przejąć trochę kapitału, który kryje się za Kwaśniewskim – czyli zaufanie społeczne, jakim cieszy się prezydent. I o to właśnie będzie się toczyć bitwa. Barański: Prezydent i premier jak stare małżeństwo (4 grudnia 2003) Lech Witkowski, wiceszef Ordynackiej, cały czas ma nadzieję, że ten kapitał spłynie na nich. Prezydent uzna wagę Ordynackiej wtedy, kiedy będzie ona samodzielne silniejsza. Siły Ordynackiej wzmacnia teraz Robert Kwiatkowski, który właśnie pielgrzymuje po Polsce. Ale samej Ordynacji nie po drodze z Kwaśniewskimi. Witkowski naśmiewa się z pomysłu kandydowania żony prezydenta w wyborach prezydenckich. Wygląda na to, że powstanie Polska Partia Przyjaciół Pięknej Pani Prezydentowej. Ale pani Jolanta zdobyła serce podkarpackiego SLD. Tamtejszy baron Krzysztof Martens i widzi w niej szansę odnowienia Sojuszu. Jednak w zamian chce przemodelować rząd. Jeżeli mówimy o rekonstrukcji rządu, jeżeli mówimy o realizacji plany Hausnera i właśnie kandydaturze pani Jolanty – ponad partyjnej z jakimś tam Sojuszem w tle – to jest to niewątpliwie jakiś pomysł na odnowienie wizerunku... 11:15 ps Mam ten wątek w moim forum i bedę tu znierała wszystko co się nawinie w sprawie prezydentury Jolki, tfu, tfu. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Zapłakana Jolka w Przekroju 12.12.03, 20:52 www.przekroj.com.pl/ind.html Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Soup opera o Olku i Jolce 12.12.03, 20:56 Różne twarze populizmu BRONISŁAW WILDSTEIN Zdobycie prezydentury przez Jolantę Kwaśniewską byłoby dowodem choroby polskiej demokracji. Byłby to też element szerszej operacji politycznej, której celem jest utrwalenie oligarchicznych układów rządzących dzisiaj Polską. Operacja taka miałaby zresztą populistyczny charakter. Rozpoczęcie prezydenckiej kampanii przez Jolantę Kwaśniewską - bo tak trzeba potraktować zorganizowane przez "Politykę" jej wystąpienie w krakowskim klubie Jaszczury, za którym postąpiły sondaże obiecujące zwycięstwo już w pierwszej turze - stanowiło równocześnie początek wielkiej medialnej akcji propagandowej. Słowo "początek" jest w tym wypadku nie do końca właściwe, gdyż ogromna część mediów, a zwłaszcza prasa kobieca, propagandę na rzecz Kwaśniewskiej prowadzi już od ośmiu lat. Dotąd jednak pośrednio, acz niezwykle skutecznie, działania te służyły karierze jej męża. Teraz okazało się, że można zdyskontować je bezpośrednio na rzecz obiektu adoracji, jakim stała się prezydencka małżonka. Do kampanii dołączyli się związani z prezydentem działacze SLD. Nawet główny rywal Kwaśniewskiego i ciągle jeszcze jednoosobowy lider Sojuszu, premier Miller, wprawdzie bez entuzjazmu, ale przyznał, że w tej sytuacji jego formacja zmuszona będzie poprzeć kandydaturę prezydentowej. Sukces Kwaśniewskiej wydaje się murowany. Fundamentem popularności kandydatki jest niezwykła sympatia, jaką cieszy się jej mąż. Powszechnie uważa się, że jego obie kadencje należą do bardzo udanych. W rzeczywistości, a nie telenoweli, jaką stała się w odbiorze publicznym owa prezydentura, jej bilans wydaje się co najwyżej dwuznaczny. Najlepiej Kwaśniewski funkcjonował w polityce międzynarodowej. W relacjach z sąsiadami wschodnimi przyjął nawet istotne elementy strategii redaktora paryskiej "Kultury" Jerzego Giedroycia. Polegała ona na próbie wciągnięcia w orbitę polityki polskiej, a co za tym idzie i zachodniej, naszych nierosyjskich sąsiadów zza wschodniej granicy. Jednocześnie Kwaśniewski, zgodnie z polską racją stanu, zaangażował się w integrację naszego kraju ze strukturami zachodnimi: NATO i UE. Również jednak, choć nie na taką skalę jak w polityce wewnętrznej, i w kontaktach z zagranicą łatwo było zauważyć główną wadę całej prezydentury: kunktatorstwo. Polega ono na braku odwagi, na unikaniu jednoznacznych działań politycznych, szczególnie takich, które mogłyby spowodować konflikty. Tu wydaje się kryć zresztą tajemnica sukcesu prezydenta: nie przywykli do niepodległej polityki i demokracji, w której muszą ścierać się różne opcje, Polacy premiują polityków potrafiących stworzyć złudzenie, jakoby konflikt w polityce był czymś zbędnym. Przykładem braku zdecydowania w polityce zagranicznej prezydenta była pasywna postawa wobec resowietyzacji Białorusi (choćby brak pomocy dla niezależnej kultury białoruskiej) czy udzielenie na zasadzie siły bezwładu poparcia obciążonemu skandalem prezydentowi Litwy Paksasowi. Jednak kunktatorstwo prezydenta nigdzie nie było tak widoczne jak w polityce wewnętrznej. Objawiło się m.in. w niewykorzystaniu prerogatyw ustawodawczych przez prezydenta, a nawet ewidentnym obecnie wycofaniu się przez niego wyłącznie do funkcji reprezentacyjnych. To ta postawa prawdopodobnie spowodowała, że Kwaśniewski także nie przeszkadzał w rządzeniu swoim politycznym przeciwnikom. Ma on jednak na koncie blokowanie ze względów partyjnych (w celu szkodzenia prawicy) ważnych i pozytywnych dla Polski działań podejmowanych przez rząd Buzka. Najbardziej obciąża go zawetowanie przygotowanej przez Leszka Balcerowicza reformy finansów państwa. Ma Kwaśniewski swój udział w psuciu ustawy o reformie administracyjnej czy blokowaniu reformy emerytalnej w obronie PRL-owskich mundurowych funkcjonariuszy. Przy modelu prezydentury wybranym przez Kwaśniewskiego najważniejsze jednak staje się właściwe "reprezentowanie". I w tej mierze, wbrew powszechnej opinii, Kwaśniewski działał głównie destrukcyjnie. I nie chodzi tylko o skandaliczne wpadki, jak pijany występ podczas ceremonii pogrzebowej oficerów polskich pod Charkowem, reklama mebli szwagra czy inicjowanie parodii papieża. Chodzi o to, że Kwaśniewski w ogromnej mierze przyczynił się do zakwestionowania standardów moralnych w naszym życiu publicznym, a więc zakwestionowania cnót leżących u podstaw pojęcia patriotyzm. Przyznawanie "symetrycznie" orderów państwowych bohaterom i ich prześladowcom, wybitnym twórcom i komunistycznym propagandzistom jest tego najbardziej widomym przejawem. To prezydent celebrował chwałę organizacji ZSP (SZSP), PZPR- owskiej akademickiej młodzieżówki, z której wypączkowała "Ordynacka", promująca działaczy w rodzaju Czarzastego czy Kwiatkowskiego. I prezydent Kwaśniewski miał udział w tworzeniu polityczno-biznesowego układu, który stał się rakiem toczącym III RP. Wizerunek na miarę telenoweli Już od kampanii 1995 roku Kwaśniewski i twórcy jego wizerunku niezwykle konsekwentnie go kreują i utrwalają. Jest to wizja prezydenta bezkonfliktowego, który unika jakiejkolwiek deklaracji, nie zajmuje stanowiska w jakimkolwiek sporze, nie reprezentuje żadnych idei. Utrwala on tęsknotę i wyobrażenie współczesnego Polaka, że można uniknąć wszelkich problemów i nie podejmować żadnych ryzykownych decyzji. Wszystko może być proste, łatwe i wygodne. Oto teflonowy prezydent Barbie wywiedziony z marzeń lękających się świata rodaków. Z czasem ów prezydent zaczął nabierać dostojeństwa. Było to jednak operetkowe dostojeństwo kultury masowej. Prezydent stał się dobrotliwym władcą czuwającym nad naszym świętym spokojem. Wizerunek ten osadzony został w telenoweli, jaką stało się w polskiej kulturze masowej życie pary prezydenckiej. Prezydent z prezydentową chętnie pozują do sesji zdjęciowych w popularnej prasie kobiecej. Przebrani za Romanowów upostaciowują ludowe wyobrażenie o parze monarszej, w którą zawsze kochał wpatrywać się gmin. Para ta reprezentuje świat najwyższy i największą karierę, a jednocześnie przemieszkuje pod naszymi dachami. Wszystko w nich jest łatwe, bo bezrefleksyjne, uładzone, bo pozbawione konfliktów, bliskie, bo sprowadzone do banału. Wyobrażenie o Kwaśniewskich apeluje do infantylnego wymiaru świadomości zbiorowej. To para monarsza Króla Ćwieczka, dobrotliwi rodziciele zdziecinniałych poddanych. Idealny obiekt identyfikacji infantylnej zbiorowości. Prezydent z prezydentową uwielbiają snuć zwierzenia o swojej miłości, nawet o intymnych relacjach, cały czas balansując na dopuszczalnej granicy (opowieści o bosych tańcach w łazience, czulenie się "misiaczków" itp). Oto ideał ogromnej części kobiet: robiący największą karierę mąż, który nadal pozostaje wierny, czuły i kochający. Jego szykowna, reprezentacyjna i wyrozumiała żona staje się wymarzonym ideałem partnerki dla męskiej części wielbicieli. W tym sztucznym świecie mieści się religijność prezydentowej. To wyłącznie powierzchnia: ceremoniał i sentymentalne gesty. Religijność prezydentowej i deklarowany kult papieża nie przeszkadza Kwaśniewskiej wystąpić na rzecz pełnego równouprawnienia par homoseksualnych. Jej katolicyzm i wierność papieżowi jest dokładnie taka jak wielkiej części polskich mediów (zwłaszcza TVP), a więc i sporej części Polaków, i da się ująć w formule: kremówki - tak; encykliki - nie. Ta mydlana opera o bezkonfliktowym szczęściu na szczycie jest istotnym źródłem powodzenia Kwaśniewskiego, a obecnie jego żony. Jest to świat antypolityki. Jeśli polityka to rozumne działanie na rzecz dobra wspólnego, to w tym wypadku mamy do czynienia z apelem do bezrozumności. Ideałem staje się zawierzenie kostiumowi, skrojonemu przez krawców wyobraźni masowej. Współczesny pomazaniec swój sakrament otrzymuje z rąk telewizyjnych speców. Dobro wspólne zastąpione zostaje pospólną ułudą. Działanie zastąpione zostaje medi Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Soap opera o Olku i Jolce 12.12.03, 20:59 basia.basia napisała: Zupa z Olka i Jolki? Bardzo interesujące:) Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Soap opera o Olku i Jolce 12.12.03, 21:00 basia.basia napisała: Zupa z Olka i Jolki? Bardzo interesujące:) Sławna prezydencka przecież. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Zapłakana Jolka w Przekroju 12.12.03, 20:59 basia.basia napisała: > www.przekroj.com.pl/ind.html Prawie się wzruszyłem. Czy to nowa twarz Jolki? Ale chyba nie będzie brała na litość? Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Zapłakana Jolka w Przekroju 15.12.03, 13:32 goniacy.pielegniarz napisał: > > Prawie się wzruszyłem. Czy to nowa twarz Jolki? Ale chyba nie będzie brała na > litość? Na to wygląda:) Jest już ten wywiad. Chlipiący rzeczywiście. Kicz nad kicze. To jest lukrowana kopia z Olka. Nie daj Bóg, żeby ... Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Jolka - nasza Evita;) 27.12.03, 16:00 www.rzeczpospolita.pl/dodatki/specjal_031224/specjal_a_9.html Pozdrawiam po Świętach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: banana Jolanta czyli wyższe sfery przyśli IP: *.chello.pl 27.12.03, 21:49 www.gazetapolska.pl/?gp=,1,031203,syl,garg,,,syl_garg Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Re: Jolanta czyli wyższe sfery przyśli 27.12.03, 23:34 "Ochroniarz odwiedza z first lady salony mody, podaje garderobę do mierzenia. W październiku asystował przy zakupie wartego 23 tysiące futerka z łasic i soboli z koronką wycinaną laserowo ze skórki źrebiąt." Trzeba to wypisać na wszystkich murach! Razem z fragmentem o ciastkach! I koniec marzeń o prezydenturze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moon Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.03, 23:26 Jeszcze jest tylko wolna prasa, niektore stacje radiowe i TV! Ps. Za pierwszej kadencji Jolki zostana zlikwidowane niektore tytuly... Pozostanie tylko Twoj Styl, Gala i Pani domu:)) Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Re: Jolka - nasza Evita;) 28.12.03, 02:49 Do kompletu jeszcze Newsweek newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=8633&Strona=1 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ziuta z Rawy Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.proxy.aol.com 28.12.03, 02:54 E chyba nie,jak mi wiadomo Jolka spiewac nie potrafi a po drugie za stara jest.Evita zmarla ledwie po trzydziestce a Jolce 50 na glowie,stare babsko. Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Re: Jolka - nasza Evita;) 28.12.03, 16:50 Gość portalu: Ziuta z Rawy napisał(a): > E chyba nie,jak mi wiadomo Jolka spiewac nie potrafi a po drugie za stara > jest.Evita zmarla ledwie po trzydziestce a Jolce 50 na glowie,stare babsko. Na stronie prezydenta czytamy: Jolanta Kwaśniewska urodziła się 3 czerwca 1955 roku w Gdańsku, w rodzinie państwa Anny i Juliana Konty. Natomiast w Encyklopedii PWN: PERÓN EVA MARIA (EVITA), z domu Duarte (1919–52), żona Juana Domingo, polityk argent., z zawodu aktorka; współtwórczyni i charyzmatyczna przywódczyni peronizmu, odpowiedzialna za politykę socjalną, współdziałanie ze związkami zaw. i organizacją kobiecą; cieszyła się niezwykłą popularnością w społeczeństwie; przyczyniła się do narodzin mitu peronistowskiego; 1951 nie dopuszczona przez armię do kandydowania na wiceprezydenta. Jak nic Jola to reinkarnacja Evity - daty pasują! Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Re: Jolka - nasza Evita;) 28.12.03, 20:17 Kąsek z ostatniej Rzepy: "Imieniny kontrowersyjnego biznesmena, którym dzisiaj jest Huszcza, wypadły w gorącym momencie. Jego nazwisko powróciło na łamy gazet i, jak zwykle, padało w nieciekawych okolicznościach. Twierdzono, że to Huszcza jest człowiekiem, który spinał układ między politykami SLD i ludźmi z branży jednorękich bandytów. Przy tej okazji kilka gorzkich słów poświęcił skarbnikowi PZPR i SdRP sam prezydent Kwaśniewski. W wywiadzie radiowym nazwał go "osobą o niskiej wiarygodności". Podobnych słów użył przed 15 miesiącami. - Olek odciął się od Huszczy. Niestety, o Leszku nie mogę tego powiedzieć - mówi minister obecnego rządu. - Facet jest nietykalny. Dokumenty większości nomenklaturowych spółek przechodziły przez jego ręce. Zakładał je albo dawał na nie pieniądze z kasy po PZPR. Ma wiedzę, za pomocą której może zniszczyć niejedną karierę - uważa lewicowy publicysta Janusz Rolicki. Huszcza nie chce się spotkać z "Rzeczpospolitą". - Nie rozmawiam z prasą - mówi i odkłada słuchawkę. Poważny człowiek, który go zna i lubi, w połowie rozmowy stawia sprawę jasno. Tak jasno, że ciarki przechodzą po plecach: - Niech pan napisze rzetelny tekst o Wieśku. Taki tekst, z którego będzie wynikać, że on nie jest wcielonym diabłem. Wtedy Wiesiek pomoże panu napisać ciekawy tekst o Joli Kwaśniewskiej. Można było to wziąć za gadanie bez znaczenia, ale z bardzo wiarygodnego źródła usłyszeliśmy na początku grudnia następującą historię: - To jest wydarzenie, które zna niewielka grupa osób w państwie. Huszcza pił któregoś razu wódkę z wysokiej rangi wojskowym. W czasie tego spotkania powiedział, że ma materiały, których ujawnienie stawiałoby prezydenta w niekorzystnym świetle. Ten wojskowy napisał notatkę do swojego szefa, w której opisał zdarzenia i słowa Huszczy. Notatka trafiła do Kwaśniewskiego, a on zareagował bezprecedensowymi wypowiedziami, które dezawuowały Huszczę." Czyżby wiedział Wiesiek Huszcza, Że pani Jolanta czasami się puszcza? Odpowiedz Link Zgłoś
rolotomasi Re: Jolka - nasza e.. Vita ;) 29.12.03, 00:19 AbstraHując Jolkę - Czy są inne Damskie Typy ? Ze znanych> Panie, p.Suchocka, p.Gronkiewicz, p.Bobińksa, Waniek<- no, właśnie Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Jolka - nasza Evita;) 29.12.03, 11:13 Nastepny kawałek o Jolce - rzepa 29.12.2003 www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031229/publicystyka/publicystyka_a_2.html Odpowiedz Link Zgłoś
capri_corn Re: Jolka - nasza Evita;) 29.12.03, 11:29 No wlasnie, "Polityka" Czy ktos moze mi wytlumaczyc co sie stalo z J.Paradowska? Od okolo dwoch miesiecy stala sie piewca nie tylko naszej Evity ale i millerka. Dyskredytuje rowniez PO, dzisiaj w TOKFM osiagnela wyzyny kiedy to ustawila w jednym rzedzie Samoobrone i PO. Czy ona tez pracuje juz w kampanii Jolki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasio Niech żyje Jolanta I wraz z infantką Alexandrą !!! IP: *.ipt.aol.com 29.12.03, 13:29 Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Jolka Idolka 2003 05.01.04, 18:40 Plebiscyt rozstrzygnięty: Jolanta Kwaśniewska - Polką Idolką Z Jolantą Kwaśniewską rozmawia Ewa Milewicz 03-01-2004 01:00 Oto wywiad z laureatką. Czy politycy traktują Panią pobłażliwie? Niektórzy tak. Zwłaszcza ci, z którymi nie zamieniłam ani słowa. Ja nigdy nie rozmawiam publicznie o polityce, ale z osobami, które cenię, zastanawiamy się w sposób niesłychanie głęboki, dokąd zmierza świat. Zwłaszcza po 11 września 2001. Ale rzeczywiście - od rankingu "Polityki" bez swego udziału znalazłam się w ogniu walki politycznej. Poseł SLD Piotr Gadzinowski przytacza w "Nie" opinię o Pani: "Co ma myśleć - podpowiedzą, wyuczą". To nie jest najmniej sympatyczna wypowiedź o mnie. Czytałam jeszcze: "bezwolna lalka", "Barbie", "wydmuszka". Niech tak mówią, jeśli zastanowią się przy okazji, co takiego się wydarzyło, że Kwaśniewska ma takie notowania. Ona, która nie jest politykiem i która ani razu przez osiem lat nie powiedziała, że chce wejść do polityki. Twierdziła Pani nawet, że polityka jest brudna. Bo jest, w tym wykonaniu, które widzimy. Nie, w tak paskudnej polityce nie chcę brać udziału. Co takiego paskudnego jest w polityce? Partyjniactwo. Wszyscy posłowie, wszystkie partie zachowują się paskudnie? Nie. Wielu ludzi cenię. Tadeusz Mazowiecki, Jan Nowak-Jeziorański... To nie są posłowie. Marek Borowski. Podziwiam też Danutę Hübner, Barbarę Labudę. Czasem ktoś w Sejmie występuje, a ja sobie mówię: ma rację. I nie patrzę, z której jest partii. Często ktoś do mnie mówi: bo wy w SLD... A ja nie jestem członkiem SLD, nigdy nie byłam w żadnej partii i nie mam chęci. Czy coś się poprawiło za czasów SLD-UP? Podejmowane są próby naprawy państwa, ale ja tego nie czuję. SLD, któremu spadają notowania, chce użyć Pani w wyborach jako koła ratunkowego. Nigdy nie rozmawiałam z SLD o moim starcie w wyborach. Niedawno Państwo Kwaśniewscy jedli kolację z Leszkiem Millerem i jego żoną. Nie było mowy o Pani starcie w wyborach? Nie. Premier spytał mnie: "Jolu, słyszałem, że chcesz startować?". Ale nim odpowiedziałam, mąż się odezwał: "Leszek, nie naciskaj". Mnie śmieszą te wszystkie dyskusje o moim starcie czy związkach z SLD. Przez 14 lat nikt mi nie proponował, abym się zapisała do SLD. Może jakieś grono chce mnie postrzegać jako koło ratunkowe, ale co ja bym miała ratować? SLD. Jedna osoba może zmienić notowania SLD? Namawiają mnie różne osoby, które nie należą do żadnej partii, abym w imię patriotyzmu wystartowała. Proszą mnie o kandydowanie siostry zakonne, księża, osoby w hospicjach, szpitalach, bezdomni na Dworcu Centralnym, emeryci, górnicy, studenci. Często słyszę: "Pani Jolanto, proszę kandydować". Księża pytają, czy podpisałaby Pani ustawę dopuszczającą aborcję ze względów społecznych? Nie. A co by Pani zrobiła? To problem sumienia, trudna sprawa i dla prezydenta, i dla kobiety, i jej męża. Potrafię sobie wyobrazić dramatyczne decyzje: mam już kilkoro dzieci, czy mam rodzić kolejne? Teraz kobiety są w trudniejszej sytuacji. Badanie ultrasonograficzne pokazuje bardzo wcześnie nienarodzone dziecko. Kobieta patrzy na monitor i myśli: "Boże, to nasz maluszek, to jego serce bije!". Więc jak tu podjąć decyzję o aborcji... Prezydent ma trzy tygodnie na decyzję. Postępowałabym tak jak mąż. Spotykałabym się z tymi, którzy są za, i z tymi, którzy są przeciw. Sprawdziłabym, jak tę kwestię rozwiązano w innych krajach. Obojętnie, ile by się prezydent naradzał, to musi w końcu podjąć decyzję. Prawda? Tak. Musi zdecydować. Czasem inaczej, niżby chciał. Na pytanie o tę ustawę nie jestem w stanie pani odpowiedzieć. Marzyłabym, aby takich decyzji w Polsce nie trzeba było podejmować. Aby młodzi ludzie, nim zaczną współżycie, poważnie się nad tym zastanowili wraz ze swoimi rodzicami. Raził Panią film z kampanii prezydenckiej 2000 roku, na którym Marek Siwiec z Kancelarii Prezydenta całował ziemię, naśladując Papieża? To było niepotrzebne. Na pewno nie chciał zrobić nic złego. A już na pewno nie chciał obrazić Ojca Świętego, który dla nas jest najwyższym autorytetem. Dla nas, czyli... ...dla wszystkich Polaków. Dla mojej rodziny na pewno. Dla mego męża. Dlaczego? Dla mnie słowa Ojca Świętego są drogowskazem. Chcę iść drogą, którą On wskazuje, drogą pochylenia się nad każdym człowiekiem. Do startu w wyborach namawiają Panią publicznie politycy SLD. Jedna Kwaśniewska ma zmienić wizerunek ich partii? Przecież jeśli im spadły notowania, to oni muszą działać, nie ja. Trzeba przeanalizować to, co się zdarzyło. Dlaczego nie udało się zrealizować dawnych, dobrych pomysłów. No i co się zdarzyło? Nie da się prowadzić reform dla reform. Rząd robi reformy dla reform? Mnie najbardziej zajmuje reforma służby zdrowia, bo w mojej fundacji zajmuję się profilaktyką zdrowotną. Nie byłam zwolenniczką kas chorych. Również pracownicy służby zdrowia przestrzegali mnie przed ich wprowadzeniem. Namawiali mnie także, abym wpłynęła na męża, by ustawy nie podpisywał, gdyż nie była dobrze przygotowana. Jednak ówczesny rząd był innego zdania. Ja uważam, że kasy chorych wprowadzono zbyt pośpiesznie. Zabrakło czasu, by ludzie przywykli do nowego systemu. W ten sam sposób wprowadzono Narodowy Fundusz Zdrowia. Dlatego mówię, że reforma nie może być celem samym w sobie. Wielu Polaków głosujących na lewicę uwierzyło, że zmiany będą szybkie i korzystne dla pacjentów. I ci ludzie, wyborcy lewicy, są rozczarowani. Pani też? Mam poczucie niedosytu. A może "rozczarowanie" jest słowem odpowiedniejszym. Zdarza się, że dostaję od któregoś z posłów SLD list z pytaniem: "Czy może pani objąć opieką rodzinę z mojego okręgu, która jest w trudnej sytuacji materialnej?". Wtedy zastanawiam się, dlaczego ten poseł u siebie, na miejscu, nie organizuje pomocy dla tej rodziny. Przecież dlatego właśnie wyborcy go wybrali, by działał w ich interesie. Mówiła Pani w wywiadach o poszukiwaniach rodziny, która by zaadoptowała dwuletniego chłopca z porażeniem mózgowym, o dwunastoletniej dziewczynce, która próbowała popełnić samobójstwo i pociąg obciął jej nogi i rękę, o ciężko chorym dziecku, którego rodzice nie mieli pieniędzy na drogie leczenie. Co się dzieje z tymi dziećmi? Piotruś mieszka w Szwecji. Warszawski Ośrodek Adopcyjny na Nowogrodzkiej znalazł dla niego kochającą rodzinę. Przysyłane mi są jego zdjęcia co roku. Dziewczynką, która położyła się na torach, zajął się psycholog. Zadeklarowałam, że jeśli będzie potrzebne oprotezowanie, to pomogę załatwić to w najlepszym ośrodku na świecie - w Heidelbergu. A to ostatnie dziecko to najgorsza sprawa. Pomogłam załatwić im mieszkanie, ale potem okazało się, że rodzice dziecka próbują z niego zrobić źródło dochodów. Największy datek - 100 tys. dol. - dał na Pani fundację Andrzej Gołota, wtedy gdy starał się o list żelazny od prezydenta, bo miał w Polsce sprawę karną. Nie boi się Pani, że darczyńcy będą chcieli czegoś w zamian? Zawsze wierzę, że darczyńcy mają dobre intencje. Przecież wiedzą, że środki, które gromadzę w mojej fundacji, przeznaczam na szlachetne cele. Każdy człowiek władzy otoczony jest przez pochlebców... ...ja jestem człowiekiem władzy? Jako osoba z pałacu. Czuję się szarą myszką, ziarnkiem piasku, trybikiem w wielkiej machinie. Nie znoszę pochlebców. Natomiast lubię spotkania ze zwykłymi ludźmi. Pewnie dlatego czytelnicy "Wysokich Obcasów" wyróżnili mnie w konkursie "Polki idolki", bo większość osób zna mnie z bezpośrednich rozmów. Umie Pani rozpoznać pochlebców? Bez najmniejszego problemu. "Viva!" napisała: "przyszła Pani Prezydent". Gdyby przynajmniej postawili znak zapytania... Media nie zdają sobie sprawy, że takie pisanie na wyrost wprowadza w błąd. Po co kreować rzeczywistość? Czy zdecydowała się Pani na kandydowanie? Jeszcze nie podjęłam dec Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Jolka Idolka 2003 - c.d. 05.01.04, 18:43 Czy zdecydowała się Pani na kandydowanie? Jeszcze nie podjęłam decyzji. A od czego to Pani uzależnia? Od wielu spraw. Nie chcę, by wywierano na mnie presję, bym znalazła się w sytuacji, w której już nie mogę odmówić. Muszę się liczyć z moją rodziną. Mam ciężko chorego tatę, 22-letnią córkę, siostry. To będzie Pani kandydować czy nie? Nie odpowiem. Nie widzę powodów, abym to ja miała zgłosić się jako pierwsza. Ma Pani jakiś pomysł na zajęcie dla siebie po zakończeniu kadencji przez Aleksandra Kwaśniewskiego? Mam wiele pomysłów. Czasem wydaje mi się, że mi życia nie wystarczy, aby je wszystkie zrealizować. Pewnie będę pisała książkę. Robię sobie notatki, przeglądam korespondencję. O innych planach nie chcę mówić. Pani i córka odradzałyście mężowi w 1995 roku kandydowanie na prezydenta. Czy teraz oni Pani odradzają? Tak. Wiedzą, jaka to jest praca. To dlaczego Pani nie powie: ja nie kandyduję? Może trzeba by tak powiedzieć... Zbyt głęboko przeżywam ludzką krzywdę. Nie rozumiem. Jeśli jestem w szpitalu, to myślę, że mógłby tam leżeć mój ojciec. Jeśli spotykam się z dziećmi chorymi na białaczkę, to chwalę Pana Boga, że mam zdrowe dziecko. W każdej z tych sytuacji widzę siebie. Przeżywam to. Gdyby to mój mąż był górnikiem i jego kopalnię zamykali, to co ja bym wtedy zrobiła? W ten sposób myślę. I nie jest mi z tym lekko. Jakie kwalifikacje powinien mieć kandydat na prezydenta? W wyborach 2000 roku mówiono, że 50 proc. sukcesu Kwaśniewskiego to jego żona. Teraz mówi się odwrotnie: że gdyby wybrać Kwaśniewską, to Kwaśniewski kierowałby z tylnego siedzenia. A który z tych poglądów jest prawdziwy? Żaden. Nie chciałam w 1995 roku, aby mąż kandydował, bo kobieca intuicja podpowiadała mi, że moje życie zmieni się w stu procentach. W drugiej kadencji już wiedziałam, że mąż jest przygotowany do prezydentury. W ciężkim trudzie zbierał ogromny bagaż doświadczeń. I to są te kwalifikacje? Tak. Ciężka praca, uznanie na arenie międzynarodowej, a przede wszystkim stawianie na pierwszym miejscu państwa i narodu. Kandydat musi chcieć zrobić coś dobrego - nie dla siebie, nie dla partyjnych kolegów, ale dla społeczeństwa. Można się nauczyć bycia prezydentem? Jak widać, nie jest to takie proste. Dałaby Pani sobie z tym radę? Mąż wysoko ustawił poprzeczkę. Ale byłam poddawana tak różnym próbom, że jestem przekonana, iż i tej bym sprostała. Wbrew pozorom jestem silną i zdeterminowaną kobietą. Czyli jednak? Proszę mi pozwolić na trochę tajemnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przyszły wyborca Jolka Idolka - wystękaj coś wreszcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.04, 18:54 Jak mam na Ciebie głosowac, to niech z Twoich złotych ust ja i moi rodacy usłysza cokolwiek o wspaniałej słuzbie zdrowia, która doprowadzili do samego dna członkowie partii, która wylansowala twojego męża na prezydenta. Czy tez liczysz na poparcie tej zbieraniny w kampanii wyborczej? Okresl sie jasno, bo czas ucieka. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Jolka Idolka - wystękaj coś wreszcie! 05.01.04, 19:00 Gość portalu: Przyszły wyborca napisał(a): > Okresl sie > jasno, bo czas ucieka. Ona się nie określi. Ani przed wyborami, ani nawet po ewentualnych wygranych wyborach. Będzie chodzić i powtarzać w kółko to, co jej mężowi przynosi popularność. Czyli, "trzeba rozmawiać". Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Jolka - nasza Evita;) 07.01.04, 12:19 W zdrowiu też najlepsza Jolanta Kwaśniewska znów wygrała. Tym razem ranking "Pulsu Medycyny" najbardziej wpływowych osób w ochronie zdrowia. "Umie wokół siebie skupiać odpowiednich ludzi, do rad swych licznych programów zdrowotnych zaprosiła tuzy polskiej medycyny" - czytamy w tekście komentującym wyniki rankingu. Pani prezydentowa wygrywa ranking już drugi rok z rzędu. Już w ubiegłym roku można było zachodzić w głowę, cóż takiego Jolanta Kwaśniewska uczyniła dla polskiej ochrony zdrowia, że grono niezależnych ekspertów właśnie ją uznało za osobę najbardziej wypływową. Ale w roku 2002, kiedy Mariusz Łapiński wprowadził do ochrony zdrowia metody rządzenia rodem z PRL, tłumiąc jakąkolwiek krytykę, można było werdykt uznać za swoiste "votum separatum", niezgodę na rzeczywistość. Jednak identyczny werdykt, z identycznym niemal uzasadnieniem (działalność charytatywna i patronowanie programom zdrowotnym), wydaje się już przesadą. Zwłaszcza że osób, które rzeczywiście miały wpływ na to, co działo się w systemie ochrony zdrowia w 2003 roku, nie brakuje. "Czarnym koniem" rankingu okazał się wicepremier Jerzy Hausner, który uplasował się na trzecim miejscu, za senatorem Markiem Balickim. Już tradycyjnie minister zdrowia nie zmieścił się w pierwszej dziesiątce, zajmując 16. miejsce. Największy spadek, z szóstego na setne miejsce, zanotował natomiast Aleksander Nauman. Rok temu wiceminister zdrowia, trzymający w ręku całość polityki lekowej, następnie szef Narodowego Funduszu Zdrowia, dziś - były członek SLD, łączony z ujawnioną przez "Rz" aferą korupcyjną w resorcie zdrowia. Małgorzata Solecka Odpowiedz Link Zgłoś
kunce Re: Jolka - nasza Evita;) 07.01.04, 12:22 basia.basia napisała: > W zdrowiu też najlepsza > > Jolanta Kwaśniewska znów wygrała. Tym razem ranking "Pulsu Medycyny" no to czekam na ranking "Pulsu Biznesu". Odpowiedz Link Zgłoś
eliza.eliza Re: Jolka - nasza Evita;) 07.01.04, 12:36 > basia.basia napisała: > > > W zdrowiu też najlepsza > > > > Jolanta Kwaśniewska znów wygrała. Tym razem ranking "Pulsu Medycyny" > > no to czekam na ranking "Pulsu Biznesu". Małyszowi ostatnio gorzej idzie, więc może Jolka i na Sportowca Roku sie załapie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasio Pewnie ćwiczy już na równoważni. IP: *.ipt.aol.com 07.01.04, 13:46 Może i szpagat nie jest jej obcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: U Re: Jolka - nasza Evita;) IP: *.75.50.63.Dial1.Boston1.Level3.net 28.01.04, 22:12 Evita,to chyba dlatego,ze z jej chlopa je kawal p(i)erona.A moze Juana.(chuana).Chyba to drugie pasuje do niego lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sierotka Marysia Re: Panie Stanisławie Tymiński ratuj Polskę i nas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.04, 11:49 Wierzę w mądrość naszych rodaków Odpowiedz Link Zgłoś