leobloom
30.04.09, 22:14
Lecha męczy bycie prezydentem. Myślę, że większość z nas odetchnie z ulgą po ogłoszeniu wyników za rok podczas wyborów, a pan Leszek szczególnie. Prezydentura nie jest dla niego przyjemnością, ale zadaniem jakie wykonuje z polecenia prezesa, a prywatnie straszną udręką. To jest homo politicus, ale to stanowisko mu po prostu nie pasuje. Jak słusznie autor zauważył - prezydent był dzisiaj spięty, tak jak zresztą podczas każdego wystąpienia. I nie istotne czy jest to orędzie, czy składanie hołdu przed Grobem Nieznanego Żołnierza - Lechu zawsze wygląda, jakby go ktoś siłą wyciągnął z łóżka i kazał robić coś, na co zupełnie nie ma ochoty. Jak tak szukam w pamięci momentów, w których pan prezydent był ewidentnie szczęśliwy to przychodzi mi na myśl jedynie dzień wojska polskiego 2 lata temu - jak jechał tym wojskowym dżipem obok generała Gągora i machał wesoło do zgromadzonych, to nawet sympatyczne było. Ale tak poza tym to mamy deficyt radości na twarzy Lecha Kaczyńskiego. Dla wszystkich będzie lepiej, jeśli on po prostu zrezygnuje z ubiegania się o kolejną kadencję.