ofiara_systemu
26.05.09, 19:53
W czasch komuny gdy żołnierz w wojsku stracił nogę to zwalniano go z
wojska i dawano mu jedynie odroczenie od służby . Wszystko po to aby
wojsko nie musiało płacić odszkodowań za utratę zdrowia w czasie
słuzby . Diziwi mnie wiec postępowanie prokuratury . Rywin odbył
karę bo sąd nie dał wiary w jego zaświadczenia o chorobie . Potem
został zwolniony z dalszego odbywania kary bo stwierdzono że jest
faktycznie chory . Mozna więc wyciągnąć wniosek że istnieje dość
duże podejrzenie że skoro do więzienia trafił człowiek zdrowy a
wychodzi chory to ktoś za tą utratę zdrowia może odpowiedzieć .
Obecnie prokuratura stara się wręcz udowodnić że Rywin idąc do
więzienia był zdrowy a dokumentacja była fałszywa . Tym samym
prokuratura stara się dowieść że to w więzieniu Rywin został
dopowadzony do starsznego stanu a tym razem kara za fałszerstwo może
się upiec bo skoro jest faktycznie chory... a czy my czasem z
podatków nie dorzucimy Rywinowi za pozbawienie go zdrowia w czasie
odbywania kary ? Na ile można wycenić zdrowie tak "wielkiej postaci"?