Dodaj do ulubionych

PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE

11.12.03, 09:40
Spółka Autorska z Bardzo Ograniczoną Odpowiedzialnością w składzie:

iza.bella.iza
goniacy.pielegniarz
Lamaga
studio.beret

ma zaszczyt przedstawić Państwu

PIEŚŃ O NIEZŁOMNYM PREMIERZE

czyli poetycką kronikę ostatniego tygodnia, a w niej opisane zostały
wszystkie nieszczęścia jakie spadły na Leszka Millera i to jak sobie z nimi
poradził.

W dzień świętej Barbary, patronki górników
Na Śląsk przyleciało paru ważnych VIP-ów,
Wśród nich premier Miller i minister Ola,
Nie zabrakło również pana Marka Pola.
Stawili się po to, ażeby Barbarze
Fragment autostrady ofiarować w darze.
Z przecinaniem wstęgi szybko się sprawili,
Na fety w kopalniach czasu nie tracili.
Gdy Leszek zakończył tę hucpę świąteczną,
Rzucił do pilota – Dawaj Panie wsteczną!

Ola Jakubowska, druh wierny premiera
Wsiadła z nim razem do helikoptera.
Pol Marek zaś nie chciał i grzecznie odmówił,
Lękiem wysokości sprytnie się wymówił.
Gdy tamci z pilotem drogę omawiali,
Marek się cichaczem na boczek oddalił.
Podkradł się do baku i korek odkręcił.
Wrzucił coś do środka. Ze zwykłej niechęci
Pol się tak zamachnął na lecących życie,
Bo o Leszka stołku w duchu marzył skrycie.
Gdy się helikopter wybił w górę śmiało,
Zadrżało z radości całe Marka ciało.
Pomyślał chłopina – Teraz to pożyję!
Jam tego Millera miał po samą szyję!
Lecz plan jego ziścił się tylko częściowo.
Choć maszyna spadła, Leszek wciąż jest z głową
Na karku, pomimo że kark mu się zwichnął.
Gdy Pol to usłyszał płaczem się zachłysnął.

Lecz teraz kochani, zostawię na boku
Wicepremiera, który wciąż jest w szoku,
Opiszę zaś chwilę samej katastrofy.
Czy temat udźwigną moje marne strofy?

Kiedy już zmierzali prosto na lotnisko,
Maszyną szarpnęło, coś błysło i świsło,
Silniki pogasły, wirniki zwolniły
Lecz pilot wykonał manewr ponad siły –
MI-8 gasnącym tak dobrze sterował,
Że tenże nie runął, ale wylądował.

Oddawszy honory panu majorowi,
Zwrócę swą uwagę teraz premierowi.
Pobladłego strasznie i bez czucia prawie
Wyciągnęli z wraku, złożyli na trawie.
Karetka po niego wkrótce przyjechała,
Stamtąd do szpitala szybciutko zabrała,
Gdzie go przebadali, wenflon założyli,
W pokoju dla VIP- ów na łóżku złożyli.
Poinformowali również prezydenta,
Żeby nie chorował, bo sala zajęta.

CDN
Obserwuj wątek
    • iza.bella.iza Re: PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE 11.12.03, 09:42
      Majestat usłyszawszy owe wiadomości
      Krzyknął - Do premiera pójdę jutro w gości!
      Taki potłuczony i leży w szpitalu!
      I rano się wybrał – Jak się masz Robalu?
      Spytał się premiera tak po koleżeńsku.
      A premier wciąż czujny odrzekł mu po męsku –
      Co Cię tu sprowadza szanowny kolego?
      A w duszy pomyślał „A ten tutaj czego?”
      - Przyszedłem stroskany o stan twego zdrowia.
      W nocy zadzwonili do mnie z pogotowia.
      Mówili żeś upadł wczoraj bardzo nisko,
      Bo twój helikopter nie trafił w lotnisko –
      Powiada prezydent. A premier mu rzecze –
      Wcale nie upadłem! Wszystkiemu zaprzeczę!
      Miałem tylko strasznie twarde lądowanie!
      A to co innego! - Olek wyrzekł zdanie.
      Następnie pytanie takowe dorzucił –
      Czy Cię ten Borowiec musiał długo cucić?
      Bo twierdzą, żeś omdlał ze strachu premierze,
      Powiedz mi jak było, bo ja w to nie wierzę!
      Leszek się zeźlony rozejrzał dokoła
      I swego lekarza prędziutko zawołał -
      Niech pan go wyrzuci Doktorze kochany!
      Przecież ja tu leżę zupełnie skonany!
      Medyk więc wyprosił pana prezydenta
      Ze względu na zdrowie rekonwalescenta.

      Zaraz potem Miller nacisnął na guzik,
      Przyszła migiem siostra o przepięknej buzi.
      - Siostro droga - rzekł premier zmęczony wizytą -
      Popraw mi poduszkę. Śliczną tyś kobitą!
      A ja Ci w podzięce pokażę kochana,
      Czemu przy mnie warto pozostać do rana.
      Ta mu przekazała niewesołe wieści.
      To co powiedziała w głowie się nie mieści!
      Olki biust w efekcie ziemi przyciągania
      Ciężarem swym wielkim, niczym jakaś bania,
      Przetrąciła kręgosłup śpiącego Millera.
      Jej to zasię wina, nie helikoptera!


      A choć Leszek chory, to człek z silną wolą
      Wykrzyknął donośnie - chcę się widzieć z Olą!
      Siostra pomyślała „Sprawa dosyć głupia
      Bądź, co bądź on słaby, ale trzeba słuchać.
      On wszak dzierży władzę ręką nieudolną.
      Nijak się sprzeciwić, nie można - bo zwolnią”
      Dwie więc pielęgniarki łóżko z Olką pchają,
      Na zakrętach ostrych ledwie wyrabiają.
      Tak się biedne spieszą, żeby to spotkanie
      Skończyło się jeszcze przed nocnym badaniem.
      Już po krótkiej chwili, tak jak tego żądał,
      Leszek w swym pokoju Oleńkę oglądał.
      - Tylko proszę państwa bez żadnych ekscesów!
      Każde w swoim łóżku! Nie trzeba wam stresów!
      Przestrzegać leczenia, bo w innym wypadku
      Wszelkie szarżowanie skończy się w upadku
      Na zdrowiu niechybnie, na to nie zezwolę -
      Tak im lekarz właśnie wyjawił swą wolę.
      - Ależ mój doktorze, my tu na poważnie
      Tylko kwestie państwa będziemy rozważnie
      Roztrząsać w spokoju. Nie trzeba więc, żeby
      Się pan tu zamartwiał o nasze potrzeby.
      I pilnował czy aby leżymy spokojnie -
      Swoją kwestię premier wygłosił dostojnie.

      Gdy zostali sami, cieplej się zrobiło
      I niejedno serce szybciej znów zabiło.
      Jakaś dziwna aura wypełniła pokój.
      I nie wiedzieć czemu, potem wszyscy wokół
      Jakieś wstrętne plotki sobie powiadali
      O tym co się działo w tajemniczej sali.

      Że gdy tak leżeli w oczy swe wpatrzeni,
      Wzajemnym widokiem wciąż nienasyceni,
      Ta bliskość kobiety oraz atmosfera
      Od razu podniosły na duchu premiera,
      Który półprzytomny chciał tylko z polotem
      Powiedzieć, co czuje, lecz pomyślał „Potem...”
      Nic bowiem Leszkowi, co słynął z wymowy
      Tym razem nie chciało jakoś przyjść do głowy,
      Będąc zaskoczeniem dlań nie byle jakim,
      Bo słowa u niego są wolne jak ptaki.
      Latają frywolnie w najdalsze przestworza
      Nikt mu nie dorówna od gór aż do morza!
      A sama Oleńka patrzyła przybita
      Na Leszka, co przedtem zawsze się z nią witał
      Promiennym uśmiechem, pierś komplementował
      W błyskotliwy sposób, czym Olę radował.
      A teraz on milczy, więc ona zmuszona
      Rozmowę rozpocząć. Rzecze zasmucona:
      - Włączam telewizor i widzę, tam Leszek
      Całej Polsce odkrył posrebrzany meszek,
      Co zdobi mu klatkę, tak silną, piersiową,
      Co jest jego ciała największą ozdobą!
      Dla mnie ją skrywałeś pod swą marynarką!
      Była ona dla mnie twej wierności miarką!
      A teraz już koniec, bo wszyscy widzieli,
      Jak oto wygląda najtwardszy z twardzieli!
      I nie wiesz nic o tym, ty moje kochanie,
      Jakże mnie ubodło innych spozieranie
      Na twą pierś stalową, co była mym łupem
      Jakże pożądanym męskim atrybutem!
      Ja wszak nie od dzisiaj jestem ci usłużna,
      Więc dowiedz się teraz - nie zostanę dłużna!
      Ja dla ciebie wszystko, zawsze wszystko w biegu!
      Dla Ciebie w firance szłam ja po wybiegu!
      Obiecuję Ci teraz - pójdę jeszcze dalej
      Tym razem bez firanki! A ty sobie szalej! -
      Słuchając tego Leszek poczuł się przegrany.
      Czemu został przez nią tak potraktowany?
      On, który na zawsze Oleńkę ukochał!
      Jedna tylko łezka spłynęła mu z oka.
      Myśli mu mgła skryła, umysł się zaciemniał,
      I w końcu już Leszek zupełnie zmizerniał.


      Lecz gorsze nowiny miały nadejść jeszcze!
      Czy premier to zniesie? Czy będzie miał dreszcze?

      Specsłużby mu rano o Polu doniosły.
      - Wybacz nam premierze, że my takie osły!
      Nikt z nas nie przypuszczał, że Pol na Cię dybie.
      Mamy drania zamknąć w najpilniejszym trybie?
      - Zostawcie na razie w spokoju biedaka.
      Jak go dziś zgarniecie, zaraz będzie draka.
      Słabnącym głosikiem Miller im poleca.
      - A teraz już idźcie bo mi strzyka w plecach.
      „Zamiast mnie chciał łajdak jechać do Brukseli!
      W głowie mi się kręci jak na karuzeli!”
      Prawie się załamał, kiedy sam pozostał,
      Słabości swej wkrótce jednak znowu sprostał.
      Zawołał rzecznika i tak mu powiedział:
      - Nie będę ja długo w tej klinice siedział,
      A choćby na wózku, i choćby w gorsecie ,
      Chociaż miałbym zdechnąć, to mnie zawieziecie
      Na to ważne spotkanie w belgijskiej stolicy.
      I powiedz Polowi, że tu się przeliczył.
      I świat się przekona, żem byk a nie zając!
      A wołaj mi medyków, zaraz, nie zwlekając!

      W straszny popłoch wpadli w klinice lekarze,
      Kiedy usłyszeli, że im premier każe
      Do piątku przeprowadzić proces pionizacji.
      Tak się nie prowadzi hospitalizacji
      Pacjenta, co ma kręgi tak jak ten złamane!
      Lecz cóż mają robić – rozkazy wydane!
      Wzięli się do dzieła. Głośno nie powiedział
      Żaden lekarz tego, o czym dobrze wiedział:
      Przy takim leczeniu kręgosłup na straty –
      Pojedzie pionowy, lecz wróci garbaty!
      • goniacy.pielegniarz Re: PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE 11.12.03, 10:49
        Gratulacje!!:)
        • Gość: Marian Re: PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE IP: *.gdynia.mm.pl 11.12.03, 10:51
          rolotomasi niech umiesci piesn na forum Kraj.
          zasługuję na to !
          • iza.bella.iza Re: PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE 11.12.03, 17:43
            Gość portalu: Marian napisał(a):

            > rolotomasi niech umiesci piesn na forum Kraj.
            > zasługuję na to !

            Sam umieść, skoro zasługujesz:)
            Na Rolo bym nie liczyła.
        • iza.bella.iza Re: PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE 11.12.03, 17:42
          goniacy.pielegniarz napisał:

          > Gratulacje!!:)

          No, no Pielęgniarzu! Ładnie to tak gratulować samemu sobie? :))
          Napisz lepiej czy spodobały Ci się fragmenty, których wcześniej nie znałeś, szczególnie chodzi mi puentę.
          Mam nadzieję, że cdn o wydarzeniach w Brukseli Ty dopiszesz.
          • goniacy.pielegniarz Re: PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE 12.12.03, 09:17
            iza.bella.iza napisała:

            > goniacy.pielegniarz napisał:
            >
            > > Gratulacje!!:)
            >
            > No, no Pielęgniarzu! Ładnie to tak gratulować samemu sobie? :))

            Przecież wiemy, czyj wkład był największy :)

            > Napisz lepiej czy spodobały Ci się fragmenty, których wcześniej nie znałeś,
            szc
            > zególnie chodzi mi puentę.

            Świetna, zwłaszcza, że można to dalej rozwinąć, po powrocie Millera z Brukseli.

            > Mam nadzieję, że cdn o wydarzeniach w Brukseli Ty dopiszesz.

            Mnie na razie wena opuściła, a i mam inne rzeczy na głowie ostatnio. Ale jak
            coś tam napiszę, to dam Ci do obróbki :))
      • Gość: Lamaga Iza, zapomnialas o morale na koniec ballady: IP: *.246.214.179.tisdip.tiscali.de 12.12.03, 00:50
        Nawet super ekspert tego nie ukrywa,
        Ze za wypadkiem stoi zla jakosc paliwa.
        I pan wicepremier, mezczyzna nierzadki,
        musi przyznac, ze winne sa za to slynne biododatki.
        Wiec bedzie to z pozytkiem dla calego kraju,
        Gdy zrezygnujemy z BIODODATKOWEGO RAJU.
        • iza.bella.iza Re: Iza, zapomnialas o morale na koniec ballady: 12.12.03, 13:26
          Nie zapomniałam. Gdy scaliłam wszystkie fragmnety z tym co mi jeszcze wpadło do
          głowy, ten kawałek po prostu nie pasował, albo raczej nie wiedziałam gdzie go
          dopiąć.
          Pozdrawiam
    • Gość: CoJest Re: PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE IP: *.chello.pl 11.12.03, 21:22
      Nie podoba się Wam :((?
      • etbl O NIEZŁOMNYM PREMIERZE - bardzo podoba sie! 11.12.03, 21:30
        Gość portalu: CoJest napisał(a):

        > Nie podoba się Wam :((?

        Bardzo dobrze sie czyta, ale nie wszystkich stac na ciag dalszy! ;O))
      • basia.basia Re: PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE 11.12.03, 21:39
        Gość portalu: CoJest napisał(a):

        > Nie podoba się Wam :((?

        Złożyłam gratulacje w stosownym czasie
        i się delektuję kiedy tylko da się.

        Niestety mało nas tu wielbicieli forumowych poetów,
        więcej tych co prozą wyśmiewają zjadaczy kotletów.

        A tych znów najwięcej wśród lepperowych posłów
        czyli pszenno-buraczanych Samoobrony posłów.
        • etbl Re: PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE 11.12.03, 21:43
          Basiu.Basiu, chyba o jedno "p" za duzo...
          • basia.basia Re: PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE 11.12.03, 23:12
            etbl napisała:

            > Basiu.Basiu, chyba o jedno "p" za duzo...

            Nie wiem czy "poniała aluzju". Jeśli tak to nieładnie
            z Twojej strony, bo to pierwszy mój wierszyk w życiu
            i z założenia miał być ostatni.
            Iza przekonywała mnie, że rymowanie to nadzwyczaj
            łatwa zabawa i chciałam, żeby ona oceniła mój wątpliwy
            talent.

            Tak czy owak skrzydełka moje podcięte są na amen.
            • iza.bella.iza Re: PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE 11.12.03, 23:24
              basia.basia napisała:

              > to pierwszy mój wierszyk w życiu

              I bardzo mnie to cieszy:)))

              > i z założenia miał być ostatni.

              Głupie założenie, stanowczo się nie zgadzam!

              > Iza przekonywała mnie, że rymowanie to nadzwyczaj
              > łatwa zabawa

              Udowodniłaś, że mam rację.

              > i chciałam, żeby ona oceniła mój wątpliwy
              > talent.

              Czy talent wątpliwy, czy niewątpliwy to sie przkonamy po następnych próbach. Ja
              dzisiaj wyławiałam z wyszukiwarki pierwsze swoje "etiudy" i powiadam Ci nie ma
              się czy chwalić. Na szczęście Ty mnie jeszcze wtedy nie cztywałaś:)
              Moją ocenę tymczową masz oczko wyżej.

              > Tak czy owak skrzydełka moje podcięte są na amen.

              Basiu! Serce mi ranisz! Poproś GP, żeby Cię opatrzył i lataj wciąż dalej i
              dalej.


              • basia.basia Re: PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE 11.12.03, 23:33
                iza.bella.iza napisała:

                > basia.basia napisała:
                >
                > > to pierwszy mój wierszyk w życiu
                >
                > I bardzo mnie to cieszy:)))
                >
                > > i z założenia miał być ostatni.
                >
                > Głupie założenie, stanowczo się nie zgadzam!
                >
                > > Iza przekonywała mnie, że rymowanie to nadzwyczaj
                > > łatwa zabawa
                >
                > Udowodniłaś, że mam rację.
                >
                > > i chciałam, żeby ona oceniła mój wątpliwy
                > > talent.
                >
                > Czy talent wątpliwy, czy niewątpliwy to sie przkonamy po następnych próbach.
                Ja
                >
                > dzisiaj wyławiałam z wyszukiwarki pierwsze swoje "etiudy" i powiadam Ci nie
                ma
                > się czy chwalić. Na szczęście Ty mnie jeszcze wtedy nie cztywałaś:)
                > Moją ocenę tymczową masz oczko wyżej.
                >
                > > Tak czy owak skrzydełka moje podcięte są na amen.
                >
                > Basiu! Serce mi ranisz! Poproś GP, żeby Cię opatrzył i lataj wciąż dalej i
                > dalej.
                >
                >

                Już mi lepiej:) Dzięki:)

                ps
                Czy wiesz o tym, że byłyśmy z Kataryną cytowane
                w dzisiejszej gazecie? Nie mogę się doczekać kiedy
                ona się pojawi, bo może nie wie. Ale raczej wie.

                I jeszcze Paweł Śpiewak powoływał się na nasze
                wypowiedzi na forum. Czytałaś?

                Jak tak dalej pójdzie to się może okazać,
                że jesteśmy opiniotwórczy!:) I jako ciała
                zbiorowego będą zasięgać naszej opinii.
                • iza.bella.iza Re: PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE 11.12.03, 23:37
                  basia.basia napisała:

                  > Czy wiesz o tym, że byłyśmy z Kataryną cytowane
                  > w dzisiejszej gazecie? Nie mogę się doczekać kiedy
                  > ona się pojawi, bo może nie wie. Ale raczej wie.
                  >
                  > I jeszcze Paweł Śpiewak powoływał się na nasze
                  > wypowiedzi na forum. Czytałaś?

                  Basiu! Gdzie to było?! Podrzuć mi jakieś namiary. Ja dziś po gazecie mało
                  wędrowałam, bo nie miałam czasu, a teraz to już mi sie oczy kleją.
                  • basia.basia Re: PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE 11.12.03, 23:53
                    iza.bella.iza napisała:

                    > Basiu! Gdzie to było?! Podrzuć mi jakieś namiary. Ja dziś po gazecie mało
                    > wędrowałam, bo nie miałam czasu, a teraz to już mi sie oczy kleją.

                    link z papierową gazetą:

                    www1.gazeta.pl/wyborcza/1715307,0.html?skan=http%3A%2F%2Fbi.gazeta.pl%2Fim%2F1820%2Fm1820044.jpg

                    Po lewej stronie u góry - Z forum gazety.
                    A wątek "prof. Paweł Śpiewak cytował nas w tokfm"
                    pewnie już sama odkryłaś.

                    Pozdrawiam

                    B.
                    • iza.bella.iza Re: Do Basi 12.12.03, 00:01
                      Dzięki.
                      Na wątku o rozmowie Śpiewaka już byłam. Nie mogę się doczekać na drukowaną jej
                      wersję, bo mam pewne wątpliwości czy Marian swojej relacji nie podkoloryzował;)
    • Gość: kermit Kompromis Kwaśnego:Nicea albo kompromis(rozumny) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 21:33
      kompromis(rozumny) albo herbata.( lub wódka )
      www.fun.from.hell.pl/2003-12-10/angel2.jpg
    • Gość: Huda PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE - tandeta!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.03, 22:03
      Grafomania i socrealizm. Fuj!
      • Gość: Marian Re: PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE - tandeta!!! IP: *.gdynia.mm.pl 11.12.03, 22:09
        Gość portalu: Huda napisał(a):

        > Grafomania i socrealizm. Fuj!


        hudy i kiepski to komentarz.
        napisz mądralo sama cosik.
      • iza.bella.iza Re: PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE - tandeta!!! 11.12.03, 22:11
        Gość portalu: Huda napisał(a):

        > Grafomania

        Zgoda, ale nie do końca - to satyra pisana 13-zgłoskowcem na wzór Fredry


        >i socrealizm.

        Proszę o dowody na tą tezę.
        Socrealizm wychwalał przywódców, my ich wyśmiewamy. Poza tym socrealizm obrał
        sobie inne wzorce niż wersy fredrowskie.

        > Fuj!

        Trudno
    • studio.beret Papa Miller Mobil Terminator Song 11.12.03, 22:53
      Papa Miller Mobil Terminator Song( to tytul w tlumaczeniu socialistycznej
      miedzynarodowki).

      Tos mi sie napracowala, ale i efekty widac:)))

      wdzieczny beret
      • rolotomasi Pieśń o upadłym mileru 11.12.03, 23:07
        Może być.
    • Gość: fanclub Re: PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE IP: *.cust.tele2.ch 11.12.03, 23:10
      Gratulacje dla S.z B.O.O.
      Juz dawno sie tak nie usmialam, az do bolu brzucha.
      Na rece izy.belli.izy skladam podziekowania dla calej formacji, mimo, ze w
      razie niedyspozycji spowodowanej smiechem, nie mam szans dochodzenia
      odszkodowania na pokrycie kosztow leczenia. Nic to.
      Pzdr.
    • strajker Re: PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE 12.12.03, 00:02
      kurcze teraz dopiero mam dostęp do kompa a tu... Iza! no to już jest
      rewelacyjne; jeszcze jeszcze jeszcze
      pozdrawiam @:-)
      • Gość: Lech Re: PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE IP: *.widzew.net / *.widzew.net 12.12.03, 20:15
        Zebrało się podwórkowe kółko różańcowe i pieprzą dyrdymały aż się niedobrze
        robi.Paszoł won na forum gadzinówki Naszego Dziennika.
        • basia.basia Re: PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE 12.12.03, 20:18
          Gość portalu: Lech napisał(a):

          > Zebrało się podwórkowe kółko różańcowe i pieprzą dyrdymały aż się niedobrze
          > robi.Paszoł won na forum gadzinówki Naszego Dziennika.

          Po jaką cholerę tu włazisz jak Ci się nie podoba?
          Odpowiedż sobie daruj.
        • Gość: CoJest Re: PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE IP: *.chello.pl 12.12.03, 22:24
          Lechu! zdaje się, że to Ty przyszedłeś do nas w gości. Jeśli Ci się u nas nie
          podoba, wracaj tam skąd Cię przywiało i nie mów nam co mamy robić i gdzie.
          Sądząc po domenie, z której piszesz i z zaprezentowanego przez Ciebie
          zachowania, można przypuszczać, że wpadłeś do nas sfrustrowany niepowodzeniami
          ulubionej drużyny piłkarskiej. Ale czy to powód, żeby odreagowywać się na
          naszym wątku?
          • basia.basia Re: PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE 12.12.03, 22:28
            Gość portalu: CoJest napisał(a):

            CoJest kto jest?:)
    • strajker Re: PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE 12.12.03, 01:37
      Za to co zrobiła Iza
      Należy się jej pieniędzy waliza
      I nie taka jaką znaleźli w sejmie
      Ma być taka, że jej nie obejmie

      Jak się to czyta to dech zapiera
      To się musi skończyć nagrodą Pulicera
      Ale Iza- czy słyszysz jak wrzeszcze?
      Jeszcze jeszcze jeszcze
      • rolotomasi PIEŚŃ o upadłym mileru 12.12.03, 02:00
        Przez przesady Stajker- Za sam tytuł Leszek co Ma Pusty Mieszek może być
        wdzięczny - czysty panegiryk, wystarczy, że w Brukseli się postawi- a musi ! bo
        inaczej emigracja do Korei Półn >> wiersz jak znalazł + że w ogóle o nim piszą
        Jeszcze dadzą Medala, Oni tak mają.
      • iza.bella.iza Re: PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE 12.12.03, 13:36
        strajker napisał:

        > Za to co zrobiła Iza
        > Należy się jej pieniędzy waliza
        > I nie taka jaką znaleźli w sejmie
        > Ma być taka, że jej nie obejmie

        O! Jakzę bym chciała Kochany Strajkerze!
        Lecz w taką nagrodę to ja dziś nie wierzę

        > Jak się to czyta to dech zapiera
        > To się musi skończyć nagrodą Pulicera
        > Ale Iza- czy słyszysz jak wrzeszcze?
        > Jeszcze jeszcze jeszcze

        Słyszę!
        I jak znowu natchnie coś mą duszę,
        To za pióro chwycę i na papier rzucę.

        p.s. Zatrudnienie w spółce z b.o.o. masz gwarantowane;))

        • basia.basia Re: PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE 12.12.03, 18:50
          Wrzucam tu link z rehabilitantką premiera.
          Może Was zainspiruje:) To pewnie ona
          poleciała d Brukseli.

          www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031212/publicystyka/publicystyka_a_13.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka