Dodaj do ulubionych

Głupie pretensje Hausnera

19.12.03, 15:35
Wg radia TOK-FM wicepremier Hausner wyraził oburzenie, że "to Sejm decyduje o
budżecie a nie rząd. A powinien rząd, bo to rząd ma budżet wykonywać"(cytuję
z pamięci). Podobne myśli wypowiadał pos. Martyniuk, ten od pilnowania
dyscypliny w klubie SLD.
Martyniuk to prymityw, ale Jerzy Hausner musiał być chyba bardzo zmęczony
(przyznajmy, że miał czym), jeżeli zdobył się na aż tak kompromitującą
szczerość. Profesor UJ musiał przecież słyszeć coś o kommpetencjach Sejmu w
Polsce i o podziale władz. A także o tym, że rząd jest władzą WYKONAWCZĄ.
Słowa Hausnera dowodzą, że SLD ciągle marzy się styl rządzenia rodem z PRL,
kiedy to Sejm odgrywał rolę przysłowiowej maszynki do głosowania. JEDYNA
różnica, którą akceptuje, to ta, że za komuny maszynką był cały Sejm, a
obecnie mają nią być tylko kluby SLD UP i kto tam jeszcze.
Ale ta po PRL-owska czkawka trawi nie tylko Hasnera i SLD. Dokładnie taką
samą "zasadę" relacji rząd - Sejm lansowała w ubiegłej kadencji Ewa Milewicz
w "GW" i kierownictwa nśp. AWS i UW.
Na komunę wielu pluje, ale jej najgorsze cechy kontynuuje.
Obserwuj wątek
    • Gość: ich1 Może warto chwilę pomyśleć IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 19.12.03, 15:51
      Wypowiedzi Hausnera nie słyszałem, ale domyślam się chyba o co mu chodzi. W
      kwestii ustawy budżetowej inicjatywa ustawodawcza przysługuje wyłącznie
      rządowi. Przekazuje projekt do sejmu, gdzie z budżetem zaczynają dziać się
      dziwne rzeczy. Posłowie dopisują coraz to nowe wydatki, zaś źródła ich
      finansowania zbywają stwierdzeniem "aaaaa, to się obetnie gdzie indziej".
      Ustawa budżetowa jest ustawą specyficzną i może faktycznie lepiej by było,
      gdyby posłowie mieli do wyboru: albo ją przyjąć albo odrzucić.Chociażby
      dlatego, że to rząd ponosi odpowiedzialność za wykonanie budżetu.
      • Gość: Ayran Re: Może warto chwilę pomyśleć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 15:56
        Abstrahując od drobnego szczegółu, że Hausner nie jest profesor UJ tylko AE. Z
        UJ miał proces (wygrany) o zasłonięty widok z okna.


        Ay.
        • Gość: ich1 Żeby być superprecyzyjnym: IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 19.12.03, 16:02
          Gość portalu: Ayran napisał(a):

          > Abstrahując od drobnego szczegółu, że Hausner nie jest profesor UJ tylko AE.
          Z
          > UJ miał proces (wygrany) o zasłonięty widok z okna.

          Zakończony ugodą. Co na to samo wychodzi,bo praktycznie UJ przyznał mu rację.
        • Gość: Marian Re: Może warto chwilę pomyśleć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.03, 16:13
          Ani dobry uczony, ( dobry uczony to taki uczony, który publikuje w
          renomowanych wydawnictwach na całym swiecie)ani polityk, o czym najlepiej
          świadczy nieumiejetność przekonania do swojego planu ani mediuw niezaleznych
          ani społeczeństwa zdrowo-rozsadkowo myslącego.
          Ryba psuje sie od głowy, finanse publiczne psują sie od niewłasciwego prawa
          podatkowego i bezmyslego wydawania publicznych pieniędzy na utrzymywanie
          rosnącej armii złych urzedników.
          V-ice premier omija ten problem najprawdopodobniej wyłacznie z
          powodów "koleżeńskich" o których wspominał słynny SMS Halbera
          Tak uważam
          • Gość: ich1 A, co mi tam IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 19.12.03, 16:28
            Pobronię trochę Hausnera. Tak dla poddierżania razgawora i z przekory. A zatem:
            > Ani dobry uczony, ( dobry uczony to taki uczony, który publikuje w
            > renomowanych wydawnictwach na całym swiecie)
            Zakładam, że czytasz te wydawnictwa namiętnie. Ja byłbym trochę bardziej
            ostrożny, zwłaszcza, że na AE za byle co profesora nie dają, a opinia
            studentów o nim jest bardzo pozytywna.
            > ani polityk, o czym najlepiej
            > świadczy nieumiejetność przekonania do swojego planu ani mediuw niezaleznych
            > ani społeczeństwa zdrowo-rozsadkowo myslącego.
            Błąd ortograficzny zostawiam na boku i przechodzę do meritum. Ocena tzw. planu
            Hausnera jest wśród dziennikarzy dość wyważona, do jego realizacji zachęca np.
            Newsweek, Wprost też nie pastwi się nad Hausnerem jak nad jego poprzednikami,
            Polityka ocenia go dość pozytywnie (no, ale jak zgaduję, Polityka to nie jest
            dla Ciebie medium niezależne). "Zdroworozsądkowo myslące" społeczeństwo się
            nie wypowiadało, chyba że coś przegapiłem. Ciekawe było natomiast głosowanie w
            Sejmie nad wotum nieufności wobec niego.
            Hausner jest dla mnie zbyt umiarkowany, cięcia powinny być o wiele większe,
            ale pamiętajmy o rzeczywistości w jakiej on funkcjonuje. Jak się nie ma co się
            lubi...
            • Gość: Marian -polityk Re: A, co mi tam, no to lu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.03, 17:53
              Gość portalu: ich1 napisał(a):

              > Pobronię trochę Hausnera. Tak dla poddierżania razgawora i z przekory
              Jeśli dla razgawora i z przekory to ja chętnie.

              . A zatem:
              > > Ani dobry uczony, ( dobry uczony to taki uczony, który publikuje w
              > > renomowanych wydawnictwach na całym swiecie)
              > Zakładam, że czytasz te wydawnictwa namiętnie. Ja byłbym trochę bardziej
              > ostrożny, zwłaszcza, że na AE za byle co profesora nie dają, a opinia
              > studentów o nim jest bardzo pozytywna.

              Nie trzeba ,jak się wyraziłes czytać "namietnie" renomowanych swiatowych
              wydawnictw naukowych, żeby móc oceniać "jakośc naukowca".
              Wystarczy przejrzeć prace naukowe Hausnera i jego zawodowy zyciorys.
              Są dostepne w internecie.
              Przypominam ,że inny uczony J. Jaskiernia ma tytuł profesora jeszcze bardziej
              renomowanej uczelni jak AE i studenci zapewne też go chwalą.

              > > ani polityk, o czym najlepiej
              > > świadczy nieumiejetność przekonania do swojego planu ani mediuw niezalezny
              > ch
              > > ani społeczeństwa zdrowo-rozsadkowo myslącego.
              > Błąd ortograficzny zostawiam na boku i przechodzę do meritum.

              Bład ortograficzny to moja nieuwaga jest tak rażący że aż wstyd.Przepraszam!
              >Ocena tzw. planu
              > Hausnera jest wśród dziennikarzy dość wyważona, do jego realizacji zachęca
              np.
              > Newsweek, Wprost też nie pastwi się nad Hausnerem jak nad jego poprzednikami,
              > Polityka ocenia go dość pozytywnie (no, ale jak zgaduję, Polityka to nie
              jest
              > dla Ciebie medium niezależne). "Zdroworozsądkowo myslące" społeczeństwo się
              > nie wypowiadało, chyba że coś przegapiłem.

              "Zdroworozsadkowo myslace społeczeństwo" to miedzy innemi ja.
              Powiedziałem w poście wyżej dlaczego uważam Hausnera za miernego polityka.

              >Ciekawe było natomiast głosowanie w
              > Sejmie nad wotum nieufności wobec niego.
              > Hausner jest dla mnie zbyt umiarkowany, cięcia powinny być o wiele większe,
              > ale pamiętajmy o rzeczywistości w jakiej on funkcjonuje.

              Cięcia powinny byc o wiele wieksze i powinny dotyczyć również ministerstw,
              urzedów centralnych, czyli osrodków władzy, w których od lat nie szanuje się
              pieniedzy podatników.
              Jak się nie ma co się
              > lubi...
              To nie jest akcent optymistyczny. Przypomnij sobie program sld i tam
              zapowiadane reformy struktur i wydatków państwa.
              :((
              • Gość: ich1 Re: A, co mi tam, no to lu... IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 19.12.03, 18:03
                > Przypominam ,że inny uczony J. Jaskiernia ma tytuł profesora jeszcze
                > bardziej renomowanej uczelni jak AE i studenci zapewne też go chwalą.
                Wyższa szkoła czegoś - tam to renomowana uczelnia? (bo chyba nie myślisz o UJ,
                który jego "habilitację" z hukiem odzrucił). I Jaskiernia nie ma tytułu
                profesora. Jest profesorem uczelnianym, a to zupełnie inna bajka. Nie wiem z
                resztą jak to jest z Hausnerem, więc o jego dorobku naukowym dyskutować nie
                będę.
                > "Zdroworozsadkowo myslace społeczeństwo" to miedzy innemi ja.
                No tak. Czułem, że ten tytuł już jest zajęty. Mogę tylko dodać, że taka hołota
                jak ja ma dla Hausnera trochę szacunku (ale bez przesady).
                > Cięcia powinny byc o wiele wieksze i powinny dotyczyć również ministerstw,
                > urzedów centralnych, czyli osrodków władzy, w których od lat nie szanuje się
                > pieniedzy podatników.
                Zgoda. Ale umówmy się: nie tam oszczędza się miliardy. Trzeba w ogóle zmienić
                podejście urzędnika do publicznych pieniędzy. Ale to zupełnie inna bajka.
                > To nie jest akcent optymistyczny. Przypomnij sobie program sld i tam
                > zapowiadane reformy struktur i wydatków państwa.
                > :((
                Nie mieszkamy w Niemczech, żeby rozliczać polityków z ich deklaracji
                przedwyborczych. Niestety, oczywiście.


                • Gość: Marian -polityk Re: A, co mi tam, no to lu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.03, 18:19
                  Czy plan Hausnera zmieni coś w poniższych wiadomosciach?
                  Watpię, bo to nie jest jego celem i to własnie dyskwalifikuje i plan i Hausnera
                  moim zdaniem.

                  www.gazetaprawna.pl/dzialy/6.html?numer=1074
                  ich1
                  Ja też jestem z innej bajki .Żyję w Polsce i chcę, żeby to życie było z mojej
                  bajki, zgadzam się, żeby było i z bajek innych ludzi ale nie z bajek sld-owców.
                  Oni, pod innym szyldem, realizowali przez długie lata swoja, tzn cudzą bajkę i
                  teraz znowu realizują -własną tym razem- w dosłownym tego słowa znaczeniu
                  bajkę.
                  Plan hausnera ma te ich bajkę mocniej osadzić w naszej siermieznej
                  rzeczywistosci.
                  Zgadasz sie?
                  • Gość: ich1 Nie IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 19.12.03, 18:42
                    > Plan hausnera ma te ich bajkę mocniej osadzić w naszej siermieznej
                    > rzeczywistosci.
                    > Zgadasz sie?
                    Nie, ale odpowiadam instynktownie, bo nie bardzo rozumiem wywód poprzedzający
                    pytanie.
                    Plan Hausnera ma ograniczyć rozdęte poza granice absurdu wydatki publiczne,
                    zreformować demoralizujący system emerytalno- rentowy, na nowo wprowadzić
                    rzeczywistą wolność gospodarczą. Takie są deklarowane zamierzenia, w które
                    wierzę umiarkowanie. Każdy serwis informacyjny przynosi wiadomości podobne do
                    tej, którą przytoczyłeś. Tyle, że - jakkolwiek naiwnie to nie brzmi - na samą
                    ocenę i planu i Hausnera nie wpływają. Plan jest kiepski, ale jest. Za dwa
                    lata będzie się męczyła Gilowska (mam nadzieję) i może dzięki realizacji
                    powyższych założeń będzie jej łatwiej. Z tego prostego powodu na pytanie "Czy
                    popierasz Hausnera?" odpowiadam: Tak, niech to szlag jasny trafi.
                    A co do bajek: nieważne czy kot jest biały czy czarny, ważne żeby myszy łapał.
                    Może dzięki Hausnerowi ten kraj zacznie też przypominać moją bajkę.
                    • Gość: Marian-mysliciel p Re: Nie, to nie, przekora silną jest IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.03, 18:55
                      Ponizej o planie
                      www.wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci_szczeg.asp?id=13896
                      Nie rozumiem czego ty nie rozumiesz?
                      Przytaczaj to łatwiej sie będzie rozmawiało.
                      • Gość: ich1 Re: Nie, to nie, przekora silną jest IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 19.12.03, 19:02
                        > Nie rozumiem czego ty nie rozumiesz?

                        A gdzie ja napisałem, że czegoś nie rozumiem?
                        • Gość: Marian -polityk Re: Nie, to nie, przekora silną jest TUTAJ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.03, 19:06
                          Nie IP: *.ists.pl / *.crowley.pl
                          Gość: ich1 19.12.2003 18:42 odpowiedz na list

                          Ja
                          > Plan hausnera ma te ich bajkę mocniej osadzić w naszej siermieznej
                          > rzeczywistosci.
                          > Zgadasz sie?
                          Ty
                          Nie, ale odpowiadam instynktownie, bo nie bardzo rozumiem wywód poprzedzający
                          pytanie.
                          • Gość: ich1 A, przepraszam, nie skojarzyłem IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 19.12.03, 19:14
                            No, tego akurat dalej nie rozumiem. W jaki sposób ten plan " te ich bajkę
                            mocniej osadza w naszej siermieznej rzeczywistosci"? Co jego założenia mają
                            wspólnego z przeszłością sld? To jest nawet zaprzeczenie programu tej partii
                            ( na szczęście).
                            • Gość: Marian -polityk Re: A, przepraszam, nie skojarzyłem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.03, 19:35
                              Gość portalu: ich1 napisał(a):

                              > No, tego akurat dalej nie rozumiem. W jaki sposób ten plan " te ich bajkę
                              > mocniej osadza w naszej siermieznej rzeczywistosci"? Co jego założenia mają
                              > wspólnego z przeszłością sld? To jest nawet zaprzeczenie programu tej partii
                              > ( na szczęście).

                              A to mianowicie, że broni ten plan zdobytej w wyniku prywatyzacji pozycji
                              ludzi pochadzacych z kregów dawnej władzy i posiadających niemałe kapitały.
                              Licząc naiwnie, że będą inwestować w Polsce. Sadzę ,że tym
                              dawnym "politykierom "lub pracownikom SS odpowiada tylko rola bogatego
                              rentiera a nie inwestora.
                              Zachowań na rynku trzeba sie uczyc latami, a Oni latami prywatyzują dawny
                              państwowy majatek.Przyznasz ,że to nie to samo?
                              Krauze, Kulczyk, Wilczek , Gudzowaty i dziesiatki naszych biznesmenów jakoś
                              niechetnie wypuszczaja sie na wolno- rynkowe wody zachodnie.
                              Gromadzą kapitały, inwestują "bardzo ostroznie " nie tworzćc miejsc pracy dla
                              rosnacej itd itd.
                              Plan Hausnera wydaje sie byc tarcza dla nich.
                              I to mi sie bardzo nie podoba i nie wrozy sukcesów na drodze wzrostu
                              gospodarczego.
                              • Gość: ich1 Re: A, przepraszam, nie skojarzyłem IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 19.12.03, 19:42
                                No, i tak i nie. Uwłaszczona nomenklatura to rzeczywiście balast, ale cięcia
                                budżetowe raczej będą służyć innym przedsiębiorcom, a także inwestorom
                                zagranicznym. Dlatego nie zgadzam się, żeby plan miał być tarczą dla Kulczyka
                                etc. No, ale może jestem naiwny. Pozdrawiam.
                                • Gość: Marian -polityk Re: A, przepraszam, nie skojarzyłem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.03, 19:45
                                  Gość portalu: ich1 napisał(a):

                                  > No, i tak i nie. Uwłaszczona nomenklatura to rzeczywiście balast, ale cięcia
                                  > budżetowe raczej będą służyć innym przedsiębiorcom, a także inwestorom
                                  > zagranicznym. Dlatego nie zgadzam się, żeby plan miał być tarczą dla
                                  Kulczyka
                                  > etc. No, ale może jestem naiwny. Pozdrawiam.
                                  I ja
                                  :)
          • Gość: Ayran Re: Może warto chwilę pomyśleć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 16:30
            Zgoda że Hausner nie jest wybitnym ekonomistą - pamiętam go jako przyzwoitego
            wykładowcę - dydaktyka, jakkolwiek zwolennika dość dziwacznych - z dzisiejszej
            perspektywy - teorii. Co do braku umiejętności przekonywania - brak zgody. To
            jego najsilniejsza strona. Wskaż innego członka millerowego rządu mającego tak
            dobrą markę w mediach. Porównaj do poprzednika w roli wicepremiera od
            gospodarki. Dodatkowo jestem prawie pewien, że z ludźmi pokroju Halbera nic go
            nie łączy.


            Ay.


            • indris Warto chwilę pomyśleć o "marce w mediach" 19.12.03, 16:51
              Ayran pisze jak najsłuszniej "Wskaż innego członka millerowego rządu mającego
              tak dobrą markę w mediach" Tylko, że "marka w mediach" nie ma nic wspólnego zze
              zdolnością przekonywania. Tzw główne media w Polsce są obsadzone przez dość
              jednolite ideowo i nieźle skoordynowane środowisko. W tym środowisku dobrą
              markę miałaby nawet przysłowiowa krowa, byle zmierzająca w stronę liberalizmu
              gospodarczego. Podobnie jak dobrą markę miał niedawno każdy osioł, byle
              popierał atak na Irak.
              • Gość: Ayran Re: Warto chwilę pomyśleć o "marce w mediach" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 17:03
                indris napisał:

                > Tylko, że "marka w mediach" nie ma nic wspólnego zze
                > zdolnością przekonywania.

                Ciekawe. Polityk kontaktuje się ze społeczeństwem za pomocą mediów. Jeśli ma
                wyrobioną dobrą markę, pokazywany jest przez media w pozytywnym świetle. I na
                odwrót. Myślisz że im gorzej pokazywany jest polityk przez media, tym bardziej
                przekonywająco wypada w oczach opinii?

                > Tzw główne media w Polsce są obsadzone przez dość
                > jednolite ideowo i nieźle skoordynowane środowisko.

                Nie podejmę się tłumaczenia, że np. TVP i RMF FM sa obsadzone przez ludzi dość
                od siebie odległych. Nie podejmę się, bo nic to chyba nie da.


                Ay.
                • indris "marka w mediach"... 19.12.03, 19:48
                  ...jest z góry ustalona. Łapińskiego np. czy Kołodkę media flekowały od
                  początku. W tym przypadku nie dotyczyło to TVP, bo tam rządzi głównie SLD, ale
                  on wcale nie jest jednolity. W przzypadku Hausnera wwystąpiła zbieżność:jest on
                  popierany jednocześnie przez liberałów z SLD i - z zastrzeżeniami - przez
                  liberałów "UW-olskich", dyrygujących resztą mediów poza TVP.
                  Przypuszczenie, że media w Polsce są głosem opinii publicznej jest fałszywe.
                  One są głosem "elyt". A te "elyty" są niemniej wyalienowane ze społeczeństwa
                  niż kiedyś prominenci PZPR, może nawet bardziej.
      • Gość: Thor Re: Może warto chwilę pomyśleć IP: *.btk.net.pl / *.btk.net.pl 19.12.03, 16:37
        Sejm znalazł pieniądze dla spółek kolejarskich? To w związku z tym:

        - komu je zabrał?
        - na ile takie wspomaganie wybranych firm zakłóci funkcjonowanie rynku?
        - co mówią przepisy unijne o ingerencji państwa i dofinansowywaniu
        określonych przedsiębiorstw?
      • indris Pomyśleć zawsze warto 19.12.03, 17:05
        Więc myślę, że władzą ustawodawczą jest jednak Sejm i TYLKO Sejm. W przypadku
        budżetu ta władza jest ograniczona podwójnie, bo nie tylko inicjatywę ma
        wyłącznie rząd, ale Sejmowi nie wolno zwiększyć deficytu zapisanego w projekcie.
        Ale argument, że "to rząd ma wykonywać budżet" jest o tyle chybiony, że rząd ma
        wykonywać WSZYSTKIE ustawy. Korwin-Mikke, gdy był posłem powiedział nawet
        brutalnie, że rząd ma "psi obowiązek wykonywać stanowione przez Sejm prawa,
        albo ustąpić"
        Myślę, że zasada podziału władz uległa głębokiej degeneracji. Mamy nie
        trójpodział a dwupodział (władza wykonawczoustawodawcza, czyli rząd
        z "zapleczem politycznym" w Sejmie i sądownicza). A akceptują to WSZYSTKIE tzw
        główne siły polskiej sceny politycznej.
        • Gość: ich1 Re: Pomyśleć zawsze warto IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 19.12.03, 17:19
          > Więc myślę, że władzą ustawodawczą jest jednak Sejm i TYLKO Sejm.
          Tak, i dlatego bez zgody Sejmu żadnego budżetu nie będzie.
          > rząd ma wykonywać WSZYSTKIE ustawy.
          Na przykład kodeks cywilny.
          Rząd ma przestrzegać wszystkich ustaw. To pewna różnica.
          Na tym polega cały trik, że budżet to najważniejsza ustawa w roku. Daje ona
          rządowi instrument do realizowania polityki, którą popiera partia z której on
          się wywodzi. Bużet to bardzo skomplikowana ustawa, będąca czymś na kształt
          systemu naczyń połączonych. Żadna ingerencja w niej nie pozostaje bez skutków.
          Rząd, który musiałby się cały czas oglądać na Sejm byłby sparaliżowany,
          dlatego ważne jest pozostawienie mu pewnego pola działania. Nie może ono być
          uże, ale jakieś zawsze musi istnieć.
          > Myślę, że zasada podziału władz uległa głębokiej degeneracji
          A ja myślę, że nie rozumiesz na czym polega trójpodział władzy (bez urazy).
          Każda z władz ma wzajemnie się równoważyć, ale każda ma swoje zadania, których
          pozostałe nie mogą realizować. I tak, polityka budżetowa to domena rządu ( nie
          wyłąćzna!), a nie Sejmu.
          • Gość: züberman warto IP: *.elpos.pl / 212.33.82.* 19.12.03, 17:58
            ciekawa dyskusja. Czytam Was i się uczę.
    • douglasmclloyd Re: Głupie pretensje Hausnera 19.12.03, 16:30
      indris napisał:

      > Wg radia TOK-FM wicepremier Hausner wyraził oburzenie, że "to Sejm decyduje o
      > budżecie a nie rząd. A powinien rząd, bo to rząd ma budżet wykonywać"(cytuję
      > z pamięci). Podobne myśli wypowiadał pos. Martyniuk, ten od pilnowania
      > dyscypliny w klubie SLD.
      > Martyniuk to prymityw, ale Jerzy Hausner musiał być chyba bardzo zmęczony
      > (przyznajmy, że miał czym), jeżeli zdobył się na aż tak kompromitującą
      > szczerość. Profesor UJ musiał przecież słyszeć coś o kommpetencjach Sejmu w
      > Polsce i o podziale władz. A także o tym, że rząd jest władzą WYKONAWCZĄ.
      > Słowa Hausnera dowodzą, że SLD ciągle marzy się styl rządzenia rodem z PRL,
      > kiedy to Sejm odgrywał rolę przysłowiowej maszynki do głosowania. JEDYNA
      > różnica, którą akceptuje, to ta, że za komuny maszynką był cały Sejm, a
      > obecnie mają nią być tylko kluby SLD UP i kto tam jeszcze.
      > Ale ta po PRL-owska czkawka trawi nie tylko Hasnera i SLD. Dokładnie taką
      > samą "zasadę" relacji rząd - Sejm lansowała w ubiegłej kadencji Ewa Milewicz
      > w "GW" i kierownictwa nśp. AWS i UW.
      > Na komunę wielu pluje, ale jej najgorsze cechy kontynuuje.

      Hausnerowi włączyłą się stara taśma i wydawało mu się, że o wszystkim znowu
      powinna decydować partia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka