indris
19.12.03, 15:35
Wg radia TOK-FM wicepremier Hausner wyraził oburzenie, że "to Sejm decyduje o
budżecie a nie rząd. A powinien rząd, bo to rząd ma budżet wykonywać"(cytuję
z pamięci). Podobne myśli wypowiadał pos. Martyniuk, ten od pilnowania
dyscypliny w klubie SLD.
Martyniuk to prymityw, ale Jerzy Hausner musiał być chyba bardzo zmęczony
(przyznajmy, że miał czym), jeżeli zdobył się na aż tak kompromitującą
szczerość. Profesor UJ musiał przecież słyszeć coś o kommpetencjach Sejmu w
Polsce i o podziale władz. A także o tym, że rząd jest władzą WYKONAWCZĄ.
Słowa Hausnera dowodzą, że SLD ciągle marzy się styl rządzenia rodem z PRL,
kiedy to Sejm odgrywał rolę przysłowiowej maszynki do głosowania. JEDYNA
różnica, którą akceptuje, to ta, że za komuny maszynką był cały Sejm, a
obecnie mają nią być tylko kluby SLD UP i kto tam jeszcze.
Ale ta po PRL-owska czkawka trawi nie tylko Hasnera i SLD. Dokładnie taką
samą "zasadę" relacji rząd - Sejm lansowała w ubiegłej kadencji Ewa Milewicz
w "GW" i kierownictwa nśp. AWS i UW.
Na komunę wielu pluje, ale jej najgorsze cechy kontynuuje.