Dodaj do ulubionych

pRezydent szkodzi sobie sam

13.07.09, 15:03
Wlasnie sie dowiedzielismy, ze pan pRezydent jest skory do kompromisu, ale mu sie nie daje szansy na wspolprace. Chodzi ogolnie rzecz biorac o podpisy pod nominacjami ambasadorskimi:

"(...)– To są uprawnienie prezydenta RP. Od tego trzeba zacząć. Bo ja w mediach słyszę, że prezydent zwleka z podpisaniem nominacji.(...)procedura została opracowana dawno. Zaczyna się od wstępnej zgody prezydenta, potem akceptacja państwa, i znowu zgoda prezydenta. Teraz jest to pomijane. To jest naruszenie reguł. Najpierw się zgłasza do państwa obcego, dopiero potem do mnie - wyjaśniał prezydent.(...)"

Dla mnie wyglada to tak: pRezydent po raz kolejny skarzy sie, ze rzad mu nie pozwala pracowac, a w tle ujawnia przy okazji, ze jest malostkowy i wrazliwy na punkcie wlasnej dumy.
Sytuacja wyglada bowiem tak, ze nie chodzi o merytoryczna zasadnosc wnioskow lub jakosc kandydatow, ale o to, ze nie zapytano wczesniej Glowy Panstwa, co o wnioskach i kandydatatach sadzi. A jak nie zapytano, to trudno, nie bedzie podpisywal, chocby nie mial merytorycznych zastrzezen.
Lech Kaczynski juz chyba zrezygnowal z ubiegania sie o reelekcje, bo zachowuje sie zupelnie jak on sam, w sposob, ktory przynosi mu sladowe poparcie. Ale mnie to nie martwi.


wiadomosci.onet.pl/2007630,11,item.html
Obserwuj wątek
    • zapijaczonyryj.123456789.12345 Pan. Panprezydent 13.07.09, 15:05
      szacunku trochę
    • pies_na_czarnych.o Re: pRezydent szkodzi sobie sam 13.07.09, 15:07
      A gdzie ten kompromis? W domysle Fotyga?
      • bryt.bryt Re: pRezydent szkodzi sobie sam 13.07.09, 15:11
        pies_na_czarnych.o napisał:

        > A gdzie ten kompromis? W domysle Fotyga?

        Z szacunku dla Glowy Panstwa nie chcialem rozwijac tego tematu. Ale jak juz sie pojawil, to warto przypomniec, ze brniecie w ten temat przywoluje w publicznej pamieci wlasnie pania Fotyge, co dla pRezydenta takze nie jest dobre.
        • wilk_z_wolfow Re: pRezydent szkodzi sobie sam 13.07.09, 15:20
          bryt.bryt napisał:

          > pies_na_czarnych.o napisał:
          >
          > > A gdzie ten kompromis? W domysle Fotyga?
          >
          > Z szacunku dla Glowy Panstwa nie chcialem rozwijac tego tematu.
          Ale jak juz sie
          > pojawil, to warto przypomniec, ze brniecie w ten temat przywoluje
          w publicznej
          > pamieci wlasnie pania Fotyge, co dla pRezydenta takze nie jest
          dobre.
          >

          Panrezydent zapomnial o "kompromisie" , tak mu wyszlo , przeciez
          bez opini MSZ powolal swoich ambasadorow , teraz problem z Fotyga
          i afera egipska .
          Trzeba zrzucic nowy transport malpek , moze cos mu sie rozjasni .
    • pies_na_czarnych.o Re: pRezydent szkodzi sobie sam 13.07.09, 15:21
      Z jego wypowiedzi wynika raczej, ze jemu jakas dyktatura sie marzy.

      - Nie widzę śladu kompromisu - tak prezydent Lech Kaczyński ocenia
      dotychczasową współpracę z rządem nt. mianowania ambasadorów. I
      dodaje: - Ja nie podpisuję, ja powołuję ambasadorów (...) To jest akt
      merytoryczny, a nie formalny.
      • wos9 Jego bratu. 13.07.09, 15:56
        pies_na_czarnych.o napisał:

        > Z jego wypowiedzi wynika raczej, ze jemu jakas dyktatura sie marzy.
        >
        > - Nie widzę śladu kompromisu - tak prezydent Lech Kaczyński ocenia
        > dotychczasową współpracę z rządem nt. mianowania ambasadorów. I
        > dodaje: - Ja nie podpisuję, ja powołuję ambasadorów (...) To jest
        akt
        > merytoryczny, a nie formalny.
        >
        >
    • xenocide Re: pRezydent szkodzi sobie sam 13.07.09, 15:22
      bryt.bryt napisał:

      > Wlasnie sie dowiedzielismy, ze pan pRezydent jest skory do kompromisu, ale mu s
      > ie nie daje szansy na wspolprace. Chodzi ogolnie rzecz biorac o podpisy pod nom
      > inacjami ambasadorskimi:

      Jak masz problem ze zrozumieniem slowa nominacja to polecam slownik.

      • bryt.bryt Re: pRezydent szkodzi sobie sam 13.07.09, 15:25
        xenocide napisał:

        (...)
        > Jak masz problem ze zrozumieniem slowa nominacja to polecam
        > slownik.

        Skad wniosek, ze mam problem tego typu?
    • bryt.bryt ... czasem pRezydent ma szczescie 13.07.09, 15:23
      Okazuje sie, ze w obronie pRezydenta staje SLD:

      "(...)Sojusz Lewicy Demokratycznej skrytykował rząd za odejście od wieloletniej praktyki informowania kancelarii prezydenta o zamiarze powołania ambasadora w danym kraju. Zdaniem wiceprzewodniczącej Sojuszu Jolanty Szymanek-Deresz to kancelaria Donalda Tuska ponosi winę za konflikt na linii rząd-prezydent w sprawie nominacji ambasadorskich.(...)"

      Tylko czekac, jak w te buty wejdzie Olechowski. Szkoda dla LK bedzie podwojna, bo rownolegle z krytyka rzadu pojdzie sygnal do narodu, ze on (Olechowski) nie dalby sobie w nominacje dmuchac. A LK sobie daje.

      Inna sprawa, czy zaraz nie pojawi sie jakas informacja, ze do prezydenckiej kancelarii jednak cos bylo wysylane, a pan Kownacki niekoniecznie sie tym dzielil z szefem ...



      wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Kancelaria-Tuska-winna-ws-ambasadorow,wid,11310396,wiadomosc.html
      • pies_na_czarnych.o On jest smieszny w tym swoim zadufaniu. 13.07.09, 15:36
        Lech Kaczyński powiedział jednak, że w sytuacji kohabitacji (gdy rząd
        i prezydent pochodzą z innych obozów politycznych), która obecnie
        panuje na polskiej scenie politycznej, najlepszym rozwiązaniem
        współpracy jest kompromis, gdzie część ambasadorów wybierałby
        prezydent, a część premier. Lech Kaczyński jest na niego gotowy,
        jeśli tylko będzie w tym procesie brał "aktywny udział" i "na
        ustalonych zasadach"

        www.tvn24.pl/0,1609529,0,1,nie-widze-sladu-kompromisu,wiadomosc.html
        • bryt.bryt Re: On jest smieszny w tym swoim zadufaniu. 13.07.09, 15:42
          > (...)Lech Kaczyński jest na niego gotowy,
          > jeśli tylko będzie w tym procesie brał "aktywny udział" i "na
          > ustalonych zasadach(...)

          Czyli tak:
          - 50% sam sobie przedstawia do podpisu pan pRezydent, rzad jest informowany o decyzji
          - 50% przedstawia panu pRezydentowi do podpisu rzad po wczesniejszym uzyskaniu akceptacji pRezydenta.

          Efekt: 100% nominacji jest w gestii Glowy Panstwa.
          • pies_na_czarnych.o Re: On jest smieszny w tym swoim zadufaniu. 13.07.09, 16:18
            On wyraznie myli znaczenie slowa
            kompromis z bezwarunkowymi
            ustepstwami na jego kozysc. :(
            • pies_na_czarnych.o Re: On jest smieszny w tym swoim zadufaniu. 13.07.09, 16:18
              KORZYSC oczywiscie :(
      • xenocide Re: ... czasem pRezydent ma szczescie 13.07.09, 21:56
        bryt.bryt napisał:

        > Okazuje sie, ze w obronie pRezydenta staje SLD:
        >
        > "(...)Sojusz Lewicy Demokratycznej skrytykował rząd za odejście od wieloletniej
        > praktyki informowania kancelarii prezydenta o zamiarze powołania ambasadora w
        > danym kraju. Zdaniem wiceprzewodniczącej Sojuszu Jolanty Szymanek-Deresz to kan
        > celaria Donalda Tuska ponosi winę za konflikt na linii rząd-prezydent w sprawie
        > nominacji ambasadorskich.(...)"
        >
        > Tylko czekac, jak w te buty wejdzie Olechowski. Szkoda dla LK bedzie podwojna,
        > bo rownolegle z krytyka rzadu pojdzie sygnal do narodu, ze on (Olechowski) nie
        > dalby sobie w nominacje dmuchac. A LK sobie daje.
        >
        > Inna sprawa, czy zaraz nie pojawi sie jakas informacja, ze do prezydenckiej kan
        > celarii jednak cos bylo wysylane, a pan Kownacki niekoniecznie sie tym dzielil
        > z szefem ...
        >

        >
        Bardzo duzo gdyban a jakie sa fakty ?
        • bryt.bryt Re: ... czasem pRezydent ma szczescie 13.07.09, 23:11
          xenocide napisał:

          (...)
          > Bardzo duzo gdyban a jakie sa fakty ?

          Fakty sa takie, ze rzad nie dziala zgodnie z dzialaniami rzadow za czasow
          Kwasniewskiego. A pRezydent zamiast zawalczyc o swoje uprawnienia woli siedziec
          i czekac, az go przeprosza i poprosza o wspoldzialanie. Inaczej dokumenty beda
          czekaly na lepsze czasy.
    • bryt.bryt ... o procedurach, posel Iwinski w styczniu 2008: 13.07.09, 15:39
      Posel Iwinski w styczniu 2008:

      "(...)Interpelacja w sprawie naruszenia procedury mianowania ambasadorów Rzeczypospolitej Polskiej

      Szanowny Panie Ministrze! W ostatnim czasie zarówno opinia publiczna, jak i znaczna część posłów została zbulwersowana tym, że prezydent RP mianował kilku ambasadorów Rzeczypospolitej Polskiej bez przesłuchania ich przez sejmową Komisję Spraw Zagranicznych. Taka sytuacja nie zdarzyła się jeszcze w III RP, a chodzi przy tym o placówki wyjątkowo ważne (według informacji mediów) - w USA, Hiszpanii, Meksyku i przy OBWE. Co więcej - jak wszystko na to wskazuje - poprzednia minister spraw zagranicznych wprowadziła Sejm w błąd, wnosząc o przesłuchanie przez odnośną komisję kandydatów, choć przynajmniej jeden z nich został już nominowany. Samo to może być potraktowane nawet jako delikt konstytucyjny.(...)"


      www.gover.pl/k6/poslowie/szczegolyInterpelacji/posel/iwinski-tadeusz/interpelacja/interpelacja-w-sprawie-naruszenia-procedury-mianowania-ambasadorow-rzeczypospolitej-polskiej
      • fury11 Re: ... o procedurach, posel Iwinski w styczniu 2 13.07.09, 16:35
        To kolejny dowód, że pis tak się nadaje do polityki, jak papier toaletowy do
        skrobania okoni. Księżyc w filmie macać, a nie łapki do rządzenia pchać
        • bryt.bryt Re: ... o procedurach, posel Iwinski w styczniu 2 13.07.09, 16:42
          fury11 napisał:

          > To kolejny dowód, że pis tak się nadaje do polityki, jak papier
          > toaletowy do skrobania okoni. Księżyc w filmie macać, a nie łapki
          > do rządzenia pchać

          Raczej jest to dowod na swietne wkomponowanie sie PiS w polityke polska.
          Robienie innym zarzutow z powodu czegos, co samemu sie czyni jest norma.
          • fury11 Re: ... o procedurach, posel Iwinski w styczniu 2 13.07.09, 19:32
            Miałem ciotkę-staruszkę, która wiecznie była na wszystkich obrażona. Na
            imieninach z racji wieku potrafiła pierdnąć. Potem się obrażała, że każą jej
            siedzieć w towarzystwie, gdzie się pierdzi. Jakiej partii była zwolenniczką -
            chyba nie muszę tłumaczyć.
            Kaczyńscy od "Spieprzaj, dziadu" wprowadzili chamstwo do normy politycznej.
            Potem było ustawianie ludzi po stronie zomo, genetyczny patriotyzm
            (nie-genetycznym patriotom co - żółte gwiazdy na pierś?), małpa w czerwonym,
            internet jako źródło pornografii itd.
            Malutkie do polityki się nie nadają. Wałęsa, chłop prosty,robol, na Obu poznał
            się w czasach prezydentury. Zajadłe, zapiekłe, zakompleksione zera. Wywalił toto
            i wiedział, co robi.
            To już wolę Kwachową od jedzenia bezy niż konusa, co słuchawek włączyć nie umie.
            O nieznajomości słów Hymnu nie wspomnę. Poczułem się wtedy, jak gdyby ktoś mi w
            pysk dał. Premier. Prezydent. "Zadanie wykonane". Stirlitz się znalazł...
            DNO!!!
            A won ta mizeria księżycowa! Nigdy więcej obu sepleniaków! To gorsze niż stonka
            na ziemniakach i larwy chrabąszczy w korzeniach sosen!
            Kręcić "O dwóch takich, co ukrali księżyc II". Będzie forsa, zajęcie i sława
    • etta2 Re: pRezydent szkodzi sobie sam 13.07.09, 19:54
      Wyjątkowo żałosna kreatura, a właściwie dwie kreatury, które
      uzurpują sobie prawo do zachowań rozwydrzonych bachorów. Nie
      podpisze, bo nie. Nie podpisuje dokumentów, do podpisania których
      jest zobowiązany. Prawie każdą ustawę wetuje. Na każdym kroku
      upokarza innych pusząc się jak paw. Oczekuje, że wszyscy będą się go
      pytać o wszystko, bo jest "pRezydentem RP". Takiego dupka na
      urzędzie tak wysokim jeszcze nie było i pewnie nie będzie. Oby jak
      najszybciej skończył się ten kaczy cyrk.
      • fury11 Re: pRezydent szkodzi sobie sam 13.07.09, 20:02
        Przed Trybunałem Stanu. Tu chodzi, qrna, o Polskę! A ci dwaj mają w łebkach
        wyłącznie swoje idiosynkrazje
        • etta2 Re: pRezydent szkodzi sobie sam 13.07.09, 20:09
          "...Tu chodzi, qrna, o Polskę! ..."

          Dokładnie! Ile wstydu już nas kosztowały te harce kaczych dupków?
          Wystarczy przypomnieć "występy" kaczora w Brukseli (gdy się uchlał),
          w Gruzji, gdy "wojował" z Ruskiem, że nie wspomnę o spóźnieniach np.
          na podpisanie papierów z Condolisą, bo pomylił korytarze.
    • m.c.hrabia Re: pRezydent szkodzi sobie sam 13.07.09, 20:08
      a można jeszcze bardziej sobie zaszkodzić?
      • bryt.bryt Re: pRezydent szkodzi sobie sam 13.07.09, 23:14
        m.c.hrabia napisał:

        > a można jeszcze bardziej sobie zaszkodzić?

        Zawsze mozna cos odzyskac. Ale trzeba chciec.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka