Dodaj do ulubionych

Lech Kaczyński za parytetem niewiast?

30.07.09, 17:55
On wie, że nie trzeba żadnych parytetów.
Jolanta Kwaśniewska gdyby zechciała startować to pogoniła by Kaczyńskiego i
innych konkurentów.
Gdyby tylko zechciała.
Do tego nie trzeba parytetów.

Parytety potrzebne są miernotom, które się nie nadają a tylko chcom -
Chojarska, Beger i inne tego typu.
Lansować miernoty, które dla kasy?
Obserwuj wątek
    • kubala11 Re: Lech Kaczyński za parytetem niewiast? 30.07.09, 18:01
      porannakawa22 napisała:


      >
      > Parytety potrzebne są miernotom, które się nie nadają a tylko chcom -

      > Lansować miernoty, które dla kasy?


      Nie myslałem, ze zgodzę sie z kawusią:D
      Lansować kobietony w stylu Środy, Jarugi? Pan prezydent chyba zapatrzył sie w
      pana premiera Donalda, który to obiecał kastrowanie, in vitro, nie mówiąc o
      podatku liniowym, euro itp i nie dotrzymał, bo nie miał zamiaru dotrzymać...;)
      • boblebowsky Re: Lech Kaczyński za parytetem niewiast? 30.07.09, 18:09
        > > Lansować miernoty, które dla kasy?
        >> Lansować kobietony w stylu Środy, Jarugi?

        Te wymienione przez ciebie przynajmniej mają coś do powiedzenia i choć można się
        z nimi nie zgadzać to pis_dogłowe damulki typu: podpaska, nellka czy Wróbel mogą
        im ew. podeszwy od spodu lizać pod tym względem.
        • kubala11 Re: Lech Kaczyński za parytetem niewiast? 30.07.09, 18:11
          Co takiego ciekawego oprócz aborcji, in vitro, antyklerykalizmu maja do
          zaproponowania te "miłe" panie?;)
          • boblebowsky Re: Lech Kaczyński za parytetem niewiast? 30.07.09, 18:24
            kubala11 napisał:

            > Co takiego ciekawego oprócz aborcji, in vitro, antyklerykalizmu maja do
            > zaproponowania te "miłe" panie?;)

            Mają dość jasne poglądy, które potrafią wyartykułować i choć średnio się z nimi
            zgadzam to doceniam je za to. W przeciwieństwie do jarusiowych potakiwarek,
            które tylko taką rolę w polityce PISu pełnią, mimo ciągłych zapewnień o wielkim
            szacunku jakim je darzą.
            Kaczaki i owszem mają szacunek, ale do kobiet które ich opierają i karmią, czyli
            jak są na swoim miejscu.
            • kubala11 Re: Lech Kaczyński za parytetem niewiast? 30.07.09, 18:38
              Czyli nie napisałeś nic nowego. Aborcja, in vitro, antyklerykalizm. Tyle. I
              tylko tyle. Typowe zacietrzewienie. Która z nich chocby w najmniejszym stopniu
              zbliża się do poziomu (przepraszam z góry szanowna pani Jadwigo) Staniszkis, czy
              (przepraszam pani Barbaro) Fedyszak-Radziejowskiej? Zadna. Potrafia tylko
              pieprzyc te swoje feministyczne bzdety o nierównosciach i nietolerancjach.
              Rzygać się chce słuchając tego badziewia. Żebyś nie musiał protestować to Nelly
              też nie lepsza, gada głupoty. Podobnie do "madrości" Kopacz czy Hienny. Niestety
              bardzo mało w naszym życiu publicznym jest kobiet z klasą, a te co są chrońmy i
              dbajmy o nie, bo ciężko je zastąpić.
    • etta2 Re: Lech Kaczyński za parytetem niewiast? 30.07.09, 18:21
      Kaczorowi się chwilowo odmieniło, taki sobie nowy wizerunek fundnął:
      dobrotliwy i dobroduszny dziadzio kaczuś.
      Tylko ten dziób...te ślipka...po staremu wykrzywione grymasem
      wściekłości i nienawiści. Do wyborów jeszcze kilka razy zmieni swoje
      oblicze. Akurat parytet w mojej ocenie padnie i nie ma znaczenia
      kacza opinia, bo ustawa nie trafi do podpisu przez kaczora.
    • boblebowsky Re: Lech Kaczyński za parytetem niewiast? 30.07.09, 18:27
      W PISie akurat rodzaj parytetu obowiązuje od dawna i choć nie dzieli pod
      względem płci, bo dotyczy faworyzowania biernych, miernych, ale wiernych to
      działa na podobnej podstawie. Być może dlatego właśnie jest Leszkowi taki bliski.
    • porannakawa22 Re: Lech Kaczyński za parytetem niewiast? 30.07.09, 18:52
      Ten schorowany starzec rzuca się na populistyczne hasła mające go nieść do
      następnych, zwycięskich wyborów. Tak sobie umyśleli jego służący martwiący się o
      swój dostęp do koryta.
      Wczoraj jeszcze charczał na temat konia, dziś o parytetach, przedwczoraj był z
      kupcami walczącymi o słuszną sprawę wbrew wyrokowi sądowemu - oczywista
      oczywistość - niesłusznemu.
      Podrygi schorowanego starca.
    • mariner4 Nie mam nic na przeciwko, aby moim szefem była 30.07.09, 19:29
      kobieta. Kobiety sprawdzają się na większości stanowisk.
      Uważam jednak, że parytet to jednak kryterium płci. Czyli nie kwalifikacje, ale
      płeć.
      Wykonuje niemal w 100% zmaskulinizowany zawód. Były próby pań studiów w WSM i
      parę z nich podjęło tą pracę. Nie wiem czy dwie zostały.
      Kobieta oficer, czy kapitan na statku byłaby czymś normalnym, gdyby pracowały na
      szeregowych stanowiskach. Nie wyobrażam sobie kobiety jako motorzysty w siłowni
      statku, albo A/B na supertankowcu.
      Skoro parytet to wprowadźmy go wszędzie. Na przykład w oświacie. Zwolnijmy
      połowę nauczycielek i urządźmy łapankę na facetów do tego zawodu. To samo zróbmy
      z pielęgniarkami. Jeśli chodzi o to ostatnie, to kobitki w tym są zwyczajnie
      lepsze. Prócz umiejętności mają ten instynkt opiekuńczy, ale jak parytet, to
      parytet. Baby won! Przyjmujemy facetów. Ale aby mieć w szpitalu do czynienia z
      pielęgniarzami, trzeba się leczyć w psychiatryku. Kiedyś w szpitalu widziałem
      jednego pielęgniarza. Pacjentki go kochały, ale to był wyjątek.
      Wracając do polityki. Chadzałem kiedyś na spotkania do jednej z partii.
      Przeciętna frekwencja 40 osób w tym 2, czasem 4 kobiety. I jak tu ustalać
      parytet na liście wyborczej? Faceci muszą rywalizować, kobiet trzeba szukać. Nie
      tędy droga. Skuteczny sposób jest kosztowny i długotrwały. Cały system opieki
      nad matką, przedszkola, i inne ułatwienia. No i one muszą chcieć!
      Babochłopy typu Środa to nie większość.
      M.
      • etta2 Re: Nie mam nic na przeciwko, aby moim szefem był 30.07.09, 19:38
        Podpisuję się z przyjemnością pod Twoim wywodem, masz rację. I choć
        jestem kobietą, jestem przeciw parytetom dla kobiet w
        polityce. Te, które mają coś do powiedzenia, świetnie sobie radzą
        bez popychania i dodatkowych pkt. "za pochodzenie". Również zgadzam
        się z tym, że są takie zawody i miejsca, gdzie duuużo lepiej
        sprawdzają się kobiety, w innych zaś mężczyźni. Po licha z tym
        walczyć? Naturalne predyspozycje nie dadzą się wyeliminować. Już
        przerabialismy kobiety na traktorach....brrr....
        • porannakawa22 Re: Nie mam nic na przeciwko, aby moim szefem był 30.07.09, 19:43
          etta2 napisała:

          > Podpisuję się z przyjemnością pod Twoim wywodem, masz rację. I choć
          > jestem kobietą, jestem przeciw parytetom dla kobiet w
          > polityce. Te, które mają coś do powiedzenia, świetnie sobie radzą
          > bez popychania i dodatkowych pkt. "za pochodzenie". Również zgadzam
          > się z tym, że są takie zawody i miejsca, gdzie duuużo lepiej
          > sprawdzają się kobiety, w innych zaś mężczyźni. Po licha z tym
          > walczyć? Naturalne predyspozycje nie dadzą się wyeliminować. Już
          > przerabialismy kobiety na traktorach....brrr....

          Te dwa głosy wyżej są głosami rozsądku.
          Pozostaje zatem zapytać - jaki ma cel ten schorowany starzec lansując tę
          populistyczną bzdurę?
          Liczy, że siem załapi?
        • qqazz Re: Nie mam nic na przeciwko, aby moim szefem był 30.07.09, 20:06
          etta2 napisała:

          > Podpisuję się z przyjemnością pod Twoim wywodem, masz rację. I choć
          > jestem kobietą, jestem przeciw parytetom dla kobiet w
          > polityce. Te, które mają coś do powiedzenia, świetnie sobie radzą
          > bez popychania i dodatkowych pkt. "za pochodzenie". Również zgadzam
          > się z tym, że są takie zawody i miejsca, gdzie duuużo lepiej
          > sprawdzają się kobiety, w innych zaś mężczyźni. Po licha z tym
          > walczyć? Naturalne predyspozycje nie dadzą się wyeliminować. Już
          > przerabialismy kobiety na traktorach....brrr....

          Dokładnie tak jak piszesz.



          pozdrawiam
    • qqazz Słońce przygrzało i nie wie co mówi? 30.07.09, 20:05

      pozdrawiam
    • awuk Re: Lech Kaczyński za parytetem niewiast? 30.07.09, 22:30
      porannakawa22 napisała:

      > On wie, że nie trzeba żadnych parytetów.
      > Jolanta Kwaśniewska gdyby zechciała startować to pogoniła by
      Kaczyńskiego i
      > innych konkurentów.
      > Gdyby tylko zechciała.
      > Do tego nie trzeba parytetów.
      >
      > Parytety potrzebne są miernotom, które się nie nadają a tylko
      chcom -
      > Chojarska, Beger i inne tego typu.
      > Lansować miernoty, które dla kasy?


      Werbalnie, bo wie że to nie przejdzie. Podobnie Tusk.
      • remez2 Re: Lech Kaczyński za parytetem niewiast? 30.07.09, 22:34
        Parytet jest potrzebny - przy jedzeniu ze wspólnej miski.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka