Gość: k
IP: 212.244.77.*
01.02.02, 13:38
Z niektórymi na tym forum gada mi sie jak z dziecmi, albo z lekko uposledzonymi
psychicznie,choc udaja inteligentów. Przypomina mi sie taka anegdota(ponoc z
zycia wzięte):
Do pewnego mordercy ,który zabił matkę, ojca i zaszlachtował dziadka przychodzi
prosty, skromny spowiednik. Psycholog uprzedza zakonnika przed wejsciem:"Tylko
tak delikatnie, spokojnie, jak z dzieckim, bo może sobie zrobic krzywde".
Prosty zakonnik wział to bardzo dosłownie i po wejściu :"No cio,cio sie śtało?
Bęc mamusię, bęc tatusia, a dziadula dylu-dylu??"
ps. tylko dla znających sie na żartach....pozdro.