Dodaj do ulubionych

Przypomina mi sie taka anegdota.............

IP: 212.244.77.* 01.02.02, 13:38
Z niektórymi na tym forum gada mi sie jak z dziecmi, albo z lekko uposledzonymi
psychicznie,choc udaja inteligentów. Przypomina mi sie taka anegdota(ponoc z
zycia wzięte):
Do pewnego mordercy ,który zabił matkę, ojca i zaszlachtował dziadka przychodzi
prosty, skromny spowiednik. Psycholog uprzedza zakonnika przed wejsciem:"Tylko
tak delikatnie, spokojnie, jak z dzieckim, bo może sobie zrobic krzywde".
Prosty zakonnik wział to bardzo dosłownie i po wejściu :"No cio,cio sie śtało?
Bęc mamusię, bęc tatusia, a dziadula dylu-dylu??"

ps. tylko dla znających sie na żartach....pozdro.

Obserwuj wątek
    • Gość: AndrzejG Re: Przypomina mi sie taka anegdota............. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.02.02, 13:45
      Gość portalu: k napisał(a):

      > Z niektórymi na tym forum gada mi sie jak z dziecmi, albo z lekko uposledzonymi
      >
      > psychicznie,choc udaja inteligentów. Przypomina mi sie taka anegdota(ponoc z
      > zycia wzięte):
      > Do pewnego mordercy ,który zabił matkę, ojca i zaszlachtował dziadka przychodzi
      >
      > prosty, skromny spowiednik. Psycholog uprzedza zakonnika przed wejsciem:"Tylko
      > tak delikatnie, spokojnie, jak z dzieckim, bo może sobie zrobic krzywde".
      > Prosty zakonnik wział to bardzo dosłownie i po wejściu :"No cio,cio sie śtało?
      > Bęc mamusię, bęc tatusia, a dziadula dylu-dylu??"
      >
      > ps. tylko dla znających sie na żartach....pozdro.
      >

      hmm
      • Gość: k Re: Przypomina mi sie taka anegdota............. IP: 212.244.77.* 01.02.02, 13:48
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

        > Gość portalu: k napisał(a):
        >
        > > Z niektórymi na tym forum gada mi sie jak z dziecmi, albo z lekko uposledz
        > onymi
        > >
        > > psychicznie,choc udaja inteligentów. Przypomina mi sie taka anegdota(ponoc
        > z
        > > zycia wzięte):
        > > Do pewnego mordercy ,który zabił matkę, ojca i zaszlachtował dziadka przyc
        > hodzi
        > >
        > > prosty, skromny spowiednik. Psycholog uprzedza zakonnika przed wejsciem:"T
        > ylko
        > > tak delikatnie, spokojnie, jak z dzieckim, bo może sobie zrobic krzywde".
        > > Prosty zakonnik wział to bardzo dosłownie i po wejściu :"No cio,cio sie śt
        > ało?
        > > Bęc mamusię, bęc tatusia, a dziadula dylu-dylu??"
        > >
        > > ps. tylko dla znających sie na żartach....pozdro.
        > >
        >
        > hmm

        Nie smieszne??? Ja sie ubawiłem po pachy.jak sobie jeszcze cos przypomne to
        napisze w tym watku....
        • Gość: AndrzejG Re: Przypomina mi sie taka anegdota............. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.02.02, 14:15
          No nie ,śmieszne , tylko jak chodzi o dziadka to mi się
          przypomniało też cosik:
          Dziadek schował sie przed kostuchą w łóżeczku swojego wnusia
          i łapnąwszy jego butelkę ciągnie jak diabli.
          Kostucha jak to kostucha , w końcu dziadka znalazła i przyglądając
          się nieborakowi mówi :papusiaj, papusiaj zaraz pójdziemy ajjjci.
          • Gość: AndrzejG Re: Przypomina mi sie taka anegdota............. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.02.02, 14:16
            Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

            > No nie ,śmieszne , tylko jak chodzi o dziadka to mi się
            > przypomniało też cosik:
            > Dziadek schował sie przed kostuchą w łóżeczku swojego wnusia
            > i łapnąwszy jego butelkę ciągnie jak diabli.
            > Kostucha jak to kostucha , w końcu dziadka znalazła i przyglądając
            > się nieborakowi mówi :papusiaj, papusiaj zaraz pójdziemy ajjjci.


            Ciekawe czy mówimy o tym samym dziadku...
    • Gość: oko Re: A mnie taka..... IP: *.chello.pl 01.02.02, 13:54
      Jasio rano wybucha placzem:
      - Nie pojde wiecej do szkolyyy!
      - Jasiu, dlaczego?!
      - Bo pani tylko mowi i mowiii!
      - A co mowi?
      - Nie mowi, co mowi.
      Pozdrawiam
      • Gość: AndrzejG Re: A mnie taka..... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.02.02, 14:18
        Gość portalu: oko napisał(a):

        > Jasio rano wybucha placzem:
        > - Nie pojde wiecej do szkolyyy!
        > - Jasiu, dlaczego?!
        > - Bo pani tylko mowi i mowiii!
        > - A co mowi?
        > - Nie mowi, co mowi.
        > Pozdrawiam


        Wiesz co Januszu , tu na forum tez by się przydało czasami ,żeby pisali co piszą.
        :)
    • Gość: k Re: Przypomina mi sie taka anegdota............. IP: 212.244.77.* 01.02.02, 14:29
      I jeszcze jedna z zycia :
      Znudzony mszą mały chłopiec pyta rodziców :"Kiedy ksiadz w końcu powie: "Idzcie
      ofiary do domu"??

      A sam pamietam jak na zakończenie mszy kiedys dał sie słyszec glosny krzyk
      małego dziecka z tyłu kościoła :"Tato!!!A teraz na lody!Teraz juz na lody!!",
      A na to ksiadz:"No to juz chyba najwyzsza pora zeby konczyc i udzielic
      błogosławienstwa tym,którzy ida do domu i tym ,którzy ida na lody."
      • Gość: AndrzejG Re: Przypomina mi sie taka anegdota............. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.02.02, 14:35
        Gość portalu: k napisał(a):

        > I jeszcze jedna z zycia :
        > Znudzony mszą mały chłopiec pyta rodziców :"Kiedy ksiadz w końcu powie: "Idzcie
        >
        > ofiary do domu"??
        >
        > A sam pamietam jak na zakończenie mszy kiedys dał sie słyszec glosny krzyk
        > małego dziecka z tyłu kościoła :"Tato!!!A teraz na lody!Teraz juz na lody!!",
        > A na to ksiadz:"No to juz chyba najwyzsza pora zeby konczyc i udzielic
        > błogosławienstwa tym,którzy ida do domu i tym ,którzy ida na lody."

        No to z życia:
        Wiecie, że z wiarą to ja na bakier albo i bardziej.Jednak ta moja wspaniała
        połowica czasami mnie przymusi , bądź podbierze do pójścia na mszę.
        No cóż , pominę co robię na mszy ,żeby was nie denerwować , ale na koniec
        zawsze mówię i to głośno 'Bogu niech będą dzięki'.Jakaż ulga :)
        • Gość: k Re: Przypomina mi sie taka anegdota............. IP: 212.244.77.* 01.02.02, 14:43
          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

          > Gość portalu: k napisał(a):
          >
          > > I jeszcze jedna z zycia :
          > > Znudzony mszą mały chłopiec pyta rodziców :"Kiedy ksiadz w końcu powie: "I
          > dzcie
          > >
          > > ofiary do domu"??
          > >
          > > A sam pamietam jak na zakończenie mszy kiedys dał sie słyszec glosny krzyk
          >
          > > małego dziecka z tyłu kościoła :"Tato!!!A teraz na lody!Teraz juz na lody!
          > !",
          > > A na to ksiadz:"No to juz chyba najwyzsza pora zeby konczyc i udzielic
          > > błogosławienstwa tym,którzy ida do domu i tym ,którzy ida na lody."
          >
          > No to z życia:
          > Wiecie, że z wiarą to ja na bakier albo i bardziej.Jednak ta moja wspaniała
          > połowica czasami mnie przymusi , bądź podbierze do pójścia na mszę.
          > No cóż , pominę co robię na mszy ,żeby was nie denerwować , ale na koniec
          > zawsze mówię i to głośno 'Bogu niech będą dzięki'.Jakaż ulga :)

          Nie denerwujesz nas. W koncu jestesmy tylko ludzmi.Mnie tez sie zdarzało wkurzyc
          lub przysnąć w czasie jakiegos "super-kazania".
          Znam niezly wiersz o dzieciach na mszy x. Twardowskiego,jak go znajde to
          przytocze, niezły.Pozdro i miłego weekendu. I jak najkrótszej mszy Andrzeju.. haha
          (najkrótsze sa dla dzieci).

          • Gość: AndrzejG Re: Przypomina mi sie taka anegdota............. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.02.02, 14:46
            Gość portalu: k napisał(a):

            > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: k napisał(a):
            > >
            > > > I jeszcze jedna z zycia :
            > > > Znudzony mszą mały chłopiec pyta rodziców :"Kiedy ksiadz w końcu powi
            > e: "I
            > > dzcie
            > > >
            > > > ofiary do domu"??
            > > >
            > > > A sam pamietam jak na zakończenie mszy kiedys dał sie słyszec glosny
            > krzyk
            > >
            > > > małego dziecka z tyłu kościoła :"Tato!!!A teraz na lody!Teraz juz na
            > lody!
            > > !",
            > > > A na to ksiadz:"No to juz chyba najwyzsza pora zeby konczyc i udziel
            > ic
            > > > błogosławienstwa tym,którzy ida do domu i tym ,którzy ida na lody."
            > >
            > > No to z życia:
            > > Wiecie, że z wiarą to ja na bakier albo i bardziej.Jednak ta moja wspaniał
            > a
            > > połowica czasami mnie przymusi , bądź podbierze do pójścia na mszę.
            > > No cóż , pominę co robię na mszy ,żeby was nie denerwować , ale na koniec
            > > zawsze mówię i to głośno 'Bogu niech będą dzięki'.Jakaż ulga :)
            >
            > Nie denerwujesz nas. W koncu jestesmy tylko ludzmi.Mnie tez sie zdarzało wkurzy
            > c
            > lub przysnąć w czasie jakiegos "super-kazania".
            > Znam niezly wiersz o dzieciach na mszy x. Twardowskiego,jak go znajde to
            > przytocze, niezły.Pozdro i miłego weekendu. I jak najkrótszej mszy Andrzeju.. h
            > aha
            > (najkrótsze sa dla dzieci).
            >

            hehe
            skorzystam z rady doświadczonego i obytego

            hej
        • Gość: oko Re: Rowniez z zycia IP: *.chello.pl 01.02.02, 14:46
          Przypomnialo mi sie wydarzenie z poczatkow mojej kariery nauczycielskiej. Dalem
          temat wypracowania (prosze bez komentarzy, sam sie tego dzis wstydze) "Czy
          uwazasz, ze powinnismy nasladowac Silaczke?"
          Jedna z uczennic zinterpretowala to jako zachete do podjecia pracy w szkole i
          swoje wywody zakonczyla tak:
          "Po dojrzalym namysle, stwierdzam, ze nie powinnam nasladowac Silaczki i
          zostawac nauczycielka. I tak jestem wystarczajaco glupia".
          Po kilku latach ten i poprzedni dowcip staly sie dla mnie testem dla nowych
          kolegow. Opowiadalem jeden albo drugi i wiedzialem, z kim mam do czynienia.
          Sprawdzalo sie w 100%.
          Pozdrawiam
          • Gość: AndrzejG Re: Rowniez z zycia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.02.02, 14:49
            Gość portalu: oko napisał(a):

            > Przypomnialo mi sie wydarzenie z poczatkow mojej kariery nauczycielskiej. Dalem
            >
            > temat wypracowania (prosze bez komentarzy, sam sie tego dzis wstydze) "Czy
            > uwazasz, ze powinnismy nasladowac Silaczke?"
            > Jedna z uczennic zinterpretowala to jako zachete do podjecia pracy w szkole i
            > swoje wywody zakonczyla tak:
            > "Po dojrzalym namysle, stwierdzam, ze nie powinnam nasladowac Silaczki i
            > zostawac nauczycielka. I tak jestem wystarczajaco glupia".
            > Po kilku latach ten i poprzedni dowcip staly sie dla mnie testem dla nowych
            > kolegow. Opowiadalem jeden albo drugi i wiedzialem, z kim mam do czynienia.
            > Sprawdzalo sie w 100%.
            > Pozdrawiam

            super

            A tak nawiasem jak korzystasz z cudzych mysli to musisz odpalić tantiem:))
            • Gość: oko Re: Rowniez z zycia IP: *.chello.pl 01.02.02, 14:53
              Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

              > Gość portalu: oko napisał(a):
              >
              > > Przypomnialo mi sie wydarzenie z poczatkow mojej kariery nauczycielskiej.
              > Dalem
              > >
              > > temat wypracowania (prosze bez komentarzy, sam sie tego dzis wstydze) "Czy
              >
              > > uwazasz, ze powinnismy nasladowac Silaczke?"
              > > Jedna z uczennic zinterpretowala to jako zachete do podjecia pracy w szkol
              > e i
              > > swoje wywody zakonczyla tak:
              > > "Po dojrzalym namysle, stwierdzam, ze nie powinnam nasladowac Silaczki i
              > > zostawac nauczycielka. I tak jestem wystarczajaco glupia".
              > > Po kilku latach ten i poprzedni dowcip staly sie dla mnie testem dla nowyc
              > h
              > > kolegow. Opowiadalem jeden albo drugi i wiedzialem, z kim mam do czynienia
              > .
              > > Sprawdzalo sie w 100%.
              > > Pozdrawiam
              >
              > super
              >
              > A tak nawiasem jak korzystasz z cudzych mysli to musisz odpalić tantiem:))

              Kurcze, o tym nie pomyslalem!
              Ale co by jej dalo, jakbym ją informowal - "ten to ponurak, a tamten to rowny
              gosc"? Miesiac po wspomnianym wypracowaniu bylo zakonczenie klas 8.
          • Gość: k Re: Rowniez z zycia IP: 212.244.77.* 01.02.02, 14:49
            Aaaa..juz na pewno na koniec cytat z jednej z prac maturalnych:
            "Straszne były te krzyżackie MORDY".
            • Gość: snajper Re: Rowniez z zycia IP: *.waw.cdp.pl 01.02.02, 14:55
              Gość portalu: k napisał(a):

              > Aaaa..juz na pewno na koniec cytat z jednej z prac maturalnych:
              > "Straszne były te krzyżackie MORDY".

              A pro pos Krzyżaków:

              Dwaj rycerze spotkali na lesnej drodze oslepionego i okaleczonego wedrowca.
              Z trudem rozpoznali w nim Juranda ze Spychowa. Zasypali go pytaniami:
              - Jurand ! Co ci sie stalo ?!
              - Kto ci to zrobil?!
              Jurand, jako ze mial wyrwany jezyk, nakreslil tylko kijem krzyz na piasku.
              Rycerze pokiwali ze zrozumieniem glowami:
              - Na Pogotowiu mu to zrobili! Na pogotowiu....!
              • Gość: AndrzejG Re: Rowniez z zycia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.02.02, 15:01
                Gość portalu: snajper napisał(a):

                > Gość portalu: k napisał(a):
                >
                > > Aaaa..juz na pewno na koniec cytat z jednej z prac maturalnych:
                > > "Straszne były te krzyżackie MORDY".
                >
                > A pro pos Krzyżaków:
                >
                > Dwaj rycerze spotkali na lesnej drodze oslepionego i okaleczonego wedrowca.
                > Z trudem rozpoznali w nim Juranda ze Spychowa. Zasypali go pytaniami:
                > - Jurand ! Co ci sie stalo ?!
                > - Kto ci to zrobil?!
                > Jurand, jako ze mial wyrwany jezyk, nakreslil tylko kijem krzyz na piasku.
                > Rycerze pokiwali ze zrozumieniem glowami:
                > - Na Pogotowiu mu to zrobili! Na pogotowiu....!

                Dziadek złamał sobie nogę i wezwano pogotowie.
                Jak tylko usłyszał sygnał to westchnął 'nieszcześcia chodzą parami'
              • Gość: oko Re: Rowniez o rycerzach IP: *.chello.pl 01.02.02, 16:21
                Jedzie błędny rycerz przed siebie, az dojechal na rozstaje. Drapie sie w glowe i
                mysli, w ktora skrecic strone. Nagle pojawia sie dobra wrozka i mowi:
                - Jesli pojedziesz w prawo, na pewno zginiesz. Jesli pojedziesz prosto, nic cie
                nie spotka i slawe rycerska stracisz. Jak pojedziesz w lewo, to cie pokreci.
                Wrozka zniknela, a rycerz mysli. W prawo - bez sensu. Prosto - slawa rycerska nie
                dym, zal by byli, jakby sie rozwiala. "A co najwyzej mnie pokreci!", pomyslal i w
                lewo pojechal.
                Patrzy, a tu piekne jezioro, a w nim czteroglowy smok. Rycerz za miecz chwyta i
                do boju rusza. Ucial smokowi wszystkie cztery glowy, gdy nagle spod wynurza sie
                piata i mowi:
                - Stary, ciebie chyba pokrecilo.
        • Gość: Crotalus Re: Przypomina mi sie taka anegdota............. IP: 157.25.121.* 01.02.02, 14:47
          Jasiu wraca ze szkoły do domu i mówi do mamy:
          - Maamo dzieeeeci mówia że maam waaaade wyyymowy.
          - Nie synku nie masz wady wymowy.
          - Maaamo aleee słyyyszysz, żee maam waadę wyymowy.
          - Nie synku ty masz małą skazę, Marysia to ma wadę wymowy.
          Mama zwraca się do Marysi:
          - Marysiu powiedz; słońce.
          A Marysia na to
          - ŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻ

          Strasznie się z tego śmiałem, ale byłem wtedy pijany.
          • Gość: AndrzejG Re: Przypomina mi sie taka anegdota............. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.02.02, 14:50
            Gość portalu: Crotalus napisał(a):

            > Jasiu wraca ze szkoły do domu i mówi do mamy:
            > - Maamo dzieeeeci mówia że maam waaaade wyyymowy.
            > - Nie synku nie masz wady wymowy.
            > - Maaamo aleee słyyyszysz, żee maam waadę wyymowy.
            > - Nie synku ty masz małą skazę, Marysia to ma wadę wymowy.
            > Mama zwraca się do Marysi:
            > - Marysiu powiedz; słońce.
            > A Marysia na to
            > - ŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻ
            >
            > Strasznie się z tego śmiałem, ale byłem wtedy pijany.

            To masz świetną pamięć stanu pomroczności jasnej:)
        • Gość: k Re: Przypomina mi sie taka anegdota............. IP: 212.244.77.* 01.02.02, 14:57
          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

          > Gość portalu: k napisał(a):
          >
          > > I jeszcze jedna z zycia :
          > > Znudzony mszą mały chłopiec pyta rodziców :"Kiedy ksiadz w końcu powie: "I
          > dzcie
          > >
          > > ofiary do domu"??
          > >
          > > A sam pamietam jak na zakończenie mszy kiedys dał sie słyszec glosny krzyk
          >
          > > małego dziecka z tyłu kościoła :"Tato!!!A teraz na lody!Teraz juz na lody!
          > !",
          > > A na to ksiadz:"No to juz chyba najwyzsza pora zeby konczyc i udzielic
          > > błogosławienstwa tym,którzy ida do domu i tym ,którzy ida na lody."
          >
          > No to z życia:
          > Wiecie, że z wiarą to ja na bakier albo i bardziej.Jednak ta moja wspaniała
          > połowica czasami mnie przymusi , bądź podbierze do pójścia na mszę.
          > No cóż , pominę co robię na mszy ,żeby was nie denerwować , ale na koniec
          > zawsze mówię i to głośno 'Bogu niech będą dzięki'.Jakaż ulga :)

          A propos jak byłem małym dzieckim i chodziłem do koscioła(bo potem miałem
          kilkunastoletni ores "ateizmu") zawsze na zakonczenie mszy mówiłem: "Bogu niech
          będą DŻWIĘKI" ,bo zawsze potem była pieśń na wyjście hihi.
          Aaa..wygoncie mnie stąd.
          Cześć.!!!!!
          • Gość: oko Re: Przypomina mi sie taka anegdota............. IP: *.chello.pl 01.02.02, 15:05
            Kilka razy w zyciu zdarzylo mi sie byc ojcem chrzestnym. Moja pierwsza chrzesnica
            przystepowala do chrztu majac 4 latka. Kiedy jej chrzest sie skonczyl i ksiadz
            przechodzil do nastepnego dziecka, Beatka nachylila sie do tego maluch i na caly
            kosciol powiedziala: "Nic sie nie boj, malutki, wcale nie bolalo".
            • Gość: AndrzejG Re: Przypomina mi sie taka anegdota............. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.02.02, 15:08
              Gość portalu: oko napisał(a):

              > Kilka razy w zyciu zdarzylo mi sie byc ojcem chrzestnym. Moja pierwsza chrzesni
              > ca
              > przystepowala do chrztu majac 4 latka. Kiedy jej chrzest sie skonczyl i ksiadz
              > przechodzil do nastepnego dziecka, Beatka nachylila sie do tego maluch i na cal
              > y
              > kosciol powiedziala: "Nic sie nie boj, malutki, wcale nie bolalo".

              Ale masz wzięcie.Albo tak poważnie wyglądasz , albo tak bardzo Cie lubią
              w rodzinie.No jest jeszcze jedna możliwość , że chcą Ci wrzucić na garb
              jak najwięcej obowiązków ,abyś nie miał czasu na głupoty:))
              • Gość: oko Re: Przypomina mi sie taka anegdota............. IP: *.chello.pl 01.02.02, 15:13
                Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                > Ale masz wzięcie.Albo tak poważnie wyglądasz ,

                ten pierwszy raz, to byl jak mialem 18 lat :)


                albo tak bardzo Cie lubią
                > w rodzinie.

                No, to nie mnie oceniac (rumieniec wstydu) :)

                No jest jeszcze jedna możliwość , że chcą Ci wrzucić na garb
                > jak najwięcej obowiązków ,abyś nie miał czasu na głupoty:))

                W dwoch wypadkach to byla taka wymiana - ja trzymalem (w przenosni - trzyma
                matka) do chrztu ich dzieci, a oni moje :)
                Chrzesniaki udane, wiec - jak widac - mam czas na glupoty :)
    • Gość: k Re: Przypomina mi sie taka anegdota............. IP: 212.244.77.* 04.02.02, 08:16
      Mała anegdota na śniadanie:
      Nauczycielka pokazuje dzieciom obrazek z męczennikami chrześcijańskimi
      zjadanymi przez lwy. Jeden chłopiec na widok lwa trzymajacego w zębach mniejszy
      niz pozostałe lwy kawałek: "Oooo, a temu sie dostało tak malutko....".
      • Gość: AndrzejG Re: Przypomina mi sie taka anegdota............. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.02.02, 08:23
        Gość portalu: k napisał(a):

        > Mała anegdota na śniadanie:
        > Nauczycielka pokazuje dzieciom obrazek z męczennikami chrześcijańskimi
        > zjadanymi przez lwy. Jeden chłopiec na widok lwa trzymajacego w zębach mniejszy
        >
        > niz pozostałe lwy kawałek: "Oooo, a temu sie dostało tak malutko....".

        Chrześcijanie są niesmaczni:)
        • Gość: k Re: Przypomina mi sie taka anegdota............. IP: 212.244.77.* 04.02.02, 08:36
          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

          > Gość portalu: k napisał(a):
          >
          > > Mała anegdota na śniadanie:
          > > Nauczycielka pokazuje dzieciom obrazek z męczennikami chrześcijańskimi
          > > zjadanymi przez lwy. Jeden chłopiec na widok lwa trzymajacego w zębach mni
          > ejszy
          > >
          > > niz pozostałe lwy kawałek: "Oooo, a temu sie dostało tak malutko....".
          >
          > Chrześcijanie są niesmaczni:)

          No wiesz! Wypraszam sobie...
    • Gość: oko Re: To moze jeszcze jedna... IP: *.chello.pl 04.02.02, 11:01
      ...dla poprawienia nastroju?
      Chrystus zawital do Glasgow i postanowil pojsc na mecz Celtic-Rangers. (Dla nie-
      kibicow dodam, ze jeden klub jest katolicki, drugi - protestancki.)
      Pada bramka dla Celticu, kibice zrywaja sie, wiwatuja. Chrystus razem z nimi.
      Po jakims czasie Rangersi wyrownuja, euforia wsrod drugiej czesci tlumu, ale
      Chrystus znowu bierze w niej udzial.
      Przysiada sie jakis kibic i pyta:
      - Przepraszam pana, komu pan w zasadzie kibicuje?
      - Ciesze sie pieknem gry - odpowiada Chrystus - podziwiam wszystkich zawodnikow.
      - Rozumiem: ateista - konstatuje kibic.

      PS. Zajrzyjcie na "Wazenie misia" - bardzo to cieple.
      Pozdrawiam
      • Gość: AndrzejG Re: To moze jeszcze jedna... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.02.02, 11:32
        Gość portalu: oko napisał(a):

        > ...dla poprawienia nastroju?
        > Chrystus zawital do Glasgow i postanowil pojsc na mecz Celtic-Rangers. (Dla nie
        > -
        > kibicow dodam, ze jeden klub jest katolicki, drugi - protestancki.)
        > Pada bramka dla Celticu, kibice zrywaja sie, wiwatuja. Chrystus razem z nimi.
        > Po jakims czasie Rangersi wyrownuja, euforia wsrod drugiej czesci tlumu, ale
        > Chrystus znowu bierze w niej udzial.
        > Przysiada sie jakis kibic i pyta:
        > - Przepraszam pana, komu pan w zasadzie kibicuje?
        > - Ciesze sie pieknem gry - odpowiada Chrystus - podziwiam wszystkich zawodnikow
        > .
        > - Rozumiem: ateista - konstatuje kibic.
        >
        > PS. Zajrzyjcie na "Wazenie misia" - bardzo to cieple.
        > Pozdrawiam

        hehe

        Rozumiem dlaczego go ukrzyzowali.Wstrętni kibole.
        • Gość: k Re: To moze jeszcze jedna... IP: 212.244.77.* 04.02.02, 11:39
          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

          > Gość portalu: oko napisał(a):
          >
          > > ...dla poprawienia nastroju?
          > > Chrystus zawital do Glasgow i postanowil pojsc na mecz Celtic-Rangers. (Dl
          > a nie
          > > -
          > > kibicow dodam, ze jeden klub jest katolicki, drugi - protestancki.)
          > > Pada bramka dla Celticu, kibice zrywaja sie, wiwatuja. Chrystus razem z n
          > imi.
          > > Po jakims czasie Rangersi wyrownuja, euforia wsrod drugiej czesci tlumu, a
          > le
          > > Chrystus znowu bierze w niej udzial.
          > > Przysiada sie jakis kibic i pyta:
          > > - Przepraszam pana, komu pan w zasadzie kibicuje?
          > > - Ciesze sie pieknem gry - odpowiada Chrystus - podziwiam wszystkich zawod
          > nikow
          > > .
          > > - Rozumiem: ateista - konstatuje kibic.
          > >
          > > PS. Zajrzyjcie na "Wazenie misia" - bardzo to cieple.
          > > Pozdrawiam
          >
          > hehe
          >
          > Rozumiem dlaczego go ukrzyzowali.Wstrętni kibole.

          To akurat nie jest dla nas powodem do zartów.

          A przypomina mi sie jeszcze jedna historia.
          W srodku nocy idzie ksiadz przez cmentarz.Nagle staje przed nim bardzo
          blady ,wystraszony ,młody człowiek. Ksiadz: "Niech sie pan nie boi, ja jestem
          żywy.." A człowiek: "Ale ja nie..."
          Pozdro.

          • Gość: oko Re: To moze jeszcze jedna... IP: *.chello.pl 04.02.02, 11:53
            Gość portalu: k napisał(a):

            > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: oko napisał(a):
            > >
            > > > ...dla poprawienia nastroju?
            > > > Chrystus zawital do Glasgow i postanowil pojsc na mecz Celtic-Rangers
            > . (Dl
            > > a nie
            > > > -
            > > > kibicow dodam, ze jeden klub jest katolicki, drugi - protestancki.)
            > > > Pada bramka dla Celticu, kibice zrywaja sie, wiwatuja. Chrystus raze
            > m z n
            > > imi.
            > > > Po jakims czasie Rangersi wyrownuja, euforia wsrod drugiej czesci tlu
            > mu, a
            > > le
            > > > Chrystus znowu bierze w niej udzial.
            > > > Przysiada sie jakis kibic i pyta:
            > > > - Przepraszam pana, komu pan w zasadzie kibicuje?
            > > > - Ciesze sie pieknem gry - odpowiada Chrystus - podziwiam wszystkich
            > zawod
            > > nikow
            > > > .
            > > > - Rozumiem: ateista - konstatuje kibic.
            > > >
            > > > PS. Zajrzyjcie na "Wazenie misia" - bardzo to cieple.
            > > > Pozdrawiam
            > >
            > > hehe
            > >
            > >A: Rozumiem dlaczego go ukrzyzowali.Wstrętni kibole.
            >
            > k: To akurat nie jest dla nas powodem do zartów.

            O: Taak, trzeba sie zastanowic nad doborem reprtuaru...
            >
            > A przypomina mi sie jeszcze jedna historia.
            > W srodku nocy idzie ksiadz przez cmentarz.Nagle staje przed nim bardzo
            > blady ,wystraszony ,młody człowiek. Ksiadz: "Niech sie pan nie boi, ja jestem
            > żywy.." A człowiek: "Ale ja nie..."
            > Pozdro.
            >

            Ladne.
            To jeszcze jedna z de Mello (bez zadnych skojarzen religijnych)

            Bogaty przemyslowiec z polnocy zobaczyl na brzegu morza wylegujacego sie ubogiego
            rybaka z Poludnia.
            - Czlowieku, do zmierzchu daleko! Dlaczego nie lowisz ryb?!
            - Zlowilem juz dosc na dzisiaj.
            - Ale gdybys zlowil wiecej, moglbys je sprzedac i kupic lepsza lodz!
            - Po co?
            - Zeby zlowic jeszcze wiecej?
            - Po co?
            - Zeby miec cala flote lodzi!
            - Po co?
            - W koncu nie musialbys pracowac i moglbys sie cieszyc zyciem
            - A twoim zdaniem - co ja wlasnie robie?
    • Gość: k Re: Kawałki z zeszytów IP: 212.244.77.* 04.02.02, 12:45
      * Wszystkie grzyby są jadalne ale niektóre tylko jeden raz
      * Młodzież w stanie nietrzeźwym może spowodować potomstwo
      * Bakterie które rozmnażają sie przez kichanie, prowadzą tryb życia koczowniczy
      * Szczur jest bardzo inteligentny bo nie lubi zjadać trutki
      * Na wystawie kwiatów najbardziej podobała mi się pani która nas oprowadzała
      * Koryto należy umyć po zjedzeniu świń
      * W budowie niektórych płazów wyróżniamy odwłok i płozy
      * Układ oddechowy przechodząc przez nos i gardło wpada do żołądka
      * Człowiek ma wzrok skierowany do przodu, a nie umieszczony po bokach jak żaba

      • Gość: oko Re: Kawałki z zeszytów cd. IP: *.chello.pl 04.02.02, 17:58
        Gość portalu: k napisał(a):

        > * Wszystkie grzyby są jadalne ale niektóre tylko jeden raz
        > * Młodzież w stanie nietrzeźwym może spowodować potomstwo
        > * Bakterie które rozmnażają sie przez kichanie, prowadzą tryb życia koczowniczy
        > * Szczur jest bardzo inteligentny bo nie lubi zjadać trutki
        > * Na wystawie kwiatów najbardziej podobała mi się pani która nas oprowadzała
        > * Koryto należy umyć po zjedzeniu świń
        > * W budowie niektórych płazów wyróżniamy odwłok i płozy
        > * Układ oddechowy przechodząc przez nos i gardło wpada do żołądka
        > * Człowiek ma wzrok skierowany do przodu, a nie umieszczony po bokach jak żaba
        >
        Jak z zeszytow, to z zeszytow. Caly pokoj nauczycielski (ok 60 osob) plakal, gdy
        uczen napisal cos takiego:
        "Po smierci zony Wokulskiemu powiekszyl sie interes"
    • Gość: k Re: Przypomina mi sie taka anegdota............. IP: 212.244.77.* 05.02.02, 12:21
      Proboszcz stanął na ambonie i czeka, by jak zwykle rozległy się dźwięki Hymnu
      do Ducha Świętego. Organista jednak jakby zasnął. Kapłan odwraca się
      niecierpliwie w kierunku organów i mówi cicho, lecz z naciskiem:
      - Przyjdź, Duchu Święty! Ale już!

      • Gość: k Re: Przypomina mi sie taka anegdota............. IP: 212.244.77.* 05.02.02, 12:24
        Ksiądz odprawiając msze lubił jakos to "lustrować". Tak więc umówił sie z
        kościelnym,ze w czasie śpiewu do Ducha św. ten przez okno wpuści do kościoła
        gołębia. Tak więc zaczyna spiewać,śpiewa,spiewa ,a tu nic. Nagle wpada
        zdenerwowany kościelny i krzyczy:"Prosze ksiedza!Ducha Świętego kot zjadł !"
    • Gość: oko Re: Przypomina mi sie taka anegdota............. IP: *.chello.pl 07.02.02, 00:56
      Wraca Jasio ze szkoly i od drzwi wola:
      - Tatusiu, dostalem czworke z plusem!
      - Tez mi cos - czworka.
      Za kilka dni Jasio wraca i wola:
      - Tatusiu, dostalem szostke!
      I od razu przezornie dodaje:
      - Siodemek nie daja.
      • Gość: Casey Re: Przypomina mi sie taka anegdota............. IP: *.proxy.aol.com 07.02.02, 20:31
        Przed wyjsciem na ambone ksiadz zwraca sie do koscielnego.
        Daj mi flaszke, gardlo mi zaschlo, musze je przeplukac.
        Absolutnie nie, nie pozwole zebys sie spil przed kazaniem odpowiada koscielny.
        Nie to nie. Zobaczysz sam mi przyniesiesz na ambone. Koscielny niepewny co
        bedzie na wszelki wypadek trzymal flaszeczke w kieszeni.
        Ksiadz wyglasza kazanie, wtem donioslym glosem wola: Gorzalyyyyyyy!!!!!!!!!....
        Gorzalyyy!!!!!!...... "No zwariowal, kompletnie zwariowal pomyslal koscielny i
        szybko wbiegl na ambone podajac flaszke" a ksiadz konczy Gorzaly ludzkie serca
        do Boga.
        Casey
    • Gość: oko UNIWERSALNA KLASYFIKACJA DOWCIPOW IP: *.chello.pl 07.02.02, 23:43
      Dowcipy dziela sie na 5 klas.
      I - najwyzsza - kiedy smieja sie wszyscy, tylko nie opowiadajacy.
      II - kiedy smieja sie wszyscy.
      III - kiedy smieje sie tylko opowiadajacy.
      IV - kiedy nikt sie nie smieje.
      V - kiedy bija.
      • Gość: AndrzejG Re: UNIWERSALNA KLASYFIKACJA DOWCIPOW IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.02.02, 18:08
        Gość portalu: oko napisał(a):

        > Dowcipy dziela sie na 5 klas.
        > I - najwyzsza - kiedy smieja sie wszyscy, tylko nie opowiadajacy.
        > II - kiedy smieja sie wszyscy.
        > III - kiedy smieje sie tylko opowiadajacy.
        > IV - kiedy nikt sie nie smieje.
        > V - kiedy bija.

        I jeszcze gościnny.

        Zaspane dzieci mówią do siebie, 'o, chyba są goście , bo mama smieje się
        z dowcipów taty'
    • Gość: AndrzejG Re: Przypomina mi sie taka anegdota............. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.02.02, 18:06
      Na egzaminie z informatyki profesor z widocznym niesmakiem slucha
      niedorzecznych odpowiedzi studenta. W pewnym momencie zwraca sie do
      swego psa lezacego pod biurkiem:
      - Azor! Wyjdz, bo zglupiejesz!
      • Gość: oko Re: Przypomina mi sie taka anegdota............. IP: *.chello.pl 08.02.02, 18:42
        Egzamin wstepny na polonistyke. Jeden z kandydatow jak burza przeszedl czesc
        polonistyczna i podchodzi do historyka. Losuje pierwsza kartke z zestawem
        pytan, czyta, na jego twarzy maluje sie widoczna odraza. Po chwili pyta:
        - Eee, czy...ja...moglbym wylosowac jeszcze raz...?
        Przewodniczacy komisji (polonista) zezwala.
        Kandytat, losuje, sytuacja sie powtarza. Pozwalaja mu ciagnac jeszcze raz. Za
        trzecim razem chlopak stwierdza:
        - Eee, to ja chyba... zrezygnuje.
        Po jego wyjsciu historyk rozklada rece i mowi:
        - Koledzy, nie ma co - dwoja.
        Na to przewodniczacy:
        - Alez nie, panie kolego, troja.
        - Przeciez on nic nie umial!
        - Gdyby nie umial, to by nie szukal.
        Jest to legenda warszawskiej polonistyki - podobno wydarzenie prawdziwe.
        • Gość: Casey Re: Przypomina mi sie taka nieeee- anegdota...... IP: *.proxy.aol.com 08.02.02, 20:35
          Malzenstwo po studiach w okresie powojennym otrzymuje zakwaterowanie w duzym
          mieszkaniu, wraz z dwoma innymi lokatorami.

          Jedna z nich jest wlascicielka tejze kamienicy, przedwojenna hrabina, ktora nie
          moze pojac ze dzieci chlopow moga miec wyzsze wyksztalcenie.

          Na tym tle dochodzilo do codziennych awantur.

          Z rownowagi wyprowadzilo pana magistra inzyniera, gdy jego zona ugotowala kure
          wlasnie przywieziona od rodziny ze wsi a Pani Hrabina skomentowala.

          Moj Boze do czego to doszlo "CHAMY KURE JEDZA"!!!!!!!........

          W odpowiedzi pan magister naruszyl nietykalnosc cielesna pani Hrabiny.........
          co spowodowalo interwencje milicji i kolegium....
          Skutkiem tej awantury bylo: Edukowane Chamy uzyskali przydzial na
          nowe mieszkanie.
          Casey
    • Gość: oko Reklama dzwignia handlu? IP: *.chello.pl 09.02.02, 11:39
      Przyslala mi to kolezanka. Ponoc autentyczne teksty z opakowan lub instrukcji
      produktow markowych firm.
      1.Na woreczku Fritos:
      "Mozesz byc zwyciezca! Udzial w konkursie nie wymaga zakupu. Szczegoly
      wewnatrz."
      2.Na deserze Tiramisu, na spodzie pudelka:
      "Nie odwracac do gory dnem."
      3.Pudding f-my Marks & Spencer:
      "Produkt bedzie goracy po podgrzaniu."
      4.Na pudelku od zelazka Rowenta:
      "Nie prasowac ubran na ciele."
      5.Na leku przeciw kaszlowi dla dzieci:
      "Nie prowadzic samochodu ani nie obslugiwac urzadzen mechanicznych po zazyciu
      preparatu."
      6.Na tabletkach nasennych Nyto:
      "Uwaga: moze powodowac sennosc"
      7.Na wiekszosci pudelek lampek choinkowych:
      "Wylacznie do uzytku w pomieszczeniu zamknietym lub na zewnatrz."
      8.Na japonskim robocie kuchennym:
      "Nie uzywac w celu innego uzycia."
      9. Na orzeszkach ziemnych Sainsbury's:
      Uwaga: zawiera orzeszki!"
      10. Na pudelku orzeszkow podawanym na liniach lotniczych American
      Airlines: "Instrukcja: 1. Otworzyc pudelko, 2. Jesc orzeszki"
      11. Na szwedzkiej pile mechanicznej:
      "Nie zatrzymywac lancucha za pomoca rak badz genitaliow."

      Przypomina sie instrukcja uzycia dlugopisu:
      "Wziac w reke dlugopis (1). Wcisnac przycisk (2). Pisac."
      a takze rysunkowa instrukcja zakladania rajstop. Zwlaszcza ta ostatnia
      nieodmiennie wprawiala mnie w oslupienie. Czyzby byli ludzie probujacy zakladac
      rajstopy przez glowe?
      Czekam na inne przyklady inwencji producentow dobr wszelakich.
      • Gość: AndrzejG Re: Reklama dzwignia handlu? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.02.02, 11:51
        Januszu.
        Te wszystkie teksty to są zabezpieczenia przed głupota ludzi.
        Sam się czasami zastanawiam , jak ludzie mogą sie nabierać na takie numery.
        Żeby to jeszcze było z dowcipem i sensem:))

        Gość portalu: oko napisał(a):

        > Przyslala mi to kolezanka. Ponoc autentyczne teksty z opakowan lub instrukcji
        > produktow markowych firm.
        > 1.Na woreczku Fritos:
        > "Mozesz byc zwyciezca! Udzial w konkursie nie wymaga zakupu. Szczegoly
        > wewnatrz."
        > 2.Na deserze Tiramisu, na spodzie pudelka:
        > "Nie odwracac do gory dnem."
        > 3.Pudding f-my Marks & Spencer:
        > "Produkt bedzie goracy po podgrzaniu."
        > 4.Na pudelku od zelazka Rowenta:
        > "Nie prasowac ubran na ciele."
        > 5.Na leku przeciw kaszlowi dla dzieci:
        > "Nie prowadzic samochodu ani nie obslugiwac urzadzen mechanicznych po zazyciu
        > preparatu."
        > 6.Na tabletkach nasennych Nyto:
        > "Uwaga: moze powodowac sennosc"
        > 7.Na wiekszosci pudelek lampek choinkowych:
        > "Wylacznie do uzytku w pomieszczeniu zamknietym lub na zewnatrz."
        > 8.Na japonskim robocie kuchennym:
        > "Nie uzywac w celu innego uzycia."
        > 9. Na orzeszkach ziemnych Sainsbury's:
        > Uwaga: zawiera orzeszki!"
        > 10. Na pudelku orzeszkow podawanym na liniach lotniczych American
        > Airlines: "Instrukcja: 1. Otworzyc pudelko, 2. Jesc orzeszki"
        > 11. Na szwedzkiej pile mechanicznej:
        > "Nie zatrzymywac lancucha za pomoca rak badz genitaliow."
        >
        > Przypomina sie instrukcja uzycia dlugopisu:
        > "Wziac w reke dlugopis (1). Wcisnac przycisk (2). Pisac."
        > a takze rysunkowa instrukcja zakladania rajstop. Zwlaszcza ta ostatnia
        > nieodmiennie wprawiala mnie w oslupienie. Czyzby byli ludzie probujacy zakladac
        >
        > rajstopy przez glowe?
        > Czekam na inne przyklady inwencji producentow dobr wszelakich.

        A co do rajstop:

        Klientka kupiła rajstopy i na drugi dzień zwraca.
        Dociekliwa ekspedientka pyta : a to czemu?
        Klientka:No wie Pani, stopy weszły , ale ten raj...
        • Gość: oko Re: Reklama dzwignia handlu? IP: *.chello.pl 09.02.02, 19:36
          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
          >
          > Gość portalu: oko napisał(a):
          >
          > > Przyslala mi to kolezanka. Ponoc autentyczne teksty z opakowan lub instruk
          > cji
          > > produktow markowych firm.
          > > 1.Na woreczku Fritos:
          > > "Mozesz byc zwyciezca! Udzial w konkursie nie wymaga zakupu. Szczegoly
          > > wewnatrz."
          > > 2.Na deserze Tiramisu, na spodzie pudelka:
          > > "Nie odwracac do gory dnem."
          > > 3.Pudding f-my Marks & Spencer:
          > > "Produkt bedzie goracy po podgrzaniu."
          > > 4.Na pudelku od zelazka Rowenta:
          > > "Nie prasowac ubran na ciele."
          > > 5.Na leku przeciw kaszlowi dla dzieci:
          > > "Nie prowadzic samochodu ani nie obslugiwac urzadzen mechanicznych po zazy
          > ciu
          > > preparatu."
          > > 6.Na tabletkach nasennych Nyto:
          > > "Uwaga: moze powodowac sennosc"
          > > 7.Na wiekszosci pudelek lampek choinkowych:
          > > "Wylacznie do uzytku w pomieszczeniu zamknietym lub na zewnatrz."
          > > 8.Na japonskim robocie kuchennym:
          > > "Nie uzywac w celu innego uzycia."
          > > 9. Na orzeszkach ziemnych Sainsbury's:
          > > Uwaga: zawiera orzeszki!"
          > > 10. Na pudelku orzeszkow podawanym na liniach lotniczych American
          > > Airlines: "Instrukcja: 1. Otworzyc pudelko, 2. Jesc orzeszki"
          > > 11. Na szwedzkiej pile mechanicznej:
          > > "Nie zatrzymywac lancucha za pomoca rak badz genitaliow."
          > >
          > > Przypomina sie instrukcja uzycia dlugopisu:
          > > "Wziac w reke dlugopis (1). Wcisnac przycisk (2). Pisac."
          > > a takze rysunkowa instrukcja zakladania rajstop. Zwlaszcza ta ostatnia
          > > nieodmiennie wprawiala mnie w oslupienie. Czyzby byli ludzie probujacy zak
          > ladac
          > >
          > > rajstopy przez glowe?
          > > Czekam na inne przyklady inwencji producentow dobr wszelakich.
          >
          > Januszu.
          > Te wszystkie teksty to są zabezpieczenia przed głupota ludzi.
          > Sam się czasami zastanawiam , jak ludzie mogą sie nabierać na takie numery.
          > Żeby to jeszcze było z dowcipem i sensem:))


          Andrzeju, ewentualnie ostatni przyklad z pila lancuchowa jest ochrona przed
          glupota (ale jakos nie potrafie sobie wyobrazic, ze ktos zatrzymuje pile
          genitaliami :). No, moze jeszcze Rowenta (ale czy ktos prasowalby ubranie na
          ciele). Pozostale to przyklady glupoty. A rekord to chyba: "Nie uzywac w celu
          innego uzycia." :) Choc: "Wylacznie do uzytku w pomieszczeniu zamknietym lub na
          zewnatrz." tez jest swietne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka