matylda65
22.04.10, 18:44
"zakaz Kościoła stosowania prezerwatyw jest "poważnym błędem, który kosztuje
ludzkie życie (...) Nie domagamy się od Kościoła, aby popierał prezerwatywy,
lecz by jedynie zrezygnował z zakazu ich używania" [PAP, 30 VI 2001]. Pewien
młody ksiądz po wysłuchaniu papieskiego wezwania do wszystkich aptekarzy
świata w 1991 r. o nie sprzedawanie środków antykoncepcyjnych skwitował to
krótko: „Papież żyje na księżycu" [ 12 ]
Papieska tuba ds. rodziny, kierownik Papieskiego Instytutu ds. Małżeństwa i
Rodziny, Carlo Caffara, przekłada więc papieskie nauki na konkretne wskazania:
jeśli zainfekowany (wirusem HIV) małżonek nie jest w stanie zachować
dożywotniej „pełnej wstrzemięźliwości", lepiej będzie jeśli zainfekuje swą
żonę, niżby miał stosować prezerwatywy, albowiem uszanowanie wartości
duchowych, takich jak sakrament małżeństwa, należy przedłożyć nad dobro życia"
[ 13 ]"
Ta zasada kosztowała życie setek tysięcy, a może milionów ludzi w Afryce. Czy
przynajmniej część tej odpowiedzialności nie spada na Jana Pawła II?
www.racjonalista.pl/kk.php/s,325/k,3
Od tej chwili zaczynam się bać, że zostanę rozszarpana.